PDA

Zobacz pełną wersję : jak sadzic drzewka owocowe?



agamon
03-11-2002, 00:21
dziś 2 listopada, czy jeszcze można sadzic drzewka owocowe?a może lepiej poczekac do wiosny?Prosze o radę

03-11-2002, 21:31
Jeśli to nie rejon podgórski albo inny o zimnym mikroklimacie - możesz spokojnie sadzić. Termin jeseinny jest dużo lepszy dla owocowych - bo wegetację już dawno wyłączyły a wiosną ruszą gdy tylko zrobi się cieplej. Sadź spokojnie, tylko zabezpiecz przed gadziną (sarny, zające itp)- to jest jedyne zgrożenie dla młodych owocówek.

nadia
04-11-2002, 17:47
No właśnie - w jaki sposób najlepiej zabezpieczyć świeżo posadzone drzewka przed zwierzakami?

agamon
05-11-2002, 00:05
Andrzejp dzięki za radę

Stasiek
11-11-2002, 00:43
Ja sadziłem owocowe w połowie października. Powinno się sadzić przed pierwszymi mrozami (zachodniopomorskie), zdążyłem :wink: Działki nie mam ogrodzonej ("kto się grodzi - szybko odchodzi" :wink:) więc zabezpieczyłem drzewka na jakieś 1,2m rurkami z ocynkowanej siatki. Nawet jak wystające gałązki sarenka podje, to na zdrowie, reszty nie ruszy. A zajączki noski podrapią i tyle.

13-11-2002, 12:40
Stasiek dobrze radzi. Można też kupić za parę groszy w skelpach ogrodniczych i w umownej "Castoramie" takie zwijane plastikowe rolki perforowane. Mają różne wysokości i świetnie pasują do młodych drzewek. Popytaj - napewno znajdziesz.

nadia
15-11-2002, 09:08
Dzięki. Kilka dni temu posadziłam drzewka i zabezpieczyłam zwykłą siatką plastikową (o takich specjalnych rurkach dowiedziałam się w skepie, ale akurat nie mieli). Niestety, niektóre sadzonki są bardzo rozgałęzione od samego dołu, więc niewiele dało się zrobić. Teraz czekam, co na to okoliczne zwierzaki :wink:

tczarek
06-12-2002, 07:09
Przed zwiarzakami oraz przed mrozem najlepiej zabezpieczyć drzewka słomą. Młode szdonki przy dużych mrozach mogą przemarzać co opóźni proces ich wegetacji. Lepiej to zrobić chociaż na wsi coraz tródniej znaleźć słomę w snopkach. Ja tak uratowałem kilka sadzonek brzoskwiń i nie tylko w wielkie mrozy.,
Napisz na wiosnę o Twoich dzrewkach.
Pozdrawiam

nadia
28-05-2003, 17:11
Z tą słomą to może być prawda - jedna brzoskwinia ledwo przeżyła... W tym tygodniu zaczęła puszczać jakieś pojedyncze listki, chociaż już myślałam, że nic z niej nie będzie. A cała reszta pięknie rośnie i nawet kwitnie!

Wronka
18-10-2004, 12:12
Kąt dzialki chcialabym przeznaczyc na sado-warzywniak. Wlasnie nabylam dwa pierwsze drzewka owocowe: grusze i czeresnie. W jakiej odleglosci od siebie sadzic drzewka? Czy z jakiegos powodu okreslone drzewka nie beda rosly obok siebie? Wszelkie rady na temat zakladania 'sadu' mile widziane :))

_weynrob_
18-10-2004, 13:33
Kąt dzialki chcialabym przeznaczyc na sado-warzywniak. Wlasnie nabylam dwa pierwsze drzewka owocowe: grusze i czeresnie. W jakiej odleglosci od siebie sadzic drzewka? Czy z jakiegos powodu okreslone drzewka nie beda rosly obok siebie? Wszelkie rady na temat zakladania 'sadu' mile widziane :))

Dobrze że ten kąt nie jest przeznaczony na sado-macho :lol:
a co do drzewek to mozesz je sadzić koło siebie byle nie za blisko bo jak urosną to będzie problem--wiedz jeszcze że niektóre drzewa w tym czereśnie i grusze wymagaja zapylenia pyłkiem innej odmiany ,więc sadzenie po jednym drzewu może okazać sie zawodne-o ile w poblizy nie bedzie innych drzew jako zapylaczy

Daniel Starzec
18-10-2004, 14:15
To w jakich odstępach sadzi sie drzewa zależy zarówno od gatunku drzewa jak i od tego na jakiej podkładce jest naszczepione.
Jesli czereśnia nie jest na podkładce karłowej to wyrośnie w dosc duże drzewo o średnicy około 5 m,wobec tego drzewo o podobnych wymiarach należałoby posadzić w odległosci 5 a nawet 6 m.

_weynrob_
18-10-2004, 14:51
To w jakich odstępach sadzi sie drzewa zależy zarówno od gatunku drzewa jak i od tego na jakiej podkładce jest naszczepione.
Jesli czereśnia nie jest na podkładce karłowej to wyrośnie w dosc duże drzewo o średnicy około 5 m,wobec tego drzewo o podobnych wymiarach należałoby posadzić w odległosci 5 a nawet 6 m.

A na 100 % nie jest na podkładce karłowej więc sadź daleko jedno od drugiego-byle nie na działce sasiada :lol:

Gesiu
12-11-2004, 14:24
bardzo mało odpowiedzi, jakie gatunki drzew owocowych macie u siebie? Mam miejsce na 4-6 drzewek i nie wiem co posadzic.

miła
12-11-2004, 14:37
sadź te, których owoce będziesz jadł :)

Arek99
14-01-2005, 09:40
chcę posadzić u siebie kilka drzewek owocowych - 10-12. W sadach to sadzi się je w szpalerze i gałęzie rozciąga na drutach. Tyle że potem trzeba je chyba odpowiednio przycinać/formować. Doradźcie jek posadzić u siebie - czy pojedynczo/niezależnie, czy wszystkie w jednym rzędzie i gałęzie rozciągnięte na drutach
Acha i jak gęsto sadzi się drzewka owocowe

_weynrob_
14-01-2005, 10:54
sorry-ale widze że nie amsz pojecia o tym o co pytasz wiec nie zabawiaj sie w jakies szpalery tylko sadx normalnie-co do odległosci to zalezy ona od gatunku,podkładki i gleby-to juz musisz ustalic sam ew ze sprzedajacym drzewka-o ile on będzie miał jakies pojecie o tym co sprzedaje
pozdrawiam

Arek99
14-01-2005, 11:58
chyba masz rację - posadzę w 2 rzędach na przemian co 3m i gra. Będę miał mniejszy problem z pielęgnacją/przycinaniem

_weynrob_
14-01-2005, 12:02
a tak poza tematem to jestem za tym aby na dziłkach nie sadzić drzew owocowych-tymbardziej jak masz o tym znikome pojecie--zobaczysz jak szybko ci się znudzi to ogrodnictwo:)
za pare lat powiesz-po cholere mi były te drzewa:D
pozdrawiam

Arek99
14-01-2005, 12:21
może i masz rację, ale ... nie chcę oczywiście mieć tych drzew w celach "przemysłowych", ale na własny użytek, parę kwitnących wiosną drzewek, z których jesienią będzie fajnie zerwać parę niepryskanych, robaczywych jabłek i śliwek. Do tego 2 krzaki agrestu, pożeczki. Tylko tyle aby zjeść z krzaka a nie robić kompoty, drzemy, czy cos tam jeszcze.

ZBINAL
14-01-2005, 14:14
Witaj, na jakim etapie budowy jesteś?
Ja dopiero zakupiłem projekt, ale D 06. Czy masz jakieś istotne spostrzeżenia ?

Arek99
14-01-2005, 14:25
ZIBNAL - to trochę nie ten wątek, ale niech ci będzie ;-)

Projekt bardzo zgrabny (buduję D06a, czyli z garażem i poddaszem), łatwy i relatywnie tani w budowie. Nie jest zbyt okazały z zewnątrz, ale powierzchnia jest wystarczająca dla 4 osób. Troche mała kuchnia, ale za to połączona z salonem. Rozkład funkcjinalny. Wprowadzałem drobne poprawki, podniosłem poddasze o 2 pustaki. Jestem na etapie wykańczania

ZBINAL
14-01-2005, 14:43
Dzięki!!

Wciornastek
14-01-2005, 14:47
Fakt posadzić w rzędach łatwiej ale w niektórych przypadkach można zrobić szpaler np. żeby mieć nietypową osłonę lub jak kto woli pergolę. W tym przypadku trzeba wybrać odmiany na karłowych podkładkach charakteryzujące się podobnym tempem wzrostu. Najlepiej nadają cię jabłonie i grusze. Taki szpaler mają moi rodzice na działce. Drzewka po posadzeniu trzeba opalikować (drewniane paliki !) mozna zrobić poprzeczne sznurki ale nie koniecznie (szczególnie gdy jest to raczej zabawa niż uprawa) wystarczy przywiązać sznurki do gałązek gdy są młode i odpowiednio naginać je mocując sznurki do ziemi palikami.
Ostrzegam jednak że taki szpaler wymaga ciągłej pielęgnacji.[/list]

sensi
16-01-2005, 14:02
Witaj,najpraktyczniej posadzić w rzędzie,natomiast nic nie piszesz na :wink: jakich podkładkach masz szczepione te drzewka to też jest ważne.

moniga
20-10-2005, 20:27
Jak w temacie. Skopać to oczywiste ale co dalej? Mamy plagę nornic to ponoć nie należy przekopywać z obornikiem. A może są jakieś specjalne ziemie w workach do wymieszania przy sadzeniu tak jak pod iglaki? Do kiedy można sadzić drzewka owocowe?

KKinga
21-10-2005, 12:05
Drzewka najlepiej sadzić w październiku do przymrozków, a nornice utopić. Wlać im do nor tyle wody ile wejdzie, zrobiłam to u siebie i nornic nie mam.
Pod drzewka owocowe sypałam ziemię ogrodową, trochę obornika i lałam dużo wody. Przed nadejściem mrozów, usypałam kopczyki z ziemi wokół pni i założyłam plastikowe ochronki z dziurkami. Wszystkie drzewka ładnie mi sie przyjęły.

Wciornastek
21-10-2005, 13:54
A jaką masz ziemię? Aby posadzić drzewka trzeba się trochę napracować. Podsypywanie kupioną ziemią to dla mnie kiepskie rozwiązanie. Nornice to nie problem - są co roku, a gdy gradacja to nie ma radzy muszą same zginąć, są preparaty do odstraszania i trucia nornic. Wsypuje się do nory i dokładnie zadeptuje wszystkie wyjścia. Taki praparat to Norat, Normix, Ziarno zatrute fosforkiem cynkowym itp. Z obornika jeśli masz dostęp w żadnym wypadku był nie rezygnowała.

moniga
21-10-2005, 18:39
A co to są te plastikowe ochronniki?

Wciornastek
24-10-2005, 09:36
A co to są te plastikowe ochronniki?
Pewnie masz na myœli osłonki plastikowe na pnie drzewek - chroniš przed zajšcami i sarnami, to takie kawałki plastiku z dziurkami, którymi owija się pnie. Sš też doniczki siatkowe lub na dole z siatkš ale te stosuje się do ochrony cebul choć i tak je nornice i myszy przegryzajš. Ochronek z pastku do korzeni drzew przyznam że nie znam, i myœlę, że nawet jeœli takowe sš to mogš być mało skuteczne (patrz wspomniane doniczki do cebul).[/url]

moniga
24-10-2005, 15:11
To koszyczki na cebulki nie są dobre? Właśnie taką zakupiłam na cebulki tulipanów :(

rispetto
25-10-2005, 09:34
Pod iglaki kup torfu o pH<5.5 i przemieszaj to z rodzimym gruntem, bo sam torf może nie trzymać wody. Drzewka owocowe sadziłem jeszcze w zeszłym tygodniu dosypując do rodzimej ziemi (glina) trochę zwyczajnej ziemi ogrodowej. W zeszłym roku tez tak robiłem i wszystko się przyjęło.

rispetto
25-10-2005, 09:35
To koszyczki na cebulki nie są dobre? Właśnie taką zakupiłam na cebulki tulipanów :(
Dobre, dobre. Nornica, jak ma do wyboru kopanie tunel wokół platiku, czy pjego przegryzanie na pewno wybierze "wokół", a Tobie dodatkowo łatwiej będzie później wykopać/znaleźć cebulki.

dominikams
16-02-2006, 12:43
Moi drodzy,
planuję posadzić kilka drzew owocowych:2 stare odmiany jabłoni, starą odmianę czereśni - to będą duże drzewa, zwłaszcza czereśnia, oprócz tego 2 grusze (Konferencja i Renkloda Ulena chyba), jedną wiśnię i 1-2 śliwy. Ile miejsca powinnam na nie przeznaczyć? Chciałabym, żeby część "uprawna" ogrodu, zwłaszcza sad był na końcu ogrodu, tak, zeby nie męczyły nas owady (osy, szerszenie), które, wiadomo, czesto przy drzewach owocowych się kręca. Działka jest dość wąska (trochę ponad 18 m szer.) i długa. Jaki pas powinnam wydzielić na sad? Myślałam, zeby drzewa posadzić na mijankę (zygzak), bo dłuższy bok działki jest od południa, krótszy od zachodu. Jaka odlegość od płotu i między drzewami?

Mirek_Lewandowski
16-02-2006, 14:18
Renkloda Ulena to śliwa, duża, zielona i cholernie smaczna Ze starych odmian grusz musisz sadzić odporne na parcha (podobnie jabłonie), a więc Konferencja (Klapsa),Lipcówka Kolorowa, Dobra Szara i Komisówka.Odmian jabłoni odpornych jest więcej. Ostrzegam wszystkich sadowników- Albo odmiany odporne, albo Kalendarz Ochrony Sadów na osobnej stronie dla każdego drzewka ! O ile można zjeść kilo czereśni z robaczkiem w każdej (oczywiście nie wiedząc, sprawdzone empirycznie :D ) to parch załatwi całe owocowanie. Pamietajmy też , że stare odmiany owocują na ogół przemiennie, tj. co drugi rok, ten typ tak ma. A więźba- stara odmiana nie musi urosnąć wielka, zwłaszcza zaszczepiona na podkładce lub wstawce skarlającej, no i prowadzona w formie niskopiennej- wystarczy 3x3, 3x4, 4x4. Jesli gleba licha, to na najgorszym wiśnie i śliwy, największe wymagania ma grusza.

dominikams
16-02-2006, 17:20
Renkloda Ulena to śliwa, duża, zielona i cholernie smaczna Ze starych odmian grusz musisz sadzić odporne na parcha (podobnie jabłonie), a więc Konferencja (Klapsa),Lipcówka Kolorowa, Dobra Szara i Komisówka.Odmian jabłoni odpornych jest więcej. Ostrzegam wszystkich sadowników- Albo odmiany odporne, albo Kalendarz Ochrony Sadów na osobnej stronie dla każdego drzewka ! O ile można zjeść kilo czereśni z robaczkiem w każdej (oczywiście nie wiedząc, sprawdzone empirycznie :D ) to parch załatwi całe owocowanie. Pamietajmy też , że stare odmiany owocują na ogół przemiennie, tj. co drugi rok, ten typ tak ma. A więźba- stara odmiana nie musi urosnąć wielka, zwłaszcza zaszczepiona na podkładce lub wstawce skarlającej, no i prowadzona w formie niskopiennej- wystarczy 3x3, 3x4, 4x4. Jesli gleba licha, to na najgorszym wiśnie i śliwy, największe wymagania ma grusza.


Mirku, dzięki za odpowiedź. Ja właśnie przy wyborze odmian kieruje sie odpornoscią, bo nie chcę pryskać. Jak juz wybieram odmiany stare, to właśnie nie na podkładkach skarlających tylko na tradycyjnych, tylko wtedy drzewa maja szanse byc najbardziej odporne (chociaz wiem, że nie wszystkie stare odmiany sa odporne). I tak na przykład czereśnia bladoróżowa jest nie tylko odporna na robaki (bo ma owoce zanim te motylki zaatakują), to jeszcze na choroby i na mróz (bardzo odporna).
Konferencja to chyba nie jest Klapsa. Zwracam uwage na parcha, mniej na maczniaka, bo wtedy można wyciać kawałek.

Ile miejsca potrzebuje duże drzewo na tradycyjnej podkładce?
Pozdrawiam

Mirek_Lewandowski
16-02-2006, 17:56
Klapsa to Faworytka,cholera, te przecinki, a w nawiasie bo jest średnio odporna i w niektóre lata może być porażana, z czereśnią masz 100 % racji,miałem w ogrodzie jasną późną i nigdy nie spotkałem robala, to zależy od odmiany Uważam , że 4x4 naprawdę wystarczy. Przecież niezaleznie od odmiany trzeba ciąć i formować. Nie wiem, jak dużą masz działkę, ale chyba warto pomyśleć, jak wykorzystać teren dopóki drzewka się nie rozrosną, jeżeli nie planujesz oprysków, to można warzywnik albo truskawki, a jeśli tak no to trawka i kwiatki. I jeszcze jedno: niektóre odmiany czereśni wymagają zapylaczy i dlatego dobrze jak na ościennych działkach też coś kwitnie, podobnie śliwy, Ulena jest samopylna, ale Althana- obco, podobnie Renkloda Zielona, Kirka, Brzoskwiniowa, Tragedia. Cała reszta jest przynajmniej częściowo samopylna.

dominikams
16-02-2006, 20:06
Czereśnia Bladoróżowa jest samopylna, dla Węgierki Dąbrowickiej bedzie Ulena, ale nie wiem co z gruszką - jaka najlepsza odmiana dla Konferencji? (chodzi mi o odpornośc) - tak, zeby się zapylały wzajemnie? Czy Węgierka Dąbrowicka to dobry wybór?

Mirek_Lewandowski
16-02-2006, 20:34
Lipcówka Kolorowa, Bera Boska, Dobra Ludwika, Komisówka,Bonkreta Wiliamsa, no i Klapsa. Z naprawdę starych odmian, bo te wymienione 20 lat temu były w doborze, to tylko Pitmaston- duże, smaczne, soczyste, ale niestety przemarza no i skąd wziąć ? Wszystki węgierki są samopylne lub przynajmniej częściowo samopylne

dominikams
16-02-2006, 22:56
Dzięki! mam nadzieję, że nie tylko ja skorzystam z tych informacji :)

ged
17-02-2006, 15:00
Ja sadziłbym gęściej najlepiej co 2 metry. Dlatego że młode drzewka giną. Marzną, nornice, zające, sarny, ludzka zawiść. Od nadmiaru głowa nie boli. Zawsze można niepotrzebne wyciąć. Najlepiej sadzić kilka co najmniej dwa tego samego gatunku. Gdy zaczną owocować naprzemiennie - na jednym niszczy się zawiązki i ono owocuje w następnym roku. Dzięki temu zawsze masz owoce. Przy sadzie amatorskim owoce są dodatkiem. O wiele lepsze i tańsze kupisz w sklepie. Przyjemność jest z tego, że takie drzewo po prostu jest. Jeśli są owoce to przyjemność większa. Mnie największą frajdę sprawiają gruszki. Do sadzenia moim zdaniem trzeba kupować drzewka jak najstarsze, bo najwcześniej będą miały owoce. Szperam po supermarketach, szkółkach iglaków, bo tam czasem mają nie sprzedane drzewka z przed kilku lat i w donicach je trzymają. Takie drzewko posadzone wczesną wiosną, mocno podlewane daje na jesieni owoce.

ged
17-02-2006, 15:14
Bez pryskania młodych drzewek, nie da rady. Zamiast dorodnych będziesz miała kikutki bez liści i przyrostów. Gdzieś na forum o tym pisałem. Z sąsiadem zza miedzy w tym samym czasie posadziliśmy drzewka. Ja pryskam co 2 - 4 tygodnie, on nic. Efekt jest taki że moje mają przyrosty metr - półtora, a u niego nic! Dlaczego ? bo mu robactwo młode pędy zjada i nie ma co rosnąć. Sprawdzone. Pryskam owadofosem o minimalnym dopuszczalnym stężeniu.

dominikams
17-02-2006, 22:24
Bez pryskania młodych drzewek, nie da rady. Zamiast dorodnych będziesz miała kikutki bez liści i przyrostów. Gdzieś na forum o tym pisałem. Z sąsiadem zza miedzy w tym samym czasie posadziliśmy drzewka. Ja pryskam co 2 - 4 tygodnie, on nic. Efekt jest taki że moje mają przyrosty metr - półtora, a u niego nic! Dlaczego ? bo mu robactwo młode pędy zjada i nie ma co rosnąć. Sprawdzone. Pryskam owadofosem o minimalnym dopuszczalnym stężeniu.

No to ja mam nieco odmienne podejście do chemii. A pryskanie co 2 tygodnie to juz chyba gruba przesada. No, ale kazdy robi jak uważa.

Wiem, ze cię nie przekonam, ale co tam:
http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=2433

Pozdrawiam

ged
17-02-2006, 23:53
Bardzo bym chciał nie pryskać, ale się nie da. Będzie wiosna zrób eksperyment. Posadź po dwa drzewka tej samej odmiany. Jedno pryskaj, drugie nie. Efekt Cię zaszokuje. Do pryskania takich maluchów wystarczy najmniejszy opryskiwacz z pompką za 18 zł, a naparstek ‘Owadofosu’ wystarczy na cały sezon.

W prezencie masz jabłuszka. Pryskane! :D

http://www.murbeton.h.win.pl/murator/jablka3.jpg

pozeracz
18-02-2006, 12:42
Przeciez srodki ochrony roslin maja okres karencji i jesli bedziemy wybierac te o kilkudniowym to mozna smialo pryskac. Zreszta... sa przeciez preparaty do opryskow na bazie czosnku czy grejpfruta ktore mozna stosowac przemiennie zeby bylo mniej tej chemii. A nawozy mozna stosowac naturalne, jesli nie takie od rolnika to zdaje sie ze sprzedaja workowany biohumus.

Co do jabloni... moj wybor to szara reneta, uwielbiam. :)))

Zageszczenie... to juz jak kto lubi, mozna przeciez i zasadzic w szpalerze co metr i prowadzic osiowo czy wrzecionowo, ale mysle ze caly urok drzew ogrodowych polega tez na tym ze sa wieksze niz te w sadach towarowych, innymi slowy- ze to sa prawdziwe drzewa a nie jakies krzaczory. )))

ged
18-02-2006, 15:09
Renety mam, ale nie lubię. Lubię natomiast Starkinga, ale go nie mam.

Odnośnie ekologicznych upraw to prawdę pojąłem gdy 1/4 działki użyczyłem chłopu na warzywa. On je potem sprzedawał na placu targowym jako dorodne, zdrowe, ekologiczne, nie pryskane, na swojskim oborniku. Wiecie jaka była prawda? Były zdrowe i dorodne, ale ile w nich było chemii to ja i on tylko wiemy. Na działce mieszkałem całą wiosnę i lato. Widziałem wszystko. Praktycznie codziennie było coś lane, pryskane i podsypywane. Okres karencji? "panie - gdybym ja czekał aż to świństwo przestanie działać, to mi by to wszystko robactwo zjadła, a nie ludzie".

Ruszajmy na targowiska po swojską ekologiczną żywność !!!

Mirek_Lewandowski
18-02-2006, 15:30
Bez pryskania młodych drzewek, nie da rady. Zamiast dorodnych będziesz miała kikutki bez liści i przyrostów. Gdzieś na forum o tym pisałem. Z sąsiadem zza miedzy w tym samym czasie posadziliśmy drzewka. Ja pryskam co 2 - 4 tygodnie, on nic. Efekt jest taki że moje mają przyrosty metr - półtora, a u niego nic! Dlaczego ? bo mu robactwo młode pędy zjada i nie ma co rosnąć. Sprawdzone. Pryskam owadofosem o minimalnym dopuszczalnym stężeniu.
Rozumiem i owszem potrzebę oprysku jeśli coś żre. Proponuję jeszcze dowiedzieć się co to jest i czym zwalczać. Owadofos to preparat stary jak świat (fosforoorganiczny wgłębny), nieselektywny , do tego cholernie śmierdzący, i lanie nim co 2 tyg ???? Po co i na co??? SMACZNEGO !

ged
18-02-2006, 21:09
Stary, wypróbowany, dobry, ale wymagający doświadczenia. Dobrze że śmierdzi. Gdyby gaz w domu nie śmierdział to częściej wylatywalibyśmy w powietrze :D Pryskać trzeba gdy są objawy. Ja go stosuje na młode drzewka, głownie grusze i jabłonie. Czereśnie starsze, a w szczególności wiśnie go nie lubią. Jak do tej pory nie znalazłem metody na nasienicę trześniówkę późniejszych odmian czereśni, pomimo stosowania wszystkich zaleceń z "Programu Ochrony...". Pewnie dlatego, że dookoła mam sady czereśniowe nie pielęgnowane. W tym roku zrobię eksperyment. Nie będę patrzył na zalecenia, terminy, środki. Wybiorę jedno drzewo i będę lał co tydzień od 1 maja do skutku !!! każde drzewo innym środkiem aż trafię.

Mirek_Lewandowski
18-02-2006, 21:42
Proponuję MARSHALL SUSC, takie niebieskie bobki. podsypujesz pod drzewko i przez trzy lata wszystko co je ruszy zdycha! Nie podejmę tej dyskusji- nie rozumiem jak można olać Program Ochrony i zatruwać środowisko na własnej działce, lać wszystkim, czym się da, nie patrząc na cyt. : zalecenia, terminy i środki.
A nasionnicę proponuję napalmem

pozeracz
18-02-2006, 23:40
Wydaje mi sie ze pomijajac stosowanie srodkow ochrony roslin zapobiegawczo- glownie przeciw chorobom grzybowym, to po zauwazeniu objawow trzeba dobrac odpowiedni srodek do tego co chcemy zwalczyc.
Na przyklad jesli pojawi sie przedziorek to owadofos niewiele pomoze, mimo ze na mszyce bedzie dobry. Zgadzam sie ze nie ma sensu ladowac chemii nadmiernie, zwlaszcza ze jest jeszcze jedna rzecz, mianowicie uodpornianie sie szkodnikow na pestycydy, dlatego nie owadofos non stop, tylko dwa-trzy srodki zamiennie i raczej interwencyjnie.

dominia
19-02-2006, 00:45
A wracając do tematu, to ja wyczytałam, że stare odmiany powinny być sadzone w rozstawie od 6 do 8 metrów. Wtedy uzyskamy (po 15-20 latach :D ) niezapomniany z dzieciństwa babciny sad.
Też sobie taki planuję i też stare, odporne odmiany. Będzie pięknie! :wink:
Pozdrawiam!

dominikams
19-02-2006, 15:45
Jeszcze się zastanawiam nad kwestią zapylaczy dla starych odmian jabłoni. Nigdzie nie mogłam znaleźć informacji na ten temat. Wiecie coś? Czy powinnam obawiać się drzewa nie będą owocować? :roll:

Mirek_Lewandowski
19-02-2006, 18:18
Z jabłoniami jest tak, że wystarczy 5-10% zapylonych kwiatów do obfitego plonu, i zawsze w okolicy kwitnie wiele odmian, z których zwłaszcza stare są dobrymi zapylaczami.Zobacz
http://www.silvicola.pl./51586560.php.
/533117886.php
również http://grzywaszkolka.pl.testy.strefa.pl. Stronę o starych odmianach mają niestety w przygotowaniu. A dalej: www.staresady.republika.pl.
W goglach po wklepaniu stare+odmiany+jabłoni wyświetla się lektura na kilka wieczorów 8)

ged
19-02-2006, 23:51
Mam konkretną propozycję. Jesteśmy z różnych stron Polski, Mamy możliwość penetrowania szkółek w różnych regionach. Chcemy w swoich ogrodach posadzić stare odmiany. Odległości nie są problemem gdy kurierskie firmy przewożą paczki w ciągu jednego dnia. Jeśli ktoś z was odwiedzi szkółkę, niech spisze wszystkie odmiany jakie tam można kupić, ze szczególnym uwzględnieniem starych, albo unikatowych odmian. Jeśi komuś będzie odmiana potrzebna, to można mu ją kupić i wysłać. Za kilka dni pojawią się drzewka do wiosennych nasadzeń. Może pojawią się “czarne kruki“

dominikams
20-02-2006, 20:50
Mam konkretną propozycję. Jesteśmy z różnych stron Polski, Mamy możliwość penetrowania szkółek w różnych regionach. Chcemy w swoich ogrodach posadzić stare odmiany. Odległości nie są problemem gdy kurierskie firmy przewożą paczki w ciągu jednego dnia. Jeśli ktoś z was odwiedzi szkółkę, niech spisze wszystkie odmiany jakie tam można kupić, ze szczególnym uwzględnieniem starych, albo unikatowych odmian. Jeśi komuś będzie odmiana potrzebna, to można mu ją kupić i wysłać. Za kilka dni pojawią się drzewka do wiosennych nasadzeń. Może pojawią się “czarne kruki“

Ged, ja nie wiem, jakie konkretnie odmiany ma mój szkółkarz, po prostu wybrałam sobie dwie z opisu na www.grzywaszkolka.pl i poprosiłam o nie. Jedną ma na pewno (ananas), druga też pewnie będzie, musi sprawdzić dostępność materiału. Druga sprawa - ta szkółka jest w okolicach Skierniewic, ja jestem spod W-wy, kawałek drogi. Jeśli ktoś chciałby jakieś drzewko, to mogę spróbować je wziąć i potem przesłać. Drzewka są w pojemnikach, ja będę jechać pewnie w lipcu po odbiór. Może prościej byłoby umówić się ze szkółkarzem, żeby wysłał? Wiem, że szkółka Grzywa wysyła kurierem, ale oni nie mają tradycyjnych podkładek (siewka antonówki), co moim zdaniem jest co najmniej nie na miejscu, zważając, że propagują stare odmiany. Ale jeśli komuś nie zależy na dużym, tradycyjnym drzewie, może zamówić stamtąd (trzeba tylko pamiętać, że tak naprawdę drzewa na tradycyjnych podkładkach są mocniejsze i bardziej odporne. Za to później zaczynają owocować, trudniej je "obsługiwać", bo sa duże, no i zajmują więcej miejsca).

Pozdrawiam

ged
20-02-2006, 22:24
Dlaczego w lipcu? Teraz się zaczyna sadzić drzewka. Z karłowatej podkładki da się uzyskać ładne drzewko przez odpowiednie cięcie. Gdy moje maluchy puszczą liście pokażę Ci jak wygląda takie prowadzenie. Jabłka i gruszki w sadach towarowych produkuje się na krzakach. Tnie się na owoc, a nie dla ozdoby. Na razie dla smaczku pokażę ci moje kilkuletnie czereśnie. Ciekawe że one nic nie pachną podczas kwitnienia.
A sadzić proponuję gęsto. Co 2 metry, z założeniem że je potem przerzedzisz, a nie będziesz płakać gdy pięcioletnie drzewko karczownik ci wytnie, albo mróz zabije. W moim sadzie rocznie ginie 5 % drzewek. Pamiętaj o tym.

http://www.murbeton.h.win.pl/murator/czeresnie.jpg

dominikams
21-02-2006, 16:45
Dlaczego w lipcu? Teraz się zaczyna sadzić drzewka.

Dlatego, że drzewka sie teraz "robią", będą gotowe w lipcu. Ponieważ będą rosły w pojemnikach, moge je wysadzić w dowolnym momencie.


Z karłowatej podkładki da się uzyskać ładne drzewko przez odpowiednie cięcie.

Tak, ale nie można uzyskać dużego drzewa :wink: , a właśnie na tym mi zależy. Poza tym te na antonówce są bardziej odporne.


Gdy moje maluchy puszczą liście pokażę Ci jak wygląda takie prowadzenie.
Super!! chętnie zobaczę. Może bez liści byłoby lepiej widać układ gałęzi :roll:


Jabłka i gruszki w sadach towarowych produkuje się na krzakach. Tnie się na owoc, a nie dla ozdoby. Na razie dla smaczku pokażę ci moje kilkuletnie czereśnie.
A sadzić proponuję gęsto. Co 2 metry, z założeniem że je potem przerzedzisz, a nie będziesz płakać gdy pięcioletnie drzewko karczownik ci wytnie, albo mróz zabije. W moim sadzie rocznie ginie 5 % drzewek. Pamiętaj o tym.

Pomyślę, problem mam z transportem tak dużej ilości drzewek i największy pewnie byłby z przerzedzaniem, no bo mi zawsze szkoda ...
Może zobaczę, jak zniosa pierwszą zimę i wtedy ewentualnie dokupię. Zobaczymy.
A czereśnie wyglądają ślicznie!!! Ile lat mają te drzewka?

pozeracz
21-02-2006, 17:05
Mimo wszystko przesadzanie drzew z pojemnikow do gruntu w srodku sezonu wegetacyjnego to nie jest to samo co tradycyjne sadzenie jesienia albo wiosna. A czy bralas pod uwage, ze jesli jeszcze nie sa gotowe to warto by bylo troche poczekac i zasadzic je w pazdzierniku? Moim zdaniem termin jesienny bylby dla jabloni optymalny.

Mirek_Lewandowski
21-02-2006, 17:20
Wiedza ogrodnicza się rozwija i należy z tego korzystać. Sadzonka z pojemnika wysadzona w lipcu do zimy zdąży się ukorzenić i wiosną bez problemu ruszy. Jaki sens trzymać w pojemniku do X, podlewać co 3 dni? Wsadzona wtedy ukorzeniać się będzie wiosną, stracone pół okresu wegetacji. Jesienią oczywiście sadzimy, ale z gołym korzeniem. Po to wynaleziono pojemniki, żeby uniezależnić się od terminów sadzenia. Podlewać oczywiście trzeba, w VII-VIII lubi być susza, ale łatwiej w gruncie niż pojemnik! I jeszcze jedno- sadzonka posadzona w lipcu i dobrze ukorzeniona lepiej wytrzyma zimę.

ged
21-02-2006, 17:32
One się dopiero robią? Nieeeee Zdecydowanie odradzam. Taki okulant to patyczek z którego nawet gałązki nie wyrastają, pionowy patyczek z listkami, chudzina biedna taka. Zdecydowanie odradzam. Do własnego ogródka trzeba sadzić jak najstarsze drzewa! najlepiej trzylatki. Warto poszperać po szkółkach. Taki młodziak to 3 lata w plecy.
Czereśnia na fotce ma około 10 lat w głębi 15 a z prawej najmłodsze 7.

dominikams
21-02-2006, 18:49
Wiedza ogrodnicza się rozwija i należy z tego korzystać. Sadzonka z pojemnika wysadzona w lipcu do zimy zdąży się ukorzenić i wiosną bez problemu ruszy. Jaki sens trzymać w pojemniku do X, podlewać co 3 dni? Wsadzona wtedy ukorzeniać się będzie wiosną, stracone pół okresu wegetacji. Jesienią oczywiście sadzimy, ale z gołym korzeniem. Po to wynaleziono pojemniki, żeby uniezależnić się od terminów sadzenia. Podlewać oczywiście trzeba, w VII-VIII lubi być susza, ale łatwiej w gruncie niż pojemnik! I jeszcze jedno- sadzonka posadzona w lipcu i dobrze ukorzeniona lepiej wytrzyma zimę.

No właśnie, co wy tak na mnie naskakujecie z tym sadzeniem w lipcu? :cry: Przecież tyle roślin jest sprzedawanych w pojemnikach i zaleca się właśnie jak najszybsze sadzenie do gruntu. Takie rośliny sprzedawane sa cały sezon, sa droższe od tych z gołym korzeniem, ale tez ich przyjmowalność jest większa. Nawet róże z pojemników można wysadzać latem.

Ged, oczywiście, jestem w pełni świadoma, że to bedzie patyczek. Fajnie byłoby kupić sobie podrośnięte drzewo, ale nie da się dostać takiego podrośniętego, jakie ja chcę. Większość ludzi chce mieć niskie, mniejsze drzewka, a dostępność starych odmian naprawdę jest ograniczona. Takie drzewko dla mnie muszę zamówić (chociaz pewnie np. czereśnia bedzie z zeszłego roku, bo Pan Szkółkarz mówił, że mu chyba zostały). Oczywiście , mogłabym zamówić i poprosić o przetrzymanie 2 lata, ale po co? Większe drzewka sa droższe, a skoro te będą dopiero się robić, to moga równie dobrze rosnąć u mnie. Niewiele to zmieni, a mnie sprawi dużą przyjemność.

Co do zapylania, to Pan Szkółkarz powiedział, że mogę jeszcze posadzić jabłoń ozdobną, bo one nieźle zapylają. A ponieważ one mi się bardzo podobają (mają taki ładny bordowy kolor i sa bardzo dekoracyjne) to tak właśnie zrobię.

Dyletant
30-03-2006, 13:37
Jak w tytule? Podreczniki zalecaja sadzic "jak najwczesniej, zeby roslina miala czas na wlasciwe ukorzenienie sie nim nadejdzie lato."
Ale z drugiej strony pogoda jakas taka nieprzyjazna jeszcze; w parumiejscach mam nawet lachy niestopionego sniegu.

NatkaB
30-03-2006, 13:51
Jak w tytule? Podreczniki zalecaja sadzic "jak najwczesniej, zeby roslina miala czas na wlasciwe ukorzenienie sie nim nadejdzie lato."
Ale z drugiej strony pogoda jakas taka nieprzyjazna jeszcze; w parumiejscach mam nawet lachy niestopionego sniegu.

i ja już mam ochotę zabrać się za sadzenie :)

dominikams
30-03-2006, 14:19
Ja już posadziłam pierwsze drzewko. Wisienkę.

Ale te drzewka chyba trzeba kupić bezpośrednio tam, gdzie je produkują, bo szkólki pośredniczące jeszcze się nie do końca obudziły :evil:
dzwoniłam dziś do jednej z nich (Hortorus w W-wie), powiedzieli, że u nich ruszy dopiero ok. 10 kwietnia.

radlid
30-03-2006, 21:22
Ja dzisjaj sadziłem im wcześniej tym lepiej też nie moglem się doczekać .Zające i sarny pobgryzały mi prawie wszystkie drzewka ,biedne stworzonka ciężka zima była.

Dyletant
31-03-2006, 20:08
Postanowione. Sadz´ we wtorek. Trzy wisienki. :-)

Dyletant
01-04-2006, 02:13
Cholera! Zmieni∏em zdanie - w prognozie na koniec przysz∏ego tygodnia (6-7 kwietnia!!!) Ęnie˝yce!!!!!!!!!!!

dominikams
01-04-2006, 09:21
Cholera! Zmieni∏em zdanie - w prognozie na koniec przysz∏ego tygodnia (6-7 kwietnia!!!) Ęnie˝yce!!!!!!!!!!!


Co to ma być pod koniec przyszlego tygodnia? :o :lol:

NatkaB
01-04-2006, 10:57
Cholera! Zmieni∏em zdanie - w prognozie na koniec przysz∏ego tygodnia (6-7 kwietnia!!!) Ęnie˝yce!!!!!!!!!!!


Co to ma być pod koniec przyszlego tygodnia? :o :lol:

ja tam optymistka jestem wiec nie wierze w te.. tego.. " Ęnie˝yce"
:wink: :wink:

mario_pab
02-05-2006, 12:56
Posadziłem nieduży sad, ale ziemia jest tam bardzo słaba (VI klasa). Cześć drzew mi "wypadła". Podejrzewam, że przyczyną mogła być właśnie słaba gleba. Teraz w miejscu, gdzie "stare" drzewa nie przetrwały chciałbym posadzić nowe, ale wcześniej chciałbym wymienieć ziemię w miejscu sadzenia. Ile ziemi wymienić (długość/szerokość/głębokość)? Czy wymiana ziemi cokolwiek pomoże i czy aby nie jest bezcelowa?

rafałek
02-05-2006, 14:56
A jak wygląda z wilgocią? Kiedy były sadzone te drzewka? Może nie wypadły z przyczyn glebowych tylko wymarzły lub się nieprzyjęły jeśli sadzone jesienią.

_weynrob_
03-05-2006, 10:24
wymiana ziemi może by cos dała ale musiałbyś wymienić jej ze 300 m3 pod drzewo a to paranoja-a wsypanie w dołek paru taczek czy nawet ciężarówki nic nie da
mysle ze nie wiele ci tu pomoze jakikolwiek zabieg-kiepska ziemia-kiepskie efekty
tak ja to widze-na podstawie twoich danych
pozdr

hanka55
03-05-2006, 15:33
Masz rację z ulepszeniem/ wymianą ziemi przy nowych nasadzeniach.
Niech drzewka mają lepsze warunki startu na wiosnę. Gleby VI klasy są słabe, więc w wykopanym dole, niech będzie mieszanaka kompostu, ziemi rodzimej, humusu w równych proporcjach. Dół o wymiarach 50x50x50 cm powinien wystarczyć , by drzewko przez 2-3 lata, wytworzyło w nowym miejscu zwarty system korzeniowy, stanowiący "kotwicę i pozwalający na rozrost korzeni w gorszym gruncie poza dołkiem.
Sądzę, że drzewka wymarzły po ubiegłej, bardzo srogiej i wietrznej zimie. Więc nie poddawaj się tak łatwo, tylko wybierz garunki najbardziej odporne do nowych nasadzeń.
Szczegółowych instrukcji udzieli Ci :

Dr ZBIGNIEW GRUCA
Akademia Rolnicza w Poznaniu
WIOSENNE SADZENIE DRZEW I KRZEWÓW OWOCOWYCH :

http://www.florovit.pl/porady/sadzenie.php

_weynrob_
03-05-2006, 18:47
50x50x50 to może dobre pod jakąś minaturkę i to tez na pare lat tylko ale pod drzewka owocowe-jak znam życie nie sadzisz na super karłowych podkładkach - to tyle znaczy co kropla w morzu
jasne że to nie zaszkodzi ale daje 100 % ze nie ma szans czyms takim na 6-ej klasie rozwiązać problemu
poza tym drzewka na swoje potrzeby to wiekszy problem niz pozytek :)
pozdr

yonagold
16-07-2007, 15:19
Witam czy siejąc trawę można siać przy samych drzewkach(wygląda to bardzo estetycznie)??? Czy koniecznie trzeba okopywać obszar wokół drzewek??

proszę o pomoc

Mirek_Lewandowski
16-07-2007, 15:52
Estetycznie, mówisz..
Albo pobijane pnie kosiarką, albo kępy nie skoszone przy pniach.

Sowka
25-08-2007, 00:11
Ja ma inne pytanie co do rejonu 'sadu': firma ma zakładać mi trawnik; działka 22 ary-czy w części z drzewkami owocowymi nie lepiej zostawić istniejącą łaczkę? To u mnie dość wydzielone 300 m2 (z 1500m2) mniej doświetlonego obszaru, sporo spadów w lecie, liści w jesieni... Wydaje mi się, że zakładanie dywanowego trawnika w tym rejonie to pieniądze w błoto... :-? 1200m2 dywanu to i tak będzie chyba na czym poleżeć...?
Doradźcie proszę :-?

hanka55
25-08-2007, 00:21
Masz intuicyjną rację Sowka.
jeśli tylko na jesień skosisz łakę i usuniesz spady, będzie bajecznie :D

MarzannaPG
25-08-2007, 15:04
Też zamierzam zostawić 'samosiejkę' w sadzie, nawet specjalnie jej nie kosić, no chyba że zrobi się po kolana i utrudni zbieranie spadłych owoców. Wokół drzew jednak zamierzam zostawić gołą ziemię przysypaną wiórami lub korą - oprócz problemów z koszeniem wokół pnia, łatwiej jest drzewka nawozić czy podlewać.

hanka55
04-10-2007, 17:07
pora sadzenia, więc...do góry

ged
04-10-2007, 19:02
Ja nie sadzę, ja zbieram plony z tego co posadziłem kilka lat temu. :D

magangs
13-10-2008, 22:32
Literatura podaje, że optymalnym terminem jest "późna jesień". Kalendarzowo to grudzień. Czy grudzień jest lepszy niż listopad? Czy listopad jest lepszy niż październik?

hanka55
13-10-2008, 23:37
Najlepszy jest ten miesiąc, w którym temperatura ziemi przy korzeniach wynosi minimum 10C.
Bo wtedy drzewko/ krzew ma szansę rozwijać korzonki w nowym miejscu, czyli wytwarzać " aparat pokarmowy" pod ziemią.