PDA

Zobacz pełną wersję : wycinanie migdałków - jak to sie odbywa?



Majka
21-04-2008, 17:11
dowiedzieć sie czegoś od lekarzy nie ma sposobu :evil:
Mam zrobić wszelkie badania, podpisac zgodę na zabieg.....
ale może ktos coś wie i mi podpowie
- ile dni mi to zajmie
- jeżeli mam sie zglosić w poniedziałek, to pewnie zabieg bedzie we wtorek? bo musza mnie przegłodzić?
- czy zawsze jest pod narkozą?
- co sie bierze do szpitala?

podpowiedzcie coś, bo ja chodzę i klnę
:evil:

zielonooka
21-04-2008, 17:34
Nie ja ale braciak :)
Nie pod narkoza ale dostal tzw "glupiego jasia" (lekarz prowadzacy nie polecal narkozy - powiedzial ze nie warto przeciazac organizmu dla tego zabiegu)
zabieg trwal ok 30 minut (bez zadnych powiklan)
w szpitalu siedzial ok 5 dni (moze 4 bo to z rok temu bylo i nie pamietam)
potem jeszcze ze 3-4 dni w chalupie siedzial
po zabiegu mocno bolalo go gardlo ale nie tak zeby tabletka przeciwbolowa sobie nie poradzila
po ok tygodniu - juz nie pamietal nawet
caly zabieg skwitowal stwierdzeniem - "luzik" :)

niestety nie mam pojecia co przytarglal ze soba do szpitala i niestety nie pamietam czy dobe wczesniej cos jadl czy nie (pewnie nie)

Uwagi:
w prywatnych klinikach praktykuja wypis w nastepnym dni - podobno nie jest to dobre i lekarze nie polecaja - nalezy pare dni w szpitalu przecierpiec
- podobno sa czesto przypadki ze po takim jednodniowym pobycie pacjenci z powikłaniami wracali do szpitala państwowego
w trakcie zabiegu czyms psikaja (znieczulacz) i sa lekkie odruchy wymiotne jak ktos wrazliwy na draznienie gardla
dobrze zaopatrzyc sie w leki przeciwbolowe rozpuszczane 9szybciej sie wchlania i nie drazni gardla)
jedzenie - podobno juz nastepnego dnia w szpitalu dali mu normalne ale jakies takie "mokre" + budynie
sam zabieg ponoc dosyc nieprzyjemny ale bez przesady - nie bolesny i "do przezycia"

trzymam kciuki!

zielonooka
21-04-2008, 17:39
aha - te 30 minut to z calym przygotowaniem - znieczuleniem (przywiazaniem i ogluszeniem pacjenta - :wink: :lol: :wink: ) samo ciachniecie -trwa chwilke :wink:

Anna K.
21-04-2008, 17:49
Mój syn miał usuwany trzeci migdał-miał wtedy chyba 4 lata,może trochę więcej. Dostał głupiego jasia i w sumie krótko to trwało. Po zabiegu kiedy juz go przywieźli na salę zdziwiło mnie że cały nos był we krwi, było trochę wycierane,ale w środku dziurki zalepione było skrzepami.....na moje pytanie co się stało-lekarz powiedział, że przecież przez nos "wyciągali" tego migdałka. :o :o :o :o :o Takiego właśnie wyrażenia użył-wyciągali.

A do szpitala- to tradycyjnie- kapcie, mydło, papier toaletowy, koszula lub piżama na zmiane...... i wiele innych :):):)

Głodzić pewnie bardzo nie będą, chodzi o to,by nie zwymiotowac i nie zakrztusić się tym, bo przy pełnym żołądku mdli....Śniadania pewnie nie dostaniesz, a kolacja- dzień wcześniej-nie wiem.

AmberWind
21-04-2008, 21:56
Majka,

Lodowke zopatrz w lody (ale nie sorbety) a apteczke w rumianek.
Nie bedzie Ci wolno pic/jesc niczego goracego i ostrego, ale zimne lody do woli. Gardlo plucze sie rumiankiem i jest ok.
Na recepte wez troche lekow przeciwbolowych ... moga sie przydac :roll:

Majka
22-04-2008, 09:47
OK. W szpitalu można żreć lody? Muszę sprawdzić, czy są w bufecie 8)
Dzisiaj mnie pokłuli, zrobiłam EKG i zdjęcie płuc /ostatnio robilam je 20 lat temu :oops: /
Tabletki da się połknąć, czy może lepiej wziąć czopki?
Klinika ma fajny park, ciekawe czy uda mi tam wydostawać, aby poczytać książkę.

Przy poprzednim badaniu, lekarka coś bąknęła, że będzie trudno mnie intubować.... intubuje sie chyba przy narkozie, czy przy glupim jasiu też?

jagoda555
22-04-2008, 10:34
Ja - kilka lat temu - też przeżyłam wycinanie modałków :-? .
Dziewczyny nie chcą pewnie Cię straszyć ale zabieg ten bez problemu niestety przechodzą tylko dzieci :( .
Z moich obserwacji wynika, że u dorosłych 1/3-1/4 ma powikłania. Sam zabieg jest banalny i idzie szybko. Zabawa zaczyna sie dopiero później. U mnie na szczęśie było OK ale np. u taty po dwóch tygodniach podwyższonej temperatury 38-39 po zabiegu i leżenia cały czas w szpitalu dopatrzyli sie niewielkiej fuszerki w wykonaniu zabiegu. I zabieg do powtórki.
Generalnie z dobrych patentów to polecam lekko rozwodniony kisiel przynoszony (w termosie) przez rodzinkę :wink: .

aspidisca
22-04-2008, 11:45
A musisz je wycinać?
Może poradź sie jeszcze dobrego laryngologa. Może da się je wyleczyć, albo podsuszyć?

Majka
22-04-2008, 12:03
podobno muszę, bo są całkiem do niczego i do tego sieja mi różne świństwa po całym organizmie :roll:
może potem przejdą mi klopoty z zatokami :roll:

arcobaleno
22-04-2008, 12:46
Ja miałam wycinane w dzieciństwie...masakra.
Mój tata do dzis nazywa tego lekarza rzeźnikiem.
Było to robione u niego w gabinecie, bez narkozy tylko jakiś zastzryk ogłupiający.
Nałożył mi ogromny bialy fartuch a tata musiał trzymać mnie z tyłu.
Do dziś pamietam pełno krwi (jak w rzeźni dosłownie) i to zakrzywione, haczykowate narzędzie tortur :roll: :-?

Ale to było jakieś 20 late temu, wiec od tego czasu na pewno spoooro sie zmieniło :wink:

Majka
22-04-2008, 13:13
Arco, no wiesz :roll: Ty to umiesz wprawić mnie w dobry nastrój :lol:

aspidisca
22-04-2008, 13:13
Dziewczyny, nie straszcie jej !!!

Ja tez miałam wycinane 20 lat temu.
Jest znieczulenie miejscowe i głupi jaś w tyłek. Zamknij oczy i nie będziesz widzieć tych narzędzi. Albo jeszcze przed głipim Jasiem, poproś żeby ci nałożyli opaskę na oczy. Ja taką miałam przy stomatologicznej operacji, brrrr.
Potem mnie bolało, ale teraz dają pooperacyjne dobre środki przeciwbólowe, tylko trzeba prosić. A jak nie dają to trzeba ich zeklnąć, bo to jest ich obowiązek. Niiech ci dadzą ketonal w kroplówce, bo tabletek to długo nie będziesz mogła przełykać. Nastaw się na kisiel, grysik, lody, dobrze zmielone mięsko, generalnie papki przez tydzień.
I napisz potem jak się czujesz.

Majka
22-04-2008, 14:01
ciśnienie mi skoczy i odwołają zabieg :roll:
zastanawiam się jakim cudem cokolwiek mi wsadzą do gardła - mam bardzo mocny odruch wymiotny :roll:
No i czy nie udławię sie krwią :evil:

aspidisca
22-04-2008, 14:21
Głupi Jaś hamuje odruchy bezwarunkowe. Po to on jest.

AmberWind
22-04-2008, 15:40
Przy poprzednim badaniu, lekarka coś bąknęła, że będzie trudno mnie intubować.... intubuje sie chyba przy narkozie, czy przy glupim jasiu też?

Majka,

Narkoza moze przebiegac z intubacja i bez. Zalezy jaki jest jej rodzaj. W zabiegach krotkotrwalych nie stosuje sie raczej narkozy powodujacej zwiotczenie miesni, a tym samym koniecznosc intubacji.
Premedykacja czyli "glupi jas" nie wymaga zaintubowania. Sadze, ze do swojego zabiegu bedziesz miala uzyta kombinacje premedykacji ze znieczuleniem miejscowym.

Majka
22-04-2008, 16:24
Przy poprzednim badaniu, lekarka coś bąknęła, że będzie trudno mnie intubować.... intubuje sie chyba przy narkozie, czy przy glupim jasiu też?

Majka,

Narkoza moze przebiegac z intubacja i bez. Zalezy jaki jest jej rodzaj. W zabiegach krotkotrwalych nie stosuje sie raczej narkozy powodujacej zwiotczenie miesni, a tym samym koniecznosc intubacji.
Premedykacja czyli "glupi jas" nie wymaga zaintubowania. Sadze, ze do swojego zabiegu bedziesz miala uzyta kombinacje premedykacji ze znieczuleniem miejscowym.

przeczytałam 2 razy. Zrozumiałam. mam nadzieję, że nie zostanę denatem :wink:

MajorCarter
22-04-2008, 20:14
Mój syn miał usuwany trzeci migdał-miał wtedy chyba 4 lata,może trochę więcej. Dostał głupiego jasia i w sumie krótko to trwało. Po zabiegu kiedy juz go przywieźli na salę zdziwiło mnie że cały nos był we krwi, było trochę wycierane,ale w środku dziurki zalepione było skrzepami.....na moje pytanie co się stało-lekarz powiedział, że przecież przez nos "wyciągali" tego migdałka. :o :o :o :o :o Takiego właśnie wyrażenia użył-wyciągali.



Anna K.
kolana mi się ugięły. Moja pięcioletnia córcia będzie miała w piątek zabieg wycięcia trzeciego migdałka i przycięcia pozostałych. Nie przyszło mi nawet do głowy że tego trzeciego to mogą przez nos "wyciągać". Podobno zabieg ma być pod narkozą i dlatego jakoś nie panikowałm wcześniej. Tak jak pisaliście od lekarza to się nie można wiele dowiedzieć. Moje dziecko wpada w panikę na widok nożyczek do paznokci, nie mówiąc już o obcinaniu włosów. Mam nadzieję że obietnica lodów po wszystkim doda jej otuchy.

Czy ten rumianek to tylko do płukania po zabiegu czy można go pić?

Majka
Podobno do szpitala trzeba wziąść nowe kapcie - taki przesąd czy coś w tym rodzaju. Po samym zabiegu chyba nie można za wiel pić, tylko moczyć usta. Chociaż może w przypadku dorosłych jest inaczej i na przykład dezynfekcja byłaby wskazana :wink:

bratki
22-04-2008, 23:03
Majka,

a. wyrywanie migdałków przeżyje nawet dorosły
b. ku mojemu zdumieniu odbywało się to siedząco (kolana przeplecione z kolanami zabiegowca, gdyby nie głupi jaś, to można by go trzymać w szachu "bo przecież nie o to chodzi doktorze byśmy sobie nawzajem ból zadawali" :P )
c. Zarówno zabieg jak i rekonwalescencję przejdziesz i nawet nie zauważysz
d. Zabawne bywają późniejsze efekty - mnie przez kilka lat wyrywał się taki zupełnie niekontrolowany dźwięk przypominający jako żywo odkorkowywanie butelki :oops: Najczęściej w czasie ważnych służbowych spotkań...

Z tym intubowaniem, to babka chyba jakoś perspektywicznie niezwykle...
No chyba, że ten trzeci wymaga - tego nie ćwiczyłam.

Do szpitala:
- kapcie, które możesz wymoczyć w domestosie albo wyrzucić
- dużo papierowych ręczników
- pancerfaust na termometry o 5.30
- trzy wiadra cierpliwości
- dużo do czytania, ale lekkie, bo będą Ci ciągle przerywać

(koszula, szlafrok, kosmetyczka, gacie i skarpetki - a najlepiej lekki dres, drobne, książeczka zdrowia, dowód i ktoś kto Ci potrzyma komórkę :wink: ) czasem trzeba mieć własne sztućce i kubek - zależy od szpitala

Ale... może jeszcze skonsultuj raz gdzie indziej...?

aspidisca
22-04-2008, 23:15
Tak potiwerdzam. Zabieg jest na siedząco.
Pamiętam że w czasie zabiegu było zgaszone światło i tylko lampka chirurga świeciła mu na czole. Krwi więc nie widziałam, a wogóle było mi wszystko jedno po tym głupim jasiu. I na własnych nogach doszłam na swoje łóżko po zabiegu, pielęgniara trzymała mnie pod ramię.

Majka
23-04-2008, 08:53
to ja może klapki wezmę :roll:

a nie krzusiliście sie krwią? Jedynie to mnie przeraża, nawet durne żarty lekarza przecierpię :wink:
Zabieg mam na 5 maja a do tego jest wpisany na tzw. planowy, więc zawsze go moga odwołać :roll:

Anna K.
23-04-2008, 08:58
MajorCarter- mój syn niczego nie pamiętał, lekarzy się nie bał ani przed, ani po zabiegu. miał to znieczulenie, zanim zabrali go na zabieg było trochę śmiechu, bo dziwnie gadał, miał dziwny wyraz twarzy jak na mnie patrzył i chyba właśnie o to chodzi żeby dziecko nic nie pamiętało.Bardziej rodzice przeżywają niż dzieci,mi to się aż słabo robiło, niewiele brakowało a zemdlałabym-a ja nie z tych płochych i delikatnych :lol: :lol: .Nie okazuj córce że się boisz. Może w innych szpitalach wycinaja przez gardło- a u nas na wsi - metody przedwojenne, dobrze że chociaż "jasia" podali :wink: :wink: :wink: :wink:

jagoda555
23-04-2008, 09:22
Dzieciom przeważnie robią pod narkozą, a dorosłym dają głupiego jasia.

Ja (po obejrzeniu mnie przez lekarza przed zabiegiem i komentarzu: stoi spokojnie - połowa dawki :lol: ) dostałam tylko pół jakieś tabletki do połknięcia.

Majka nic sie nie bój, niepokój tylko wzmaga niepożądane odruchy. Nie jest to przyjemny zabieg ale da się przeżyć. Ale na jedzenie po zabiegu to raczej sie nie nastawiaj 8) .

randori
23-04-2008, 09:48
to ja może klapki wezmę :roll:

a nie krzusiliście sie krwią? Jedynie to mnie przeraża, nawet durne żarty lekarza przecierpię :wink:
Zabieg mam na 5 maja a do tego jest wpisany na tzw. planowy, więc zawsze go moga odwołać :roll:

Na siedząco się nie zakrztusisz, zresztą to migdałki a nie tętnica udowa :) ;) nie jest tego tak strasznie dużo.

No i faktycznie: zaraz po zabiegu jesteś pacjentką chodzącą, choć pierwszego dnia bardzo senną :)

Na tyle na ile Cię znam z forum - po zabiegu nie będziesz wiedziała czego się bałaś. :) 3maj się

Majka
23-04-2008, 10:10
to ja może klapki wezmę :roll:

a nie krzusiliście sie krwią? Jedynie to mnie przeraża, nawet durne żarty lekarza przecierpię :wink:
Zabieg mam na 5 maja a do tego jest wpisany na tzw. planowy, więc zawsze go moga odwołać :roll:

Na siedząco się nie zakrztusisz, zresztą to migdałki a nie tętnica udowa :) ;) nie jest tego tak strasznie dużo.

No i faktycznie: zaraz po zabiegu jesteś pacjentką chodzącą, choć pierwszego dnia bardzo senną :)

Na tyle na ile Cię znam z forum - po zabiegu nie będziesz wiedziała czego się bałaś. :) 3maj się

pacjentką chodzącą? To może mogłabym do domu pójść? Jak to sie załatwia?
Ja byłam w szpitalu tylko z powodu 2 cesarek, więc nie bardzo mam wprawę w rozmowach z personelem 8)
Nie boję się "bardzo", raczej do panikar nie należę :wink:
dzieki za wszystkie rady :D

jagoda555
23-04-2008, 10:14
Do domu to sie raczej od razu nie wybieraj. Potrzebne są zastrzyki przeciwbólowe przez kilka dni. Bo tabletki to nie ma sznas połknąć.

randori
23-04-2008, 10:36
pacjentką chodzącą? To może mogłabym do domu pójść? Jak to sie załatwia?


Bierzesz 4 prześcieradła (w szpitalu mają dużo), wiążesz, wyrzucasz przez okno i modlisz się, żeby Twoja sala była na pierwszym piętrze ;)

Trochę Cię muszą potrzymać - popatrzeć na swoje dzieło czy nie szwankuje, czy goi się dobrze. :) Ale na smyczy to nie. Możesz się szwendać po szpitalu.

O tym ze chcesz jak najszybciej do domu powiedz prowadzącemu lekarzowi. A może jakaś przepustka?

Majka
23-04-2008, 11:36
wlewasz miód w moje serce :D
Przepustka, to jest to. Obiecam, ze bedę się meldowac na porannym obchodzie 8)

bobiczek
23-04-2008, 20:57
Do domu to sie raczej od razu nie wybieraj. Potrzebne są zastrzyki przeciwbólowe przez kilka dni. Bo tabletki to nie ma sznas połknąć.

To jakos inaczej miałem z moim małym.
Poszli z żoną do południa, wstawili jej łózko żeby mogła z nim być.
Po południu zabieg, na drugi dzień byli w domu.
Jedna noc przeleżał.
Nic sie nie działo złego, 3 migdału - brak od tamtego czasu.
Ale spotkałem kumpla, który miał podobnie i są kłopoty od kilku lat już.
Jak mi naopowiadał to chyba bym już nie poszedł z małym.
Dobrze że te jego historie usłyszałem jakis czas po.

krysia2006
24-04-2008, 12:40
Miałam to ogromne szczescie nei wycięcia migdałków...

w dzieciństwie moja mama spotkała mądrego lekarza, wskutek czego przez nascie lat płukałam gardło propolisem, wskutek czego 3 migdałek mi się sam wchłonął, na co mój lekarz powiedział to niemożliwe...

po latach na studiach, pewien profesor laryngolog, gdy usłyszał historię bojów o nie wycinanie migdałków jaką moja mama wytrwała, powiedział że lekarze to kupa idiotów, a to że nie wycięłam migdałków to najlepsza rzecz jaką zrobiłam, bo każdy organ czemuś służy, a migdałki chronia dalsze organy, a ci co wycięli migdałki to po latach trafiaja do szpitala ale na kardiologię....

pisze ku przemyśleniu.....

a dziś na pamiątkę mam skierowania do szpitala na wycięcie 3 migdałka z których nie skorzystałam a migdałka nie ma...:)

krysia2006
24-04-2008, 14:49
Dodam tylko że medycyna zwłaszcza zachodnia zdecydowanie odchodzi od wycinania migdałków, szkoda że w Polsce nadal jest inaczej, choć wielu lekarzy także zaczyna odwracać ten trend, szkoda że zwłaszcza rodzice, często matki naciskają na takie rozwiązania, a przecież wycięcie migdałów skutkuje negatywnie na całe życie...., one służą ochronie całego organizmu i ich wycięcie nie pozostaje tak bez szków, życze odpowiedzialnych decyzji...



obrębie migdałków zachodzą procesy rozpoznawania antygenów, ich neutralizacji ,powstają miejscowe reakcje obronne. Dzięki stymulacji odpowiedzi komórkowej i humoralnej oraz recyrkulacji limfocytów uruchamiane są uogólnione reakcje immunologiczne. Ocena histologiczna daje podstawy do wniosku, że największa aktywność funkcjonalna dotyczy migdałków u dzieci w wieku od około 4 do 10 lat. Na tym etapie rozwoju stanowią one ważny element bariery immunologicznej i odgrywają główną rolę w kształtowaniu i dojrzewaniu układu odpornościowego (Zawadzka-Głos 1997, Hermanowski1999, Modrzyński 2000).



Funkcję migdałków podniebiennych imigdałka gardłowego potwierdzają liczne prace, w których oceniano zmiany parametrów immunologicznych, jakie zachodzą u dzieci po operacjach usunięcia migdałków. Część autorów stwierdzała różnego stopnia zmniejszenie stężenia immunoglobulin klas G, A i M w surowicy u dzieci po zabiegach usunięcia migdałków (Hermanowski 1999, Paulussen 2000, Kinciogullarii in. 2002, Zielnik-Jurkiewicz i Jurkiewicz 2002).Inni nie obserwowali znaczących różnic (Paulussen2000, Kinciogullari i in. 2002). Badania wykonywane u dzieci po zabiegach migdałków wykazują istotne zmiany w bezwzględnych ilościach, proporcjach i aktywności poszczególnych subpopulacji limfocytów (Zawadzka-Głos1997, Paulussen 2000, Kinciogullari i in. 2002, Zielnik-Jurkiewicz i Jurkiewicz 2002). Nasilenie tych zmian jest uzależnione od wieku dziecka(Zawadzka-Głos 1997, Kinciogullari i in. 2002) Obserwowane zmiany odpowiedzi komórkowej i humoralnej trudno jednoznacznie wyjaśnić ;trudno także na ich podstawie wyciągnąć odpowiednie wnioski. Poszczególni autorzy przedstawiają odrębne koncepcje dotyczące wpływu usunięcia migdałków na zmiany parametrów układu odpornościowego. Niewątpliwie jednak część z nich uważa, że w związku z istotną i nie w pełni poznaną rolą migdałków należy ograniczyć wskazania do ich usuwania, zwłaszcza w grupie dzieci młodszych (6–7 lat) (Zawadzka-Głos 1997, Homer i in. 2000).



Wspomniane prace pochodzą z ostatnich 10 lat i poparte są badaniami doświadczalnymi. Jednak już w latach 50. twórca laryngologii dziecięcej w Polsce, doc. Jan Danielewicz, na podstawie obserwacji klinicznych doszedł do podobnych wniosków i był zwolennikiem ograniczenia wskazań do zabiegów usuwania migdałków u dzieci, choć wtedy tego typu poglądy nie były powszechnie uznawane i spotykały się z krytyką (Danielewicz 1954, 1956).

Całość: http://www.magazynorl.pl/artykul1127052509,0,,Operacje-migdalkow-podniebiennych-i-migdalka-gardlowego-u-dzieci-%E2%80%93-metody-operacyjne-i-wskazania-do-zabiegow.html

Majka
24-04-2008, 15:43
no dobra, ale ja jestem stara baba i moje migdałki juz dawno padły. Teraz są siedliskiem wszekiego badziewia. / m.in powodują nawracające zapalenia zatok :roll:

rrmi
24-04-2008, 15:54
przeczytałam 2 razy. Zrozumiałam. mam nadzieję, że nie zostanę denatem :wink:
Ty sie jeszcze nie szykuj moja Droga .
Latem do Ciebie na grilla zamierzam , wiec wychodz ze szpitala szybko. :D

Bylam intubowana 3 razy , pozniej gardlo boli jak cholera .
Da sie jednak przezyc , ale Ciebie intubowac bankowo nie beda .
Trzymam kciuki 5 maja .
:P
A co Ty do mnie nie zagladasz wcale ? :roll:
Zbiesila sie czy jak?

Majka
24-04-2008, 16:31
koniecznie zajeżdżajcie :D

nie zbiesilam się, czasu mam mniej, bo ludziska wakacje kupujom :wink:

Zochna
24-04-2008, 19:20
cztery piec dni po migdalkach ? nie chce mi sie wierzyc.
na wszelki wypadek Majka - to bym na tyle nie liczyla :)
Mysle, ze Cie wymelduja gora po dwoch dniach. Nie zeby Ciebie jakos specjalnie nie lubili - ale 1) krotki zabieg =krótkie znieczulenie, czyli w miare szybko dochodzisz do siebie ,2) chyba z kasa u nich krucho ..
Takie sa moje doswiadczenia - co prawda nie z migdalkami,
ale krotkimi zabiegami :)
A w ogole to glupi jas jest fajny - tzn mi sie podobalo :oops:

Trzymaj sie i nie martw . Szybko zleci :)

Majka
25-04-2008, 08:54
Ja z zasady wolałabym tam nie nocować. te sale zbiorowe, światło po oczach itp :roll:

dzisiaj miałam poodbierać wyniki badań i zglosić się do lekarza kwalifikatora /znaczy tak ja sobie postanowiłam :lol: /
O 7.30 Tomek wysadził mnie pod bramą kliniki, żwawym krokiem udałam się na radiologię po odbiór prześwietlenia płuc / jakieś 100m/. Kolejka 10 osób, czynne od 8.00. Elegancko zajęłam sobie chwilowo ostatnie miejce w ogonku i postanowiłam odebać pozostałe wyniki. Odbiór w poradni przyklinicznej /200m/.
Wydają mi jakieś zadrukowane kartki i coś przebąkują, że lekarz teraz jest tylko jeden, lepiej popołudniu :o Niezrażona pędzę po rtg /200m/, w końcu otwierają okienka i po 10minutach dowiaduję się, że mój wynik odebrał wczoraj goniec z laryngologii :P . Kolejne 200m, przy rejestracji stoi na szczęście tylko 4 osoby, po kolejnych 10 minutach dowiaduję się, że wynik jest w pokoju nr. 3. Tup, tup.... :D
Uf, pomimo działania pokoju nr. 3 od 9-tej odbieram wynik. Udaję się do przychodni, może mnie ten pojedyńczy lekarz przyjmie :roll:
Nic z tego, muszę jeszcze raz, a najlepiej popołudniu /wtedy, kiedy ja jestem w pracy :evil:

wniosek. Dobrze, że ja na migdałki a nie na nogi choruję :lol:

zielonooka
25-04-2008, 10:24
wniosek. Dobrze, że ja na migdałki a nie na nogi choruję :lol:

No widzisz :)
Always Look on the Bright Side of Life ... fiu fiu..fiufiufiufiufiu...fiu...
:wink: :lol: :wink:

tomek1950
25-04-2008, 17:57
Majko, nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. Ja, w przyszły czwartek muszę tup, tup do ZUSa, bo bank wpisał 2007 zamiast 2008. Bedzie tup, kuśtyk na piętro bez windy. Pani jednak powiedziała, że zejdzie do chwilowo niepełnosprawnego. :o Nie mogę w to uwierzyć, chyba sprawdzę :D czy to możliwe. Windy brak.

Majka
26-04-2008, 10:29
byłam u klasyfikatora. Będzie bez znieczulenia ogólnego bo ma zastrzeżenia do wyników badań. Zdaje się, że nie tylko migdałki są zepsute :roll:
Ale nie zamierzam Was za szybko opuścić 8)

bratki
26-04-2008, 21:56
I gites. Po cholerę Ci narkoza?

Majka
28-04-2008, 10:08
I gites. Po cholerę Ci narkoza?

hmmm, nie lubię jak mi ktoś łapę do gardła wsadza :roll:

Zochna
28-04-2008, 10:48
myślisz Majka , ze oni lapa te migdali teges ? mysle raczej, ze watpie.
Poza tym : glupi jas !

bratki
28-04-2008, 15:36
I gites. Po cholerę Ci narkoza?

hmmm, nie lubię jak mi ktoś łapę do gardła wsadza :roll:

Żeby to była tylko łapa...

Ale po gupim jasiu, to w zasadzie cokolwiek to będzie - to będzie bardzo zabawne :)

A! dopiero widzę że Zochna po tej samej linii :D

No, jak tyle nas tak gada, to musi być prowda!

MajorCarter
28-04-2008, 21:38
Majka
My juz jesteśmy po :D
Nie taki diabeł straszny... Mała miała zabieg w narkozie. Żebyście widzieli jakie ma teraz "przestronne" gardło, chociaz po kawałku każdego migdała zostało. Trochę ją boli jak przełyka ślinę, ale nie bierze nic przeciwbólowego, więc nie ma się co dziwić. Kazali jeść przez kilka dni jakieś tam papki i wszystko letnie albo zimne, no i unikać wysiłku fizycznego.

A teraz najważniejsze: przyjęli nas w piątek rano do szpitala a w sobotę przed południem już byłyśmy w domu.

Gdyby jedak zdazyło ci się zostać dłużej, tfu...tfu..., to warto mieć ze sobą kubek na "herbatę" i sztućce jak ktos już wcześniej pisał.

Trzymam kciuki.

oxa
29-04-2008, 13:39
Major, byliście w Kajetanach?

Ja tak, 2 lata temu z synem, w zeszłym roku z córą. On wycinany 3 i przycinane boczne (niestety nie dało się nie wyciąć - długie bezdechy itp) ona tylko 3. Rożnica w zachowaniu maluchów kolosalna. Mimo, że syn jest "bóloodporny" widać było że cierpi, przy jedzeniu również, choć normalnie to fan jedzenia :D Córa, z natury królewna, boli nawet obcięty paznokieć, zniosła rewelacyjnie, latała po szpitalu, tylko kucyk podskakiwał.

Wyszliśmy po nocy w szpitalu, aha, lodów jednak nie polecają (przynajmniej tam) :roll: a mały tak czekał, że sobie poje po zabiegu :-?

marlena
29-04-2008, 17:39
Miałam wycinany trzeci migdał DWA RAZY bo mi odrósł, w wieku 7 i 8 lat KOSZMAR DO TEJ PORY PAMIETAM TEN BÓL,to było tylko znieczulenie miejscowe, a może wcale go nie miałam, skoro do tej pory pamietam brrrrrr.
JAk trzeba było wyciąc synowi ( 5 lat miał) nie zgodziłam się na "głupiego jasia" tylko kazałam dziecko uśpić. Syn miał 30% ubytku słuchu spowodowane przerostem 3 migdała i juz po zabiegu okazało się że 5 letnie dziecko miało migdał wielkości pięści dorosłego człowieka, szokkkk . Duzo krwi bo rana strasznie duża. Doba w szpitalu ze względu na rozmary migdała.

Teraz po 30 latach po zabiegu w moim przypadku, nigdy w zyciu nie zgodziłabym się na usuwanie 3migdała.

MajorCarter
29-04-2008, 18:46
Major, byliście w Kajetanach?



My trafiliśmy do kliniki otolaryngologii w Warszawie. W zasadzie na oddziale leżeli sami dorośli, więc mój 5 latek był tam oczkiem w głowie. Słyszałam że w Kajetanach jest wielu dobrych specjalistów, ale długo się czeka.

Majka
30-04-2008, 12:34
Marlena, ale mnie podbudowałaś :roll:
Ale twarda jestem 8)

selimm
30-04-2008, 16:04
Ale twarda jestem 8)

przekonamy się ???
ja , to widzę tak - żyłeczka ...pętelka... i poinformowanie pacjenta
ze to jus ..i ciach

a potem drugi 8)

zielonooka
30-04-2008, 17:19
Ale twarda jestem 8)

przekonamy się ???
ja , to widzę tak - żyłeczka ...pętelka... i poinformowanie pacjenta
ze to jus ..i ciach

a potem drugi 8)

i tseci :wink:

oxa
30-04-2008, 18:07
Aha, zapomniałam dodać, synowi odrósł w ciągu roku:-? w minionym lipcu miał 70 % a operują od bodajże 80. Na razie jeszcze czekam i mam nadzieję, że się nie będzie więcej powiększał. :evil:

bratki
05-05-2008, 09:09
No to chyba 3mamy dziś figi za Majkę :)

Możemy obstawiać kiedy wróci na forum.

jamles
12-05-2008, 10:43
są jakieś wieści :roll:

Majka
13-05-2008, 16:43
Nie martwcie się o mnie, złego licho nie bierze.
Okazało się, że moje migdałki nie są takie złe, a poza tym operacja mogła byc z komplikacjami. Zrobiono mi różne badania, z jakiego powodu bola mnie zatoki i znaleziono milimetrowy kawałek cementu przepchanego przez stomatologa do zatoki szczękowej. Rzecz okazuje się dość skomplikowana. Zabieg przelożono mi z dzisiaj na czwartej, bo wtedy prof. ma czas.
Potrzymajcie jeszcze chwilę kciuki :wink:

bratki
13-05-2008, 17:39
Nie martwcie się o mnie, złego licho nie bierze.
Okazało się, że moje migdałki nie są takie złe, a poza tym operacja mogła byc z komplikacjami. Zrobiono mi różne badania, z jakiego powodu bola mnie zatoki i znaleziono milimetrowy kawałek cementu przepchanego przez stomatologa do zatoki szczękowej. Rzecz okazuje się dość skomplikowana. Zabieg przelożono mi z dzisiaj na czwartej, bo wtedy prof. ma czas.
Potrzymajcie jeszcze chwilę kciuki :wink:

Trzymamy! I cieszymy się, że nareszcie wiedzą co robią :wink: w odróżnieniu od dentysty jak się zdaje...

Ew-ka
13-05-2008, 20:16
Majka ...a może ten cement to po budowie jeszcze został ? :lol:

trzymaj sie zdrowo Kobieto i odezwij sie jak najszybciej z dobrymi wieściami :D

zielonooka
13-05-2008, 20:31
.... i znaleziono milimetrowy kawałek cementu przepchanego przez stomatologa do zatoki szczękowej.

:o :o :o

krysia2006
15-05-2008, 08:34
no dobra, ale ja jestem stara baba i moje migdałki juz dawno padły. Teraz są siedliskiem wszekiego badziewia. / m.in powodują nawracające zapalenia zatok :roll:

Majka, oczywiście i zdrowia Ci życze, badania które cytowałam dowodzą jedynie że wycinanie migdałków u dzieci to skrajna głupota a przede wszystkim nieodpowiedzialność rodziców.....

Trzymam kciuki

Majka
20-05-2008, 14:35
Żyję :D
Wywiercili mi boschem 2 dziury i to coś niepotrzebnego wyciągnęli. Przez 2 dni wyglądałam jakbym brała udział w bitwie na sztachety. 8)

Stwierdzam, że bez tzw znajomości i bez jakichkolwiek "prywatnych wizyt" da się korzystac ze slużby zdrowia. Co prawda co niektórzy twierdzą, że taki wyjątek to tylko potwierdza regułę :wink:

bratki
20-05-2008, 15:08
Żyję :D
Wywiercili mi boschem 2 dziury i to coś niepotrzebnego wyciągnęli. Przez 2 dni wyglądałam jakbym brała udział w bitwie na sztachety. 8)

Stwierdzam, że bez tzw znajomości i bez jakichkolwiek "prywatnych wizyt" da się korzystac ze slużby zdrowia. Co prawda co niektórzy twierdzą, że taki wyjątek to tylko potwierdza regułę :wink:

Hura! Witaj wśród żywych ;) Dobrze Cię widzieć. :)

Kto wygrał? Pytam o te sztachety? ;)

Majka
20-05-2008, 15:47
Kto wygrał? Pytam o te sztachety? ;)

Ja :D

jeszcze mnie czeka pobyt w tym uroczym miejscu, bo okazało się, że trzeba mi przyszyć błonę.................................







bębęnkową :wink:

rrmi
20-05-2008, 15:51
No zyjesz widze , to sie ciesze . :P :P

Bebenkowa mowisz :roll:

jamles
27-05-2008, 16:32
Żyję :D
Wywiercili mi boschem 2 dziury i to coś niepotrzebnego wyciągnęli.
z udarem :roll: :oops: :oops: :wink:
jak samopoczucie :roll: mam nadzieję, że dobrze :D

Włodek W.
29-05-2008, 15:11
Majka
Można było uniknąc tego zbiegu :)
http://www.medolight.pl/index.php?&m=201
Troche po czasie :cry: ,(ale dopiero z urlopu ) :D
Pozdr. :D

pinkusk
13-02-2009, 12:28
wszyscy piszecie o tym jak to jest przed, w trakcie i na krótko po zabiegu usunięcia migdałków, ale moze ktoś w tej kwestii doświadczony, wypowiedział by sie jak wygląda życie bez migdałków kilka lat później??
bo to znacznie bardziej mnie martwi niz samo wycinanie! mam 23 lata.

Włodek W.
13-02-2009, 13:20
Lampy używam na stany zapalne .i nic nie trzeba wycinac. 8)
Pozdr. :D

seta
14-03-2010, 20:18
Nie mogę uwierzyć w to co czytałam. Fakt, że niektóre posty są już stare ale na te czasy to dla mnie nie pojęte jak można wycinać migdałki tylko na głupim jasiu bez narkozy. Nie w tych czasach. Jedna z użytkowniczek gdzieś na początku napisała, że zzdziwiła się jak po zabiegu swojego dziecka ujrzała w okolicach nosa jakby powycieraną krew. Matko ludzie... może dziecko wam tego nie powie teraz ale po kilku latach usłyszycie jaki to był koszmar. Sama to przeszłam i wiem co to znaczy. Powicierana krew napewno była powycierana i jestem przekonana że mało tej krwi nie było. Ja pamiętam strumnienie jakie mi się lały z gardła i nosa. Jak kazano mi usiąść na kolanach pielęgniarki i otworzyć szeroko usta i na żywca wycieli .. wyrwali ?/ 3 migdałka ! kOSZMAR. Myśląłam że w tych czasach już się tego nie praktykuje.

millid
15-03-2010, 10:20
no dokładnie, ja też tak miałam :( wycinali mi trzeci migdał
co prawda to było ..-ścia, -ści :o lat temu, miałam wtedy 6 lat, ale pamiatam wszystko jakby to było wczoraj...
posadzili mnie na fotelu, nogi i ręce przywiązali do poręczy :-? założyli rzeźnicki fartuch i dawaj... a znieczulenie to było popsikanie czymś w gardło i tyle brrr
ciągle pamietam tę lampę świecącą w oczy, to zakrzywione narzędzie i jak krew buchała ustami i nosem ---- jednym słowem MAKABRA !!!
a na drugi dzień nie dośc, że wszystko bolało, pic się chciało, a nie dawali, ciągle wypluwałam krew i jeszcze pielęgniary mnie skrzyczały, że za dużo ligniny zużywam :evil: :evil: ech... chyba sto razy lepsza narkoza, bo chociaż takiej traumy nie ma :(

Włodek W.
16-03-2010, 09:37
Wycinając migdałki zapewnia sie klientów na przyszłość. 8) .
Pozbawiają nas naturalnych systemów samoobrony organizmu. 8)
Biznes ma się kręcic . :evil: :evil:

millid
16-03-2010, 10:02
taaak teraz to wiem, tylko jak się ma 6 lat to niewiele ma się do powiedzenia :-?
chociaż ja miałam ciągle zapalenia uszu przez ten trzeci migdał, a po usunięciu to się skończyło... ale co przeżyłam, to przeżyłam :(
swoje dzieci wychowuję inaczej, staram się polegac na naturalnych metodach i homeopatii, a nie wszechobecnej chemii, więc raczej mało się przyczyniam do rozkręcania biznesu :D
ale kiedyś było inaczej...

Pyzatka
18-04-2010, 08:48
Witam na Forum,
Jesli ktos bardzo się boi można skorzystac z nowoczesnych metod. Znam osoby, które miały więcej do wycięcia niż migdałki i były bardzo zadowolone z leczenia. Szczegóły na stronie www.niechrapanie.pl. Operacja droga, ale leczenie trwa krótko, praktycznie dzień dwa, nawet przy dosyć skomplikowanych zabiegach.

Powzrawiam wszystkich Forumowiczów

ooksana
19-04-2010, 18:38
Nie wiem co proponuje Pyzatka ale wiem,że mój znajomy miał wycinane w 35 roku życia i przeżył koszmar. Ból, krwawienie, a w 2 dniu krwotok. A po wszystkim dowiedział sie że w prywatnej klinice za 2tysiaki by mu je bezboleśnie zamrozili. A było to ze 4 lata temu. Zresztą, ja - pomimo migdałów w okropnym stanie i wielu zaleceniach Pani Laryngolog o ich wycieciu ( groziła mi nawet, że nie będzie mnie więcej leczyć) nigdy nie poddam sie ich wycięciu, bo to wg mnie bez sensu. Migdały w końcu po coś stworzyła natura. I widać po co, gdy posłucha sie wielu osób, które sa po zabiegu ich usunięcia ( zapalenia krtani , oskrzeli itd) Ja- nie polecam

Włodek W.
22-04-2010, 17:38
Prawda 100%

PliP
29-06-2010, 23:36
No to w końcu wycinać te migdały czy nie....
Obecnie jestem na etapie, że nie działają na mnie antybiotyki...
Poddałem się kilku kuracjom m.in. Amoxicillinum, Azitomycyna i doxycyclina teraz i niestety zero poprawy. Zostałem przyciśnięty do muru :///
Co dalej... ciąć??? czy może jest jakaś kuracja????

malka
02-07-2010, 17:12
Wycinając migdałki zapewnia sie klientów na przyszłość. 8) .
Pozbawiają nas naturalnych systemów samoobrony organizmu. 8)
Biznes ma się kręcic . :evil: :evil:
A kolega ma wiedzę sprzed 20 lat :)

PliP
18-08-2010, 17:36
Tonsillectomia tak fachowo nazywa się usunięcie migdałków.
Nie tak dawno pytałem się czy warto a dziś już jestem po tym zabiegu.
Jak to się u mnie odbyło - a no szybko i sprawnie a co najważniejsze bezboleśnie :)
Zacznijmy jednak od początku!!!
Na początku lipca miałem 2 tyg urlopu, przed nim tak zapobiegawczo zapisałem się już do laryngologa.
Urlop spędziłem pod namiotem w polskich Tatrach oraz Pieninach. Spożywanie krystalicznie czystej oraz lodowatej wody sprawiło, że stan moich migdałków pogarszał się z dnia na dzień. Cóż byłem nastawiony psychicznie, że za wszelką cenę chce się już ich pozbyć.
Pierwszy dzień po urlopie wizyta u laryngologa no i dostałem skierowanie na usunięcie migdałków podniebiennych. W internecie wyszukałem szpitale które oferują zabieg Tonsillectomi i rozpoczęło się dzwonienie. Z reguły szpitale oferowały 3 dniowy pobyt. Szpital Wojskowy w Wałczu w swojej ofercie miał 6 dni pobytu ale jakiś termin na października i potem jeszcze później. Takie czekanie niezbyt mi odpowiadało. Pani oddziałowa zaproponowała też datę duuużo wcześniejszą bo za kilka dni. Dokładnie w Piątek 13 sierpnia. Zgodziłem się bez zastanowienia. :)
Do szpitala zgłosiłem się 12 sierpnia około 9 godziny. W tym dniu pobrano krew do badania, przy okazji oznaczyłem grupę krwi. Wykonano serię zdjęć RTG i takich tam innych wiele badań. O godz. 17 dostałem kolację i na moim łóżku pojawiła się kartka "Na czczo". Krótko mówiąc głodówka.
Zabieg mam jutro rano. Na godzinę 7 mam już być umyty i ubrany w szpitalną odzież. Około godziny 9 dostałem zastrzyk w tyłek - tzw "Głupi Jasiu" i pół litra płynu fizjologicznego dożylnie. W ciągu kilku sekund w ustach miałem Pustynię - pić tak mi się nawet nie chciało podczas gdy przeżywałem kaca życia.
O godz 10:13 w moim pokoju pojawiła się pielęgniarka z wózkiem inwalidzkim- wsiadłem na niego i pojechaliśmy na oddział. Usiadłem na krzesełku otworzyłem szeroko buzie i Pani popryskała mi czymś takim ohydnym co sprawiło, że w ciągu kilkunastu sekund zdrętwiał mi język.
Następnie usiadł przede mną Pan laryngolog podał kilka strzykawek znieczulenia i po chwili było 1:0 dla oddziału. Głowa w dół i musiałem wypluć to co zostało na języku. Kilka minut później było już 2:0 dla oddziału. Migdałki zostały usunięte :)
Całość zabiegu jest bezbolesna jeśli cokolwiek zabolało, a raczej zakuło to stęknąłem i dostawałem porcję znieczulenia w migdałka. Podczas zabiegu miałem otwarte oczy, a sam proces usuwania widziałem w szybie szafki, która stała po przeciwnej stronie :)
Najważniejsze to głęboko oddychać ustami podczas zabiegu. Są pacjenci, którzy mają odruch wymiotny- też należy sprawić aby go nie było gdyż komplikuje to całą przyjemność.
Na salę pooperacyjną trafiłem o 10:40. Dokładnie przede mną na ścianie wisiał zegar- och jak ten dzień wolno leciał. Pacjentka obok smacznie chrapała, a ja leżałem i i zasnąć nie mogłem. Siostry zwilżały mi usta i tak zleciał cały dzień. Około 16 pojawiły się pierwsze bóle. Znieczulenie dożylne dostałem około 20 i wtedy też przeniesiono mnie do mojego pokoju. Około 3 obudziłem się i dostałem znieczulenie w tyłem, potem w dzień ponownie w żyłę itd.
Pierwszą dobę po zabieg obowiązuje całkowity zakaz rozmawiania.
W dniu zabiegu również nic nie jemy. Suma summarum jesteśmy na 38 godzinnej głodówce. Potem dostajemy posiłki płynne- zmiksowane zupki. Jogurty i Nutridrinki dodatkowo urozmaicają naszą dietę. Zakaz spożywania bardzo zimnych oraz bardzo gorących potraw.
Mój limit na środki przeciwbólowe w ciągu doby to: 2 x ketonal w tyłek i 2 razy pyralgina dożylnie. Dostałem również HascoSept - spray do pryskania w jamie ustnej.
Do domu zostałem wypisany 17 sierpnia. Ten dzień, a raczej popołudnie było dość bolesne. Przejazd kilkadziesiąt kilometrów samochodem do domu, potem wizyta na budowie i na koniec te cholerne bóle jakich wcześniej nie miałem. Z uszy to normalnie dym mi szedł, dodatkowo zęby i w ogóle. Samo miejsce po migdałkach jest bezbolesne- jedynie podczas połykania śliny.
Dziś jest już mój drugi dzień pobytu w domu i samopoczucie zupełnie inne. Koło 10 rano wziąłem Ketonal (1 tabletkę 100mg) i póki co (godz prawie 18.00) spokój. Kolejny wezmę na noc o ile będzie taka potrzeba.

Jeżeli ktoś ma pytania to zapraszam- chętnie odpowiem.

Marta_
24-08-2010, 19:45
Jak powstrzymać odruch wymiotny BARDZO WRAŻLIWY! Moje badanie u laryngologa odbywało się przez nos ponieważ mój odruch nie pozwalał się zbadać uważasz, że jest szansa na narkoze ?

PliP
24-08-2010, 19:56
Jak powstrzymać odruch wymiotny

eeeee dostaniesz takie środki, że nawet nie będziesz nic pamiętała.
Przed zabiegiem nic nie jesz i nic nie pijesz kilkanaście godzin.
Dostaniesz odpowiednie tzw ogłupienie. Podczas wywiadu z lekarzem przed zabiegiem wybierzesz sobie jeden z zestawów:


Premedykacja + znieczulenie miejscowe
Sedacja + znieczulenie miejscowe

Jeśli chodzi o narkozę to nie ma najmniejszego sensu aż tak bardzo obciążać organizmu.
Normalnie zabieg trwa około 30 minut, a przy narkozie około 1,5 godziny.

Dzisiaj jestem 11 dzień po zabiegu i nie pamiętam, że miałem usuwane migdałki.
Jem już normalnie i nie biorę jakichkolwiek środków przeciwbólowych. Czasami sobie psikam takim aerozolem.
Jedynie podczas głębokiego ziewania zaboli mnie szczęka no i problem z dłuższym gadaniem bo zaczyna tak dziwnie szczypać w gardle- jak by nie było to tam jest nowa tkanka i mam jeszcze strupy i nie wykształciła się całkowicie błona śluzowa.

Marta_
25-08-2010, 11:08
Dzięki już mnie uspokoiłeś :) na ból po jestem nastawiona, ale czytając tu innych myślałam, że to się czuje, rzeźnia itd. :) Pozdro.

Marta_
25-08-2010, 11:20
A jeszcze spytam który zestaw miałeś ?

PliP
25-08-2010, 11:33
UPS :/ nie wiem co ja dostałem.
Idąc do szpitala wiedziałem ze będę miał znieczulenie miejscowe. Potem coś tam mnie się pytali i nie wiedziałem o co chodzi i w sumie dostałem tzw "Głupiego Jasia" i pół litra soli fizjologicznej w żyłę w postaci kroplówki. Co tam dolali to nie wiem.
Jeśli chodzi o ból po to warto sobie rozplanować środki przeciwbólowe.
Ja miałem 2 x ketonal i 2 x pyralginę. 24 godziny/4 środki = co 6 godzin.
Na więcej nie miałem co liczyć.... tak mi mówiły pielęgniarki
Trzeba tak rozplanować żeby dostać przed snem, potem przed śniadaniem itd
Troszkę poboleć musi. Przed zabiegiem migdały potrafiły boleć mnie bardziej niż po zabiegu.
Boli jesli tak to nazwać około 4 dni potem to już się zapomina :)
Dziś dosłownie nie pamiętam o zabiegu a miałem 13 sierpnia w Piątek.

Marta_
26-08-2010, 23:05
Dzięki, mam nadzieje ze bede odpowiednio ogłupiona, żeby nie widzieć i nie czuć zabiegu . :/ Odezwe się.

PliP
27-08-2010, 00:25
Dasz radę :)
Powodzonka

krzychu1975
27-08-2010, 12:44
Ja miałem usuwane migdałki i musze powiedzieć że ta operacja naprawde mi pomogła. Wcześniej prześladowały mnie anginy - w ciągu roku miałem je kilka razy - były już momenty że brakowało antybiotyków takich których jeszcze nie brałem i skierowano mnie na zabieg wycięcia migdałków. Po usunięciu migdałków nie odczuwam żadnych skutków ubocznych a anginy jak ręką odjął - zapomniałem co to jest.

PliP
27-08-2010, 13:05
Jeszcze 2 tygodnie temu budziłem się z takim dziwnym szlamem w buzi i pierwsze co to musiałem iść do łazienki i zrobić szorowanie oraz płukanie.
Były okresy że miewałem nawet zastygłą krew w buzi, na zębach oraz ustach.
Co gorsza to budziłem się wcześnie rano bo kac mnie męczył od tego szlamu w ustach.
Dzisiaj - równie 2 tygodnie po zabiegu jestem jeszcze na L4 i nie odczuwam już tych dolegliwości, a spać to mógłbym fiu fiu
Odpukać w niemalowane - czuję się zupełnie innym i co ważne zdrowszym człowiekiem.

A i jeszcze jedno dziś w nocy mi się śniło że mnie migdał boli :)

Marta_
29-08-2010, 21:46
Na pewno nic nie będę czuła :( ? Booooje się najchętniej nie chce nic czuć, widzieć ani nic.. ;(

PliP
29-08-2010, 23:19
Ja myślałem, że ty już po :))
Pewnie, że nic nie będziesz czuła.
Jeśli jednak cokolwiek zacznie to jęcz. Mi to pomagało. Automatycznie dostawałem strzykaweczkę jakiegoś tam środka w migdałek. Prawdopodobnie była to adrenalina. Ma ona to do siebie, że uśmierza ból a co najważniejsze zmniejsza krwawienie.
Dziś rozmawiałem z kuzynką to mi powiedziała, że była tak spanikowana, iż siedząc już na krzesełku z otwartą buzią dostała jeszcze coś ekstra.
Małym dzieciom dają taki środek, który powoduje, że mają lukę w pamięci :)

krzychu1975
30-08-2010, 21:06
podczas samego zabiegu to bedziesz pod narkoza i nic nie poczujesz ale pare dni pozniej jest problem z przelykaniem i troche boli ale dostaniesz srodki przeciwbolowe - ja dostawalem ketonal i wszystko bylo ok

PliP
30-08-2010, 21:34
Taki problem to żaden problem.
Problem to ja miałem gdy jeszcze miałem migdałki. Jak zaczęły mnie naparzać to śliny połknąć nie mogłem.
Po usunięci migdałków jedynce co łykałem to zupę oraz napoje. Ślę natomiast wypluwałem do kubka.
Co by mnie uszy nie bolały.

Marta_
02-09-2010, 12:33
Ja już po ;) zabieg pod narkoza cale szczęście najgorsze krew z nosa, ale dało się przeżyć :) już jestem w domu i czuje się jakbym miała anginę ale mam ketonal.

PliP
02-09-2010, 13:51
tak szybko w domu jesteś??
Ja poszedłem do szpitala 12 a w domu byłem 17.
powodzonka i smakowitych papek życzę.

TMK
11-09-2010, 22:46
Ja poszedłem do szpitala 12 a w domu byłem 17.

Dwa lata temu moja córcia miała zabieg usunięcia migdałka i założenia drenów w uszka. Przyjechaliśmy do kliniki o 9:00, wyszliśmy o 15:00. Żadnych efektów ubocznych, chociaż miałem taką nerwówkę zanim do nas wróciła, że zyskałem w godzinę parę siwych włosów. Córcia przeszła wszystko bez żadnego bólu i efekty są znakomite. Skończyły się ciągłe przeziębienia, słuch wrócił do normy. Dziś praktycznie już nie pamięta zabiegu.

Włodek W.
15-09-2010, 12:35
Propaganda wycinania migdałkow piękna .
Ja nie mam, to tyz sobie wytnij.
biznes sie kręci i klieci na zas jusz so.

Do czego służą migdałki ?
Matka natura dała je nam ,żeby nas chroniły .Pierwsza tarcza obronna organizmu. to samo co z wyrostkiem robaczkowym.
troche lektury ludzie .
Jest ogólnie dostępna
lekarz składa przysięgę , a czy ja dotrzymuje?
.Politycy tez obiecuja przed wyborami

TMK
15-09-2010, 12:41
Propaganda wycinania migdałkow piękna .

Napisz proszę, do czego potrzebny jest trzeci przerośnięty migdałek, który dodatkowo załatwił dziecku uszy.

Włodek W.
15-09-2010, 13:08
Do ochrony naszego organizmu .to tak jak ze slepą kiszką po co ona jest?
Matka Natura wie co robi. jesli cos nie tak dała nam zioła .
Tylko nie wszyskie mogą rosna bo prawo zabrania.

TMK
15-09-2010, 13:14
Nie odpowiedziałeś na pytanie - po co jest trzeci migdał i co z nim zrobić jak przerośnie? Pić ziółka i zniknie? Doprowadził do przytkania trąbek słuchowych i zaleganiu płynu w uszach - znasz "naturalną" metodę leczenia? Pytam poważnie.

Włodek W.
15-09-2010, 13:39
Przykro mi ,ale jeszcze nie znam odpowiedzi .
Znam te które dotyczyły mnie i moich znajomych bardzo dokładnie studiowałem przypadki.
Może to być grzyb ? lub robaki ktore rozmnozyły się w migdale. .(tak jak przypadku prostaty.)
trzeba poszukac odpowiedzi.
Wyciąć jest najłatwiej tylko co potem?
http://www.igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/310-film-o-leczeniu-raka-metodp-gersona.html
http://www.bochenia.pl/nasze-zdrowie/2009/kwiecien/tytul-piatego-artykulu.html
http://www.bioter.home.pl/prasa/index.htm
To strony gdzie powinna byc odpowiedz, lub zaprowadzą Cię do niej
Pozdr.

Włodek W.
15-09-2010, 14:51
i jeszcze to warto posluchac
http://www.youtube.com/watch?v=qcK_0roREPY&feature=related
decyzje sami podejmujemy.
Pozdr.

PliP
15-09-2010, 18:47
Propaganda wycinania migdałkow piękna .

Teraz pora na mnie i moje pytanie.
Już ponad miesiąc jestem pozbawiony migdałków.
- Jest to pierwszy miesiąc w moim życiu gdy nie brałem jakiejkolwiek tabletki na gardełko
- Jest to również pierwszy miesiąc w moim życiu gdy to przestało walić mi z buzi
- jest to również pierwszy miesiąc w życiu gdy to nie budzę się z zaschniętą krwią w ustach
- jest to również pierwszy miesiąc w moim życiu, gdy na dożynkach jadłem swobodnie loda w wersji 3xXL
ponadto śpię całą noc, nic mnie nie boli, znikło zapalenie skóry.

Moje migdałki to był jeden Wielki WRAK
Jeżeli będzie taka potrzeba to wstawię ich zdjęcie.
Propagandą jest natomiast leczenie takich wraków, które nie stanowią dla organizmu ochrony.
Są natomiast źródłem ciągłego zapalenia i ogniskiem chorobowym.
Na takich migdałkach krocie zarabiają firmy farmaceutyczne.
Lipcowe leczenie Migdałków kosztowało mnie ponad 100 zł - 3 różne antybiotyki i żaden nie za skutkował.
Dodatkowo 1 wizyta na pogotowiu oraz 3 u rodzinnego i wizyty w aptece.
Tak więc jak z tą propagandą???? Kto ją sieje??????????

PliP
15-09-2010, 18:49
Kit aby dać dowody na obalenie owej propagandy ochrony migdałków dodam swoje zdjęcie

23570

PliP
15-09-2010, 18:50
No i moje pytanie - czy te oto zaropiałe spękane Migdałki są ochroną mojego organizmu??
Przepraszam!
Czy one były ochroną mojego organizmu i służyły mu???

PliP
15-09-2010, 18:52
A i jeszcze jedno - Przerośnięcie lewego Migdałka spowodowało znaczne pogorszenie się słuchu w lewym uchu!!!

TMK
15-09-2010, 20:00
Nie drenowali Ci ucha? Przy mniejszym przytkaniu po wycięciu migdałka podobno płyn potrafi sam zejść, ale jak zgęstnieje to nie wiem.

PliP
15-09-2010, 22:22
Póki co odpukać w niemalowane czuję się OK.
Przeżyłem 30 lat i myślę że jeszcze tyle przede mną bez potrzeby łykania niby uleczaczy migdałków.
Po usunięciu migdałków bolały mnie tylko uszy. Zresztą bolały to mało powiedziane- pyralgina i ketonal załatwiły ten problem.
Sama blizna i miejsce po migdałkach nie było bolesne.
Za kilka dni mam ponowną kontrolę u laryngologa więc .... :)

TMK
15-09-2010, 22:29
Póki co odpukać w niemalowane czuję się OK.
Przeżyłem 30 lat i myślę że jeszcze tyle przede mną bez potrzeby łykania niby uleczaczy migdałków.

Wiem o tym. Przed zabiegiem córki odwiedziliśmy paru mniej lub bardziej dobrych otolaryngologów i każdy z nich zalecał zabieg. Sama operacja była pod nadzorem prof L. Pośpiech - wszystko skończyło się dobrze. Dla nich taki zabieg, to pikuś :)

PliP
15-09-2010, 22:49
Potwierdzę również, że usunięcie zdrowych migdałków, które służą jak ochrona dla organizmu jest zabójstwem w biały dzień.
Co innego gdy takie migdałki zamiast chronić organizm są źródłem zapalenia.
Ciągłego zapalenia!!!

Włodek W.
16-09-2010, 20:15
Zycie pokaże czy to był dobry ruch w twoim życiu.
Pytanie dlaczego miałeś stany zapalne . (grzyby,robaki0?
Teraz to tylko badania z kropli krwi lub z włosa. I wszystko jasne.
Co brakuje w organizmie .
Grzyb siedzi cicho jak bedzie okazja zaraz zatakuje Rak pewny.
Nie bedzie grzyba nie bedzie raka.
http://www.igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/368-czy-pospolity-grzyb-moze-byc-przyczyna-raka.html
warto poczytać.
Pozdr.

TMK
16-09-2010, 21:36
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nie_do_wiary :rotfl::rotfl::rotfl::rotfl:

Włodek W.
17-09-2010, 21:19
Ten się śmieje, kto ostatni się śmieje . (
Tylko to nic śmiesznego.
Woda kruszy skałę ,ale z betonem jest trudniej.

TMK
18-09-2010, 20:10
Włodek, ja mam migdałki w komplecie. Na szczęście choruje na gardło (a raczej katar) góra raz do roku.

Włodek W.
20-09-2010, 15:31
TMK
I niech tak zostanie.
Pozdr.

PliP
29-03-2011, 21:57
Tak więc:
Migdałki miałem usuwane w sierpniu 2010. W grudniu 2010 miałem usuwane lewe pasmo po przerośniętym migdałku.
Póki co odpukać w niemalowane moje zdrowie zmieniło się na lepsze. Po obudzeniu nie mam krwi na zębach, nie mam capiącego oddechu. Nie biorę również tabletek a tym bardziej antybiotyków.
Takie oto zalety.
Wada jest jedna - nie mam migdałków, które były źródłem stałej infekcji.

Włodek W.
02-06-2011, 17:36
Pozbyłeś sie tarczy obronnej.