PDA

Zobacz pełną wersję : Żyworódka pierzasta - jak o nią dbać?



morfeusz1
22-09-2009, 14:41
Szukam w necie informacji jak hodowac żyworódkę pierzastą (Kalanchoe daigremontiana) i nie mogę znaleźc. Znalazłam o kalanchoe blossfeldiana, ale czy te wskazówki można zastosowac do pierzastej?

Ta zyworódka ma masę zastosowań leczniczych, mam na razie kupiony sok z niej, ale Babcia chce sobie hodowac w domu (ma kilka szczepek). I szukam dla niej tego, jak to hodowac.....

może ktoś wie?

lump praski
22-09-2009, 15:12
:o

Fantastycznie sie nazywa ........ czy tez wyglada rownie efektownie ?

I na co pomaga ?

morfeusz1
22-09-2009, 16:50
Wyglada raczej normalnie, ale ciekawie kwitnie :wink:


Zastosowanie Żyworódki Pierzastej:

- angina, katar
- zapalenie spojówek
- trudno gojące się rany
- kurzajki, grzybice
- stany zapalne, stłuczenia
- odleżyny, wrzody
- swędzenie skóry
- stabilizuje poziom cukru
- na zmęczone stopy
- przykry zapach stóp
- zgaga, przykry
- zapach z ust (mimo zadbanych zębów)
- bóle głowy, bóle reumatyczne
- egzemy, obrzęki
- trądzik, liszaje
- oparzenia, ukąszenia
- paradontoza, nadwrażliwe dziąsła


A z kolei kalanchoe pinnata ma zastosowanie głównie zewnętrzne: przy

- zmianach skórnych,
- róży, wrzodach,
- czyrakach, oparzeniach,
- ukąszeniach,
- bólach zębów, ucha,
- stłuczeniach,
- bólach reumatycznych,
- opuchliznach/obrzękach,
- pieczeniach i swędzeniach skóry, oczów.

Zastosowanie Kalanchoe Pinnata na świecie w zależności od kraju:


W zależności od kraju w którym wystepuje jest stosowana w innych sposób.

W Brazylii wykorzystywana jest na takie schorzenia jak artretyzm, grzybica stóp, czyraki, zapalenie oskrzeli, oparzenia, bóle ucha, róży, gorączka, jaskra, bóle głowy, infekcje, problemy jelitowe, kamienie nerkowe, opuchlizny, rany wokół ust, reumatyzm, problemy skórne, bóle zębów, gruźlica, niewydolnośc moczowa, brodawki, modzele.

W Ekwadorze natomiast Kalanchoe Pinnata jest stosowana przy stłuczeniach, złamaniach kości.

Gwatemala: różnego rodzaju bólem, biegunki, problemy skórne, czyraki, stłuczenia, cukrzycę, cholerę, biegunki, czerwonkę, wzdęcia , bole głowy, kamienie nerkowe, niestrawność, ukąszenia owadów, świerzb, rany, przy niewydolności moczowej

Meksyk: znalazła zastosowanie na infekcje oczne, bóle głowy, dolegliwości związane z miesiączką, pryszcze, rany

Nikaragua: na bóle, oparzenia, przeziębienia, kaszel, bóle głowy, infekcje bakteryjne, czyraki, złamania kości, zapalenia oskrzeli, rak (lymphoma). Zapalenie spojówek, kaszel, bóle ucha, infekcje oczne, padaczka, róża, gorączka, zgaga, dolegliwości jelitowe, wrzody, rany, zapalenie cewki moczowej.

Ameryka Południowa: na astmę, nieżyty górnych dróg oddechowych, bóle ucha, głowy, rany, guzy.

Indie Zachodnie: problemy z miesiączką, wrzody, artretyzm, astma, stłuczenia, oparzenia, zaparcia, cukrzyca, bóle ucha, bóle głowy, migreny, zapalenie nerek, paraliż, infekcje oddechowe, reumatyzm, skręcenia, opuchlizny, wrzody, rany.

Ja stosuję sok z pierzastej i działa :D ale tak myslę, że chyba liść z zywej rosliny może byłby skuteczniejszy...?

Tylko jak to hodowac??? Na żadnej stronie, sprzedającej ten sok, nie ma takiej informacji :-? pewnie nie chcą robic sobie konkurencji.

p.s.
Te zastosowania podalam za stroną
http://www.kuzdrowiu.pl (żeby nie było, że bezprawnie przepisuję dane z kogoś strony)

ziaba
22-09-2009, 20:59
Żyworódka uratowała mojemu mężowi stopę od operacyjnego czyszczenia po przebiciu jej na wylot przez zardzewiały gwóźdż w desce.

Historyjka błaha - ale 40 stopni gorączki , stopa jak balon, antybiotyki ..itd itd już nie było wesołe. Żyworódkę ( 3 liście ) podarowała mi znajoma, której syn miał mieć amputowany palec po jakimś kontakcie ze starą piłą.

Naopowiadała mi jakie cuda to - to robi, więc bez emocji ( czaren maren he he itd ) i czysto z grzeczności zastosowałam na noc okład z tegoż listka. Następnego dnia i tak miał być zabieg pod znieczuleniem i skrobanie ..
Całą noc malżonek przespał jak niemowlę - a rano..z liściem wylazło z pół szklanki syfu, wraz z elementami starego gwoździa , gorączka spadła , stopa odzyskała swój kształt a mnie że tak powiem kopara opadła. :oops: :oops: Po 3 liściu mąż brykał jak młode koźlę na obu nogach.

Odtąd żyworódka jest cały czas w domu w doniczce, nie jednemu pomogła lecząc zastrzały, gojąc jakieś paskudztwa po zadrach czy zafajdane owadzie ugryzienia.

Nie wymaga niczego niezwykłego, stoi sobie na wschodnim oknie, nie lubi przegrzania, to klasyczna roślinka z biur za komunistycznych czasów, nie podlewana przetrwa tygodnie..ugotowana do białości na południowym parapecie przetrwa jak kaktus..Nie lubi za dużo wody, ale przelana i to zdrowo wytrzyma. :D sądzę , że tydzień w stawie też by nie zrobił na niej wrażenia :D

Mam ją od ponad 12 lat, wedle przepisu owej znajomej robiłam przecudowne zmywacze makijażu na bazie toniku do twarzy ( krojąc plastikowym nożem opłukane liście i zalewając je letnią przegotowaną wodą ), goiłam listkami palce po wrośnięciu paznokcia...oj długa lista zasług, oj długa.
Teraz nie wyobrażam sobie apteczki domowej bez żyworódki.

Jedyne co podpowiem , to sposób techniczny przykładania owych listków:

umyty listek delikatnie pozbawiamy od spodniej strony liścia za pomocą plastikowego nożyka cieniutkiej błonki, rozklepujemy na ceratce ( foliowej torebce ) leciutko, uzyskując delikatny a'la kotlecik schabowy - i tą rozbita spodnią stroną przykładamy gdzie potrzeba zawijając ową folijką. Najlepiej na noc.

Uwaga - nie wolno pod żadnym pozorem przykładać w miejscach istnienia żylaków lub płytkiego ukrwienia ( wylewy podskórne ) bo potrafi otworzyć skórę wraz z żylakiem..

Wiele osób jest zachwycona aloesem, ale w porównaniu z żyworódką, to aloes przy niej jest po prostu pikuś.. :D




http://www.kuzdrowiu.pl/UserFiles/Image/zyworodka_pierzasta_3.jpg

morfeusz1
22-09-2009, 21:35
Żyworódka uratowała mojemu mężowi stopę od operacyjnego czyszczenia po przebiciu jej na wylot przez zardzewiały gwóźdż w desce.

Historyjka błaha - ale 40 stopni gorączki , stopa jak balon, antybiotyki ..itd itd już nie było wesołe. Żyworódkę ( 3 liście ) podarowała mi znajoma, której syn miał mieć amputowany palec po jakimś kontakcie ze starą piłą.

Naopowiadała mi jakie cuda to - to robi, więc bez emocji ( czaren maren he he itd ) i czysto z grzeczności zastosowałam na noc okład z tegoż listka. Następnego dnia i tak miał być zabieg pod znieczuleniem i skrobanie ..
Całą noc malżonek przespał jak niemowlę - a rano..z liściem wylazło z pół szklanki syfu, wraz z elementami starego gwoździa , gorączka spadła , stopa odzyskała swój kształt a mnie że tak powiem kopara opadła. :oops: :oops: Po 3 liściu mąż brykał jak młode koźlę na obu nogach.

Odtąd żyworódka jest cały czas w domu w doniczce, nie jednemu pomogła lecząc zastrzały, gojąc jakieś paskudztwa po zadrach czy zafajdane owadzie ugryzienia.

Nie wymaga niczego niezwykłego, stoi sobie na wschodnim oknie, nie lubi przegrzania, to klasyczna roślinka z biur za komunistycznych czasów, nie podlewana przetrwa tygodnie..ugotowana do białości na południowym parapecie przetrwa jak kaktus..Nie lubi za dużo wody, ale przelana i to zdrowo wytrzyma. :D sądzę , że tydzień w stawie też by nie zrobił na niej wrażenia :D

Mam ją od ponad 12 lat, wedle przepisu owej znajomej robiłam przecudowne zmywacze makijażu na bazie toniku do twarzy ( krojąc plastikowym nożem opłukane liście i zalewając je letnią przegotowaną wodą ), goiłam listkami palce po wrośnięciu paznokcia...oj długa lista zasług, oj długa.
Teraz nie wyobrażam sobie apteczki domowej bez żyworódki.

Jedyne co podpowiem , to sposób techniczny przykładania owych listków:

umyty listek delikatnie pozbawiamy od spodniej strony liścia za pomocą plastikowego nożyka cieniutkiej błonki, rozklepujemy na ceratce ( foliowej torebce ) leciutko, uzyskując delikatny a'la kotlecik schabowy - i tą rozbita spodnią stroną przykładamy gdzie potrzeba zawijając ową folijką. Najlepiej na noc.

Uwaga - nie wolno pod żadnym pozorem przykładać w miejscach istnienia żylaków lub płytkiego ukrwienia ( wylewy podskórne ) bo potrafi otworzyć skórę wraz z żylakiem..

Wiele osób jest zachwycona aloesem, ale w porównaniu z żyworódką, to aloes przy niej jest po prostu pikuś.. :D


http://www.kuzdrowiu.pl/UserFiles/Image/zyworodka_pierzasta_3.jpg

no :D wiedziałam, ze to działa, ale to, jak pomogła Twojemu Męzowi to :o ja też sobie ją zahoduję. Babcia ma parę szczepek od siostry, to jak się przeprowadzimy, to jedną wezmę :wink:

Tylko one jakoś powoli rosną, na razie wyglądają jak małe chwasciki.

Dziękuję za informację w sprawie uprawy :wink:

A te małe listki, które wyrastaja na liściu (na krawedziach) to trzeba obrywać? Jak się przykłada listek to z tymi małymi czy je obciąć?

ziaba
23-09-2009, 06:52
Małe listki jak już im wyrośnie ogonek-korzonek :oops: , znaczy się są już samodzielne i mogą oderwać się od mamusi i wieść żywot dorosłego 8) :D

Więc pewnego dnia spadaja masłem na dół :wink: i gdzieś tam po doniczce zakładają swoje terytorium. Takie pipki podrośnięte- a ukorzenione w ziemi już , wyciągam podważając widelcem dookoła i śmiało przesadzam do innej doniczki, nawet jako element nieporządany :wink:

Polecam taką uprawę pryszczatej młodzieży 8)

Życzę wiele radości z tego cudeńka i jak najmniej okazji by spróbować, jak to działa.

morfeusz1
23-09-2009, 08:13
Małe listki jak już im wyrośnie ogonek-korzonek :oops: , znaczy się są już samodzielne i mogą oderwać się od mamusi i wieść żywot dorosłego 8) :D

Więc pewnego dnia spadaja masłem na dół :wink: i gdzieś tam po doniczce zakładają swoje terytorium. Takie pipki podrośnięte- a ukorzenione w ziemi już , wyciągam podważając widelcem dookoła i śmiało przesadzam do innej doniczki, nawet jako element nieporządany :wink:

Polecam taką uprawę pryszczatej młodzieży 8)

Życzę wiele radości z tego cudeńka i jak najmniej okazji by spróbować, jak to działa.

dzięki za informację :D

jagoda555
24-09-2009, 10:32
Ziaba - a u pryszczatej młodzieży to jak się stosuje? Bo moje dziecię właśnie walczy. :-?

morfeusz1
24-09-2009, 12:52
Ziaba - a u pryszczatej młodzieży to jak się stosuje? Bo moje dziecię właśnie walczy. :-?

Ja mam na ulotce z soku z żyworódką pierzastą podaną informację:
Trądzik - smarować wielokrotnie w ciągu dnia (na czystą skórę), można tez przyłożyć nasączony sokiem gazik.

ale jest też kalanchoe pinnata, ona tez ma zastosoowanie w zmianach skórnych - jest chyba skuteczniejsza w tym przypadku niz zyworódka pierzasta.

Ze strony:

Kalanchoe Pinnata rosnąca w klimacie tropikalnym używana jest od setek lat przez tamtejszych zielarzy a także lekarzy. Potoczne nazwy tej rośliny w zależności od wysp na jakich występują to: Air plant, coirama, clapperbush, floppers green love, life plant, cathedral bells. Liście oraz sok z nich wykazują silne właściwości przeciwzapalne, bakteriobójcze, grzybobójcze oraz wirusobójcze -dzięki czemu wspaniale regeneruje wszelkiego rodzaju zmiany skórne.
Jak wykazują przeprowadzone przez nas badania fizykochemiczne Kalanchoe Pinnata zawiera dwu krotnie więcej cynku, 10 krotnie więcej manganu, 2 x więcej boru niż Kalanchoe Daigremontiana (Żyworódka Pierzasta).
Dzięki swoim właściwościom przeciwzapalnych, oczyszczającym rany i owrzodzenia z obumarłych komórek znalazła zastosowanie w chirurgii, stomatologii, ginekologii oraz kosmetyce.

ziaba
24-09-2009, 15:01
Moje pryszczate po prostu brało "schabowego z liścia " i się nim wyciarało, nalepiej na noc przed snem. Na naskórku powstaje taka błonka, mało miła ( ciągnie się jak zaschnięta maseczka) i mimika twarzy jest mocno ograniczona, ale śpi się w tym bez problemów:wink:
Rano normalna procedura- ale raczej bez mydła, dobrze się pozbywać tego "strupa " jakąś miękką ściereczką, gąbką kosmetyczną.

Jak już jesteśmy przy pryszczach to polecam bardzo gorąco Drożdze Torula lub inne drożdze np. Drominex. 5-6 tabletek na raz rano do śniadania i to wszystko.Też cudownie pomaga w "dziwnym czasie kobiety" - kiedy niektóre pełnolatki wyglądają jak małolaty. :wink: Tam są witaminy z grupy B , takie które organizm ssstrasznie kocha, ale w jedzonku mało ich jest.

Do codziennej pielegnacji skóry podrażnionej ( zwłaszcza zimą ) - to lepszy tonik ( dużo liści zalać tanim tonikiem lub wodą mineralną od biedy przegotowaną kranówą).

Żyworódka fajna roślinka jest, szkoda, że kojarzona tylko z zasuszonym /przelanym zabidzonym kwiatkiem w biurze.

Włodek W.
10-03-2010, 18:26
A te kwiatki co w sklepach to tez Kalanchoe.(,czerwone i żółte). tylko co dalej?
Bo nie napisali. :oops:
Pozdr. :D

ziaba
10-03-2010, 18:59
Te kwiatki to nie te kwiatki.
To cuś w podobie jak z pomidorem i ziemniakiem.
Obydwa psiankowate a inne w spożyciu. :D

Gosiek33
10-03-2010, 19:31
Ziaba mogę uśmiechnąć się o takiego widelcem wygrzebanego :roll:

Przypominam sobie, że gdzieś sobie rosła i bardzo mi się te dzieciaczki podobały :wink: ale nie miałam pojęcia o jej właściwościach :roll:

joaniko
11-03-2010, 08:15
Gdzie dostac to cudo :roll: ???
na allegro ni ma.

Moj syn ma straszna grzybice stóp i wielomiesieczne leczenie za soba, bez skutku.

jagoda555
11-03-2010, 10:09
Zanim znajdziesz i wychodujesz własną roślinkę możesz kupić gotowca w postaci soku od razu do użycia np. tu: http://www.kuzdrowiu.pl/.

joaniko
11-03-2010, 10:38
Dziekuje Jagoda, ale ja własnie nie chcę gotowych produktów, wolę roslinkę. Posiadac :D Jak sie samemu zrobi "miksturę", to jakoś....wzrasta zaufanie.

Włodek W.
11-03-2010, 14:04
ziaba
Pomidor dobry na serce.Jak przekroisz na pol w poprzek masz cztery części
jak serce ma cztery komory. 8)
Matka Natura pokazuje nam co na co. 8)
Orzech wloski na mozg.jak fałdki pod kopulą co by lepiej pracowały. :D
marchewka na oczy.
Pozdr. :D

ziaba
11-03-2010, 14:11
Matka Natura pokazuje nam co na co. 8)


Ciekawa interpretacja.
Korzeń marchewki na oczy 8) :oops: ekhm, noooooo....eeeeeeee..... tak niezupełnie chiba :oops: :lol: :lol:

cieszynianka
11-03-2010, 15:05
Matka Natura pokazuje nam co na co. 8)


Ciekawa interpretacja.
Korzeń marchewki na oczy 8) :oops: ekhm, noooooo....eeeeeeee..... tak niezupełnie chiba :oops: :lol: :lol:

Trochę mało do oka podobny :roll: :wink:

Włodek W.
11-03-2010, 17:29
ziaba
Jak przekroisz marchewkę to zobaczysz ,że przekroj jest podobny do oka --,żrenica, tęczówka i białko .
Jagody na żrenicę. 8)
Pozdr. :D

joaniko
19-03-2010, 23:46
znalazłam!!
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=953027910
b. sie cieszę :D

Włodek W.
21-03-2010, 19:48
Ta aukcja jeszcze trwa pare dni.
http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=968389391
Pozdr. :D

EZS
23-03-2010, 12:55
muszę przyznać, ze ta żyworódka jest idealna do gojenia ran. Ostatnio nawet paprała mi się rana na zgięciu palca, z tych co ciągle się otwierają. Przyłożyłam na godzinę wczoraj, dziś już prawie śladu nie ma :o Ciekawy kwiatek

Włodek W.
22-04-2010, 17:09
Bardzo fajna roślinka .Czy podlejesz czy nie i tak sobie rośnie .

Karola31
24-04-2010, 20:10
Siemka :) Czy ktoś chciałby ze mną porozmawiać np. na gg o kalanchoe daigremontiana? chodzi mi o wymianę doświadczen, ewentualną pomoc :) Lub niech ktoś napisze tutaj na forum :D chętnie porozmawiam. sama prowadzę mini hodowle tych roslin :D moje gg: 2416329

Włodek W.
15-09-2010, 12:46
Same rosna jak nie podleje tez sobie pocichutku rosną .

Włodek W.
14-11-2010, 23:04
Ale się rozmnożyło .Czy ma ktoś zdjęcie jak kwitnie.

panikot
20-05-2013, 13:07
Więcej informacji o żyworódce można przeczytać tutaj http://leczniczeziola.pl/631/zyworodka-pierzasta

hesperius
23-05-2013, 20:48
Witajcie :)

Podziele sie z osobami z Krakowa zyworodka (moge podarowac male roslinki). Piszcie na priv.

jony 45
04-12-2013, 11:32
witam

co zrobic bo u mnie w malej żyworodce ktora ma z pol roku juz poskrecalo liscie - nawet nowo wyrosniete listki zaczyna zwijac ???
ziemia wymieniona na taka do kaktusow z odrobina piachy, jest na poludniowo wschodnim parapecie w miare chlodnym pomieszczeniu 21*C- 24*C

http://images61.fotosik.pl/445/b1ee5c593f9e174d.jpg

http://images63.fotosik.pl/445/505af7412e15168e.jpg

prosze o pomoc

Benta
04-12-2013, 23:40
Wygląda na to,że nie ma co się martwić :

http://www.zyworodka-pierzasta.pl/?moja-zyworodka-ma-skrecone-liscie.-jak-moge-temu-zaradzic-,68