PDA

Zobacz pełną wersję : Mandat za psa



Malinka_01
05-07-2005, 10:04
Prosze Was o radę bo przyjdzie mi do płacenia mandatu...
A mianowicie na nieogrodzonej działce biega sobie nasz piesek. Jest to suka - znajda, która obdarzona opieką odwdzięcza się pilnowaniem naszego domku. Działa na zasadzie alarmu - wystarczy, ze ktoś się zbliży do posesji to natychmiast daje znak ( nie sposób jej nie usłyszeć).
Problem w tym, iz nasza działka jest terenem nieogrodzonym, natomiast nie graniczy z żadnym szlakiem komunikacyjnym - mam na myśli chodniki, przejscia utwardzone. Droga kończy się wraz z wjazdem do naszego garazu. Jesteśmy działką skrajną przy drodze na której stoją tylko trzy domy, a najbliższe zamieszkane posesje są w w promieniu 200 m.
Oprócz mojego psa na tym terenie biega jeszce kilka innych - lecz największym problemem dla SĄSIADKI z pierwszego domku jest mój pies. Zgłosiła fakt biegającego i szczekającego psa na policję, ze wskazaniem na mojego - doszły mnie słuchy o gotowym mandacie za psa.
Czy rzeczywiście będę musiała ten mandat zapłacić??

mario_pab
05-07-2005, 10:08
Żeby płacić mandat najpierw musisz go przyjąć. Nie masz obowiązku przyjęcia mandatu, ale wtedy policja może złożyć wniosek o ukaranie do sądu.

Pozdrawiam

gabi 7
05-07-2005, 10:13
Uważam, że taki mandat powinnaś dostać. To, że dom jest oddalony od innych posiadłości to nie znaczy że pies (a chodzi tu chyba o dużego psa) może swobodnie biegać wokół domu. Moim zdaniem sąsiadka zareagowała właściwie. Może nawet uchroniła psa od uśpienia. Wyobraź sobie co by się stało gdyby twój pies zaatakował jakieś dzieci w okolicy?? Znów byłaby nagonka na psa, który zapłaciłby za Twoją lekkomyślność największą karę.

Malinka_01
05-07-2005, 10:25
Chciałabym nadmienić, że chodzi tutaj o psa wysokości do kolan - takżenie zalicza się do psów dużych.

gabi 7
05-07-2005, 11:04
Pies "do kolan" może również ugryźć np Twoją sąsidkę :). A co będzie jeśli jakiś inny duży pies również będzie biegał luzem i zagryzie Twojego pieska. Jestem przeciwniczką biegania psów luzem. Malinko przemyśl ten temat i oczywiście życze jak najszybszego płotu dla dobra wszystkich.

JoShi
05-07-2005, 11:05
Uważam, że taki mandat powinnaś dostać. To, że dom jest oddalony od innych posiadłości to nie znaczy że pies (a chodzi tu chyba o dużego psa) może swobodnie biegać wokół domu.
Wedlug mnie to jest wszystko jedno czy pies jest duzy czy maly. Nawet jesli Ty nie uwazasz, zeby stanowil zagrozenie to nie masz prawa doprowadzac do wytuacji ze ktos wogole czuje sie zagrozony przez Twojego psa ktory biega sobie luzem i robi co chce. Tak naprawde nie mozesz z cala pewnoscia powiedziec co robi i gdzie chodzi. Powiem szczerze, ze zareagowalabym tak samo jak Twoja sasiadka.

Malinka_01
05-07-2005, 11:22
dzięki za uświadomienie mnie o zaistnieniu potencjalnego niebezpieczeństwa. Jednak na własne psy człowiek inaczej patrzy niż na cudze. Dzisiaj wracam do domu i robię prowizoryczny kojec z kawałków siatek jakie mam - oby nie było za późno.
Pozdrawiam

JoShi
05-07-2005, 11:25
dzięki za uświadomienie mnie o zaistnieniu potencjalnego niebezpieczeństwa. Jednak na własne psy człowiek inaczej patrzy niż na cudze. Dzisiaj wracam do domu i robię prowizoryczny kojec z kawałków siatek jakie mam - oby nie było za późno.
Pozdrawiam

Twoja reakcja naprawde cieszy. Bo wiesz czasem zwracanie uwagi wlascicielom psow walesajacych sie luzem naprawde nie skutkuje. Moja sasiadke zaatakowal pies, ktory wedlug wlascicieli jest "taki stary i lagodny jak baranek"...

gabi 7
05-07-2005, 12:31
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

05-07-2005, 15:29
. Moja sasiadke zaatakowal pies, ktory wedlug wlascicieli jest "taki stary i lagodny jak baranek"...
A może sąsiadka jakaś wyjątkowo paskudna była...
że agresję psiny wywołała... :wink: :wink:

A tak poważnie, uważam, że nie należy skazywać nikogo na kontakt z psem, szczególnie jeśli sobie tego nie życzy.
Są osoby, które w ogóle źle znoszą obecnośc psa, boja się, często z irracjonalnych powodów, ale to nie ma znaczenia.
Ja psów się nie boję, sama mam 4, ale naprawdę nie lubię być obszczekiwana przez luzem biegające cudze psy.
Pies odpowiedzialnego właściciela powinien biegać po ogrodzonym terenie,
bez możliwości sforsowania tego ogrodzenia,
a poza nim chodzic na smyczy i w kagańcu,
szczególnie w miejscach publicznych.
Tak zresztą stanowi prawo.
Więc zapewne, malinko_01, mandat w Twoim przypadku byłby całkiem uzasadniony.
Pozdr.
:)

ara
05-07-2005, 19:58
Chciałabym nadmienić, że chodzi tutaj o psa wysokości do kolan - tak, że nie zalicza się do psów dużych.

A mnie, wierną miłośniczkę psów, przyatakował kiedyś (czego mu nie wybaczę) samopas puszczony jamnik.
Sięgał mi ledwie( jak to jamnik) do pół łydki. Bolało za to do pasa :x

Tomek_J
06-07-2005, 07:20
Pies mały, czy duży - zawsze może ugryźć. Ciekawostką jest, że często im toto mniejsze, tym bardziej agresywne... Psu zrób kojec, a jak go będziesz puszczać (oby jak najwięcej !), to miej stale na niego oko. Sąsiadka ma prawo do świętego spokoju.

Inna sprawa, że współczuję sąsiedztwa. Gdyby mi Twój pies przeszkadzał, najpierw spróbowałbym pogadać z Tobą, nie ganiałbym od razu na policję, czy do sądu. No ale cóż, ponoć skłonnośc do pieniactwa sądowego jest jednym z objawów paranoi...

Tomek_J, obecnie posiadacz 3 psów i 5 wspomnień po 5 pogryzieniach.

Malinka_01
06-07-2005, 09:04
Kojec już zrobiny, a pies obrażony.
A jeżeli chodzi o sąsiadkę to taki typ pieniaczki :evil: - dzięki niej mieliśmy już kontrolę ze wszystkich możliwych urzędów, i to właśnie dzięki niej nie mgę zrobić ogrodzenia ( stara się za każdą cene zagarnąć nie swoją ziemię i rości pretensje do granic - ale to już inna historia i nie na tym forum)

Pozdrawiam
M.

gabi 7
06-07-2005, 09:33
Moje gratulacje Malinko :wink: Oby więcej było takich osób jak ty! A jeżeli chodzi o sąsiadkę no cóż możesz mieć z nią problem. Pozdrawiam

Wowka
06-07-2005, 14:16
Kojec to jedno a wymogi sanitarne to jeszcze coś innego.
Nie zapomnij, że teraz to Ty jesteś właścicielem tego psa.
Pies powinien być zaszczepiony a Ty musisz mieć potwierdzenie (dokument) szczepienia.

Malinka_01
06-07-2005, 15:26
Wowka - cała książeczka zdrowia mojego psa jest aktualna wraz ze szczepieniami antykoncepcyjnymi.Tego dopilnowałam na samym poczatku.

Wowka
06-07-2005, 18:00
Malinka_01 - mój "wtręt" był gwoli przypomnienia.
Okazało się, że przypominanie jest zbędne.

Pozdrawiam

Malinka_01
07-07-2005, 09:43
Nie uważam żeby przypominanie było zbędne. Jeżeli przypominamy komuś o czymś to tylko z dobrej woli a nie z przymusu.
Ale jak widzę to mój wcześniejszy post został odebrany przez Ciebie jako zarzut, ale nie oto mi wcale chodziło, absolutnie nie.

Pozdarwiam

mdzalewscy
07-07-2005, 18:34
Prosze Was o radę bo przyjdzie mi do płacenia mandatu...
A mianowicie na nieogrodzonej działce biega sobie nasz piesek.

mandaciuch i już

a że ogrodziłaś psa to amnestia, ze wskazaniem jako dobry przykład

myciek
10-07-2005, 20:22
Brawo za szybką reakcję! Podobnie jak większość - ZDECYDOWANIE uważam, że pies powinien być odgrodzony od reszty świata zewnętrznego. Na wszelki przypadek dodam, że sam mam psa i to bardzo łagodnego i towarzyskiego, ale fakt, że waży ponad 30kg i szczeka solidnie na przechodzących ZZA PŁOTU na pewno czyni żywot tychże przechodniów lżejszym ;-)

A swoją drogą gratuluję Tomkowi_J wyczucia sprawy na odległość i błyskawicznej diagnozy paranoi.
Dla mnie raczej dziwne jest, że najbliższy dom stoi w odległości 200m a mimo to w okolicy kręci się kilka innych psów! No i brak wzdłuż posesji żadnych ścieżek, droga się kończy - to na kogo szczeka ten pies?

ziemia2
12-07-2005, 23:31
Witajcie! Ja tez mam problem z psem owczarkiem, duzym i ...... niestety uciekajacym z domu :wink: podejrzewam ,ze do jakiejs suczki bo wraca po pól godziny.Podwórko koło domu mamy ogrodzone siatka a moja psina chyba juz na całej dlugosci zdolala zrobic podkopy ,tak ze teraz powbijane sa wzmacniajace druty w ziemie mniej wiecej co pół metra. To go troche zniechecilo ale za to nauczyl sie ja przeskakiwac!!!Jak jest ktos na podworku to on jest bardzo grzeczny, problem pojawia sie jak nikt nie widzi....Z podworka wychodzi sie na nieogrodzony ogród a dla mojego psa wystarczy kilka sekund spuszczenia go z oczu i juz go nie ma!!!czasami to nawet nawolywania nie pomagaja zeby zawrocil!!!Żal mi go wiązac przy budzie ale ostatnio sasiad z poczatku uliczki(policjant)poskarzyl sie ze wchodzi na jego podwórko.I co tu poczac z takim łobuzem?(a musze dodac ze ja tez mam problem z kupieniem waskiego nieurodzaju dla poszerzenia dzialki i z solidnym ogrodzeniem musze sie wstrzymac)Pozdrawiam Monika

bobiczek
13-07-2005, 00:26
Na mojej ogrodzonejdziałce był grill.(odbywało się smażenie kiełbasy, co nikogo specjalnie nie interesowało i degustacja alkoholi"twardych" gdzie zainteresowanych było więcej)
Pies sąsiada latał godzinę wokół płotu i handryczył się z moim sznaucerem miniaturowym i kolegi sznaucerem miniaturowym.
Pies sąsiada owczarek niemiecki - piękny ale wyżerający kurom flaki.
No i w końcu przelazł(przeskoczył po ogromnych daszkach) i pogryzł obydwóch cwaniaczków.
Zakażenie, kołnierz na szyi, szycie ran ,wszyty dren do ściekania ropy i przez 7 dni antybiotyk u weterynarza.
Tak około 250zł i stres i ból psa(nie możliwy do przeliczenia)
Jakby nie to że to pies sąsiada - otruty byłby za 2 dni.
Podstawą nie trucia - sąsiad z nami gilował i pies się wnerwił że nie mógł być z nim.

Tomek_J
13-07-2005, 07:23
Jakby nie to że to pies sąsiada - otruty byłby za 2 dni.

Za takie teksty to mam ochotę otruć.
Tak naprawdę to pies ci zawinił, czy sąsiad ?...

13-07-2005, 07:47
Tak naprawdę to pies ci zawinił, czy sąsiad ?...
Najłatwiej zwalić winę na psa, ten nie obroni się przecież, a sąsiad...?
Owszem... :evil:

Bobiczku, a sąsiad nie poczuwa się do zwrotu kosztów leczenia?
Przecież to ewidentna sprawa, JEGO pies na TWOIM terenie narobił szkód i to ON, jako właściciel za to odpowiada, NIE PIES!

Jeśli chodzi o psy skłonne do włóczęgostwa, to niestety, nie ma innej rady, jak odpowiednio zabezpieczyć ogrodzenie, albo zrobić porządny, duży kojec, siatka "4", od góry też, podmurówka co najmniej 1 m w dół i dłuuugie spacery pod kontrolą.
Ktoś, kto ma np. husky wie o czym piszę.
Pozdr.
:)

myciek
13-07-2005, 17:46
bobiczek - skąd ten pomysł, że to pies jest winien? Truć można ewentualnie właściciela, ale dopiero po tym jak zapłaci za leczenie tych dwóch cwaniaczków (najlepiej z nawiązką). Co to za właściciel, co przez godzinę goli wódę zamiast zainteresować się niewątpliwie agresywnie zachowującym się psem?

ziemia2 - solidny kojec chyba załatwi sprawę. A co mówi jakiś doświadczony treser psów?

M@riusz_Radom
13-07-2005, 21:17
Obstawiam, że owczarek biegał jak szalony a te sznaucerki grzecznie siedziały i obserwowały co ten wariat wyprawia. Następnie ten szalony pies przeskoczył przez ogrodzenie (obstawiam, że jest wspólne) i zaatakował zdumione tym faktem sznaucerki.

Ja mimo wszystko obstawiałbym, że psy wzajemnie na siebie szczekały i biegały wzdłuż ogrodzenia, mało tego, obserwowanie ich "zabawy" dostarczało towarzystwu trochę rozrywki. Trudno w takiej sytuacji winić psa, że pokąsał dwa inne.

Jeśli się mylę to sorry.

Gdybyście we trzech (Ty, sąsiad i kolega) wykazali się choć odrobiną wyobraźni to psy zostałyby zamknięte ewentualnie uwiązane i udałoby się uniknąć nieszczęścia.

Natomiast co do otrucia psa.. khm .. pomijając aspekt moralny takiego postępowania to za takie coś groziłoby Ci postępowanie karne.

ziemia2
13-07-2005, 22:39
Myciek
Rozmawialismy na ten temat z jednym panem zajmujacym sie tresura psów, ktory stwierdzil, że jesli pies "zakoduje sobie ucieczki"to tak bedzie robil.A moj pies nie jest głupim psiakiem(mamusia jest policjantka) wie ,ze zle robi uciekajac(jak wraca to- uszy po sobie i skruszona mina-)a my za kazdym razem "tlumaczymy" ze nie wolno i takie tam.Chyba rzeczywiscie na razie pozostaje mi kojec dobrze zabezpieczony i tyle.Pozdrawiam

jag_24
20-07-2005, 18:34
żeby zapłacić taki mandat, musisz byc jego właścicielem. A z tego co opisujesz to piesek, który się przybłąkał znikąd. Wyrazy współczucia za takich sąsiadów(sama mam nielepszych) :(

bobiczek
22-07-2005, 23:03
Problem się rozwiązał sam.
Pies zeżarł paę kur i indyków (z flakami włącznie) zaatakował panią z pieskiem na spacerze i w końcu został wydany daleeeeeeeko. I dobrze bo był wpół zdziczały. Jak już zeżerał flaki, to mądry nie był.
Bo zadusić to może i natura, ale potem wyżerać surowe flaki, to świadczy o zdziczeniu. A nie stawiał się na mnie i moich robotników?
Ha nie raz kij w rękę musiałem brać. Zdecydowanie go nie cierpiałem

Gafinka
23-07-2005, 12:28
bobiczek nie świadczy to o zdziczeniu - mięsożercy zjadają wnętrzosci, aby uzupełnić dietę o "niebiałko". We wnętrznościach roslinożernych jest wiele cennych elementów, które są w dodatku częściowo nadtrawione - a w związku z tym, łatwiej przyswajalne dla mięsożercy. To, że pies zabijał i jadł to co zabił - świadczy raczej o niedożywieniu psa a nie o samej chęci zabijania - bardziej niepokoić trzeba by się było gdyby zabijał z samej chęci zabijania.

Gafinka
23-07-2005, 12:31
Hmm to pewnie był przykład psa którego właściciel uważał, że pies będzie lepiej pilnował jak będzie głodny - taki ostrzejszy bedzie wtedy :evil:
mam nadzieję, że pies trafił teraz lepiej

NOTO
09-08-2005, 11:04
Jakby nie to że to pies sąsiada - otruty byłby za 2 dni.

Za takie teksty to mam ochotę otruć.
Tak naprawdę to pies ci zawinił, czy sąsiad ?...

Widzę że też poddaleś się temu uczuciu :)

bobiczek
09-08-2005, 23:29
Wiecie o tym truciu to tak zawsze na początku w nerwach.
Łazi mi tam i śpi połowa kotów okolicznych, zdarzy się pies, ale naprawdę to w życiu nie skrzywdziłem i nie skrzywdzę, bo nie leży to w mojej naturze. Nie myślcie o mnie źle.

Patos
09-08-2005, 23:45
Prosze Was o radę bo przyjdzie mi do płacenia mandatu...
A mianowicie na nieogrodzonej działce biega sobie nasz piesek. Jest to suka - znajda, która obdarzona opieką odwdzięcza się pilnowaniem naszego domku. Działa na zasadzie alarmu - wystarczy, ze ktoś się zbliży do posesji to natychmiast daje znak ( nie sposób jej nie usłyszeć).
Problem w tym, iz nasza działka jest terenem nieogrodzonym, natomiast nie graniczy z żadnym szlakiem komunikacyjnym - mam na myśli chodniki, przejscia utwardzone. Droga kończy się wraz z wjazdem do naszego garazu. Jesteśmy działką skrajną przy drodze na której stoją tylko trzy domy, a najbliższe zamieszkane posesje są w w promieniu 200 m.
Oprócz mojego psa na tym terenie biega jeszce kilka innych - lecz największym problemem dla SĄSIADKI z pierwszego domku jest mój pies. Zgłosiła fakt biegającego i szczekającego psa na policję, ze wskazaniem na mojego - doszły mnie słuchy o gotowym mandacie za psa.
Czy rzeczywiście będę musiała ten mandat zapłacić??

Pierwsze primo - jak słyszę ,że pies, to też człowiek, to tak jak bym słyszał, że teściowa, to też człowiek :wink:
drugie primo-to czy tego psa nie można trzymać w zagrodzie?

Aggi
11-08-2005, 16:59
ta sama sytuacja z innej strony - mieszkam na osiedlu szeregowych domkow. Sasiedzi z lewej maja psa (terierowaty kundel "do kolan") i sa jego wlascicielami, sasiedzi z prawej wspoluczestnicza w opiece nad psem. karmia go czasem i strzyga. Pies zawsze chodzi luzem po ulicach osiedla, bywa agresywny i pogryzl juz kilka osob. Lubi lezec w cieniu pod jalowcem, przed moim domem i z tego miejsca atakuje przechodniow. Ostatnio trafila do nas ugryziona pani, ktora byla wczesniej z pretensjami u sasiadow i w obu domach uslyszala, ze pies do nich nie nalezy i jest najprawdopodobniej nasz :o :o
Mimo wielokrotnych prosb otoczenia i skarg pokasanych osob, sytuacja nie ulega zmianie - pies nadal biega po osiedlu.

My tez mamy psa. Wprowadzamy go wylacznie na smyczy, zalatwia sie w naszym ogrodzie, nieczystosci zakopujemy. Wychodze z zalozenia, ze skoro mam zwierze, to mam je razem z jego kupa i nie bede nikogo narazac na niepozadane z nim kontakty. Jest to suka, wiec wspomniany wyzej kundel z upodobaniem zakrada sie do naszego ogrodu w okresie cieczki.

Co ja mam zrobic? Metody polubownego zalatwienia sprawy nie skutkuja. Straz miejska czy policja? Komu mozna zglosic ten problem?

drbudzik
21-08-2005, 14:44
moj afgan w domu zachowuje sie wrecz flegmatycznie.Za to o spacerze bez smyczy nawet bym nie pomyslala.(A sa przeciez psy chodzace przy nodze).Za to na wsi, na naszym ogrodzonym terenie biega jak szalony wzdluz plotu,bo wiejskie burki galopuja po drugiej stronie.Kiedys niestety uciekl(afgan w "nerwach" potrafi skakac dosyc wysoko) i zagonil owce sasiada.jedna sie buntowala, wiec zastosowal przemoc.Sasiadka przyleciala, ze pies pogryzl jej owcę i trzeba bedzie zaplacic.spuscilam uszy po sobie i zgodzilam sie,tylko zeby mi ja oprawili ze skory i flakow.Za godzine przyszla znowu, ze nic z miesa, bo owca po szczepieniu ma okres karencji, ale sie "jakos przeciez dogadamy"po polowie kasy.Na to przypomnialam sobie,ze ubezpieczylam psa,zadzwonilam do agenta,spytalam czy w takim przypadku ubezpieczenie dziala-tak-i dalam sasiadce telefon, zeby podala namiary, to agent przyjedzie na wycene.Okazalo sie ze owca cudem ocalala i nawet nie narzeka........ :evil:

jag_24
21-08-2005, 17:27
My tez mamy psa. Wprowadzamy go wylacznie na smyczy, zalatwia sie w naszym ogrodzie, nieczystosci zakopujemy. Wychodze z zalozenia, ze skoro mam zwierze, to mam je razem z jego kupa i nie bede nikogo narazac na niepozadane z nim kontakty.


Ja co prawda psa nie mam( ale mam nadzieję ze już wkrótce) ale mają moi sąsiedzi, do psa nic nie mam lubię tego pieszczocha- nie jego wina , że ma <takich właścicieli>. :-? Pies sąsiada jest często wypuszczany bez jakiejkolwiek kontroli, często przechodzi na moją posesję i się załatwia. Kilka razy zwracałam wlaścicielom tego psa uwagę, ze pies po raz kolejny zanieczyścił mi trawnik...i co usłyszałam??? <sama sobie posprzątaj".... :evil: :evil: :evil: szlag moze trafić na miejscu...a wczoraj zwróciłam tej samej kobiecie uwagę, że jak idzie w odwiedziny do kogs ma iść chodnikiem a nie przez mój trawnik!!!!!! i zamiast odpowiedzieć...ze dobrze albo nic się nie odzewać usłyszałam "że mam sobie okulary kupić" :x no jasne...ona nie idzie po mojej trawie...przeciez ona już sobie dróżkę wydeptała...wiec własciwie o co ja się czepiam? a tak na marginesie ciekawe jak inni by zareagowali gdybym to ja niszczyła ich własnosc i wypuszczała swojego psa żeby <narobił> na ich trawie....pewnie by mi psa otruli - obok takich sąsiadów przyszło mi niestety mieszkać
:evil:

Teska
22-08-2005, 09:37
mysle ze najlepszym wyjsciem jest się ogrodzić....