PDA

Zobacz pełną wersję : Cięcie róż.



benezis
09-09-2005, 10:50
Małe pytanko.
Jak przyciąć róże na zimę i kiedy, oraz czym je okryć na zimę?
Obecnie mają wysokość około 1.3 m.
Sadzone na wiosnę.

Wiola
09-09-2005, 12:09
Witaj.

Ja swoje róże obsypuję kopcem z liści. Przed zimą nie przycinam, dopiero na wiosnę. Do tej pory nie przemarzły, a zimowały tak też świeżo po posadzeniu wiosną.
Może to niezbyt fachowo, ale skutecznie. Ważne jest żeby było okryte miejsce szczepienia.


Pozrawiam
Wiola

benezis
09-09-2005, 12:13
Czyli obsypać tylko dół, a na jaką wysokość?

ankalenka
24-02-2007, 15:26
Kupiłam w zeszłym roku w castoramie dwie sadzonki z gołym korzeniem. Takie typowe - każda składała się z trzech gołych kijków plus wiązki korzonków. Na opakowaniu napis był: róża biała pnąca. I tyle. Przez lato krzaki osiągnęły około 180 cm wysokości, wypuściły mnóstwo pędów, kwitły w zasadzie od końca czerwca do prawie połowy grudnia (co za "zima" - super jak dla mnie) z małą przerwą.
Teraz zaopatrzona w wiedzę z książek i sekator przymierzam się do cięcia. Pierwsza myśl - opitolić równo 50 cm od ziemi - mąż na ten pomysł schował mi sekator. Zaczęłam wertować księgozbiór i w końcu nie wiem. Czy jeśli zakwitły w pierwszym roku po posadzeniu to znaczy, że są to róże kwitnące na pędach jednorocznych i należy ściąć je krótko? skoro miały przerwę w kwitnięciu to jako powtarzające kwitnienie właśnie tego wymagają? Czy może skoro są pnące, to zostawić kilka pędów długich i poskracać pędy boczne?

zygmor
24-02-2007, 18:27
ankalenka,
Ja na mojej jedynej pnącej róży, stosuję metodę cięcia na największy pąk, co to znaczy:
W kwietniu gdy róża wypuszcza nowe pąki na pędach, przyglądam się im uważnie,i pąki te różnicują się i tak w dolnej części tak czasem o połowy długości, lub nieco dalej pąki są spore a dalej zaczynają drobnieć. Więc te końcową część pędu z tymi drobniejącymi pąkami usuwam. Kwiat wtedy są okazałe i nie ma zjawiska, że na końcach pędów jest brak kwiatów, lub są drobniejsze. A moja róża jest bardzo ładna (nie znam nazwy) ale ciemno czerwona z ciemnym meszkiem, extra. Mam ją już ze dwadzieścia lat i nie zauważyłem, aby to cięcie jej szkodziło, kwitnie corocznie bardzo obficie jest ozdobą ogrodu. Pewnie jest wiele metod cięcia róż, ale ta wydaje mi się w miarę prosta i zrozumiała, wymaga tylko przyglądania się tej róży wychwycenia właściwego momentu. Możesz oczywiście skrócić wszystkie pędy do połowy i będzie podobny skutek, ale zrobisz jak będziesz uważała.

ankalenka
25-02-2007, 09:27
dzięki, spróbuję. Odcięcie drobniejszych pąków przemawia do mnie.

pepi
07-03-2008, 16:46
http://foto1.m.onet.pl/_m/8af631fb04c0c1e6c25e676050cead0d,5,19,0.jpg

PRZED CIĘCIEM


http://foto3.m.onet.pl/_m/c5f4f6538b88e0490192cfb6a00eb997,5,19,0.jpg

I PO

Jest to róża pnąca, trzyletnia. Czy została dobrze przycięta. Wasze uwagi i sugestie mile widziane.

Lia
07-03-2008, 20:30
Troszkę przerzedziłabym. Powycinaj starsze gałęzie. Wtedy róża wypuści dużo nowych pędów, no i zakwitnie obficie. :)

hanka55
07-03-2008, 21:24
http://images32.fotosik.pl/170/39546d16ff0efd27med.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/39546d16ff0efd27.html)

Zostaw 3-4 pędy szkieletowe, proste.
Przewodników nie skarcaj, to one nadają wyskokość rózy pnącej.
Wszystkie boczne gałązki skróć na 2-4 oczka - z nich wyrosną pędy kwiatowe.
Co pare lat wycina się 1-2 pędy szkileteowe, gdy z szyjki wyrastają nowe długopędy, zastepujące szkielety przeznaczone do usunięcia - to odmładzanie krzewu.
Im bardziej poziomo prowadzone gałęzie szkieletowe, tym więcej kwiatów.
:D

Lia
07-03-2008, 21:37
właśnie, o to chodzi. Hanka ładnie to opisała. :lol:

hanka55
07-03-2008, 21:50
Lia - :oops:
Ale ten sposób cięcia dotyczy tylko pnących, nowoczesnych róż.
Starych odmian pnących - nie tnie się, bo zwykle kwitną tylko raz w roku!

pepi
08-03-2008, 09:27
Bardzo dziękuje, bięgne ze zdjęciem do róży i według instrukcji zrobie cięcie. Ja zostawiam zazwyczaj 2-3 oczka na wszystkich pędach. Teraz będzie inaczej.

A jak robimy z różą okrywową ( niską, rabatową ). Posiadam duży klomb, na którym rośnie 170 róż. Perlla ( nie znam poprawnej pisowni), jest to miniaturka róży okopowej w kolorze wrzosowym. Miała to być róża rosnąca nisko przy ziemi, tym czasem w pierweszym roku urosła bardziej w góre niż w bok. Zasilałem nawozem do róż, niebieskim granulatem, może to jest przyczyna takiego przyrostu. Zastanawiam się teraz, czy przez odpowiednie przycięcie można spowodować inny jej kształt tj. bardziej krzewiasty.

http://foto0.m.onet.pl/_m/433a031d994d7bfbc30a07e3fc05ff4c,5,19,0.jpg

hanka55
08-03-2008, 09:39
Róże pnące - mają sie piąć, więc muszą mieć na tyle długie pędy, by można je zaczepić do podpory lub....związać w pasie, jak bukiet ( co robię z damascenkami).

O różach okopowych, nie słyszałam i nie wiem co to jest za odmiana :o

Wszystki pędy zwykle skarca się u róż rabatowych, wielkokwiatowych, miniatur, by wytworzyć większe kwiaty - kosztem wysokości rosliny.

Róże okrywowe - im mocniej cięte, tym mniejsze i bardziej rosnące w kierunku pionowym. Cięte bardzo oszczędnie, tworzą płaska kopułę ( jak odwrócony talerz do zupy) i często osiągają 2-3 metry średnicy.

Cięcie wymusza wytwarzanie nowych pędów, a więc opóźnienie kwitnienia.
Podejścia do konieczności cięcia róż, są różen u wielu hodowców, ale jedno jest stałę- wycinamy wszystkie suche, przemarznięte i chorę pędy.

Cięcie, to amputacja. Jak chcemy mieć długie paznokcie, to obcinamy je delikatnie, a nie przy skórze :lol:
I denaturat do dezynfekcji ostrza, po każdym cięciu chorej rośliny - OBOWIĄZKOWO.
I tyle. :P

Pinus
08-03-2008, 13:17
I denaturat do dezynfekcji ostrza, po każdym cięciu chorej rośliny - OBOWIĄZKOWO.

Bezsensowne ! :D :D :D :D :D

pepi
08-03-2008, 13:59
Oczywiście chodzi o okrywowe, a nie okopowe. Czym się różnią róże okrywowe od miniatur. Czy róża okrywowa może być miniaturą, jeśli tak, to jak ją ciąć.

Wszystki pędy zwykle skarca się u róż rabatowych, wielkokwiatowych, miniatur, by wytworzyć większe kwiaty - kosztem wysokości rosliny



Róże okrywowe - im mocniej cięte, tym mniejsze i bardziej rosnące w kierunku pionowym. Cięte bardzo oszczędnie, tworzą płaska kopułę ( jak odwrócony talerz do zupy) i często osiągają 2-3 metry średnicy.

hanka55
08-03-2008, 14:00
O raju, może być z kromką chleba :lol:

hanka55
08-03-2008, 17:29
Okrywowe - okrywają grunt jak ...okrywa/ pokrywka, roślina zadarniająca - im mniej cięta, tym dłuższe, płożące pędy
Miniatura - to zmniejszony krzew, zwykle o pokroju krzaczastym, wzniosłym.

Lia
08-03-2008, 20:15
I denaturat do dezynfekcji ostrza, po każdym cięciu chorej rośliny - OBOWIĄZKOWO.

Bezsensowne ! :D :D :D :D :D
A czemu? Jak najbardziej sensowne! Teoretycznie choróbsko może przecież przenosić się drogą kontaktową. U ludzi jak tniemy, to też sterylnym nożem ;)

Mirek_Lewandowski
08-03-2008, 20:21
Odkażamy narzędzia tnące

Sekatory, piłki i noże których używamy w ogrodzie powinny być odkażane każdorazowo przed ich użyciem. Odkażamy je w 2% roztworze formaliny lub przecieramy ostrza denaturatem.
Ma to na celu zapobiegać rozprzestrzenianiu się chorób bakteryjnych.


Ja tam się nie znam. A to wyżej to z netu- poradnika sadownika.
Na pewno tą drogą doskonale przenoszą się wszystkie choroby wirusowe.

hanka55
08-03-2008, 21:25
Kiedyś chirurdzy nawet nie myli rąk przed operacją... :-?
Bo i po co?
:lol: :lol: :lol:

Pinus
08-03-2008, 23:25
A jakie to niby choroby bakteryjne lub wirusowe róż przenoszone są za pośrednictwem ostrza noża lub sekatora ? Jakie bakterie i wirusy mają zostać usunięte z tych narzędzi ?
Szczególnie wirusy zostaną zniszczone (może spłukane :-? ) denaturatem :wink: :D :D. :D
A może nie dotykać roślin gołymi rękami wszak zawsze znajduje się na rękach mnóstwo bakterii :wink: :D :D.
Nie popadajcie w skrajność i nie utożsamiajcie (nie porównujcie nawet) cięcia roślin w ogrodzie z operacją przeprowadzaną przez chirurga. Traktujcie rośliny tak jak tego wymagają i na co zasługują.

Czyszczenie i konserwacja narzędzi to zupełnie inna sprawa niż ich dezynfekcja denaturatem po cięciu kazdej chorej rośliny (na co chorej :-? ).
..

Lia
08-03-2008, 23:50
Mmm. Wiesz, Pinus, katarem różę nie zakazimy, to pewne. Nawet róża człowieka (jest taka choroba, tak tylko, na marginesie. Róża - jest nagłym i ostrym schorzeniem wywołanym przez bakterie a konkretnie paciorkowce . Proces chorobowy obejmuje zarówno skórę jak i tkankę podskórną. Do zakażenia dochodzi w wyniku :
ˇ drobnych urazów
ˇ otarć naskórka
ˇ skaleczeń i ran skóry
ˇ owrzodzeń
ˇ upośledzenia krążenia żylnego i chłonnego
Jest choroba zakaźną ! )
na naszą różę piękną nie przeskoczy.:wink:

Ale choroba wywołana przez grzyby, na przykład,z jednej róży na inną różę już tak, " Czarna plamistość róży","rak pędów róż" , lub "mączniak prawdziwy" Tak myślę :)

hanka55
09-03-2008, 00:13
Polecam, choćby podręcznik dr Bartosiewicza, i dwóch innych doktorów - "KWIACIARSTWO", dla zasadniczych szkół ogrodniczych, oraz lektury np. "Szkółkarstwa" :D

I pamiętajcie - zakażone rośliny można reklamować u szkółkarza do 30 czerwca w pierwszym roku po posadzeniu.

Mirek_Lewandowski
09-03-2008, 07:39
- Mozaika róży - Wirus nekrotycznej pierścieniowej plamistości wiśni (PNRSV)
To wirus występujący na róży.
Przenoszenie wirusów na narzędziach- cóż, tnąc mieczyki do wazonu możemy mając jedną zarażoną cebulę zakazić pozostałe. Denaturat wiele nie pomoże. Zresztą mszyce i skoczki zrobią to szybciej i skuteczniej.
Dezynfekcja narzędzi ma znaczenie w sadownictwie, przenosi się sporo chorób, choćby leukostomoza pestkowych, rak bakteryjny drzew owocowych.

Pinus
09-03-2008, 10:09
Rośliny zawirusowane po prostu usuwamy (palimy) a nie bawimy się w ich przycinanie i potem bezsensowne dezynfekowanie sekatora denaturatem :wink:
Na szczęście choroby wirusowe na różach występują bardzo sporadycznie a jeżeli nawet wystąpią to i tak przęcietny amator (nawet miłośnik róż) nie jest w stanie postawić diagnozy. Nawet jeżeli czyta podręcznik kwiaciarstwa dla zasadniczych szkół ogrodniczych :wink:
Częściej już występuje guzowatość korzeni róż wywoływana przez bakterie ale i w tym przypadku dezynfekcja sekatora denaturatem nie na wiele się zda :)

Choroby wirusowe mogące przenosić się poprzez ostrza narzędzi ogrodniczych mogą stanowić problem w produkcji sadowniczej i kwiaciarskiej (np. tulipany, mieczyki itp) ale odkażanie noża i sekatora po ich cięciu też jest bez sensu. Należy rośliny takie zdecydowanie usuwać (niszczyć).

Do kwestii schorzeń i ich infekcji u ludzi poruszanych przez Lia nie będę się odnosił, gdyż nie znam sie na medycynie. Odnośnie chorób grzybowych roślin to fitopatologia nie zaleca odkażania sekatora denaturatem :wink: po przycięciu róży porażonej w przeszłości lub nawet aktualnie np. mączniakiem.
Z polecanego przez hanka55 podręcznika kwiaciarstwa dla zasadniczych szkół ogrodniczych raczej nie skorzystam, zaś dwumiesiecznik „Szkółkarstwo" prenumeruję i czytam od wielu, wielu lat :) :)
..

hanka55
09-03-2008, 10:53
Pinus Ty, oczywiście wszystko wiesz najlepiej i akurat Ciebie nie zamierzam przekonywać, bo i po co? :D
To forum jest przeznaczone dla ludzi mających ogródki, a nie szkółki produkcyjne, czy sprzedaż wielkotowarową.
Tu dzielimy sie radami, jak i co ma robić ze swoimi roślinkami przeciętny amator ogródka, mający kilka, kilkanaście gatunków i używający zwykle jednego narzędzia/ sekatora do cięcia wielu roślin, w różnym stanie zdrowia.
Więc niech każdy sobie wybierze z tych rad, własną drogę - albo będzie dezynfekować, albo nie; albo wyrywać i palić chore rośliny, albo i nie.
A skoro naukowcy kwiaciarstwa nakazują dezynfekcję - robię tak i tę rade przekazuję innym.

Ty - niczego nie musisz i dobrze o tym wiesz. :lol:

Ew-ka
09-03-2008, 11:07
a jak potraktować róże szczepione na pniu ? wczoraj zdjęłam chochoły -róże maja już zielone pąki widać przeżyły zimę :lol: ale nie mam pojęcia jak je przyciąć :roll: pomoże mi ktoś ? :D

hanka55
09-03-2008, 11:15
Ewuś, tu masz receptę :
http://www.lodr.pl/dom-i-ogrod/moj-ogrod/pielegnacja-roz-wiosna-20040405.html

Pienne tniesz podobnie, jak odmiana która jest zaszczepiona. Ja mam zaszczepione jako pienne: i rabatową Rumbę, i płożące The Fairy, Seewt Chariot i krzaczaste Matisy i jeszcze jakąś miniaturę - okropnie rzęchowatą :D ( tę potne na 2-3 oczka, by pobudzić do rozrostu).
Ważne by dostoswać masę korony do grubości pieńka, by za cięzka korona nie wyłamała sczepienia. W pierwszych latach tnę odważnie, mocno, by zagęscić koronę. Teraz w 3-cim roku, z płożących/ płaczących tylko będę wycinać chore pędy, po odkryciu, bo gałęzie Sweet Chariot sięgaja już pięknie na 1 metr :D.

Ew-ka
09-03-2008, 11:26
Ewuś, tu masz receptę :
:D.

Haniu jesteś nieocenioną pomocniczką :D dziekuje mocniście :D

Pinus
09-03-2008, 11:27
Pinus Ty, oczywiście wszystko wiesz najlepiej i akurat Ciebie nie zamierzam przekonywać, bo i po co? :D
To forum jest przeznaczone dla ludzi mających ogródki, a nie szkółki produkcyjne, czy sprzedaż wielkotowarową.

Z pewnością masz rację, aczkolwiek regulamin forum takich ograniczeń nie wprowadza. :)
Pisałaś już kiedyś o tym i dlatego zdecydowanie ograniczyłem swoją aktywność na tym forum, ale jakoś trudno mi nie zareagować na ewidentnie błędne porady. Fakt, że Twoje zaangażowanie w niesienie innym pomocnych rad jest wielkie, ale niestety popełniasz także wiele błędów a ludzie mogą przyjmować wszystko za dobrą mometę. „Czasami nadgorliwość bywa gorsza niż sabotaż".

Ostatecznie nie zależy mi osobiście, tak bardzo na uczestniczeniu w dyskusji na forum, gdyż z tego typu jak tutaj problemami właścicieli ogrodów spotykam sie na codzień w swojej pracy zawodowej. Właśnie rozpoczyna sie nowy sezon :) .

I to by było na tyle :D
..

jamles
09-03-2008, 11:41
Pinus tylko się przypadkiem nie ograniczaj :o
forum to jak parlament, kilka opcji a społeczeństwo i tak zrobi po swojemu,
ale musi mieć wybór więc spierajcie się z Hanką, Mirkiem też i z innymi :D
PS. mnie nie chciałoby się moczyć w jagodziance sekatora po każdym cięciu 8)
ale ja nie mam jeszcze ani jednej róży w ogrodzie :oops:

hanka55
09-03-2008, 11:58
Ewuś, tu masz receptę :
:D.

Haniu jesteś nieocenioną pomocniczką :D dziekuje mocniście :D

Ewuś, ja tylko staram się oddać trochę tej wiedzy, którą sama dostałam od fantastycznych, życzliwych ludzi z Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego, z Produkcji Drzew i Krzewów W-wskich Zakładów Komunalnych, od włascieli różnych szkółek, z którymi nadal uwielbiam podadać.
A, że większość z nich jest tak życzliwa i mądra, jak Mirek, zygmor, Wciornastek, i Im podobni, to "ogródkowanie" staje się poprostu - przyjemnością. I uprawy roślin, i kontaktów z ludźmi.
A, że uczymy się całe życie.... :lol:
Czego i Tobie, serdecznie życzę :P

encepence
09-03-2008, 14:17
Witam !
Jestem tu nowym użytkownikiem i nie za bardzo wiem jakie panują zasady więc mam nadzieję że ich nie złamię.
Chciałbym posadzić jakieś ładne kwiaty tak aby wypełnić mi ogród pod tujami. Czy taka róża będzie w sam raz ? http://www.rosarium.com.pl/k/?id=96/Gold-Bella

pozdrawiam
Jurek

hanka55
09-03-2008, 14:21
Ładnie będzie kontrastowała z zielenią thuj :D
Posadź ją nie mniej niż pół metra od żywotników, by korzenie nie rywalizowały z sobą o pokarm i wodę, a także po to, byc miał wygodny dostęp do róży, gdy się rozrośnie.

encepence
09-03-2008, 14:42
Posadź ją nie mniej niż pół metra od żywotników, by korzenie nie rywalizowały z sobą o pokarm i wodę, a także po to, byc miał wygodny dostęp do róży, gdy się rozrośnie.
Właśnie tego się obawiałem czy nie będzie rywalizować o wodę.
Jeśli bym posadził razem z: http://www.rosarium.com.pl/k/?id=126/Sonnenschirm
mógłbym liczyć na zrobienie kolorowego "przeplatańca" ?

Jurek

hanka55
09-03-2008, 16:17
Oczywiście. Zapowiada się ładny, różany kobierzec, w ciepłym kolorze :D
Może te płożące wysunąć nieco w przód, choć 30-50 cm przed historyczne, bo płożace zwykle mają długie, ścielące się pędy. W linku do strony dr Choduna, nie znalazłam niestety docelowej szerokości Sonnenschirm.
Warto byłoby się u Niego dopytać, bo ja nie znam tej odmiany.

Mirek_Lewandowski
09-03-2008, 17:44
Pozwolę sobie zacytować fragment z książeczki K Wiznera i L Dziomdziory:
"Rak wgłębiony gałązek róży. Czynnik chorobotwórczy Coniothyrium wernsdorffiae.
Usuwać i palić porażone pędy. Poza tym starannie dezynfekować narzędzia, które mogą przenosić tę chorobę, a więc przede wszystkim sekatory, których ostrza powinny być podczas cięcia stale mokre (często zanurzane w roztworze środka dezynfekcyjnego)."
Na innej stronie, o cięciu krzewów:
"Pracę tę wykonujemy ostrym sekatorem o dwu ostrzach, który dla zapobiegnięcia przenoszeniu chorób dezynfekujemy przez częste zanurzanie ostrzy w jakimś płynie odkażającym."

Myślę sobie, że jak nie pomoże, to i nie zaszkodzi..
Nie mam róż, nie mam dylematu :D A szczepię tylko iglaste, i tu bez szmaty z denaturatem się nie obejdzie- wiadomo, żywica.

Pinus
09-03-2008, 18:49
Mirku,
To już naprawde stare dzieje :). Książka ta ma już raczej wartość historyczną niż merytoryczną.
Prawdoipodobnie cytujesz fragment z książki pt. „ Róże pod szkłem", gdyż Karol Wizner wspólnie z Leszkiem Dziomdziorą napisali wspólnie, bodajże tylko tę jedną książkę, ale było to bodajże w latach 60-tych ubiegłego wieku. W czasach cieczy bordoskiej i cieczy kalifornijskiej oraz zieleni paryskiej. Dziś chyba już mało kto wie jakie to były za środki ochrony roślin, przeciwko czemu je stosowano i jak się je sporządzało :) .
K. Wizner (zm. w 1983 r) oraz Leszek Dziomdziora byli wybitnymi fachowcami, zwłaszcza w zakresie róż. Znałem ich osobiście a w szklarniach Leszka Dziomdziory byłem kilkakrotnie. Wowczas była to najwieksza prywatna powierzchnia pod szkłem (lata 60-te) :) .

Mogłbym z róznych, posiadanych jeszcze, książek z przed 50 lat zacytowć sporo rozmaitych porad, które wiele osób teraz z pewnością by rozbawiło.
..

Mirek_Lewandowski
09-03-2008, 19:50
Owszem, prawda. Mam dziwne przeczucie, że przy coraz to nowych ograniczeniach w stosowaniu preparatów (Euparen, ale nie tylko) będzie trzeba wrócić do starych metod ???? Brak np. dopuszczonego do stosowania preparatu na pędraka, a i na imago w lasach też.
A co do sekatorów :D Napisałem przecież- nie zaszkodzi, czy pomoże- nie wiem. Kto chce- niech sobie dezynfekuje, o co tu się spierać?
A posiadam parę pozycji z lat 18.. . Tam to dopiero są rady :D Choć np. doczytałem, że w 1885 r. zalecano jako najlepszą kapustę do kiszenia odmianę... zgadnijcie... Kamienna Głowa.
I choć nie znano mączniaka (znaczy nie wiedzieli, co ów nalot jest), to doskonale opisali warunki w jakich się najlepiej rozwija i jakie stworzyć, aby go ograniczyć. A opisane sposoby walki z kretem są nie gorsze, niż we wracającym tu co i raz wątku :D

glilka
10-03-2008, 09:54
http://images32.fotosik.pl/170/39546d16ff0efd27med.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/39546d16ff0efd27.html)

Zostaw 3-4 pędy szkieletowe, proste.
Przewodników nie skarcaj, to one nadają wyskokość rózy pnącej.
Wszystkie boczne gałązki skróć na 2-4 oczka - z nich wyrosną pędy kwiatowe.
Co pare lat wycina się 1-2 pędy szkileteowe, gdy z szyjki wyrastają nowe długopędy, zastepujące szkielety przeznaczone do usunięcia - to odmładzanie krzewu.
Im bardziej poziomo prowadzone gałęzie szkieletowe, tym więcej kwiatów.
:D

a co to jest ta szyjka? skad maja nowe wyrastac? nowe te, ktore zostawic zamiast starych przewodnikow - tak?
w pierwszy weekend po swietach zabawimy sie we fryzjera ;)

hanka55
10-03-2008, 10:17
Szyjka korzeniowa to inaczej talia/ wcięcie w pasie :lol:
Takie przewężenie łączące koronę z korzeniami - z niego, grubego "pieńka" wychodzi miotła w górę - korona i miotła w doł - korzenie.
I z tej szyjki, z miejsca szczepienia, wychodzą nowe pędy.
Dlatego szyjka powinna być szczególnie chroniona i zagłębiona w ziemi na 3-5cm.
Stare, zdrewniałe pędy wycinamy co kilka lat, by odmłodzić krzewy i zmusić je do wytwarzania nowych, bujniej kwitnących pędów.

pepi
10-03-2008, 18:36
Okrywowe - okrywają grunt jak ...okrywa/ pokrywka, roślina zadarniająca - im mniej cięta, tym dłuższe, płożące pędy
Miniatura - to zmniejszony krzew, zwykle o pokroju krzaczastym, wzniosłym.

Zrobiłem tak, dwa zewnętrzne kręgi klombu przyciąłem krócej, natomiast pozostałą część przytne oszczętniej, wytne uschłe pędy i wyrównam wysokość pomiędzy krzaczkami.
Czy można wyściółkować klomb róż korą. Chciałbym uniknąć pielenia chwastów.

hanka55
10-03-2008, 20:06
Bardzo fajnie.
A korę polecam na 5 cm, przekompostowaną. :D

annko
10-03-2008, 23:48
puk ...puk
:oops: a co robimy z remontantkami ? Jak je kosić np. mrs.John Laing (od p.Choduna) , co by wspięła się na obelisk do 1.5 m h?

hanka55
11-03-2008, 07:36
Historycznych, parkowych raczej nie tnie się korekcyjnie, tylko wycina się chore pędy, a co pare lat można usunąć stare i zbyt zagęszczające krzew, pędy. A docelową wysokość róża osiąga gdy swobodnie rosnie w górę ( żeby nie rozpadała się na boki, można pędy deilkatnie przymocowac do podpory lub pozowlić na swobodne rozkrzaczanie, ściagając ja lekko w pasie, opaską).

http://www.lodr.pl/dom-i-ogrod/moj-ogrod/pielegnacja-roz-wiosna-20040405.html

Anna K.
11-03-2008, 14:45
Czy róże można już przycinac?

Jest to chyba wczesna pora jak na przycinanie, ale zrobiło się tak ciepło, że juz pączki powoli ruszają- i wg mnie chyba można, ale wolę jak wypowiedzą się eksperci. :roll: :roll:

Rok temu o tej porze było śniegu do pasa. :)

Pozdrawiam.

hanka55
11-03-2008, 15:49
Usłyszałam takie zdanie - róże tnie się, gdy kwitna forsycje :D
U nas jeszcze nie kwitnie forsycja, ale jeśli u Ciebie Aniu...to znaczy ,że wiosna zawitała na dobre i możesz ciąć :D

pepi
11-03-2008, 19:49
Bardzo fajnie.
A korę polecam na 5 cm, przekompostowaną. :D

Taką kore kupujemy, czy możemy sami skompostować. Jak tak, to jak.
Może jeszcze jedna sprawa jak z wiosennym nawożeniem, rocznych sadzonek.
Z góry dziękuje.

hanka55
11-03-2008, 20:11
KOrę kompostowaną można kupić w ogrodniczych.
Samemu można zrobić kompostując korę tartaczną, surową, sosonową przez min. 3 miesiące, wymieszaną z mocznikiem 1,5-2 kg/m3.
Podobnie można robić z trocinami :D

Po roku, róże warto podsypać kompostem lub przekompostwoanym obornikiem.
Albo...Polifoską lub Plantafoską w minimalnej ilości podanej na opakowaniu.

http://forum.muratordom.pl/swieza-kora-sosnowa,t71196.htm?highlight=kora%20mocznik

Anna K.
11-03-2008, 21:21
Dzięki Haniu za odpowiedź. Jeszcze nie widziałam kwitnących forsycji u nas, ale pewnie już niedługo...

Anna

pepi
11-03-2008, 21:29
KOrę kompostowaną można kupić w ogrodniczych.
Samemu można zrobić kompostując korę tartaczną, surową, sosonową przez min. 3 miesiące, wymieszaną z mocznikiem 1,5-2 kg/m3.
Podobnie można robić z trocinami :D

Po roku, róże warto podsypać kompostem lub przekompostwoanym obornikiem.
Albo...Polifoską lub Plantafoską w minimalnej ilości podanej na opakowaniu.

http://forum.muratordom.pl/swieza-kora-sosnowa,t71196.htm?highlight=kora%20mocznik

Czy mam rozumieć, że każda kora kupiona w workach to kora kompostowana. Nigdy nie wczytywałem się w opis na worku, ale teraz chyba zaczne.

hanka55
11-03-2008, 23:35
Zwykle w obrocie sklepowym są 3 rodzaje kory:
- grubo mielona
- drobno mielona
- kompostowana, drobno mielona
wszystkich można iużywać do ściółkowania, ale 2 pierwsze dobrze jest zasilić azotem. Trzecią używa się do mieszanek glebowych ( sadzenia rh i kwasolubnych), rozluźniania gleby cięzkiej, ściółkowania, etc.

hanka55
31-03-2008, 22:35
Dziś byliśmy w 4 punktach ogrodniczych, w tym w 2 produkcyjnych.
Pojawiał się 4 gatunek kory : " kora ozdobna", czyli świeża łupanka prosto z tartaku, w cenie 14zł/ 80L.
Przekompostowana - zniknęła :o

pepi
23-04-2008, 22:02
Dziś byliśmy w 4 punktach ogrodniczych, w tym w 2 produkcyjnych.
Pojawiał się 4 gatunek kory : " kora ozdobna", czyli świeża łupanka prosto z tartaku, w cenie 14zł/ 80L.
Przekompostowana - zniknęła :o

W Practikerze znalazłem 50l. za jakieś 9.90zł, jest bardzo drobno zmielona, wygląda jak torf.
Czy korowanie należy powtarzać co roku, i jaką role ma spełnić, czy zagłuszyć chwasty, czy może jeszcze coś?

Jeszcze jedno pytanko, może dość istotne. Co i kiedy jeśli chodzi o opryski

dusia2006
24-04-2008, 07:35
wytłumaczcie mi po co stosujecie korę pod róże?
czy tylko dlatego że ładnie i chwasty nie rosną?

hanka55
24-04-2008, 10:07
Po to by było ładnie, by chwasty nie rosły, by bryła korzeniowa szybko nie przesychała i by był materiał organiczny, który rozkładając się powolutku, wzbogaca strukturę gleby.
Róża nie lubi gleby bardzo zwiężłej imocno zakrytej - lubi piaszczysto-gliniastą i albo bez ściólki, albo z niewielką warstwą ściółki mocno przepuszczalnej.
Generalnie - róże wolałyby jesienną okrywę z przekompostowanego obornika :-)

dusia2006
24-04-2008, 11:39
Haniu ja akurat pod róże daję kompost bo wydaje mi się że róża jest bardzo żarłoczna a kora to tak chyba średnio wartościowa jako nawóz :-? no i mocno zakwasza,
ja jakoś nie widzę sensu posypywania korą :-? zwłaszcza że róża ma głęboki system korzeniowy i przesuszyć ją trudno, żeby chwsty nie rosły to tej kory trzeba trochę
czy się komuś podoba czy nie taki dywan z kory to poza dyskusją

pepi
24-04-2008, 14:56
Po to by było ładnie, by chwasty nie rosły, by bryła korzeniowa szybko nie przesychała i by był materiał organiczny, który rozkładając się powolutku, wzbogaca strukturę gleby.
Róża nie lubi gleby bardzo zwiężłej imocno zakrytej - lubi piaszczysto-gliniastą i albo bez ściólki, albo z niewielką warstwą ściółki mocno przepuszczalnej.
Generalnie - róże wolałyby jesienną okrywę z przekompostowanego obornika :-)

gleby bardzo zwiężłej i mocno zakrytej czy można jaśniej. Co do kompostownika to posiadam takowy, ale jest tam więcej trawy z kosiarki niż ziemi. Co z tym zrobic, jest to zbite i nie chce się łatwo ładować. Wygląda jak obornik a nie kompost.

hanka55
25-04-2008, 15:48
Korzenie kwrzewów oddychają , więc ziemia powinna być odpowiednio pulchna, ale i utrzymująca wodę.
Optymalna jest pieszczysto- gliniasta ( piach daje przestrzenie powietrzne, a glina tryzma wodę).
Gdy dodasz do tego materię organiczną bogatą w składniki mineralne i próchnicę, czyli przekompostowany obornik, będziesz miał idealne podłoże do uprawy róż.

Ziemię zbitą, gliniastą trzyba napowietrzać widłami amerykańskimi, wbijając je głeboko, ok. 30 cm od korzeni.

W kompostowniku, zrobiła Ci się pewnie kiszonka, a nie kompost.
Cykl przerobu w kompostowniku jest opisany tu:
http://forum.muratordom.pl/kompostownik,t2258.htm
Teraz możesz tylko dobrze wymieszać to z ziemią, nawet tą ogrodową, by napowietrzyć i umożliwić dżdżownicom przerób. :-)

pepi
25-04-2008, 21:41
Dżdżownice same przyjdą, czy też trzeba je mechanicznie wprowadzić do kompostownika.

Chciałbym również podpytać o opryski na róże, które są ponoć niezbędne.
Kiedy i co na róże

hanka55
26-04-2008, 12:40
Dżdżownice same przyjda gdy zwęszą dobre jedzonko :-)
Niecierpliwi mogą zaszczepić kompost kalifornijkami lub rodzimymi glistami.

O obowiązku prewencyjnego orysku róż, nigdy nie słyszałam :o
Natomiast wiem, że jeśli róże są nawożone tylko obornikiem i kompostem= choroba jest u nich tak rzadka, jak czarna perła w morzu. :-)
Im więcej nawozów sztucznych, zwłaszcza azotowych, tym więcej choroób, bo tkanki są pędzone, a roślina nie zdąża nabierać naturalnej odporności.

pepi
26-04-2008, 17:02
Dżdżownice same przyjda gdy zwęszą dobre jedzonko :-)
Niecierpliwi mogą zaszczepić kompost kalifornijkami lub rodzimymi glistami.

O obowiązku prewencyjnego orysku róż, nigdy nie słyszałam :o
Natomiast wiem, że jeśli róże są nawożone tylko obornikiem i kompostem= choroba jest u nich tak rzadka, jak czarna perła w morzu. :-)
Im więcej nawozów sztucznych, zwłaszcza azotowych, tym więcej choroób, bo tkanki są pędzone, a roślina nie zdąża nabierać naturalnej odporności.
Czyli pryskamy wtedy kiedy trzeba, jak rozpoznać rośline że potrzebuje pomocy chemicznej i czy to możliwe żeby róże, juz teraz mogły dostac mszyce na liściach.

Anna115
24-06-2008, 12:19
Witam

czy możecie mi pomóc ? mam kilka róż, których niestety nie cięłam na wiosnę, w tej chwili gałęzie wyrosły na jakieś 2,5 m i niektóre są zdrewniałe ale mają piękne kwiaty, przez to że są zdrewniałe to oczywiście niektóre się łamią, oczywiście wychodzą również z boku nowe gałązki, czy powinnam nawet teraz po przekwitnięciu obciąć te gałęzie zdrewniałe czy zostawić to do wiosny do cięcia ? proszę o pomoc ? nawet nie mam ich jak pryskać od mszycy bo są za wysokie

Elfir
24-06-2008, 12:51
Jak zetniesz teraz - nic sie nie stanie, ale ograniczysz kwitnienie.

Natomiast nie ma przeszkód by przyciąć na wiosnę.

Anna115
24-06-2008, 12:57
dziękuję za pomoc, chcę je przyciąć bo mi ich szkoda - tak bardzo się nieraz łamią, czy przyciąć je na wysokości 20-30 cm jak piszą w książkach ?

Elfir
24-06-2008, 13:16
Przede wszystkim co to za róża? Może masz pnącą? Wtedy lepiej ją podwiązać.

Jesli to róża parkowa czy wielkokwiatowa (ale nie przycieta) to przyciąc ją jedynie korekcyjnie, te najdluzsze pedy, np. 1-1,5 m nad ziemia. Ale nie szkodzi ich podeprzec, zamiast ciąć.

Krótko tnie się tylko w zasadzie róże bukietowe i wielkokwiatowe, na wiosnę.

pepi
11-07-2008, 22:08
No i prosze zasilam tylko gnojowicą i pojawił się na liściach biały nalot , wygląda jak biała pleśń. Liście są pozwijane. Co za cholera się przyplątała. Z sześciu róż dwie zostały zaatakowane.
http://foto3.m.onet.pl/_m/9ff2bb21b14b9300b945c69adfd6d21f,6,19,0.jpg

Prosze o pomoć !!!

hanka55
15-07-2008, 09:32
Za mały przewiew, wilgoć gromadząca się na liściach i podatność odmiany na mączniaka.
Stawiam na Dotothy Perkins lub Red Dorothy/ Excelsa.
Niestety, teraz tylko chemia lub wymiana roślin na mniej podatnę na tę chorobę (np. Crimson Shower - siewka Excelsy, zdrowa i piękna, Sympathie, Parkdirektor Riggers, etc.)

pepi
15-07-2008, 18:32
Możesz podać czym zwalczyć tego mączniaka

Stawiam na Dotothy Perkins lub Red Dorothy/ Excelsa.
czy podajesz rodzaj mączniaka czy może chemie do zwalczania

Mirek_Lewandowski
15-07-2008, 19:13
:o

monia i marek
15-07-2008, 22:24
:o :o

pepi
16-07-2008, 10:00
Przyznaje się do braku wiedzy, sprawdziłem, są to odmiany róż. Hanlka 55 myślisz, że taką odmiane posiadam. Nie wiem, jakie odmiany mam róż.

hanka55
16-07-2008, 23:05
Możesz podać czym zwalczyć tego mączniaka

Stawiam na Dotothy Perkins lub Red Dorothy/ Excelsa.
czy podajesz rodzaj mączniaka czy może chemie do zwalczania

Np. Amistar 250 SC + Score 250 EC
i na wzmocnienie gnojówka ze skrzypu w/g receptury z:
http://pl.wikibooks.org/wiki/Ekoogrodnictwo/Ochrona_roślin/Preparaty_roślinne

monia i marek
17-07-2008, 06:23
Przyznaje się do braku wiedzy, sprawdziłem, są to odmiany róż. Hanlka 55 myślisz, że taką odmiane posiadam. Nie wiem, jakie odmiany mam róż.

Nie przejmuj się, każdy tak kiedyś miał, tylko Twój post przypomniał nam te czasy :lol: Ja cały czas się uczę i poznaję różne ciekawostki m.in. dzięki forum :wink:

pepi
21-07-2008, 21:42
Jestem po oprysku (Score 250 EC) zobaczymy co z tego wyjdzie. Kiedy spodziewać się efektu oprysku, może trzeba powtórzyć.

Na wątku "szukam róż" przeczytałem o cięciu róż w celu powtórnego kwitnienia. Co robić jeśli róża przy pięciolistnej łodydze posiada kolejny pąk i przy następnej kolejny. Tak jest w przypadku róży zatakowanej mączniakiem, przed opryskiem zrobiłem porządek i przyciąłem poniżej ostatniego pąka.


Stawiam na Dotothy Perkins lub Red Dorothy/ Excelsa.

hanka55
22-07-2008, 00:01
Tnij przed pierwszym pąkiem pachwinowym.
Hormony wzrostu, w największej ilości i tak są w najwyżej położonym pąku
i to z niego wyrośnie niedługo kolejny pęd z baldachem kwiatowym.
A jeśli gałąź jest przygięta poziomo, to wielce prawdopodobne, że będzie aż kilka kwitnących pędów.
Czego Ci serdecznie życzę :P

pepi
24-07-2008, 08:14
Tnij przed pierwszym pąkiem pachwinowym.
Hormony wzrostu, w największej ilości i tak są w najwyżej położonym pąku
i to z niego wyrośnie niedługo kolejny pęd z baldachem kwiatowym.
A jeśli gałąź jest przygięta poziomo, to wielce prawdopodobne, że będzie aż kilka kwitnących pędów.
Czego Ci serdecznie życzę :P
Tylko pytam co robić z pąkami ,które są poniżej tego pierwszego i już przekwitły. Czy usuwać same pąki, czy skracać całą łodyge.

pepi
30-07-2008, 22:33
http://foto1.m.onet.pl/_m/c676d0b2c44060360a8de215497a02ed,10,19,0.jpg

Tak zakwitły tego roku róże o które pytałem, jak ciać na początku tego postu.
Co sądzicie o mojej uprawie o warunkach w jakich rośnie i prosze o podpowiedź co to za odmiana?

http://foto0.m.onet.pl/_m/b26fdab3d71cf3186641939f9b678d28,10,19,0.jpg

pepi
10-01-2009, 09:42
http://foto3.m.onet.pl/_m/4bee3fabc134c0ec309d0f1fec3bedf7,10,19,0.jpg

http://foto1.m.onet.pl/_m/da2df2f31943bff78d19bf6b0f7c7989,10,19,0.jpg

http://foto1.m.onet.pl/_m/d799a8585988774d441ccc07d1380399,10,19,0.jpg

Chciałem pokazać wam, co mnie za chwile czeka tz. Co roku wczesną wiosną biorę do ręki sekator i siekam, przycinam tę róże. Nie jest łatwo ok 300bm, obsadziłem ogrodzenie różą (dziką różą ) jest bardzo ekspansywna i przez to uciążliwa. Musze dodać, że przez pozostałą część roku stanowi znakomity zielony naturalny żywopłot, a zimą okoliczne ptactwo z owoców róży, ma pożywienie. Roczne przyrosty sięgają ok 1.5m. Troszkę za bardzo wkracza na sąsiada i to zmusza mnie do cięcia.
Może macie pomysł jak ułatwić sobie wiosenną prace

System744
13-01-2009, 01:08
http://images32.fotosik.pl/170/39546d16ff0efd27med.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/39546d16ff0efd27.html)

Zostaw 3-4 pędy szkieletowe, proste.
Przewodników nie skarcaj, to one nadają wyskokość rózy pnącej.
Wszystkie boczne gałązki skróć na 2-4 oczka - z nich wyrosną pędy kwiatowe.
Co pare lat wycina się 1-2 pędy szkileteowe, gdy z szyjki wyrastają nowe długopędy, zastepujące szkielety przeznaczone do usunięcia - to odmładzanie krzewu.
Im bardziej poziomo prowadzone gałęzie szkieletowe, tym więcej kwiatów.
:D

Chciałem się odezwać ale widzę że nie ma potrzeby :wink:

dusia2006
13-01-2009, 13:24
http://foto1.m.onet.pl/_m/c676d0b2c44060360a8de215497a02ed,10,19,0.jpg
co to za odmiana?
pepi dowiedziałeś się co to za róża? ładna jest

masz jakieś zdjęcia tych dzikich kwitnących? to jej te drobne owoce? a jakie kwiatki?

pepi
13-01-2009, 23:13
Dusika nie wiem co to za odmiana, troche odpuściłem w poszukiwaniu. Natomiast ta dzika róża to multiflora, kwitnie na biało, drobny mały kwiat.

pepi
13-01-2009, 23:14
Dusika nie wiem co to za odmiana, troche odpuściłem w poszukiwaniu. Natomiast ta dzika róża to multiflora, kwitnie na biało, drobny mały kwiat.

pepi
28-02-2009, 15:28
Czym tniecie swoje ogrodzeniowe żywopłoty. Ostatni próbowałem piłą spalinową :o , ale słabo, za wiotkie gałązki.

hanka55
02-03-2009, 00:31
Też bym cięła nożycami elektrycznymi, tylko na wysokości metra. Serio.
tam sztywniej, wygodniej, a i zagęszczanie lepsze po takim cięciu.
A jeśli pedy zbyt wiotkie, to zostają nożyce ręczne. :-?
Ło raju, współczuję.
Chyba taniej byłoby podnieść ogrodzenie.

Victoria18
05-03-2009, 07:28
Z tego co wiem nalezy przycinac roze jesienia. Jezeli sie tego nie zrobilo, czy mozna przyciac je wiosna? Jezeli tak, to najlepiej kiedy? :o :o

Elfir
05-03-2009, 07:40
Ja przycinam tylko wiosną. Wiosną, kiedy paki są już nabrzmiałe widac, ktore pędy zima przemarzły i mozna je wyciąc bez przeszkód.

Asia25
05-03-2009, 12:38
Ja również robię to na wiosnę. Takie typowe wiosenne porządki. A później nie pozostaje nic innego jak tylko cieszyć się ich pięknem :)

noag
08-03-2009, 19:39
Z tego co wiem nalezy przycinac roze jesienia. Jezeli sie tego nie zrobilo, czy mozna przyciac je wiosna? Jezeli tak, to najlepiej kiedy? :o :o

Dobrze robic to wiosną, kiedy widac już które pędy ewentualnie przez zimę przemarzły i wtedy przyciąc pod uszkodzeniem

Pozdrawiam

Elfir
13-03-2009, 13:34
A jak wygląda?

noag
13-03-2009, 20:22
Posadziłam swoja pierwszą różę czy powinnam ja przyciąć? Ma ona trzy łodyżki i małe pączki. Jeśli tak to jak to zrobić. Proszę o radę.

Na początek, w celu lepszego rozkrzewienia warto pędy skrócic na 3 do 5 pączków, a później to już w zależnosci od typu róży

Beaty
14-03-2009, 08:25
napiszę tutaj, bo też o różach
czy wiecie może jaki to gatunek róż pnących za 3,99 zł można kupić w Auchanie?
kupiłam je jesienią i widzę, że takie same są i teraz w sprzedaży- próby dowiedzenia się od pracowników, co to za róża , nie wyszły

u mnie jest ich 20 sztuk i rosną sobie pod płotem

na opakowaniu są takie informacje: wyprodukowano dla Plants Broker Polska
róża pnąca, 300 cm, kwitnie V-X
pzd

hanka55
14-03-2009, 18:15
Róze tnie się w porze, gdy podpowiada to sama przyroda.
Gdy lokalnie, kwitna forsycje lub gdy brzoza puszcza pąki.
Wcześniejsze cięcie skutkuje nekrozami, bo róże w stanie hibernacji,
nie są w stanie zamknąć ran.

JoShi
16-03-2009, 13:45
Kupiłam ją w markecie, to taka zwyła róża krzaczek (20cm wysokości) bo ma mieć do 80-100cm wysokośći . Skoro po obcięciu ma mieć kilka pączków mojja ma średnio po 3 na łodydze to moe lepiej jej nie obcinać? Jak myślicie :D
Mam różę bardzo starej odmiany (rosła jeszcze w ogródku mojej babci) wydaje mi się że Queen Elizabeth. Dorasta właśnie do metra wysokości mimo iż co roku obcinam ją 2-3 pączki nad gruntem. Taka już jest :)

amapola
27-03-2009, 21:14
Witam serdecznie,

mieszkam w Hiszpanii.
Znajoma ma zamiar wyrzucić stary krzak róży. Żal mi się go zrobiło i postanowiłam go przesadzić na moją działkę. Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć, jak się do tego zabrać, żeby przedsięwzięcie się powiodło? Pozdrawiam słonecznie:)

Elfir
30-03-2009, 10:20
Najlepiej kiedy nie ma jeszcze liści - przyciąc krótko pedy i wykopać delikatnie.

amapola
30-03-2009, 10:30
Dziękuję za poradę, ale ta róża ma już liście a nawet duże pąki. Nie mam wyboru, albo ją biorę teraz, albo idzie na śmietnik. Jak sądzisz warto spróbować?
pozdrawiam:)

Elfir
30-03-2009, 12:38
W takiej sytuacji nie ma znaczenia
Albo na śmieci albo uschnie u ciebie.
Więc ryzykować możesz smiało, , bo być może się przyjmie. Ale pędy po przesadzeniu mocno skróć.

jarkotowa
01-04-2009, 10:39
Pytanie z innej beczki.
Gdy kupię rośliny przez internet, to co mam z nimi zrobić do czasu posadzenia? (nie będę mogła ich posadzić od razu bo ogród jest z dala od mojego miejsca zamieszkania).
Do donicy na chwilę i na balkon czy jak?

amapola
01-04-2009, 10:48
Elfir, dziękuję za wskazówki. Spróbuję...

Filo
03-04-2009, 12:13
Witam,

jesienią posadziłem wokół sadu dość wyrośnięte sadzonki róży pomarszczonej i zastanawiam czy i kiedy należy je ciąć. Wolałbym wersję mało-obsługową i pozwolić im formować się samodzielnie ale może w pierwszych latach cięcie jest konieczne. Rośliny mają po 3-4 gałązki.

Elfir
03-04-2009, 12:16
Można skrócić wierzchołki o 1/3 by się lepiej rozkrzewiały, ale nie jest to konieczne.

Sloneczko
09-09-2009, 09:49
Dzięki, Moniu za wskazanie mi tego wątku :)

Tera zacznę męczyć Hankę,
może wytrzyma ze mną dłużej,
gdyż podobnie jak Ty
też pokochałam róże :P :D

duduś
20-08-2011, 19:20
Z której grupy róże należy na wiosnę ciąć b. nisko , a które mają mieć pozostawione długie pędy ( ew. usunięte te przemarznięte ) , to pytanie wiąże się pośrednio z zakrywaniem na zimę , bo myślę że te którym nie trzeba ścinać pędów trzeba jakoś szczególnie zabezpieczyć przed mrozem ( ??) Czy dobrze główkuję ???

Chodzi mi o odmiany :
-nostalgiczne
-pnące
-wielkokwiatowe
- rabatowe ( wielokwiatowe )
-okrywkowe
- angielskie
- historyczne
- parkowe

_________________

Elfir
21-08-2011, 18:34
Róże przycina się wiosną.
Okrywowe - dowolnie lub wcale
pnace - wycina się najstarsze długopędy i zastępuje je nowymi, najsilniejszymi. Słabsze się wycina
parkowe - najstarsze, słabo kwitnące pędy oraz pędy zbyt zagęszczone
nostalgiczne, historyczne - j.w.
angielskie - zależnie od grupy, z której pochodzą (mogą być bardziej krzaczaste, jak parkowe lub niskie, jak rabatowe)
rabatowe - nisko, na 5-6 oczek
wielkokwiatowe - nisko, na 3-4 oczka

Poza tym usuwać pędy bardzo cienkie, zbyt zagęszczające krzew, przemarznięte, uszkodzone, rosnące do środka krzewu

Smok Bazyli
24-08-2011, 15:37
Na zimę najważniejsze jest zrobić kopczyk w celu ochrony miejsca szczepinia, dodatkowo óże bardziej wrażliwe okryć włókniną lub chochołem. Przy doborze odmian pamiętać o strefach mrozodporności http://pl.wikipedia.org/wiki/Strefy_mrozoodporności.