PDA

Zobacz pełną wersję : zbudowac dom zasadzic drzewo i splodzic syna :)



zdrapko
17-04-2008, 13:02
Witam wszystkich forumowiczow!

Poniewaz zaczalem coraz wiecej sledzic to forum i czytac wasze wypowiedzi postanowilem podzielic sie z Wami moim dziennikiem budowy.
Istnieje juz on od jakiegos czasu w formie blogu pod adresem: http://zdrapko.bloog.pl/
ale widze ze tu jest bardziej odpowiednie miejsce dla takich rzeczy.
Dlatego dzis wklejam wszystki dotychczasowe wpisy i obiecuje informowac (moze bardziej na biezaco niz do tej pory) co nowego na placu boju sie dzieje. Kontynuacja wpisow w na stronie bloog.pl tez bedzie.

Pozdrawiam.

zdrapko
17-04-2008, 13:07
poniedziałek, 17 września 2007 10:36
Kazdy mezczyzna powinien w zyciu zrobic 3 rzeczy:

1) Zbudowac dom
2) Splodzic syna
3) Zasadzic drzewo

W jakiej kolejnosci? Chyba nie tak wazna jest kolejnosc. Wazne by sie udalo. Postaram sie tutaj pisac jak to jest ze mna.

Wszystko sie zaczelo od marzen. Chacialem zmienic mieszkanie, na ladniejsze, nowsze... ale wlasnie przyszedl rok 2007 i ceny m2 mieszkan "poszybowaly w gore" o 100%. I tak przestalem miec zdolnosc kredytowa by kupic cos wiecej niz skromna kawalerke. Ale przy tym calym zamieszaniu ceny budowy domow pozostaly w miare stabilne. I odzyl w mojej glowie pomysl budowania sie. Co lepsze: mieszkanie 40m2 czy dom 100m2 za prawie te same pieniadze? No wlasnie - dom! Dom o ktorym marzylem skrycie od dawna. Dzialki nie mam - ale ma wujek i wciaz pyta kiedy bede sie budowal. Jak ani ja ani moj brat nie bedziemy sie chcieli budowac na jego ziemi to sprzeda dzialke i tyle. No wiec... czemu nie?

Byl tylko jeden "maly" problem - pieniadze. Okazalo sie ze na budowe skromnego domu 100m2 potrzeba ok. 350tys pln. A zdolnosc kredytowa mialem na jakies 300tys. Przez dluzszy czas kombinowalem wiec jak tu postawic dom taniej, lub jak tu miec wiecej pieniedzy. Rate kredytu na poziomie 2000 pln jestem w stanie splacic przy oszczednym gospodarowaniu. Ale zdolnosci kredytowej bylo brak (podobno to problem wiekszosci Polakow). Ale z tym sobie jak na razie poradzilem - tu ogromne podziekowania dla Magdy i Konrada.

Tak wiec po kilku rozmowach z doradca kredytowym, rodzicami, wujkiem i oczywiscie moja narzeczona - Magda podjalem decyzje. BUDUJE SIE! I to jak najszybciej. Ale wiadomo - z budowa nie tak latwo. Zaczelo sie czytanie, dowiadywanie i zbieranie papierkow.

Pierwsze ruchy to uzyskanie pozwolenia na budowe. Potrzebne sa do tego warunki zabudowy i dostawy mediow, projekt i kilka innych rzeczy. Rozpoczalem wiec 12.09.2007 (piekna data) od wystapienia o warunki zabudowy w Urzedzie Gminy w Zukowie. Dalej przylacze gazu - Zukowo zaraz obok UG; wody - Glincz, Prad w Wejcherowie (kto wymyslil ten podzial na rejony?). Dokumenty zlozone i czekam. 1tydz. do 3 tyg. wedlug zapewnien ustnych. Poczekamy - zobaczymy. W miedzy czasie zalatwiam geodete by wykonal mapke do celow projektowych. Jakas pani geodetka z Zukowa powiedziala ze owszem 600pln ale pierwszy wolny termin za 3 miesiace!!! Sympatyczny geodeta z Gdanska powiedzial ze w ciagu tygodnia moze zaczac tylko ze krzyknal 1000pln!!! Poszukamy, podzwonimy, zobaczymy. Geodetow ci u nas dostatek tylko trzeba znalesc odpowiedniego. I o tym bedzie nastepnym razem.

----------------
wtorek, 18 września 2007 22:12
Wczoraj bylo o poczatkach ale tez wczoraj mocno przyspieszylem. Po poludniu poszukiwania geodety zostaly zakonczone. Dalem zlecenie na mape do celow projektowych. Mialo byc 1000pln, bedzie za 500pln a tak na prawde to za 1800pln. (???). Otorz mapka za 500 ale od razu dalem zlecenie na wytyczenie budynku i odbior powykonawczy. A co tam. Za 2 tygodnie powinienem odebrac mapke. W tym czasie musze juz ostatecznie wybrac projekt.
Dam znac ktory wybralem.

--------------
poniedziałek, 01 października 2007 12:03
Oj, ostatnio troche zaniedbałem pisanie. Po prostu zbyt wiele się działo by mieć jeszczee czas spokojnie usiąść przed komputerem i to wszystko spisać. Teras jednak "złapałem oddech" i trochę wam streszczę.

W ciągu ostatnich dni załatwiałem dokumenty do notariusza. Potrzebne to by działka stała się w końcu moja. Brat przyleciał z Cypru by przepisać mi swoją część. Można to było zrobić pełnomocnictwem ale trzeba by uzyskać potwierdzenie pełnomocnictwa na Cyprze więc jak się okazało prościej było tu przylecieć. Wystarczyło znaleść notariusza, który chce pracować w sobotę (jeszcze są tacy - podziękowania dla wrony:) Trzeba było jeszcze zapłacić ponad 1800pln i stałem się właścicielem połowy dizałki. Druga połowa jeszcze nei jest moja ale pracuję nad tym. Może za 2 tygodnie już będzie??? To też skomplikowane bo właściciel też za granicą na stałę (a kiedyś nie dawali paszportów każedemu - prościej by byo:).

Biegałem łamiąc przepisy drogowe (samochodem ale z wywieszonym językiem) do Kartuz, Żukowa, Glinczu po papierki, Wypis z KW, Wypis+wyrys z miejscowego planu, później po zaświadczenie o miejscowym planie (tu ukłony w stronę Pań z UG Żukowo - czekoladki już były ale będą jeszcze bo są przemiłe i mocno pracują całymi dniami). Wszystko w tempie ekspresowym jak na polskie urzędy a w UG Żukowo to nawet szybciej niż bym się spodziewał - POWAŻNIE.

Dostałem też warunki dostawy wody, mapka geodezyjna do celów projektowych już na mnie czeka tylko nie mam czasu jej odebrać (może dziś?).

Pozostaje jeszcze prąd i gaz. Czekam z niecierpliwością. A niebawem kupuje projekt :) Tylko nie wiem jeszcze jaki!!! Pomocy!!!

P.S.
Nie wspomniałem jeszcze o tym, że w środę zadzwonili do mnie z nowej pracy mówiąc, że mnie "chcą" i miałem się pakować jak najszybciej i wyjeżdżać do Czech. Wszystkie plany stanęły pod znakiem zapytania. Kredyt... wielka niewiadoma, termin budowy, formalności... wszystko by wzięło w łeb. Miałem więc mały kocioł w poprzednim tygodniu ale już prawie wszystko wyklarowane odnośnie mojej nowej pracy. Do końca roku jestem w Polsce i kontynuuje zakusy na budowę domu.

---------------------
poniedziałek, 03 grudnia 2007 14:52
Ale zaniedbałem pisanie!!!

Wszystko dlatego, ze gdy mialem czas to jakos serwer WP nie chcial mnie puscic na strone bloog'ow. Nic to. Teraz wszystko dziala i moge wreszcie (chociaz szybko) napisac co sie dzialo przez ten czas. A wydarzylo sie na prawde wiele.

Po pierwsze - mam juz wszystkie (jak mi sie wydaje) warunki. Gaz - przyszedl jakis tydzien po moim ostatnim wpisie. Czyli czeka sie na to ok miesiaca. Prad - tez juz warunki dostalem. Jednak z tymi mediami jest jeden problem. Mianowicie warunki i umowy mam, ale nic nie rozumiem! Kto projektuje/wykonuje przylacze, kto podlacza budynek do przylacza, co z instalacjami wewnatrz domu (musze miec ich projekt czy nie, kto to wykona i kiedy). No po prostu metlik w mojej glowie. Chyba pojde po porade do sasiadow. Wszak robili to niedawno wiec chyba pamietaja jak to bylo.

Po drugie - projekt. Czy ja wam pisalem, ze juz prawie wybralismy projekt typowy (Śniezynka z pracowni "archipelag"? Wazne slowo - PRAWIE. I jak sie okazalo dobrze ze go nie kupilem. Adaptacja, ew. przerobki (zawsze jakies sie chce zrobic) i inne rzeczy kosztowaly by mnie dodatkowo 3000-4000pln!!! I tak zaczalem sie zastanawiac nad projektem indywidualnym. Po rozpoznaniu cen i terminow zalamalem sie. Za 7000pln moga zrobic ale zaczna projektowac nie wczesniej niz w styczniu 2008, a tak to 15000-20000pln. POWAZNIE. Byli nawet tacy "architekci" ktorzy rzucali 20000pln nie pytajac jaki metraz,bryla czy cokolwiek. Boze bron przed takimi. W efekcie dlugich poszukiwan projekt powstanie za 5500pln+22% VAT. Ha! Zobaczymy tylko jak bedzie to dobry projekt.

Na razie odbylismy 3 spotkania z Pania architekt i jest fajnie. Mialem powazne obawy po drugim spotkaniu gdyz mimo ze ogolnie domek spelnial nasze podstawowe zalozenia (bryla, wielkosc, pow. urzytkowa, brutto, zagospodarowanie dzialki, usytuowanie domu, pomieszczen) to czesc rzeczy nam sie w ogole nie podobalo. Tak nie moglo zostac! nie mialo zostac. To miala byc wstepna koncepcja - pole do dalszych ulepszen i uszczegolowien. Tydzien temu dostalismy druga koncepcje (tym razem chyba w 4 wersjach) i... prawie nie trzeba nic zmieniac! Jeden komin troche przydaloby sie przesunac i... projektowac dalej.

Moze w tym miejscu wypadaloby napisac kilka slow o samym projekcie domku - jaki to ma byc dom? Przede wszystkim prosty i ekonomiczny (w budowie ale i w eksploatacji). Zwarta bryla, parter + poddasze uzytkowe, 100-110m2 p.u. (wyszlo na razie 107,5m2). Kubatura ok 400m3, 2-spadowy dach, wiata, ale co najwazniejsze droga na dzialke jest od poludnia wiec salon i gabinet na parterze musza byc tak sprytnie by tez byly od pld. ale nie przy drodze. Kuchnia pol-otwarta na jadalnie i salon. Mini-lazienka na parterze i spora lazienka na poddaszu. Korytarze minimalne, a jak sie jeszcze uda zrobic spizarnie to bedzie lux. Oczywiscie kominek ale bez plaszcza wodnego tylko z Dystrybucja Goracego Powietrza, ogrzewanie - kociol gazowy, w przyszlosci moze 2 panele sloneczne.

{ponizej pierwsza wersja - na szczescie nie ostateczna- jak to mialo wygladac}
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190494781043706978
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190494772453772370
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190494763863837762


------------------
poniedziałek, 03 grudnia 2007 15:28
Chcialem jeszcze nadmienic o kilku sprawach ktore sie wydarzyly w ostatnim czasie a mialy zwiazek z budowa.

Do projektu wypadalo jeszcze zrobic ekspertyze geologiczna gleby. Niby wszyscy wokol mowia ze tam sa gliny o spojnej strukturze ale... strzezonego Pan Bog strzeze. Kto wie czy gdzies nie ma pod gleba "gorki smieci" czy czegos innego co mogloby zaklocic prace na pozniejszym etapie. Poniewaz koszt odwiertow to ok. 500pln to mam i to. Niech architekt ma spokojna glowe ze lawy fundamentowe nie sa za lekkie.

No i jeszcze sprawa wlasnosci dzialki. Juz dawno mialo byc to zalatwione do konca, ale... nie jest. Ja szaleje, czytam przepisy, kombinuje zeby bylo jak najszybciej i najtaniej a tu... Sad w Kartuzach (a niech wszyscy wiedza co tam sie dzieje) - Wydzial Ksiag Wieczystych (wlasciwie to nie zasluzyli na wielkie litery) od 2 miesiecy nie moze wydac wypisu z KW z poprawnymi danymi. Akty notarialne robione 2 miesiace temu - nie wpisane do KW. Prosba o przyspieszenie - bedzie rozpatrzona ZA MIESIAC NAJWCZESNIEJ! Paranoja!!! Zanim bede mial wszystkie wpisy aktualne to minie dobre pol roku!!! A co z ubezpieczeniem kredytu do czasu uzyskanie wpisu w KW? Tez zajmie im to 3-4 miesiace? Kto zaplaci wtedy za wyzsze koszty kredytu?

Wszystko sie przeciaga. Juz wiem ze nie bedzie pozwolenia na budowe wczesniej jak w marcu. A wtedy pewnie nie bedzie mnie w polsce. Nie dobrze. Nie mam tez co dbac o zdolnosc kredytowa. Cale finansowanie budowy staje pod wielkim "?". A tym samym cala budowa... Nie dobrze.

No nic - trzeba robic swoje i pchac to wszystko do przodu. Teraz czytam o poddaszach - by bylo cieple i funkcjonalne, Kominkach - by wybrac najlepszy i juz cos wiedziec jak rozwiazac instalacje, Kotlach gazowych - tu tez metlik bo nie wiem na jaki sie zdecydowac a srednica przewodow kominowych i usytuowanie pieca to bardzo wazne rzeczy juz na etapie projektu wstepnego, Kolektorach slonecznych - czy mnie na to juz teraz stac i czy warto instalowac je pozniej przerabiajac ogrzewanie.

Przez caly ten czas trwaja dyskusje nad wystojem wnetrz, urzadzeniem ich. Porownujemy swoje gusty i upodobania - co sie komu bardziej podoba i dochodzimy do pewnego konsensusu o ktory nie zawsze jest latwo.

----------------------
Spiesze poinformowac iz zaraz po Nowym Roku otrzymalem gotowy projekt domu. Troche sie on rozni od tego co widzieliscie na zamieszczonych wczesniej przekrojach. Moze gdy znajde troche wiecej czasu to wkleje aktualne przekroje. Generalnie jest to wsztstko dosc podobne wiec wielkich rewolucji nie ma. 4 grube ksiegi pelne rysunkow i opisow. Wygladalo to pozadnie. Choc zapewne projekt nasz bedzie zawieral jakies bledy (jak kazdy projekt ktory jest robiony indywidualnie a nie seryjnie). De facto juz znalazlo sie ich kilka. Troche mnie to zirytowalo bo niektore wygladaja na powazne ale.... Pani Architekt twierdzi ze to co ja (i wykonawca) uznajemy za rozwiazanie zle to wcale nie jest zle. Coz... Ja wszystko rozumiem... Tu wlasnie scieraja sie 2 punkty widzenia:

- architekt woli pewne rzeczy zaprojektowac "z zapasem" by bylo na pewno solidnie czyli bezpiecznei

- wykonawca twierdzi ze to marnowanie materialu i chcialby pewne rzeczy zrobic oszczedniej.

- a inwestor czyli ja jest po srodku, wiedze mam z nich najmniejsza i musze znalesc jakis zloty srodek w tym wszystkim.

Zupelnie niepotrzebnie sie w to wmieszalem i probowalem ktorakolwiek ze stron przekonac ze druga strona ma racje. Po co??? Przeciez niech architekt i wykonawca siada sobie razem i porozmawiaja, jak trzeba to niech sie nawet pobija ale niech sami wypracuja sobie nawzajam zdanie "jak bedzie lepiej i co trzeba zmienic a czego nie wolno zmieniac". Ja tylko bede sie temu przysluchiwal.

Warto tu jeszcze nadmienic ze ostatecznie nie wybralem jeszcze wykonawcy. Na razie zlozylem projekt w Starostwie Powiatowym by uzyskac pozwolenie na budowe (jak cos sie w projekcie zmieni to zawsze mozna to zatwierdzic po uzyskaniu pozwolenia). Powinienem za 2 miesiace miec pozwolenie. Wtedy dopiero moge zlozyc wniosek o kredyt w banku. W miedzyczasie uregulowalem juz sprawy wlasnosci dzialki i jestem jej pelnym wlascicielem (a nie jak do niedawna tylko wspolwlascicielem). Skladam niedlugo jeszcze dokumenty o odrolnienie ziemi. (To ze kupilo sie dzialke jako budowlana to nie znaczy ze jest grunt wylaczony z produkcji rolnej :) ). Do uzyskania pozwolenia chce tez juz wybrac ostatecznie wykonawce. Wtedy beda konsultacje wykonawca-architekt. Ewentualne zmiany w projekcie.

Na razie czekam na kosztorysy z 2 firm. Pozniej ide do jeszcze innych 2 firm po to samo. Nastepnie pozbieram referencje i podejme (chyba najwazniejsza) decyzje.

Przez najblizsze 2 tygodnie chce tez pochodzic po kilku bankach i spotkac sie z doradca finansowym by uzyskac informacje jakie dokumenty bedzie wymagal konkretny bank ode mnie do kredytu. Moze w ten sposob bede mogl od razu po usyskaniu pozwolenia na budowe skladac wniosek o decyzje kredytowa.

Czas zaczyna byc bardzo istotny biorac pod uwage ze najprawdopodobniej w kwietniu 2008... wyjade za granice na pol roku. :)

----------------------
poniedziałek, 31 marca 2008 14:12
Jak w Tytule... Po prostu z niedowierzaniem patrze na daty poprzednich wpisow. Strasznie dawno mnie tu nie bylo!!!

Nie to rzeby sie nic nie dzialo w sprawie budowy... Tu dzieje sie wrecz bardzo duzo choc na razie dzialka jak byla porosnieta chwastami tak jest dalej. Caly czas obracam papierkami i rozbijam sie po urzedach. Ale sa duze sukcesy.

Odebralem pozwolenie na budowe!!! Bylo to 29.02.2008. Po 2 tygodniach sie uprawomocnilo. Jest tez wiec dziennik budowy juz podsteplowany w starostwie. Pozostaje tylko (ale tylko teoretycznie) kupic tablice informacyjna i... budowac.

Oczywiscie to tylko teoria bo sa jeszcze inne sprawy po drodze - jak chociazby pieniadze na budowe czyli kredyt.

Zlozylem juz wszystkie dokumenty u doradcy i nawet widzialem sie z rzeczoznawca by zrobil wycene dla banku. Teraz pozostaje tylko czekac na decyzje (trzymajcie kciuki). Oczywiscie sa jeszcze 2 inne banki (do 1 juz wszystko zlozone, a do 2 sie nie spiesze ale chce zlozyc wszystki dok. w tym tygodniu). Te pozostale banki to tak na wszelki wypadek gdyby ktorys odmowil.

Przez ten czas porozmawialem tez z kilkoma wykonawcami i dostalem ich oferty (nie nazywajmy tego kosztorysem by kogos nie zmylic). Na tej podstawie zdecydowalem sie na 2 oferty i ostatecznego wykonawce wybiore gdy bede mial pozytywna decyzje z banku. Wtedy tez planuje rozmowe dot. szczegolow umowy z wykonawca i jakies spotkanie architekt-inwestor-wykonawca dla dobra wspolpracy.

Wpisy sadowe w Ksiedze Wieczystej dalej nieuaktualnione ale... bankom to nie przeszkadza (na razie) wiec mnie tez nie i dalej bede czekal miesiacami az wreszcie dostane odpis gdzie bede wpisany jako wlasciciel (na razie tylko ziemi).

Wyslalem tez podpisana umowe do Energii - co by mnie podlaczyli do skrzynki. To nic ze u mnie juz stoi skrzynka. Zaplacic trzeba. Podpisac umowe trzeba. Dostalem tez zgode na zaglenienie kabla energetycznego co by zrobic elegancki wlazd na dzialke i nie odciac "we wsi" pradu. Ale podlaczac mnie beda za jakies 4 miesiace. - Paranoja. Ale wieksza paranoja spotkala mnie w ZUK (wodociagi). Ci sa chetni do roboty. Za miesiac moga mi opracowac projekt przylacza, za kolejny podlaczyc - super. Tylko ze jak nie ma budynku czy fundamentow to nie ma to sensu. Tymczasowo to moga podlaczyc do studni ale to dodatkowy koszt min. 2000pln. Paranoja! Wiec na czas budowy albo beczkowoz albo od sasiada wode brac! "Super!" Ale to nie jest szczyt paranoi. Najlepsza jest gazownia. Ci w gminie sie tym nie zajmuja. Oni tylko kase przyjmuja albo biora dokumenty i wysylaja je dalej. A ze wszystkim trzeba do Gdanska. Niby dostalem warunki ale mam wnioskowac o projekt umowy. Jakby to nie bylo jednoznaczne ze skoro zaakceptowalem warunki to chce zobaczyc umowe. Jak mi sie spodoba to podpisze i dalej. (Nie moze mi sie nie spodobac bo wtedy mi nie podlacza a kto inny ma mi podlaczyc i dostarczyc gaz jak nie gazownia). Wiec musze wyslac wniosek o umowe czy tam nawet tylko o projekt umowy. I wysla projekt umowy. Ale o projekcie samego przylacza to ani slowa nie ma. Jak, gdzie, kiedy, kto, za ile i co bedzie robil??? - wiecie w tym momencie tyle samo co ja - czyli NIC. Na domiar zlego w Gdansku zajmuje sie tym jedna osoba i przewaznie jej nie ma. Zyczymy sukcecow.

Nic to - gaz moga mi podlaczyc zawsze - nawet jak juz dom bedzie zamieszkany.

A przy okazji zrobilem fotke - widok z dzialki (w przyszlosci z salonu) w strone Pd-W, ktora tu zamieszczam.
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190630154117909698

Czasu nie tracimy - projektujemy sobie (w zasadzie sami) wystroj wnetrz i kolorystyke budynku na zewnatrz - fajna zabawa. Efekty na razie nie do pokazania ale jak bedzie cos gotowego to nie omieszkam wrzucic na bloga.

zdrapko
18-04-2008, 10:37
Chyba nauczylem sie wklejac zdjecia - a raczej linki do nich. Linki mi bardziej odpowiadaja z tego wzgledu ze w albumie moge miec zdjecie dowolnej wielkosci :).

Jeszcze tylko musze gdzies znalesc zdjecie dzialki - ucieklo jakos z albumu i nie mam co wkleic jako link :( ale moze dzis wieczor to naprawie.

W zwiazku w tym zamieszczam ponizej linki do ostatecznej wersji rozplanowania pomieszczen w domu:
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190494828288347298
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190494819698412690

oraz propozycje elewacji:
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190494806813510786
http://picasaweb.google.pl/zdrapko111/DOM/photo#5190494798223576178

i tu mile widziane wasze komentarze.
Poniewaz to jest tylko propozycja elewacji - raczej malo porywajaca to wszelkie sugestie kolorystyki i detali elewacji mile widziane.


A i w kwestii formalnej - jestem juz szczesliwym oficjalnym (potwiedzonym w ksiedze wieczystej) wlascicielem calosci dzialki. Fuzje i przejecia zakonczone. Patrze na wczesniejsze wpisy... fajnie... trwalo to pol roku dokladnie. Szybkie te nasze sady.

zdrapko
23-04-2008, 11:18
Jak w temacie. Przedwczoraj wieczorem otrzymalm juz ostateczna decyzje kredytowa z drugiego banku. Przyspieszamy, wiec powinienem wczoraj dac odpowiedz ktory bank mi bardziej odpowiada.
Kolejna trudna decyzja w zyciu - wszak ma byc to uwiazanie sie na 35 lat. Po dlugim zastanowieniu, policzeniu, dyskusji z Magda doszedlem do wniosku, ze mam wybor jak miedzy stryczkiem i krzeslem elektrycznym ;). Wybralem stryczek. Poniewaz zlozylem jeszcze dokumenty kredytowe w jeszcze trzecim banku (to juz sam - bez pomocy doradcy finansowego) to mam jeszcze szanse wybierac miedzy stryczkiem a kulka w glowe :) Umowa z banku ma przyjsc 28-29.04. i moze do tego czasu poznam co oznacza kulka w leb czyli jak wyglada oferta trzeciego banku.
Zbliza sie wiec dzien wyboru generalnego wykonawcy ktory zbuoje stan surowy i doprowadzi go co najmniej do stanu deweloperskiego za rozsadne pieniadze czyli 250000pln maksymalnie.
Moze w tym miejscu ktos z was powie ze bedzie to trudne ale... oferty sa od 200000pln do.... 450000pln (hahahahahaha). Pozdrowienia i zyczenia sukcesow dla tych z gornej polki.
Bedac w ostatni weekend na targach mieszkaniowych w Gdansku zupelnie przypadkiem trafilem na firme Swiatowe Inwestycje i... zaskoczyli mnie cena i standardem w tej cenie oferowanym. Dlugo rozmawialem by "wyczaic" gdzie jest haczyk ze tak tanio buduja... i.... nie znalazlem haczyka.
Dlatego W TYM MIEJSCU APEL DO WSZYSTKICH FORUMOWICZOW:

JESLI KTOS BUDOWAL LUB ZREZYGNOWAL Z BUDOWY Z FIRMA "SWIATOWE INWESTYCJE" TO PROSZE O PILNY KONTAKT!!!!
Chcialbym poznac opinie o nich. Dobrzy sa? Jak wspolpraca? Uciekac od nich jak najdalej? Dlaczego?

Zastanawiam sie powaznie czy ich nie wybrac. Do konca kwietnia musze podjac decyzje.
To w ogole jest miesiac waznych decyzji, gdyz zaczal sie od zdecydowania gdyz bedziemy urzadzac nasze wesele.
Widac taki miesiac :)

zdrapko
02-05-2008, 12:03
Ufffff..... podpisalem!!!

Mamy wybranego wykonawce! We wtorek wzialem urlop w pracy i pojechalem podpisac umowe z wykonawca - do Warszawy.
Sam nie moge uwierzyc ze firma z Warszawy jest tansza od wielu firm z pomorza. Moze nie wybralem najtanszej oferty ale przeciez nie tylko cena sie liczy.

Czy bedzie to dobry wykonawca - czas pokarze. Jesli tak to zamelduje o tym tu na forum i ujawnie co to za firma. Jesli okaza sie partaczami,kretaczami czy (Boze bron) zlodziejami tez nie omieszkam tu o tym wspomniec.

Teraz czekam na kredyt - mam nadzieje podpisac umowe do 10.05. i dostac pierwsza transze do konca maja.
Moze w miedzy czasie moj przyszly pracodawca wypowie sie kiedy chce zaczac ze mna prace. Wstrzymuje sie z rozpoczeciem budowy tylko dlatego ze czeka mnie zmiana pracy zwiazana z wyjazdem za granice na pol roku. Nie chce zostawiac trwajacej budowy bez osobistego dozoru na dluzej niz tydzien (wiadomo ze robotnicy maja wspaniale pomysly "ulepszen").

A jak sie wykonawca sprawdzi to dostanie tez wykonczeniowke - wszak na sylwestra 2009/2010 mamy juz mieszkac w nowym domu!

zdrapko
06-05-2008, 10:22
Chyba sie zdenerwuje...
Banki sa po prostu wspaniale. Chca zwabic do siebie klienta wiec wydaja fortuny na reklamy, ze u nich wszystko szybko, prosto i przyjemnie. Ale jak juz chcemy cos od banku to... tylko na poczatku jest jak w reklamie, a im dalej (szczegolnie w strone kredytu) tym ciezej. Jakis opor, jakies pietrzenie formalnosci o ktorych wczesniej nikt nawet nie raczyl wspomniec, jakies dodatkowe pisma, oswiadczenia, zaswiadczenia. Niedlugo pewnie przyniose papier toaletowy do banku bo juz sami nie beda wiedzieli jakich papierow ode mnie jeszcze zarzadac.
Im blizej kredytu tym dalej :/ tak jakos to odbieram.
Zaczalem juz grozic w banku ze jak nie zalatwia tego co chce natychmiast to zabieram zabawki i ide do innego banku. Troche skutkuje (jeszcze sie boja). Ale cos czuje ze po trzeciem uzyciu ten argument bedzie raczej juz malo wiarygodny.

A chcialbym juz dostac wyplate pierwszej transzy. Moze zdazy sie tak ze rozpoczniemy budowe juz przed wakacjami tego roku (nie zapeszac).
Jeszcze pania architekt musze pogonic (choc niedawno mowilem jej ze nie musi sie spieszyc) bo nowe zagospodarowanie dzialki potrzebne (przesuwamy dom dalej od granicy dzialki z sasiadem).

Martwie sie tez bo nie mam projektow instalacji wewnetrznych. I nie jest tu problemem otzrymanie ich lecz zlecenie. Co tu zlecac jak wciaz nie wiemy gdzie postawic wanne na poddaszu, gdzie kibelek a gdzie umywalke. Salon tez nie rozplanowany. A wypadaloby wiedziec gdzie poprowadzic rurki i kable by wszystko projektantom wytlumaczyc.

Czas gonic jakos tak zaczal.

zdrapko
12-05-2008, 14:50
Nowa mapka z zagospodarowaniem terenu odebrana os pani architekt w piatek 09.05. i jeszzce tego samego dnia pojechalem do Starostwa Powiatowego zmienic pozwolenie na budowe. Odsowamy sie jeszcze 1 metr od granicy z sasiadem - niech maja choc odrobine wiecej swiatla.
Czy nowe pozwolenie otrzymam tak jak poprzednie - w terminie 65dhi? Zobaczymy. Panie w starostwie nie umialy powiedziec.

A bank juz mi dizala na nerwy okropnie!!! Wszystkie dokumenty dostarczam jak pilny uczen - na kazde zawolanie. Ciagle wymyslaja cos nowego, nie umieja podjac decyzji. A juz jest tak blisko. Jesli nie chca mi dac tego kredytu to po co pozytywna opinia, po co warunki? Niech powiedza od razu to pojde do innego banku i nie bedziemy czasu tracic. Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!