PDA

Zobacz pełną wersję : Sąsiad pali oponami



sylvo
02-03-2006, 07:21
Nocą na osiedlu czuć swąd palonej gumy, prawdopodobnie oponami sąsiad pali w piecu. Namierzyłem już który to. Zastanawiam się jak go przestraszyć ale otwartej wojny z nim nie chcę, dlatego wolałbym anonimowo to załatwić. Może jakis liścik do niego wysłać.

sebo8877
02-03-2006, 07:25
Weż sie za niego toz to przestepstwo !!!

Załatw .....

Cegła z wiadomością przez okno w piwnicy

Załatw ....

Sebo8877

pereł
02-03-2006, 07:54
wystarczy telefon do strazy miejskiej - nie ma sie co szczypać z takim

sylvo
02-03-2006, 08:07
Ale jak mu udowodnić, że pali? W ciągu dnia pali węglem, jak już ludzi się nie kręcą to na noc oponami. Pracuję w warsztacie do późna dlatego to zauważyłem.

marcin_budowniczy
02-03-2006, 08:09
ale dziad zawoskuj go

Yogi66
02-03-2006, 08:24
wystarczy telefon do strazy miejskiej - nie ma sie co szczypać z takim

Ciężka sprawa w udowodnieniu .....
Straż miejska powinna zdążyć przyjechać zanim guma się wypali.
A nawet jeśli zdąży to i tak trudno jest cokolwiek udowodnić. Straż nie ma prawa wejścia do domu prywatnego. Nawet jeśli będzie czuć spaleniznę gumy w powietrzu to właściciel kotła zawsze może powiedzieć, że prawdopodobnie w węglu znalazł się kawałek gumiaka czy też fragment gumy z podajnika z kopalni. Najśmieszniejsze jest to, że takie tłumaczenie będzie brzmiało prawdopodobnie.

Jedyne co mogę poradzić to by zbierać oświadczenia innych sąsiadów w których by była zawarta informacja o częstym i uciążliwym takim działaniu sąsiada lub też kilkakrotne wezwanie straży miejskiej. Wówczas facetowi trudno się będzie tłumaczyć, że aż tyle górniczych gumiaków zakupił wraz z węglem.

Co do rady udzielonej przez sebo8877 to odnoszę wrażenie, że użyte w tekście określenia "gnój" oraz "cham" w takim przypadku miało by zastosowanie do dwóch stron konfliktu.

Pozdrawiam
P.s. Mamy w sąsiedztwie podobnego sąsiada- właściciela "cichego" warsztatu samochodowego. Niestety ale także jesteśmy bezsilni.

Mały
02-03-2006, 08:25
PodejdŸ i powiedz, że po nocy masz czarne okna - i widziałeœ/czułeœ że to jego sprawa i chciałbys żeby zaprzestał takich praktyk (nawišzujšc w rozmowie, że zależy Ci na kontakcie towarzyskim z nim), ale jeœli będzie robił to dalej to będziesz zmuszony interweniować w straży miejskiej. Grzecznie i kulturalnie, jeœli zacznie się rzucać to ostro z nim i króciutko.

zielonooka
02-03-2006, 08:32
napisz liscik :wink: typu: "Te, sasiad wiem ze palisz i cie podkabluje jak nie przestaniesz " ew mozna zaczac od "Szanowny Panie Sasiedzie z przykrościa zauważyłem późna pora ....itd"
moze podzialac a jak nie to bezposrednio
pozdr

pereł
02-03-2006, 08:42
albo mozna go pociągnąć aluzyjnie i podjechać z tirem opon do spalenia ,z prośbą o wyświadczenie przysługi ( bo ci sie uzbierało i nie masz co z tym zrobić)- co prawda trudne do realizacji ale sorry - wyobraźnia mi sie rochuśtała.
Ale tak na powąznie - w urzędzie mojej gminy widziałem swego czasu ulotki z poradami co zrobić w sytuacji posiadania sąsiada który pali rózne cuda wraz z zestawieniem trucizn które sie wydobywają z róznych substancji ( robiło wrażenie)- mozna mu wysłac uprzejmy list iz wiesz że to on i jeżeli nie zaprzestanie to wtedy uprzejmie doniesiesz odpowiednim władzom - albo ty go ,albo on ciebie.

praktykant
02-03-2006, 09:11
ja wiem sylvo ,ze to nie poważne, ale w nocy to ty idz spac, i nie bedziesz wąchał czym sąśiad śmierdzi, a jak mu się trochę śmieci uzbierało to co ma z tym zrobic, jak może przy tym trochę na węglu zaoszczędzić. Trochę wyrozumiałości

Janussz
02-03-2006, 09:18
Przepisy dotyczące spalania róznych świństw są tak skonstruowane, że jeżeli facet jest kumaty, to wybroni się ze wszystkiego.
Dwa lata temu udowodniłem panu z departamentu energetyki(może pomyliłem nazwę, bo to tak wszystko się zmienia) Ministerstwa Przemysłu, że właśnie na podstawie obowiązujących przepisów mogę palić w kotle c.o. płytą wiórową. Rozmawiałem z nim telefonicznie. Najpierw się zjeżył, ale potem powolutku, punkt po punkcie wyłuskałem mu wszystko. Przyznał mi rację. Pisałem o tym na forum.
Spalając opony w dobrym kotle wystarczy wyłapać siarkę.
Tutaj policja, straż miejska łacznie z prokuratorem na czele byliby bezsilni.
Można jednak doprowadzić do powiadomienia ochronę środowiska.
Jednak ci są tak mało kumaci w tych sprawach, że zleciliby pomiary emisji dla rzeczoznawcy. Sprawa nabrałaby takiego rozmachu, że gość wyzbył by się wszystkich dowodów ewentualnej winy.
Działania takie są karygodne, ale czy należy aż tak gościa piętnować?
A może on jest w takiej sytuacji materialnej, że ratuje się jak może? Nie znamy drugiej strony medalu.

ziemia2
02-03-2006, 09:46
Witam!
Współczuje z takim sąsiadem!!Ja bym napisała anonimowy liścik tak jak radzą poprzednicy i czekac 2-3 dni, jak nie da rezultatu to znowu...Jedyne pocieszenie to, że niedługo skończy sie okres grzewczy :wink: A co do wyrozumialosci, że oszczedza itd.....to nie ma tłumaczenia dla tego co robi.Poki mnie by nie zanieczyszczal i nie kopcil to niech sobie pali co chce ale jak mi to przeszkadza to nie widze powodu dla którego mialabym cicho siedziec!!!
A tak na marginesie to mam sasiadke ktora od niedawna w okresie letnim za marne grosze zgodzila sie na wylewanie szamba(jakos nielegalnie ściaganego) na dzialce przylegajacej do mojego ogrodu!!!W lato smierdzi że hej!!Ona troche niechcacy dowiedziala sie ze mi to przeszkadza i że zamierzam cos z tym zrobic i potem byl spokoj.Zobaczymy co bedzie w tym roku. :wink:
Pozdrawiam i życze wytrwałosci!!

sebo8877
02-03-2006, 09:48
wystarczy telefon do strazy miejskiej - nie ma sie co szczypać z takim

....

Co do rady udzielonej przez sebo8877 to odnoszę wrażenie, że użyte w tekście określenia "gnój" oraz "cham" w takim przypadku miało by zastosowanie do dwóch stron konfliktu.

Pozdrawiam
P.s. Mamy w sąsiedztwie podobnego sąsiada- właściciela "cichego" warsztatu samochodowego. Niestety ale także jesteśmy bezsilni.


:oops: masz racje Yogi - moje uwagi były nie na miejscu - ale mieszkałem od urodzenia i teraz bede mieszkał w swoim domu i wiem co znaczy jak ktos zasuwa oponami lub jakimiś innymi świństwami - inne określenia "nieuczciwego człowieka" mi nie przyszły do głowy.
Przeciez mozna to spalic jak już musi - ale dokładac po trochu a nie sru cały kocioła załadować oponami

Sebo8877

Janussz
02-03-2006, 10:06
Wolę swąd gumy palonej, niż tak jak pisze Ziemia2 wylewanego szamba na pole.
Z tą ochroną środowiska jest tak, że prędzej oczyści się atmosfera, niż grunt, czy woda.
Nieszczelne szambo robi większą degradację środowiska.
Opony można spalać bezdymnie w dobrym kotle c.o. Niestety, układ odsiarczania spalin jest drogi. Działania takie są naganne. Tak samo jak naganne jest palenie opon podczas wszelkich protestów.
Myślę, że tutaj okazane niezadowolenie mieszkańców powinno sprawę załatwić i od tego należy zacząć, a nie od kablowania.
Brzydzę się donosicielstwem. Ta era powinna bezpowrotnie minąć. Brzydzę się, bo sam na własnej skórze doświadczyłem tego w minionej epoce kilkakrotnie, a i teraz zawiść sąsiadów, zwolnionych pracowników daje o sobie znać.

mack
02-03-2006, 10:18
kiedyś zajmowałem się tematem. Był kiedyś pomysł wybudowania spalarni opon w mojej okolicy ale udało się zablokować. W procesie spalania opon samochodowych uwalnia się masa toksycznych związków m. in. dioksyny - vide Juszczenko.

andk
02-03-2006, 10:20
Ludzie! A nie pomyślał ktoś żeby tak od drugiej strony? Zaraz donosić, straż miejska, na złość zrobić.... A nie lepiej wziąć flaszkę i pogadać? A może miał stare gumiaki i wrzucił do pieca? A może uświadomić, że sadza "zaklei" mu komin i tylko będzie miał kłopot? Chyba że na miejscu okaże się, że to Belzebub z rogami :D - ale przynajmniej będzie wiadomo, że potrzebny egzorcysta... :D :D

piotrul
02-03-2006, 10:32
Parę lat temu na jednym z gdańskich osiedli facio opalał szklarnie podkładami i nikt, powtarzam nikt nie mógł mu nic zrobić, straż miejska, wydział ochrony srodowiska i wszyscy swięci, w końcu sprawa chyba sama ucichła. Pewnie mu się podkłady skończyły.

SławekD
02-03-2006, 10:33
......
Działania takie są karygodne, ale czy należy aż tak gościa piętnować?
A może on jest w takiej sytuacji materialnej, że ratuje się jak może? Nie znamy drugiej strony medalu.
Skąd taka obrona, czyżbyś też palił opony :wink:

Janussz
02-03-2006, 10:53
......
Działania takie są karygodne, ale czy należy aż tak gościa piętnować?
A może on jest w takiej sytuacji materialnej, że ratuje się jak może? Nie znamy drugiej strony medalu.
Skąd taka obrona, czyżbyś też palił opony :wink:
Mam za duży kocioł(150kW) na takie eksperymenty i usytuowanie firmy jest wśród bloków mieszkalnych. Mieszkam w takim regionie naszego kraju, że wiem co to jest ludzka bieda.
Posiadanie własnego domku, nie świadczy obecnie o zamożności.
Z wątku wynika, jak by tutaj podkablować sąsiada. Sąsiad dobry to skarb.
Wolałbym czuć paloną gumę, niż żyć z piętnem, że wyrządziłem sąsiadowi szkodę. Przecież jest tyle sposobów na załatwienie sprawy delikatnie, bez donosicielstwa. Komuna nauczyła donosić. Ile musi upłynąć czasu, aby przestawić się na nowe tory myślenia?
Przecież napisałem, że palenie opon jest karygodnym postępowaniem. Większą jednak szkodą dla środowiska, dla nas wszystkich jest wyrzucanie np. opon do jezior, rzek. Pal go licho opony. Ile pustych butelek po napojach, ile puszek po piwie pływa w naszych jeziorach, rzekach. Same się tam nie znalazły. Czytając zamieszczone tutaj wypowiedzi, to jesteśmy narodem proekologicznym. Rzeczywistość jest inna.

oli_oli
02-03-2006, 10:57
Napewno nie można tego tak zostawić, metoda dowlona. Proponuję od anonimowego listu grzecznego, poprzez bardziej śmiałe aż do ...
:evil: :evil: :evil: :evil:

piotrul
02-03-2006, 10:57
Januss napisał:

Wolę swąd gumy palonej, niż tak jak pisze Ziemia2 wylewanego szamba na pole.
No i tu nie masz racji (abstrachując od tego, że i jedno i drugie to :evil: ) ale przy spalaniu gum - że już o petach nie wspomne- wydzielają sie "przeraźliwe" substancje które niestety nie ulatują tylko osiadają na wszystkim wokoło. A jak wylejesz szambo na pole to ziemia ma zdolność samooczyszczania (oczywiście do pewnego momentu). Ale ja osobiście wolałbym i nie wąchać smrodu gumy ani wylewanego szamba.

Janussz
02-03-2006, 11:02
Januss napisał:

Wolę swąd gumy palonej, niż tak jak pisze Ziemia2 wylewanego szamba na pole.
No i tu nie masz racji (abstrachując od tego, że i jedno i drugie to :evil: ) ale przy spalaniu gum - że już o petach nie wspomne- wydzielają sie "przeraźliwe" substancje które niestety nie ulatują tylko osiadają na wszystkim wokoło. A jak wylejesz szambo na pole to ziemia ma zdolność samooczyszczania (oczywiście do pewnego momentu). Ale ja osobiście wolałbym i nie wąchać smrodu gumy ani wylewanego szamba.
Za płotem mam sąsiada ogrodnika. Na wiosnę wylewa gnojowicę. Zanim to zaorze, a nawet i po, przez kilka dni jest taki smród, że na wymioty ciągnie. I robi to beszczelnie w centrum miasta.
Jednak po rozmowach z nim, stara się przynajmniej natychmiast to zaorać.

SławekD
02-03-2006, 11:03
......
Działania takie są karygodne, ale czy należy aż tak gościa piętnować?
A może on jest w takiej sytuacji materialnej, że ratuje się jak może? Nie znamy drugiej strony medalu.
Skąd taka obrona, czyżbyś też palił opony :wink:
Mam za duży kocioł(150kW) na takie eksperymenty i usytuowanie firmy jest wśród bloków mieszkalnych. Mieszkam w takim regionie naszego kraju, że wiem co to jest ludzka bieda.
Posiadanie własnego domku, nie świadczy obecnie o zamożności.
Z wątku wynika, jak by tutaj podkablować sąsiada. Sąsiad dobry to skarb.
Wolałbym czuć paloną gumę, niż żyć z piętnem, że wyrządziłem sąsiadowi szkodę. Przecież jest tyle sposobów na załatwienie sprawy delikatnie, bez donosicielstwa. Komuna nauczyła donosić. Ile musi upłynąć czasu, aby przestawić się na nowe tory myślenia?
Przecież napisałem, że palenie opon jest karygodnym postępowaniem. Większą jednak szkodą dla środowiska, dla nas wszystkich jest wyrzucanie np. opon do jezior, rzek. Pal go licho opony. Ile pustych butelek po napojach, ile puszek po piwie pływa w naszych jeziorach, rzekach. Same się tam nie znalazły. Czytając zamieszczone tutaj wypowiedzi, to jesteśmy narodem proekologicznym. Rzeczywistość jest inna.
Masz 1000% racji co do ekologi...
Nie sądzę jednak by jakiekolwiek uprzejme zwrócenie uwagi kolesiowi dało jakiś efekt bo i tak dalej będzie palił co pali.

pereł
02-03-2006, 11:03
Janusz - teoretyzujemy sobie jak tu rozwiązać jakiś problem - tak naprawdę to tylko autor wątku moze ewentualnie wiedzieć jakie sa powody i sytuacja materialna palącego opony.
Zakładam że mało kto ( obym sie nie mylił) podkabluje sąsiada który nie ma kasy aby siebie ogrzać i z musu opala np.oponami - ale gdybym miał sąsiada który jeździ dobrą furą , i ma w zadzie wszystko i wszystkich - a pali oponami bo tak mu się aktualnie podoba - to osobiscie bym cos z tym zrobił - bo z jakiej racji mam wdychac trucizny?
I traktowanie tego jako donosicielstwa w kontekście poprzedniej epoki - chyba nie do końca jest trafne. Oczywiście jest to element ostateczny i traktowany gdy inne formy zawiodą

Yogi66
02-03-2006, 11:33
.... A jak wylejesz szambo na pole to ziemia ma zdolność samooczyszczania (oczywiście do pewnego momentu). Ale ja osobiście wolałbym i nie wąchać smrodu gumy ani wylewanego szamba.

Za płotem mam sąsiada ogrodnika. Na wiosnę wylewa gnojowicę. Zanim to zaorze, a nawet i po, przez kilka dni jest taki smród, że na wymioty ciągnie. I robi to beszczelnie w centrum miasta.
Jednak po rozmowach z nim, stara się przynajmniej natychmiast to zaorać.

Janussz - nie wiem czy gnojowica a zawartość szamba to z sanitarnego punktu widzenia to samo ale ...
Dość głośna medialnie sprawa. Przed kilkoma dniami jedno miasto było pozbawione przez kilka dni wody. Przyczyna - bakterie koli dostały się poprzez ujęcie wody do wodociagów miejskich. Jedna z hipotez zatrucia - wylewanie zawartości szamb przez rolników do gruntu w obszarze poboru wody do wodociągów.

Taka "świeżutka" truskawka zjedzona prosto z pola musi być zatem niezwykle zdrowa i pożywna.
Smacznego

sebo8877 - OK :wink:

mww
02-03-2006, 11:42
Nie wiem czy to donosicielstwo. Jeżeli normalne prośby nie pomagają to co robić? Dawać się truć? W mojej okolicy większość sąsiadów pali śmieciami, wrzucają do pieca wszystko i tym sposobem oszczędzają też na wywozie śmieci. Ja mam wentylację mechaniczną. Jednego dnia na początku zimy, myślałam, że dom mi się pali, a to sąsiadka po prostu nawaliła czegoś strasznie kopcącego i śmierdzącego do pieca, a mnie to wszystko pięknie wciągneło do domu. Szczęśliwie jestem zdrowa, ale gdybym miała problemy z jakąś astmą czy inną alergią to chybabym się przekręciła, dym był taki gryzący.
Innym razem znowu, w sobotni letni ranek, inny sąsiad zorganizował koło swojego domu, pod lasem, ognisko z opon i może jeszcze jakiś innych rzeczy. Tak dymiło, że w zasadzie to nie widziałam ani jego domu, ani lasu , ani ogniska. Zadzwoniłam po straż pożarną i powiedziałam, że może się mylę, a może się pali, w każdym razie śmierdzi i dymi. Straż przyjechała, ale nie wiem jaki był dalszy ciąg. W każdym to ognisko nie było wynikiem ani biedy, ani zimna, a jedynie bezmyślności i nie liczenia się w ogóle z innymi.

andk
02-03-2006, 11:50
Lepiej nie zastanawiaj się na czym to wyrosło bo zginiesz z głodu... :wink: Gdybyś jeszcze widział co świnia zjada.... Nie bez powodu nazwa tego zwierzęcia to jeden z najgorszych epitetów...
A zanieczyszczenia bakteriami coli biorą się z ujęć powierzchniowych - w głębinowym nie ma prawa dojść do tego - chyba że sabotaż :evil: .
Przy dzisiejszym stanie ekologii w naszym kraju (infrastruktura!!) ujęcia powierzchniowe to tragedia - chyba żeby dodawać chloru pół na pół :evil: .
Ścieki z połowy miasta stołecznego płyną wprost do rzeki, jak za króla Ćwieczka :( :(

Janussz
02-03-2006, 11:58
Yogi,
widziałem taki obrazek. Rano tył Syreny(samochodu) wstawiony do namiotu foliowego i Syrena wyje na pełnym gazie. Tak "ogrodnicy" przyśpieszają wzrost roślin i dojrzewanie owoców. Truskawka na szambie wychodowana to pryszcz.
Jeden ogrodnik powiedział mi coś takiego. W celu przyśpieszenia dojrzewania pomidorów, należy wstrzykiw3ać pomidorom mocz. Nie wiem ile w tym prawdy.
Własny ogródek to fajowa sprawa.

andk
02-03-2006, 12:03
Z pomidorami to prawda, niekoniecznie zaraz mocz, ale mocznik - nawóz sztuczny rozpuszczony w wodzie. Zwłaszcza późną jesienią, kiedy jest sporo wyrośniętych owoców a pogoda nie daje już nadziei na "normalne" dojrzewanie. Jak dobrze popatrzeć to widać, że były nakłute. Kolor mają czerwony, ale smak taki sam jak niedojrzałego pomidora...

Tomek_J
02-03-2006, 12:25
Oczywistą rzeczą jest, że jak facet ogrzewa oponami szklarnie, czy pozbywa się śmieci z warsztatu samochodowego, to jest to naganne. W pozostałyhc przypadkach też, ale dla mnie jest jedna okoliczność łagodząca: gdy palący oponami to osoba bezrobotna, która albo będzie w ten sposób się ogrzewać, albo szlag ją trafi z zimna.

Nie zapominajcie o tym, proszę. Takich osób na mojej wsi jest naprawde sporo.

Janussz
02-03-2006, 12:34
I ja właśnie takie osoby miałem na myśli.

piotrul
02-03-2006, 13:07
Czyli jak bezrobotny z braku pieniędzy pali opony, a ktoś przez to dostanie jakiegoś syfa (czytaj raka - bo dym z takich opon jest rakotwórczy) to jest okoliczność łagodząca? Za głęboko drążymy temat 8)

JackD
02-03-2006, 13:08
a ja cichuteńko na dach i zatykam komin... schodze i obserwuje jak facet się miota jak żud po pustym sklepie.... hehe
myślę, że pomoże

Tomek_J
02-03-2006, 13:40
Czyli jak bezrobotny z braku pieniędzy pali opony, a ktoś przez to dostanie jakiegoś syfa (czytaj raka - bo dym z takich opon jest rakotwórczy) to jest okoliczność łagodząca?

Rozumiem, że w imię uniknięcia wątpliwego zwiększenia prawdopodobieństwa zachorowania (o jakieś ułamki promila) taki człowiek ma zamarznąć na śmierć wraz z rodziną ?

Możesz takiego cżłowieka skarżyć, włóczyć po sądach. Jak sądzisz, co osiągniesz ?...

P.S. Jeszcze kilka lat temu, gdy mieszkałem w bloku, miałem podobne poglądy. Dopiero wyprowadzenie się na wieś trochę mi oczy otwarło.

renjul
02-03-2006, 13:43
Nie wiem czy to donosicielstwo. Jeżeli normalne prośby nie pomagają to co robić? Dawać się truć? W mojej okolicy większość sąsiadów pali śmieciami, wrzucają do pieca wszystko i tym sposobem oszczędzają też na wywozie śmieci. Ja mam wentylację mechaniczną. Jednego dnia na początku zimy, myślałam, że dom mi się pali, a to sąsiadka po prostu nawaliła czegoś strasznie kopcącego i śmierdzącego do pieca, a mnie to wszystko pięknie wciągneło do domu. Szczęśliwie jestem zdrowa, ale gdybym miała problemy z jakąś astmą czy inną alergią to chybabym się przekręciła, dym był taki gryzący.
Innym razem znowu, w sobotni letni ranek, inny sąsiad zorganizował koło swojego domu, pod lasem, ognisko z opon i może jeszcze jakiś innych rzeczy. Tak dymiło, że w zasadzie to nie widziałam ani jego domu, ani lasu , ani ogniska. Zadzwoniłam po straż pożarną i powiedziałam, że może się mylę, a może się pali, w każdym razie śmierdzi i dymi. Straż przyjechała, ale nie wiem jaki był dalszy ciąg. W każdym to ognisko nie było wynikiem ani biedy, ani zimna, a jedynie bezmyślności i nie liczenia się w ogóle z innymi.
To nie zadne donosicielstwo. Palenie opon to przestepstwo. Fakt, ze trudno to udowodnic, ale byc moze wizyta starzy miejskiej cos tu pomoze. Ja w kazdym razie uwazam, ze nie wolno takich rzeczy tolerowac. Pomijajac juz kwestie brzydkiego zapachu, taki dym jest trujacy i mowienie tutaj o wyrozumialosci jest wedlug mnie absurdem.

Mufka
02-03-2006, 13:47
mnie ciekawi skad on te opony bierze? Bo jak swoje 4 stare spalil to powinno juz byc ok, jesli je kupuje w ilosci hurowej u kogos to moze miec problem, bo w Polsce sa przepisy dotyczace utylizacji opon, wiec musi udowodnic ze je gdzies skladuje lub pokazac papier ze je oddal do utylizacji

lonly
02-03-2006, 14:21
No czytam te Wasze porady i szlag mnie trafia bo palenie oponami to s.....two i trucie nas i brudzenie naszych elewacji czyli ewidentne szkodliwe działanie na zdrowie i kieszeń bliżniego . Jezeli jest to z biedy to też nie można tego tak tłumaczyć bo palić oponą to teraz najłatwiejsze i najtańsze rozwiązanie, kiedyś biedni chodzili do lasu zbierali chrust, szyszki, gałezie a w ostaeczności kartony i niech sobie tym palą ale nie oponami. A i rozwiazań siłowych typu zgłoszenie i donos też nie popieram mimo, że kojarzą się z komuną to w krajach gdzie komuny nigdy nie było to normalne - traktowane jako obowiązek obywatelski. Niestety w naszym kraju do zastosowania pozostaje chyba tylko jako najskuteczniejsze "ciche" upominanie typu anonimowy list do palącego. Jes to niekonfliktujące bezpośrednio z sąsiadem a sasiąd jak chociaż będzie miał 5 % kultury to się zastanowi, że komuś może to przeszkadzać i może postara się palić czymś innym. (ale idealista jestem :) ) Zresztą postawcie się sami w takiej sytuacji i co byście zrobili po otrzymaniu takiego pisma. Problem palenia czym popadnie wynika również z tego że każdy się boi zwrócić innemu uwagę albo to ignoruję. Sam to sprawdziłem na sasiadce wynoszącej co wieczór na klatkę cuchnące smieci w reklamówce. Pewnego dnia mając dosyć zapaszków przykleiłem przy jej drzwiach naklejkę z jakiejś wystawy wzywającej do wyrzucania śmieci. Od tego dnia kobieta się opanowała i było normalnie.

piotrul
02-03-2006, 14:25
Czyli jak bezrobotny z braku pieniędzy pali opony, a ktoś przez to dostanie jakiegoś syfa (czytaj raka - bo dym z takich opon jest rakotwórczy) to jest okoliczność łagodząca?

Rozumiem, że w imię uniknięcia wątpliwego zwiększenia prawdopodobieństwa zachorowania (o jakieś ułamki promila) taki człowiek ma zamarznąć na śmierć wraz z rodziną ?

Możesz takiego cżłowieka skarżyć, włóczyć po sądach. Jak sądzisz, co osiągniesz ?...

P.S. Jeszcze kilka lat temu, gdy mieszkałem w bloku, miałem podobne poglądy. Dopiero wyprowadzenie się na wieś trochę mi oczy otwarło.
Dlatego tak zakończyłem mój wywód:
Za głęboko drążymy temat
Bieda i jej skutki to raczej nie jest temat tego tematu 9troche głupio brzmi :wink: )

piotrul
02-03-2006, 14:26
No czytam te Wasze porady i szlag mnie trafia bo palenie oponami to s.....two i trucie nas i brudzenie naszych elewacji czyli ewidentne szkodliwe działanie na zdrowie i kieszeń bliżniego . Jezeli jest to z biedy to też nie można tego tak tłumaczyć bo palić oponą to teraz najłatwiejsze i najtańsze rozwiązanie, kiedyś biedni chodzili do lasu zbierali chrust, szyszki, gałezie a w ostaeczności kartony i niech sobie tym palą ale nie oponami. A i rozwiazań siłowych typu zgłoszenie i donos też nie popieram mimo, że kojarzą się z komuną to w krajach gdzie komuny nigdy nie było to normalne - traktowane jako obowiązek obywatelski. Niestety w naszym kraju do zastosowania pozostaje chyba tylko jako najskuteczniejsze "ciche" upominanie typu anonimowy list do palącego. Jes to niekonfliktujące bezpośrednio z sąsiadem a sasiąd jak chociaż będzie miał 5 % kultury to się zastanowi, że komuś może to przeszkadzać i może postara się palić czymś innym. (ale idealista jestem :) ) Zresztą postawcie się sami w takiej sytuacji i co byście zrobili po otrzymaniu takiego pisma. Problem palenia czym popadnie wynika również z tego że każdy się boi zwrócić innemu uwagę albo to ignoruję. Sam to sprawdziłem na sasiadce wynoszącej co wieczór na klatkę cuchnące smieci w reklamówce. Pewnego dnia mając dosyć zapaszków przykleiłem przy jej drzwiach naklejkę z jakiejś wystawy wzywającej do wyrzucania śmieci. Od tego dnia kobieta się opanowała i było normalnie.
W pełni sie zgadzam.

BOGUS66
02-03-2006, 15:04
ja wiem sylvo ,ze to nie poważne, ale w nocy to ty idz spac, i nie bedziesz wąchał czym sąśiad śmierdzi, a jak mu się trochę śmieci uzbierało to co ma z tym zrobic, jak może przy tym trochę na węglu zaoszczędzić. Trochę wyrozumiałości

czy to jest prowokacja, czy naprawdę jesteś hmm.. bezmyślny?

Yogi66
02-03-2006, 15:27
Czyli jak bezrobotny z braku pieniędzy pali opony, a ktoś przez to dostanie jakiegoś syfa (czytaj raka - bo dym z takich opon jest rakotwórczy) to jest okoliczność łagodząca?

Rozumiem, że w imię uniknięcia wątpliwego zwiększenia prawdopodobieństwa zachorowania (o jakieś ułamki promila) taki człowiek ma zamarznąć na śmierć wraz z rodziną ?

Możesz takiego cżłowieka skarżyć, włóczyć po sądach. Jak sądzisz, co osiągniesz ?...

P.S. Jeszcze kilka lat temu, gdy mieszkałem w bloku, miałem podobne poglądy. Dopiero wyprowadzenie się na wieś trochę mi oczy otwarło.

Ten ułamek promila niekiedy może być gwoździem do trumny. I to dosłownie.
Facet nie musi palić oponami. Może do tego celu użyć nawet suszek z lasu (byle by tylko nie ścinał drzew). Masę tego leży po lasach. Każdy leśniczy pozwoli na ich wyniesienie. Tym bardziej, że takie gałęzie (np. po wyrębie) są w celach sanitarnych palone i leśniczy musi za to płacić.

Nie wiem Tomku czy byłbyś tak współczujący doli biednego bezrobotnego gdybyś urwał zawieszenie swojego samochodu wjeżdżając do dziury w jezdni która jeszcze przed godziną była zatkana kratką kanalizacyjną. Niestety ale biedny bezrobotny ją sobie zabrał by sprzedać i kupić (być może) chleb.
Nie wiem czy równie byś mu współczuł gdyby tak wszedł na teren twojej budowy i pozbierał walający się (w jego mniemaniu) złom w postaci prętów, ceowników itd.

Jeszcze jedno. Są osoby które cierpią na schorzenia układu oddechowego, są astmatycy. Ile takie osoby cierpią to wiedzą tylko ci którzy razem z nimi mieszkają.

sylvo
02-03-2006, 18:16
Dzięki za rady, sporo tego :D
Chyba jednak grzecznego anomima wyślę.

tadzel
02-03-2006, 19:57
Temat zastepczy - wiecej ludzi ginie na drogach niz umiera z przyczyn antyekologicznych. Nie wierze ze facet pali tymi oponami cały czas.Cyba ze nie mysli o swoim kominie. A ten sąsiadek z wyczulonym nosem chyba ma inna przyczyne nie lubic tego goscia.

Goni_Mnie_Peleton
03-03-2006, 07:23
Wysylanie anonimow nawet grzecznych po pierwsze nie jest skuteczne bo okazujemy w ten sposob swoj strach , po drugie jest nieeleganckie.
Najlepiej na poczatku z facetem grzecznie acz stanowczo porozmawiac a jesli to nie pomoze zglosic problem odpowiednim wladzom.

Nie wiem dlaczego tak wielu kojarzy to z donosicielstwem przeciez to zwykly obowiazek obywatela , ktory powinien reagowac na kazdy fakt lamania prawa. Ci ktorym kojarzy sie to z czasami komuny , chyba niestety sami mentalnie tkwia wciaz w tych czasach. Donosicielstwo myli sie im z obywatelska postawa a prawo wydaje sie byc zbiorem przepisow , ktore nalezy omijac. Smutne to jest.

Biednym mozna i trzeba pomagac w inny sposob a nie przyzwalac im na bezkarne lamanie prawa. Dura lex sed lex.
Pomoc biednym sasiadom w potrzebie to rowniez powinnosc dobrego obywatela. W Polsce niestety niewielu ludzi mysli w ten sposob , organizacji spolecznych , charytatywnych w porownaniu z krajami gdzie ludzie czuja sie obywatelami jest niewielka. Od niedawna jest mozliwosc przekazania 1% podatkow na cele charytatywne. Ilu podatnikow skorzytsalo z tej mozliwosci? Kilka procent bodajze. Oczywiscie samo przekazanie pieniazkow to nie wszystko. Trzeba jeszcze sie organizowac , dzialac .........
Oczywiscie najlatwiej wykazac swoja dobrodusznosc przymykajac oko np na biedakow palacych oponami.

A moze rozmowe zaczac od slow " sasiedzie , palicie oponami bo nie stac was na wegiel , niestety tak nie mozna , ale wlasnie z grupa sasiadow mozemy zlozyc sie na opal dla was...."

Pozdrawiam Obywateli.

Wolf PL
03-03-2006, 07:41
Zabić :evil: dziada :x

sylvo
03-03-2006, 10:39
Żadnych prywatnych spraw załatwić przy okazji nie chcę. Do sąsiada, poza tym dymem, nic nie mam. Ostatino widziałem go pewnie z rok temu. Problem potęguje się tym, że przeniósł kotłownię do budynku gospodarczego, domy są wysokie a jego komin nisko, dlatego czuć to strasznie. Wietrzenie mieszkania wieczoram nie wchodzi w grę.
Żadnego donoszenia nie chcę robić, ostatecznie wsadzę mu anomina do skrzynki.

Marek K
03-03-2006, 11:32
Otóż, nie zgodzę się z większością wypowiedzi, w tym wątku.
1. do takiego trucia, nikt nie powinien mieć przyzwolenia- nie ważne czy bogaty czy biedny!!!,
2. większość ludzi którzy tak postępują, nie robią tego z powodu biedy, tylko:
a. tak robili zawsze,
b. tak robili ich sąsiedzi,
c. tak robili ich rodzice,
d. tak wszyscy robili,
e. nikt im tego nie zabraniał!!!.
3. ci ludzie, mają po prostu wszystkich w d....., i co im zrobisz (taka mentalność), nikt mnie nie przekona, że w XXI wieku, nie zdaje sobie sprawy ze szkodliwości takich czynów!!!.
4. za chrust w lesie też trzeba płacić- nie ma nic za darmo!!!. Inaczej to jest kradzież!!!.
To dotyczy tak samo palących oponami, jak i: wylewających szambo, pod płotem, posiadających dreny w szambie (brak dna, itp), wysypujących śmieci do lasu, rowu melioracyjnego, itd.
Pozdrawiam Marek.

03-03-2006, 12:05
Otóż, nie zgodzę się z większością wypowiedzi, w tym wątku.
1. do takiego trucia, nikt nie powinien mieć przyzwolenia- nie ważne czy bogaty czy biedny!!!,
2. większość ludzi którzy tak postępują, nie robią tego z powodu biedy, tylko:
a. tak robili zawsze,
b. tak robili ich sąsiedzi,
c. tak robili ich rodzice,
d. tak wszyscy robili,
e. nikt im tego nie zabraniał!!!.
3. ci ludzie, mają po prostu wszystkich w d....., i co im zrobisz (taka mentalność), nikt mnie nie przekona, że w XXI wieku, nie zdaje sobie sprawy ze szkodliwości takich czynów!!!.
4. za chrust w lesie też trzeba płacić- nie ma nic za darmo!!!. Inaczej to jest kradzież!!!.
To dotyczy tak samo palących oponami, jak i: wylewających szambo, pod płotem, posiadających dreny w szambie (brak dna, itp), wysypujących śmieci do lasu, rowu melioracyjnego, itd.
Pozdrawiam Marek.
Podpisuję się obiema rękami. Najczęściej takie palenie, brud, wylewanie szamba to nie bieda, ale cwaniactwo i postawa "mam was wszystkich w d..., mi ten zapach odpowiada". Wcale mi nie szkoda tępych buraków, nie mam dla nich ani trochę zrozumienia. Tylko jak czuja bat na tyłku potrafią się dostosować do innych :evil: :evil: :evil:

Yogi66
03-03-2006, 12:35
.... 4. za chrust w lesie też trzeba płacić- nie ma nic za darmo!!!. Inaczej to jest kradzież!!!....


Staraj się Kolego czytać ze zrozumieniem.

Powtarzam mój tekst :

Facet nie musi palić oponami. Może do tego celu użyć nawet suszek z lasu (byle by tylko nie ścinał drzew). Masę tego leży po lasach. Każdy leśniczy pozwoli na ich wyniesienie. Tym bardziej, że takie gałęzie (np. po wyrębie) są w celach sanitarnych palone i leśniczy musi za to płacić.

Pisałem o wyniesieniu suszek z lasu za zgodą leśniczego. Pisałem także o sprzataniu lasu po wyrębie. Jeśli tego nie wiesz to Tobie oznajmuję, że po dokonaniu wycinki drzew, wszelkie odpady w postaci gałęzi nie posiadających wartości handlowej są zbierane w jedno miejsce gdzie bezpiecznie można rozpalić ogień i je spalić. Za tę czynność zbierania i spalania leśniczy musi zapłacić wynajętym pracownikom. Dlatego też nie ma przeszkód by ktoś oczyścił (za zgodą leśniczego) tę porębę na swój koszt i spożytkował te odpady.

Co do naganności spalania "chemii" w kotłach c.o to nasze opinie są zbieżne.

jalek
03-03-2006, 15:05
Otóż, nie zgodzę się z większością wypowiedzi, w tym wątku.
1. do takiego trucia, nikt nie powinien mieć przyzwolenia- nie ważne czy bogaty czy biedny!!!,
2. większość ludzi którzy tak postępują, nie robią tego z powodu biedy, tylko:
a. tak robili zawsze,
b. tak robili ich sąsiedzi,
c. tak robili ich rodzice,
d. tak wszyscy robili,
e. nikt im tego nie zabraniał!!!.
3. ci ludzie, mają po prostu wszystkich w d....., i co im zrobisz (taka mentalność), nikt mnie nie przekona, że w XXI wieku, nie zdaje sobie sprawy ze szkodliwości takich czynów!!!.
4. za chrust w lesie też trzeba płacić- nie ma nic za darmo!!!. Inaczej to jest kradzież!!!.
To dotyczy tak samo palących oponami, jak i: wylewających szambo, pod płotem, posiadających dreny w szambie (brak dna, itp), wysypujących śmieci do lasu, rowu melioracyjnego, itd.
Pozdrawiam Marek.

Swięta prawda.
U moich teściów na wsi ( tam się budujemy ) prawie wszyscy wypompowują szambo na pole. I nie robią tego tylko ludzie biedni ale prawie wszyscy, oprócz nowo przybyłch ,, mieszczuchów".
A najlepsze jest to, że jest na tej wsi jeden gość który hoduje lisy i świnie i czasami wywala gnojowicę na pole. Smród jest taki, że ludzie ze słabym sercem mdleją. :wink: I wtedy powstaje na wsi straszne oburzenie, że taki smród i nic mu nie można zrobić bo to przecież sąsiad. :o Ale jak oni wylewają szambo to im to nie przeszkadza. Dobre nie?
Oczywiście nie muszę dodawać , że duża część mieszkańców hajcuje w piecach wszystko co posiada choćby znikomą ilość kalori. :evil:

pozdr. jalek

Tomek_J
06-03-2006, 07:32
1. do takiego trucia, nikt nie powinien mieć przyzwolenia- nie ważne czy bogaty czy biedny!!!,

I nikt nie ma, żadne prawo nie dopuszcza wyjątków dla osób biednych. Co nie zmienia faktu, że nikt nie będzie zdychał z zimna w imię dobrego samopoczucia sąsiadów.


2. większość ludzi którzy tak postępują, nie robią tego z powodu biedy

Prawda. Ja jednak pisałem o tych, którzy to robią właśnie z tego powodu. A takich jest naprawdę sporo. Jakbyś mieszkał w przedwojennej ruderze i pracował na czarno 7 dni w tygodniu jako parobek za 10 (słownie: dziesięć) złotych dziennie, to też paliłbyś zimą, czym się tylko da. A to nie obraz wsi pańszczyźnianej, to przykład jak najbardziej aktualny z mojej wiochy.


3. ci ludzie, mają po prostu wszystkich w d.....

Ci ludzie nia mają po prostu z czego żyć.
A są w dużej mierze całkiem zwykłymi ludźmi.
Nierzadko o wiele lepszymi od tych, co w ciepłych, wymuskanych domkach grzeją tyłki przed wychuchanymi kominkami ze szklaneczką whisky w dłoni.

Tomek_J
06-03-2006, 07:41
Ten ułamek promila [/color]niekiedy może być gwoździem do trumny. I to dosłownie.

O wiele prędzej szlag nas trafi od zwykłego palenia papierosów, mimowolnego wdychania spalin, stresów codziennych, czy żarcia konserwowanego ciężką chemią.


Facet nie musi palić oponami. Może do tego celu użyć nawet suszek z lasu

No jasne ! Idź do lasu i nazbieraj sobie suszek tak, żeby ci starczyło na całą zimę. A jak ci nie starczy, to w środku będziesz zapierdzielał do tegoż lasu ze szpadlem, coby mokre szyszki spod pół metra śniegu detalicznie odkopywać.


gdybyś urwał zawieszenie swojego samochodu wjeżdżając do dziury w jezdni która jeszcze przed godziną była zatkana kratką kanalizacyjną.

Demagogia. Ty piszesz o ewidentnej kradzieży, a to ma się nijak do palenia śmieciami. No, chyba, że chcesz mi wykazać, że te palone śmieci pochodzą z kradzieży ?... :o


Jeszcze jedno. Są osoby które cierpią na schorzenia układu oddechowego, są astmatycy. Ile takie osoby cierpią to wiedzą tylko ci którzy razem z nimi mieszkają.

Jestem tego świadomy. Dlatego - przeczytaj uważnie wcześniej ! - nie mówiłem, że jak ktoś biedny, to może palić, czym chce. Mówiłem natomiast, że jest to okoliczność łagodząca i że potępianie wszystkich "w czambuł" bez zastanowienia nie jest chyba tak do końca właściwe. Jak ktoś pali śmieciami, bo mu się nie chce płacić za wywóz, to jest naganne. Jak ktoś pali nimi z biedy, to też jest naganne, ale ranga tego czynu jest jednak inna. I przy tym będę się upierał.