PDA

Zobacz pełną wersję : Jakie zwierzątko dla dzieci w wieku 1,5 i 6,5 roku.



julcik
17-08-2005, 22:51
Mam prośbę ,chcielibyśmy kupić dzieciom tzn.głównie córce(6,5 roku) jakieś zwierzątko i musimy też brać pod uwagę to,że w domu jest 1,5 roczny szkrab.Co radzicie?Jak na razie nie mają objawów alergicznych,choć córka ma czasem na wiosnę katar -jak gdyby alergiczny,choć badań nie robiliśmy.
Mała bardzo chciała królika,ale właśnie przed chwilą poczytałam na internecie oraz tu na forum opinie i dam sobie chyba z królikiem spokój.
W każdym razie czekam na wasze rady,spostrzeżenia i opinie.
Pozdrawiam!

Mwanamke
18-08-2005, 09:19
Głowy nie dam za te informację ale słyszałam, że nie uczula szynszyla. Jest milusia, niespecjalnie absorbujaca i juz latorosl może się uczyć co to jest opieka i odpowiedzialność. Wiadomo, że podstawowa opieka będzie należała do rodziców, ale dziecko może w tym uczestniczyć ( sprzątanie klatki, karmienie, doglądanie czy ma świeżą wodę itp). Jako, że zwierzątko nieduże i delikatne to dziecie uczy się też delikatnego obchodzenia ze zwierzętami.
Niezłe są też świnki morskie ( mamy już w Polsce hodowlę świnek rasowych : www.amaretto.pl ), ale tu najpierw bym zrobiła testy alergiczne, zresztą w ogóle od tego bym zaczęła.

mdzalewscy
18-08-2005, 09:56
może sierściucha (klakiera) to takie standardowe zwierze.

akacja
18-08-2005, 20:17
Julcik, jeśli możesz i dziecko nie ma alergii - kup mu kota lub pieska. Małe zwierzaczki ( świnki morskie, chomiki itp. ) dość krótko żyją - 1- 2 lata ( no, przesadziłam, świnka dłużej :oops: ). Dla dziecka śmierć zwierzaczka to tragedia - wiem, przeszłam przez to. Jeśli jednak zwierzątko musi być małe - polecam świnkę. Są mądre, nawet troszkę można je "podtresować" - przychodzą na zawołanie i wybitnie przyzwyczajają się do właściciela. Nasze świnki po powrocie dzieciaków z wakacji cieszyły się jak psiaki, gwizdały, świszczały, skakały - radocha!
Nie polecam królika - też mamy - obgryzak i niszczyciel, trzeba go pilnować na każdym kroku !

Pozdrawiam, akacja

Acha, słyszałam, że podobno szynszyle mają słabe serduszko i nie można ich wystraszyć, bo mogą nie przeżyć :cry: Czy ktoś wie, czy to prawda?

maxym
19-08-2005, 02:24
chcielibyśmy kupić dzieciom tzn.głównie córce(6,5 roku) jakieś zwierzątko
czekam na wasze rady,spostrzeżenia i opinie
mija rada,spostrzeżenie i opinia - najlepiej pluszowe

rrmi
19-08-2005, 05:12
chcielibyśmy kupić dzieciom tzn.głównie córce(6,5 roku) jakieś zwierzątko
czekam na wasze rady,spostrzeżenia i opinie
mija rada,spostrzeżenie i opinia - najlepiej pluszowe
pluszowe sa wygodne w uzyciu :wink:
musisz pamietac , ze te zywe to nie zabawki
Ty jako dorosla bedziesz sie zwierzeciem zajmowala .
Dzieci pociesza sie chwile i zechca wyrzucic do kata , jak pluszaka
a to bedzie zylo i czulo
pisze po to zeby Cie Julciu wyczulic
To Ty jako dorosla musisz podjac decyzje , a nie Twoje malutkie jeszcze dzieci , ktore zwykle chca wiele rzeczy

pete
20-08-2005, 19:34
Mam prośbę ,chcielibyśmy kupić dzieciom tzn.głównie córce(6,5 roku) jakieś zwierzątko
Żadne zwierzątko nie nadaje się do tego by być zabawką dla dziecka. Starszej córce jeśłi uważasz, że jest ona oraz WY wystarczająco odpowiedzialni kup chomika.

Ryszard1
21-08-2005, 22:26
a moze RYBKI ?
Nie uczulaja, nie sa wymagajace, a jednoczesnie sa zywe, mozna sie nimi opiekowac i obserwowac.
Wystarczy male akwarium, roslinki i niezawiele latwych w hodowli rybek,

Teska
22-08-2005, 09:34
julcik


ja mam kota ,a syn jest uczulony...co tydzien kota wycieram mokrym recznikiem i jest ok...( tak zalecił alergolog)

agagreg
22-08-2005, 15:22
U nas od roku zamieszkuje długowłosa świnka morska. Jest bardzo ładna i łatwa w utrzymaniu. Też mam dwójkę dzieci (4 i 5 lat), które są z Kubisią bardzo związane. Świnka jest dużo większa od chomika, można ją tulić, głaskać, a ona z wdzięczności pięknie mruczy niczym kot. Przychodzi na zawołanie szczególnie jak poczuje świeżego ogórka. Nie ma z nią większych problemów, nie śmierdzi, a jak chce zasugerować swoją potrzebę zaczyna piszczeć i w te pędy do klatki. Jest minus długiej sierści -nasza gubi swoje "kłaczki" więc mnie to trochę wkurza. Acha i jeszcze jedna rada przed kupnem trzeba zdecydować samiec czy samiczka, słyszałam, że samce mogą wydzielać nieprzyjemny zapach. Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji. :wink:

Wojty
22-08-2005, 18:26
A ja sadze ze takim maluchom nie ma co kupowac chomika, królika ani tym podobnych malutkich zwierzat. Sama pamietam ilu moim znajomym w dziecinstwie chomiki 'wpadly" do odkurzacza, zostaly przygniecione, zostaly jednorazowymi lotnikami - z 10 pietra itp. Naprawde szkoda zwierzat. Nigdy nie wiadomo co dziecku wpadnie do glowy - nawet takiemu najspokojniejszemu.

Wbrew pozorom sadze ze najlepiej kupic duzego psa, ale takiego z wyjatkowo spokojnej rasy - moze gloden, wodolaz (moja mama wychowala sie wlasne z psm tej rasy ;), seter, bernardyn (kolega kupil takiego psiaka dla swoich maluchow - poza tym ze zajmuje duuuzo miejsca to w ogole na niego nie narzeka :D ).

julcik
22-08-2005, 21:04
Wojty,chyba masz rację.Tyle,że jeżeli pies,to dopiero po postawieniu płotu,bo nie ze wszystkich stron mam.

manykes
22-08-2005, 21:44
pies tylko kupiony od chodowcy,ja takiego miałem dobermana z którym obcował mój synek do 3 lat, potem pies zdechł ,dziecko lepiej się rozwija w otoczeniu zwierząt,i ma większe szanse uniknięcia alergii , tak powiedział nam lekarz i miał rację,gdy zdechł pies zaczęły się problemy z alergią....... :(

calibra2
25-11-2005, 10:43
Nie sądzę że zwierzatko jakiekolwiek dla małego dziecka jest dobrym pomysłem :o :o :o . Często słyszałam od znajomych jak byli mali że zdarzało sie męczyć biednego zwierzaka :cry: . Sama też nie byłam świeta :roll: . Błagam nie kupuj zwierzatka to nie zabawka. Poczekaj aż podrosną i będą sobie zdawały sprawę co to ból i żyjace stworzenie.

ewak39
25-11-2005, 11:34
Nie zgadzam sie, calibra2. Dzieci swietnie sie rozwijaja ze zwierzetami - a co cenniejsze, mozna je bardzo duzo nauczyc w tak wczesnym wieku dzieki obcowaniu z nimi.

Jak urodzila sie moja corka, mialam 2 koty. Nie wpadalam w panike (maz zmienial kuwety, jak bylam w ciazy :wink: ) tylko bacznie obserwowalam. Koty same od niemowlaka trzymaly sie z daleka, ale ja ani na chwile nie zmniejszylam czujnosci. Potem przyszedl okres uczenia dziecka, czego nie wolno - nie bylo z tym zadnych problemow. A uczysz od razu empatii, niezadawania bolu, dbania o uczucia innych. Trzeba dziecko nauczyc, co zwierzeta lubia, czego nie - nie glaszcze sie pod wlos, nie lapie sie mocno, nie ciagnie za ogon. Trzeba to tlumaczyc, nie dopuszczac do takich sytuacji. Kot sie sam obroni i nauczy dziecko, czego nie lubi - ale za cene podrapanej skory, ryku i nerwow. A po co to? Wystarczy uwazac, uczyc i nie dopuszczac do takich sytuacji.

Jak sie urodzil Kuba, mielismy juz tez naszego owczarka niemieckiego. W dodatku do kotow. :D Symbioze mamy pelna. Dzieci moga nie chciec sie z psica bawic, kiedy ona akurat znosi im zaslinione pilki - ale nauczyly sie respektowania zwierzat, milosci do nich i mam wrazenie, ze bardzo im to pomoglo we wlasciwym rozwoju emocjonalnym. To piekny widok, jak zaspany Kuba jeszcze sie chowa pod kocykiem rano na kanapie i wola kota, na co przylatuje powalic sie na nim mruczac kocica...

Jeszcze w tej chwili glowne obowiazki caly czas spoczywaja na nas - rodzicach, ale Nicola juz sie rwie do karmienia zwierzakow - kolejny etap to nauka, jak sie nimi opiekowac i dlaczego to takie wazne. Czyli nauka odpowiedzialnosci.

calibra2
25-11-2005, 11:40
zgadzam się z Tobą ale na pewno wiesz jaki są różne dzieci.
Jesteś odpowiedzialnym rodzicem i potrafisz kontrolować zabawy swoich dzieci ze zwierzętami i uczyć je szacunku do nich ale często dzieci traktują zwierzątka jak zabawki a rodzice dla świętego spokoju kupują zwierzaka i to jest ten błąd o którym pisałam.

ewak39
25-11-2005, 14:15
A tak, tu Ci przyznam racje. Rodzice, ktorzy nie beda w stanie - lub nie beda mieli ochoty - zadbac o bezpieczenstwo dzieci i zwierzakow nie powinni nigdy dzieciom takich prezentow sprawiac. Jak tu mowia: "pies nie jest na Gwiazdke, pies jest na cale zycie".

Joanna i Janusz
25-11-2005, 16:18
Głowy nie dam za te informację ale słyszałam, że nie uczula szynszyla. Jest milusia, niespecjalnie absorbujaca i juz latorosl może się uczyć co to jest opieka i odpowiedzialność. Wiadomo, że podstawowa opieka będzie należała do rodziców, ale dziecko może w tym uczestniczyć ( sprzątanie klatki, karmienie, doglądanie czy ma świeżą wodę itp). Jako, że zwierzątko nieduże i delikatne to dziecie uczy się też delikatnego obchodzenia ze zwierzętami.

Zgadzam się z tym, że warto przy takich dzieciach mieć szyszyle. sama mam córki w tym wieku i nie było problemów. Zwierzątko jest w dużej klatce, więc maluch może je oglądać, karmić siankiem i pogłaskać. Starsze może przy takim zwierzaku pobawić się(szynszyle są dość płochliwe) pogłaskać a też już potarafi posprzątać. Teraz mamy parkę szynszyli i nie ma z nimi większego kłopotu

Jajcek
25-11-2005, 17:07
A tak, tu Ci przyznam racje. Rodzice, ktorzy nie beda w stanie - lub nie beda mieli ochoty - zadbac o bezpieczenstwo dzieci i zwierzakow nie powinni nigdy dzieciom takich prezentow sprawiac. Jak tu mowia: "pies nie jest na Gwiazdke, pies jest na cale zycie".
Popieram

25-11-2005, 17:25
Nie sądzę że zwierzatko jakiekolwiek dla małego dziecka jest dobrym pomysłem :o :o :o . Często słyszałam od znajomych jak byli mali że zdarzało sie męczyć biednego zwierzaka :cry: . Sama też nie byłam świeta :roll: . Błagam nie kupuj zwierzatka to nie zabawka. Poczekaj aż podrosną i będą sobie zdawały sprawę co to ból i żyjace stworzenie.
Nie do końca się z Tobą zgodzę. Owszem, większość dzieci, jeśli tylko będzie miało ku temu okazję,
będzie podejmowało próby poeksperymentowania na zwierzaku.
Nie jest to nic nienaturalnego, wręcz przeciwnie
i naszym, rodziców zadaniem jest do tych eksperymentów nie dopuścić
a przy okazji wyjaśnić małemu badaczowi, że zwierzę czuje ból, strach tak samo, jak ono,
gdy je coś ukłuje, oparzy, uderzy.
Takie nauki można właściwie rozpocząć już od pieluch, im wcześniej, tym lepiej,
dziecko rozwijając się w obecności zwierzęcia traktuje je jako domownika, jako coś, co było, jest i będzie,
co nierozerwalnie związane jest z rodziną i wymaga od tej rodziny opieki i troski.
Wiele zależy od tego, jaki stosunek do zwierzęcia mają sami rodzice,
bo jeśli traktują zwierzę wyłącznie jako pomoc dydaktyczną, to moim zdaniem to pomyłka.
Dziecko momentalnie wyczuje przedmiotowy stosunek do zwierzęcia i cały plan diabli wezmą.
To, że decydujemy się w pewnym momencie naszego życia na obecność zwierzaka pod naszym dachem
powinno być naprawdę gruntownie przemyślane i przede wszystkim my, jako rodzice,
powinniśmy zadać sobie pytanie, czy jesteśmy na to gotowi.


Jeśli chodzi o alergie to przychylam sie do zdania,
że obecność zwierzęcia w domu od momentu narodzin dziecka, w jakiś sposób uodparnia.
Wiem to z własnego doświadczenia, od urodzenia wychowywałam się z psami (czasem dosłownie spałam z nimi w budzie :wink:)
i nie cierpiałam nigdy na żadne alergie,
moje dzieci to samo, w domu zawsze były psy, nigdy nie ograniczałam dzieciom kontaktu z nimi
i do tej pory, a są już dorośli, jakoś uchronili się przed alergiami.

dorotasz
25-11-2005, 22:27
Polecam psa-labradora. Mam takiego w bloku( domek jeszcze na projekcie). To wyjątkowo łagodny pies i doskonały przyjaciel dzieci i ludzi . Jest wykorzystywany również w dogoterapii. Nawet, jeśli dziecko go nadepnie, czy w inny sposób obejdzie sę niewłaściwie- to labrador nie ugryzie( oczywiście jestem zwolennikiem nie męczenia zwierząt, tylko piszę tak na wszelki wypadek, bo dzieci to są tylko dzieci). Ten pies jest wiernym towarzyszem dzieci i zawsze chętny do zabawy.

Monika B
28-11-2005, 14:40
Nie spotkałam jescze dziecka, które ma własnego pieska, żeby męczyło naprawdę zwierzeta. Takie domowe męczrnie z reguły sa przez nasze pupile cierpliwie i z miłością znoszone, bo zwierza wiedzą, że sa kochane.
Natomiast często spotykam sytuacje, kiedy zwierzątko typu chomik czy świnka nudzi się i idzie albo do innego domu, albo do uspienia :cry: . Absolutnie nie polecam.
Nie brałabym też kota do takiego maluszka. Trzebaby naprawde mocno pilnować, bo kociaki to nie całkiem przewidywalne stworki i mogą drapnąć nawet przez oczęta - róznie bywa.
Piesek to świetny pomysł, o szynszylach i fretkach też duzo dobrego słyszłam.

Wciornastek
28-11-2005, 14:55
A tak, tu Ci przyznam racje. Rodzice, ktorzy nie beda w stanie - lub nie beda mieli ochoty - zadbac o bezpieczenstwo dzieci i zwierzakow nie powinni nigdy dzieciom takich prezentow sprawiac. Jak tu mowia: "pies nie jest na Gwiazdke, pies jest na cale zycie".
Coś w tym jest i wiecie ja myślę, że częściej to rodzice mają "alergie" na zwierzaki niż dzieci. Problem polega na tym, że małe dziecko powinno nauczyć się że zwierzak to nie tylko przyjemność ale obowiązek. A do tej nauki powinni przyłączyć się rodzice i nie egzekwować tego krzykiem ale często dbać o zwierzaka razem z dzieckiem np wspólne sprzątanie, podawanie jedzenia etc. Moja córa ma cały zoolog. Rybki były zawsze, potem gdy miała 3 lata dostała królika, następnie w domu pojawiły się myszy a rok temu kot. Mała ma teraz 8 lat i dba o zwierzaki coraz częściej bez przypominania. A jak wygląda sprawa "funkcjonalności" zwierząt - rybki były i są najlepszą lampką nocną, lubi na nie wieczorem patrzeć to uspakaja i usypia, królik mało kontaktowy choć miły w dotyku, myszy to beczka śmiechu i pomysły na kontrukcję do biegania dla myszy, kot najlepszy towarzysz szalonych zabaw i biegów - najbardziej kontaktowy.
Wybór należy do ciebie - zaznaczam że każdemu zwierzkowi trzeba sprzątać bo nie pachnie :wink: [/list]

Maggie
30-11-2005, 23:36
W sierpniu ub. roku pojawił się w naszej rodzinie pies (mieszaniec goldena i posokowca bawarskiego). Konstelacja wiekowa dzieci była podobna, no może trochę starsze - syn 9 lat, córka 2,5.
Syn bardzo chciał mieć psa, hołubił psiaki u moich rodziców i zdawał sobie sprawę, z jakimi obowiązkami związane jest posiadanie zwierzęcia. Decyzja była więc świadoma i rzeczywiście po dziś dzień nie ma problemu z wyprowadzaniem psa i dbaniem o niego, chodzi np. razem ze mną do weterynarza.

Co więcej, Michał wdrożył się do punktualnego wstawania rano i stał się bardziej odpowiedzialny. Córka co prawda trochę próbowała ciągać czworonoga za uszy i ogon, ale pies traktował to jak dopust boży, co najwyżej schował się w kąt. Teraz zaś są najlepszymi kompanami do zabawy.

Uważam, że obecność zwierzęcia, i to takiego z którym można nawiązać kontakt, jest dla dzieci bardzo korzystna: dzieci uczą się systematyczności, odpowiedzialności i altruizmu, a i pies ma wesołych towarzyszy do ganiania za piłką.

T-rex
21-12-2005, 13:02
jesli to ma byc zwierzatko dla dziecka w wuieku 6 lat to goraco polecam golden retrivera lub labradora. Jest to co prawda pies dosyc duzych rozmwirow jedkaze jest bardzio przyjazny, ufny i co najwazniejsze kocha dzieci = kochany misiek. Mam doswiadczenie w tym, gdyz moi sasiedzi kupili owego psa dla swojej 7 letniej corki i sa z niego bardzo zadowoleni. Nie przejawia zadnych oznak agresji nawet pod wplywem usilnego uczenia sie anatami 2 latka na nim tzn "tu ma oczko, tu uszko" itd......
Jest to pies, ktory w wieku szczeniecym pozwalal sie wozic w wozku i nosic w nosidelku dla lalek, cezgo inne psy nie akceptuja.

Takze jednym zdaniem jest to idealny pies dla dziecka :D

D`arek
15-02-2006, 20:59
Najmniej kłopotu jest z rybkami. W dodatku bardzo relaksują i pięknie się prezentują. Dużo radości sprawia kupowanie nowych rybek, roślinek. Niektóre rybki w akwarium się rozmnażają. Chomik tez jest nienajgorszy.
Moje dzieciaki raczej nie wychodziły z inicjatywami dot. zwierząt, to ja zawsze wpadałam na genialne pomysły. Najlepszy był pomysł ze śpiewającym kanarkiem. Wykończył nas i sąsiadów. Psa się dzieci bały bo dwumiesieczny terier zachowywał się niczym oko cyklonu. Totalne zniszczenie. Z psa się wyleczylismy chyba na zawsze. Zostały koty. Ale kiedyś wrócimy do rybek, tylko do rybek.

zielonooka
15-02-2006, 22:29
A ja sie znow czepne i znow wyjde na cholere
ale sorry zwierze to nie jest zabawka :evil: i niekupuje sie go dla dziecka
dla dziecka kupuje sie ubranka , zabawki i slodycze i rozne inne rzeczy a nie zwierze :evil:
a pozatym uwazam ze 6,5 letnie dziecko (juz nie mowiac o 1,5 letnim) ... jest po prostu za male zeby odpowiedzialnie sie zajac ( no ok ..moze szesciolatkowi juz mozna wytlumaczyc ze zwierzatko nie jest do tarmoszenia, ale potorarocznemu dziecku na pewno nie:()

a juz nic nie powiem ....
i tak mnei zaraz zakrzyczycie :-?

jak juz musisz to kup psa i to duzego (moze bedzie mial bidak miał sile sie bronic przed "czulosciami"

1950
16-02-2006, 00:15
A ja sie znow czepne i znow wyjde na cholere
ale sorry zwierze to nie jest zabawka :evil: i niekupuje sie go dla dziecka
dla dziecka kupuje sie ubranka , zabawki i slodycze i rozne inne rzeczy a nie zwierze :evil:
a pozatym uwazam ze 6,5 letnie dziecko (juz nie mowiac o 1,5 letnim) ... jest po prostu za male zeby odpowiedzialnie sie zajac ( no ok ..moze szesciolatkowi juz mozna wytlumaczyc ze zwierzatko nie jest do tarmoszenia, ale potorarocznemu dziecku na pewno nie:()

a juz nic nie powiem ....
i tak mnei zaraz zakrzyczycie :-?

jak juz musisz to kup psa i to duzego (moze bedzie mial bidak miał sile sie bronic przed "czulosciami"
kobieto o zielonych oczach,
popieram Cię

calibra2
16-02-2006, 07:49
no tak a mnie się czepiano za taką wypowiedź i żadnego wsparcia z nikąd :roll: :D

Zuza35
16-02-2006, 08:11
Wbrew pozorom sadze ze najlepiej kupic duzego psa, ale takiego z wyjatkowo spokojnej rasy - moze gloden, wodolaz (moja mama wychowala sie wlasne z psm tej rasy ;), seter, bernardyn (kolega kupil takiego psiaka dla swoich maluchow - poza tym ze zajmuje duuuzo miejsca to w ogole na niego nie narzeka :D ).

Z góry przepraszam wszystkich właścicieli goldenów i labradorów, ale... Chodziłam na tresurę z bullterrierem moje ciotki (wbrew opowieściom miłe bydlę, choć faktycznie niezrównoważone, trzeba krótko trzymać) na 10 psów 7 z nich to były goldeny i labradory. Po pierwsze to niezwykle modne rasy, a po drugie mają opinię łagodnych i mądrych. Taki wpływ telewizji, gdzie wdzięcznie się prezentuje takie aksamitne, śliczne psienio z rodzinką itd. Tymczasem te psy, większość z nich, są potwornie energiczne i na ogół mają fiubździu w głowie. Nie są mądre i stateczne same z siebie, trzeba je nauczyć grzeczności. Ludzie kupują, bo oczami wyobraźni widzą statecznego psa, który broni dzieci i ładnie się komponuje w rodzinnym obrazku. A dostają wariata, który kiedy biegnie to nie patrzy na nic.

Calibra, masz wsparcie u mnie i to pełne:) Kocham zwierzęta, nie potrafię funckjonować bez nich, ale albo zwierzę jest już w domu, kiedy dziecko się rodzi albo trzeba poczekać, aż faktycznie będzie na tyle duże, żeby zrozumieć i pozbyć się tego dziecięcego egoizmu.

Najlepiej jeżeli dziecko pojawi się w domu gdzie zwierzak już jest. Mam bratanków, 6-letnie bliźniaki, które urodziły się w domu z dwoma psami i dwoma kotami. Obydwoje są uczone od niemowlaka, że zwierzęcia nie można krzywdzić i basta. Kiedy jeszcze pełzały i np. umyślnie pociągnęly psa za kłaki to i same były za rzeczone kłaki leciutko ciągane. Może to brzmi strasznie, ale kiedy np. psa próbowały kopnąć również narażone były na nogę któregoś z rodziców:) No oczywiście, że leciutko, na zasadzie lekcji poglądowej i "zobaczenia jak to przyjemnie". Z góry mówię, że chłopakowi się popychanie nogą taty i padanie na pieluchę spodobało tak, że urosło do najlepszej zabawy, jakkolwiek by to nie brzmiało :x Wszystkim uczulonym wyjaśniam, że są to chyba najbardziej kochane i rozpieszczane dzieci świata, nigdy (prawie nigdy, klapsa i ode mnie dostały:)) ale i mores znają, dzięki oryginalnej metodzie wychowawczej:)

zielonooka
16-02-2006, 09:51
1950 i calibra2

dziekuje! :D (calibra - przepraszam bo nie przeczytalam wczesniejszych wypowiedzi ;))
i nie chodzi mi zeby ten watek przerodzil sie w walki 2 stron,
uwazam ze jak najbardziej dziecko powinnio wychowywac sie ze zwierzeciem to uczy je odpowiedzialnosci, czulosci i tak dalej....
tylko ze dziecko w odpowiednim wieku
i juz
alebo tez . dorsli ludzi chca miec (lub juz maja) zwierze dla siebie a przy okazji dzieci uczestnicza w tej radosci posiadania zwierzecia
ale nie ze zwierzatko jest dla dzieci ( w domysle do zabawy) ja to przynajmniej tak odbieram

druga sprawa - ciekawe gdzie wyladuje ten kotek czy piesek jak okaze sie ze maluch ma uczulenie na siersc... (a teraz to cos sie takiego porobilo ze co drugi dzieciak to chyba alergik :-? )

pozatym powiem szczerze nie wyobrazam sobie zajmowania sie malutkim dzieckiem i np. szceniakiem ktorego tzreba nauczyc czystosci (no chyba ze ktos ma nianie albo jest bardzo zdolny - ja bym nie umiala polaczyc 1 i 2 go)

ok wypowiedzialm swoje zdanie i juz sie nie odzywam
pozdrawiam rozsadnych rodzicow i wlascieli zwierzat:)

calibra2
16-02-2006, 09:57
też mam takie zdanie być może je zmienie jeśli będę mieć swoje dziecko :o ale przy 3 psach nie sądzę żebym dała radę :D :D

1950
16-02-2006, 12:33
też mam takie zdanie być może je zmienie jeśli będę mieć swoje dziecko :o ale przy 3 psach nie sądzę żebym dała radę :D :D
mieć dziecka :o :o :o
przecież do tego nie trzeba psów :wink:

calibra2
16-02-2006, 12:44
no tak ale weź i zajmuj sie nimi na raz :o :o :o :o

LeoAureus
16-02-2006, 17:40
no tak ale weź i zajmuj sie nimi na raz :o :o :o :o
E tam, dziecko zawsze można do kojca wsadzić :wink: :lol:

ewoja
17-02-2006, 11:44
jeżeli już decydować sie na zwierzątko to polecam psa. Ale należy pamiętać że to ogromny obowiązek dla rodziców nie dla dzieci. Jeżeli masz czas na spacery kąpiele gdy się zabrudzi to kup pieska jeżeli nie to raczej się wstrzymaj. Nie ma co liczyć że maluch będzie chodził z psem na spacer nawet starszym dzieciom nie polecam zawsze może znaleźć się pies który zaatakuje naszego pupila i wtedy nieszczęście gotowe.
Co do kotów to należy pamiętać że są indywidualistami i nie zawsze muszą mieć ochotę na czasami brutalne dla nich zabawy dziecinne , drobnych zwierzątek też nie radzę bo są delikatnej budowy i niestety może stać się im krzywda

ewoja
17-02-2006, 11:54
julcik jeszcze jedna ważna rada 5 razy zastanów się czy TY chcesz psa
(lub inne zwierzę w domu) bo dzieci mogą być zachwycone przez pierwsze dni a później staje się to naturalne dla nich jeszcze jeden domownik i już ale dla rodziców mogą zacząć się problemy np. wyjazd wakacyjny. Ja jestem szczęśliwą posiadaczką goldenki ale to ja chciałam psa i moje zdanie jako osoby dorosłej było najważniejsze. Do kupna pieska przygotowywałam się długo czytając różne informacje na temat ras i wybierając te najbardziej spełniające moje wymagania. Jeśli zdecydujesz się na polecane tu labradory lub goldeny to pamiętaj to również koszty to psy dużej rasy i wymagają odpowiedniego karmienia i postępowania w pierwszych latach życia, goldeny mają piękną sierść (właśnie wygląd zaważył na tym że wybrałam goldenkę a nie labradora)ale lubią ją gubić uwielbiają kąpiele w błotku no i zdecydowanie nie nadają się do trzymania na dworze

D`arek
18-02-2006, 18:27
Przy dwójce małych dzieci jest wystarczająco dużo pracy i zdecydowanie odradzam fundowanie sobie dodatkowej roboty / i sporych wydatków/ w postaci psa. Naszego szczeniaka po 2 mies. oddałam w dobre ręce. Zostawialiśmy go samego na raptem 4,5 godz. a m.in. pogryzł stół w kuchni, tapicerkę w samochodzie, rozwlekał śmieci z wiadra, ze spacerów wracał śmierdzący, uwielbial kąpać się w szambie... Oddałam dobrym ludziom za darmo, zapłaciłam jeszcze za operację przepukliny, dałam zapas jedzenia, zabaweczki, szczotki. Pies to dodatkowe dziecko ale dzieci nie zjadają kurzych kupek i nie tarzają się w oborniku.