PDA

Zobacz pełną wersję : WYCINANIE DRZEW. Pozwolenie na wycinkę, które drzewa mozna wycinać bez pozwolenia.



Strony : [1] 2

21-02-2002, 10:37
Przy drodze powiatowej w odlegośći około 4m od mojego ogrodzenia rosną uschnięte akacje szt.5. Po ostatnich wichurach stwarzają realne zagrożenie dla mnie jak równierz mojego budynku mieszkalnego. Gdyby drzewo runeło zniszczyloby dach oraz budynek
Od grudnia 2000 nie mogę się doprosić od Starostwa Powiatowego zgody na wycinkę drzew.Czy są jakieś przepisy prawne żebym uzyskał pozwolenie ?
Pomocy !!!!!!!!!!!(nie mam siły już walczyć z biurokracją)

Agnicha1704
21-02-2002, 11:55
Napisz i poproś jeszcze raz, ale na piśmie. Gdy odpowiedzą na piśmie i decyzja będzie odmowna - zaskarż ją do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (urząd ma 30 dni na odpowiedź na pismo, wg. KPA). Najgorzej, gdy urzędnicy myślą, że im wszystko wolno - trzeba im uduwodnić, że tak nie jest.
Jeśli drzewo jest uschnięte i zagraża bezpieczeństwu ludzi a jest na drodze powiatowej to usunąć je powinien powiat.
z poważaniem
Agnicha

Frankai
21-02-2002, 11:56
Czy jasno wykazałeś im ile zabulą odszkodowania wrazieco.

Rafter
22-02-2002, 18:30
Z urzędasami nic na gębę.

Wyrównać ulicę - pisemko na dziennik
Wyciąć drzewo - pisemko na dziennik
Stłuczona lampa na ulicy - pisemko na dziennik

Urzędas jest durny. Jednym uchem mu wpada drugim wypada

Wowka
12-04-2002, 11:01
Rafter - o jedno zdanie za dużo ....

sanipro
13-04-2002, 07:00
W przypadku gdyby to co radzi Agnicha nie skutkowało, a drzewa zagrażają bezpieczeństwu, można zgłosić do prokuratury. Chociaż osobiście nie lubię takich donosów. Argument prokuratury może natomiast być bardzo skuteczny w korespondencji z urzędem. Wystarczy tylko o tym wspomnieć. Myślę jednak, że wystarczy posłuchać Agnichy.
Pozdrawiam S-O

Majka
13-04-2002, 09:57
Ty nie możesz sie doprosić o ścięcie, a moje ścieli bez pytania
i do tego bylo zdrowe :eek:

krzysztofj
13-04-2002, 10:49
Podstawa to dobre argumenty - posłuchaj Frankai - on widzi sprawę z właściwej strony. Trzeba wykazać, że to nie my (kogo to obchodzi?) jesteśmy zagrożeni tylko urząd. I wszystko na piśmie za pokwitowaniem na kopii.

Basta
01-12-2002, 09:01
Wyciąłem ze swojej działki kilka małych drzewek i krzewów ( naprawdę niewielkie, niektóre może miały 5 lat) , bo było ich za dużo w jednym miejscu, a przy nich rosną wielkie drzewa. Gromadziły się w nich tylko komary i inne robactwo. Poza tyn jestem miłośnikiem drzew i zieleni i zrobiłem to tylko dla dobra pozostałych roślin.
"mili" sąsiedzi doniesli o tym ochronie środowiska. Właśnie oczekuje na wezwanie w tej sprawie.
Czy ktoś może mi poradzić jak bronić się przed urzędem ?

Maco
01-12-2002, 10:24
Gdzieś już było na Forum o kryteriach wycinania drzew. Zależnie od rodzaju i wieku drzewa możesz je wyciąć bez pozwolenia. Jeśli przeraczają granice to musisz wezwać leśniczego albo uzyskać pozwolenie od gminy (nie jestem pewien).
Poszukaj... :smile:

bigmario4
01-12-2002, 11:34
Jezeli były naprawdę małe to nie masz się czego bać,ale przy większych to problem-mogą Ci "dowalić"za każdy cm obwodu pnia a to pienążki niemałe.Współczuje sąsiadow.Mario.P.Drzewka owocowe możesz wycinać śmiało.

Snowdwarf
02-12-2002, 09:32
zależy jakie to były drzewa - jeśli owocowe - to mogą ci skoczyć - jeśli nie (np. dąb albo inne takie - to już gorzej
z tego co wiem to na wyciecie takich trzeba mieć pozwolenie

aha - jeśli drzewo rosnie w tzw. pasie granicznym - to jest blisko granicy posesji - to powinieneś je ściąć - żeby ci sąsiad nie buczał że się boi że mu się na łeb zwali

pozdrowka
snow

ps. sąsiadów sie ma i trudno
s.

MariuszP
10-02-2003, 21:59
Nurtuje mnie jedna rzecz. Tuz za granica działki przy samej drodze rośnie dzikie drzewko o wysokości ok. 2m. Drzewo to wyglada bardziej na rozlozysty krzew i wyglada paskudnie. Na mapce geodezyjnej jest zaznaczone jako kółko z kropka w środu. Jaka jest szansa na bezkonfliktowe usuniecie tego prawie suchego drzewka?

Ryszard1
11-02-2003, 07:05
Podsyp najpierw cos do korzonkow,
A jak uschnie na 100 % to juz tak jakby go nie bylo ...

Wowka
11-02-2003, 08:50
To drzewko mo swojego własciciela, skontaktuj sie z nim.

marian1
11-02-2003, 10:31
A nie możesz po prostu tego drzewka poddać zabiegom pielęgnacyjnym, popodcinać odrosty - może jesgo usunięcie nie jest konieczne.

Bartt
11-02-2003, 10:38
najlepiej przy korzeniu :wink:

Jeśli nie masz wścibskich sąsiadów to zrób tak:
Sprzęt budowlany łamie szkaradka. Ty potem robisz zdjęcia. Wyrównujesz piłą przy korzeniu i jak się ktoś przyczepi, to przedstawiasz dokumentację foto, że tylko usunąłeś kikuty, by nie dawać porzywienia dla szkodników, a drzewo uszkodził silny podmuch (pewnie było chore), lub przejeżdzający tir (jeśli jest obok droga:smile:)
Zastanów się jednak, bo ja to trochę urośnie, to może wiosną i jesienią ładnie wyglądać :smile:

MariuszP
12-02-2003, 07:51
No zobacze co to bedzie na wiosne, jakie to jest drzewko i zadecyduje chyba później. :smile:

Ryszard1
12-02-2003, 11:44
On 2003-02-12 08:51, MariuszP wrote:
No zobacze co to bedzie na wiosne, jakie to jest drzewko i zadecyduje chyba później. :smile:

dobrze ze ono nie czyta FORUM Muratora ...

Teska
12-02-2003, 11:53
Mariusz po prostu je ładnie podocinaj..bedzie wygladało duzo lepiej:smile: :smile:

12-02-2003, 12:05
Polej bęzyną i podpal. jakby się ktoś pytał to powiedz,że to "Krzew gorejący". Tylko potem zamiast dzewka może ci wyrosnąc kapliczka.
J. Urban

MariuszP
12-02-2003, 12:19
Dam jednak drzewku szanse i zobacze jak sie skomponuje z projektem, moze akturat odzyje po wstepnych zabiegach :smile:
Jak nie, to juz ja sie z nim rozprawie :smile:

miła
13-02-2003, 13:52
Zgadzam się z Wowką - to drzewko ma swojego właściciela i nie jesteś nim Ty.
Nurtuje mnie tylko jedno - czy teren Twojej działki Ci nie wystarcza do zmian? Musisz wyciągać "łapki" poza granice własnej
działeczki?
Ale macie stosunek do przyrody - benzyna, kwasy, wycięcie ...
- wstyd Forumowicze.

sroka
13-02-2003, 14:35
miła, może Ty myślałaś o ładnej brzózce na polance....

Ja widziałem to "drzewo". To jest samosiejka na brzegu rowu przydrożnego, dzikie ni to krzaczysko, ni to małe drzewko. Na dodatek rośnie na środeczku przyszłego wyjazdu z działki. Myślę, że jego los jest przesądzony (kominek?) i nikt po nim nie będzie płakał.

Rafał

PS. Natomiast zgodzę się, że legalne i kulturalne wycięcie jest bardziej eleganckie niż benzyna itp.

miła
13-02-2003, 17:44
Nie, nie myślałam o ładnej brzózce. Przeczytałam "... tuż za granicą działki przy samej drodze rośnie dzikie drzewko ...".
Pytanie - na czyjej działce rośnie drzewko ( nie jest istotne czy się Tobie podoba, czy nie)?
Jeżeli jest to działka gminna (starostwo?) to należy zwrócić się do gminy,
jeżeli są to drogi - to do właściciela lub zarządcy dróg.
Jeżeli rośnie to na Twojej działce to i tak musisz zgłosić się do wydziału ochrony środowiska właściwego dla tego miejsca.
A tak w ogóle to ".. widziały gały co brały..."
Jedną z moich zasad jest trzymanie "łapek" daleko od cudzej własności czy prywatnej , czy państwowej czy jakiejkolwiek innej.
I to samo stosuję do osób, które wyciągają łapki po moje.
A o gustach się nie dyskutuje.
Kończę temat i pozdrawiam.

13-02-2003, 18:12
MARIUSZ P

przesadź do SROKI

powodzenia - nie jest duże - dasz radę

Mariusz M

sroka
13-02-2003, 18:25
Wybacz, "miła" (celowo wziąłem Twój nick w cudzysłów, bo mnie wkurzyłaś), ale nie możesz rzucać na Forum wypowiedzi sugerującej, że mam(y) tendencję do sięgania "łapkami" po cudzą własność i potem pisać "Kończę temat i pozdrawiam".

To była z Twojej strony niemiła wypowiedź i na pewno nie powinno się tak pisać do osób, których się nie zna, a z którymi chce się prowadzić jakiś sensowny, konstruktywny dialog (bo zakładam, że na czymś takim Ci zależy).

Informuję Cię, że:
a) znam przepisy,
b) szanuję cudzą własność,
c) szanuję przyrodę,
d) wypraszam sobie wypowiedzi, które w odpowiedzi na mój post piszą o "łapkach sięgających po cudze".

Istnieje jeszcze coś takiego jak zdrowy rozsądek. Nie każdy badyl jest wart tego, żeby marnować czas mój, urzędu i papier (który też się robi z drzew).

Rafał
PS. Jeśli chcesz wiedzieć, to drzewo jest na działce powiatowej.

<font size=-1>[ Ta wiadomość była edytowana przez: sroka dnia 2003-02-13 19:27 ]</font>

MariuszP
13-02-2003, 18:50
Oj widzę, że troche sie niemiło zrobiło. Juz tłumaczę - jeśli to drzewko-szkaradek będzie mi przeszkadzało w dojezdzie do posesji to bede musial legalna droga je usunac. Zaznaczam przy okazji, ze w pismie do powiatu zadeklaruje zasadzenie drzewka (innego) na mojej działce. Szanuje przyrode i po to sie wyprowadzam poza miasto, zeby byc blizej natury :smile:

pik33
13-02-2003, 21:38
Na drodze gminnej która będzie dojazden do kilkui działek, na samym jej środku, rośnie u mnie nie szkaradek, tylko 2 duże, ładne, kilkudziesięcioletnie drzewa. I co?

Szkoda ich, ale będą musiały pojść pod piłę - nie może drzewo stać na samym środku projektowanej jezdni...

Osówka
13-02-2003, 22:42
Możecie nie uwierzyć, ale drzewo może rosnąć na środku gminnej, asfaltowej jezdni. Tak jest przy drodze z Grodziska na Żabią Wolę, droga poprzeczna w prawo. Wygląda niesamowicie - wielkie drzewo na małej wysepce, droga biegnie z obu jego stron. Wody ma do woli, bo w okolicy są działki i łączki. Miłe, prawda?

Octavian
14-02-2003, 08:57
Osówka:
Dlaczego nie o:smile:.
Czy do tego drzewa przywiązywali się ekolodzy? :smile::smile:
pzdr
Hej

Osówka
14-02-2003, 21:10
Nie wiem czy ktoś się przykuwał, ale droga nie jest nowa. Chyba mądra władza tak zarządziła, albo litościwi drogowcy.

sroka
16-02-2003, 18:12
To duże drzewo na środku to musi fajnie wyglądać. :smile:

A mi się wyjaśniło czy to drzewokrzak to drzewo czy krzak.
Byłem tam wczoraj i się okazało, że to jest drzewo i krzak :smile:. W lecie nie było widać, bo krzak zarastał pień. Drzewo to chyba dzika śliwka a krzak to chyba czarny bez.
W sumie jak się te krzaki wytnie, to to drzewko nie będzie takie szkaradne. A poza tym, ktoś nad drzewkiem chyba czuwa, bo powiat odmówił nam wykonania przepustu przez rów.

Rafał
PS. Ciekawe, czy miła przestała tu zaglądać, czy nie potrafi odpowiedzieć na mój poprzedni post?

Churchill
16-02-2003, 22:04
Sroka
czy sadzisz, że miła ma obowiązek Ci się tłumaczyć, przecież Ci odpowiedziała

On 2003-02-13 18:44, miła wrote:
Kończę temat i pozdrawiam.

jaśniej potrzebujesz mieć to wyłożone ?

Informujesz
a) znam przepisy,
b) szanuję cudzą własność,
c) szanuję przyrodę,
d) wypraszam sobie wypowiedzi, które w odpowiedzi na mój post piszą o "łapkach sięgających po cudze".

i piszesz "Myślę, że jego los jest przesądzony (kominek?)"

nie widzisz w tym sprzeczności ?

miła
17-02-2003, 07:13
Oczywiście SROKA, że zaglądam.Strasznie się cieszę, że o mnie pytasz, bo nie ma nic gorszego od obojętności.
Nie było moją intencją sugerowanie czegokolwiek pod Twoim czy innym adresem.
Moja odpowiedź to dokładnie to, co napisał Churchill (dziękuję).
"Bałam" się tylko, że jak to napiszę i rozwinę to się nie tylko "wkurzysz" ale eksplodujesz - a nie o to tu chodzi , jak sam zaznaczasz.
odpowiadam zatem dzisiaj tymi oto słowy:
"... Boże, użycz mi pogody ducha, bym godził się z tym, czego nie mogę zmienić.Odwagi, bym zmieniał to co zmienić mogę, i mądrości, bym umiał odróżnić jedno od drugiego...".
pppprrrrrrrrrrroooooooosssssssssszzzzzzzzzęęęę ęęęęęęęęę
uśmiechnij się.
Ania
Nie umiem "robić" tych buziek. Może z nimi ten i poprzedni tekst nie wywołałby tyle emocji.
p.s.
Osówka - dziękuję -am

sroka
18-02-2003, 18:29
miła,

po pierwsze zrobiło się miło :smile: (BTW: wszystko o "buźkach" znajdziesz na http://www.emotikony.pl/).

po drugie mnie nie trzeba tak baardzo prosić, żebym się uśmiechnął :smile:. W ogóle mam wrażenie, że (zupełnie bezpodstawnie) wzięłaś mnie za ponurego pieniacza, który urozmaica sobie życie wycinaniem drzewek :smile:)
No bo tak: piszesz, że się boisz, że eksploduję (a niby dlaczego?) i podsyłasz mi ten tekst (ja to gdzieś już widziałem). Jakbyś mnie miała za osobę pogodną (jaką jestem) to byś tego nie pisała. JA JESTEM POGODNY :smile:.

Natomiast jeśli idzie o wywołane emocje, to myślę, że wzięły się z niedokładnego oddawania tekstem intencji piszącego. Nie wiem, czy kiedyś już się spotykałaś z takimi problemami (na Forum jesteś krótko i emotikonów nie znasz, więc być może nie masz wielkiego doświadczenia w sieci) ale musisz wiedzieć, że sam tekst bardzo słabo oddaje to, co piszący chciał powiedzieć. To samo zdanie można odczytać spokojnie, nerwowo, złośliwie, z przekąsem, itd. Dlatego bardzo trzeba uważać jak się pisze. Po Twoim ostatnim poście przyjmuję do wiadomości, że nie miałaś intencji nikogo urażać. OK. Ale informuję Cie, że jak czytałem tekst o "łapkach sięgających po cudze" to poczułem się dotknięty. No sama przeczytaj to, co napisałaś o tych "łapkach" i powiedz, czy to było miłe. Czy Tobie by było miło, jakby ktoś Tobie tak napisał?
Jest takie "prawo" :wink: wszystkich dyskusji prowadzonych przez internet, że im dłużej trwa wymiana zdań, tym bardziej prawdopodobne jest, że dyskutanci zaczną sobie wymyślać od hitlerowców :wink:.
Trzeba uważnie pisać, żeby do tego nie dopuścić. Na przykład nie używaj zdrobnień, bo one często brzmią złośliwie (cytat: "Musisz wyciągać "łapki" poza granice własnej działeczki?":wink:. No powiedz, czy to nie brzmiało złośliwie (niezależnie od Twoich intencji)?
Jak pierwszy raz napisałaś te łapki to zmilczałem. Ale za drugim razem już się wkurzyłem.

PODSUMOWANIE:
Przyjmuję do wiadomości, że Ty:
-nie lubisz niszczenia przyrody,
-nie lubisz niszczenia przyrody niezgodnie z przepisami,
-nie lubisz niszczenia przyrody metodami, delikatnie mówiąc, nieeleganckimi (te kwasy i benzyny).
OK. Ja się z tym wszystkim zgadzam (naprawdę brałaś na serio to, że będę to drzewko czymś truł?).

Ale muszę powiedzieć, i chciałbym, żebyś się do tego jakoś odniosła, że Twoja wypowiedź (wiadomo która) była niemiła. Przyjmuję, że to było niecelowe (brak doświadczenia?) i przy takim założeniu nie mam pretensji.

Rafał
,uff

PS. Jak już tak Cię strofuję, za nieumiejętne pisanie to sam się do czegoś muszę przyznać i przeprosić: Przepraszam za tekst "Ciekawe, czy miła przestała tu zaglądać, czy nie potrafi odpowiedzieć na mój poprzedni post?".
To zdanie zawiera złośliwą insynuację, że celowo nie odpowiadasz na post. Sorry. Sam czasem po parę dni nie zaglądam na Forum.



<font size=-1>[ Ta wiadomość była edytowana przez: sroka dnia 2003-02-18 20:47 ]</font>

sroka
18-02-2003, 18:43
Churchill:
Generalnie mam wrażenie, że wybiórczo (albo nieuważnie) przeczytałeś moje posty. Można w nich znaleźć odpowiedzi na Twoje pytania.



On 2003-02-16 23:04, Churchill wrote:
Sroka
czy sadzisz, że miła ma obowiązek Ci się tłumaczyć, przecież Ci odpowiedziała
On 2003-02-13 18:44, miła wrote:
Kończę temat i pozdrawiam.
jaśniej potrzebujesz mieć to wyłożone ?

W ogóle uważam, że zakończenie wymiany zdań powinno nastąpić za obopulną zgodą.
Zgadzasz się z tym?
Szczególnie, jak się kogoś uraziło. Jak ktoś powie swoje i przerywa rozmowę, to może zostać odebrany jako arogancki. Bo to wygląda, jakby uważał, że wie lepiej. Nieprawdaż?
Z resztą ja tam napisałem dlaczego nie uważam tematu za zakończony.



Informujesz
a) znam przepisy,
b) szanuję cudzą własność,
c) szanuję przyrodę,
d) wypraszam sobie wypowiedzi, które w odpowiedzi na mój post piszą o "łapkach sięgających po cudze".

i piszesz "Myślę, że jego los jest przesądzony (kominek?)"

nie widzisz w tym sprzeczności ?

Nie.
Tak w ogóle, to cytujesz ciurkiem dwa oddzielne wyrywki z dwu moich postów.

Można:
- obejrzeć drzewo,
- podjąć decyzję, czy się kwalifikuje do wycięcia bez pozwolenia,
- jak trzeba, to wystąpić o pozwolenie,
- wyciąć drzewo.
Tak czy siak ląduje w kominku. Sprzeczności nie widzę.

Pisałem wyraźnie: "Natomiast zgodzę się, że legalne i kulturalne wycięcie jest bardziej eleganckie niż benzyna itp."

Mam wrażenie, że wyobraziłeś sobie mnie w określony sposób (że i przepisy i to drzewo mam gdzieś), a potem wybiórczo przyjmowałeś do wiadomości kawałki moich postów.

Rafał

miła
22-02-2003, 16:22
Pomimo różnic w postrzeganiu ŚWIATA i tak Cię lubię.
pozdrawiam - Ania

anpi
23-02-2003, 12:14
Witajcie

Jest działka budowlana, na ktorej rosna drzewa. Mozna powiedzieciec ze jest to las, ale na mapie 1:50 ta dzialka jest zaznaczona jako teren budowlany. Drzewa zostaly zasadzone przez poprzedniego wlasniciela tej dzialki kilkanascie / kilkadziesiat lat temu. Czy zeby wyciac te drzewa, musze miec jakies pozwolenie lub wnosic jakies oplaty?

Dzieki z gory za informacje
Anpi

inwestor
24-02-2003, 12:08
Przerabiałem wycinkę dużego drzewa przed budową domu Mojego drzewka również nie było na mapce ale to przy nakładaniu grzywny za nielegalną wycinkę nie ma znaczenia. Musiałem załatwiać decyzję w referacie ochrony środowiska w gminie opłata cos ok. 70 PLN (2000r). Całe szczęście, że tak zrobiłem. Drzewo było wycinane w sobotę. Jak się później okazało moja "kochana" sąsiadka w poniedziałek jako pierwsza zaraz po otwarciu urzędu gminy uprzejmie opowiedziała inspektorowi do spraw ochrony środowiska, że jej nikczemny sąsiad w bestialski sposób wyrąbał "pomnik przyrody" który był ozdobą całej gminy i okolic. Nie muszę chyba opisywać jaki był jej wyraz twarzy po tym jak się dowiedziała od inspektora że jest na to wydana stosowna decyzja. W rozmowach z inspektorem dowiedziałem się jeszcze, że wcale nie musi on wychodzić w teren na kontrole. Powiedział, że ledwo się wyrabia aby w terminie urzędowym załatwić same tylko sprawy donosów od ludności takie to są ludzie "uczynne".
Pozdrawiam

woreczek
24-02-2003, 12:11
1. Idź do komórki ochrony środowiska Urzędu Gminy
2. Zapytaj się co potrzeba złożyć, żeby taką zgodę otrzymać
3. Zapłacisz tylko 76zł za zezwolenie + 5zł za wniosek, jeżeli załapiesz się na jakiś punkt art.47g ustawy opublikowanej w Dz.U. z 2001r. nr 99 poz.1079 ze zmianą opublikowaną w Dz.U. z 2002 r. nr 130 poz.1112.
W przeciwnym wypadku zamiast 76 zł pobiera się opłaty za korzystanie ze środowiska.

pozdrawiam

anpi
24-02-2003, 14:35
Dzieki za informacje. Ale mam jeszcze pytania:
- co trzeba zrobic zeby "zalapac sie" na ten punkt ustawy
- co w przeciwnym wypadku, tzn. jakie sa te oplaty za korzystanie ze srodowiska?

Dzieki
Anpi

woreczek
24-02-2003, 23:37
ściągnij sobie ustawę z netu i przeczytaj tam jest wszystko napisane

http://www.abc.com.pl - tamm chyba można ustawę znaleźć

woreczek
24-02-2003, 23:56
Powyżej (www.abc.com.pl) ustawa jest tak napisana, że nawet ja z tego wiele nie rozmumiem. Zobacz tutaj jest ok:
http://lkp.org.pl/prawo_html/ustawa_op_20011001.htm

pozdrawiam

tczarek
25-02-2003, 08:10
Pozwolenie na wycięcie dzrewa to podstawa działania, bo w przeciwnym razie można dostać karę pieniężną za bezprawne wycinanie drzew. Od tego należy zacząć.
Pozdrawiam,

Bart
25-02-2003, 11:40
Właśnie jestem po wycince drzew. Jak powyżej, wniosek do Urzędu gminy wydział ochrony środowiska kosztuje ok. 80 PLN. We wniosku należy podać ilość wycinanych drzew. ilość ta może być sprawdzona przez urzędników, jeżeli wytniesz więcej niż podasz we wnoisku to mogą Cię czekać dosyć słone kary. Nie wiem jak jest z sytuacją gdy chcesz wyciąć wszystkie drzewa na działce, ja wycinałem część i jako przeznaczenie podałem bieżce potrzeby gospodarcze. Sądzę, że raczej nie powinno być problemów, tym bardziej, że jest to działka budowlana.

marian29
28-02-2003, 08:56
możesz mieć problem z wycinką tych drzew. dużo (baardzo dużo) zależy od dobrej woli urzędnika od ochrony środowiska w gminie. jeśli chcesz wyciąć je teraz, to sie śpiesz ze składaniem wniosku, bo wycinać żywe drzewa można tylko do końca marca. życzę powodzenia!

arzesz
10-03-2003, 09:51
A czy we wniosku należy podać dokładnie, które drzewa chce się wyciąć, czy wystarczy ilość.Otrzymałem właśnie decyzje o war.zabud.i tam jest napisane, że do wniosku o pozwol.na budow. należy dołączyć pozwolenie na wycinkę drzew.Nie mam jeszcze wybranego projektu, ale ktoś napisał, że wycinać można tylko do końca marca, więc zastanawiam się czy nie złożyć najpierw wniosku o wycinkę. Sęk w tym , że nie do końca wiem, które drzewa będę musiał wyciąć. Co radzicie?

Bart
10-03-2003, 10:14
Wystarczy tylko ilość. Dostałem pozwolenie na wycięcie 50 drzew a wczęści dotyczcej przerzedzenia drzew została określona maksymalna srednica 20 cm wycinanych drzew. Czyli mogłem wyciąć 50 drzew o średnicy powyżej 20 cm i dowolna ilość do 20 cm. moje pozwolenie zostało wydane w lutym tego roku i jest ważne do końca tego roku.

arzesz
10-03-2003, 12:18
Dzięki Bart.
Napisałeś, że pozwolenie jest ważne przez rok. A długo czekałeś na wydanie i czy jest określony termin, w którym można wycinać?

Bart
11-03-2003, 13:39
Na pozwolenie czekałem kilka dni od daty złożenia wniosku. Nie ma okreslonego terminu w jakim mozna wycinać drzewa (na pewno nie ma tego w pozwoleniu). Byc może jakieś inne przepisy to regulują ale wątpie w to. Skoro jest ważne do końca roku to mogę wyciąć kiedy chcę byle w 2003. Najlepiej spytaj sie w swoim Urzędznie Gminy, nic nie kosztuje a bedziesz wiedział jakie praktyki są tam stosowane. pozdrowienia

arzesz
11-03-2003, 13:46
dzięki:smile:

maksiu
12-03-2003, 10:07
Ja dostałem w decyzji termin do kiedy mam wyciąć drzewo, a było to do 31marca2003, a co do "życzliwych" sąsiadów to też był na mnie donos, nawet policja przyjechała jak wycinałem drzewo, ale pokazałem papierek i panowie zasalutowali i pojechali sobie :smile:

arzesz
12-03-2003, 11:03
Maksiu
Rozumiem, że wycianałeś przed 31 marca?

arzesz
18-03-2003, 12:18
Właśnie przed chwilą dzwoniłem do Wydziału Ochrony Środowiska i pani powiedziała mi , że za każde wyciętę drzewko - o ile jest żywe - (bez względu na to , że jest to działka budowlana i wycinanie jest do WZIZT) trzeba zapłacić 76 PLN. Czy to możliwe? Ja potrzebuję wyciąć sporo drzewek.

anpi
25-03-2003, 08:50
Czy ktoś z Was wie coś więcej na temat tej zmiany w przepisach od 1 kwietnia? Ja dzwoniłem do gminy i do wydziału ochrony środowiska w urzędzie wojewódzkim - i nic na ten temat nie wiedzą. Czy to możliwe, żeby przepisy się zmieniły za 5 dni, a w urzędach nic o tym nie wiedzieli?

anpi

woreczek
27-03-2003, 00:48
1 kwietnia to chyba prima aprilis, a magiczna kwota 76zł to opłata skarbowa za wydanie zezwolenia, a nie za drzewko.

pozdrawiam

Snowdwarf
28-03-2003, 12:34
z tym marcem to jest chyba nie tak jak mówicie - drzewa powinno się wycinać w zimie (np. do marca ) nie ze względów prawnych tylko dlatego że wtedy drzewo ścina się łątwiej - nie pociągnęło jeszcze soków zod korzenie (jest ciut przesuszone) -piła wchodzi jak w masełko... im póżniej tym drzewo riobi się mażglate - sok, żywica...
przy wykopywaniu czy podcinaniu korzeni na pewno robi się to lepiej w zimie - w lecie przy wycince korzeni można się urobić po pachy abo jeszcze wyżej...

co do zezwolen - nie sądzę żeby zezwolenie miało opiewać na każde drzewo z osobna - wydaje mie sie że dotyczy tego co wpiszemy do podanie (ilośc, ewentualna lokalizacja)

przypomianm że zezwolenie na wycięcie drzew na terenie wpisanym do rejestru zabytków wydaje wojewódzki konserwator zabytków...
- oraz to że drewa o średnicy 100 cm (mierzone 150 cm nad ziemią)są pod objętę całkowitą ochroną...

pozdrowka
snow

Mareko
28-03-2003, 22:05
a czy jesli chce sobie za przeproszeniem pierdnac na mojej wlasnej dzialce to tez musze leciec po zgode do gminy?
Chce dopiero kupic dom i jestem niedoswiadczonym mieszczuchem wychowanym w blokowiskach i jak tak sobie czytam, ze na wlasnej dzialce nie wolno mi wyciac drzewa to mnie troche martwi. A czy krzaki moge usunac? A moze za koszenie trawy tez mi grozi grzywna ? Wszak przeciez niszcze srodowkisko kosiarka ...

miła
29-03-2003, 12:40
A skąd w Tobie tyle złości?
Krzaki - też regulują odpowiednie przepisy.
Co do pierdzenia - to już Twoje wychowanie i kultura osobista.:smile:
Ania

Mareko
29-03-2003, 23:40
nie zartuj .. powaznie??? na krzaki tez trzeba miec zgode ? to w takim razie na trawe chyba tez ... nie ?
nie wyobrazam sobie, zebym na wlasnej dzialce nie mogl ot tak sobie wyciac krzaka, ktory mi przeszkadza, sam zasadzilem to i sam wycinam i do tego wtedy kiedy mi sie podoba, czyz nie o to chodzi? To sie nazywa WOLNOSC.

Snowdwarf
31-03-2003, 08:54
co do krzewów - nie ma ograniczeń co do pwycinania chyba że:
masz działkę na terenie objętym ochroną konserwatora zabytków (zgoda konserwatora), krzewy zamieniły sie w drzewa (wyrosły)
wtedy piszesz o zgodę na wycinkę do UM...
albo lejesz na wszystko i narazasz się na zawiść sąsiadów (o co teraz nie trudno)

jest kilka możliwości obejścia przepisów alr to już na privie...:smile::smile::smile:
zapraszam
snow

Snowdwarf
31-03-2003, 08:58
aha jeszcze jedno - krzewy i drzewa modsze niż 5 lat nie są objęte wymogiem zgłoszenia chęci wycięcia do UM/G.
podobnie krzewy owocowe (chyba że teren jest objety ochroną konserwatora zabytków)
:smile:

miła
02-04-2003, 05:35
Ależ Snow... podaj to publicznie. Dlaczego na priv?
Jest sporo osób, które są zainteresowane takim obejściem przepisów do jakiego zapraszasz..., a nie każdy ma odwagę i chęci się do tego przyznać. A tak - gotowe rozwiązanie i nie trzeba czekać na odpowiedź.
Odwagi Snow...
Ania


<font size=-1>[ Ta wiadomość była edytowana przez: miła dnia 2003-04-02 06:39 ]</font>

Snowdwarf
04-04-2003, 12:38
miła aniu - polecam ustawę o ochronie przyrody
http://lkp.org.pl/prawo_html/ustawa_op_20011001.htm

krzewy - pozwolenie wydaje sie na określoną powierzchnię krzewów
pozdrowka snow

woytek
27-08-2003, 08:23
Blisko budowanego domu, około 5 m od domku mam lipę, ma swoje lata, dolne gałęzie suche. Niestety inaczej domku na działce nie mogłem usytuować, musiałem się wpasować między drzewa ( z drugiej strony jest rozdwojony świerk on zostaje :-). Teraz chcę ją wyciąć, sąsiedztwo takie bezpieczne nie jest. Zagrożony będzie domek tylko z 1 strony - świerki. Na działce pozostanie jeszcze 5 podobnego wieku drzew.

Z wnioskiem o pozwolenie na wycięcie powinienem zwrócić się do gminy? (to piaseczno)? Czy ktoś z gminą ustalał taką wycinkę? Chcę to załatwić legalnie, bez podlewania jakimiś kwasami itp by drzewo uschło.

Wiem że to było trzeba zrobić wcześniej ale się spieszyłem z domkiem => ulga budowlana itp.

woytek

marcy
27-08-2003, 09:26
Pytalam u mnie w gminie, czy bedzie mozna wyciac drzewa i powiedzieli, ze musze oficjalnie zglosic i raczej nie beda robic problemow. Jak jest naprawde, to nie wiem, bo nie musze ich usuwac, tak tylko zapytalam.

Manik
12-09-2003, 13:37
Jedyny sposób walki z urzędnikami to pisać, pisać i jeszcze raz pisać i to za pokwitowaniem na kopii pisma. Mimo że często pisma są odmowne, to w dalszym ciagu postepowania mogą okazać się argumentem nie do zbicia, ale tylko te na któruch jest pieczęć pt. wpłynęło dnia ... itd.
Wiem że procedury są długie i męczące, bo sam walczę o kilka rzeczy ze swoją gminą to czasami dla świętego spokoju i po długich bojach robią to co ty chcesz, Wszystko przetrenowałem na własnej skórze.

Wytrwałości w w walce. Powodzenia !!!

jarekc
28-06-2004, 09:02
mam na działce mnóstwo brzóz samosiejek, czy mogę je wyciąc bez zezwolenia

Karol N.
28-06-2004, 09:34
mam na działce mnóstwo brzóz samosiejek, czy mogę je wyciąc bez zezwolenia
A po co wycinac. Sa to jedne z piekniejszycg drzew. Zaadoptowac. Ja latam po okolicy i przesadzam na moja dzialke brzozy a Ty je chcesz wycinac. Masz bogactwo na dzialce i wykorzystaj je.

Pozdrowienia

Karol N

remx
28-06-2004, 09:47
No ale za gęsto to nie powinny rosnąć. Przeszkodzą sobie nawzajem dlatego że intensywnie pobierają składniki odżywcze z ziemi.

Nie jestem ogrodnikiem, ale podejrzewam że przy dużej gęstości drzewek skończy się tak że wyrosną długie badyle zamiast grubych pni.

Szpulka
28-06-2004, 13:19
Nie wiem czy czegoś nie mylę, ale kiedyś było, że wolno wycinać do 10cm średnicy pnia na wysokości 1m. Chyba jednak coś ostatnio zmieniano w przepisach i teraz jest zależnie wieku drzewa. Jednak zawsze można zrobić wycinkę pielęgnacyjną albo prześwietlenie (chociaż na to chyba tez trzeba pozwolenia?)

BeHuM
28-06-2004, 13:34
http://www.city.poznan.pl/mim/strony/wos/index.html

i dalej: Ochrona środowiska w świetle przepisów
i głębiej: Ochrona zieleni

kroyena
28-06-2004, 14:54
Fizycznie możesz, prawnie nie.
Najpierw zgoda Wydz. Och. Śr.
A potem:
Średni 8 cm, promień 4 cm, obwód na wysokości chyba 1 m 2*pi*r to około 24 cm.
Zgodnie z obowiązującym Rozporządzeniem Rady Min. nie możesz bez opłaty wyciąć takiego drzewa.

http://www.mos.gov.pl/1akty_prawne/rozporzadzenia_rm/03.99.906.shtml

Lp. 3 stąd 71,56 PLN za każdy centymetr obwodu daje 1717,44 PLN.
Jeżeli obwód na wysokości jest większy niż 25 cm to za każdy centymetr *2.

Jeżeli wytniesz Ciebie nie złapią to nie ma problema.
Jeżeli wytniesz i Ciebie złapią to stawka *2.

Wyjątek, wycinka pod bud. mieszkalne czy jakoś tak, było w Muratorze.

kroyena
28-06-2004, 14:56
Można to wszystko bardzo brzydko obejść.

asiunia
08-09-2004, 10:16
w rejonie, w ktorym intensywnie poszukuje dzialki, na wiekszoci z nich rosna wielkie stare sosny. z jednej strony sa one przepiekne i nadaja niesamowity klimat okolicy, ale tak sobie mysle, ze kilka takich sosen jest ok, ale co zrobic gdy jest ich wiecej?tzn. domyslam sie, ze wyciac, ale ktos mi powiedzial, ze na wyciecie kazdego takie drzewa trzeba miec pozwolenie i ze to mnostwo kosztuje :-? no i o to wlasnie chodzi...ile to kosztuje?wyciecie i pozwolenie?

neptunek
08-09-2004, 11:05
w rejonie, w ktorym intensywnie poszukuje dzialki, na wiekszoci z nich rosna wielkie stare sosny. z jednej strony sa one przepiekne i nadaja niesamowity klimat okolicy, ale tak sobie mysle, ze kilka takich sosen jest ok, ale co zrobic gdy jest ich wiecej?tzn. domyslam sie, ze wyciac, ale ktos mi powiedzial, ze na wyciecie kazdego takie drzewa trzeba miec pozwolenie i ze to mnostwo kosztuje :-? no i o to wlasnie chodzi...ile to kosztuje?wyciecie i pozwolenie?


ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 6 maja 2003 r. w sprawie jednostkowych stawek kar za usuwanie drzew (Dz. U. z dnia 4 czerwca 2003 r.) czytamy:
SOSNA:
Jednostkowe stawki w zł za 1 cm obwodu pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm
do 25 cm - 143 zl
26-50 cm - 372 zl
51-100 cm -750 zl
101-200 - 1127 zl
powyżej - 1459 zl

asiunia
08-09-2004, 11:08
czyli moge sobie wyciac, a potem ktos mi wlepi kare?czy musze mimo wszystko starac sie o pozowolenie?

neptunek
08-09-2004, 11:17
czyli moge sobie wyciac, a potem ktos mi wlepi kare?czy musze mimo wszystko starac sie o pozowolenie?

oj - dla przykladu - obwod 51 cm * 0,1 wspolczynnika za osobe fizyczna - wiec kara 3825 zl - stac cie??

Chyba lepiej postarac sie o pozwolenie na wyciecie.

Dz.U.02.130.1112, art.214 -> Usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości może nastąpić za zezwoleniem wójta, burmistrza albo prezydenta miasta wydanym na wniosek władającego, z tym że organ może uzależnić udzielenie zezwolenia od przeniesienia drzew lub krzewów we wskazane przez siebie miejsce albo zastąpienia drzew lub krzewów przewidzianych do usunięcia innymi drzewami lub krzewami.

kroyena
08-09-2004, 12:38
Asiunia płacą tylko podmioty gospodarcze pod budownictwo mieszkaniowe osób fizycznych nie ma obciążeń.
O pozwolenie musisz się postarać, bo inaczej wlepią tobię karę będącą dwukrotnością stawek.
Stawki i jak przeliczać znajdziesz w Rozporządzeniu na www.mos.gov.pl

Wa_anka
08-09-2004, 13:44
nie jest tak źle...
nie tak dawno sama na forum badalam ten temat.
zerknij tutaj:
http://www.murator.com.pl/forum/viewtopic.php?t=31503&highlight=

pozdrawiam

asiunia
10-09-2004, 15:54
czyli:jak chce cos wyciac, musze isc po pozwolenie, musze to jakos umotywowac czy po prostu chce wyciac bo mi przeszkadza i dostaje takie pozowolenie?iel sie placi za takie pozowolenie?mam na mysli nie kare, ale oplate za pozwolenie i ewentulanie wyciecie?dlugo sie czeka na takie papiery?
jestem kompletnym laikiem w tym temacie, wiec z gory przepraszam wsyztskich zirytowanych :oops:

abromba
11-09-2004, 18:44
asiunia
tak, co do zasady jesli jestes prywatnym inwestorem to po prostu w gminie dostaniesz pozwolenie, chociaz moze byc ono uzaleznione np. od posadzenia jakichs innych drzew. Nie ryzykuj wycinania na dziko, te kary to bardzo duya kasa. Ale upewnij sie najpierw, czy na tych dzialkach nie ma np. kategorii starodrzewu albo lasu ochronnego, bo wtedy chyba moze byc wiekszy problem
A drzew szkoda...

phans
22-08-2005, 14:40
witam,
Mam działkę leśną (jeszcze nie budowlaną) i chciałbym na poczet przyszłego domu zrobić tam porządek z drzewami. Właściwie chciałbym wyciąć z tej działki pewne sosny i brzozy które są kiepskiej jakości aby nie przeszkadzały tym ładniejszym. Jeszcze nie wiem gdzie będzie stał dom.
I teraz mam problem bo nie wiem jak się do tego zabrać. Czy na każde wycięcie drzewa nawet kiepskiej jakości muszę mieć zezwolenie?
Jeżeli muszę mieć zezwolenie to od urzędu miasta/gminy czy od leśniczego? Jakie są opłaty bo słyszałem, że nawet kilkaset złotych za sosnę? Kto decyduje jakie drzewa mogę wyciąć a które nie? Do jakiej średnicy pnia określa się, że sosnę(brzozę) bez zezwolenia mogę wyciąć?

W jaki sposób pielęgnować sosny aby były ładne i miały ładne zielone igły? Zapewne dużo muszą mieć wody ale co poza tym? Może jakieś nawozy stosujecie?
Pozdr,
Piotrek.

phans
24-08-2005, 09:29
znalazłem odpowiedzi do większości moich pytań na
http://www.mos.gov.pl/1akty_prawne/ustawy/01.99.1079.shtml
art. 83,86.

Pozostaje jeszcze temat jak te drzewa dobrze pielęgnować.

Redwald
24-08-2005, 09:50
Jeżeli masz w papierach, że jest to działka leśna to nic prostszego.
Udaj się do najbliższego Nadleśnictwa, weź akt własności. Tam dowiedz sie o leśniczego od lasów prywatnych (tzw. chłopskich). Jeżeli jest takowy, to piszesz podanie o mozliwość wycięcia drzew. U nas nie ma opłaty w chwili obecnej, podejrzewam, że tak jest wszedzi. Leśniczy ten ma obowiązek przyjść do Ciebie do lasu i wyznaczyć Ci drzewa do wycięcia - zrobi to profesjonalnie. I będzie to z korzyścią dla lasu i Ciebie.

wojnicz
12-10-2005, 09:39
Mam mnóstwo drzew iglastych, które zajmują pół działki, którą kupiłam, chcę je wyciąć, dać trochę słonca trawie.

Ala.M
12-10-2005, 10:49
O ile drzewa mają pona 1,5 m wysokości(nie pamiętam szczegółowo wysokości ale coś koło tego) możesz mieć problem z ich wycięciem. Wtedy musisz zgłosić to w swojej gminie i prosić o zezwolenie. Jeśli zrobisz to bez zezwolenia, może ktoś to donieść (zależy jakich masz sąsiadów) slono zapłacić karę za samowolną wycinkę.
O ile drzewa masz mniejsze, wytnij ściśle tyle, aby postawić do. I pilnuj każdego jak oka w glowie podczas budowy! Bo, kiedy będziesz budować , twoje drzewa będą nadal rosły. A potem będziesz miał piękną działkę z dających cień drzewami, z mikroklimatu które wydziela się z drzew iglastych, powietrze- po które ludzie do lasu jadą!

waldun
12-10-2005, 12:08
czyli jeżeli mam brzózki na działce takie po 3 metry to bez pozwolenia ich nie mogę ruszyć?
a czy takie zezwolenie cos kosztuje? i ile co mogą mi zrobić jeżeli wytnę bez zezwolenia?

mario_pab
12-10-2005, 12:21
O ile drzewa mają pona 1,5 m wysokości(nie pamiętam szczegółowo wysokości ale coś koło tego) możesz mieć problem z ich wycięciem.

:o

Coś chyba nie tak. Znaczenie ma tutaj tylko wiek drzewa, średnica pnia, gatunek.

Pozdrawiam

Ala.M
12-10-2005, 12:47
O ile wiem, prawo zabrania ścinania drzew - nawet jak samemu się je posadzi- gdy osiąga pewien wiek(?). Dlatego zostało to ujednolicone: drzew powyżej 1,5 m (?) nie wolno wycinać. Drzewo takie jak brzoza, by osiągnąć np. 3m musi rosnąć ok. 6 lat, lipa - 10. Choć wszystko zależy od gleby, warunków itd.
Za pozwolenie nie płaciło się dotąd nic. Ale może poszukam - tak dla siebie - coś na temat ścinania, w internecie.
Ala

Didi
12-10-2005, 13:37
Każde drzewo rosnące na twojej posesji a mające do 5 lat możesz wyciąć, później możesz tylko owocówki, pozostałe (czyli te powyżej 5 lat) musisz mieć pozwolenie na usunięcie.
Inwestor indywidualny uzyskuje to pozwolenie bez opłat (możesz we wniosku napisać, że zobowiązujesz się do uzupełnienia nasadzeń po zakończeniu budowy), albo, że rosnące drzewa uniemożliwiają Ci odpowiedznie posadowienie budynku.
Podpowiem Ci jeszcze, że jeśli nie masz tych drzewek na mapie geodezyjnej to tak jakbyś ich wcale nie miała (ale o tym sza)

katerhasser
12-10-2005, 17:56
Każde drzewo rosnące na twojej posesji a mające do 5 lat możesz wyciąć, później możesz tylko owocówki, pozostałe (czyli te powyżej 5 lat) musisz mieć pozwolenie na usunięcie.
Inwestor indywidualny uzyskuje to pozwolenie bez opłat (możesz we wniosku napisać, że zobowiązujesz się do uzupełnienia nasadzeń po zakończeniu budowy), albo, że rosnące drzewa uniemożliwiają Ci odpowiedznie posadowienie budynku.
Podpowiem Ci jeszcze, że jeśli nie masz tych drzewek na mapie geodezyjnej to tak jakbyś ich wcale nie miała (ale o tym sza)

5 lat - granica - prawda
owocowe bez ograniczeń - prawda
brak na mapie - nieprawda. Mapy aktualizuje sie czasem co wieeele lat a drzewa rosną... Wystasrczy, że sąsiad zadzwoni po straż miejską, że drzewko ścinasz i już są...
pewnie, że o jakiego badyla nikt rozsądny nie będzie się czepiał ale lepiej zrobić rysunek działki ze szczegółową lokalizacją i wypełnić wniosek o pozwolenie na wycinkę ze szczegółowym opisem drzew (gatunek, obwód pnia na wys. ok. bodaj 130 cm), uzasadnić np. potrzebą przeczyszczenia drzewostanu bo za gęsty, koliduje z budową (zał. plan zagospod.), zbyt małą odległością od budynków, chorobą, złą kondycją (pochyłe i grozi obaleniem), obiecać nasadzenia rekompensujące wycinkę. Ściągnąć urzędnika na wizję, poczęstować herbatą i poczekać na papier.
Są drzewa, których urzędnik nie będzie bronił (iglaki, klony jesionolistne, brzózki, wierzby, kępy samosiejek, sumaki i inne chwasty) ale drzewa szlachetne będą bronione na bank (dęby, jesiony, kasztanowce itp).

Didi
13-10-2005, 07:27
Każde drzewo rosnące na twojej posesji a mające do 5 lat możesz wyciąć, później możesz tylko owocówki, pozostałe (czyli te powyżej 5 lat) musisz mieć pozwolenie na usunięcie.
Inwestor indywidualny uzyskuje to pozwolenie bez opłat (możesz we wniosku napisać, że zobowiązujesz się do uzupełnienia nasadzeń po zakończeniu budowy), albo, że rosnące drzewa uniemożliwiają Ci odpowiedznie posadowienie budynku.
Podpowiem Ci jeszcze, że jeśli nie masz tych drzewek na mapie geodezyjnej to tak jakbyś ich wcale nie miała (ale o tym sza)

5 lat - granica - prawda
owocowe bez ograniczeń - prawda
brak na mapie - nieprawda. Mapy aktualizuje sie czasem co wieeele lat a drzewa rosną... Wystasrczy, że sąsiad zadzwoni po straż miejską, że drzewko ścinasz i już są...
pewnie, że o jakiego badyla nikt rozsądny nie będzie się czepiał ale lepiej zrobić rysunek działki ze szczegółową lokalizacją i wypełnić wniosek o pozwolenie na wycinkę ze szczegółowym opisem drzew (gatunek, obwód pnia na wys. ok. bodaj 130 cm), uzasadnić np. potrzebą przeczyszczenia drzewostanu bo za gęsty, koliduje z budową (zał. plan zagospod.), zbyt małą odległością od budynków, chorobą, złą kondycją (pochyłe i grozi obaleniem), obiecać nasadzenia rekompensujące wycinkę. Ściągnąć urzędnika na wizję, poczęstować herbatą i poczekać na papier.
Są drzewa, których urzędnik nie będzie bronił (iglaki, klony jesionolistne, brzózki, wierzby, kępy samosiejek, sumaki i inne chwasty) ale drzewa szlachetne będą bronione na bank (dęby, jesiony, kasztanowce itp).
Jeśli chodzi o życzliwego sąsiada to nie mogę ręczyć i chyba nikt nie poręczy a jeśli chodzi o aktualizacje map to sprawa wygląda tak, że jeśli sąsiad nie doniesie to nikt się nawet nie zorientuje, że coś gdzieś rosło. My z sąsiadami zrobiliśmy akcje: mieliśmy mapę na której były (na mojej działce) dwa drzewa a w rzeczywistości 8 - jedno popołudnie i ..............a na drugiej mojej działce dostałam pozwolenie 3 lata temu na drzewo (było na mapie) , drzewo usunęliśmy (duży grab) a w tym roku nie chcieli mi wydać pozwolenia na włączenie do drogi, bo.......stoi drzewo na mapie!!!!!! Musiałam im udowodnić, że wydali mi zgodę na usunięcie tego drzewa i pisałam oświadczenie, że usunęłam je.
Tak więc jeśli sąsiad niedoniesie to masz spokój.

tadzel
16-10-2005, 15:59
A ja słyszałem ze jesli drzewa wyrosły na działce po przyznaniu jej statusu dzialka budowlana to mozna ciac bez pozwolenia.a te opowiesci ze straza miejska to chyba dla dzialek w centrum warszawy. Ja w okolicach mojej dzialki nigdy nie widzialem ani strazy ani policji a dzialke mam juz ponad 7 lat nie strascie ludzi

Didi
17-10-2005, 11:22
A ja słyszałem ze jesli drzewa wyrosły na działce po przyznaniu jej statusu dzialka budowlana to mozna ciac bez pozwolenia.a te opowiesci ze straza miejska to chyba dla dzialek w centrum warszawy. Ja w okolicach mojej dzialki nigdy nie widzialem ani strazy ani policji a dzialke mam juz ponad 7 lat nie strascie ludzi
Nikt nie straszy :o tylko ostrzega przed sąsiadami.
Ja prowadzę firmę usługi ogrodnicze od 8 lat i z doświadczenia wiem, że lepiej mieć przy sobie pozwolenie na usunięcie drzew nawet na swojej działeczce bo nigdy nie wiadomo czy z pod ziemi nie wyrośnie straż miejska, czy gminna. A jak jest pozwolenie to zawsze ten co wzywał płacił "za nieuzasadnione wezwanie" 50zł :D i spokój

martadela
28-10-2005, 18:47
A jeżeli ja mam 1,2 ha pola - narazie działka rolna - to mogę wyciąć takie ok 2-6 letnie brzózki (nie wiem ile mają dokładnie)??


Są to samosiejki na polu uprawnym, działka jeszcze nie odrolniona. Wcześniej rolnik z pobliskiej wsi uprawiał to pole, taka dzierżawa za friko, potem zrezygnował i tak sobie zarosło drzewkami, piękne one są, lecz niektóre nie tam gdzie trzeba. Część będę przesadzać, ale niektóre mnie napewno przerosną, dosłownie i w pezenośni :lol: .

Czy może też potrzebuję specjalnej zgody??

abromba
29-10-2005, 14:32
Drzewa sie chroni, bo są w pewnym sensie dobrem wspólnym. Jasne, że jeżeli ktoś wytnie kilka kilkumetrowych samosiejek, to nic złego się nie stanie, ale bardzo często ktoś wyciachuje kilkudziesięcioletnie drzewa , niemal wszystkie na działce i sadzi tuje ( przykład z dalszego sąsiedztwa). Truizm, ale co by było, gdyby każdy tak zrobił? I czy sąsiad, który o tym donosi jest donosicielem, czy też jest to przykład społeczeństwa obywatelskiego? Bo chyba na męża bijącego żonę czy katującego dzieci donieść należy?
Czy zwrócenie się o wydanie zezwolenia do gminy to naprawdę taka straszna rzecz? Przecież w ogromnej większości te pozwolenia są wydawane, a wycinka dla osób fizycznych zwolniona jest od opłat. Czytając niektóre posty (ten temat jest wałkowany od wielu lat) mam wrażenie, że dla niektórych potajemne wycięcie drzewa to sprawa honoru.

dabrowa
07-02-2006, 13:17
Dzień dobry,
Jestem na tym forum nową osobą i pragnę się dowiedzieć gdzie należy zgłośić, do którego urzędu chęć usunięcia dzrzewa nieowocowego. Jeśli to możliwe prosiłbym o nazwę, adres i ew. tel. takiego urzędu. Jeśli Ktoś z Państwa taką wiedzę posiada.
Dziękuję

BobTrebor
08-02-2006, 15:49
opisywałem na tym forum dokładnie jak to sam zrobiłem (poszukaj), u mnie załatwia się to w UM więc pewnie u Ciebie tak samo

Piotrek1
09-02-2006, 11:45
Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Srodowiska masz na www.krakow.pl E-samorzad dziennik urzedowy :wink:

dabrowa
09-02-2006, 13:54
Bardzo dziękuję Piotrek1, znalazłem tam: Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UMK, os. Zgody 2, jeszcze raz bardzo dziękuję. :lol:

Żółtodziób
12-04-2006, 13:20
Witam :)
Mam na mojej działce kilka kilkunstoletnich "samosiejek". Czy ktoś może mi podać link do strony zawierającej info kiedy i jakie drzewa mozna wycinać bez ponoszenia "finansowych"konsekwencji.

Z góry dziękuję

G.N.
12-04-2006, 14:45
Owocowe a pozostałe do 5 lat
Więcej masz tu
http://www.muratordom.pl/6926_4084.htm
http://niezapominajka.home.pl/index.php?page=interpretacje#drzewa

Żółtodziób
13-04-2006, 06:37
Owocowe a pozostałe do 5 lat
Więcej masz tu
http://www.muratordom.pl/6926_4084.htm
http://niezapominajka.home.pl/index.php?page=interpretacje#drzewa


dzięki, teraz wszystko jasne.
pozdr :)

czester 1
18-09-2006, 18:33
Witam,
jak najskuteczniej pozbyć sie drzewa (lipa) aby uschło??

kef
18-09-2006, 18:36
Pewnie stara i piękna lipa...

Ja do tego ręki nie przyłożę !!! :cry: :x

andrzej49
18-09-2006, 18:44
Pewnie stara i piękna lipa...

Ja do tego ręki nie przyłożę !!! :cry: :x
Ja też!

katerhasser
18-09-2006, 19:07
mnie ostatnio zdradził sposób majster ale uważam to za barbarzyństwo - już lepiej ściąć. Idź do gminy, złóż podanie, podaj powód i tnij.
A jeśli nie masz dobrego powodu, to je polub albo i pokochaj.

kef
18-09-2006, 19:13
mnie ostatnio zdradził sposób majster ale uważam to za barbarzyństwo - już lepiej ściąć. Idź do gminy, złóż podanie, podaj powód i tnij.
A jeśli nie masz dobrego powodu, to je polub albo i pokochaj.


Tak, tak pokochaj drzewo !!! :D :D

Nie rób niczego nierozważnie. Kto wie może kiedyś wybudujesz na nim dziecku domek :wink:

juurrek2
18-09-2006, 19:40
podanie do gminy --potem komisja ---decyzja pozytywna--opłata 20 zł--wycięcie .Na drzewa do lat 5 podania nie piszemy--wycinamy,zgodnie z prawem.

juurrek2
18-09-2006, 19:42
podanie do gminy --potem komisja ---decyzja pozytywna--opłata 20 zł--wycięcie .Na drzewa do lat 5 podania nie piszemy--wycinamy,zgodnie z prawem.

roman2
18-09-2006, 21:46
na tym forum takich pytań się nie zadaje.
Idź do gminy i tam zapytaj.

woytek
19-09-2006, 09:14
Działać zgodnie z prawem, wystšpić o pozwolenie.
w.

katerhasser
28-09-2006, 12:27
podanie do gminy --potem komisja ---decyzja pozytywna--opłata 20 zł--wycięcie .Na drzewa do lat 5 podania nie piszemy--wycinamy,zgodnie z prawem.

Ja nie płaciłem grosza, a komisja była 1-osobowa - pani z urzędu poprosiła, żebym ją zawiózł na działkę, obejrzała i dała pozwolenie na kilka pochyłych klonojesionów i brzozę w obrębie budynku. Ponieaż klon jesionolistny to taki quasi chwast - nie robiła żadnych problemów ale juz na drzewa szlachetne trzeba mieć dobre uzasadnienie.

abromba
28-09-2006, 12:49
Czester1, wstydziłbyś się!!

Agnieszka1
28-09-2006, 13:09
Witam,
jak najskuteczniej pozbyć sie drzewa (lipa) aby uschło??

przywiez do mnie :D

jewrioszka
28-09-2006, 13:54
A jak juz to drzewo zetniesz to wejdź na te portal, i tam to drewno sprzedaj, tylko weź dobra cene. :)
http://www.fishing.pl/

Z drewna lipowego robi sie doskonałe woblery ( imitacje rybek)

powyższy tekst jest w 100% powazny

mocny8
28-09-2006, 14:35
witam
Poczytaj sobie kolego Kochanowskiego i może pójdziesz po rozum do głowy, albo jesteś prowokatorem / to teraz bardzo modne/, albo na prawdę coś z tobą nie tak.
Jeżeli za duża to można w ramach cięć pielęgnacxyjnych dostosować koronę do potrzeb i możliwości działki i domu. W lecie, kiedy tysiące owadów / pszczoły też/ będą robiły nastrój zrozumiesz co byś narobił.
Słusznie koleżeństwo pisze, że na tym forum takich pytań nawet nie wypada zadawać.
Drzewa owocowe niezależnie od wieku nie podlegają żadnej ochronie i możesz sobie je wyciąć wszystkie.
Niezależnie i tak Ciebie i koleżeństwo pozdrawiam.

czester 1
28-09-2006, 16:47
Czester1, wstydziłbyś się!!


poważnie :oops: ................... :lol:



przywiez do mnie :D

pocięte :roll:

Agnieszka1
29-09-2006, 07:04
przywiez do mnie :D

pocięte :roll:

moze byc pociete, mam kominek :D :wink:

mocny8
29-09-2006, 10:33
WITAM
ZOBACZCIE PAŃSTWO JAKĄ PRYWATNĄ KORESPONDENCJĘ WYSYŁAJĄ NIEKTÓRZY MIŁOŚNICY PRZYRODY
Od : czester 1
Do : mocny8
Wysłany : Czw, 28 Wrzesień 2006 16:43
Temat : Re: lipa
Witam, bzdury piszesz ze sie płakać chcc a na lipe już znalazłem spsób i pieknie żółknie

a jeżeli masz ochote żyć w gaju to sobie wybuduj dom w lesie
pozdr...

Powrót do góry


agnieszkakusi
DOMOWNIK FORUM (min. 500)


Dołączył: 27 Mar 2006
Posty: 670
Skąd: Toruń
Wysłany : Pią, 29 Wrzesień 2006 07:50 Temat postu :

--------------------------------------------------------------------------------

ale o co chodzi?
_________________
http://www.projekty.murator.pl/projekt?IdProjektu=361&IdKolekcji

Powrót do góry


dode
SYMPATYK FORUM (min. 10)


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 50
Skąd: lubelskie
Wysłany : Pią, 29 Wrzesień 2006 08:19 Temat postu : Re: LIPA wycinanie drzew

--------------------------------------------------------------------------------

[quote="mocny8"]WITAM
ZOBACZCIE PAŃSTWO JAKĄ PRYWATNĄ KORESPONDENCJĘ WYSYŁAJĄ NIEKTÓRZY MIŁOŚNICY PRZYRODY
Od : czester 1
Do : mocny8
Wysłany : Czw, 28 Wrzesień 2006 16:43
Temat : Re: lipa
Witam, bzdury piszesz ze sie płakać chcc a na lipe już znalazłem spsób i pieknie żółknie

a jeżeli masz ochote żyć w gaju to sobie wybuduj dom w lesie
pozdr...[/quote

chciał Cie wkurzyć i jak widać mu się udało. Na idiotów nie ma rady, nerwów szkoda, żeby nawet całe forum go zlinczowało i tak zrobi swoje (i nie omieszka sie tym pochwalić, bo jak widac dla niektórych to wielki powód do dumy). Są typy, którym satysfakcję sprawia znęcanie sie, chociażby na biednym drzewie, poprostu straszne.

Naszym powodem do dumy sa 2 piękne, prawie 60 letnie lipy, między innymi dlatego kupilismy tą, a nie inna działkę.
pozdrowienia dla wszystkich miłośników drzew
D.

Powrót do góry


agnieszkakusi
DOMOWNIK FORUM (min. 500)


Dołączył: 27 Mar 2006
Posty: 670
Skąd: Toruń
Wysłany : Pią, 29 Wrzesień 2006 08:29 Temat postu :

--------------------------------------------------------------------------------

a my mieszkamy...tfu...będziemy mieszkać przy lesie i właśnie dlatego wybralismy tamten kawałek ziemii...
_________________
http://www.projekty.murator.pl/projekt?IdProjektu=361&IdKolekcji

Powrót do góry


radi_krk
SYMPATYK FORUM (min. 10)


Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 16

Wysłany : Pią, 29 Wrzesień 2006 09:01 Temat postu :

--------------------------------------------------------------------------------

Szanujcie ludzi i ich poglądy! Nie popieram suszenia drzewa, aby je wyciąć, ale takie zabiegi są wynikiem absurdalnych przepisów! Spójrzcie też na przypadki "Korekcji Korony" po kórej zostaje łysy pień o wysokości kilku metrów.
Ale jestem bezwarunkowo zwolennikiem tezy: Mój dom, Moja ziemia, Moja decyzja. Jeżeli mam działkę i nie chcę na niej drzewa, to je po prostu wycinam, a w tym chorym kraju muszę sie pytać o zgodę, żeby zrobić coś z moją własnością!!! JESTEM PRZECIW TAKIEMU PRAWU
I od razu odpieram argumenty, które zaraz się pojawią: -"kilkudziesięcioletnie drzewo to skarb społeczny" - to niech to społeczeństwo przyjdzie do mnie liście sprzątać pod swoim skarbem. Społeczne, to jest to, co jest na społecznej ziemi, a to, co na prywatnej jest własnościa jednostki!
_________________
----------------------------------------
radi_krk
czapką krakowską ukłony do ziemi

Powrót do góry


aru
ELITA FORUM (min. 1000)


Dołączył: 25 Mar 2003
Posty: 1049
Skąd: warszafka
Wysłany : Pią, 29 Wrzesień 2006 09:04 Temat postu :

--------------------------------------------------------------------------------

niegorączkuj się, ogólnie dostaje się zgodę na wycinkę w przypadku budownictwa jednorodzinnego, problem może być z drzewem nierosnącym na twojej posesji a "przeszkadzającym" w czymś
_________________
albo my ich, albo oni was...

Powrót do góry


Duży Boban
FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)


Dołączył: 06 Sty 2006
Posty: 194
Skąd: Poznań
Wysłany : Pią, 29 Wrzesień 2006 09:07 Temat postu :

--------------------------------------------------------------------------------

U mnia na drodze przed granicą działki rośnie wielka topola i jak gminy nie zdopinguję do wycinki to też zżółknie. Inna rzecz, że topola to nie lipa...

Powrót do góry


mocny8
SYMPATYK FORUM (min. 10)


Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 71
Skąd: starogard gd
Wysłany : Pią, 29 Wrzesień 2006 10:18 Temat postu : lipa

--------------------------------------------------------------------------------

Witam i dziekuję za wsparcie, jestem jednym z tych, którzy wydają takie zgody i na naszym terenie zawsze znajdujemy wyjście optymalne, a dowodem na to jest , że w ostatnich 7 latach ilość odwołań od tych decyzji - ZERO.
pozdrawiam

czester 1
29-09-2006, 12:37
@mocny8
nie wiem jak długo piszesz na forach, ale prv sie nie upublicznia, powinieno Cie w tym momenie zbanować :roll: :lol:

pozatym naucz sie edytować posty :lol:

a jezeli chodzi o te nieszczesna lipe, to dostałem kilka prv jak ja ususzyc i juz działa :wink: , a chcem sie jej pozbyc tylko dlatego, bo chcem miać czysto wokłoł własnej posesji.....








przywiez do mnie :D

pocięte :roll:

moze byc pociete, mam kominek :D :wink:

prosze o adres na prv :wink:

woytek
29-09-2006, 12:44
Sprawę lipy załatwiłeœ bez pozwolenia?
w.

czester 1
30-09-2006, 13:34
jakiej lipy :roll:


:lol:

Jędruś
12-10-2006, 23:48
Zastanawiałem się dzisiaj nad podobnym problemem... wolałem jednak poszukac w archiwum niż wystawiać moją biedną głowę do bicia...
:roll:
Zdesperowany szukam metody wysuszenia drzewa bo z sąsiadem nie mogę dojść do ładu. Od roku proszę go by wyciął drzewo iglaste, ogromne drzewo, które zaczyna się niebezpiecznie pochylać nad moim domem. Drzewo rośnie około pół metra od granicy, pochylone zaśmieca mi igłami i szyszkami działkę, samochodu nie mogę na podjeździe do garażu zaparkować bo żywica z niego leci (normalne nie?)... itd, itp... boję się, że przy następnej wichurze wyladuje na moim dachu co nie będzie przyjemne. Dziś właśnie jedna z potężnych gałęzi upadła i leży mi pod domem... prosiłem gościa ale on jak głuchy... jemu nie przeszkadza. No pewnie bo nie pochyla się w jego stronę... Drzewa co prawda lubię... i mam sporą ich ilość na działce ale co za dużo to nie zdrowo... także powód chyba mam by na własną rękę, co prawda po chamsku, wysuszyć tego kolosa i zmusić gościa do wycięcia.

Zakładam jednak na wszelki wypadek płaszcz ochronny z azbestu by mnie płomienie nie spaliły w razie ataku...
;)

poważnie...

Mirek_Lewandowski
13-10-2006, 18:37
Jeden feler, jak już "ususzysz" to korzenia raz dwa zgniją i wtedy na pewno się obali, jak twierdzisz na dom. A w jaki sposób ususzenie ma zmusić sąsiada do wycięcia?

Jędruś
13-10-2006, 19:42
No tu muszę Ci przyznać rację. Nie mam pewności, że sąsiad zechce drzewo usunąć nawet jak się posypią wszystkie igły. Gorzej jak zacznie coś podejrzewać i mnie pocichu nagra jak "podlewam". "Bądź mądry, pisz wiersze".

Mirek_Lewandowski
13-10-2006, 20:00
Ano właśnie. W związku z tym:
1. informujesz sąsiada, że ma np. miesiąc na usunięcie wszystkiego, co wisi nad Twoją działką (najlepiej przy świadkach)
2.Mija miesiąc. Sąsiad olewa. Bierzesz piłę, albo wzywasz firmę z podnośnikiem (drogo,ale taniej niż remont kapitalny domu) i kasujesz to, co na twoim. Masz pełne prawo- Ale- nie powinna ta przycinka doprowadzić do całkowitego uschnięcia drzewa, więc to co zielone i rośnie w jego stronę oszczędź. I tyle.

Jędruś
13-10-2006, 20:28
No to ładnie by to drzewo wyglądało tak ogolone 3/4...

Spróbuję chociaż jak do tej pory prośby nie poskutkowały.

stukpuk
03-01-2007, 13:39
Mam na działce 3 brzozy.Największe ma średnicę około 15 cm(przy ziemi)reszta 10 i 8 cm obwodu, sąsiadka mówiła,że to nie samosiejki tylko celowo sadzone?!Czy musze ,mieć pozwolenie na ich ścięcie?Słyszałem że jak drzewo ma powyżej 5 lat?Ile może kosztować i gdzie się udać?

bladyy78
03-01-2007, 13:51
Jak maja 15 cm srednicy to to sa mlode drzewka i ja bym je scioł bez zadnych pozwolen, nie figuruja one na zadnej mapce wiec nie powninno byc problmu. Jezeli chcesz wiedziec czy na scicie tych drzew trzeba miec pozwolenie idz do ochrony tam uzyszkasz informacji.

sSiwy12
03-01-2007, 14:16
Zgodnie z obowiazującym prawem bez zezwolenia mozna wycinac drzewa nie objete ochroną, których wiek nie przekracza 5 lat i krzewy bez wzgledu na wiek. Zapis ten nie dotyczy drzew owocowych i tzw. plantacyjnych.
Wiek drzewa określa sie mierząc srednice pnia 1,3m nad ziemią. Dla brzozy przyrost roczny wynosi 1,1 cm. Czyli jesli średnica pnia brzozy na wysokości 1,3m nad ziemią wynosi mniej niż 5,5 cm można takie drzewko wyciąc bez zezwolenia. Jeśli jest wieksza należy uzyskać zezwolenie z "ochrony przyrody". Wycinka nie jest objeta opłatą jeśli prowadzi ja osoba fizyczna.
Pozdrawiam.

Leszko
03-01-2007, 14:36
Jak maja 15 cm srednicy to to sa mlode drzewka i ja bym je scioł bez zadnych pozwolen, nie figuruja one na zadnej mapce wiec nie powninno byc problmu. Jezeli chcesz wiedziec czy na scicie tych drzew trzeba miec pozwolenie idz do ochrony tam uzyszkasz informacji.

zajrzyj na tą stronę http://drzewa.net/pytania/Prawo

prymasek
03-01-2007, 15:36
nie ma znaczenia czy są samosiejki czy sadzone ważne że rośnie
i ma więcej niż 5 lat

pozwolenie na ścięcie drzew kosztowało w zeszłym roku 20 zł chyba
w moim przypadku też były to brzozy około 50 sztuk
przy czym nie było to opłata za drzewa tylko za wydanie pozwolenia
i jest w przypadku osób fizycznych niezależne od ilości drzew

jeśli pień ma 15 cm to na pewno ma więcej niż 5 lat
i na Twoim miejscu bym wystąpił o pozwolenie
no a nóż masz sąsiada który bardzo kocha brzozy
i doniesie do urzędu miasta czy gminy
a wtedy jak Ci udowodnią że wyciąłeś drzewo bez pozwolenia
wlepią Ci karę że hej....

zenek_akcent
03-01-2007, 15:40
Moj kolega miał tez problem z drzewami aż do czasu jak uschły czyt. (randap) i po kłopocie

prymasek
03-01-2007, 15:46
Moj kolega miał tez problem z drzewami aż do czasu jak uschły czyt. (randap) i po kłopocie

pytanie czy lepiej kupić randap i uschnąć drzewa
czy wydać 20 zyla na pozwolenie :P

bladyy78
03-01-2007, 16:12
Skoro sasiadka mówi Ci ze to nie sa samosiejki (czyli interesouje sie twoja parcela)to lepiej wystap o pozwolenie na wyciencie tych drzew bo moga byc donosy. Faktycznie wycinka drzew od osub fizycznych nic nie kosztuje placisz tylka jakas drobna opłate. Ale urzad moze kazac Ci w zamian za usuniecie tych kilku drzewek nasadzic kilka innych w odpowiednich dla ciebie miejscach. Powiem jeszcze taka ciekawostke ze jezeli wycinki tych drzew dokona ktos inny kto nie jest wlascicielem dzialki to urzad nie moze dac kary gdyz karze podlega tylko własciciel lub pelnomocnik.

prymasek
03-01-2007, 17:41
Powiem jeszcze taka ciekawostke ze jezeli wycinki tych drzew dokona ktos inny kto nie jest wlascicielem dzialki to urzad nie moze dac kary gdyz karze podlega tylko własciciel lub pelnomocnik.

tylko że jak ktoś inny wytnie tzn zniszczył Twoje mienie
a to oznacza że trza by było zgłosić to na policję
aby ochrona środowiska wiedziała i miała podstawę
sądzić że to nie TY

samo wytłumaczenie że to nie ja nic nie daje znam osoby
które za jedno drzewo dostały 12 tys zł kary :-(

stukpuk
03-01-2007, 18:55
Skoro sasiadka mówi Ci ze to nie sa samosiejki (czyli interesouje sie twoja parcela)to lepiej wystap o pozwolenie na wyciencie tych drzew bo moga byc donosy. Faktycznie wycinka drzew od osub fizycznych nic nie kosztuje placisz tylka jakas drobna opłate. Ale urzad moze kazac Ci w zamian za usuniecie tych kilku drzewek nasadzic kilka innych w odpowiednich dla ciebie miejscach. Powiem jeszcze taka ciekawostke ze jezeli wycinki tych drzew dokona ktos inny kto nie jest wlascicielem dzialki to urzad nie moze dac kary gdyz karze podlega tylko własciciel lub pelnomocnik.
Sąsiadka mówiła nam,że widziała jak je sadzili!Chyba nie kłamie.
Widzę,że żonie szykuje się kolejny kurs do ochrony środowiska :D

gtartur
04-01-2007, 14:56
nie ma znaczenia czy są samosiejki czy sadzone ważne że rośnie
i ma więcej niż 5 lat

pozwolenie na ścięcie drzew kosztowało w zeszłym roku 20 zł chyba
w moim przypadku też były to brzozy około 50 sztuk
przy czym nie było to opłata za drzewa tylko za wydanie pozwolenia
i jest w przypadku osób fizycznych niezależne od ilości drzew

jeśli pień ma 15 cm to na pewno ma więcej niż 5 lat
i na Twoim miejscu bym wystąpił o pozwolenie
no a nóż masz sąsiada który bardzo kocha brzozy
i doniesie do urzędu miasta czy gminy
a wtedy jak Ci udowodnią że wyciąłeś drzewo bez pozwolenia
wlepią Ci karę że hej....

od pierwszego stycznia zezwolenia wydawane na wycięcie drzew i krzewów zwolnione są z opłaty. Zmianie uległa ustawa o opłacie skarbowej i jeszcze nie doczytałem jak się przedstawia sprawa z opłatą za wniosek (do tej pory było 5 zł. za podanie + 0,50 zł. za każdy załacznik) ale obecnie tej opłaty bodajże już nie ma.
Zezwolenie musisz mieć wydane przez urząd w ciągu miesiąca od daty złożenia wniosku.

Acent
04-01-2007, 16:26
Moj kolega miał tez problem z drzewami aż do czasu jak uschły czyt. (randap) i po kłopocie
Tylko ,że na wycięcie suchych tez trzeba mieć pozwolenie...

laspalmas
05-01-2007, 07:06
Na wycinkę suchych również trzeba mieć zezwolenie.
Nie trzebaq mieć zezwolenia jedynie na wycinkę drzew i krzewów:
1. rosnących w lasach ("zezwolenie" wydaje leśniczy ds. lasów dozorowanych lub przy zrębach całkowitych lub częściowych starosta)
2. owocowych z wyjątkiem posadzonych na posesji wpisanej do rejestu zabytków lub w parku (krajobrazowym, narodowym itd)
3. na plantacjach drzew i krzewów
4. których wiek nie przekracza 5 lat
jest jeszcze parę przypadków ale nie dotyczą osób fizycznych.
Obecnie od 1 stycznia nie ponosi się żadnej opłaty, i na ogół urzędy nie utrudniają i co najwyrzej nakażą w zamian za wycięte posadzić nowe, ale obecnie wokół domów każdy sadzi cośtam.
Zbrodnia wycinki przedawnia się dopiero po 5 latach więc skoro interesuje się tym sąsiadka, a zezwolenie jest wydawane gratisowo to nie widzę sensu kombinować.

kbab
05-01-2007, 08:19
Urzędnicy wydający pozwolenie na ścięcie byli (nie wiem czy nadal są) skorumpowani. Przed moim garażem rosło drzewo liściaste, wystąpiłem o jego ścięcie. Drzewo uniemożliwiało wjazd do garażu ciężarówką, osobowym można z biedą wjechać. Przyszło dwoje inspektorów i powiedzieli, że jak je zetnę to kara wyniesie kilkaset tysięcy złotych. Jednak mówili, że przepis ten można w jakiś sposób obejść (wyraźnie sugerowali łapówkę). Nie dałem, dostałem odmowę. Drzewa dzisiaj nie ma, bo nikt mi nie będzie rządził na mojej działce. Za to posadziłem dziesięć innych.

laspalmas
05-01-2007, 10:06
No niestety kbab jak wszędzie są patologie.
Ale u mnie jak majstry wyrównali strop to po ulewie w kałuże wlazło 3
wiadra wody. ogólnie w każdym zawodzie są lepsi i gorsi fachowcy, a tak wracając do tematu nalezało się odwołać chociażby dla zasady!

Acent
05-01-2007, 11:02
No niestety kbab jak wszędzie są patologie.
Ale u mnie jak majstry wyrównali strop to po ulewie w kałuże wlazło 3
wiadra wody. ogólnie w każdym zawodzie są lepsi i gorsi fachowcy, a tak wracając do tematu nalezało się odwołać chociażby dla zasady!
Dokładnie!
U mnie byla komisja i pozwolenie dali bez problemu, pod warunkiem że zasadzę nowe drzewo.Nie można uogólniać.

sSiwy12
05-01-2007, 11:09
Jest jeszcze pytanie, kto buduje tak garaz, że rosnące drzewo przeszkadza w "normalnej" eksploatacji.

kegg
05-01-2007, 11:27
Tu za bardzo nie ma miejsca na "widzimisię" nawet urzędasów.
W ustawie o ochronie przyrody są to art. od nr 83 - tu jest opisane jak ma wyglądać zezwolenie:
4. Wniosek o wydanie zezwolenia powinien zawierać:
1) imię, nazwisko i adres albo nazwę i siedzibę posiadacza i właściciela nieruchomości;
2) tytuł prawny władania nieruchomością;
3) nazwę gatunku drzewa lub krzewu;
4) obwód pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm;
5) przeznaczenia terenu, na którym rośnie drzewo lub krzew;
6) przyczynę i termin zamierzonego usunięcia drzewa lub krzewu;
7) wielkość powierzchni, z której zostaną usunięte krzewy.
Nawet jeżeli będą chcieli zastosować opłaty to nie bedzie ich trzeba ponosić:
Art. 84. 1. Posiadacz nieruchomości ponosi opłaty za usunięcie drzew lub krzewów.
2. Opłaty nalicza i pobiera organ właściwy do wydania zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów.
3. Opłaty za usunięcie drzew lub krzewów ustala się w wydanym zezwoleniu.
4. Organ właściwy do wydania zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów odracza, na okres 3 lat od dnia wydania zezwolenia, termin uiszczenia opłaty za ich usunięcie, jeżeli zezwolenie przewiduje przesadzenie ich w inne miejsce lub zastąpienie innymi drzewami lub krzewami.
5. Jeżeli przesadzone albo posadzone w zamian drzewa lub krzewy zachowały żywotność po upływie 3 lat od dnia ich przesadzenia albo posadzenia lub nie zachowały żywotności z przyczyn niezależnych od posiadacza nieruchomości, należność z tytułu ustalonej opłaty za usunięcie drzew lub krzewów podlega umorzeniu przez organ właściwy do naliczania i pobierania opłat.

Jednak moim zdanie powinieneś załapac się na to:

Art. 86. 1. Nie pobiera się opłat za usunięcie drzew:
7) które posadzono lub wyrosły na nieruchomości po zakwalifikowaniu jej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego na cele budowlane;

Idź do swojego urzędu to podadzą Ci szczegóły.

laspalmas
11-01-2007, 13:27
Chyba raczej na to przedewszystkim: art. 86 ust. 1 pkt 2:
na których usunięcie osoba fizyczna uzyskała zezwolenie na cele nie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

hanka55
06-06-2007, 19:20
Ogłowione drzewa będą traktowane tak jak usunięte drzewa bez wymaganego zezwolenia


Do WŁAŚCICIELI, ADMINISTRATORÓW, UŻYTKOWNIKÓW I DZIERŻAWCOW nieruchomości na terenie miasta Nowy Targ

Mając na względzie zapobieganie niszczeniu walorów przyrodniczych oraz dokonywaniu niewłaściwych cięć pielęgnacyjnych drzew w naszym mieście, które polegają przede wszystkim na redukcji korony aż o kilkadziesiąt lub nawet o 100% informuję, iż te działania są niezgodne z ustawą z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody ( Dz. U. z 2004r. Nr 92, poz. 880) oraz sprzeczne z ogólnie przyjętymi zasadami sztuki ogrodniczej. W żadnym wypadku w/w czynności nie można tłumaczyć jako korzystny zabieg pod względem fizjologicznym, gospodarczym, czy estetycznym.

Nikomu nie należy przypominać jak ważną sprawą jest tworzenie pasów zieleni i zieleńców, które są swoistymi „płucami” miast. Drzewa poprawiają warunki życia: zapewniają zdrowy mikroklimat, łagodzą skutki życia w zanieczyszczonym, zindustrializowanym środowisku i są elementem dekoracyjnym. Właśnie w interesie ludzi trzeba tworzyć takie sytuacje, aby drzewa i użytkownicy zieleni mogli bezpiecznie współistnieć. Będzie to możliwe wtedy, gdy do sadzenia wybierane będą gatunki drzew odpowiednie do przestrzeni, w której mają rosnąć, czyli będą brane pod uwagę kształty koron rozmiary jakie drzewa mogą osiągnąć w pełni swego rozwoju. Należy też prawidłowo formować korony drzew już od momentu ich posadzenia. Pozwoli to uniknąć w latach późniejszych „terapii szokowych”, czyli równoczesnego usuwania znacznej liczby konarów. Konar drzewa można usunąć tylko wtedy, gdy jest suchy lub uszkodzony, rośnie krzywo i ociera inny konar / należy pozostawić gałąź silniejszą i lepiej uformowaną / rośnie zbyt blisko nad ulicą, chodnikiem lub budynkiem, korona jest zdeformowana / zbyt wiele konarów po jednej stronie powoduje przechylenie się drzewa, co może spowodować nawet jego wywrócenie /.

Informuję, iż ogłowione drzewa, które nie zachowały żywotności, albo nie odtworzyły swojej korony będą traktowane tak jak usunięte drzewa bez wymaganego zezwolenia.

Zgodnie z art. 88 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody / Dz. U. z 2004r. Nr 92, poz. 880 / administracyjne kary pieniężne wynoszą odpowiednio dla:
topoli, wierzby, klonu jesionolistnego – ok. 7 850zł.*
świerka pospolitego, sosny zwyczajnej i modrzewia – ok. 21 340zł.*
dębu i lipy – ok. 51 903zł.*

*stawki kar dla drzew o obwodzie 100cm.

Źródło:http://um.nowytarg.pl/wazne.php?w_id=151

retrofood
06-06-2007, 20:31
Holender, drożej niż za zabicie sąsiada.

Pinus
07-06-2007, 12:10
Czy ten „nowotarski dekret" dotyczy całego kraju (np. w Gdyni http://www.ratujdrzewa.gdynia.pl/galeria.html ) ?
Czy po prostu w Polsce obowiązuje USTAWA z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z dnia 30 kwietnia 2004 r.) - bez tych urzędniczych poprawek i interpretacji ?
..

dusia2006
07-06-2007, 12:15
może też Żuław :lol: :lol: :lol: http://www.opitz.pl/body.php?txt=fotografia/galeria/galeria_01_zulawy_krajobrazy.html te piękne zdjęcia wiadomo czyje

hanka55
07-06-2007, 20:28
- ustawa o samorządzie terytorialym - 3 x S dla samorządów, pozwala na kreowanie polityki lokalnej, w tym uchwałodawczej, samorządom terytorialnym.

Dynamika uszkodzeń drzewostanów w latach 1998-2002

"W drzewostanach starszych wzrost poziomu uszkodzenia nie był tak wyraźny. Biorąc pod uwagę wszystkie gatunki razem odnotowano spadek udziału drzew zdrowych z 9,94% w 2001 roku do 8,81% w 2002 roku i przyrost udziału drzew uszkodzonych z 30,28% do 32,28%.

Dla gatunków iglastych zmiany te wyrażały się w spadku udziału drzew zdrowych z 9,07% w 2001 roku do 7,79% w 2002 roku i wzrostu drzew uszkodzonych z 30,05% do 32,14%. Podobny kierunek zmian odnotowano dla gatunków liściastych.

W 2002 roku udział drzew zdrowych spadł do 12,10%, a udział drzew uszkodzonych wzrósł do 32,71%. W pięciolatce wyższy udział drzew uszkodzonych niż w 2002 roku odnotowano tylko w roku 1998."

http://monitoring.ibles.waw.pl/rok02/raport02_r04.html

Stan zdrowotny lasów polskich w 2002
http://monitoring.ibles.waw.pl/raport02_spis.html
Szokująca lektura!

Mirek_Lewandowski
07-06-2007, 20:45
Poziom koncentracji SO2 w powietrzu atmosferycznym na przeważającym obszarze kraju wykazuje tendencję malejącą, osiągnął on wartość znacznie poniżej normy. Koncentracja NO2 w powietrzu atmosferycznym na przeważającym obszarze kraju była wyższa w porównaniu do 2001 roku, pozostając jednak poniżej normy.
Kwasowość opadów atmosferycznych zmniejszyła się w okresie 1998-2002. Utrzymuje się wyższa kwasowość opadów w Polsce południowej i w okresie zimowym.
Depozyt siarki siarczanowej w 2002 roku zmniejszył się w porównaniu do roku 2001 na większości obszaru kraju. Depozyt azotu amonowego i azotanowego w 2002 roku utrzymywał się na porównywalnym do roku ubiegłego poziomie. Określony w 2002 roku po raz pierwszy depozyt ołowiu (Pb) i kadmu (Cd) wykazują niskie wartości. Odnotowano jednak wyższe wartości depozytu tych pierwiastków w południowej części kraju


To z raportu, który cytujesz. To tak źle czy może lepiej?

hanka55
07-06-2007, 21:08
Szokujące jest to, że widzę " zielony, zdrowy" ( bo zielony:-) las, a tu jest wyliczone, że tych zdrowych to niespełna 10% !!!

A dlaczego monitoring kończy się na 2003 roku?????

Z drugiej strony, patrząc na tempo wycinek zdrowych, przedwojennych drzew porastających "przedwojenne, renomowane Bad Rabka", a później polskie Rabka Zdrój, aż się serce kraje.

W Parku Zdrojowym, wciągu 3 lat, ubyło ok. 20% starych, przedwojennych drzew, było kilka alei drzew liściastych, 70-cio letnich - wypiłowano wszystko.
Trzydziestoletnie nasadzenia wzdłuż Poniczanki - ogolono do pni. Skarpy o nachyleniu 28-30stopni, porośnięte drzewami ( na terenach prywatnych) są cięte w soboty i niedziele, gdy nie pracuje Straż Miejska ( podział kompetencji z Policją).
"Miejsce drzewa jest w lesie" - to usłyszałam od Pani zajmującej się ochroną środowiska...
Centralny plac z pomnikiem Mikołaja był porośnięty rabatami i 50-70 letnimi thujami - teraz jest granitowy plac i granitowe gazoniki. Plac " mikołajowy" był obok zacienionej alei platanowo- lipowo- topolowej starych drzew - nie ma już ani jednego !!! Została tylko nazwa - " aleja", jak głupi żart.
Rabka jest...łysa. A nasadzeń uzupełniających się nie robi " bo i tak rozkradną".

W ogródkach - miniaturki, krzaczki, na ulicach spaliny....
To tak różne miejsce od Wrocławia, gdzie osiedla konkurują ze sobą w ilości drzewiastych nasadzeń. gdzie zostawia się Park Olimpijski jako ogród angielski, gdzie realizuje się politykę nasadzeń zastępujących wycinki.

Powiedz Mirku, dlaczego górale nie kupują choinek na boże narodzenie ?
Przecież miejsce drzewa jest w lesie...
Który służy za wysypisko śmieci.

Patrzę na degenerację tego miasteczka i jest to ...okropne.

"GORD zwalnia ludzi i grzęźnie w kredytach i długach, choć dyr. Pyka, robi co może starając się spłacać zobowiązania (także wobec UMiG Rabka), Szpitala Miejskiego już nie ma, Wyższa Zawodowa Szkoła Podhalańska, kształcąca kadry dla lokalnych szpitali i uzdrowisk, już się wyprowadza do Nowego Targu, a Uzdrowisko Rabka S.A., ledwo wiąże koniec z końcem. Rabka borykając się z kłopotami, ewoluuje ku zanikowi.

Gospodarka wodno-ściekowa, to także brak kanalizacji na osiedlach. Efektem są „kwitnące” latem wody Raby, Słonki i Poniczanki oraz sterty śmieci, spławiane przez cały rok z nurtem rzek.

A złoża naturalnych wód leczniczych... Z pięciu eksploatowanych przed wojną źródeł wód mineralnych, ŻADNE obecnie nie spełnia wymogów wody nadającej się do picia! Eksploatowane obecnie przez PPUzdrowiska S.A. źródła: Krakus, Warzelnia, Rabka 18 i Rabka 19, służą wyłącznie do kąpieli i inhalacji. Projekt wspólnej inwestycji Uzdrowisk S.A. i UMiG Rabka, w budowę pijalni i tężni, nie wyszedł poza fazę opracowania dokumentacji. Podobno brak środków finansowych, by zrobić w Rabce drugą Kudowę Zdrój, Krynicę lub Ciechocinek, przyciągających kuracjuszy i turystów leczniczymi wodami do picia."
http://www.rabka24.com/index.php?dzial=1&art=115

Tak zachęcająo wygląda "po wycinankach CENTRUM UZDROWISKA"

http://rabka24.com/umfoto/9_listopad_2005_drzewa3.jpg

http://www.rabka24.com/index.php?dzial=1&art=218
Uwierzysz?

Maddy
07-06-2007, 21:54
Naprawdę aż się serce kraje i jednocześnie nóż w kieszeni otwiera!
Kto na to pozwolił i dlaczego!?

Pinus
07-06-2007, 22:18
Niestety, to wszystko dzieje sie prawdopodobnie zgodnie z obowiązujacym prawem „ulepszanym" w ramach kreowanej polityki lokalnej przez samorządy.
Są uchwały, są kwity, są decyzje, ale nie ma już drzew :evil:

To jest takie dryfowanie z jednej skrajności w drugą.
Po prostu brak kompetencji, wyobraźni i zdrowego rozsadku a może jeszcze coś więcej :wink:
..

cebermen
24-06-2007, 07:56
Witam mam pytanie przed moją działką w odległosci okolo 1 m rosnie sobie wierzba oczywiście idealnie na środku planowanego wjazdu do garażu, do kogo się zwrócić w sprawie jej wyciecia?

24-06-2007, 08:15
do własciciela

margarytka
24-06-2007, 09:18
Do właściciela terenu, na którym rośnie to drzewo . Tylko właściciel może wystąpić o pozwolenie na wycinkę .

D`arek
24-06-2007, 09:58
Witam, jeśli dzialka kupiona od gminy musisz wystąpić z wnioskiem o wycinkę do Urzędu Gminy, wniosek odpowiednio umotywować (koliduje z wjazdem/wyjazdem na posesję itp.) Koszt 0 zł, czas oczekiwania na decyzję 2 tygodnie. Pozdrawiam

elami1971
24-06-2007, 21:01
Witam, jeśli dzialka kupiona od gminy musisz wystąpić z wnioskiem o wycinkę do Urzędu Gminy, wniosek odpowiednio umotywować (koliduje z wjazdem/wyjazdem na posesję itp.) Koszt 0 zł, czas oczekiwania na decyzję 2 tygodnie. Pozdrawiam

Tak, ale w mojej gminie powiedzieli, że wiosna i lato to sezon lęgowy więc nie wydają pozwoleń. Jesień zima , nie ma problemu.

habeer
24-06-2007, 21:07
Witam

mam jeszcze pytanie odnośnie drzew na posesji. Mam u siebie takiego jesiona i kasztana których najchętniej pozbyłbym się, przy czym w ich miejsce lipy lub dęba bym posadził. Obydwa drzewa figurują na mapach z geodezji. czy w sytuacji takiej jako własciciel mam wystapić i gdzie, aby dostać pozwolenie na wycinkę tych drzew...

dziekuje z góry za odpowiedź.

elami1971
24-06-2007, 21:18
Witam

mam jeszcze pytanie odnośnie drzew na posesji. Mam u siebie takiego jesiona i kasztana których najchętniej pozbyłbym się, przy czym w ich miejsce lipy lub dęba bym posadził. Obydwa drzewa figurują na mapach z geodezji. czy w sytuacji takiej jako własciciel mam wystapić i gdzie, aby dostać pozwolenie na wycinkę tych drzew...

dziekuje z góry za odpowiedź.

Urząd Gminy Wydział Ochrony Środowiska

jeżyk
24-06-2007, 21:24
cebermen jeżeli masz pozwolenie na budowę to zapewne masz i uzgodnienie zjazdu z posesji (jest ono warunkiem wydania pozwolenia). Jeżeli drzewo koliduje z uzgodnionym zjazdem to nie powinno być problemu z uzyskaniem zgody. Jeżeli jeszcze nie ma pozwolenia to moga robic wstręty, choć na posesji jeżeli koliduje to z zabudową to zazwyczaj nie ma problemu. Jestem własńie po wicince 6 szt. w tym akacja 240cm obwodu i wierzba 220 cm i dwa piekne chyba 30 letnie srebrne świerki (niestety rosły na kolerktorze odwodnieniowym magistrali wodociagowej i wodociągi w warunkach zabroniły zadrzewiania nad rurą.

habeer
24-06-2007, 21:57
dzieki Elami1971. zatem w gminie popytam, a że sa mi przyje\aźni to może jakoś mi się uda. drzewa nie stanowią przeszkody w niczym, po prostu są, ale koślawe, poniszczone i chcialbym z nich zrezygnować na ich miejsce nowe wsadzić. samopas nic nie zrobię, bo społeczniaki zaraz uprzejmie doniosą, a na kiego mi kłopoty ?

wbrat
25-06-2007, 10:26
Ja jestem po wycince prawie 140 drzew z działki mojej i kilku z działki sąsiada (w tym lipa o takiej grubości pnia, że ledwo można było ją objąć). U mnie w gminie jest strasznie upierdliwy facet, ale nawet on po wielu bojach musiał się zgodzić. Więc jeśli u Ciebie jest ktoś mniej upierdliwy (a raczej nie może być równie upierdliwy co ten u nas), to powinno się obejść bez problemów nie do przejścia.

Pierwsze słysze o tym okresie ochronnym wiosna-lato.

mapan
25-06-2007, 11:33
jest to okres lęgowy ptaków, wtedy wycinka jest zabroniona (podobno można ściągnąć komisję, która stwierdz, że na drzewie nia ma zadnych gniazd, ale nigdy tego nie przerabiałem a koszty takiej komisji sa pewnie po stronie wnioskodawcy) U nas od 15 marca do 30 lipca.

cebermen
29-06-2007, 18:24
Byłem dzisiaj w gminie miła pani kazała mi napisać podanie. Stwierdziła, że jeżeli sam wytne to drzewo to nie ma żadnego problemu uzgodnia to tylko z powiatem zrobią wizje lokalną i otrzymam pozwolenie. Szybko,sprawnie, bezboleśnie

Ela_i_Maciek
01-07-2007, 18:21
cebermen jeżeli masz pozwolenie na budowę to zapewne masz i uzgodnienie zjazdu z posesji (jest ono warunkiem wydania pozwolenia). Jeżeli drzewo koliduje z uzgodnionym zjazdem to nie powinno być problemu z uzyskaniem zgody. Jeżeli jeszcze nie ma pozwolenia to moga robic wstręty, choć na posesji jeżeli koliduje to z zabudową to zazwyczaj nie ma problemu.

to niestety nie działa. U nas dom już stoi (zabieramy się za prace wewnątrz), a drzewa wyciąć nie pozwalają...

My mamy podobny problem do tego, z którym wystąpił ceberman. Z tą różnicą, że brzoza, stojąca centralnie w świetle wjazdu do garażu, rośnie w linii naszego ogrodzenia (ze wskazaniem na to, że rośnie po naszej stronie płotu). Urząd Dzielnicy waha się, czy zezwolić nam na:
1) wycięcie drzewa (na czym najbardziej nam zależy)
2) poprowadzenie ogrodzenia w okół brzozy (z tym, że nie wiadomo po której stronie pnia mamy zostawić wybrzuszenie płotu).

Najchętniej Urząd odmówiłby nam prawa do poprowadzenia ogrodzenia w okół drzewa i nakazałby pozostawienie pustki po bokach brzozy (na odległość min 1 metra z każdej strony, aby nie uszkodzić korzeni przy kopaniu fundamentów pod płot)!!!

Dodam, że w zamian za wycięcie kilku paruletnich dąbków (żaden nie przekroczył 30 cm obwodu pnia) dokonaliśmy nasadzenia 40 drzew na terenie dzielnicy.

Pismo z wnioskiem czeka na odpowiedź ponad miesiąc. Pani z Urzędu na wizji lokalnej stwierdziła, że przecież bramy wjazdowej nie będziemy potrzebować, skoro nie będzie płotu, a wychylenie drzewa w stronę domu "jest nieznaczne" (w czasie ostatnich wiatrów oderwał się konar o długości ponad 3,5 metra!!).

Ponadto, jeżeli pani od drzew w Urzędzie obiecała nam, że "będzie miała naszą brzozę na oku", ponieważ "nie chce, aby biedactwo uschło, padło rażone piorunem, złamało się od wiatru, lub zachorowało". "Ma umrzeć na starość" (pani szacuje, że brzózka ma 35-45 lat).

I niech ktoś mądry powie, co mamy zrobić MY w takiej sytuacji... :(

M

margarytka
01-07-2007, 21:10
Warto byłoby dobrze się przyjrzeć w jakim stanie jest ta brzoza . Jeśli drzewo rośnie blisko domu i jest w niezbyt dobrej kondycji ( odłamujące się konary) , to można we wniosku podeprzeć się tym, że stanowi ono zagrożenie mienia i mieszkańców, a wtedy żaden urzędnik nie weźmie na siebie odpowiedzialności za szkody .

fmj
02-07-2007, 09:53
Ja miałam inne doświadczenia. Pani sąsiadka sama wycięła drzewa na mojej posesji, po czym wydzwaniała do urzędu gminy dopytując się, kiedy nareszcie te drzewa zostaną usunięte, bo stanowią zagrożenie dla jej ogrodzenia. Oczywiście sprawa musiała być zgłoszona na policję, bo inaczej obciążonoby mnie kosztami samowolnej wycinki. Policji nie chciało się pofatygować na miejsce, nie mówiąc o pracownikach gminy, żeby zrobić wizję lokalną. A przemiła pani sąsiadka dzwoniła do nas z pogróżkami. Tyle, że wszystkich chyba w gminie opłaciła wcześniej, więc mamy o kilka pięknych drzew mniej.

Jestem oczywiście za zachowywaniem drzew (maniakalnie), ale jeśli naprawdę nie daje się z nim żyć, to należy w okresie wegetacji spryskać nieco niechcianą roślinę Roundapem. Suche drzewo można usunąć. Tylko straaaasznie szkoda.

Ela_i_Maciek
02-07-2007, 15:39
A u nas, o dziwo, coś w urzędzie drgnęło. Widać efekty dobrze napisanego pisma (prawnik w rodzinie :)), bo już nie mówią kategorycznie "nie". Zobaczymy, jaka będzie decyzja.

Z krwawiącym sercem przeprowadzimy wycinkę brzozy (głupio się przyznać, ale to dla niej zdecydowaliśmy się kupić naszą działkę...; tylko, że w pierwotnym projekcie garaż miał być z drugiej strony domu...), jeżeli tylko urząd da nam na to zgodę (w zamian i tak pewnie będziemy musieli dokonać nasadzeń).

M

nektarynka
03-07-2007, 09:41
Ja własnie uzyskałam inf. od Starostwa, że jest zgoda na wycięcie drzewa (kasztana) - ze zwzględu na to, iz jest to teren Gminy - zgode te otrzymała Gmina nie ja.
I teraz pytania:
pewnie my poniesiemy koszty wycinki
- jakie to koszta? (drzewo stoi pomiędzy dwoma budynkami mieszkalnymi, przy drodze asfaltowej, pomiędzy słupami energetycznymi - trudny teren, a jest oooooooooogromne)
-jak się do tego zabrać??

i teraz jeszcze jedno pytanie - architekt chce to uwzglednić robiąc zjazd z drogi, ale formalnie MI gmina papierka zadnego nie dała, bo to dla nich ta decyzja nie dla mnie..

retrofood
03-07-2007, 09:44
- jakie to koszta? (drzewo stoi pomiędzy dwoma budynkami mieszkalnymi, przy drodze asfaltowej, pomiędzy słupami energetycznymi - trudny teren, a jest oooooooooogromne)
-jak się do tego zabrać??

Najlepiej dogadać się z właścicielem najbliższego tartaku (nie musi być zarejestrowany). On przyjedzie i zetnie za friko, tyle, że weźmie sobie drzewo.

GT
31-10-2007, 21:37
Witam,

Może ktoś z Was przechodził przez procedury wycinki drzew w Halinowie? Jak to się załatwia? Ile czasu czeka się na pozwolenie? Ile się płaci? Może też ktoś zna metodę jak wyliczyć wiek drzewa? Mam na działce kilka młodych dębów, który wyrosły tam, gdzie ma być wjazd do garażu i dom. Nie wiem od czego zacząć od pozwolenia na budowę czy od wycinki tych drzew?

Czekam na Wasze rady i opinie.

Pozdrawiam,
GT

stukpuk
31-10-2007, 22:21
Źle trafiłeś z pytaniem, musisz spróbować na Rekordzie Wpisów. 8)

zygmor
31-10-2007, 22:22
Jeżeli te drzewa są wyszczególnione na mapce działki to musisz przy załatwianiu warunków zabudowy zgłosić, że będą konieczne do wycięcia i podać ich numer z mapki i gatunek oraz średnicę na wysokości 0,5, lub 1m (nie pamiętam).
Gdy otrzymasz pozwolenie na budowę i zawiadomisz starostwo o rozpoczęciu budowy to udajesz się do gminy i otrzymujesz stosowny dokument na wycinkę.

Jeżeli ich brak na mapce to wycinasz i nikogo się nie pytasz.

KiZ
08-02-2008, 19:58
Ku przestrodze

http://wiadomosci.onet.pl/1688941,11,item.html

A mnie znajomi nie wierzyli, że samowolne wycięcie jedynego drzewa na mojej działce to ok 20 tys. zł :roll: :wink:

Barbossa
08-02-2008, 20:00
zupełnie nie tak, ale komuś zależy na fermencie

Mirek_Lewandowski
08-02-2008, 20:28
Najwyraźniej.
Patrze na to zdjęcie, patrzę, patrzę.. gdzie ta wejmutka niby jest :D

grzesiek_LA
08-02-2008, 21:10
zupełnie nie tak, ale komuś zależy na fermencie

Może i na fermencie ... ale z drugiej strony warto przy okazji zwrócić uwagę jak durne prawo mamy. W tym przypadku winą obarcza się urzędników za to że próbują je egzekwują a nie ustawodawcę.

retrofood
08-02-2008, 21:26
zupełnie nie tak, ale komuś zależy na fermencie

Może i na fermencie ... ale z drugiej strony warto przy okazji zwrócić uwagę jak durne prawo mamy. W tym przypadku winą obarcza się urzędników za to że próbują je egzekwują a nie ustawodawcę.

ja też tak mówię. za zabicie sąsiada miałaby do zapłacenia mniej...
tak jakby sosen w naszym kraju brakowało...

slawek_wlkp
08-02-2008, 22:12
Jakiś czas temu w Ostrowie Wlkp parafia ewangelicka za wycięcie drzew (nie wiem jak starych) na cmentarzu została obciążona kwotą 6 milionów !!!, sprawa chyba trafiła do NSA, nie wiem jak to się skończyło.

Pod koniec grudnia złożyłem w wydz. ochrony środowiska wniosek o pozwolenie na wycięcie świerku (ok. 5m) na mojej działce, załączyłem mapkę z zaznaczoną dokładną lokalizacją drzewa i zdjęcie. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi .... a zajmuje się tymi sprawami całe piętro, pewnie kilkanaście osób albo i więcej. Ta tak zwana "ochrona środowiska" chyba kosztuje nas zbyt dużo. Może w końcu po kilku takich spektakularnych sprawach jak ta powyżej ktoś zmieni debilne prawo i pozwoli nam decydowac o naszej własności.

Wowka
08-02-2008, 22:37
Na swojej działce wyciąłem w ciągu ostatnich 10 lat kilkanaście jesionów, kasztanów, topoli, brzóz oraz 1 dąb. Drzewa te miały od 50 do 80 lat. Wiek znam gdyż wszystkie te drzewa sadził mój teść lub jego ojciec.

Chętnie bym część z tych drzew zatrzymał do dzisiaj. Były piękne i rozłożyste. Niestety, ale ich wiek i ta ich wielkość w powiązaniu z ich rozłożystością stwarzała konkretne zagrożenia.
Zagrożenia zarówno dla nas – mieszkańców posesji jak i dla przechodniów i pojazdów oraz biegnących wzdłuż ulicy przewodów elektrycznych. Cześć z tych drzew rosła bowiem tuż przy ogrodzeniu od strony ulicy.

Kilka drzew rosło na łące. Łąkę postanowiłem zalesić. Dotychczasowe drzewa swoimi konarami zacieniały sadzonki. Wyciąłem kilka starych drzew i zasadziłem hektar lasu.
Każdorazowo zwracałem się do UM z umotywowanym wnioskiem o zgodę na wycięcie. Tylko jeden raz nie uzyskałem zgody w stosunku do kasztana. Po trzech latach ponowiłem wniosek i zgodę otrzymałem.
Oczywiście, ta czynność urzędowa kosztuje. Łącznie jest to koszt do 100 zł. Dlatego też porada praktyczna. Wnioskiem należy objąć (oczywiście o ile wycinka tych drzew jest uzasadniona) nie każde drzewo z osobna, lecz maksymalną ilość drzew, które jest potrzeba i przede wszystkim zdąży się w oznaczonym terminie wyciąć.

Jeszcze jedna sprawa. Jeśli właściciel posesji zwraca się do urzędu z wnioskiem o wycięcie drzewa ze względów bezpieczeństwa i zgody tej nie uzyska to urząd przejmuje odpowiedzialność za ewentualne szkody.

jkrzyz
08-02-2008, 22:55
zupełnie nie tak, ale komuś zależy na fermencie

Może i na fermencie ... ale z drugiej strony warto przy okazji zwrócić uwagę jak durne prawo mamy. W tym przypadku winą obarcza się urzędników za to że próbują je egzekwują a nie ustawodawcę.

ja też tak mówię. za zabicie sąsiada miałaby do zapłacenia mniej...
tak jakby sosen w naszym kraju brakowało...

Jeśli ludzie będą mieli takie podejście to nastąpi już niedługo :-?
Widać że kary są jak najbardziej potrzebne :cry:

bogus33
08-02-2008, 23:04
Oczywiście, ta czynność urzędowa kosztuje. Łącznie jest to koszt do 100 zł. Dlatego też porada praktyczna. Wnioskiem należy objąć (oczywiście o ile wycinka tych drzew jest uzasadniona) nie każde drzewo z osobna, lecz maksymalną ilość drzew, które jest potrzeba i przede wszystkim zdąży się w oznaczonym terminie wyciąć.


jesienią 2007 wyrabiałem 2 pozwolenia w dwu rożnych gminach na Podkarpaciu na wycinkę drzew i nic nie płaciłem - osoby fizyczne są zwolnione z opłaty.
w jednym przypadku uzyskałem bezwarunkowo, w drugim zostałem zobowiązany do zasadzenia w miejsce każdego wyciętego 2 nowych drzew. dodam ze na pozwolenia czekałem niespełna 3 tygodnie.
sadze ze przepis ze na swoim terenie nie możesz zarządzać drzewostanem jak ci sie podoba jest naruszeniem prawa własności, co innego w przypadku własności będącej jednocześnie jakimś dziedzictwem narodowym czy innym, ale na swojej działce? i tu niekonsekwencja: musisz mieć pozwolenie na wycinkę czyli masz ograniczone prawo własności a z drugiej strony jak to drzewo spadnie na kogoś to będziesz odpowiadał.
pozdro

Rom-Kon
08-02-2008, 23:18
A ja jestem za! Bo inaczej każdy mógłby latać z piłą i ścinać wszystko bo to jego prawo własności... no cóż... czasem dla dobra ogółu trzeba poświęcić trochę własnych praw obywatelskich...

...a jeśli rzeczywiście zagraża to wtedy za pozwoleniem wyciąć... ale czasami "zagraża" bo w tym miejscu ktoś chce wylać beton bo akurat dobre miejsce na samochód...

... a tak ogólnie to trochę "zielony" jestem w tych sprawach... :wink:

retrofood
09-02-2008, 00:26
zupełnie nie tak, ale komuś zależy na fermencie

Może i na fermencie ... ale z drugiej strony warto przy okazji zwrócić uwagę jak durne prawo mamy. W tym przypadku winą obarcza się urzędników za to że próbują je egzekwują a nie ustawodawcę.

ja też tak mówię. za zabicie sąsiada miałaby do zapłacenia mniej...
tak jakby sosen w naszym kraju brakowało...

Jeśli ludzie będą mieli takie podejście to nastąpi już niedługo :-?
Widać że kary są jak najbardziej potrzebne :cry:

ciekawe.
Było już w historii parę prób "wychowywania" obywateli przez kary.
tylko sterty kosci ludzkie zostały po tych próbach "wychowania"....
a tu następny zwolennik...

retrofood
09-02-2008, 00:30
A ja jestem za! Bo inaczej każdy mógłby latać z piłą i ścinać wszystko bo to jego prawo własności... no cóż... czasem dla dobra ogółu trzeba poświęcić trochę własnych praw obywatelskich...

...a jeśli rzeczywiście zagraża to wtedy za pozwoleniem wyciąć... ale czasami "zagraża" bo w tym miejscu ktoś chce wylać beton bo akurat dobre miejsce na samochód...

... a tak ogólnie to trochę "zielony" jestem w tych sprawach... :wink:

widać, że jesteś zielony...
a powiedz mi dlaczego ja na własnych paru arach nie mogę "latać z piłą" i ścinać wszystko bo to moje? słyszysz? Bo to moje. Czy słyszysz ten dźwięk: bo to moje????

I wytłumacz mi, dlaczego ten "decydujący" o wycięciu jest madrzejszy i lepiej wie, czy mi moje drzewo na mojej działce mnie przeszkadza, czy też nie przeszkadza?

Rom-Kon
09-02-2008, 01:04
...czy jeśli Malbork albo Wawel należałyby do Ciebie to też państwo czyli my mielibyśmy pozwolić na "wycięcie"??? Przecież to też Twoje!!! Musisz się pogodzic z tym że czasem jest ograniczenie swobód obywatelskich... Nawet nakazują Ci budowania w taki a nie inny sposób! Na Twojej ziemi!!! Za Twoje pieniądze! a jednak nakazują i zakazują...

...mi naprzykład nie podoba się że jest chronione moje życie wbrew mojej woli! Że nie mogę odejść z pomocą osoby trzeciej... I tu chyba mam większą rację niż Ty... Twoje drzewo służy nie tylko Tobie! Wycinająć je naruszasz równowagę w przyrodzie która może dotknąć i mnie ale moje "odejście" nie spowoduje takich skutków w stosunku do ciebie... a jednak nie mogę...

... a dodatkowo się wq... bo mi firefox zdechł i reinstalka nie pomogła... chyba złapałem jakiegoś virka.... wrrrrrrrrr :evil:

frykow
09-02-2008, 07:49
Oczywiście, ta czynność urzędowa kosztuje. Łącznie jest to koszt do 100 zł.
Na jakiej podstawie kazali ci coś płacić? :o Być może kiedyś było inaczej, ale obecnie dla osób fizycznych złożenie wniosku nic nie kosztuje. Składałem w październiku, dostałem zgodę.

naLeśnik
09-02-2008, 08:01
.....a powiedz mi dlaczego ja na własnych paru arach nie mogę "latać z piłą" i ścinać wszystko bo to moje? słyszysz? Bo to moje. Czy słyszysz ten dźwięk: bo to moje????
masz dzieci?? ..... jeśli masz są Twoje!! a dlaczego je wysyłasz do szkoły?? ...przecież są Twoje sam możesz decydować co chcesz!!...ale nie takie jest prawo które nakłada na Ciebie pewne obowiązki.

Takich przykładów jest bez liku, gdzie się spojrzy mamy pewne prawa i pewne obowiązki, nie żyjemy w anarchii.


Teraz już o samej sprawie, przyznam się że wysokość kary mnie powaliła !!, ale o ile mnie pamięć nie myli to np. Gmina Prudnik za 10 bezprawnie wyciętych drzew przez Zespól Szkół Zawodowych nałożyła karę 900 tys. zł !!

Powiem tylko, że w branży w której ja pracuje kara za bezprawne wycięcie drzewa kształtuje się tak: konfiskata wyciętego drzewa + nawiązka (czyi wartość tego drzewa) + sprawa w sądzie, która przeważnie wygląda tak, że sąd ze względu na niską szkodliwość czynu dla sprawcy wymierza niską grzywnę lub sprawę umarza.

Barbossa
09-02-2008, 08:14
Teraz już o samej sprawie, przyznam się że wysokość kary mnie powaliła !!, ale o ile mnie pamięć nie myli to np. Gmina Prudnik za 10 bezprawnie wyciętych drzew przez Zespól Szkół Zawodowych nałożyła karę 900 tys. zł !!

nie żałowała, w końcu sama sobie tę karę dowaliła

bladyy78
09-02-2008, 08:27
Ja jestem zdania że każdy o swojej ziemi powinien decydować sam. I staranie się o zezwolenie na wycięcie drzewa to już jest przesada. Takie zezwolenia na działkach budowlanych powinny być zniesione, w końcu to jak sama nazwa mówi działka budowlana. Nikt bez powodu ze swojej działki drzewa wycinał nie będzie. I dlaczego urzędnik ma decydować o tym czy wydać zezwolenie na wycinkę czy nie. Zezwolenia takie powinny być potrzebne na działkach rolnych czy leśnych nie przeznaczonych pod zabudowę.

Haynauer
09-02-2008, 08:32
...w branży w której ja pracuje kara za bezprawne wycięcie drzewa kształtuje się tak: konfiskata wyciętego drzewa + nawiązka (czyi wartość tego drzewa) + sprawa w sądzie, która przeważnie wygląda tak, że sąd ze względu na niską szkodliwość czynu dla sprawcy wymierza niską grzywnę lub sprawę umarza.

czy piszesz tutaj o działkach lesnych, które podlegają nadlesnictwu..?
a skąd wiadomo czy ktoś wyciął drzewo, skoro np. na 20 arach ma on z 200 drzew..??

retrofood
09-02-2008, 08:55
.....a powiedz mi dlaczego ja na własnych paru arach nie mogę "latać z piłą" i ścinać wszystko bo to moje? słyszysz? Bo to moje. Czy słyszysz ten dźwięk: bo to moje????
masz dzieci?? ..... jeśli masz są Twoje!! a dlaczego je wysyłasz do szkoły?? ...przecież są Twoje sam możesz decydować co chcesz!!...ale nie takie jest prawo które nakłada na Ciebie pewne obowiązki.

Takich przykładów jest bez liku, gdzie się spojrzy mamy pewne prawa i pewne obowiązki, nie żyjemy w anarchii.


Dlatego też z całą mocą podkreślam, że nie podoba mi się ta wersja prawa. Ja pamietam nawet kiedy było to uchwalane, na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy chłopom małorolnym zdemontowano wszystkie możliwości drobnego dorabiania się na roli, więc nie widząc innego wyjścia, chłopy hurtem poszli scinać lasy, aby mieć na chleb. I ktoś się przestraszył, że powycinają wszystkie drzewa w kraju. Ustawodawca wprowadził więc takie a nie inne zakazy. Przez pośpiech? celowo? ktoś miał w tym interes? z tych ustaw nie wylączono obszaru działek przyzagrodowych, na których gospodarka leśna nie ma zadnego znaczenia dla kraju. A poza tym okazalo się, że także dzięki chłopom obszary zalesione rosną a nie maleją. To gdzie tu sens strasznych kar za krzaka koło domu???????
I tak to zostało bez ładu, składu i sensu obwarowane strasznymi pieniędzmi za wycięcie badziewia kolo domu, bo to przeważnie jest badziewie. Bo nikt czegoś sensownego nie będzie wycinał.

retrofood
09-02-2008, 08:58
Ja jestem zdania że każdy o swojej ziemi powinien decydować sam. I staranie się o zezwolenie na wycięcie drzewa to już jest przesada. Takie zezwolenia na działkach budowlanych powinny być zniesione, w końcu to jak sama nazwa mówi działka budowlana. Nikt bez powodu ze swojej działki drzewa wycinał nie będzie. I dlaczego urzędnik ma decydować o tym czy wydać zezwolenie na wycinkę czy nie. Zezwolenia takie powinny być potrzebne na działkach rolnych czy leśnych nie przeznaczonych pod zabudowę.

dokładnie o to chodzi.
ja rozumiem zakazy na działkach leśnych. Ale budowlanych?????
To może Panu Bogu i ptaszkom zakazać rozsiewania nasion????

frykow
09-02-2008, 09:55
masz dzieci?? ..... jeśli masz są Twoje!! a dlaczego je wysyłasz do szkoły?? ...przecież są Twoje sam możesz decydować co chcesz!!...ale nie takie jest prawo które nakłada na Ciebie pewne obowiązki.

Więc wychodzi na to, że dzieci nie są nasze, tylko państwa. Tfu.

retrofood
09-02-2008, 11:22
masz dzieci?? ..... jeśli masz są Twoje!! a dlaczego je wysyłasz do szkoły?? ...przecież są Twoje sam możesz decydować co chcesz!!...ale nie takie jest prawo które nakłada na Ciebie pewne obowiązki.

Więc wychodzi na to, że dzieci nie są nasze, tylko państwa. Tfu.

nasze są te dopiero poczęte (wczoraj) :D

Wowka
09-02-2008, 11:31
Drodzy dyskutanci.
Wam tylko się zdaje, że ziemia, którą odziedziczyliście, kupiliście czy też zostaliście nią obdarowani jest Waszą bezwarunkową własnością.

Istnieje cały katalog ograniczeń Naszego władztwa nad tą ziemią.
Jakie to ograniczenia?

Przykładowe kilkanaście:
- użytkowanie ziemi zgodnie z jej przeznaczeniem (rolnictwo, las, budownictwo .... ),
- postawienie na ziemi zabudowań wymaga zgody urzędu,
- właściciel gruntu obowiązany jest postawić ogrodzenie oraz usytuować budynek zgodnie z wytyczona przez urząd linią,
- właściciel zobowiązany jest utrzymywać na terenie posesji porządek pod groźbą grzywny,
- właściciel gruntu położonego przy ciekach wodnych (rzeki, strumienie) jest zobowiązany odstąpić od użytkowania pas ziemi o określonej szerokości,
- kopaliny ukryte pod ziemia są własnością państwa,
- odnalezione w ziemi zabytki kultury są własnością państwa,
- pobór ze studni wody w ilości (bodaj, że powyżej 5m3 na dobę ) wymaga uzyskania pozwolenia wodnoprawnego.
- podobnie odprowadzanie do gruntu ścieków z POS powyżej (nie pamiętam ilości) m3,
- nie wolno odprowadzać swoich nieoczyszczonych ścieków do swojego gruntu
- zmiana ukształtowania gruntu powodująca zmiany w gospodarce wodnej wymaga pozwolenia wodnoprawnego,
- przestrzeń powietrzna nad gruntem nie należy do właściciela gruntu,
- właściciel gruntu może być wywłaszczony z posiadanej ziemi.

Sami widzicie, że wymóg pozwolenia na wycinkę drzewa (nie dotyczy owocowych) to mały Pikuś.

Wowka
09-02-2008, 11:34
Oczywiście, ta czynność urzędowa kosztuje. Łącznie jest to koszt do 100 zł.
Na jakiej podstawie kazali ci coś płacić? :o Być może kiedyś było inaczej, ale obecnie dla osób fizycznych złożenie wniosku nic nie kosztuje. Składałem w październiku, dostałem zgodę.


Po raz ostatni o pozwolenie zwracałem się w 2005 roku. Być może coś się zmieniło w kwestii opłat.
(płaciłem min. w znaczkach skarbowych, których obecnie już nie ma)
Jeśli tak to jest to jest to pozytywna informacja.

Dzieki i pozdrawiam.

naLeśnik
09-02-2008, 11:44
..... Takie zezwolenia na działkach budowlanych powinny być zniesione, w końcu to jak sama nazwa mówi działka budowlana. ....
dokładnie jeśli to działka budowlana to czy tam powinno być miejsce na drzewa??


czy piszesz tutaj o działkach lesnych, które podlegają nadlesnictwu..?
a skąd wiadomo czy ktoś wyciął drzewo, skoro np. na 20 arach ma on z 200 drzew..??
Pisałem o działkach leśnych i prywatnych nad którymi lasy państwowe sprawują nadzór.
Skąd wiadomo?? ...tylko w przypadku wykrycia sprawcy bądź tez zorientowania się że dokonano bezprawnego wycięcia.


Dlatego też z całą mocą podkreślam, że nie podoba mi się ta wersja prawa.
Ja nie twierdze, że to prawo jest dobre czy złe, ale na dzień dzisiejszy jest takie ot tyle.


To gdzie tu sens strasznych kar za krzaka koło domu???????
Tu trzeba by sie było zastanowić dlaczego urzędnicy nie zezwolili na wycięcie tego drzewa? jaki był tego powód? tego nie wiemy.
Te przypadki które ja znam, moi znajomi nigdy nie mieli problemu z dostaniem decyzji na wycięcie drzew na swoich działkach.



Więc wychodzi na to, że dzieci nie są nasze, tylko państwa. Tfu.
Zdaje sobie sprawę to był bardzo przejaskrawiony przykład, ale chyba o to chodzi, że nie na wszystko możemy sobie pozwolić.

Rom-Kon
09-02-2008, 12:11
A wiesz retrofood ja bym poszedł jeszcze dalej... nakazałbym sadzenie drzew tam gdzie to tylko możliwe! ...wiem zielony jestem co sam przyznałeś...

i wiesz... smutno by mi było gdybym rano spojrzał w okno a tam pusto... beton... bo sąsiadowi zachciało się wyciąć parę drzew... jego drzew...

...a do innych apel! zanim posadzisz drzewo to się zastanów! Ono kiedyś urośnie i może przeszkadzać. Lepiej przesunąć o 5 metrów dalej...

...i jeszcze jedno... zadrzewione działki budowlane to skarb! I ludzie sprzedający takie działki podwyższają cenę! I to dosyć ładnie!

Haynauer
09-02-2008, 12:19
czy piszesz tutaj o działkach lesnych, które podlegają nadlesnictwu..?
a skąd wiadomo czy ktoś wyciął drzewo, skoro np. na 20 arach ma on z 200 drzew..??
Pisałem o działkach leśnych i prywatnych nad którymi lasy państwowe sprawują nadzór.
Skąd wiadomo?? ...tylko w przypadku wykrycia sprawcy bądź tez zorientowania się że dokonano bezprawnego wycięcia.

a jak można się zorientować, że dokonano bezprawnego wycięcia..? po pniu..? a przecież drzewo mogło się złamać podczas wichury.. i co wtedy... trzeba wzywać jasnie szanownego lesnika, jechać dziesiątki kilometrów do regionalnej dyrekcji lasów..?

tak samo są bzdurą przepisy dot. wycinki drzew na działkach leśnych...

Wowka
09-02-2008, 12:37
...
tak samo są bzdurą przepisy dot. wycinki drzew na działkach leśnych...

Z tego co wiem to Polska jest jedynym krajem (a przynajmniej jednym z nielicznych) w Europie w którym powierzchnia lasów się zwiększa.

Czy taka tendencja to coś złego?


... a jak można się zorientować, że dokonano bezprawnego wycięcia..? po pniu..? a przecież drzewo mogło się złamać podczas wichury..

Jeśli drzewo złamało się podczas wichuru to te złamane drzewo lezy obok.
Jeśli go nie ma to oznacza, że własnie jest przerabiane na więźbę zakupioną taniej bez faktury vat, lub służy jako opał w kominku.
Sam obrzyn pnia wygląda zreszta inaczej.


dokładnie jeśli to działka budowlana to czy tam powinno być miejsce na drzewa??

Wybudowałem swój dom na działce budowlanej. Była ona uprzednio częsciowo zadrzewiona. Wyciąłem tylko te drzewa które przeszkadzały we wzniesieniu budynku i dojeździe do niego. Dobrze sie czuję w otoczeniu drzew. Wciąż dosadzam nowe.
Moja działka jest duża. W przypadku małej działki na której mieści się w zasadzie tylko budynek + wiata na kontener ze smieciami (bez urazy), na drzewo w zasadzie nie ma miejsca. W takim przypadku uzyskanie zgody nie powinno być najmniejszym problemem. Tym bardziej, że takie zezwolenie okazuje się być bezpłatne.

Kasiaa29
09-02-2008, 12:37
No to ja z innej beczki,
Jakie są wymagania prawne co do sadzenia drzew (liściastych i iglastych) na drodze gminnej w pobliżu działki budowlanej? Co w przypadku, kiedy sąsiad posadził półtora metra od granicy swojej działki drzewa na całej długości -60 metrów, chcąc w ten sposób powiększyć swoją działkę kosztem drogi , (dodam, że i tak zagarnął już metr drogi robiąc sobie prowizoryczne ogrodzenie , ciekawa jestem po co to zrobił - drzewa posadził poł metra od ogrodzenia)
Dodam, że nasza działka nie leży przy tej drodze, to jest drogawewnętrzna gminna i jeszcze nie utwardzona, którą dojeżdzamy do naszej działki

retrofood
09-02-2008, 12:49
A wiesz retrofood ja bym poszedł jeszcze dalej... nakazałbym sadzenie drzew tam gdzie to tylko możliwe! ...wiem zielony jestem co sam przyznałeś...

i wiesz... smutno by mi było gdybym rano spojrzał w okno a tam pusto... beton... bo sąsiadowi zachciało się wyciąć parę drzew... jego drzew...

...a do innych apel! zanim posadzisz drzewo to się zastanów! Ono kiedyś urośnie i może przeszkadzać. Lepiej przesunąć o 5 metrów dalej...

...i jeszcze jedno... zadrzewione działki budowlane to skarb! I ludzie sprzedający takie działki podwyższają cenę! I to dosyć ładnie!

A wiesz co Rom-Kon?
Ja bym nic nie nakazywał. Ja bym zachęcał. Zeasztą ja zachęty nie potrzebuję, bo już kilka razy pisałem niektórym, żeby zasadzili tyle sztuk ile ja posadziłem tysięcy drzew, to pozwolę im rozmawiać jak równy z równym. I nie tęsknię za betonem (wbrew temu co sobie o mnie myslisz) tylko mam mnóstwo drzew na działce (na mojej działce można mecze futbolowe rozgrywać) Tyle że tam, gdzie mi odpowiadają, a nie gdzie urzędnikom.
Ja tylko twierdzę, że człowiek jest nie głupszy od urzędnika i może wprawdzie raz sobie nas.rać pod nogi, ale wiecznie s.rał nie będzie na swojej drodze, tylko pójdzie w krzaki.
Drzewa są piękne i niewielu jest durniów, co je w czambuł wycinają.
Więc po co mi płacić za decyzje urzędników???? Bo tak czy inaczej pensje biorą z moich podatków.
I tylko o to mi chodzi.

retrofood
09-02-2008, 12:55
Drodzy dyskutanci.
Wam tylko się zdaje, że ziemia, którą odziedziczyliście, kupiliście czy też zostaliście nią obdarowani jest Waszą bezwarunkową własnością.

Istnieje cały katalog ograniczeń Naszego władztwa nad tą ziemią.
....

Sami widzicie, że wymóg pozwolenia na wycinkę drzewa (nie dotyczy owocowych) to mały Pikuś.

I nawet takiego malutkiego Pikusia urzędasy nie chcą odstąpić narodowi.
O tempora, o mores!!!!

naLeśnik
09-02-2008, 12:55
a jak można się zorientować, że dokonano bezprawnego wycięcia..? po pniu..? a przecież drzewo mogło się złamać podczas wichury.. i co wtedy... trzeba wzywać jasnie szanownego lesnika, jechać dziesiątki kilometrów do regionalnej dyrekcji lasów..?
tak samo są bzdurą przepisy dot. wycinki drzew na działkach leśnych...
dziękuje za nazwanie m.in. mnie jaśnie szanownym leśnikiem ;) ale to naprawdę nie potrzebne ;)

ale już na serio, nie trzeba jechać dziesiątki kilometrów do regionalnej dyrekcji, wystarczy telefon lub pismo ewentualnie przyjazd do nadleśnictwa na terenie którego leży działka.
U mnie to jest tak, dzwoni Pan/Pani chce wyciąć drzewo ze swojej działki, sprawdzam jakie wskazówki są w uproszczonym planie dla lasów prywatnych i mówię np. OK proszę sobie wyciąć to i to pod nadzorem miejscowego leśniczego i do dwóch lat posadzić na tym miejscu sadzonki, proste tyle albo aż tyle.

fotograf
09-02-2008, 14:13
Ja jestem zdania że każdy o swojej ziemi powinien decydować sam. I staranie się o zezwolenie na wycięcie drzewa to już jest przesada. Takie zezwolenia na działkach budowlanych powinny być zniesione, w końcu to jak sama nazwa mówi działka budowlana. Nikt bez powodu ze swojej działki drzewa wycinał nie będzie. I dlaczego urzędnik ma decydować o tym czy wydać zezwolenie na wycinkę czy nie. Zezwolenia takie powinny być potrzebne na działkach rolnych czy leśnych nie przeznaczonych pod zabudowę.

to skoro działka budowlana to po co pozwolenie na budowe?

Haynauer
09-02-2008, 14:26
ale już na serio, nie trzeba jechać dziesiątki kilometrów do regionalnej dyrekcji, wystarczy telefon lub pismo ewentualnie przyjazd do nadleśnictwa na terenie którego leży działka.
U mnie to jest tak, dzwoni Pan/Pani chce wyciąć drzewo ze swojej działki, sprawdzam jakie wskazówki są w uproszczonym planie dla lasów prywatnych i mówię np. OK proszę sobie wyciąć to i to pod nadzorem miejscowego leśniczego i do dwóch lat posadzić na tym miejscu sadzonki, proste tyle albo aż tyle.

no to sie cieszę, że kolega się ujawnił... a na moim terenie wyglada to tak, że każdą wycinkę nawet drzewa suchego, czy koslawego, chorego trzeba zgłaszać do nadleśnictwa... wówczas łaskawie przyjeżdża WP leśniczy i zaczyna wydziwiać... a najlepsze jest to, że jego żona ma firmę zajmujaca się wycinkami i jak jej się zleci jakiekolwiek wycinki to WP lesniczy jest wniebowzięty i od razu jest z nim inna rozmowa...

fotograf
09-02-2008, 17:07
ale już na serio, nie trzeba jechać dziesiątki kilometrów do regionalnej dyrekcji, wystarczy telefon lub pismo ewentualnie przyjazd do nadleśnictwa na terenie którego leży działka.
U mnie to jest tak, dzwoni Pan/Pani chce wyciąć drzewo ze swojej działki, sprawdzam jakie wskazówki są w uproszczonym planie dla lasów prywatnych i mówię np. OK proszę sobie wyciąć to i to pod nadzorem miejscowego leśniczego i do dwóch lat posadzić na tym miejscu sadzonki, proste tyle albo aż tyle.

no to sie cieszę, że kolega się ujawnił... a na moim terenie wyglada to tak, że każdą wycinkę nawet drzewa suchego, czy koslawego, chorego trzeba zgłaszać do nadleśnictwa... wówczas łaskawie przyjeżdża WP leśniczy i zaczyna wydziwiać... a najlepsze jest to, że jego żona ma firmę zajmujaca się wycinkami i jak jej się zleci jakiekolwiek wycinki to WP lesniczy jest wniebowzięty i od razu jest z nim inna rozmowa...

raczej wycinki nie są pod opieką nadleśnictwa tylko władz samorządowych

Haynauer
09-02-2008, 17:20
na działkach leśnych tak...

każde nadlesnictwo ma tzw. lesniczego ds. lasów prywatnych, który sie zajmuje takimi rzeczami...

Qwejt
07-08-2008, 12:18
W ogródku rosną 2 duże lipy, ni jak nie pasują do reszty. Poza tym przy tych burzach ciągle spadają jakieś gałęzie, tylko śmiecą. Więc chciałem je ściąć, ale zawsze pomocny w takich przypadkach sąsiad, powiedział, że nie wolno, prawo zabrania. Czy na pewno? Przecież to jest moja działka, drzewa mi przeszkadzają, i nie mogę ich ściąć? A jak coś to nie mogę powiedzieć, że np. przewróciłe się w czasie burzy?

Trociu
07-08-2008, 12:26
I tu pojawia się kolejny "plus" mieszkania w Polsce. Niby drzewo na Twojej działce, ale nie możesz go sobie od tak wyciąć. Udaj się do gminy i złóż wniosek o wycinkę tych drzew. Opisz w nim, że spadają gałęzie, że zagraża upadkiem i zniszczeniami Twojego mienia. Po jakimś czasie dostaniesz zgodę na wycinkę i wtedy piła w ruch.

Mymyk_KSK
07-08-2008, 12:40
Usunięcie drzew starszych niż pięcioletnie jest możliwe po uzyskaniu zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta na wniosek posiadacza nieruchomości. Jeżeli posiadacz ten nie jest właścicielem – do wniosku wymagane jest dołączenie zgody tego ostatniego.

Nie pobiera się opłat za usunięcie drzew od osób fizycznych, które uzyskały zezwolenie na wycinkę (na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej) natomiast wycięcie drzew bez wymaganego zezwolenia naraża na administracyjną karę pieniężną w wysokości trzykrotności hipotetycznej opłaty za wycinkę... więc lepiej zezwolenie uzyskać :wink:

Jeszcze jedno - nie należy podejmować jakichkolwiek czynności w terenie, dopóki nie upłynie termin, w którym zezwolenie się uprawomocni. Trzeba odczekać minimum 14 dni od momentu doręczenia zezwolenia na wycinkę.

suwalek
07-08-2008, 12:41
A może da się te drzewa uratować - przyciąć dłuższe konary, inaczej spojrzec na inne nasadzenia? Naprawdę pomyśl 100 razy zanim usuniesz drzewa rosnące latami, później możesz żałować braku cienia, braku szumu liści. :-(

Qwejt
07-08-2008, 13:30
Mam brzozy i świerki które dają cień. O to sie nie boję. W tym kraju zawsze jest mnóstwo biurokracji, gdzie nie pójdziesz, czego nie chcesz zrobić to chodzenie, składanie papierów.. Wszędzie. Ale cóż, to już się chyba nigdy nie zmieni. Czeka mnie teraz chodzenie, pewnie jakieś opłaty administracyjne...

Trociu
07-08-2008, 14:30
Czeka mnie teraz chodzenie, pewnie jakieś opłaty administracyjne...Byłem w urzędzie tylko raz, aby złożyć wniosek. Potem reszta załatwiana na telefon - trzeba było kilka razy zadzwonić, coby leśnik się wybrał i sprawdził co ja chcę wyciąć. Potem pocztą przyszła decyzja. I jest to gratis.

hybris
07-08-2008, 17:05
to nie jest "polska formalnośc", bo w niemczech za wycięcie samowolne drzewa płaci się karę idącą w tysiące euro.

dużych drzew nie można wycinac, bodajże za wyjątkiem owocowych

Włodek.B
07-08-2008, 20:03
dużych drzew nie można wycinac, bodajże za wyjątkiem owocowych
Bez zezwolenia na własnej posesji można wyciąć drzewa owocowe w każdym wieku, oraz inne, których wiek nie przekroczył 5 lat.
Co grozi za wycięcie drzew bez zezwolenia? Oto przykład:
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5560743,Ksiadz_ma_zaplacic_dwa_miliony_za_ wyciete_lipy.html

Tak więc warto się udać do gminy po zezwolenie, gdy się je dobrze umotywuje (drzewa chore lub stwarzające zagrożenie, czy też drzewa które przeszkadzają w prawidłowym rozwoju bardziej wartościowym nasadzeniom) to jest to formalność, za którą się nawet nie płaci, tylko poczekać trzeba koło miesiąca.
Tylko przemyśl dobrze, czy warto, lipę nawet starą można przyciąć nawet bardzo mocno, a potem ładnie formować.

CoolaTT
07-08-2008, 21:23
Jeżeli faktycznie Ci przeszkadzają to zetnij i się nikomu nie chwal. Wiem że pozwolenie jest potrzebne, ale nie przesadzajmy i nie biegajmy ze wszystki po urzędach, bo co do kompetencji naszych urzędników to chyba mam większe wątpliwości niż do tego czy przepis jest słuszny czy nie.

Mymyk_KSK
08-08-2008, 06:44
Jeżeli faktycznie Ci przeszkadzają to zetnij i się nikomu nie chwal. Wiem że pozwolenie jest potrzebne, ale nie przesadzajmy i nie biegajmy ze wszystki po urzędach, bo co do kompetencji naszych urzędników to chyba mam większe wątpliwości niż do tego czy przepis jest słuszny czy nie.


Jasne.... A jak go ktoś "życzliwy" podkabluje to będzie płacić karę...

Elfir
08-08-2008, 08:06
Robicie z igły widły. Co za problem wysłać pismo? Dobijaja was koszty znaczka pocztowego? Urząd odpowiada w ciągu 30 dni, zgodnie z Kodeksem Administracyjnym.

Trociu
11-08-2008, 09:36
Jeżeli faktycznie Ci przeszkadzają to zetnij i się nikomu nie chwal. Wiem że pozwolenie jest potrzebne, ale nie przesadzajmy i nie biegajmy ze wszystki po urzędach, bo co do kompetencji naszych urzędników to chyba mam większe wątpliwości niż do tego czy przepis jest słuszny czy nie.


Jasne.... A jak go ktoś "życzliwy" podkabluje to będzie płacić karę...Dokładnie - a potem pojawi się na forum wątek: "Ratujcie. Wyciąłem drzewo a ten suk...yn sąsiad mnie podkablował."

sure
11-08-2008, 13:52
Muszę wyciąć drzewo, które koliduje z planowanym domem.Jakie formalności i gdzie muszę załawić? Czy porzebuję do tego jakichś dokumentów?


sure

Trociu
11-08-2008, 15:17
Muszę wyciąć drzewo, które koliduje z planowanym domem.Jakie formalności i gdzie muszę załawić? Czy porzebuję do tego jakichś dokumentów?

Po pierwsze radzę zaznajomić się z archiwum. Temat nawet w ostatnim tygodniu był.

Po drugie - udać się do odpowiedniego organu o zgodę na wycinkę.

Po trzecie - sprecyzować co to za drzewo, bo może punkt 2 nie będzie potrzebny

sure
11-08-2008, 17:30
Muszę wyciąć drzewo, które koliduje z planowanym domem.Jakie formalności i gdzie muszę załawić? Czy porzebuję do tego jakichś dokumentów?

Po pierwsze radzę zaznajomić się z archiwum. Temat nawet w ostatnim tygodniu był.

Po drugie - udać się do odpowiedniego organu o zgodę na wycinkę.

Po trzecie - sprecyzować co to za drzewo, bo może punkt 2 nie będzie potrzebny

Tak, było, ale o odlesieniu. Dzięki za odpowiedź, tymczasem udało mi się dodzwonić do UM, dowiedziałam się, że trzeba podać ilość, średnicę, gatunek i przyczynę wycięcia, zaznaczyć na mapce działki, dołączyć pozwolenie, tytuł własności, złożyć pismo... .i czekać, pani nie wiedziała, jak długo... :(

Drzewo/drzewa niestety nie są owocowe...

Trociu
11-08-2008, 21:21
Sure - czyli widzę, że punkt 1 i 2 odrobiłeś. Jeszcze jakbyś napisał jakie to drzewa, bo może nie doczytałeś że do 5 lat nie jest wymagane zezwolenie, więc może Ci się upiecze.

A co do czasu oczekiwania - to zależy od dobrej woli urzędników. U mnie musiałem kilka razy dzwonić do leśniczego w któego gestii było zaopiniowanie wycinki. Zjawił się dopiero jak mu przy okazji powiedziałem ,że ktoś w pobliskim lasku wycina drzewa chyba na dziko.

sure
12-08-2008, 14:22
Sure - czyli widzę, że punkt 1 i 2 odrobiłeś. Jeszcze jakbyś napisał jakie to drzewa, bo może nie doczytałeś że do 5 lat nie jest wymagane zezwolenie, więc może Ci się upiecze.

A co do czasu oczekiwania - to zależy od dobrej woli urzędników. U mnie musiałem kilka razy dzwonić do leśniczego w któego gestii było zaopiniowanie wycinki. Zjawił się dopiero jak mu przy okazji powiedziałem ,że ktoś w pobliskim lasku wycina drzewa chyba na dziko.

Trociu, temat wieku drzew pominęłam, bo nie wiem, ile mają lat. Ale na pewno więcej, niż 5, sa duże. Bez pozwolenia się nie obejdzie. Swoją drogą, nie jestem pewna, z jaką dokładnością te drzewa trzeba było zaznaczyć na mapce. Mam nadzieję, że nikt się nie przyczepi...
Jutro pewno zadzwonię do urzedu i zapytam, na jakim etapie decyzja...

Trociu
13-08-2008, 09:51
Trociu, temat wieku drzew pominęłam, bo nie wiem, ile mają lat. Ale na pewno więcej, niż 5, sa duże. Bez pozwolenia się nie obejdzie. Swoją drogą, nie jestem pewna, z jaką dokładnością te drzewa trzeba było zaznaczyć na mapce. Mam nadzieję, że nikt się nie przyczepi...
Jutro pewno zadzwonię do urzedu i zapytam, na jakim etapie decyzja...Ok - czyli już wniosek poszedł. A co do dokładności - to ja składając wniosek nawet nie oznaczałem gdzie one są, tylko jakie drzewa chcę wyciąć. Potem z urzędu dostałem mapkę, na której było naznaczone wszystko, co mogę wyciąć (nawet więcej aniżeli chciałem)

macos
16-08-2008, 21:26
A ile kosztuje taka przyjemnosc za sztuke , ktos sie orientuje ?

sSiwy12
17-08-2008, 12:56
Jeśli jest pozwolenie na wycinkę, a wycina osoba fizyczna (nie w ramach działalnosci gospodarczej) - nie ma opłat.

civic9
17-08-2008, 15:45
ale mogą nakazać nasadzenia gdzieś indziej takiej samej ilości. a to kosztuje (szczególnie, że się musi utrzymać).

BERNADETKA
04-09-2008, 08:51
Miałam podobną sytuację...jakieś 30 drzew kilkunastoletnich...wystąpiłam z wnioskiem o wycinkę do Gminy.
Tak jak napisałaś..kazano mi pomierzyć średnice..policzyć...umotywować wniosek..:D
Po kilku dniach przyjechał Pan z Gminy..sprawdził .
Po tygodniu zadzwonił i poinformował o pozytywnym rozpatrzeniu.

revalidon
07-10-2008, 14:23
Jesli jest to drzewo na terenie gminy nie zawsze gmina wyraża zgodę na wycięcie...
Później mamy takie "kwiatki"...

http://images29.fotosik.pl/282/fb78504e81cceb6c.jpg (www.fotosik.pl)

Cpt_Q
07-10-2008, 17:51
...Później mamy takie "kwiatki"...

http://images29.fotosik.pl/282/fb78504e81cceb6c.jpg (www.fotosik.pl)

"U Maxima w Gdyni" kiedyś drzewo rosło w barze, wielgachne, był otwór w stropie, ale to było celowo i fajnie. Daawno nie byłem :cry:

Chatte
07-10-2008, 18:33
Jesli jest to drzewo na terenie gminy nie zawsze gmina wyraża zgodę na wycięcie...
Później mamy takie "kwiatki"...

http://images29.fotosik.pl/282/fb78504e81cceb6c.jpg (www.fotosik.pl)

Akurat gmina sobie nie wydaje decyzji na wycięcie drzew. Po takie decyzje musi się udać do starostwa.
A poza tym skąd wiadomo, że rzeczona droga jest gminną? Może ta akurat ma status drogi powiatowej albo wojewódzkiej (bo na krajową nie wygląda...)

wbrat
08-10-2008, 06:48
Akurat gmina sobie nie wydaje decyzji na wycięcie drzew. Po takie decyzje musi się udać do starostwa.
A poza tym skąd wiadomo, że rzeczona droga jest gminną? Może ta akurat ma status drogi powiatowej albo wojewódzkiej (bo na krajową nie wygląda...)

Jakkolwiek by nie było, to sytuacje takie jak ta na zdjęciu to jest szczyt absurdu i debilizmu. Ale przynajmniej świat zbawiliśmy zostawiając to drzewo w stanie nienaruszonym.

Jak pisałem wcześniej, u mnie na działce też miałem problemy z pozwoleniem na wycięcie drzew - po wielu interwencjach wreszcie się udało, ale mogłem usuwać drzewa tylko w odległości mniejszej niż pół metra od planowanych ław. Efekt: już kilka pozostawionych w bliskiej odległości od domu drzew (chcąc nie chcąc z mocno osłabionymi korzeniami od strony domu) w wyniku silnych wiatrów przewróciło się niszcząc przy okazji mój płot - pal licho koszty - szczęście, że nikomu krzywdy nie zrobiły, tuż za płotem jest ścieżka spacerowa.

mayadaski
16-10-2008, 13:27
Prosze o porade.
Dostalam w spadku po dziadku :D domek letni. Blisko domku stoi brzoza. Jest na grancy, ale ostatnie mapki geodezyjne wskazuja, ze jest po naszej stronie. Problem jest, ze brzoza stara - ponad 60 letnia. (Dziadek kupil dzialke w 1963 roku i wtedy sasiadka nasadzila brzozy) i jest bardzo blisko domku - niespelna 2 metry - oraz ze troche przekrzywiona na nasza strone...ale to nie problem :)

Problem w tym, ze zamierzamy zburzyc domek drewniany i w jego miejscu pobudowac domek rekreacyjny caloroczny - zawsze jezdzilam tam na wakacje do Dziadkow, a ze mieszkam daleko to chcialabym zmienic to miejce, na takie bym mogla z dziecmi przyjechac i zima i latem, i miec gdzie pomieszkac, bez zwalania sie rodzinie i innym kuzynkom na glowe :lol:

...i teraz zostawic brzoze, czy nie?

Bedziemy powiekszac fundamenty - obecnie domek stoi na skarpie i polowa stoi na gararzu a polowa na gruncie - chcemy powiekszyc i wbic sie bardziej w skarpe, by dol zamienic na 2 male sypialnie. Bedziemy sie wbijac w ziemie okolo 3 metry.
Czy brzoza i jej korzenie beda problemem dla fundamentow, czy ruszajac status qvo z ponad pol wieku, nie poruszymy brzozy i jak skonczymy budowac ona nam sie zwali na dach?
A moze nie ma obawy, ze sie zwali na dach?

Wiem, ze zdjecia by pomogly, ale nie wiem jak wstawic :(

Pozdrowienia,

Maja

Mirek_Lewandowski
16-10-2008, 14:22
Wyciąć. Posadzić młode w sensownym miejscu.

mayadaski
16-10-2008, 14:51
Wyciąć. Posadzić młode w sensownym miejscu.

Tego troche sie obawialam, ze bedzie trzeba brutalnie... :(

[/img][/list]

wbrat
17-10-2008, 06:31
Też bym wyciął - przy każdym silniejszym wietrze nie będziecie mogli w nocy spać myśląc o tym, czy się zwali, czy nie.

Czy jest to jedyne "wiekowe" drzewo na działce?

mayadaski
17-10-2008, 13:11
Też bym wyciął - przy każdym silniejszym wietrze nie będziecie mogli w nocy spać myśląc o tym, czy się zwali, czy nie.

Czy jest to jedyne "wiekowe" drzewo na działce?

Inne wiekowe to tylko jablonki: zimowa i dwie papierowki, oraz kilka tuji dwudziestoletnich. Kompletnie golo to nie bedzie. :)
Dzialka jest tylko 300 metrowa i to na ostrej skarpie zlozonej z 3 tarasow, dlatego bedziemy sie glebiej w ta skarpe wcinac budujac nowy dom, stad bije sie myslami co zrobic z ta brzoza.
Jedyny jej plus jak na razie to to, ze jest te 2 metry od strony poludniowej i latem wspaniale chroni przed sloncem.

mayadaski
17-10-2008, 13:33
http://www.flickr.com/photos/31499838@N06/2949408846/

Brzoza - pien widoczny po lewej stronie, zaraz za tuja. Z tej strony beda wykopy, by wbic sie w ziemie i wyrownac poziom z obecnym garazem.


http://www.flickr.com/photos/31499838@N06/2948555847/

Zdjecie z dolu dzialki - bialy kamping na przednim planie juz jest rozebrany. Brzoza jest pomiedzy sasiadem (zolty dom) a nami.
Szara czesc to garaz z umieszczonym na min tarasem.
Na zdjeciu widac, ze galezie brzozy wisza nad naszym dachem. Na razie plaskim. W nowym projekcie jest dwuspadowy z zaadaptowanym poddaszem.

Sorki, ale tylko tak sobie poradzilam ze zdjeciami. Zoltodzob forumowy jestem :oops:

Włodek.B
18-10-2008, 15:45
Ciężko coś wywnioskować z tych zdjęć. Jeśli masz taką możliwość, to nie wycinaj tego drzewa, zrób za to bardzo mocne cięcia korony. Przewodniki (główne pnie) skróć o 1/3, albo nawet bardziej, a główne gałęzie zostaw max. do 1,5 metra od przewodników (uformuj je tak, by tworzyły jakiś pokrój -od krótkich do dłuższych). Drobnicę usuń całkiem. Brzoza cięta w ten sposób o tej porze roku to przetrzyma.
Będziesz miał prawie same plusy: Drzewo będzie stabilniejsze, będziesz miał dużą możliwość ukształtowania sobie korony, gałęzie nie będą Ci przeszkadzać, liście zapychać rynien, no i będziesz miał już drzewo nie za wysokie, ale wyższe, niżbyś sadził coś nowego.
Oczywiście jeśli drzewo przeżyje takie cięcia, ale na podstawie mojego doświadczenia (całkiem sporego, bo m.in. się tym zajmuję zawodowo) jestem skłonny twierdzić że powinno przeżyć. Więcej mógłbym powiedzieć, gdybyś wrzucił zdjęcia pokazujące lepiej to drzewo.
Jeśli jednak nie przeżyje - trudno, przecież i tak chciałeś je wyciąć.
Minusy - drzewo przez najbliższy rok będzie wyglądało raczej nieciekawie- bardzo łyso. Ale już następnej wiosny zrobi się zdecydowanie ładniejsze.

Mirek_Lewandowski
18-10-2008, 17:44
Skoro zajmujesz się zawodowo, to dziwne, że nie spotkałeś się z informacją, że brzoza jest gatunkiem nie lubiącym cięcia- nie zabliźnia ran, drewno w miejscu cięcia atakują grzyby, gnije i próchnieje.
Wedle przepisu, który podałeś, widziałem wiele drzew oszpeconych, łysych kołków skazanych na niechybne zamarcie.
To powinno być zabronione.
Zdziwiłbym się zresztą mocno, gdyby ta brzoza (w wieku rębnym) nie miała w nasadzie pnia zgnilizny i huby korzeniowej. Dlatego wyciąć.

Włodek.B
18-10-2008, 18:51
Nigdzie nie napisałem, że nie spotkałem się z informacją, że brzoza nie lubi cięcia. Ale widziałem (jedną czy dwie nawet robiłem) brzozy mocno cięte, które teraz po kilku latach mają się dobrze.
Ja osobiście nie lubię wycinać zdrowych drzew,jeśli nie ma takiej konieczności. Z postu mayadaski wywnioskowałem, że nie ma, więc zaproponowałem rozwiązanie, które może (acz nie musi) pozwolić na zachowanie tego drzewa.
A wyciąć potem zawsze można.

Pozdrawiam