PDA

Zobacz pełną wersję : Czy trzymacie psy w domu?



Strony : [1] 2

kadra
07-12-2004, 16:59
Ja zeszłej zimy tzrymałam. Ale moja Dzidziunia zaczęła chodzić, i na lato Borys wyleciał na zewnątrz. Ma śliczną ciepłą budę i wogóle... Teraz łamię się czy brać go do środka na zimę - strasznie brudzi - piach, sierść..
A wy jak?

Maggie
07-12-2004, 22:46
Regulamin porządku domowego dla psa

1. Psu nie wolno wchodzić do domu.
2. No dobra, psu wolno wchodzić do domu, ale może przebywać tylko w wyznaczonych pomieszczeniach.
3. Pies może przebywać we wszystkich pomieszczeniach, ale nie wolno mu łazić po meblach.
4. Pies może wchodzić tylko na starą kanapę.
5. Niech będzie, psu wolno włazić na wszystkie kanapy, ale nie wolno mu spać na łóżku.
6. No dobra, może spać, ale tylko wówczas kiedy mu się pozwoli.
7. Pies może spać w łóżku kiedy chce, ale nie pod kołdrą.
8. Pies może spać pod kołdrą, kiedy mu się pozwoli.
9. Pies zawsze może spać pod kołdrą.
10. Ludzie musza pytać o pozwolenie, żeby spać z psem pod kołdrą.

doro
07-12-2004, 22:52
Tak, oczywiście. Ma ochotę do ogrodu - idzie, chce do domu proszę.
Brudzi jak fiks bo teren jeszcze do końca nie urządzony, a łapy kudłate ( czernysz) , a sprzątam głównie ja.
Przy maleństwie jest Ci ciężko- pewnie też przeniosłabym psa na dwór-
czasem jest bardzo naniesione, ale tylko na czas jakiś.
Tylko jeśli jest w domu czuję , że go mam. Uwielbiam dotyk mokrego
psiego nochala.

Luśka
08-12-2004, 00:18
Regulamin porządku domowego dla psa

1. .....
.....
10. .....

11. ... ale poduszeczka to już jest moja.... :roll: :roll: :roll:


cudna jesteś, Magie :lol:

anna99
08-12-2004, 07:30
Regulamin porządku domowego dla psa

1. .....
.....
10. .....

11. ... ale poduszeczka to już jest moja.... :roll: :roll: :roll:




12. No dobra, nie zawsze moja, ale to ja decyduję kiedy może mnie z niej zepchnąć :wink: :wink: :wink:

swbeata
08-12-2004, 08:30
U moich rodziców w domu jest pies. Wiem czym to "pachnie", bo na razie mieszkam z nimi. W przyszłym roku przeprowadzam się do włąsnego domu, a tam psa nawet na podwórku nie będzie.
POZDROWIENIA

kroyena
08-12-2004, 08:33
Biedny psiak nie będzie wychodził na świeże powietrze. :roll:

ziaba
08-12-2004, 09:46
Moje 4 ogoniaste zarazy okupują dom.
Znakiem mają swoje miejsce, ino wielka suka zaparkowała na " swoim kawałku " podłogi w kuchni i trzeba przez nią czasem skakać.

Piesek to piesek, drapnie się czasem, bąka puści, wodę narozchlipuje , zwali przed kominkiem i chrapie aż dudni..

Albo się ma ambulatoryjnie, albo wiadro z mopem na podorędziu.
Wybieram opcję nosa mokrego.

A poduszki i tak nie oddam.:D

Maluszek
08-12-2004, 10:14
Nasz misiek w domu siedzi :D bo jakoś nie wyobrażam sobie domu bez miśkowego mruczenia przy zachęcaniu nas do zabawy, rozwalania swojego cielska w najmniej oczekiwanych miejscach, jego wiecznie uśmiechniętej mordce i spania przy łóżku :D

Majka
08-12-2004, 10:35
W domu oczywiście. Chociaż wcale nie jestem pewna, że to dla naszej Pepe najlepsze. Jej jest poprostu w domu za gorąco.
Najlepszy układ byłby taki, że pies kiedy chce być w domu to jest, a reszte czasu w ogrodzie.
Narazie ja jeszcze rządzę w domu, ale niewiadomo kiedy Pepe przejmie pałeczkę 8) :D Czyli do sypialni i na łóżka nie wolno. Z mężem i dziećmi
pies robi co chce :D

osowa
08-12-2004, 11:35
Co to jest ? :
- w pokoju wczoraj bielutkia , świeżutko wyprana – dziś szarobura ; o nieszczególnym zapachu
- rano umyte , błyszczące – po jedenastej godzinie ; na tym - tony środka przeciwpożarowego – bynajmniej nie ze skrzyni ( czytaj – piach )
- w korytarzu – służąca do umiejscowienia tylnej części ludzkiego ciała przy niezwykle uciążliwym zajęciu jakim jest ; nakładanie obuwia - całkowicie i nieustannie zajęta
- itd... :roll: :roll:
Odpowiedzi w dolnej części postu – czytaj od tyłu :wink:


OCZYWIŚCIE TYLKO W DOMU !

Poza tym , mój pupilek ma manię wyższości ( przy swoim niepozornym wzroście to zrozumiałe ) – czego niedobór nadrabia wygrzewaniem miejsc na wysokościach : im wyżej tym lepiej :lol: :lol: – to jego doktryna życiowa odziedziczona po przodkach SHI-TZU ( według historii pełniły wartę przy świątyniach leżąc jak sfinksy na postumentach )


ODP: 1- atuzran , 2 – elenap , 3 - afos


Pozdrawiam domowym szczeknięciem 8)

Aleksandryta
08-12-2004, 12:30
Mam trzy psiaki Absolutnie w domu, mimo, że - szczególnie o tej porze strasznie brudzą w domu po spacerze. W lecie jak chcą w ogrodzie lub w domu. Nawet budy mają, ale jak ich raz zostawiłam na dworze na noc, to taki płacz przez drzwi przenikał :D

peilin
08-12-2004, 16:29
Oczywiscie w domu.
Fakt sprzatac trzeba wiecej, a jak linieje to dostaje obledu, ale za nic nie wyslalabym jej do budy. Zeby ulatwic sobie zycie wprowadzilam pewne ograniczenia: pies nie wchodzi do sypialnie (no chyba ze rano, zeby sie przywitac :D ), nie wchodzi do lazienki (prawie nigdy) i nie wchodzi na kanapy i lozka (to juz kategorycznie przestrzegane). Poza tym jak jest bloto to wycieramy jej lapy w garazu (mala szczotka taka od kompletu szczotka + zmiotka- dziala to rewelacyjnie).
Co do psa i dzieci to wlasnych doswiadczen jeszcze nie mam. Ale mam znajomych, ktorzy maja 4 dzieci i 2 psy i nie stanowi to problemu, najmlodsze raczkuje obok psow i jest zdrowe jak ryba.
Znajomi, ktorzy do mnie przychodza, dziela sie z kolei na 2 rodzaje: albo klada dziecko na podlodze pomiedzy psem i kotem, albo nie pozwalaja psu sie zblizyc do dziecka. Ja popieram oczywiscie to bardziej wyluzowane stanowisko.
Pozdrawiam

mww
08-12-2004, 16:46
Ja chcę, żeby był w domu, ale mąż już obmyśla budę. I nie wiem co pies wybierze dom czy budę extra-wypas? A może mąż też wybierze budę i zostanę sama w domu?
Co do brudzenia, to w pomieszczeniu gospodarczym (pomiędzy garażem, a domem) będziemy mieli (albo już mamy, bo miał być montowany) brodzik z przeznaczeniem głównie na mycie psich łap. Do tej pory w mieszkaniu jak miewałam psy (wakacyjna opiekunka) to w deszczowe dni pies po każdym spacerze lądował w wannie i tym sposobem miałam wannę super czystą i wydezynfekowaną (myta min. 3 x dziennie).
Na wszędobylską sierść nie mam sposobu. Jedynie tyle, żeby rasa była taka do fryzurowania, a nie linienia.

Hanula
08-12-2004, 23:04
nigdy nie miałam psa i nie zechcę mieć, po pierwsze dlatego, że nieszczególnie pachnie, po drugie zostawia wszędzie kłaki, po trzecie brudzi, a ja naprawdę mam ciekawsze zajęcia niż sprzątanie po nim. AAA no i karma dla psa śmierdzi niemiłosiernie. A wiem to wszystko, bo teściowa ma takiego pupilka, którego całuje w pysk - bleeee

thalex
08-12-2004, 23:56
nigdy nie miałam psa i nie zechcę mieć, po pierwsze dlatego, że nieszczególnie pachnie, po drugie zostawia wszędzie kłaki, po trzecie brudzi, a ja naprawdę mam ciekawsze zajęcia niż sprzątanie po nim. AAA no i karma dla psa śmierdzi niemiłosiernie. A wiem to wszystko, bo teściowa ma takiego pupilka, którego całuje w pysk - bleeee
Hanula ale może tak do niej kiedyś powiedziałaś;
"pocałuj psa w nos"

Wzięła sobie to do serca i całuje....

Aleksandryta
09-12-2004, 09:38
Oj Hanula jestem tym co napisałaś baaaardzo rozczarowana :cry:

Hanula
09-12-2004, 22:16
Ojej przykro mi Aleksandrytko, że cie rozczarowałam, ale ponieważ nie mieszkam w domu tylko w mieszkaniu uważam, że pies w mieszkaniu to nieporozumienie. (Wracając do całowania psa w nos to czy mi się wydaje czy psy wąchają się wzajemnie pod ogonem?)
Do domu raczej też nie miałby wejścia no chyba w czasie mrozów i to tylko do wiatrołapu.
Jestem zbyt zmęczona by sprzątać jeszcze po psie.

Józia S.
16-12-2004, 10:33
Nie, nie, nie
Żadnego psa w domu
Chyba, że w szczególnych przypadkach. Np. wet zalecił ciepło po sterylizacji.

kadra
20-12-2004, 15:22
Tak jak się spodziewałam - znakomita większość jest za trzymaniem w domu... No szczerze mówiąc jeszcze rok temu nie wyobrażałam sobie trzymania psa na zewnątrz. Jak to moje cudowne, ukochane etc, etc. na zimnie, w deszczu, samiusieńkie etc. etc... A dzisiaj... zrobiłam to, wywaliłam Borka out. No biorę go do środka jak zapowiadają minus dziesięć. Ale tylko do wiatrołapu!...
K

jfilemonowicz
20-12-2004, 19:48
mój pies wychowany został w domu... i większą część czasu tu spędza, ale czasem ewidentnie ma ochote posiedzieć sobie na polu ... i wtedy nie ma sily... musi wyjść do ogrodu ...

markus_gdynia
20-12-2004, 20:10
Teraz jest mieszkanie więc pies siłą rzeczy jest IN. Po przeprowadzce do domu będzie OUT.

lenowo
20-12-2004, 20:20
Nie kazdy pies nadaje sie do trzymania na zewnatrz.Mamy dobermana i ten zima nie moze przebywac caly czas na zewnatrz bo by zamarzl.Wy chodzi z domu i wraca kiedy chce.Czasem 10-15 razy kiedy go jakies odglosy z lasu zainteresuja(mieszkamy bezposrednio przy lesie).Lapy sa wycierane w wiatrolapie.Pomieszczenia tabu to sypialnie lazienki i kuchnia.Wlazenie na kanapy i fotele zabronione.Probuje oczywiscie pod nasza nieobecnosc w salonie wygrzewac sie na fotelu przy kominku , ale jak uslyszy ze ktos z domownikow kieruje sie w strone salonu to juz lezy na podlodze jak by nigdy sie z tamtad nie ruszal.

Lucia
26-12-2004, 00:25
Mój w domu oczywiście. Raz w życiu widziałam boksera na łańcuchu przy budzie - zabiedzony i z odmrożeniami :evil: Serce się krajało.

pattaya
27-12-2004, 16:44
Mój piesek został z rodzicami(moimi) w domku z ogrodem.Łazi gdzie chce,nocuje w 99% przypadków na dworze(chyba,że jest burza-boi się).
Raz na rok sieje wszędzie gigantyczne ilości sierści,ale nie czuć go .To husky,jedna z kilku ras które nie mają tzw.psiego zapachu.Czyli wchodzi mokry,z wiatru i deszczu i nic nie czuć.Nigdy nic nie zniszczył,nie pogryzł,nie podrapał.No i ma jakieś właściwości samoczyszczące.Wracamy ze spaceru,on utytłany cały a za kilkanaście minut wygląda jak po kąpieli.
Pies jest traktowany jak członek rodziny,ze wszystkimi prawami,obowiązkami i przywilejami.A nie jak przedmiot :evil:

mww
28-12-2004, 17:14
Pies jest traktowany jak członek rodziny,ze wszystkimi prawami,obowiązkami i przywilejami.

Czyli albo zarabia na swoje utrzymanie albo wynosi śmieci, albo coś w tym stylu... :wink: ?
Żartuję oczywiście, u mnie jest podobnie z tym że pies jest traktowany o wiele lepiej niż każdy inny człowiek rodziny. Ma same przywileje i przyjemności. I śpi kiedy chce :o .

Paty
31-12-2004, 13:53
U moich rodziców pies rasy colie prawie całą zimę śpi w domu , latem sam nawet na to nie ma ochoty , jest strasznie futrzasty i zazwyczaj wyleguje się w piwnicy. Chociażostatni nawet w ciagu dnia siedzi w domu razem z moim tatą i nie ma ochoty na przebywanie na dworze.
Co do zapachu to fakt jak troche zmoknie to śmierdzi zmoczoną skórą, a efekt smrodu z pyska to złe odrzywianie. Leo nie je suchej karmy i smrodu nie ma, u znajomych psy karmione suchą karma śmierdzś niemiłosiernie. Na pewno nie wolno mu włazic na kanapy(chociaz moja córka jak przyjeżdza do babci to go "przemyca" na kanapę), fotele, łozka. Zreszta jets psem bardzo posłusznym i traktowany jest jak członek rodziny. A to nasz pierwszy pies. U mnie w domu będzie albo collie, albo golden retriwer , bude na zewnatrz będzie miał, latem bedzie spał na podwórku, wchodzic będzie do domu kiedy bedzie miał ochote w duże mrozy bezdie spał w przedsionku.


Paty.

01-01-2005, 23:10
Zdecydowanie w domu. Nie wyobrazam sobie zostawic ja na dworze podczas gdy leje deszcz, albo jest trzaskajacy mroz.

mdzalewscy
02-01-2005, 14:14
pies/kot w domu nigdy, jak widzę jeszcze jak właścicielki całują swoich pupilów, to mi żal nie psów, ale właścicielek. Dom dla ludzi, buda dla psa. Z reszto ja jak jestem u kogoś i nawet zwierzaków nie widać a przebywają, to ja je czuje, bo one po prostu śmierdzą mimo iż właściciele tego nie czują. Jeszcze nie widziałem psa, który się podciera po załatwianiu się, ale widziałem który się załatwił i potem na leży na dywaniku, łóżku. Powodzenia, ale nie u mnie.

mag
03-01-2005, 09:31
Kiedys moja kolezanka przyszla do mnie do domu i powiedziala, ze u mnie w domu nie ma zapachu psa, chociaz mam psa. To chyba mial byc komplement, ale mnie poprostu zmrozilo.
Jesli ma sie psa to sie o niego dba, wtedy nie smierdzi, a jesli sie o psa nie dba to wtedy lepiej go nie miec. Po co meczyc zwierze.
To samo dotyczy trzymania psa na dworze. Jaka funkcje spelnia taki pies?

jprzedworski
03-01-2005, 12:12
Pies psu nie równy. Nikt nie gędzie trzymać kaukaza w łóżeczku.
Ale czy można takie 4,5 kg trzymać w budzie (i po co)???
http://przedworski.waw.pl/sapi/thumbs/011_08.jpg
Tylko niech nikt nie mówi, że to nie pies, bo osobiście ugryzę! :lol:

mdzalewscy
03-01-2005, 13:16
Jaka funkcje spelnia taki pies?

a jaką funkcje spełnia pies w domu: przytulana, całuśnik, maskotka, roznośnik bakterii ?

bo u mnie spełnia takie
- straszak (dla nie których)
- zjadacz resztek, choć tutaj to pojecie względne, bo trzeba mu i tak większość kupować + witaminy, itd...
- no i cała reszta rozrywkowo-relaksująca, typu. zabawy z psem, spacery

są psy bezzapachowe, np. chow-chow (nie wiem czy tak się pisze czał-czał)

Ja tam nikomu nie bronie trzymać w domku zwierzaków, choć w moim mniemaniu to niehigieniczne, a jak czytam iż ktoś tam ma 12 kotów w domu, to też uważam iż ma kota w głowie, ale to nie moja sprawa, bo w swoim domu mogą robić co chcą i trzymać co im się tyko podoba

satina
03-01-2005, 14:25
Ja też uważam, że pies psu nie równy i jeżeli ktoś bardzo chce to może trzymać malutkiego pieska w domu, ale trzymanie wielkiego wilczura albo jakąś inną dużą rasę w domu gdzie jest ograniczony ruch, gdy wokoło domu duży ogród do biegania to chyba nieporozumienie. I niech nie mówi mi nikt że psy chodzą na spacery - ile 1 godzinkę (i tak chyba nie codziennie). Uważam, że dużym psom które mają dużą sierść i są przystosowane do przetrwania zimy w warunkach naturalnych robimy krzywdę trzymając je w cieplarnianych warunkach. Mamy goldenkę i jest w budzie w ogrodzie i z obserwacji widzimy, że czuje się tam dobrze. Całe przedpołudnie gdy nas nie ma w domu może sobie do woli pobiegać poobserwować otoczenie a nie siedzieć zamknięta w czterech ścianach. Żeby nikt nie myślał, że nie mamy serca dla niej, jest kochanym naszym pieskiem w czasie lata przebywa z nami całe popołudnia razem na tarasie, spacerach itp, natomiast w czasie zimy to niestety jest z nami np. w święta, niedzielę po prostu wtedy gdy jesteśmy cały dzień w domu.
Pozdrowienia dla wszystkich w Nowym Roku Hej

Wojty
03-01-2005, 20:10
My tez mamy psiaka - nawet nie wyobrazalismy sobie zycia bez zwierzaka. W naszych domach rodzinnych byl psies wiec jak tylko wprowadzilismy sie do nowego mieszkania to wzielismy psinke.
Wprawdzie mial byc to maly piesek (tak do 10kg - jesli mozna okreslac "czlonka rodziny" wg wagi :wink: ...) ale troche jej sie uroslo przez 6 lat i doszlo do 40kg.
Boni, bo tak sie nazywa ,jest rasy "schroniskowiec pospolity" , tzn. pochodzi ze schroniska i trudno blizej okreslic jej pochodzenie :) ale wiele osob nas zaczepia i pyta sie "jak to rasa" i az trudno im uwiezyc ze to kundelek... Wzielismy ja jak miala 5 tygodni -troche za czesnie-ktos nieodpowiedzialnie oddal takie maluszki do schroniska (oczywisci bez matki).

Jesli ktos jeszcze nie ma zwierzaka to polecam przejsc sie do schroniska dla zwierzat. Naprawde warto przygarna jakies male serduszko i dac mu szanse na godne zycie ( do tej pory zawsze mialam rasowe psy, ale od kiedy mam Bonke to wiem ile satyswakcji i radosci daje daje przygrniecie, a przede wszystkim uratowanie zycia takiego bezdomnego psa).
Jak wybudujemy juz domek mam zamiar wybudowac jej bude, zeby mogla latem sobie caly dzien, jak bedziemy w pracy, biegac po ogrodzie (zeby sie nie nudzila w domu). Wieczorami oczywiscie bedzie z nami juz "ogadala TV" :D

2 polowa Wojty'ego

nnatasza
03-01-2005, 22:35
http://foto.onet.pl/upload/4/21/_244684_n.jpg
... to zdjęcie wyjaśnia chyba wszystko :D ale tak było do pojawienia się Zośki- gdy tylko zaszłam w ciążę zaczęło się odzwyczajanie Jenny od wchodzenia na kanapę i inne meble. Udało się! Ale jest z nami w domu.
Ja np. uwielbiam zapach mokrego psa - chociaż dla innych jest nie do zniesienia :D

Wojty
03-01-2005, 23:10
Natasza, jak bym widziala moja Boni :D To jej jedna z ulubionych pozycji -zaraz po lezeniu na grzbiecie i wypinianiu brzuszka. Jak tylko bede miala okazje doalcze zdjecie mojego "kanapowca". My narazie dzieci nie mamy, ale cos sie obawiam ze nawet ich pojawienie sie nie pomogloby odzwyczaic Bonke od lezenia na kanapie...

Wojty
03-01-2005, 23:12
A jesli szukacie zwierzaka strozujacego to podobno najlepsze sa ...gesi :). Nie daja sie przekupic, gegaja, gdy tylko zobacza kogos obcego no i najwazniejsze: nie zrzucaja czlowieka z kanapy :wink:

jprzedworski
04-01-2005, 09:12
A jak któraś się leni i domu nie pilnuje, do gara i już. :lol: :lol:

Baru
04-01-2005, 11:26
Przez prawie 13 lat miałam owczarka niemieckiego i niedługo minie rok, jak musiałam ją uśpić :cry: :cry: .
Na wiosnę przeprowadzamy się do domku i już szukam takiej samej psicy.
Oczwiście spanko w domku, a na polko - kiedy tylko będzie chciała.
A dla uściślenia faktów podaję, ze mam 4 dzieciaków i pies oczywiście będzie z nimi.
Co tam kudły, gluty koło miski, tony błota i piachu - taki mokry nochal i merdajacy ogon wszystko wynagrodzą.

buba48
06-01-2005, 11:48
Nie ! A wszystko przez drugą połowę, która ma awersję do zwierząt !

Wojty
07-01-2005, 15:56
Popatrzcie tylko w lewo i powiedzcie czy takiego zwierzaka mozna trzymac na dworze?:D Chodzi mi oczywiscie o to rude, bo Pan tego rudego od wiosny bedzie i tak siedzial na dworze i budowal duuuuza bude dla nas wszystkich :D

ara
09-01-2005, 17:24
... Ja np. uwielbiam zapach mokrego psa - chociaż dla innych jest nie do zniesienia :D

O dziwo, ja teżż!! :oops:

Ale ja w/g Chińczyków jestem spod znaku psa , i stąd pewnie ta przypadłość... :roll: :D

Właściwie to należałoby wspomnieć tu o Żukrowskim. Nie przypominam sobie, żeby w swojej powieści "Zapach psiej sierści", pisał o niej z odrazą .

A tak na poważnie, to racja jest po obu stronach!
Myślę jednak, że jeśli zdecyduję się już na psa rasy wytrzymałej , to będzie mieszkał mimo wszystko w swoim domku na zewnątrz.

kroyena
10-01-2005, 12:00
Za Wojty'ego napisała druga połowa. :o
Chyba ktoś z okazji propozycji kruszeje na zewnątrz.

2 połowa, widać piesek chłodolubny, natłuszczony. Czy to nie jest czasem robienie zwierzakowi krzywdy, pewnie leży cały dzień w miejscu, w którym wieje. W przeciwieństwie do dwunożnych on nie może wdzianka zimowego zrzucić przy wchodzeniu do domu.

aha26
10-01-2005, 16:58
WITAM ! Moj pies jest w domu a nie nalezy do najmniejszych,wazy ok 40 kg i szukam dla niej jeszcze kolezanki zeby jej sie nie nudzilo jak nas nie bedzie

Wojty
11-01-2005, 17:32
Za Wojty'ego napisała druga połowa. :o
Chyba ktoś z okazji propozycji kruszeje na zewnątrz.

2 połowa, widać piesek chłodolubny, natłuszczony. Czy to nie jest czasem robienie zwierzakowi krzywdy, pewnie leży cały dzień w miejscu, w którym wieje. W przeciwieństwie do dwunożnych on nie może wdzianka zimowego zrzucić przy wchodzeniu do domu.

kroyena, cos mi sie zdaje ze mnie zle zrozumialas - narazie mieszkamy w bloku i oczywiscie moja psina rowniez! Tlusta jest zawsze w sezonie jesienno-ziomowym, poniewaz nie chce wychodzic na dluzsze spacery. Wiosna i latem codziennie lata po parku za patykami jak szalona. Poza tym mam tendencje do tycia bo jest po sterylizacji... Poza tym nie przecze, ze sie troche bidulka teraz meczy w malym mieszkanku, ale jak ja bralam ze schroniska to nie przypuszczalam ze taka duza wyrosnie (to jedyna wada przygarniania szczeniakow ze schroniska-nigdy nie wiesz do konca jak duza wyrosnie...). Ale jak tylko zakonczymy budowe pewnie kolo domku postawimy bude, zeby miala zawsze alternetne miejse odpoczynku :). Samam gdzie bedzie wolala spedzac popoludnia, jak nas nie bedzie. Z jednej strony jako zwierzak powinna wybrac bieganie po podworku, ale biorac pod uwage jej wygodnitwo pewnie nie da sie przegonic z kanapy. Tak to juz jest, nigdy nie wiadomo, co sie tak naprawde podoba twojemu pupilowi.
A tak w ogole to nie rozumiem, czemu sadzisz ze Bonia lezy w miejscu, gdzie wieje? Ona przez caly czas lezy na kanapie, o ile nie uda mi sie jej zrzucic :) Nawet nie lubi lezec pod drzwiami.

A za Wojty'ego zawsze pisze 2 polowa bo Wojty - czesc pierwsza jest raczej niesmialy :)

czupurek
13-01-2005, 10:32
z mieszkania przeprowadziłam się z 20 cm psiakiem, który zawsze wylegiwał się pod kocem i tak zostało.
teraz mamy szczenię owczarka niem. który również z nami zamieszkał.
o ile z pierwszym nie ma kłopotów (ciupkie łapki, brzydka pogoda to, nie chce wychodzić), o tyle drugi - skaranie boskie. kursuje w kółko między ogrodem (a raczej pobojowiskiem budowlanym), a chatą. efekt: wszystko w piachu, błocie. nie nadążamy ze sprzątaniem. mam taki plan: pies nadal będzie domowy, ale jak uporządkuję ogród, wstawię budę - a nuż zechce w niej pomieszkać?

Aggi
13-01-2005, 22:48
był jamnik - w domu, jest labradorka - też w domu. Kożuchy sierści na podłodze? Owszem. Spycha z kanapy? Jak najbardziej.
Nie wchodzi na piętro do sypialni. Nie zaprosili, to się nie pchała. Jest zdyscyplinowana i leniwa. Jamnik tryskał energią i szacunku do nikogo nie miał za grosz.
Po co nam pies w domu? Z egoizmu zapewne - przytulić się potrzebujemy.

Whisper
14-01-2005, 00:15
W tym momencie psa w mieszkaniu nie mam, ale w domu pies być musi. To tak jak telewizor. Niektórzy mówią że nie mają i że niepotrzebny, ale... jak to tak bez telewizora? Pies przyjdzie, mordę podłoży do podrapania i będzie ślepia w człowieka wlepiał... samo dobre :D

czupurek
14-01-2005, 08:05
sprostowanie.
wczoraj pisałam, że szczeniol rozrabia i nieraz mam dosyć, więc może buda na wiosnę?
a guzik, nic z tego. rodzina mnie zakrzyczała, jak usłyszała takie pomysły.
ich stanowisko: pies ma mieszkać z nami, a jak latem dzień będzie chciał spędzić w ogrodzie - proszę bardzo, na noc NAPEWNO wróci do domu. nie damy zmarnować pieseczka.

i tyle moje pomysły, dobrze że nie mam parkietów, ani paneli, kafle zdecydowanie lepiej się sprząta. :lol:

Anna Wiśniewska
24-01-2005, 11:32
Nasz Kora- owczarek niemiecki jest istotą podwórkowo- domową.
Kiedy my jestesmy w pracy- piesek w ogrodzie, żeby się nie nudziła i nie grzała w czterech scianach. Potem, po naszym powrocie, zapraszamy ją do srodka. Uwielbia się bawić z kotem, przytulać, patzreć mądrymi oczami, wywalać na grzbiet do głaskania. Na noc znów wychodzi do ogrodu, biegam, pilnuje, śpi w budzie. I wygląda na szczęśliwą.

Z osłupieniem czytam o obrzydzeniu do kudłów, smrodu itp. Ci, ktyórzy to piszą chyba nigdy własnego psiaka nie mieli. Jak się ma taką kulkę od maleńkości, gdy się ją wychowuje, uczy pewnych zachowań, to to jest po prostu członek rodziny, ktoś, kogo się kocha i kto tę miłość odwzajemnia. Jak można w takiej sytuacji krzywić się na psi zapach? :o :evil:

A co do brudu- kiedy się psu łapy w wiatrołapie wyciera (a to przepraszam od człowieka zależy, nie od psa), to problemu nie ma.
Ja mam w domu parkiety i bardziej na nich widać sierść kotka niż psa. Ale ja to po prostu sprzątam i nie robię awantur. Bez zwierzaków też się w domu brudzi i też sprzątać trzeba.

24-01-2005, 23:52
Popieram Anno - łapy wytrzeć, psa wyczesywać, przekąpać od czasu do czasu i OK :lol: A jak linieje, to sierść owczarków, a i pewno innych też - zbiera się ładnie w tzw. "koty" które bardzo łatwo zbiera się szczotką i też OK. A jaka to przyjemność, kiedy pies mordkę poliże takim ciepłym jęzorkiem...... :lol: :lol: :lol:
Luśka

Pyza1
25-01-2005, 22:48
Nasz pies RR mieszka jeszcze chwilowo razem z nami w bloq. Ma swoj koszyk wiklinowy ale tenze sluzy jedynie do pochlaniania tego co sie upoluje do jedzenia. Obok stoi lozko. Liana jednak twierdzi ze to jest jej lozko i jak komus przyjdzie do glowy ja wyganiac do koszyka to jest bardzo zdziwiona... przeciez to jest jej miejsce do spania, na nim sie wychowuje od 15 miesiecy. Tak tak, raz sie wpusci to juz sie nigdy nie wygoni...
Nam nie przeszkadza :-) niech zyja RODKI :wink:

Gierga
30-01-2005, 17:52
Na razie nie mam psiaka, ale jak tylko skończymy budowę, będzie na pewno. Na dworze będe go wypuszczała w ciągu dnia (zwłaszcza latem), ale w pluchy i zimę oraz na noc będzie się wygrzewał w domu.
Chociaż pewnie mu będzie za ciepło bo jak przystało na Berneńczyka te pieski mają kilogramy futra :)

mors
31-01-2005, 10:53
Nasz piesek mieszka z nami w domku i po przeprowadzdze do nowego domu też znajdze się dla niego miejsce.albo inaczej-znajdzie się tam miejsce dla nas :D :D :D . Mamy owczarka długowłosego - fantastyczna psina.

RYDZU
11-02-2005, 09:08
Niech zyja RODKI :wink:

Potwierdzam - Rodki the best!
Nasza mieszka z nami na razie samotnie - bo w bloku. Ale po przenosinach do własnego domku przybędzie jej koleżanek - chcemy sobie dokoptować drugą sunię tej samej rasy do towarzystwa i dodatkowo jack russel teriera jako maskotkę ;)

Nasza Tośka na początku (w szczenięctwie) miała swoje przytulne spanko i pełny zakaz wstepu na jakiekolwiek meble tapicerowane. Takie było założenie mojej współmałżonki pies nie będzie się walał po kanapach.
W chwili obecnej Tośka śpi na "swojej" kanapie obok nas :) - Patrycja jakoś przełknęła tą porażkę pedagogiczno-wychowaczą. Tym bardziej, że rodezjany mają doskonałą pamięć i wystarczy raz być niekonsekwentnym, by zachowanie odmienne od zwykłego uznały za normę :)

Z czworonoznym i ogoniastym pozdrowieniem

ewak39
11-02-2005, 13:46
Przez prawie 13 lat miałam owczarka niemieckiego i niedługo minie rok, jak musiałam ją uśpić :cry: :cry: .
Na wiosnę przeprowadzamy się do domku i już szukam takiej samej psicy.
Oczwiście spanko w domku, a na polko - kiedy tylko będzie chciała.
A dla uściślenia faktów podaję, ze mam 4 dzieciaków i pies oczywiście będzie z nimi.
Co tam kudły, gluty koło miski, tony błota i piachu - taki mokry nochal i merdajacy ogon wszystko wynagrodzą.


Podpisuje sie wszystkimi konczynami! Psica (tez owczarek) niech sobie lata po ogrodzie - a bedzie miala po czym! - ale na noc do domu. Teraz ma tez bude w ogrodzie, wchodzi ja z zainteresowaniem obwachac, zastanawiamy sie czasem, czy nie nawiedzaja jej koty i jeze. Natomiast mieszkac w niej! :o Tez pomysly maja ci ludzie! Jak zaczelo padac, psica mokla pod drzwiami, czekajac na wpuszczenie, do budy ani myslala sie schowac!

Ponadto widzialam juz rezultaty sytuacji, jak przy probie wlamania do domu, gdzie wynajmowalam mieszkanie zostal podtruty olbrzymi, kochany kudlacz. Przez kilka tygodni byl bardzo ospaly, nieruchawy - nie wiedzielismy, co sie dzieje. Dopiero po naszej wyprowadzce okazalo sie, ze wlascicielka :evil: :evil: :evil: wiedziala od poczatku, co sie stalo - i nie zabrala psiny do weterynarza. Tak sie meczyl przez te tygodnie, a jak w koncu sie zdecydowala to okazalo sie to na chwile przed smiercia psa, wiec i tak niewiele pomoglo. :evil: :evil: :evil:
Wiec ja na pewno nie zostawie psa na zewnatrz gdy mnie nie ma w domu. Niestety, dla bardzo wielu podlecow zycie czy zdrowie psa nie ma naprawde zadnego znaczenia. A jak taki psiak zamkniety w ogrodzie ma sie bronic czy gdzies uciec, schowac? O nie... na pewno nie.

Na marginesie - mam dwoje dzieci i dwa koty, oprocz psa. Tim-kot terroryzuje psice, Kara-kocica jest z nia w swietnej komitywie i wyzera jej jedzenie z miski. Jak Kubus byl malutki, mielismy bramki w drzwiach - przy schodach na gore, w kuchni, w pokoju dziennym (u nas jest duzo schodow, bo dom na trzech poziomach). Jak trzeba bylo, zamykalo sie odpowiednia bramke i pies mogl byc z nami, tylko po drugiej stronie, a dziecko bylo bezpieczne i latwiej bylo zachowac higiene. Jak sie chce to zawsze mozna cos wymyslec... :)

DankaO
13-02-2005, 23:41
Ja też trzymam psa w domu.Od początku,gdy tylko wiadomo było,że będziemy mieli dom, pies był wybrany ten i tylko ten - polski owczarek nizinny. Trzeba było tylko trafić na miot w odpowiednim terminie, bo większość urlopu pochłonęła budowa. Ponieważ wybór był przemyślany, wnętrze domu wykończyliśmy tak, aby jak najmniej się napracować przy sprzątaniu , bo PON to zwierzak sowicie obdarzony przez naturę długą sierścią i to od czubków łap po sam nos.Wnosi do domu dużo piasku, ale na podłogach mam terakotę , więc łatwo utrzymać czystość.
Pies jest bardzo towrzyski w stosunku do domowników, czujny, nie jest agresywny ale lubi zaznaczyć szczekaniem -wychodząc na ulicę, kto na niej panuje. PON nie linieje, wiec nie ma mowy o kłębach kłaków na podłodze, jednak wymaga częstego czesania, ale po to ma się psa żeby o niego dbać. PON-y nie są wybredne w jedzeniu, jedzą właściwie wszystko co jadalne, nasz uwielbia np.surowe warzywa , mandarynki(dostaje ze wzgledu na witamine C),,zjada suchą karmę i gotowane "obiadki"
Poza tym jest śliczny.
Pozdrowienia dla wszystkich miłośników psów
Danka[/img]

Pyza1
27-02-2005, 16:39
Rydzu , my tez myslimy o drugiej suczce.
Pojedziemy po nia juz w czerwcu do Wloch :-)
pozdrowki dla Toski od Liany :wink:

martadela
28-02-2005, 18:57
Ja nie rozumiem tego pytania: czy w domu...
Przecież to jest canis familiaris czyli poprostu pies domowy.

A tak dokładniej, od pół roku mieszkamy we dwoje + 2 psy w mieszkaniu o pow 29m2, jesienią tego roku (ostatecznie wiosną 2006) zaczynamy budowę domu (D09b).
to było tak:
Po powodzi tysiąclecia znaleźliśmy na postoju w czasie podróży psa leżącego w rowie ma na imię Rolf, 1.5 roku temu znalazłam psa w czasie spaceru za miastem z Rolfem. I teraz są 2 duże psy i nas dwoje .

Nasze mieszkanie jest przez nas nazwane "psią budą" wszyscy nasi przyjaciele szybko przywykli do 2 nieodzownych ruchomych chodniczków i do smrodku.
Jak można kogoś kogo się kocha wywalić z domu??

W naszym NOWYM DOMU będzie nawet PSI POKÓJ

Jak mi ktoś powie jak to zamieszczż zdjęcia 2 mioch mordek.

rubin23
09-03-2005, 14:36
Dex- rozpieszczony jamniczek,nie dość że w domu to śpi też pod kołderką,i tego niestety już się nie da zmienić. Od września( przeprowadzka z bloku na swoje) przybędzie mu kolega, owczarek niemiecki lub doberman, ale już jako podwórkowy.

RYDZU
09-03-2005, 16:39
Od września( przeprowadzka z bloku na swoje) przybędzie mu kolega, owczarek niemiecki lub doberman, ale już jako podwórkowy.

Doberman nie nadaje się na psa jak piszesz "podwórkowego".

rubin23
09-03-2005, 18:59
Od września( przeprowadzka z bloku na swoje) przybędzie mu kolega, owczarek niemiecki lub doberman, ale już jako podwórkowy.

Doberman nie nadaje się na psa jak piszesz "podwórkowego".


Rydzu,mówisz poważnie? Widziałem na kilku podwórkach jako świetnych stróży,dlatego bardziej się skłaniam ku dobermanom( pozatem bardziej mi się podobają niż owczarki) a możesz uzasadnić dlaczego się nie nadają? Pozdrawiam

RYDZU
09-03-2005, 20:28
Rydzu,mówisz poważnie? Widziałem na kilku podwórkach jako świetnych stróży,dlatego bardziej się skłaniam ku dobermanom( pozatem bardziej mi się podobają niż owczarki) a możesz uzasadnić dlaczego się nie nadają? Pozdrawiam

Jak najbardziej poważnie.
WIdziałem juz w swoim zyciu także boksera na łańcuchu przy budzie :o , ale czy był z tego zadowolony?

Doberman jest doskonałym psem strózującym a jeszcze lepiej sie sprawdza para dobermanów - "nakręcają" się nawzajem. Ale zima musza mieszkać w domu - brak im podszerstka (takiego drobnego puchu między sierścią, który chroni przed zimnem). Co innego długi nawet kilkugodzinny spacer, a co innego stałe przebywanie na mrozie. No chyba że im zafundujesz ogrzewaną budę :) - wtedy to co innego!

Pozdrawiam

aha26
09-03-2005, 20:40
Doberman absolutnie nie nadaje sie na dwor do budy!Sama mam juz drugiego i wiem,ze to naprawde swietny stroz i obronca,ale musi byc na noc w domu.Inaczej bedzie bardzo marznac i bedzie chorowac{najczesciej to na nerki i pecherz}.Potrzebuje oczywiscie duzo ruchu,najlepiej to dlugi spacer polaczony z biegankiem i skokami!

svenska
12-03-2005, 14:55
zauwazcie, ze wszyscy wlasciciele psow, a w szczegolnosci ci, ktorzy z psami w domu sie wychowywali, sa absolutnie na tak; a ci, ktorzy z psami mieli do czynienia w mniejszym stopniu - sa na nie. to chyba zreszta naturalne. ktos, kto z psem sie wychowywal, wie, jakie sa tego fantastyczne zalety, ile dzieki temu sie zyskuje; posiada innego rodzaju wrazliwosc. w moim domu zawsze byly psy, lub pies, i nie wyobrazam sobie zycia bez zwierzat. jesli nie ma przeszkod zdrowotnych, wydaje mi sie, ze zwierze jest bardzo pomocne w rozwoju dzieci. bardzo duzo uczy i daje. na temat psa moglabym chyba pisac i pisac, mowic i mowic....
obecnie budujemy dom, nie wiem, kiedy wprowadzimy sie tam, moze za 2-3 lata. juz teraz mysle o piesku - min. wlasnie w kategorii dom/ czy buda na dworze. we wczesnym dziecinstwie mieszkalismy na wsi, ale psy byly w domu - byly z nami bardzo zwiazane. u obu babc byly psy "lancuchowe" - co jest straszna krzywda wyrzadzana zwierzetom. potepiam to absolutnie.
potem mieszkalismy w bloku, wiec pies byl automatycznie z nami.
ale sama zastanawiam sie nad pieskiem w domu. jakos tak z czasem przeksztalcilam sie nieco w osobe pedantyczna, i chcialabym miec prawdziwy porzadek we wlasnym domu. co jest zupelnie niemozliwe przy psie. aha, jestem wielbicielka duzych ras, i takiego psa chcialbym miec. wiec i brudu i siersci wiecej. ale boje sie, ze piesek mieszkajacy/nocujacy w budzie nie bedzie mial z nami dostatecznego kontaktu emocjonalnego, ze bedzie z nami mniej zzyty.
poza ty spotkalam juz takie pieski, mieszkajace w budzie, ktore, po wejsciu do domu dostawaly swira, bo nie wiedzialy, jak sie zachwac. byly juz troche skrzywione, czego rowniez sie obawiam.
a czy tak naprawde da sie utrzymac w domu idealny porzadek, bez zadnej pomocy z zewnatrz?
ponadto, nie mam doswiadczenia w wychowywaniu pieska mieszkajacego w budzie.
moj maz, poniewaz z psami mial w zyciu nie az tak duzo, stanowczo jest za zbudowaniem super budy - i piesek na zewnatrz.
czy macie doswiadczenia z psami "domowymi" i psami mieszkajacymi w budach?

drbudzik
19-03-2005, 00:25
Zrezygnuj z mysli o psie-i jakimkolwiek innym zwierzeciu- jesli chcesz miec IDEALNY porzadek.Mam jamnice -malo siersci,i charta afganskiego-duzo futra, ale nie leni sie,tylko trzeba go czesac.Jednak o porzadku mozna powiedziec ze taki bardziej radosny.To co kto woli-jeden lubi Basie,drugi lubi Krysie.Wole psich przyjaciol niz idealny porzadeczek. :wink:

20-03-2005, 14:07
Ja tez mojego przyjaciela wolę mieć przy sobie i budzić się z widokiem uśmiechniętej mordy nad sobą. Czasami wkurzam się już na te wiecznie fruwające kłaki w domu, ślady łap na świeżo wymyty parkiecie, wygryzioną dziurę w nowej kanapie, ale mimo wszystko bliski kontakt z psem działa na mnie bardzo odstresowująco i daje wiele radości. Pytanie pies w domu czy w na zewnątrz wynika z tego czy ma to być bardziej pies użytkowy czy bardziej członek rodziny.

Mirosław
26-03-2005, 10:16
W dniu Wielkiej Nocy,
życzę Wam mocy,
zero zmęczenia,
dużo natchnienia,
serca szczerego,
domu ciepłego,
niech świeża będzie Wasza pisanka
i radosnego Co dzień poranka!
http://www.grafmix.40.pl/gify/wielkanoc/93.gif

nguyen
26-03-2005, 20:54
Mam 3 psy i kota. Wszystkie są OCZYWIŚCIE w domu!Moja sunia chow-chow ma b. grube futro i tylko na dywanie, pies Leonberger pod łóżkiem a znajda(brudny jak nie wiem) to na kanapie!!! A kot? Oczywiście na łóżku :lol:

malgoska-87
03-04-2005, 20:07
byl trzymany jak byl naprawde malutki...:) teraz to bydlaczek, pilnuje posesji, ale jest mu dobrze... w "szopie"(kiedys mieszkali tam ludzie) ma swoj pokoik... maly.. a w nim bude... :) i jest mu chyba milo:D

manykes
22-08-2005, 22:01
jest członkiem rodziny...

LeoAureus
24-08-2005, 13:32
Co tam kudły, gluty koło miski, tony błota i piachu - taki mokry nochal i merdajacy ogon wszystko wynagrodzą.
Podpisuję się!!!!!!!!!!!!!!!!!! :P :P :P
I cieszę się, że Ci, którym pies (zapach psa, jego sierść i wszystko co z psem związane) przeszkadza, jednak rezygnują z zakupu tego stworzenia.

Baru
24-08-2005, 16:23
A co mi tam!!
Pochwalę się i Wam! Rośnie już moja sunia i koło połowy września zamieszka z nami. W domku oczywiscie :D :lol:.
Zdjecia w linku ponizej

Marek30022
06-09-2005, 13:47
Moja lepsza połowa, po przeprowadzce do domu chce przenieść Andi-owczarka niemieckiego do ogrodu. Chyba przeniosę się razem z nią. Już szukam wygodnej budy.

Anika
07-09-2005, 14:11
A ja nie mogę zaznaczyć opcji, bo jeden jest w domu, a drugi w ogrodzie :(
Blondynka - owczarek podkarpacki :wink: jest w domu. Śpi w naszej sypialni, pod kołdrą, spod której wystawia tylko nos. Natomiast brunetka - berneńczyk - śpi w kojcu, w ogrodzie. Nie chce być w domu. Lubi tam wejść, połazić, pobawić się z kotami, lubi być na tarasie, ale w domu po prostu męczy się. Największe szczęście to śnieg. Rozwala się na nim, kopie jamy, zjada go, szaleje po ogrodzie. Kiedy tej zimy panowały nocą 30 stopniowe mrozy, chcieliśmy zostawić ją w domu, ale nie było takiej możliwości. Posiedziała z nami chwilkę, pozwoliła się popieściuniać i na pole :)
Są jeszcze trzy koty. Najstarsza ma 10 lat. Na noc wychodzi na zewnątrz, rankiem wraca, zjada śniadanko i kładzie się spać. Dwa maluchy są w domu. Po południu wychodzą do ogrodu, nocą szaleją po domu, a od rana śpią na sofie w salonie.
Generalnie więc, każdy zwierzak wybiera sobie taki tryb zycia, jaki mu odpowiada :D .

07-09-2005, 20:38
Moja lepsza połowa, po przeprowadzce do domu chce przenieść Andi-owczarka niemieckiego do ogrodu. Chyba przeniosę się razem z nią. Już szukam wygodnej budy.
:lol: :lol: :lol:

marta3
29-11-2005, 12:42
Ja ma 3 psy, dwa na dworzu i jeden w domu. Ten w domku jest ze względu na to iż te pozostałe dwa go,a właściwie to jej nie lubią. Więc sunia mieszka z namii kotem w domku. Są zasady których musi przestrzegac np. iż tylko w jednym pokoju może wchodzić na kanapy i fotele, na kanapie ma swoją stronę i swoją podusię, a co najśmieszniejsze jak ktoś wejdzie na jej strone to zaraz się przepycha i wygania z jej połówki. Ale jest jedna istotna kwestia pomijając iz jest sporo sierści i trzeba niemal codziennie odkurzać, pies w domku jest bardzo chorowity. Ponieważ przebywa w ciągłym ciepełku w okresie takim jak jesień czy zima kiedy wypuszcza się ją nadwór za potrzebą zaraz jest chora ato na uszy ato ma grypkę. Te na dworzu są silne i zdrowe muszą mieć tylko dobrze ocieplone budy i dostawać dobre posiłki aby mieć trochę sadełka i sierści. ;-)

LeoAureus
29-11-2005, 15:06
Trzy psy - 45 kg i 2 x 60 kg. Kudłate. Nie ma takiej możliwości żeby "wylądowały" na dworze. Po prostu nie ma! Latam i otwieram drzwi, zamykam za nimi, zamiatam naniesiony piaseczek, jak jest mokro jeżdżę na mopie. A jak mi się nie chce to przez parę godzin jest brudno. I już. Owszem, czasem to może zdenerwować, może zmęczyć. Ale wszystko wynagradza ten przysłowiowy psi mokry nochal.
A jak przyjdzie jakiś gość i powie, że mu śmierdzi, krótka piłka - won. To mój dom i moich zwierząt, dom jest dla mnie i dla moich zwierząt.
A z higieną - nie przesadzajmy. Te sterylne warunki, jakie niektórzy sobie fundują, no cóż... prosta droga do wszelakich alergii...
Podsumowując - psy w domu :)

Baru
29-11-2005, 21:21
Przez prawie 13 lat miałam owczarka niemieckiego i niedługo minie rok, jak musiałam ją uśpić :cry: :cry: .
Na wiosnę przeprowadzamy się do domku i już szukam takiej samej psicy.
Oczwiście spanko w domku, a na polko - kiedy tylko będzie chciała.
A dla uściślenia faktów podaję, ze mam 4 dzieciaków i pies oczywiście będzie z nimi.
Co tam kudły, gluty koło miski, tony błota i piachu - taki mokry nochal i merdajacy ogon wszystko wynagrodzą.
Chciałam i mam :lol:
Gluty nie tylko koło miski, ale wszędzie tam, gdzie Nadia pójdzie po napiciu się wody. Nadiuch jest czarnym terierem rosyjskim, więc ma - a raczej będzie miała, bo to na razie zalążki - brodę, którą trzeba osuszać po piciu, myć po jedzeniu, żeby resztki się na niej nie zostały i grzyb jakowyś się nie zalągł był :wink: ...
Tony piachu i błota... taaa... to owszem, w ilościach niezłych. Akurat nam kostkę robią, więc możecie sobie wyobrazić co czarnuch wnosi na swoich kudłatych łapach do domu.
A o mokrym nochalu i merdającym ogonie to Wam nie muszę przecież pisać, prawda? I tak wszyscy wiedzą o co w tym chodzi :D

bingo-ada
30-11-2005, 11:30
A kto by mi ogrzał nóżki w łóżeczku? Moje 35 kg szczęścia! A jak mi rano dzwoni budzik i przełączam na niekończącą się drzemkę, to kto by mnie obudził? No kto? Siedzi na mojej podusi, trąca mokrym nochalem, całuje w ucho, i ciągle merda ogonem.... Taki kochany jest. A kudły? Owszem, fruwają, w ilościach ogromnych. Piach również obecny. Ale co tam, to nieważne. Ten nochal ważny i morda uśmiechnięta.

Marek30022
06-12-2005, 11:53
Jestem już w nowym domu. Andi, Suka owczarek niemiecki też. Na razie nie ma mowy o wyprowadzeniu psa z domu, choć takie były zamysły mojej żony. Myślę, że jednym z powodów jest to, że jak w sobotę odbieraliśmy Andi po zabiegu chirurgicznym to obie płakały. Andi ze strachu przed zastrzykiem a żona to nie wiem.
Andi nie wchodzi na poddasze, już się przyzwyczaiła że wszyscy idą na noc na górę a ona zostaje na dole. Rano wszystkich wita tak jak by nas z rok nie widziała. Po ciemnku nie specjalnie chce sama wychodzić na dwór ale to chyba naturalna cecha psa obronnego. Miała mieć posłanie pod schodami ale najwygodniej jej jest w salonie koło kominka.

baska59
06-12-2005, 12:42
... Po ciemnku nie specjalnie chce sama wychodzić na dwór ale to chyba naturalna cecha psa obronnego.

:-? :-? :-? Dość dziwne stwierdzenie :roll:

Jak dla mnie pies stróżujący o ćmoku staje się czujny i tym bardziej chce wiedzieć co się dzieje ... czyli chce być poza domem, aby kontrolować sytuację 8)

W jakim wieku jest ON' ka?

czupurek
06-12-2005, 13:13
tak właśnie robi mój 1,5 roczny on-ek, ku mojemu utrapieniu. :o
mieszka z nami, ale gdy ciemno wszędzie, głucho wszędzie, my przed tv, to piecho do drzwi, bo koniecznie musi wyjść i zobaczyć czy wszystko gra. i tak z 5 razy w ciągu jednego tylko filmu (latem nie problem bo, raczej wsio pootwierane, ale teraz?).
dopiero jak wszyscy rozejdą się spać, piecho się uspokaja i też wreszcie zalega.... najczęściej pod drzwiami sypialni.
no chyba, że coś go w nocy zaniepokoi, wtedy... umarłego by zerwało na nogi, takim basem daje

Marek30022
06-12-2005, 14:04
... Po ciemnku nie specjalnie chce sama wychodzić na dwór ale to chyba naturalna cecha psa obronnego.

:-? :-? :-? Dość dziwne stwierdzenie :roll:

Jak dla mnie pies stróżujący o ćmoku staje się czujny i tym bardziej chce wiedzieć co się dzieje ... czyli chce być poza domem, aby kontrolować sytuację 8)

W jakim wieku jest ON' ka?
To oczywiście był żart.
Dodam jeszcze, że do tej pory pies praktycznie chodził na smyczy i dlatego pewnie się dziwi, że może sam wyjść na dwór bez pana na końcu smyczy.

baska59
07-12-2005, 11:29
... Po ciemnku nie specjalnie chce sama wychodzić na dwór ale to chyba naturalna cecha psa obronnego.

:-? :-? :-? Dość dziwne stwierdzenie :roll:

Jak dla mnie pies stróżujący o ćmoku staje się czujny i tym bardziej chce wiedzieć co się dzieje ... czyli chce być poza domem, aby kontrolować sytuację 8)

W jakim wieku jest ON' ka?
To oczywiście był żart.
Dodam jeszcze, że do tej pory pies praktycznie chodził na smyczy i dlatego pewnie się dziwi, że może sam wyjść na dwór bez pana na końcu smyczy.

Syndrom mieszczucha ... :lol: :lol: :lol:

Moje psisko jest kontrolerem pierwszej wody 8) :D
Wakacje spędzliśmy nad Wigrami, mieszkaliśmy w wynajętym pokoju. Pierwszego wieczoru Bobisko stróżował przez maleńki (wielkości kartki A3) lufcik. Pozostałe wieczory spędzał na balkonie Gospodyni ... wielce ukontentowany widokiem na pół wsi :)

araman
07-12-2005, 12:28
Moj posokowiec strasznie się w nocy rozpycha pod kołdrą i chrapie -macie jakąs radę na psie chrapanie?. Do wieczora leży przed kominkiem z przerwani na obiegnięcie całej posesji . Na szczęście nie lubi wychodzić jak pada deszcz ale jak przestanie ,to juz mu nie przeszkadza biegać po mokrej trawie. Ma jeszcze jedną dziwną ceche jak wychodzi na dwór to drzwiami wejściowymi ale wraca zawsze przez taras. Nigdy odwrotnie chyba że latem jak są otwarte drzwi na taras przez cały dzień

baska59
07-12-2005, 12:41
Moj posokowiec strasznie się w nocy rozpycha pod kołdrą i chrapie -macie jakąs radę na psie chrapanie?

Polubić ... :D :D :D

Ew-ka
07-12-2005, 15:29
mieszkamy razem jak jedna rodzina -to nic, że sie sierści -codziennie miotełka w lapki i zamiatanko -jak sie kocha -to nic nie przeszkadza :D

Nika.j
08-12-2005, 09:07
Pies będzie w domu mieszkał, nie miałabym sumienia wyrzucić na dwór po 6 latach mieszkania w domu. Wiem że będzie kręcić się jak "smród po gaciach" ale jednak na noc do domu.

Zanim wyrzucicie psy przyzwyczajone do mieszkania w domu czy w bloku, (chodzi mi o zimę) zasięgnijcie informacji u weterynarza.


Jak bym miała wybierać "pies w budzie" lub "żaden pies" to stanowczo wybrałabym "żaden pies". Do ochrony domu wystarczy alarm.

Agacka
09-12-2005, 10:45
pół na pół...
Jak siedzimy w pracy sunie biega po podwórku, a po południem bierzemy ją do domu...przynajmniek póki jest mała, ale jak podrośnie, będzie mieszkać tylko w ogrodzie...!

Ew-ka
10-12-2005, 15:51
DORA nareszcie żyje jak człowiek ( tak stwierdził mój Teść po naszej przeprowadzce do domku :lol: )
http://www.dj-miter.com/ew-ka/dekoracje/pict2288.jpg

rrmi
10-12-2005, 16:11
Moj posokowiec strasznie się w nocy rozpycha pod kołdrą
Moj tak sie kiedys rozpychal , ze maz nie wytrzymal i postanowil wypchnac z lozka . Pies byl duzy i zajmowal spora czesc lozka.
Tylko , ze zamiast psa wypchnal mnie .Spadlam na podloge .
Niby mowil , ze sie przez sen pomylil , ale nie wiem do dzis jaka jest prawda .
Zaspana siedzialam na podlodze obok lozka i plakalam :D :D

Ewunia
10-12-2005, 19:11
obecnie bezpsia jestem, ale jak był, to w domu ofkors
tylko wspólne mieszkanie pozwala nawiązać prawidłowy kontakt
te z bud są w wiekszości tzw "głupie" :-?
ale to nie psów wina

kasia64
10-12-2005, 20:13
Mamy psinę w domu,mieszaniec sznaucer z kaukazem,suczka średniej wielkości ok.30 kg-8lat.Gdy wybudujemy dom,też będzie z nami.Jak nabroi to ją straszymy że pójdzie do budy.Co do sprzątania-i tak sprzątam i tak,tak samo my nosimy piach na butach,jak i pies na łapach.Co do kudełków jak się sunie wyczesze to nie latają po mieszkaniu.
A mąż mówi że, dobrze że jest psina bo przynajmniej ktoś się cieszy jak wraca z pracy do domu. :lol:
A cudowne spacery po lesie,błyszczące oczy i długi jęzor jak krawat-samo piękno. :P :P :P

stander
10-12-2005, 22:24
Od czerwca mieszkam w tymczasowym domu (na czas budowy, bo mieszkanie sprzedaliśmy) z tarasem i ogrodem. Moja ośmioletnia suka dopiero od miesiąca wychodzi sama do ogródka, przez tyle miesięcy musiałam się rano ubierać i "na spacer" ją wyprowadzać, chociaż wystarczyło otworzyć drzwi. I tak trzy razy dziennie zresztą. Teraz już do niej dotarło, o co chodzi i mam lżej. Nigdy w życiu nie przyzwyczaiłaby się do mieszkania na dworze, bo ona musi mieć nas cały czas w zasięgu wzroku, to najbardziej owczarkowaty owczarek wśród owczarków :lol: (ma krew border collie).
A zresztą, ja za nic nie zostałabym sama w domu, a większość dni w roku jestem tylko z Synkiem i Kolą właśnie. Czuję się z nią pewniej, bo chociaż nie jest typowym obrończym, to wściekle szczeka na każdego, kto staje w drzwiach, a głos ma jak dzwon. Jest w ogóle czujna, "mówi" mi, że telefon dzwoni - gdy go nie słyszę, albo reaguje na nietypowe dźwięki, np. gdy ktoś podjeżdza pod dom, listonosz wrzuca list do skrzynki. Rozróżnia nawet głos silnika, zawsze wie, kiedy pan wraca, szczeka wtedy inaczej, radośnie.
Sierści jest tyle, że mogłabym swetry robić, psie chrupki roznosi po pokojach, bo lubi jeść w towarzystwie, brudne łapska trzeba szorować, gdy jest na dworze paskudnie... ale trudno.
A jeśli chodzi o psa i małe dziecko... Podobno Skandynawowie specjalnie kupują czworonoga, kiedy ma się urodzić bobas, żeby w domu nie było za sterylnie. Pies przynosi z dworu wszystko to, z czym dziecko prędzej czy później się zetknie. Można mieć wszystko pod kontrolą, nam się udało. Nie wiem, czy to zasługa Koli, ale Synek (4,5 roku) nie chorował nam nigdy na żadne infekcje jelitowe itp., chociaż nie prowadzamy go na sznurku.

Ewunia
10-12-2005, 23:32
dzisiaj w TV jednym okiem widziałam, jak jakis lekarz przekonywał, że sterylna czystośc NIE jest wskazana dla dziecka
co potwierdzam własnym doswiadczeniem

slawomir potecki
11-12-2005, 00:40
Od czerwca mieszkam w tymczasowym domu (na czas budowy, bo mieszkanie sprzedaliśmy) z tarasem i ogrodem. Moja ośmioletnia suka dopiero od miesiąca wychodzi sama do ogródka, przez tyle miesięcy musiałam się rano ubierać i "na spacer" ją wyprowadzać, chociaż wystarczyło otworzyć drzwi. I tak trzy razy dziennie zresztą. Teraz już do niej dotarło, o co chodzi i mam lżej. Nigdy w życiu nie przyzwyczaiłaby się do mieszkania na dworze, bo ona musi mieć nas cały czas w zasięgu wzroku, to najbardziej owczarkowaty owczarek wśród owczarków :lol: (ma krew border collie).
A zresztą, ja za nic nie zostałabym sama w domu, a większość dni w roku jestem tylko z Synkiem i Kolą właśnie. Czuję się z nią pewniej, bo chociaż nie jest typowym obrończym, to wściekle szczeka na każdego, kto staje w drzwiach, a głos ma jak dzwon. Jest w ogóle czujna, "mówi" mi, że telefon dzwoni - gdy go nie słyszę, albo reaguje na nietypowe dźwięki, np. gdy ktoś podjeżdza pod dom, listonosz wrzuca list do skrzynki. Rozróżnia nawet głos silnika, zawsze wie, kiedy pan wraca, szczeka wtedy inaczej, radośnie.
Sierści jest tyle, że mogłabym swetry robić, psie chrupki roznosi po pokojach, bo lubi jeść w towarzystwie, brudne łapska trzeba szorować, gdy jest na dworze paskudnie... ale trudno.
A jeśli chodzi o psa i małe dziecko... Podobno Skandynawowie specjalnie kupują czworonoga, kiedy ma się urodzić bobas, żeby w domu nie było za sterylnie. Pies przynosi z dworu wszystko to, z czym dziecko prędzej czy później się zetknie. Można mieć wszystko pod kontrolą, nam się udało. Nie wiem, czy to zasługa Koli, ale Synek (4,5 roku) nie chorował nam nigdy na żadne infekcje jelitowe itp., chociaż nie prowadzamy go na sznurku.

nasze psy nigdy nie mieszkają w " domu " chociaz zawsze są z nami .


http://www.republika.pl/slawkowo/borys.na.tarasie.JPG

tylko od małego trzeba je wychować . :wink:

11-12-2005, 11:45
Jeśli pies mieszka w budzie, ale poświęca się mu wystarczająco dużo czasu, to myślę że to jest ok. Ale strasznie żal mi tych psow, ktore mają kontakt z panem tylko wtedy jak daje im jeść. Niestety na osiedlu na ktorym mieszkam sporo jest takich psow. Nawet jeśli właściciel wydzie z takim na spacer, to jest to sporadyczne i tylko wtedy gdy właścicielowi to pasuje (ładna pogoda, dobry humor itp) A psy tak strasznie chcą byc kochane i potrafią tą miłość odwzajemnić z nawiązką.

Ewunia
11-12-2005, 18:38
Jeśli pies mieszka w budzie, ale poświęca się mu wystarczająco dużo czasu, to myślę że to jest ok.
przez całe swoje długie życie nie poznałam takowego
co nie oznacza oczywiście, że nie istnieją

wychowywanie i nawiązywanie kontaktu z psem przebywającym w mieszkaniu odbywa się nawet wtedy, kiedy właściciel nawet pozornie nie zwraca na psa uwagi

slawomir potecki
11-12-2005, 21:25
Jeśli pies mieszka w budzie, ale poświęca się mu wystarczająco dużo czasu, to myślę że to jest ok.
przez całe swoje długie życie nie poznałam takowego
co nie oznacza oczywiście, że nie istnieją

wychowywanie i nawiązywanie kontaktu z psem przebywającym w mieszkaniu odbywa się nawet wtedy, kiedy właściciel nawet pozornie nie zwraca na psa uwagi

ale też czasem trzeba z nim do doktora :)

http://www.republika.pl/slawkowo/122fresh.jpg

:D :D

stander
12-12-2005, 23:02
nasze psy nigdy nie mieszkają w " domu " chociaz zawsze są z nami .


tylko od małego trzeba je wychować . :wink:

Chyba mnie nie zrozumiałeś. Moja suka mieszkała z nami przez osiem lat w bloku, na czwartym piętrze, w dużym mieście. Trudno w takiej sytuacji przyzwyczajać psa do mieszkania na dworze.
Ponieważ jest psem "pilnującym się nogi", musiałam ją długo przekonywać, że może wychodzić do ogrodu całkiem sama. Ale udało się. Nie wymagam od niej, żeby zamieszkała teraz w budzie.

I podkreślam, dla mojego dobrego samopoczucia - każdy pies zawsze będzie w domu.
Trzymanie stróża na zewnątrz to karmienie się złudzeniem, że on nas obroni. Trzeba by jeszcze kogoś wynająć, żeby bronił psa w razie czego. Bandzior przychodzi, psika psu pieprzem w nos i ten przez tydzień z budy nie wychodzi (to wariant optymistyczny potraktowania psa). Ktoś już gdzieś na forum o tym pisał.
Wychodzę z założenia, że wszystko, co najcenniejsze, i tak jest w domu. Po co pies ma pilnować podwórka?

myzpola
21-12-2005, 14:54
pies w domu? - oczywiście, jest był i będzie - nie wyobrażam sobie domu bez jakiegokolwiek zwierzaka, a pieski sa najbliższe memu sercu

21-12-2005, 15:04
Po co pies ma pilnować podwórka?

Bo niektóre lubią. :D
Moja suka jest typowym psem stróżującym,takie ma cechy osobowości ;) i jak może biegać i doglądać swoich włości jest przeszczęśliwa. I jaka ważniara przy tym.
:lol:

stander
21-12-2005, 19:59
Po co pies ma pilnować podwórka?

Bo niektóre lubią. :D
Moja suka jest typowym psem stróżującym,takie ma cechy osobowości ;) i jak może biegać i doglądać swoich włości jest przeszczęśliwa. I jaka ważniara przy tym.
:lol:

A to spojrzenie z psiej perspektywy. Ja mówiłam o założeniach właściciela, nie zawsze uwzględniających potrzeby i możliwości zwierza. Ty pozwalasz swojej suni królować na podwórzu, bo lubi. Ja pozwalam swojej doglądać stada w mieszkaniu, bo to jej organiczna potrzeba (a przy okazji i moja wizja spełniona, na szczęście).

Do tego zmierzamy, że... zanim wybierze się psa, trzeba by zastanowić się, czy jego predyspozycje zgodzą się z naszymi wymaganiami.

Goni_Mnie_Peleton
22-12-2005, 07:08
Nie jestem pedantem ani zwolennikiem sterylnej czystości. Będę miał psa , ale nie wyobrażam sobie żeby mi nawet do domu wchodził.
Wybuduje mu przytulną budę , do dyspozycji będzie miał duży ogród.
Część dzieciństwa spędziłem na wsi i wiem że psu do szczęścia nie jest potrzebna kanapa. Żal mi trochę tych rozpieszczonych domowych pupili.

Jagna
28-12-2005, 00:41
Mieszkamy od miesiąca i mogę się nareszcie wypowiedzieć. Tak jak przypuszczałam, mimo zapewnień mojego męża, że pies będzie po przeprowadzce tylko na dworzu, nasz futrzak od pierwszego dnia ma pełną swobodę: w ciągu dnia kiedy chce to jest w domu a kiedy chce to wychodzi i bardzo lubi leżeć przed domem i patrolować okolicę, albo spać, bo jak to berneńczyk - zimnolubny jest. W nocy śpi wyłącznie w domu i cieszę się bardzo, że mimo ogrzewania podłogowego nie ma z tym najmniejszego problemu a za to ja mam komfort, bo w nocy, kiedy obudzi mnie podejrzany szmer (mam koty), to mogę zasnąć spokojnie, bo wiem, że wszystko jest pod kontrolą fachowca. Gdyby spał na zewnątrz, to tak jak pisze Stander, na pewno wyobrażałabym sobie, że ktoś potraktował go gazem i właśnie zbliża się do naszego okna... Tak więc dla nas to ogromna korzyść, a tak szczęśliwego mojego psa to ja dawno nie widziałam.
Latem planujemy drugiego psa. A dopiero latem, bo mój mąż już totalnie chyba skapitulował, bo zastrzegł, że drugi pies dopiero jak będzie wszędzie trawa na działce, żeby kolejne cztery łapy błota do chałupy nie wnosiły... :)

mww
28-12-2005, 16:02
Wybuduje mu przytulną budę , do dyspozycji będzie miał duży ogród.
Część dzieciństwa spędziłem na wsi i wiem że psu do szczęścia nie jest potrzebna kanapa. Żal mi trochę tych rozpieszczonych domowych pupili.

Ja nie spędzałam dzieciństwa na wsi, za to wiem, że mojemu psu do szczęścia jest potrzebna bliska obecność ludzi. Pomimo, że ma ogród do dyspozycji, wychodzi kiedy chce, to wraca najczęściej po góra 10 min. i błagalnie wpatruje się w okno tarasowe, żeby go wpuścić.
I nie jest to kwestia wychowania, bo przeprowadziliśmy się w maju, pies miał wtedy niecałe 4 m-ce i większość dnia spędzał z nami w ogrodzie.
A jesienią razem z nami zmienił upodobania :D

artureski
26-01-2006, 08:23
Cztery lata temu nikt by mnie nie przekonał do psa w domu...ale znalazła sie znajda więc jest. Owszem brudzi, śmierdzi czasem i są kłaki (długa sierść- łatwo schodzi nawet z tapicerki). Doskonale leczy z chorobliwego pedantyzmu i niezdrowej sterylnosci :-) Nigdy nie sądziłem że bydle w domu tak uczłowiecza...

ZofiaD
27-01-2006, 12:21
Pies w domu to potrzeba serca. Latem zmarła nasza sunia, nie chcieliśmy nowego psa, póki nie przeprowadzimy się do nowego domku. Ale nie wytrzymałam, nie mogłam spać w nocy, brakowało mi psich odgłosów sapania, tuptania w przedpokoju. Chyba nie tylko mnie czegoś brakowało, bo po 2 tygodniach mąż bez sprzeciwu pojechał ze mną oglądać szczeniaka. Haker ma teraz pół roku, zżera wykładzinę, trzeba z nim wychodzić 7 razy na dzień, nie mamy chwili spokoju i jesteśmy szczęśliwi!

Jagna
27-01-2006, 21:15
Nigdy nie sądziłem że bydle w domu tak uczłowiecza...
Pięknie to napisałeś... :D

Jolla
29-01-2006, 00:17
rubin 23[/b]
Doberman nie nadaje się na podwórko. Moja sunia nawet w mieszkaniu nocą marznie, a temperatura w pokoju to 25 st. Jak siedzę wieczorem przy komputerze widzę jak zabawnie podbija nosem koc na swoim fotelu, robi kółeczko i już jest cała przykryta, albo naciąga koc zębami, rano w wekendy gdy jestesmy w domu leci do łóżka i domaga się żeby ją wpuścić pod kołdrę. To jest doberman pokojowy, kanapowiec pospolity. Na wiosne zaczynamy budowę i w domku też piesek będzie z nami a nie na podwórzu, lubię patrzyć jak śpi i robi ładne minki(córka jest już duża i takich ładnych minek nie potrafi robić)
jolla

Jak wstawić zdjęcie?

magi
29-01-2006, 12:29
Mam boksia i czasami jak po nim sprzątam, jak wraca z dworu, to mówię mu że pójdzie do budy ale nie miałabym sumienia wyrzucić go z domu :lol:

czupurek
30-01-2006, 08:13
ostatnio naocznie przekonałam się że psy marzną. :o fakt dotyczy suni wielkości i strukturze włosa jamnika, ale nie trudno to, przenieść na coś większego.
a więc gdy nastała pierwsza fala mrozów, przy nocnym wyłączaniu ogrzewania temp zaczęła spadać w domku do 17-16 st.c.
i.... obudziło mnie którejś nocy skomlenie pod drzwiami sypialni. wstałam, patrzę, a nasz kanapowiec siedzi pod drzwiami, patrzy na mnie błagalnie i cały się trzęsie.
jak wzięłam ją na ręce, to uwierzcie była... chłodna :o
okazało się, że małż pedancik, złożył leżący na kanapie w salonie koc w piękną kosteczkę, przygniótł poduszką i biedna, zmarznięta sunnia, nie mógła sobie poradzić i się przykryć (rano odkryłam że próbowała się ratować i przykryć matą w łazience, ale sami wiecie, co to za okrycie :wink: ). Sunię opatuliłam w kocyk na kanapie i w stanie nienaruszonym :o spała tak do ok. 11.00 rano.


a dla przypomnienia moje dwa psy: powyższa sunia, i owczarek niem. mieszkają w domu i zawsze w nim będą mieszkać.

ZofiaD
30-01-2006, 19:07
Zgadzam się z Czupurkiem, mój amstaffek przy tej samej temperaturze przychodził do sypialni i trząsł się na dywaniku. Musiałam go przykrywać starym swetrem, dopiero wtedy zasypiał. A wydawało mi się, że jest odporny na temperatury, bo na spacerach nigdy nie kwapił się z powrotem do domu.

magpie101
27-01-2008, 00:50
Odswiezam watek, bo mnie zainteresowal.
Mam 2 psy: - szescioletni sznaucer miniatura mieszka z nami w domu, w dzien spi na kanapie, w nocy w nogach lozka, jak pada to potrafi caly dzien nie wyjsc na dwor, jak w mieszkaniu by sie wychlodzilo to trzesie sie z zimna, - siedmio miesieczny mastif hiszpanski od 7 rana do 16 jest na dworzu, a popoludnie i noc w domku z nami. Ten ma troche inne prawa niz sznaucer, nie ma prawa wejsc na kanape ani do sypialni, a kladzie sie przewaznie w najczesciej uczeszczanym miejscu domu zeby miec wszystkich na oku.
Jak mialam tylko sznaucera to ze sprzataniem nie bylo problemu ale odkad mamy mastifa to ciagle jest cos do sprzatania. Jak wieczorem gonia sie we dwoch przez godzine to klaki frowaja w powietrzu ale ja na te ich gonitwy moge patrzec godzinami.
Obydwa psy po wejsciu do domu sa wycierane, budujac dom wybieralam takie podlogi aby latwo bylo mi utrzymac porzadek majac psy. A to, ze gdzies sie otra o sciane nie jest istitne, dom to nie muzeum!
Nie wyobrazam sobie domu bez psa, sa one czlonkami naszej rodziny i nikt mnie tak nie wita jak moje psiaki.
Znajomi i rodzina, ktorzy nas odwiedzaja, a przeszkadzaja im nasze psy po prostu maja wyjscie i nie musza do nas przychodzic.

fotograf
27-01-2008, 14:45
A jak przyjdzie jakiś gość i powie, że mu śmierdzi, krótka piłka - won.

Ja mam Tybetana - i to chyba jedyny pies, który nie ma psiego zapachu
uwielbia być na zewnątrz - jednak w nocy śpi w domu - chyba, że jest śnieg i mróz wtedy za nic nie chce do domu :-) leży w śniegu

LeoAureus
28-01-2008, 16:09
Tak, trzymam w domu :lol:

LeoAureus
28-01-2008, 16:10
http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/relaks1.jpg

http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/ZmianarozmiaruPIC06868.jpg

rrmi
28-01-2008, 16:19
Leo
Wlasciwie to nie potrzebujesz poduszki :D
Cudne. :P

Moj pies jest w domu , spi w lozku , jest rozpieszczony .
Nie widze w tym niczego nagannego.

skorpionek1975
28-01-2008, 16:27
http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/relaks1.jpg

http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/ZmianarozmiaruPIC06868.jpg

Cudne!!!! Ja też takie chce :evil: :D

Ja jeszcze nie mam psa/ psów , ale kiedy już będą na pewno będą mieszkały z nami w domu , nie wyobrażam sobie psa w kojcu czy przy budzie :roll:
Mnie się marzą Nowofunland i owczarek szwajcarski :D

LeoAureus
28-01-2008, 16:44
Ale muszę dodać, że zdjęcia są nieco archiwalne, od jakiegoś miesiąca zabraniam psom wchodzić na łóżko 8) Tylko one udają, że nie wiedzą o co lotto :lol: :lol: :lol:

fotograf
28-01-2008, 21:46
Ale muszę dodać, że zdjęcia są nieco archiwalne, od jakiegoś miesiąca zabraniam psom wchodzić na łóżko 8) Tylko one udają, że nie wiedzą o co lotto :lol: :lol: :lol:

mojej suki ulubioną zabawą jest "złaź z pościeli" :-)
po komendzie złazi aby sekunde potem znów wskoczyć i merdać ogonem do następnej komendy :-)
drugą jej zabawą jest zabawa z dziećmi po powrocie ze szkoły - wykonuje wszystko natychmiast - bo wie, ze dostanie kartonik mleka - mleko zjada razem z kartonikiem (mleko w kartoniku dzieci dostają w szkole, ale moje za nim nie przepadają - wola prosto od krowy )

AmberWind
28-01-2008, 23:02
http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/relaks1.jpg

http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/ZmianarozmiaruPIC06868.jpg

Leo,

Po prostu piekne! Nawet nie pytam, gdzie spicie w nocy :lol:

aniawmuratorze
29-01-2008, 10:37
Z założenia owczarek podhalański nie jest psem pokojowym. Nasza psica całe dnie spędza na dworze. W nocy ze względu na swoją czujność i szczekliwość śpi na posłaniu w wiatrołapie. Dbamy o dobry sen naszych sympatycznych sąsiadów :lol:
Pamiętam jak chyba 4 lata temu zasypał nas śnieg a mróz dochodził do - 20 stopni wyjrzałam w nocy przez okno a podhalanka zwinęta w kłębek spała na śniegu na tarasie ( mimo że ma do dyspozycji ocieploną duużą budę z całą masą słomy ).
Jestem zdania że pies przystosowany do przebywaniu na podwórku lepiej się tam czuje niż w przegrzanym jak na jego potrzeby domu. Oczywiście nie wystawiłabym na zewnątrz psa o krótkiej sierści. No i pies na łańcuchu to porażka. Jeśli ktoś chce mieć psa i uwiązać go to powinien sobie odpuścić. Jeżeli psa trzeba zamknąć to kojec odpowiedniej wielkości jest OK ale nie łańcuch. Na wsiach często widzi się psy uwiązane przez całe życie do budy na 1,5 m łańcuchu - szkoda zwierzaków.

Nie lubię zwierzaków w łóżku to moje miejsce :lol:

LeoAureus
29-01-2008, 13:44
Jestem zdania że pies przystosowany do przebywaniu na podwórku lepiej się tam czuje niż w przegrzanym jak na jego potrzeby domu.
Moje psy mają sporo futra, ale i tak wolą spać w domu, tym bardziej, że specjalnie dla nich nie przegrzewamy domu, na noc ustawiamy 14 - 15 stopni.
A dla nas to i zdrowiej... i mimo podeszłego wieku mało mam zmarszczek :lol: :lol: :lol: Zimno konserwuje 8)

AmberWind, różnie to bywa z tym spaniem, zawsze któreś łaskawie ustąpi miejsca... dodam, że mam jeszcze czwartego psa no i dwa koty :lol:

LeoAureus
29-01-2008, 13:46
mleko zjada razem z kartonikiem
Ulubionym przysmakiem moich psów są końcówki papieru toaletowego i kawałki kartonów :o

fude
29-01-2008, 15:01
A moich chusteczki jednorazowe, wykradną z kieszeni. Psy w domu obowiązkowo, moje eksmitowałam z łóżka, bo tak się rozwalały, że dla mnie nie bylo miejsca. Teraz śpią w kuchni, po łóżkach grasuje nasza maskotka mops.

aniawmuratorze
29-01-2008, 22:29
Jestem zdania że pies przystosowany do przebywaniu na podwórku lepiej się tam czuje niż w przegrzanym jak na jego potrzeby domu.
Moje psy mają sporo futra, ale i tak wolą spać w domu, tym bardziej, że specjalnie dla nich nie przegrzewamy domu, na noc ustawiamy 14 - 15 stopni.
A dla nas to i zdrowiej... i mimo podeszłego wieku mało mam zmarszczek :lol: :lol: :lol: Zimno konserwuje 8)


Jestem typowym zmarźluchem i lubię ciepło; w nocy mamy 17 stopni ale w dzień 22 - 23 i tego już moja psica nie trawi :lol:

Anna Sadowska
29-01-2008, 22:59
Jasne ,że w domu i to pod kołderką !
Kto mówi,że pies śmierdzi ?
Każdy śmierdzi jak się nie myje. Psa trzeba szczotkować,po spacerze umyć nóżki/jak kto woli łapki/,co jakiś czas szamponem całego wykąpać.Nie ma takiej opcji,żeby pies śmierdział.
Nie wyobrażam sobie,żeby to moje szczęście /tak nazywam moją sunię/ mieszkało gdzieś na dworze.Ona jest ze schroniska,więc już limit brudu,zimna,głodu i kontaktu ze złymi ludźmi wyczerpała raz na zawsze!!!!!!!!
Teraz mieszka jak "księżniczka",bo na to zasługuje.Pies z natury jest czysty,a Ona wyjątkowo ,lubi również ciepełko dlatego śpi pod kołderką lub wygrzewa się przy kominku.Jak pada deszcz to ją wynosimy na rękach pod drzewko,żeby nie zmokła.Zresztą Ona nie znosi deszczu tak jak ja.

daggulka
30-01-2008, 08:46
nooo, to ja też się przyłaczę do grona "przesadnie rozpieszczających psiory" :lol:
też mam małego szczekacza - ze schroniska zabrałam go jak był szczeniaczkiem i teraz jest ukochanym przyjacielem rodziny... oczywiście będzie mieszkał z nami w domu... zamierzam wziąć jeszcze jednego psioka tylko dużego i kota- i oczywiście również będą mieszkały ze mną w domu :D .... już niebawem :wink: :D

betka35
30-01-2008, 11:11
Moje "dziewczyny" też upatrzyły sobie do spania sypialnię....no bo gdzie indziej można się tak wychrapać :wink: :wink: :wink: ??

http://images34.fotosik.pl/125/cca3dbaeaa4dab6c.jpg (www.fotosik.pl)


Ale namiętnie okupują też inne kanapy ... ale kto by im na to nie pozwolił ....


http://images26.fotosik.pl/149/e64ffb06dc659c94.jpg (www.fotosik.pl)

didaii
31-01-2008, 10:47
LeoAureus, jakie cudeńka - piękne psy :D

Ja mam dwa - wielorasowiec :wink: (jakieś 45 kg) i bernardyn (jakieś 80, w porywach nawet do 100 kg), w sumie łażą sobie po luzem posesji - są kojce ale jakoś mało używane :wink: . No, ale w stanach zagrożenia czyt. burza, śmieciarka itd. ładują się sunksy do domu nawet oknami :D

didaii
31-01-2008, 10:49
:D betka35, "dziewczyny" też piękne :D

e-Mandzia
04-02-2008, 15:05
Mój pies jako jedyny członek rodziny po domu chodzi w butach i w dodatku w dwóch parach :)

Czy mieszka w domu ?
- zastanawiam się czasem, czy my nie mieszkamy w budzie :-?

kubaimycha
19-02-2008, 21:52
...jasne, że tak...

pug
10-04-2008, 22:22
Mój piesek - hovek nie lubi domu - spi na dworzu, tylko w czasie deszczu w budzie, a jak spadnie śnieg, to śpi na śniegu i potrafi go całego przysypać, ale mu to nie przeszkadza. Raz chciał się siłą zapakować do domu - w czasie burzy otworzyłem nieopacznie drzwi i znalazłem się na psie który usiłował wejść razem ze mną (chciał mi się wcisnąć pomiędzy nogami, a że ja jestem niski - to pojechałem jak na koniu :lol: ). Pozdrawiam miłośników hovków. pug.

marcyśka
11-06-2008, 14:17
http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/relaks1.jpg

http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/ZmianarozmiaruPIC06868.jpg
piękne :D mój zwierz-biszkoptowy labiszon-nie przepada za spaniem na łóżku ;)
i oczywiście mieszka z nami w domu, zresztą przy labkach innej opcji nie ma :roll:

Demi
11-06-2008, 15:08
Psy zawsze były u nas w domu, latem spedzają cały dzień na dworze, zimą przebywają więcej w domu, nocą zawsze śpią w domu najlepiej w pokoju z właścicielami.
Wszystko zależy od rasy i charakteru psa ale większość psów woli być z właścicielami ponieważ są to zwierzęta stadne, my mamy sznaucera, a to jest wyjątkowo towarzyska rasa, odrzucone i nieakceptowane cierpią.

reni111
11-07-2008, 17:11
witam :)
Jeśli chodzi o pieski to podoba mi się zwierzaczek w domu ale niestety mój synek ma uczulenie więc nie ma szans :cry:

daggulka
12-07-2008, 09:59
A ja pochwalę się, jaki mój Fiduś jest mądry :D ... od 2 tygodni (odkąd mieszkamy) spał w naszej sypialni na podłodze (na łóżku nie lubi- za gorąco mu :lol: ) ,a dziś pierwszą noc spała w domu nasza córka 7-latnia (wróciła z wakacji) ... i norrrmalnie całą noc Fiduś spał w jej pokoju i pilnował mi dziecka :o :D .

Kathi
12-07-2008, 12:08
Na razie w domu, bo mieszkam w bloku, :lol: a i jak wybudujemy nasz dom bedzie spał w domu, każdy z moich piesków, bo zamierzam mieć dobermany, a one nie nadają sie do ogrodu (brak długiego włosa). :wink:

rrmi
12-07-2008, 19:34
zamierzam mieć dobermany, a one nie nadają sie do ogrodu (brak długiego włosa). :wink:Z jakiej hodowli bedziesz kupowala ?

Kathi
12-07-2008, 22:12
zamierzam mieć dobermany, a one nie nadają sie do ogrodu (brak długiego włosa). :wink:Z jakiej hodowli bedziesz kupowala ?
zajmuję się z koleżankami adopcją tych psiaków i ratowaniem tych bezdomnych, wiec pewnie zasilę swoje grono dwoma "bidami". Zajrzyj do nas na stronke www.nadzieja-dobermana.pl
Jakbym kupowała, to raczej nie w Polsce :wink: Ale moje nie beda na wystawy tylko dla mojej przyjemności i do kochania, wyłacznie :wink:
A ty z jakiej masz swojego.

andre59
13-07-2008, 20:00
Się dołączę do wątku :wink:
Nasza Sonia (mieszaniec kaukaza) przez pół roku po adopcji nocowała na podwórku pod krzakiem bukszpanu, chociaż ma wygodna budę. Do domu, poza kilkoma przypadkami, za żadne skarby nie chciała wchodzić.
Gdy nadchodził koniec roku i odezwały się pierwsze fajerwerki Sonia uciekła do domu zaszywając się w najodleglejszym kącie.
Od tej pory regularnie nocuje w domu w naszej sypialni. Na szczęście nie wchodzi na łózko tylko grzecznie układa się obok. Najchętniej weszła by cała pod łózko, ale nie może bidula, więc chowa tam chociaż swój duzy łeb. :D Czasami odwiedza swoje posłanie.
Mika była szczeniakiem jak ją znaleźliśmy więc w naturalny sposób przyzwyczajona jest do spania w domu. Najczęściej zasypia na kanapie w salonie, a rano można ją znaleźć na pościeli w naszym łóżku "w nogach". :D

zielonooka
13-07-2008, 20:26
Ja nie mam psa wiec problem mnie nie dotyczy :)
Ale chcialam napisac ze slyszalam ze spokojnie mozna (oczywiscie nie wychuchane yorki czy ratlerki :)) jak nabardziej trzymac caly rok na dworzu . Oczywiscie pies musi miec ciepla bude no i moze nie w trzaskajace mrozy e etc. Ale tak normalnie - nawet w zime - mozna.
Tuyle tylko ze trzeba sie zdecydowac czy piec jest "ogrodowy" czy "domowy"
a nie tak ze dwa tygodnie w domu, trzy na dworzu a potem znow dom, potem znow pare dni na zewnatrz.
jak domowy to nie nocuje np. zima w budzie a jak ma bude czy kojec na zewnatrz to nie bierzemy co jakis czas do chalupy.

Gabryjella
13-07-2008, 23:07
Można tylko oprócz warunków fizycznych psa, należy brać również cechy psychiczne, szczególnie przy obecnej modzie na psy "rodzinne" :wink:

poziomka_a
14-07-2008, 16:34
http://photos44.nasza-klasa.pl/dev87/0/239/843/0239843124.jpgnasza Nana.

zielonooka
14-07-2008, 22:14
Można tylko oprócz warunków fizycznych psa, należy brać również cechy psychiczne, szczególnie przy obecnej modzie na psy "rodzinne" :wink:

oczywiscie :)

eurydyka
15-07-2008, 15:28
sa rozne rasy i czesc nadaje sie wylacznie do domu a czesc moze mieszkac caly rok w ogrodzie w ocieplanej budzie, chociaz na szczegolnie mrozne noce dobrze psa przeniesc chociaz do garazu, przedsionka etc

ja mam trojke podkolderzakow, ale to jamniki i beagle, one lubia byc duzo na dworze, ale spia na kocykach i pod kocykami, dosc normalne dla tych ras

dobierajac podlogi, kanapy i urzadzajac dom robimy to tak aby jak najlatwiej utrzymywalo sie porzadek, wlasnie rozwazamy jak urzadzic wejscie do salonu od strony ogrodu, zeby czesc blotka zostawala jeszcze na tarasie a niekoniecznie wchodzila razem z psami do domu

jak sie ma jednego psa proponuje nauczyc, ze przed wejsciem do domu wycierane ma lapy, wiele psow latwo sie tego uczy

siersci sie nie opanuje, nie ma co marzyc, po prostu odkurzacz musi chodzic czesciej niz tam gdzie nie ma zwierzakow

ale nasz swiat nie istnialby bez zwierzakow, na Swieta powinien dolaczyc kot :)

MateuszCCS
16-07-2008, 03:05
Ja tak sobie mysle, ze najlepsza bylaby buda i lancuch ...

szczegolnie, ze wlasnie ide spac iznowu bede musial przestawiac w lozku swoje psy, zeby znalazlo sie miejsce dla mnie :lol: :lol: :lol:

M.

Maluszek
16-07-2008, 08:25
Mateusz - proponuję kupić nowe łóżko :lol:

dandi3
16-07-2008, 12:02
lubie psy. Chce mieć. Labradora najchętniej. Mowy nie ma że w domu ale o budę zadbam jak o swoją:)

eurydyka
16-07-2008, 22:28
sorka, ale labek to nie jest pies do budy, poszukaj ras z dluzszym wlosem i nie tak zaleznych od czlowieka jak labki

Gabryjella
16-07-2008, 23:17
lubie psy. Chce mieć. Labradora najchętniej. Mowy nie ma że w domu ale o budę zadbam jak o swoją:)

A kilka postów wyżej pisałam o predyspozycjach fizycznych, psychicznych i psach rodzinnych :roll:

zielonooka
16-07-2008, 23:43
lubie psy. Chce mieć. Labradora najchętniej. Mowy nie ma że w domu ale o budę zadbam jak o swoją:)

A kilka postów wyżej pisałam o predyspozycjach fizycznych, psychicznych i psach rodzinnych :roll:

gabi - kolega chyba ma na celu lekka acz celowa prowokacje forumowego towarzystwa - tak wiec nie dawalabym mu satysfakcji :)

MateuszCCS
17-07-2008, 19:46
Mateusz - proponuję kupić nowe łóżko :lol:

Bylo 1,60m , teraz jest 1,80 ... A ciagle jest to samo :roll: Tylko teraz ukladaja sie w poprzek :oops: :P

M.

Gabryjella
17-07-2008, 22:55
lubie psy. Chce mieć. Labradora najchętniej. Mowy nie ma że w domu ale o budę zadbam jak o swoją:)

A kilka postów wyżej pisałam o predyspozycjach fizycznych, psychicznych i psach rodzinnych :roll:

gabi - kolega chyba ma na celu lekka acz celowa prowokacje forumowego towarzystwa - tak wiec nie dawalabym mu satysfakcji :)

Oby...

rrmi
17-07-2008, 23:04
Tylko teraz ukladaja sie w poprzek :oops: :P

M.Nasz tez , przekladamy go wzdluz :D

Maluszek
18-07-2008, 09:10
Mateusz - proponuję kupić nowe łóżko :lol:

Bylo 1,60m , teraz jest 1,80 ... A ciagle jest to samo :roll: Tylko teraz ukladaja sie w poprzek :oops: :P

M.
nasze koty śpią z nami w łóżku. Mamy takie 160 i dla nas praktycznie nie ma już miejsca :evil: Rozumiem psy - duże są ale sierściuchy do tych małych należą. Nie wiem jak one to robią :o :roll:
Moje dwa psy leżą obok naszego łóżka bo już się z nami nie mieszczą :lol: :lol: :lol:

emma2008
18-07-2008, 18:54
Nasz pies również mieszka w domu, ale nie lubi spać w łóżku.
Na szczęście :)
Uwielbia za to szafy. Mamy takie z drzwiami przesuwanymi, więc sam sobie otwiera i się w nich mości. Szczególnie mu odpowiada szafa z butami,
przeważnie wkłada nos do jakiegoś buta i śpi .
Zabawnie to wygląda, zwłaszcza gdy jest to but zimowy :)

cockermanka
25-07-2008, 03:21
http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/ZmianarozmiaruPIC06868.jpg

No, widok prawie jak u mnie :lol: ...tyle,że mnie tak się pakuje 7 cockerów - ósmy śpi u córki w pokoju 8)

Psy oczywiście,tylko i wyłącznie w domu - nie ma innej opcji 8)

cemik1
25-07-2008, 10:53
A u mnie tylko i wyłącznie na świeżym powietrzu. Do domu pies wstępu nie ma.
http://img170.imageshack.us/img170/1449/chili9mcy001qg1.jpg

LeoAureus
26-07-2008, 20:58
No, widok prawie jak u mnie :lol: ...tyle,że mnie tak się pakuje 7 cockerów - ósmy śpi u córki w pokoju 8)
Jestem pod wrażeniem :D

lukaaaaszxD
24-08-2008, 21:55
Beagle można trzymać na dworze przez cały rok?

Goni_Mnie_Peleton
03-09-2008, 14:28
Jak tak sobie obserwuje swoje 2 psy i kota jak caly dzien biegaja i bawia sie w ogrodzie to zal mi okrutnie tych wszystkich zwierzakow pozamykanych w domach...... 80%.. o rany

:(

rrmi
03-09-2008, 14:42
Jak tak sobie obserwuje swoje 2 psy i kota jak caly dzien biegaja i bawia sie w ogrodzie to zal mi okrutnie tych wszystkich zwierzakow pozamykanych w domach...... 80%.. o rany

:(Moi maja otwarty taras i sa gdzie chca .
Generalnie prowadzaja sie w ta i nazad.
Wygladaja na zadowolonych.
Nie musisz ich zalowac :D

Jak widze sasiadow jak sie wsuwaja do domu nogami zaslaniajac wstep swojemu psu to mi zal tego psa :-?

Goni_Mnie_Peleton
03-09-2008, 14:49
Jak widze sasiadow jak sie wsuwaja do domu nogami zaslaniajac wstep swojemu psu to mi zal tego psa :-?

Pies szybko sie uczy , ze do domu nie wolno wchodzic.
Gorzej z kotem.
Trzeba byc tylko konsekwentnym.

Poza tym nie jest chyba odkryciem stwierdzenie , ze zima w ogrzewanym domu psu moze byc za goraco.

aniawmuratorze
03-09-2008, 15:01
Pewnie zależy od rasy psa mój futrzasty podhalan ugotowałby się zimą w domu :lol: ale czasem lubi się wejść i polasicz poczym zmyka na podwórko :lol:

pewnie pinczer nie dał by się wygonić nawet siłą :lol:

daggulka
03-09-2008, 17:00
Jak tak sobie obserwuje swoje 2 psy i kota jak caly dzien biegaja i bawia sie w ogrodzie to zal mi okrutnie tych wszystkich zwierzakow pozamykanych w domach...... 80%.. o rany

:(
u nas są otwarte w zasadzie cały dzień drzwi na taras ....biegają z kotem wte i wewte :roll: - jak u rrmi :D

pojawił się natomiast problem z sierścią w domu w ilościach zbyt dużych jak na moje nerwy .... zaciągnęłam Fidusia do kotłowni i obciachcałam nożyczkami na króciutko ... teraz jest o wiele lepiej :lol: ....został tylko problem wnoszenia piachu na łapkach ...ale tutaj już raczej nic nie poradzę :roll: :wink:

Goni_Mnie_Peleton
03-09-2008, 17:32
Jak tak sobie obserwuje swoje 2 psy i kota jak caly dzien biegaja i bawia sie w ogrodzie to zal mi okrutnie tych wszystkich zwierzakow pozamykanych w domach...... 80%.. o rany

:(
u nas są otwarte w zasadzie cały dzień drzwi na taras ....biegają z kotem wte i wewte :roll: - jak u rrmi :D

pojawił się natomiast problem z sierścią w domu w ilościach zbyt dużych jak na moje nerwy .... zaciągnęłam Fidusia do kotłowni i obciachcałam nożyczkami na króciutko ... teraz jest o wiele lepiej :lol: ....został tylko problem wnoszenia piachu na łapkach ...ale tutaj już raczej nic nie poradzę :roll: :wink:

W zimie tez beda drzwi otwarte? :D

daggulka
04-09-2008, 12:12
no coś Ty ... mój pies jest z tych delikatnych ... jak widzi , że pada deszcz i błoto jest a tym bardziej śnieg kiedy w łapki zimno - to nie chce biegać i wariować ... wtedy ogranicza sie tylko do załatwienia niezbędnych potrzeb :wink: i szybciutko wraca na ciepły dywanik :lol:

aniawmuratorze
04-09-2008, 12:16
no coś Ty ... mój pies jest z tych delikatnych ... jak widzi , że pada deszcz i błoto jest a tym bardziej śnieg kiedy w łapki zimno - to nie chce biegać i wariować ... wtedy ogranicza sie tylko do załatwienia niezbędnych potrzeb :wink: i szybciutko wraca na ciepły dywanik :lol:

miły sierściuch :lol:

Nika.j
19-10-2008, 00:33
Nasza labradorka, uwielbia spacery z nami po dworzu ale jeszcze bardziej od tego uwielbia spać w cieplutkim domku na swoim posłanku.

Prince
17-12-2008, 10:08
Regulamin porządku domowego dla psa

1. Psu nie wolno wchodzić do domu.
2. No dobra, psu wolno wchodzić do domu, ale może przebywać tylko w wyznaczonych pomieszczeniach.
3. Pies może przebywać we wszystkich pomieszczeniach, ale nie wolno mu łazić po meblach.
4. Pies może wchodzić tylko na starą kanapę.
5. Niech będzie, psu wolno włazić na wszystkie kanapy, ale nie wolno mu spać na łóżku.
6. No dobra, może spać, ale tylko wówczas kiedy mu się pozwoli.
7. Pies może spać w łóżku kiedy chce, ale nie pod kołdrą.
8. Pies może spać pod kołdrą, kiedy mu się pozwoli.
9. Pies zawsze może spać pod kołdrą.
10. Ludzie musza pytać o pozwolenie, żeby spać z psem pod kołdrą.

Regulamin idealnie opisuje nasze wychowywanie psa. :roll:

U nas założenie były takie, że gdy jesteśmy w domu, to pies jest z nami w środku, gdy będziemy w pracy itp. pies będzie przebywał w specjalnie przygotowanym dla niego kojcu z budą. Mąż się zarzekał, że pies nie będzie leżał na kanapach ani fotelach, a o wejściu do sypialni nie ma mowy. Będzie stamtąd przepędzany i już.
A jak jest naprawdę? Otóż mieszkamy w domu od miesiąca i stan jest taki, że kojca i budy nie ma, bo szkoda pieska :-? , a dzisiaj w nocy został spełniony 7 punkt powyższego regulaminu. :) Ciekawe kiedy nasza psinka przejdzie do następnych punktów :wink: . Dobrze, że mamy duże łóżko, bo nasza psinka (DON-ek) póki co waży 21 kg, a zapowiada się na dobre 40 kg.
Ot, tak nas pies „wychował” :roll:

P.S. Wolę nie myśleć co będzie, jak teściowa przyjedzie na Święta i zobaczy maniery i nawyki naszego psa. :lol:

JoShi
17-12-2008, 12:26
My jesteśmy przy punkcie 4 (z pewną modyfikacją na fotele wolno włazić na na inne siedziska jak zostanie zaproszony) i nic nie zapowiada, żeby to się miało zmienić. W pościeli i gdzie tylko chcą mogą spać tylko koty bo muszą zachować swój status (jako wcześniejsi domownicy są w hierarchii wyżej niż pies). Z resztą słabo go tolerują i muszą mieć swój azyl gdzie będą mogły spać nie nękane przez niego.

Nika.j
17-12-2008, 12:34
My jesteśmy przy pkt 3 i tak juz zostanie, przy 40 kg psie nasze kanapy nie wytrzymałyby miesiaca (widzę po jej wyrku), uwielbia łapami układać po swojemu.

Pozdrawiam MJ

magpie101
17-12-2008, 12:37
My jestesmy przy punkcie 7 juz od wielu lat i tak chyba pozostanie z tym wyjatkiem, ze pies nie spi w lozku kiedy tylko chce, bo w dzien sypialnia jest zamknieta ale na noc obowiazkowo musi sie wcisnac w rog lozka w moich nogach. Gdy zbliza sie polnoc (o tej godzinie chodze spac) to krazy jak sep i popiskuje pod drzwiami od sypialni i patrzy blagalnie zeby mu drzwi otworzyc. Gdy otworze to zanim jeszcze prog przekrocze to on juz lezy wygodnie.

Prince
17-12-2008, 13:06
My jestesmy przy punkcie 7 juz od wielu lat i tak chyba pozostanie z tym wyjatkiem, ze pies nie spi w lozku kiedy tylko chce, bo w dzien sypialnia jest zamknieta ale na noc obowiazkowo musi sie wcisnac w rog lozka w moich nogach. Gdy zbliza sie polnoc (o tej godzinie chodze spac) to krazy jak sep i popiskuje pod drzwiami od sypialni i patrzy blagalnie zeby mu drzwi otworzyc. Gdy otworze to zanim jeszcze prog przekrocze to on juz lezy wygodnie.

U nas jest podobnie. W dzień pies śpi u siebie, ale w nocy przychodzi pod nasze drzwi. Dotychczas go nie wpuszczaliśmy do sypialni i przeważnie wracał do siebie, ale wczoraj wydawał nam się jakiś smutny i gdy przyszedł w nocy to otworzyliśmy drzwi, a nasza psina tylko na to czekała i od razu hop na łóżko. :roll: Na szczęścia łóżko mamy duże i solidne, więc spokojnie się w trójkę mieścimy. :lol: A jak mi cieplutko w nogi było. Na szczęście kolejne punkty raczej nie wchodzą w grę, bo nasz pies ma dosyć własnego „futerka” :wink:

Agduś
18-12-2008, 09:59
My zatrzymaliśmy się przy punkcie 2. Innej opcji nie ma i nie było. Kiedyś, jeszcze u rodziców, miałam sunię, która spała z nami w łóżkach, była całowana po pysku i wszystko jej było wolno. Teraz chyba z tego wyrosłam. Chociaż napatrzyć się nie mogę na zdjęcie trzech leosiów na łóżku, moją wolę widzieć na legowisku. Chociaż łapy można wytrzeć, to widzę, ile piasku osypuje się z psicy, kiedy wysycha. Jednak najważniejszym argumentem byl dla mnie ten wychowawczy - pies niżej stojący w hierarchii stada nie ma prawa wejść na legowisko psa dominującego. Ponieważ Emi miała zapędy dominantki, trzeba było jej wytłumaczyć, kto w tym stadzie pierwszy wchodzi do domu, kto pierwszy je i kto na czyje legowisko może wleźć, a kto na czyje nie może.
Zresztą dzięki temu, że Emi sypia w wiatrołapie (w dzień wchodzi do domu), w którym jest chłodniej, ma zimą przyzwoitą sierść. W wynajmowanym domu nie było takiej możliwości, spała w ciepłym przedpokoju i nie porastała tak ładnie.
Kotom też nie wolno włazić do łóżek. Do naszego od zawsze (małż by nie zdzierżył), do dziecków od czasu, kiedy jedna córcia złapała w nocy we własnym łóżku kleszcza przyniesionego przez kota! Kot był zakropiony, więc kleszcz się w niego nie wpił, spadł z futra i przyczepił się do dziecka. Od tego czasu wszelkie futra śpią poza łóżkami! Oczywiście koty tego nie przyjmują do wiadomości, więc na noc trzeba zamykać drzwi.

Marek30022
18-12-2008, 10:10
Tylko do punktu 2 - tak jest po zamieszkaniu w domu, śpi w nocy pod schodami, po domu nie przemieszcza się bo zejście do garażu zagrodzone jest bramką z uwagi na małe dziecko (trzy schodki). w dzień na dworze. Poprzednoio w mieszkaniu, można powiedzieć, że do ostatniego punktu. ON-ka potrafiła nawet zawarczeć na córkę jak chciała ja spędzić z łóżka.

Agduś
19-12-2008, 12:09
Moja pierwsza sunia potrafiła na nas warczeć, gdy zbliżaliśmy się do miski. Pewnie mogłaby też ugryźć. Głównie ze względu na nieobliczalność (ogólnie nie mam nic przeciwko kundelkom, ale nigdy nie wiadomo, na jaki egzemplarz się trafi) kundelków zdecydowalismy się na psa rasowego, licząc na to, że jest większe prawdopodobieństwo wykazywania przez niego pożądanych cech charakteru. I nie zawiedliśmy się. Emi nie tylko nam pozwala zabierać sobie miskę, ale i koty jej potrafią podjadać. Przy małych dzieciach to ważne. Gdyby psuka warknęła na dziecko, jej swoboda na pewno zostałaby znacznie ograniczona.

sylvia1
19-12-2008, 19:43
u nas miał być pies na zewn a wyszło... róźnie: jak nas nie ma to Lisa biega po posesji. Jak jesteśmy to też biega wpadając na inspekcje, od ok 18 do 23 śpi twardo grzejąc pupsko a potem każe się wypuścić na zewn. rano znowu chętnie wpada się przywitać i znowu na zewn. Czasem jak ją coś zaniepokoi to musi wyjść już teraz o ogłosić o tym sąsiadom. Generalnie chyba jest zadowolona. A my? też mimo sierści i mimo piachu

vilemo
21-12-2008, 14:01
jeszcze nie mamy domu a juz spieramy sie o psa 8)

ja sobie nie wyobrazam zeby pies byl caly czas na zewnatrz i nawet w zimie spal w budzie, natomiast moj maz nie chce slyszec o psie w domu :evil:

jesli nie dojdziemy do porozumienia pewnie bedzie tak teraz - 2 koty ;)

Agduś
21-12-2008, 21:03
Mój się nawet na koty nie chciał zgodzić...

LeoAureus
22-12-2008, 11:00
Jak tak sobie obserwuje swoje 2 psy i kota jak caly dzien biegaja i bawia sie w ogrodzie to zal mi okrutnie tych wszystkich zwierzakow pozamykanych w domach...... 80%.. o rany
:(
A moje to tak się do tego "okrucieństwa" pchają :D :

http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/DSC01436.jpg

http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/DSC01439.jpg

Tak wyglądają moje drzwi z zewnątrz, bo zdarza mi się wywalić pieski na podwórze na czas np. krojenia mięsa (coby im nosów nie poucinać) albo mycia podłogi. W ogóle nie chcą same bawić się i biegać po ogrodzie...

Fracha_
23-12-2008, 00:12
Współczucia co do drzwi :) U mojej kuzynki jest to samo. Ale wciąż żyje w przekonaniu że gdy piesek dorośnie to odechce mu się skrobania drzwi ;) Jak mi się uda to wkleję zdjęcia elewacji zewnętrznej po połączeniu: pies + błoto + skoki na ścianę. Wygląda to co najmniej komicznie ;)

Agduś
27-12-2008, 15:54
Moja psica to anioł! Wprawdzie w poprzednim miejscu pogryzła okno i drzwi, w naszym podrapała pazurami nowe schody (niechcący przecież), pozostawiona w ogrodzie podkopuje fundamenty, czasem ubrudzi drzwi wejściowe i raz pogryzła buta córci, ale poza tym nie niszczy!

glider33
05-01-2009, 20:52
Widze, ze wiekszosc z Was trzyma pieski w domu, a ja chcialem sie pochwalilc ze moja 6 letnia suczka (owczarek troche niemiecki) , ktora cale zycie mieszkala w domu, w ciagu niecalego tygodnia przestawila sie na mieszkanie na dworze, a konkretnie w swojej budzie.
Pomogly smakolyki i troche cierpliwosci :) Oczywiscie nadal wchodzi czasem do domu ale noce spedza w budzie. Jako, ze jest wychowana w miescie, nadal nie chce zalatwiac sie na naszej dzialce, ale to akurat mi sie podoba, poniewaz my mamy czysto a ona ma zapewnione minimum 3 spacery dziennie.

Chcialbym uspokoic wszystkich milosnikow zwierzat i przeciwnikow mieszkania psow w budach, ze buda, ktora zbudowalem to prawdziwa rezydencja dla psa :)
Jest oczywiscie w calosci ocieplana, posiada oswietlenie, bezprzewodowy czujnik temperatury oraz hit, czyli ogrzewanie podlogowe :D
Teraz jest na dworze minus 13 stopni, a w budzie jest plus 15 i to bez mieszkanca.

Jezeli bedzie potrzeba to moge zamiescic fotki budy.

Pozdrowionka

rrmi
05-01-2009, 21:01
Super pomysl , ogrzewana buda ze swiatem .
Pokaz foty moze ktos podpatrzy i tez zrobi .
Gratuluje :D

glider33
05-01-2009, 21:30
Super pomysl , ogrzewana buda ze swiatem .
Pokaz foty moze ktos podpatrzy i tez zrobi .
Gratuluje :D

Zdjecia zrobione 15 minut temu, takze z lampą błyskową - jutro zamieszcze lepsze i pokaże wnetrze budy (dach jest na zawiasach - podnoszony)

Tutaj widac bude w calej okazalosci:
http://images47.fotosik.pl/46/35b3a12ca8d4342dm.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=35b3a12ca8d4342d)

a tutaj wewnetrzne wejscie - widac na nim "drzwiczki" chroniace przed wiatrem oraz diodowe oswietlenie

http://images45.fotosik.pl/46/47e325e9f30ff723m.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=47e325e9f30ff723)

i jeszcze ostatnia fotka bez lampy blyskowej

http://images27.fotosik.pl/309/1e3c515de591a858m.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1e3c515de591a858)

Jezeli ktos ma jakies pytania odnosnie budowy to chetnie doradze :)

PS. Jak widac buda jest jeszcze nie skonczona, poniewaz co chwile coś w niej usprawniam :)

magpie101
05-01-2009, 21:36
Pokaz fotki.
Do nas tez dzisiaj przyjechala buda dla naszego wielkoluda, a raczej to nie buda tylko domek. Zamowilismy to u faceta, ktory robi domki letniskowe i domki dla dzieci, projekt robil maz. Domek ma dwie cale sciany, a 3 i 4 po kawalku tak zeby lezac w domku mial widok na otoczenie. Do tego jest dach dwuspadowy i od tego idzie dach poziomo, ktory jest nad olbrzymim tarasem przy domku. Podloga jest podwojna i w srodku styropian. Domek przyjechal laweta i jest w gospodarczym, jutro maz bedzie malowac i jeszcze musimy dokupic gont na daszek.
Podejrzewam, ze Leos raczej tam nie bedzie lezec ale bede miec spokojne sumienie, ze jak maz gdzies jedzie na kilka godzin (przewaznie jest na miejscu, bo pracuje przy domu), a Leos jest na dworze i pada to bedzie mial sie gdzie schowac. A ze sie nie schowa (na pewno tak bedzie) to juz jego wybor.
Miesiac temu przyjechal podest drewniany, ktory zamowilismy na taras, bo pies lezal na betonie, taras ma 3m/2,5m - no i Leos lezal na tym podescie przez kilka dni, a potem mu sie odmienilo i lezy obok tarasu przy podescie :evil: . Pocieszam sie, ze w tym roku nie polozymy jeszcze kafli na tarasie to chociaz bede miec podest i nie bedzie sie wnosic do domu.
Jak wystawimy domek na zew. to zrobie fotki.

rrmi
05-01-2009, 21:37
Superowo :D
Gdyby tak wszyscy dbali o swoje zwierzaki :P

glider33
05-01-2009, 21:47
Pokaz fotki.
juz są na forum :)


. Domek przyjechal laweta i jest w gospodarczym, jutro maz bedzie malowac i jeszcze musimy dokupic gont na daszek.
Ja zrezygnowalem z gontu, poniewaz jest zbyt ciezki (3m2 ważą prawie 30 kg) na otwierany dach, a uwazam, ze otwierany dach bardzo ulatwia czyszczenie budy.

Jak "domek" bedzie juz gotowy to prosze o fotki.

JoShi
10-01-2009, 20:52
A po co psu oświetlenie w budzie? :o

glider33
12-01-2009, 06:49
Nie w budzie tylko na korytarzu budy :D Tam gdzie pies spi jest ciemno.

JoShi
18-01-2009, 13:18
Nie w budzie tylko na korytarzu budy :D Tam gdzie pies spi jest ciemno.
Tak czy siak nie rozumiem po co.

Hubetr
18-01-2009, 20:05
a mnie ciekawi w jaki sposób jest ta buda ogrzewana???
Może uchylisz rąbka tajemnicy??? :roll:

glider33
19-01-2009, 11:27
Tak czy siak nie rozumiem po co.

No po to zeby pies bez problemu trafil do budy w calkowitej ciemnosci :lol: Pewnie i bez oswietlenia tez by trafi, takze mozna powiedziec ze to taki dodatkowy bajer :)


a mnie ciekawi w jaki sposób jest ta buda ogrzewana???
Może uchylisz rąbka tajemnicy??? :roll:

Tak jak pisalem wczesniej buda posiada ogrzewanie podlogowe pod panelami. Na drewniana podloge budy zostala ulozona warstwa styropianu grubosci 10 cm, na to przyszla mata grzejna o mocy 150 W (jest to kabel grzejny ulozony na plastikowej macie), a nastepnie mata zostala zalana warstwa elastycznego kleju do plytek. Pozniej juz tylko wystarczy polozyc pianke i panele podlogowe.
Ponizej fotki maty przed zalaniem oraz efekt koncowy:

http://images44.fotosik.pl/51/caf7ee10a71cfd11m.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=caf7ee10a71cfd11) http://images45.fotosik.pl/50/263b90dad63a054em.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=263b90dad63a054e) http://images28.fotosik.pl/315/85dea4c627977532m.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=85dea4c627977532) http://images49.fotosik.pl/50/37fa591b1dc7f4d6m.jpg (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=37fa591b1dc7f4d6)

Na fotce nr 3 widac termostat podlaczony do czujnika podlogowego oraz bezprzewodowy czujnik temperatury dzieki ktoremu zawsze wiemy jaka temperature ma pies w budzie :)

EDIT:

Zapomnialem napisac o kosztach ogrzewania bo to pewnie wielu zainteresuje. Jako, ze buda jest podlaczona do osobnego licznika energii, moge bez problemu okreslic koszty zuzycia pradu, ktore przy temperaturach na dworze okolo -10 stopni wynosza 1,5 kWh na dobe. Przy cenie za 1 kW okolo 0,45 zl, daje to miesieczny koszt okolo 20 zl. Piesek ma w budzie temperature okolo 18-20 stopni.

Glider33

aha26
19-01-2009, 12:10
glider....pomysl z buda naprawde super :) , tylko ja nie wiem czy te ogrzewanie podlogowe dla psa jest takie zdrowe:-(....mysle,ze spokojnie wystarczylaby mu dobrze ocieplona budka.

Andrzej Sok
19-01-2009, 12:22
Buda pięciogwiazdkowa po prostu :) Pozazdrościć :)

glider33
19-01-2009, 12:52
glider....pomysl z buda naprawde super :) , tylko ja nie wiem czy te ogrzewanie podlogowe dla psa jest takie zdrowe:-(....mysle,ze spokojnie wystarczylaby mu dobrze ocieplona budka.

Moze dla "zwyklego" psa to faktycznie wystarczylaby buda tylko ocieplona, ale pamietaj ze moj pies mieszkal 6 lat w ogrzewanym mieszkaniu w temperaturze 21 stopni. Watpie, ze bylby teraz sklonny mieszkac w budzie w ktorej panuje temperatura taka jak na dworze. Wiadomo, ze pies sobie ogrzeje bude wlasnym cialem ale nigdy to nie bedzie temperatura taka jaką miał w domu.
Dla porownania, pies tesciowej mieszka od urodzenia w budzie ocieplanej, nieogrzewanej, i przy temperaturach na dworze - 10 stopni, potrafi sobia ogrzac bude do okolo 8 stopni w plusie.

PS.
Oczywiscie pies nie lezy na panelach tylko na miekkim legowisku.

aha26
20-01-2009, 11:03
ja tak to ok....tylko pozazdroscic psince,ze ma takie fantastycznego pancia co tak dba o nia :D

magpie101
28-02-2009, 16:33
W koncu sie zebralam i zrobilam zdjecia domku-budy

http://x.screeny.pl/ga8264/a4484620cb807148f7200910/murator_061.jpg
http://x.screeny.pl/ga8264/a4484620cb807148f7200920/murator_062.jpg
http://x.screeny.pl/ga8264/a4484620cb807148f7200930/murator_064.jpg
http://x.screeny.pl/ga8264/a4484620cb807148f7200940/murator_066.jpg

glider33
02-03-2009, 08:07
Bardzo ciekawy ten domek, a wlasciwie schronienie przed deszczem i sniegiem :) Osobiscie zmienilbym troche wejscie do czesci "mieszkalnej" na mniejsze, tak zeby Leosowi jak najmniej wialo kiedy bedzie chowal sie przed deszczem.

JoShi
02-03-2009, 09:48
Bardzo ciekawy ten domek, a wlasciwie schronienie przed deszczem i sniegiem :) Osobiscie zmienilbym troche wejscie do czesci "mieszkalnej" na mniejsze, tak zeby Leosowi jak najmniej wialo kiedy bedzie chowal sie przed deszczem.
W dodatku żadna ściółka na dnie budy (zakładam, że jakas będzie) się tam nie utrzyma a poza tym pies będzie miał problemy z ogrzaniem swojego schronienia.

magpie101
02-03-2009, 11:52
Ten domek to nie jest jego stale schronienie, zrobilismy go po to zeby mogl sie w nim schowac jak leje deszcz, a meza nie ma akurat na miejscu (zdarza sie, ze dwa razy w tygodniu na kilka godzin musi gdzies jechac). Jesli slabo pada to Leos i tak lezy na deszczu i to w miejscu gdzie najbardziej na glowe leci.Wieczorem Leos i tak wchodzi do domu i spi w nim do 7 rana, wiec nie traktujemy domku jak budy. Gdyby wejscie bylo mniejsze to by nie wszedl do srodka, on zawsze sie tak kladzie, ze jego glowa i lapy musza wystawac zeby mogl obserwowac teren.
A najlepiej to mu pasuje podest jaki zrobilismy na tarasie, zeby nie lezal na betonie, na podescie ma zmieniana co jakis czas wykladzine w zimie i tam lezy w ciagu dnia. Od kilku dni jest cieplej i zaowazylam, ze kladzie sie juz na betonie obok podestu (zaczyna juz gupic siersc zimowa).

JoShi
02-03-2009, 12:00
Gdyby wejscie bylo mniejsze to by nie wszedl do srodka, on zawsze sie tak kladzie, ze jego glowa i lapy musza wystawac zeby mogl obserwowac teren.
Nie doceniasz go. Praktycznie każdy pies tak się kładzie w budzie. Progi najczęściej nie są w stanie im w tym przeszkodzić. No ale skoro nie ma tam być ściółki i pies śpi i tak w domu to nie ma sprawy.

Elka62
02-03-2009, 13:00
A po co psu oświetlenie w budzie? :o
Jak to po co?
Żeby mógł poczytać przed snem :D
/ nie mogłam się powstrzymać /

aziniaki
03-03-2009, 09:06
witajcie,
kilka tygodni temu wzięliśmy z przytuliska młodego psiaka (7 m-cy). Piesek od urodzenia mieszkał na dworze w kojcu. Jest to duży pies podobny do owczarka niemieckiego a nasz domek to narazie 2 pokoje z kuchnią, a tam 4 osoby i kot.
Mimo wcześniejszych ustaleń (pies na dworze) wpuszczamy go do domu na kilka godzin dziennie. Kiedy pracujemy on biega po działce, na noc też nie chce zostać w domu.

Niestety jest strasznym szkodnikiem :cry: pogryzł dzieciakom zabawki ogrodowe a mój ogród spustoszył :cry: :cry: :cry:
kopie doły gdzie się da, obgryza kwiaty, krzewy i pnącza .... wiem, że jest młody i pewnie z tego wyrośnie ale do tego czasu ........

JoShi
03-03-2009, 09:29
kopie doły gdzie się da, obgryza kwiaty, krzewy i pnącza .... wiem, że jest młody i pewnie z tego wyrośnie ale do tego czasu ........

...kojec. Inaczej wyrobi sobie brzydkie nawyki i morze się zdarzyć, że nie wyrośnie.

magpie101
03-03-2009, 11:01
Nasz kopac nie kopie ale jezeli chodzi o zielen to zniszczylby wszystko gdyby mial dostep. W zeszlym roku obzarl 2 m drzewko do korzenia, poszlo na spalenie. Nie bylo rady i musielismy mu oddzielic miesce dla niego, zrobilismy na terenie dzialki ogrodzenie z poprzecznych desek i powstal dla niego wybieg. Moze biegac za domem i gospodarczym i przed gospodarczym czyli ma do dyspozycji jakiec 300 metrow powierzchni. Przed dom i na dalsza czesc dzialki wchodzi ale tylko w naszej obecnosci. Nasz ma 1,5 roku i raczej nie wyrosnie z niszczenia roslin, jest to duzy pies i wszystkie liscie i galezie, ktore odstaja sa wedlug niego do odgryzienia. Jak nie gryzie to kladzie sie wielkim dupskiem na iglakach albo kwiatkach. Z tylu domu tam gdzie biega mamy tak stratowana trawe, ze szkoda gadac :roll: .

AT
04-03-2009, 00:36
kopie doły gdzie się da, obgryza kwiaty, krzewy i pnącza .... wiem, że jest młody i pewnie z tego wyrośnie ale do tego czasu ........

...kojec. Inaczej wyrobi sobie brzydkie nawyki i morze się zdarzyć, że nie wyrośnie.
Taaaak, pewnie zamiast zająć się psem to lepiej zamknąć go w kojcu :-?
Widać psiak ma potrzebę, żeby sobie trochę popracować... Moja sucz jak nie ma dziennie przynajmniej 2 godzin spaceru i chociaż 2,3 treningów w tygodniu (ćwiczymy sobie posłuszeństwo a od niedawna trochę uczymy się tropienia) to też mi takie różne niespodzianki w ogrodzie robi... ale jak się ją wybiega i zmęczy pracą umysłową to prawie anioł :wink: nie pies :D

aziniaki
04-03-2009, 10:18
no właśnie ja też mam wątpliwości co do tego kojca :-? chyba, że taki wybieg o którym pisała magpie101 ale chwilowo nie ma szans na jego urządzenie.

myślałam o jakimś szkoleniu ale jest chyba jeszcze za młody ...

magpie101
04-03-2009, 11:04
aziniaki jesli pies jest duzy jak piszesz to nawet jak nie bedzie kopal (nasz nie kopie) to zniszczy roslinki swoim ciezarem. Nasz kladzie sie tam gdzie ma ochote nie patrzac czy za nim jest iglak czy kwiatek - kladzie sie i juz.
Co do kojca to ja jestem przeciwniczka, jesli bym miala miec psa w kojcu i wypuszczalabym go na pol godziny wieczorem to wolalabym nie miec psa wcale, nasz potrzebuje bliskosci czlowieka i zamkniety by zdziczal i wedlug mnie taki pies zamkniety w kojcu jest niebezpieczny, bo nie jest on przyzwyczajony do swojej rodziny i jej zachowan). Kupujac zwierzaki liczylam sie z tym, ze bedzie poniszczone, zeby tego w jakims stopniu uniknac rozdzielilismy dzialke ale mamy duza 2800 metrow i mielismy takie mozliwosci.
Nie chcialabys zobaczyc mojej dzialki z tylu domu, siedzac na tarasie nie moge patrzec na ladna zielen tylko na zorana trawe :roll: ale jak przy moich nogach lezy usmiechnieta morda mojego psa to ten widok az tak bardzo mi nie przeszkadza.

Kuzynka ma owczarka niemieckiego i u niej jedyne rosliny przy plocie to roze, pies ich nie niszczy, bo go kluja, zasadzila je specjalnie, bo iglaki miala podeptane.

JoShi
04-03-2009, 14:17
no właśnie ja też mam wątpliwości co do tego kojca :-? chyba, że taki wybieg o którym pisała magpie101 ale chwilowo nie ma szans na jego urządzenie.
Pisząc kojec nie miałam na myśli karceru 2x2m tylko kawałek terenu na którym pies nie będzie robił szkód. Choć z dwojga złego lepsze jest ograniczenie wolności psu na czas, kiedy zostaje sam niż frustracje z kolejnych poczynionych przez niego szkód, które prędzej czy później ten szkodnik odczuje.

rrmi
04-03-2009, 18:41
AT
Masz racje oczywiscie , zdarzaja sie jednak wyjatki. :wink:
Moi nawet jesli sa wybiegani to kopia . Po treningu obrony to pospia ze 2 godzinki :D
Na szczescie nie mam ogrodu i miec nie bede , bo szkoda pozniej nerwow .
Poza tym moja dzialka calkiem lesna , wiec tulipany nijak nie pasuja ani zadne miastowe rabaty .
Fakte jest ,ze pies potrzebuje zajecia z czlowiekiem .
Jak biega wzdluz ogrodzenia to glupieje i obszczekuje co sie rusza albo jak widac kopie i niszczy .

AT
04-03-2009, 19:09
myślałam o jakimś szkoleniu ale jest chyba jeszcze za młody ...

Psa można z powodzeniem szkolić od pierwszych tygodni życia - im wcześniej tym lepiej :wink: tak więc nie ma się co zastanawiać tylko jakiejś fajnej szkółki szukać i z młodym do roboty :D
o szkoleniu psów trochę tu :wink: http://www.szkoleniepsow.fora.pl/

AT
Masz racje oczywiscie , zdarzaja sie jednak wyjatki. :wink:
Moi nawet jesli sa wybiegani to kopia . Po treningu obrony to pospia ze 2 godzinki :D

hehe nie wiem czy dobrze kojarzę ale Ty dobki chyba masz to sama jesteś sobie ,,winna" :wink:

Mój sąsiad ma akitę - pies duży co by nie mówić i nie wiem jak on to robi ale on ma normalne rabatki, kwiatki w ziemię powsadzane cuda i wianki i naprawdę piękny ogród a pies praktycznie cały dzień po ogrodzie łazi więc na brojenie ma czas jakby chciał a i rozdeptać teoretycznie może... U mnie żadna rabatka nie przeżyje nie dlatego, że mój pies ją rozwali kopaniem (bo ona zazwyczaj tylko w jednym miejscu sobie dłubie jeśli już) tylko na pewno ją kilka razy przeorze bo biegnąc nie zdąży się zatrzymać- skubana ma niezłą prędkość maksymalną ale niestety abs'a jej nie zamontowali :wink: dlatego mój trawnik też do najpiękniejszych nie należy :roll:
Ale mówię sobie co tam trawnik i rabatki - grunt, że mam psa najlepszego na świecie :D :wink:

rrmi
04-03-2009, 20:23
Ale mówię sobie co tam trawnik i rabatki - grunt, że mam psa najlepszego na świecie :D :wink:
To jakas pomylka , moi sa najlepsi :D :wink:
Tak , dobrze zapamietalas , mam dobermany sztuk 2 :D

Co do szkolenia tez tradycyjnie zgadzam sie z Toba .
Z Pablisiem zaczelam za pozno , teraz nadrabiamy , ale idzie nam dobrze , w czescie mam juz troche w glowie ulozone co i jak :wink:
Z Malym zaczelam od pierwszego dnia i duzo sie wlasnie wtedy tak na goraco nauczyl . Pozniej mial MZK , wiec przystopowalam .Dlatego tez zaczelismy obrone niedawno dopiero .
Jest super , szkolenie bardzo wciaga i daje wielka radosc .
Polecam zwlaszcza tym ktorych psy sie nudza , kopia ogrodki i inne takie :wink:

aziniaki
04-03-2009, 21:42
ale jak przy moich nogach lezy usmiechnieta morda mojego psa to ten widok az tak bardzo mi nie przeszkadza.
no i tu trafiłaś w sedno :) :) :)
chcieliśmy mieć psa, który będzie członkiem rodziny i wciąż myślę, że tak będzie ... mimo tych dołów i poobgryzanych kwiatów :cry:
napisałam na tym forum bo myślałam, że może ktoś ma jakiś złoty patent, np. ktoś mi kiedyś powiedział, że jak zakopiesz w ziemi kupę psa to on w tym miejscu nie będzie już kopał .....

rrmi
04-03-2009, 21:45
hehe , tak dobrze nie ma :wink:
Najwazniejsze to nie brac do glowy za bardzo swojego ogrodu .
Mysle , ze da sie psa nauczyc wszystkiego , pytanie czy sie Tobie bedzie chcialo , stac mu nad glowa .
Pamietaj , ze ja bedzie w domu to drzwi tarasowe beda porysowane z obu stron , bo jak wydzie bedzie sie dobijla do srodka i odwrotnie :D

magpie101
04-03-2009, 23:43
Pamietaj , ze ja bedzie w domu to drzwi tarasowe beda porysowane z obu stron , bo jak wydzie bedzie sie dobijla do srodka i odwrotnie

No moje drzwi tarasowe to juz nie sa w kolorze zlotego debu :roll: , a szyba jest tak pomazana, ze moj pies nic przez nia nie dojrzy, kiedys czyscilam co kilka dni ale teraz dalam sobie spokoj, brudna szyba balkonowa jest czescia salonu :wink: .

facet27
05-03-2009, 00:07
z tego co czytam to ja miałem szczęście, mielsmy w domu sznałcerka tego z tych małych naprawdę bardzo inteligentne psy wcale nie trzebabyło go za bardzo uczyć. Po pewnym czasie było tak ze jak chciał wyjśc na zewnatrz to stawał przed Toba i nic nie kombinował tylko sie patrzył, jak wracał i podtykał nos pod rekę to znaczyło że przyniósł klescza i chciał żeby mu pomóc, był nauczony żeby nie biegac po podwórku jak wjeżdzam samochodem więc siedział grzecznie zawsze przy tym samym kamieniu i czekał jka gasiłem silnik to dopiero zaczynał wariować. Niestety przeszedł kiedys pod bramą i najwyraxniej wdał w awanturę zinnym psem szkoda naprawdę dawał duzo radości.
pozdrawiam

magpie101
05-03-2009, 00:17
Mam sznaucerka miniature od 7 lat - aniol pies, najkochanszy, rozumiemy sie bez slow, on sie spojrzy i wiem co chce i odwrotnie. Nigdy nic nie zniszczyl, mogly stac kwiatki na podlodze, kapcie lub jedzenie na stole i tak jest do dzis. Jak go tule i mowie mu mile slowa to on az poplakuje z milosci tak jakby cos chcial powiedziec.

Prince
05-03-2009, 08:38
szyba jest tak pomazana, ze moj pies nic przez nia nie dojrzy, kiedys czyscilam co kilka dni ale teraz dalam sobie spokoj, brudna szyba balkonowa jest czescia salonu :wink: .

A myślałam, że tylko u nas tak jest :roll: :lol:

Asia25
05-03-2009, 13:44
Mój pupil większość swojego życia spędził na podwórko. Ma swoją budę, w której widać, że jest mu wygodnie. Oczywiście podczas zimy, przy większych mrozach zamieszkuje z nami :) Osobiście jestem przeciwniczką trzymania psów w domu (wiele czynników się na to składa), ale nie przeszkadza mi u innych :)

LeoAureus
05-03-2009, 16:43
szyba jest tak pomazana, ze moj pies nic przez nia nie dojrzy, kiedys czyscilam co kilka dni ale teraz dalam sobie spokoj, brudna szyba balkonowa jest czescia salonu :wink: .

A myślałam, że tylko u nas tak jest :roll: :lol:
I ja też tak myślałam :lol:

facet27
05-03-2009, 21:27
Mam sznaucerka miniature od 7 lat - aniol pies, najkochanszy, rozumiemy sie bez slow, on sie spojrzy i wiem co chce i odwrotnie. Nigdy nic nie zniszczyl, mogly stac kwiatki na podlodze, kapcie lub jedzenie na stole i tak jest do dzis. Jak go tule i mowie mu mile slowa to on az poplakuje z milosci tak jakby cos chcial powiedziec.

dokładnire nigdy nie zapomne momentu ja |"pobił" się z moim ojcem, wskoczył mu na klatke jak oglądał wiadomości i jak zawsze próbował wylizać go po nosie, dotsał od ojca takiego małego kuksańca w głowe żeby sie odczepił, nie pmogło wręcz przeciwnie oddał mu łapą i tak 3 razy śmiech był niesamowity. Mieszkam na wsi i dawniej mieliśmy psa w budzie nigdy nie był w domu, ale teraz po tych przezyciach nie wyobrażam sobie inaczej niz w domu.
A co do kwestii sierść i zapach, to można się przyzwyczaić, a nawet weterynarz nam powiedział ze nie ma sensu go kapac bo i tak wróci więc jesli ktos nie lubi takich niedogodnosci to nie powinien trzymać psa w domu.
Pozdrawiam

aziniaki
06-03-2009, 08:44
poprzedniego psa odziedziczyliśmy razem z domem po babci, niestety nie było to najmądrzejsze zwierzę i ze względu na bezpieczeństwo byliśmy zmuszeni go uwiązać koło budy ...... brzmi to okropnie, wiem, ale inaczej się nie dało ...
apropos budy: wyczyściliśmy ją dokładnie i przestawiliśmy w inne miejsce ale nasz łobuziak omija ją szerokim łukiem. Myślę, że chyba czuje zapach tamtego psa i ta buda na nic się nam nie przyda. Jak myślicie?

ziaba
06-03-2009, 11:04
Mam 6 letniego Niemca 8) i 10 miesięczną jamniczkę. Dwa światy z nimi.
On na tarasie , ona w domu. On do domu, ona na ogród.. Robię nieustannie za odźwierną i wypatruję wiosny.

Śpią w domu. On w pralni , ona z nami w sypialni. W lato kijem nie zagonię jego do domu. Podejrzewam, że tego lata we "dwóch psów" będą spać . :roll:

A drzwi tarasowe mam całe w stempelkach psich nosów :D

facet27
09-03-2009, 21:45
z jakichs powodów możew mu to miejsce nie pasować ale niekoniecznie z powodu zapachu innego psa zwłaszcz ze tamtego juz nie ma wiec nowy powinien poczuć sie jak pan nawłościach. W poprzednim miejscu zamieszkania mieliśmy psa takiego jak na wsi buda itd. to była krzyżowka wilka z owczrkiem naprawde mądra psina ale widocznie miał swoje przekonania bo nie lubił budy a że łańcuch miał długi to wchodził do stodoły i sam sobie mościł legowisko pod słomą. Może tówj pies tez ma jakieś tego typu animozje i szuka innego wyjścia.
pozdrawiam

oxa
09-03-2009, 22:07
Hej, melduję, że drzwi balkonowe, szyba również wyglądają jak u Was :lol: howgh :roll: Ostatnio sucz skrobie od zewn. lecę jej otwierać, a ona popatrzy na mnie i wraca na podwórko :lol: Żeby chociaż po złotówce dawała za otwieranie byłaby do przodu :lol: Rowerzystów gania, bez względu czy wybiegana, czy nie, bo to towar przechodni, jak u sąsiada psy szczekają, to muszę ją wypuścić, żeby jej okazja nie uciekła :lol: potem pałeczkę przejmuje następny psiur u kolejnego sąsiada 8) W ogrodzie roślin nie niszczy, ale kretów szuka, jednego upolowała, więc się czai na kolejne, choć jak huknę to szuka miejsca którego nie widzę :lol: roślin już nie rusza, chyba że któreś się nie przyjęło lub uschło to pozwalam jej atakować i wytachać z korzeniami. Wtedy się zastanawiam czy mam rottkę czy lwa :lol:

Nie martw się może :wink: wyrośnie, a mokry nos to jest to :lol:

Aha, teraz mniej się martwię ogrodem, bardziej mnie "cieszą" perskie dywany, pozostające po każdym położeniu się suczy na kaflach :lol: chyba zacznę tkać koce, czy cuś 8)

aziniaki
10-03-2009, 09:00
Żeby chociaż po złotówce dawała za otwieranie byłaby do przodu :lol:
taaaa :) :) :)

magpie101
10-03-2009, 12:42
Moj jak drapie w okno balkonowe to musze obejsc caly salon, kuchnie, skrytke zeby dostac sie do garazu, na samym jego koncu sa drzwi przez ktore wpuszczam zwierzaki. Ile razy zanim dojde do drzwi to psa juz nie ma, bo cos uslyszal i gdzies polecial. Wracam do domu, a ten znowu drapie w balkon :roll: . Nieraz to mnie nogi bolo od tego chodzenia. A chodze ja, bo w garazu im lapy wycieram, a moi panowie to ich tylko wpuszcza i od razu do chalupy, wiec potem mam tone piachu.

rrmi
10-03-2009, 12:54
Żeby chociaż po złotówce dawała za otwieranie byłaby do przodu :lol:
taaaa :) :) :)U mnie x 2 sztuki to mialabym za kazdym razem 2 zlote .
Biorac pod uwage czestotliwosc wyjsc , bylabym bardzo bogata :D

magpie101
10-03-2009, 12:59
Żeby chociaż po złotówce dawała za otwieranie byłaby do przodu :lol:
taaaa :) :) :)U mnie x 2 sztuki to mialabym za kazdym razem 2 zlote .
Biorac pod uwage czestotliwosc wyjsc , bylabym bardzo bogata :D

U mnie 2 psy i jeszcze kot doszedl, wiec sztuk 3 :P

oxa
10-03-2009, 14:05
To straszne ile nam kasy przelatuje koło nosa :lol:

magpie 101 jak mi się chce, :lol: albo jest mokro, lub DOPIERO umyłam podłogę to kiedy sucz drapie w balkon to ja wtedy (wiem, wiem, jak to zabrzmi :lol: ) klaszczę i macham do niej "coby" dobrze mnie zobaczyła przez firankę :lol: i idę do drzwi wejściowych, gdzie za chwilę zza winkla wypada sucz, łapy wycieram w wiatrołapie, do garazu już mi się nie chce, - tam mam tor z przeszkodami i same przydasie - mam nadzieję, że już niedługo :roll:

JoShi
10-03-2009, 18:03
magpie 101 jak mi się chce, :lol: albo jest mokro, lub DOPIERO umyłam podłogę to kiedy sucz drapie w balkon to ja wtedy (wiem, wiem, jak to zabrzmi :lol: ) klaszczę i macham do niej "coby" dobrze mnie zobaczyła przez firankę :lol: i idę do drzwi wejściowych, gdzie za chwilę zza winkla wypada sucz, łapy wycieram w wiatrołapie, do garazu już mi się nie chce, - tam mam tor z przeszkodami i same przydasie - mam nadzieję, że już niedługo :roll:
Ja tak nauczyłam koty, wyczekują na wpuszczenie na tarasie, ale specjalnie ich tamtędy nie wpuszczam, bo jak to robiłam to zaczęły się wieszać na drzwiach tarasowych i j demolować. Mają swoje wejście do garażu i wpuszczam je przez garaż.

Wyobraźcie sobie osłupienie mojego brata kiedy dla żartów powiedział przez szybę do wyczekującego kota: "Funia idź do garażu" i ona wstała i poszła do garażu... :lol:

aziniaki
11-03-2009, 09:16
od kiedy mamy psa, który lata po całym ogrodzie mój kot przestał czuć się pewnie ... zastanawiam się nad jakąś "terapią" :D :D
i kurczę cały czas się zastanawiam jakim cudem można nie sikać przez 24h ...

zetka
21-03-2009, 13:48
U mnie też szyba od drzwi tarasowych wiecznie upaprana i podrapana przez poprzednią sukę (owczarka niem.), którą niestety przez własną głupotę "nauczyliśmy" drapania w szybe nie tylko gdy chciała wejść do domu ale i gdy chciała jedynie zwrócić naszą uwagę :D Nasza obecna suczka została elegancko nauczona że żadne drapanie na nic się jej nie zda i że jak coś chce (wejść/zwrócić na siebie uwagę) ma zaszczekać :D Szyba miała zostać wymieniona ale kilka miesięcy temu kupiliśmy jeszcze jedną suńke, która niestety jest trochę mniej pojętna niż owczarek więc znów jesteśmy w trakcie nauk a szyba znów czeka na wymianę ;)
A sposób na wpuszczanie mam taki sam jak oxa i JoShi. Psy szczekają koło drzwi tarasowych lecz na mój znak biegną do drzwi wejsciowych bo tam i wycieraczka i ręcznik już czeka :lol:

nikka55
21-03-2009, 15:20
A sposób na wpuszczanie mam taki sam jak oxa i JoShi. Psy szczekają koło drzwi tarasowych lecz na mój znak biegną do drzwi wejsciowych bo tam i wycieraczka i ręcznik już czeka :lol:

o rany :oops: a ja myślała, że to mój patent :lol:

daggulka
23-03-2009, 20:16
A sposób na wpuszczanie mam taki sam jak oxa i JoShi. Psy szczekają koło drzwi tarasowych lecz na mój znak biegną do drzwi wejsciowych bo tam i wycieraczka i ręcznik już czeka :lol:

o rany :oops: a ja myślała, że to mój patent :lol:

ja tak samo ...widzę sępiącego zwierza przy balkonie , wołam i idę do wejściowych .... bestia leci jakby miała zara łapy pogubić do wejściowych , w wiatrołapie ręczniczek na łapki i luzik :D ... ale tak to tylko pies :roll:
kota zołza to za cholere nie chce sie nauczyć do wejściowych - przez tarasowe i koniec , jeszcze zmyka między nogami domowników taka upierniczona coby jej nie złapać i łap przypadkiem nie wytrzeć :roll: :wink:

szyba balkonowa w salonie obsmarkana z obu stron ... na różnych wysokościach: niżej przez kota , wyżej przez psa :lol:

CMYK
02-04-2009, 12:01
MAM czarnego labradora no i niestestety trafilem na sztuke ktora nie przepada za dziecmi. Ma swoja zagrode oraz ocieplana bude. Co do poprzednich watkow z podgrzewaniem budy to robi sie krzywde psu poniewaz rozhartowuje sie go. Pies prawidlowo karmiony przyzwyczaja sie do obnizonych temperatur jezeli spadaja one stopniowa z kazdym dniem Jezeli ma za cieplo w budzie po prostu sie przeziebi. Przy temperaturach ponizej 15 pies mieszka w garazu.
Myśle ze nikt by nie wszedl na posesje widzac czarnego labradora sasiedzi mowia na niego demon. A ja niestety nie ufam mu na tyle aby zostawic obce dzieci w jego towarzystwie. Nie atakuje ich ale jak sie zmeczy bieganiem nie lubi aby mu przeszkadano. Pytajac weterynarza o jego zachowanie powiedzial ze z czarnym labradorami tak sie zdarza. Za to kazdego doroslego zalizalby na śmierc.
CMyK

magpie101
02-04-2009, 12:11
Tez slyszalam juz taka opinie o czarnych labladorach, ciekawe czym jest to spowodowane?

CMYK
02-04-2009, 12:24
weterynarz twierdzi ze to wina genotypu czarnego umaszczenie a tak naprawde wybralem te rase aby byla przyjazna dla dzieci a masc czarna aby tylko odstraszala niepowolanych odwiedzajacych i wyszla skucha musze psiaka kontrolowac. Szkoda. Jeszcze do tego zlosliwiec nawet roze wykopie.
CMyK

magpie101
02-04-2009, 13:04
Chocbys mial nie wiem jak lagodnego psa zawsze to tylko pies i trzeba przy dzieciach go pilnowac, bo dzieci tez rozne bywaja.
Mialam kiedys dawno temu w dziecinstwie suke podobna do labladora ale nie rasowa (wtedy ta rasa nie byla u nas jeszcze znana) czarna jak smola. Od malenkosci nie tolerowala dzieci (ja mialam 5 lat) i dlugo trwalo zanim sie do mnie przekonala. Ale jak chcialam sie z nia bawic kiedy ona nie miala ochoty to zawarczala na mnie, a raz nawet jak lezala na plecach, a ja sie nad nia nachylilam to chapla mnie za okulary, ktore mialam na nosie.
Gdy przychodzil ktos z dzieckiem to warczala i sie jezyla, jakby weszlo obce dziecko na podworko samowolnie to by ugryzla. Byla bardzo madra, aniol pies, robila mase komend, uwielbiala plywanie (matka byla psem policyjny) ale dzieci nie cierpiala, zyla 11 lat.

glider33
02-04-2009, 13:55
Ma swoja zagrode oraz ocieplana bude. Co do poprzednich watkow z podgrzewaniem budy to robi sie krzywde psu poniewaz rozhartowuje sie go. Pies prawidlowo karmiony przyzwyczaja sie do obnizonych temperatur jezeli spadaja one stopniowa z kazdym dniem Jezeli ma za cieplo w budzie po prostu sie przeziebi. Przy temperaturach ponizej 15 pies mieszka w garazu.


Nie wiem czy czytalas caly watek o budzie z pogrzewana podloga, ale przypuszczam, ze nie. Pisalem, ze moj pies od malego przez 6 lat mieszkal w w ogrzewanym mieszkaniu. Buda zostala oddana do uzytku na Swieta w grudniu, takze raczej nie moglem przyzwyczaic psa stoponiowo do zmiany temperatury tak jak piszesz. Po prostu zeby wogole taki pies zechcial mieszkac w budzie, musial miec warunki zblizone do takich jakie mial przez 6 lat :) A co do przeziebienia psa, to nie bardzo rozumiem taką teorie, poniewaz jaka jest roznica kiedy pies wychodzi na spacer z mieszkania o tem. 21 stopni, a kiedy wychodzi z budy w ktorej ma 19 stopni ??

Mój pies mieszkał w budzie nawet kiedy na dworze temp. spadala do -20 stopni i jakos przez cala zimie ani razu sie nie przeziebil, za to uroslo mu duzo nowej siersci :) Obecnie piesio "nie uzywa juz ogrzewania" i przy obecnych temperaturach nagrzewa sobie swoim cialem, wnętrze budy do okolo 17-28 stopni.

Glider33

magpie101
02-04-2009, 14:10
glider33 napisz prosze jak twoj pies zniosl przeprowadzke z mieszkania do budy. Pytam, bo moj mial tez 6 lat jak sie przenosilismy i w budzie to by sie chyba zawyl, on w ogole nie lubi sam zostawac, w domu byl ciagle (i jest) z nami, w nocy z nami, wiec nie wyobrazam sobie czy by sie przestawil.

oxa
02-04-2009, 14:24
Cmyk, pytam z czystej ciekawości :D jak często Twój pies miał kontakt z dziećmi jak był mały i ile ma teraz?

glider33
02-04-2009, 17:02
glider33 napisz prosze jak twoj pies zniosl przeprowadzke z mieszkania do budy. Pytam, bo moj mial tez 6 lat jak sie przenosilismy i w budzie to by sie chyba zawyl, on w ogole nie lubi sam zostawac, w domu byl ciagle (i jest) z nami, w nocy z nami, wiec nie wyobrazam sobie czy by sie przestawil.

Podczas budowy budy (2 miesiace) czesto przechodzila mi przez glowe mysl, ze moj pies (mieszaniec owczarka niemieckiego-suczka) nigdy sie do tej budy nie wprowadzi, a caly moj czas oraz pieniadze zostana zmarnowane.
Caly proces przeprowadzki Koki (tak sie wabi) byl dosc dlugofalowy, a zaczal sie juz na etapie budowy, kiedy tylko byly juz postawione sciany i podloga, do wnetrza budy wkladalismy smakolyki, przez co pies chetnie zagladal do budy i wyjadal łakocie :)
Po ukonczeniu budowy budy, staralismy sie coraz czesciej po spacerze, zostawiac psa na dworze z nadzieja, ze zrobi mu sie zimno i schowa sie w budzie :) Niestety owczarki chyba lubia zimno i ulubionym miejscem Koki stal sie próg wejscia do naszego domu :) Oczywiscie nadal stosowalismy smakolyki w budzie, tyle ze Koka wyjadala smakolyki i szla lezec na progu domu :) Jednak kiedy tylko zaczal padac deszcz lub obfity snieg, Koka uciekala do swojej budy czyli cos tam juz pomalu zaczynala rozumiec :)
Pozniej zaczelismy zostawiac ja na dworze kiedy oboje bylismy w pracy, ale po pracy pies byl zapraszany do domu. W koncu zaczal sie ostatni etap wyprowadzki, czyli pierwsza noc w budzie :roll: ...i znowu smakolyki do budy, ostatni wieczorny spacer i pies zostawiony na dworze.Nie powiem, ze odrazu poszedl do budy, ale po godzince spedzonej na mrozie Koka skapitulowala i spedzila swoja pierwsza noc w budzie - oczywiscie w budzie pelen komfort czyli +19 stopni i miekka poduszka :)
Przez cala zime stopniowo zmniejszalismy ogrzewanie budy, zeby pies powoli przyzywczail sie do temperatur bardziej naturalnych dla niego.
Obecnie Koka tak polubila swoj nowy domek, ze nie chce za bardzo przesiadywac w naszym domu, tylko stoi pod drzwiami zeby ja wypuscic na dwór, a po wieczornym spacerze biegnie prosto do budy, bo ze w srodku czekaja na nia smakolyki.
Dodam jeszcze, ze nadal ma zapewnione 3 spacery dziennie, a posilki jada tylko w domu.

A to wlascicielka budy
http://img18.imageshack.us/img18/92/kokaj.jpg

Jezeli masz jakies pytania jeszcze to chetnie odpowiem.

Glider33

Grażyna1966
02-04-2009, 22:14
weterynarz twierdzi ze to wina genotypu czarnego umaszczenie a tak naprawde wybralem te rase aby byla przyjazna dla dzieci a masc czarna aby tylko odstraszala niepowolanych odwiedzajacych i wyszla skucha musze psiaka kontrolowac. Szkoda. Jeszcze do tego zlosliwiec nawet roze wykopie.
CMyK

Mam 2 czarne labradory i obydwa uwielbiają dzieci, z obydwoma bywałam w domach dziecka .Nie wiem co to za weterynarz ze winę zachowania zwala na genotyp umaszczenia....to totalna bzdura, mam pytanie, czy Twój labek ma rodowód pytanie podstawowe. Jesli tak łatwo mozna sprawdzić , rodziców i ich tendencje o dominacji agresji ponadto nikt przy zdrowych zmysłach nie kryje takiej suni lub takim psem, bojąc się o dalsze potomstwo, nie szukaj winy w umaszczeniu ale w tym kim są i jacy są jego przodkowie ;)