PDA

Zobacz pełną wersję : ORZECH WŁOSKI - uprawa, pielęgnacja, sadzenie, rozmnażanie



02-04-2003, 12:32
Chciałaby posadzić w ogrodzie orzech włoski ale mam pewne obawy:
czy to prawda, że pod orzechem nic nie urośnie bo orzech
"zatruwa" ziemię?
Jak szybko rośnie to drzewo, np. jaką wysokość osiąga 5 letni orzech?

emems
02-04-2003, 13:42
Ja mam u siebie dwa orzechy włoskie w tym jeden bliżniaczy.
Jeszcze są małe ale niedługo urosną. Posadziłam je blisko ogrodzenia bo rosną duże. Myślę że po 7-9 latach orzech osiągnie ok 4-5 metrów może więcej. A dużo rzeczy rośnie pod nim, przynajmniej u mojej cioci. :grin: I za mocno nie zacienia jak tego się wiele osób obawia. A jak będzie zacieniał za dużo to się go trochę przerzedzi. :grin:

Majka
02-04-2003, 14:10
Orzech rosnie baaaardzo wolno. W każdym razie o wiele za wolno na moją cierpliwość :grin: W ciągu 3 lat urósł z pół metra, no może metr. Nie przeszkadza w rośnięciu wszelkim chwastom :grin:

Agacka
02-04-2003, 14:34
słyszałam że jak obić orzecha to zaczyna dopiero plony dawać :grin:

Smok
02-04-2003, 15:56
Potwierdzam, że pod większym orzechem to nic nie chce wyrosnąć. Rodzice mają.

ma
03-04-2003, 07:49
Bezposrednio pod starym orzechem nie chce rosnac nawet porzadna trawa. nie sadze jednak, by to byla sprawa "zatruwania". Przypuszczam, ze wystarczy cien, ktory to drzewo daje. Ponadto, jesli jesienia nie grabi sie systematycznie lisci, to wszystko pod nimi wygniwa. Moi rodzice mieli dwa stare orzechy: pod tym, ktory mial nizszy pien, ostatecznie rosly tylko konwalie.

Snowdwarf
03-04-2003, 08:08
u siebie mam orzecha, faktycznie zacienia mocno teren - ale w zeszłym roku go opitoliłem z dołu i jest ok
co do roślinek poniżej - faktycznie nie za bardzo chce tam rosnąć cokolwiek - trawa jakaś rachityczne ale może to z powodu cienia
liście grabię jak należy... :smile:
orzech ma około 30-40 lat więc jest spory (nawet całkiem spory)
nic tylko przycinać

zajmuje sporo miejsca wiec nie polecam sadzenia blisko płotu - sąsiad może mieć pretensce i trzeba będzie go przycinać
od strony płotu

snow

Zbyszek_S
03-04-2003, 08:17
Mam u siebie dwa orzechy - 40 i chyba 35 lat posadzone przez dziadka. Ten 40 letni jest b. rozłozysty (przy wysokości chyba 7 m), 35 letni posadzony w innym miejscu jest znacznie mniejszy (połowa tego dużego) - czyli chyba można powiedzieć że szybkość wzostu i romiar w znacznej mierze zależą od jakości gleby.
Dorosły orzech daje b. dużo cienia, praktycznie nie przepuszcza słońca, przy czym liście pojawiają sie późna wiosną (jako ostatnie drzewo w sadzie), a opadają jako pierwsze (w październiku sa już gołe) i jest ich b. dużo.
U mnie trawa rośnie bez problemów (nawet ścieżka stopniowo zarasta pomimo chodzenia), ale trzeba ją pielęgnować żeby nie pojawił się mech.

Pozdr.
ZS

Wowka
03-04-2003, 08:35
A ja słyszałem opinię, że orzech swoim systemem korzeniowym bardzo agresywnie zbiera dla siebie sole mineralne z gleby.

Jola_
03-04-2003, 17:54
Pod orzechem nie ma muszek ani innych robali!

bigmario4
06-04-2003, 11:26
Orzech włoski ma w swoich liściach garbniki ktore zmieniaja wlasciwosci gleby dla tego nic tam nie chce rosnąć,oprocz orzecha są tez inne drzewa o podobnych własciwosciach o ile dobrze pamiętam to chyba iglaki,acha i orzech ponoć jest bardzo"wodożerny" co tez może mieć wplyw na inne roślinki.U siebie mam orzeszka ok.7-8 lat i prawde mowiąc trawa raczej rośnie pod nim.Mario

olenka25
19-08-2003, 10:46
Bezposrednio pod starym orzechem nie chce rosnac nawet porzadna trawa. nie sadze jednak, by to byla sprawa "zatruwania". Przypuszczam, ze wystarczy cien, ktory to drzewo daje. Ponadto, jesli jesienia nie grabi sie systematycznie lisci, to wszystko pod nimi wygniwa. Moi rodzice mieli dwa stare orzechy: pod tym, ktory mial nizszy pien, ostatecznie rosly tylko konwalie.
ja także mam w poblizu domu orzech wlski chyba ma z 50 lat, trawa rosnie, troche paproci i krzaki żółtych kwiatow - nie ma z tym żadnych problemów-jedyny minus to dużo liści do grabienia jesienią :wink:

gg
19-08-2003, 12:18
Marzy mi się właśnie orzech na działce. Działka jest pusta, kupiliśmy ją w zeszłym roku i chciałabym na jesieniu już coś posadzić. Zamarzył mi się orzech, bo u mojego dziadka był taki piękny...
Ale do rzeczy!
Nie wiem czy lepiej kupić już podrośnięte drzewko, czy hodować z orzeszka. Jeśli kupić to czy są w każdej szkółce.
Może wiecie, gdzie w okolicy W-wy mogę kupić.
Jaką ziemią powinnam podsypać i obypać mojego orzeszka. Może są jakieś specjalne mieszanki ułatwiające wzrost?

gondor
26-08-2003, 09:12
Hej
Na kompletnie pustej działce posadziłem kilkanaście drzewek owocowych, w tym jeden orzech włoski. To było dwa lata temu. Orzech miał ok. 70 cm wysokości i był grubości kciuka. Męskiego kciuka.
Właśnie to drzewo urosło najbardziej ze wszystkich. Niektóre pozostałe roślinki na miano drzewa jeszcze nie zasługują, jednak orzech - na pewno jest to już drzewo. To tylko dwa lata.
Hodowanie od orzeszka - może i tak... ale nie, jeśli zależy nam na czasie. Drzewko o rozmiarach jak opisałem wyżej kosztowało około 15 PLN. I raczej wszędzie można je dostać. Jeżeli czas się liczy - polecam taki zakup.
Pod moim orzechem niewiele rosło ale to chyba dlatego, że pomimo młodego wieku miał doś obfitą koronę co w połączeniu z nieobciętymi (wtedy) nisko wyrastającymi gałęziami skutecznie blokowało dostęp i światła i wody. Ale po obcięciu tych galęzi (teraz najniższe gałęzie są na wysokości ok 100 cm) rośnie tam trawa jak wszędzie dookoła.

Jeszcze jedno. Słyszałem o pewnym sposobie na szybkie osiągnięcie pokaźniej korony u orzecha. Podobno orzech bardzo się ukorzenia i tak jak przy dębie - rozmiar korony jest proporcjonalny do korzeni. Dlatego czyjś dziadek robił tak że jak sadził drzewo orzecha włoskiego to w ziemi zakopał cienką blachę i dobiero na to posadził drzewko. We wczesnym okresie korzenie nie mogły iść daleko wgłąb co podobno skutkowało rozrośnięciem się korony. A po jakimś czasie z cienkiej blachy zostawał tylko pył co nie przeszkadzało w dalszym ukorzenianiu się dużego już drzewa. Nie wiem ile w tym prawdy.
pozdry

Manik
12-09-2003, 10:40
słuchajcie Kochani !!

Mam szczęście lub nieszczęście mieszkać na działce gdzie są 4 (słownie: cztery) dorodne orzechy włoskie. Nie mam pojęcia ile czqasu one rosną ale mogę się domyślać że około 20 - 30 lat. Są potężne. Trzy z nich stoją w miejscach gdzie nie było nic sadzone, natomiast ten czwarty rośnie w ogrodzie wazywnym. Jego cechą charakterystyczną są gałęzie do samej ziemi, ale i pod tymi gałęziami też rosną małe orzechy wysiane przez wiewiórki. Oczywiście owoce są mniejsze ale też rosną: kartofle, gorczyca itp.
Wspomniane wiewiórki w zeszłym roku zaczęły szaleć i wynosić na zimę jeszcze zielone orzechy. W ten sposób wysiało mi się kilkanaście małych orzechów.
A teraz najważniejsze: im takie drzewo ma więcej słońca tym szybciej rośnie. Porównuję drzewa które wyrosły w siągu obecnego roku. To które na najwięcej słońca ma wysokość około 70 - 80 cm, a te rosnące w bardziej zacienionych miejscach są o około 20 - 30 cm niższe. Są sadzonki których już po roku nie odważyłbym się przesadzać, ale są też takie które planuję przesadzić jeszcze tej jesieni, lub na wiosnę.

16-09-2003, 08:05
Pod moim orzechem (15 lat, metrów nie wiem ile) trawa i kwiaty rosną. Cień to drzewo daje niezbyt ciemny, więc jeśli miałoby nic pod nim nie rosnąć, to nie z powodu ciemności. Ale u mnie rośnie.

17-09-2003, 06:25
Mialam wielki, stary orzech w ogrodzie, dopoki go wichura nie przewrocila. Rosly pod nim porzeczki, agrest, trawa, kwiaty.
Dawal cien, ale nie wiem czy wiecej niz inne drzewa.

ma
17-09-2003, 07:48
Nie wiem czy lepiej kupić już podrośnięte drzewko, czy hodować z orzeszka.
Orzechy maja to do siebie, ze wystepuja w bardzo wielu gatunkach. Jak kupujesz sadzonke, to nie masz zielonego pojecia, jakie da orzechy: moze twarde, z gruba skorupa, ktore trudno rozbic mlotkiem? Jesli zas startujesz od orzeszka, to masz szanse wybrac taki, jaki bedzie cie satysfakcjonowal. Orzechy o gladkiej i delikatnej skorupce to moj cel :)
Oczywiscie, to trwa ok 2 lat dluzej, ale jednak chyba warto.

Pat70
25-09-2003, 11:23
Czy wiecie może, w jakiej porze roku najlepiej przesadzić orzech włoski (4-5 letni) ?

ata
11-10-2003, 15:10
Przesadzłam i wiosną i póżną jesienią, zawsze się przyjął.Warunek-conajmniej 3 tygodnie do dużych przymrozków(-4).Powodzenia. :lol:

Wakmen
18-10-2003, 06:32
Chyba lepiej jest przesadzać na jesień (no wrzesień, pażdziernik) bo drzewko musi swoje odchorować a na wiosnę znowu wybije do góry.
Zaś gdy wiosną to zrobimy, zanim się przyjmie tak konkretnie trzeba je będzie podlewać i to tak konkretnie no i okres wzrostu mamy "w plecy".

gg
20-10-2003, 07:27
Ja to zrobiłam w ostatnią sobotę, otuliłam go szczelnie i mam nadzieję, że przeżyje.(chyba że go wcześniej ukradną :cry: )
Pozdrawiam

caps.el
20-10-2003, 12:13
Pamiętaj o starej zasadzie ogrodników - zawsze sadząc lub przesadzając orzech - pod korzeń dać spory kamień.
Sam sprawdziłem- rzeczywiście po przesadzeniu i podłożeniu kamienia, orzech skoczył do góry.Chyba musi mieć podparcie :P

Pozdro
Janusz

dongato
18-03-2004, 09:05
mam w donicce orzecha kiedy i jak go przesadzić na działkę
pozdrawiam :)

emems
18-03-2004, 11:02
Jak ziemia rozmarźnie ;)

Ja mam jednego samosieja bliźniaczego i jeden szczepiony gatunkowy... rosna oba jak na drożdżach :lol: :lol: :lol:

UKF
19-03-2004, 07:54
Dongato, czy miałaś już rosnącego orzecha włoskiego? Jeżeli nie, to musisz wiedzieć, że rośnie on szybko, jest rozłożysty i pod nim nic nie urośnie. Moja pani od biologii w liceum (trochę nawiedzona) mówiła, że orzech włoski wydziela jakieś niezbyt zdrowe substancje (nawet chwasty pod nim nie rosną) i że np. dzieci nie powinny się pod nim bawić. Nie wiem, czy tak jest faktycznie, ale to, że nic nie rośnie sprawdziłam naocznie (u rodziców).

jatoja
19-03-2004, 09:10
Dongato, czy miałaś już rosnącego orzecha włoskiego? Jeżeli nie, to musisz wiedzieć, że rośnie on szybko, jest rozłożysty i pod nim nic nie urośnie. Moja pani od biologii w liceum (trochę nawiedzona) mówiła, że orzech włoski wydziela jakieś niezbyt zdrowe substancje (nawet chwasty pod nim nie rosną) i że np. dzieci nie powinny się pod nim bawić. Nie wiem, czy tak jest faktycznie, ale to, że nic nie rośnie sprawdziłam naocznie (u rodziców).

UKF - Twoja pani od biologii mówiła prawdę - orzech włoski wydziela z korzeni toksyny nie pozwalające rosnąć koło niego innym roslinom, liście orzecha jesiennią rozkładając się wydzielają podobne substancje - najlepiej więc liście wygrabiać.

Marbo
19-03-2004, 10:50
U moich rodziców jest całkiem spory orzech (ma na pewno ponad 30 lat) i mogę powiedzieć, że ten obszar na którym "nic" nie rośnie to najwyżej w promieniu 1m wokół pnia. Pod resztą korony jest normalny ogródek.

caps.el
19-03-2004, 12:12
Kiedyś wątek o orzechu już był.
Pamiętam że należy pod bryłę korzeniową orzecha włożyć większy kamień.Starzy ogrodnicy mówią że szybciej będzie rósł a korzeń bedzie miał oparcie.

Funia
17-08-2004, 17:17
U teściów koło odmku letniskowego jest piękny - a co najważniejsze - pyszny orzech.

Jak wychodować orzecha, zeby miał takie piękne dorodne i smaczne orzechy?

Z pestki? Uciąć gałąź i zaszczepić na małym drzewku.
POMOCY Proszę!

ziaba
17-08-2004, 18:35
Zakopać systemem wiewiórczym..przyklepać i zapomnieć.
W ten sposób pomnożyłam swoje zacne orzechy. Różnicy w owocach żadnej.

Funia
18-08-2004, 20:16
Dzięki ziaba.

Ale lepiej od razu do ziemi na działce czy lepiej przygotować sadzonkę w donicy i pilnować w domku?

Ps. I za ile lat orzeszki?

tom soyer
19-08-2004, 11:02
ja mam tyle siewek orzecha ze kosze je kosiarka bo jest ich wiecej niz mleczy. :D

najlepiej pozostawic jesienia liscie po orzechem, nie zgrabiac ich. Na wiosne gwarantowane jest przynajmniej kilkanascie sadzonek. Wtedy wystarczy je posadzic w odpowiednim miejscu i przez kilka tygodni zdrowo podlewac.

jesli ktos jest gotow przyjechac do poznania sluze sadzonkami.

Daniel Starzec
19-08-2004, 16:44
Rozmnażanie orzecha z nasion to loteria,albo wyjdzie dobry albo nie.
Jesli chce się uzyskać dobre orzechy trzeba szczepić.
NIestety orzech szczepi sie dośc trudno,ale próbować można.

Funia
19-08-2004, 17:50
Danielu - szczepić, szczepić

ale właśnie nie wiem jak?

Pomocy, bo chciałabym to jeszcze zrobić w tym roku (wprawdzie dopieor w przyszłym zamierzamy kończyć budowę, ale przecież wiadomo, że one rosną baaardzo długo) :roll:

Pozdrawiam

Daniel Starzec
19-08-2004, 18:40
Funia mam coś dla Ciebie

http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=266

dokładna instrukcja

tom soyer
20-08-2004, 07:44
z naszego orzecha rozdalismy juz kilkanascie drzew. wszystkie owocuja tak samo jak nasz. zadne nie bylo szczepione. niektore sadzonki padly na samym poczatku ale to problem raczej (prze)sadzenia.

jak moze wiec wyjsc "niedobry orzech"??

Daniel Starzec
20-08-2004, 07:59
Szczepienie to po prostu klonowanie . W ten sposób uzyskamy dokładnie taką samą rośline z jakiej wzielismy zrzaz do szczepienia.
Na drzewko wyrosłe z nasiona ma wpływ dwa różne drzewa.To z którego był orzech i to z którego był pyłek.I właśnie na to drugie nie mamy wpływu.Jesli miał dobre cechy będzie dobry orzech.Jeśli złe zły.Oczywiscie może sie udać dobry orzech z orzechów sianych.Ale nie zawsze.Dobry tzn.łatwo sie łuskający.duży,plenny, smaczny.

Funia
25-08-2004, 16:26
To co jak zaczną opadać - to takiego ładniutkiego do wiaderka z ziemią.

Wytrzyma zimę na balkonie czy musi mieć ciepło?

emems
17-09-2004, 10:09
ja niesieję niesadzę a same mi wyrastają... wrony noszą nasiona
a potem niemogę tych sadzonek wykopać takie dorodne orzechy mi rosną :D

smutna lidka
02-12-2004, 14:12
jak w temacie

agniesia
02-12-2004, 16:05
U mojego tescia jest orzech 30 letni i jeszcze rosnie. Jesli sie martwisz to teraz nalezaloby wziac sie za obcinanie galezi. Robi sie to jesienia, bo wtedy orzech najmniej 'krwawi'. Jesli zrobisz to w inna pore roku, to soki beda lecialy obficie splywac i zakwasza ziemie. Ponadto drzewo bedzie bardziej podatne na szkodniki.

Niestety nie wiem co z korzeniami.

02-12-2004, 16:45
Przy moim byłym domu rósł taki 35-letni orzech (w odległości ok 4 m). Piękny okaz!
Niestety z wielkim żalem musieliśmy go zciąć właśnie ze względu na korzenie. Rozsadzały pobliske szambo i podnosiły płytę podjazdu. Właściwie podeszły pod sam fundament domu. Gałęzie to nie problem, ale z korzeniami nie ma jak wlaczyć. My się poddaliśmy. :cry:
Pozdrawiam.

Daniel Starzec
02-12-2004, 17:30
W drzewach to jest piękne że jak ktos powiedział rosną całe życie a umierają stojąc.
Ten orzech będzie rósł dopóki nie padnie.
Wytwarza mocne korzenie skierowane skosnie w dół.
Nie lubi cięcia pod żadną postacią(cięcie gałęzi są często początkiem powolnego końca drzewa,infekcje grzybowe itp)
Pod orzechem nie za bardzo chce cos rosnąc a zwłaszcza pod starym.

smutna lidka
03-12-2004, 09:32
czyli powinnam przyjąć , że korzenie urosną na min. 4 metry w bok?
a może i więcej

Patos
11-12-2004, 16:10
Korzenie fasoli to dopiero mają siłę, potrafią rozwalić fundamenty

bobiczek
20-12-2004, 23:11
Ja ciąłem. I nie żałowałem bo wszystkie były chore i puste w środku, tak że prawie się łamały.

bobiczek
20-12-2004, 23:11
Ja ciąłem. I nie żałowałem bo wszystkie były chore i puste w środku, tak że prawie się łamały.

MarcinU
17-03-2005, 13:42
Kiedyś czytałem, że to fajne drzewo i fajnie rośnie. Zasadziłem więc jakieś pół roku temu w doniczkach 2 orzechy i ... do dzis nic. Podejrzewam, że cos nie tak robię.

Tą sama metodą wyhodowałem kilka palm z pestek daktylowych. Może z orzechem trzeba inaczej ...

Wciornastek
17-03-2005, 13:48
Marcin wiele nasion żeby skiełkowało powinno przejść okres przechłodzenia inaczej nie skiełkują. Z drugiej strony lepiej kup gotowe drzewko bo od nasiona do orzechów na drzewie to jakieś 10-15 lat. Te drzewka które kupisz będą prawdopodobnie już orzechować po 5 latach. Dodatkowo bedziesz wiedział jakie będą Twoje orzechy np duże z grubą okrywą czy z cieńszą, a tak to Bóg raczy wiedzieć czy powtórzą cechy rośliny matecznej.

BobTrebor
17-03-2005, 13:48
fajne drzewo, fajnie rośnie jest tylko kilka małych ale :

-pod nim słabo rośnie cokolwiek ponieważ wytwarza substancje hamujące wzrost innych roślin, więc trzeba szybko usuwać liście
-odmiany 'dzikie' potrafią owocować dopiero po latach, mieć małe, niesmaczne i twarde owoce
-rośnie szybko i nie lubi przycinania

poza tym mam ich 6 na działce :roll:

lelu
23-03-2005, 09:07
Uwaga! Uwaga!
Mam to drzewo od 50 lat. Jest olbrzymie (wysokość i średnica), nic pod nim nie urośnie (cień i związki chemiczne w lisciach powstrzymujące wzrost innych roślin. Jest też nieznośnie upierdliwe.
1. Wiosną pyli na żóto.
2. po pyleniu spada nieopisanie wiele "syszek").
3. cały rok spadaja usychajace gałązki.
4. jesienią zaczyna się opadanie liści, potem orzechów i łupin.
5. całą zimę spadają łupiny.
6. orzechy trzeba przed skladowaniem solidnie wysuszyć, bo spleśnieją. Nie jest ich dużo a i tak nie ma co z nimi robić.
7. Jest to ulubione miejsce dla różnego rodzaju ptactwa i nie są to słowiki, ale sroki, gawrony, wrony, które załatwiają swoją potrzebę na wszystko co niżej .
Nigdy nie posadzilbym więcej orzecha. Nigdy też nie wytnę tego, którego mam (nie wiem jak to zrobić, a i sentymentalnie jestem z nim zwiazany).

Polly
10-04-2005, 08:48
Mój ojciec sam wyhodował orzechy. Najpierw moczył orzechy w słoiku z wodą, aż puszczą korzonki potem wysadził kilka do ogrodu i pare wyrosło.

pobik
29-09-2005, 13:39
Witam
Mam nastepujace pytanie : mam owoc orzech wloskiego i chcialbym go zasadzic mozecie mi podpowiedziec co i jak zrobic??

Wciornastek
30-09-2005, 13:17
Witam
Mam nastepujace pytanie : mam owoc orzech wloskiego i chcialbym go zasadzic mozecie mi podpowiedziec co i jak zrobic??
No to sadź w ziemię :o i zobaczymy co z tego wyniknie :o - może za 15 lat doczekasz orzechów tylko pytanie jakich :wink: . Nie warto - kup lepiej drzewko - to wydatek ok 20 może 30 zł i efekt pewniejszy.

_bogus_
30-09-2005, 13:50
Wiesz - posłuchaj Wciornastka. Tylko weź pod uwagę że orzech włoski jest bardzo rozłożystym drzewem. Powiedzmy 10 m średnicy. I jego liście tworzą gęstą zasłonę zacieniającą obszar pod drzewem. To w połączeniu z tym ze liście orzecha wydzielają związki hamujące rozwój innych roślin - powoduje że pod orzechem mało co rośnie. W każdym razie z trawą są problemy ...

Jednym słowem - bardzo ładne i pożyteczne drzewo - ale nie do każdego ogrodu pasuje.

Wciornastek
30-09-2005, 14:04
Wiesz - posłuchaj Wciornastka. Tylko weź pod uwagę że orzech włoski jest bardzo rozłożystym drzewem. Powiedzmy 10 m średnicy. I jego liście tworzą gęstą zasłonę zacieniającą obszar pod drzewem. To w połączeniu z tym ze liście orzecha wydzielają związki hamujące rozwój innych roślin - powoduje że pod orzechem mało co rośnie. W każdym razie z trawą są problemy ...

Jednym słowem - bardzo ładne i pożyteczne drzewo - ale nie do każdego ogrodu pasuje.
Ale orzech to orzech :P

Hanula
30-09-2005, 17:03
"Orzechy włoskie najlepiej sadzić w formie szczepionej. Mają dorodniejsze owoce, są mniej podatne na antraknozę - najgroźniejszą chorobę orzecha, są bardziej odporne na mróz. Z polskich szczepionych odmian orzecha włoskiego poleca się: Albi, Dodo, Resovia, Silesia, Targo, Tryumf, Leopold. Jedyny problem z tymi odmianami, to mała dostępność w handlu detalicznym. O wiele szybciej można je znaleźć w sklepach prowadzących sprzedaż przez internet. "
I jeszcze: http://serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42454,2330662.html

Również radzę poszukać odmiany - owoce czyli jednocześnie orzechy są duże, nasiona - słodkie, WARTO

stanislawa
01-10-2005, 10:40
Właśnie do tematu orzech. A ile metrów od płotu można sadzić drzewa? Mój sąsiad od strony południowej posadził własnie orzecha około 1-1,5. Rozpacz......... co z tym robić bo rozmawiać się nie da.

Sloneczko
02-10-2005, 17:55
Nie rozpaczaj. Wszystko co wyrośnie po Twojej stronie, czyli nad Twoją działką, należy do Ciebie. Orzechy które spadną, zbierasz, bo Twoje. Gałęzie, przycinasz jeśli będą zbytnio zacieniać ogród.
A czasem trochę cienia bardzo się przydaje :)

malwinka1410
18-10-2005, 21:56
Nie ma jasnych i precyzyjnych przepisów prawnych regulujących odległości w jakich można sadzić drzewo. Są dobre zwyczaje które nakazuja przewidzieć sadzącemu drzewo to, że jego korona winna zmieścić sie na działce sadzącego. W przypadku gdy korona przechodzi na teren sąsiada ten ma prawo ją "przyciąć". Oczywiście wcześniej dobre zwyczaje nakazuja powiadomić o tym właściciela drzewa.
Co do orzecha to polecam orzecha ze szkółki w Umiastowie k/Ozarowa Maz. Kilka dni temu mieli kilkanaście ponad 2 metrowych szczepionych egzemplarzy w pojemniku. Cena bodajże 48 zł. Nazwy odmiany nie pamiętam, ale to te bez goryczki w owocu. Rośnie taki pod moimi skrzydłami od wiosny(wtedu kosztował połowę ale był materiałem kopanym). Był fart i udało mi się wybrać prawie 4 metrową sztukę.

Eugeniusz_
26-05-2006, 13:49
Na działce jest bardzo dobrze owocujący orzech, ale kilka lat temu, podobno od mrozu, popękał a teraz są w nim dziury i tak jakby była pruchnica lub wióry po jakiś stworzonkach :o :o, niechciałbym go wycinać . Czy można to jakoś zabezpieczyć aby go uratować?
:-? :-?

hanka55
26-05-2006, 14:59
We Wrocławiu, pracownicy Zieleni Miejskiej w starych drzewach parkowych, czyścili takie dziury szczotkami metalowymi, do gołego drewna, smarowali porządnie wewnątrz przeciwgrzybicznym opatrunkiem- Funabenem, a potem wypełniali taką dziurę zaprawą cementową.
Czy teraz się taki sposób reanimacji jeszcze stosuje - nie wiem.
MOże Mirek coś na ten temat wie?

hanka55
26-05-2006, 15:21
Znalazłam coś na ten temat:
"Najstarszy dąb – olbrzym o obwodzie 810 cm wznosi się na skarpie przy trasie Śmigiel – Żegrówko, w pobliżu bramy wjazdowej do parku. Niektóre konary ma już suche. Olbrzymi pień u nasady korzeniowej posiada potężne zgrubienie a do wysokości 8 m, cementowa plomba wypełnia jego spróchniałe od starości wnętrze. Dąb ogrodzony jest płotkiem, na pniu zawieszony jest święty obrazek, a pod nim kwiaty. Do niedawna odbywały się przy nim nabożeństwa majowe. "
http://www.lasypanstwowe.poznan.pl/print.php?muid=33&mid=559&akID=1789&klID=815

i tu :
"Pozostał już tylko jeden jego żywy konar i mała część pnia. A gdy kilkadziesiąt lat temu wzmacniano go stalowymi obręczami, jeszcze wszystkie konary miał żywe. Jednak uschły one wraz z przeważającą częścią pnia, właśnie na skutek dotkliwego braku wody i narastającej presji urbanizacyjnej. Przez dziesięciolecia, od czasu gdy owe wstępne zabiegi pielęgnacyjne (stalowe obręcze na konary, cementowa plomba pnia) zostały zastosowane przez Zjednoczone Zespoły Gospodarcze "Inco"" http://most.org.pl/zb/zb/103/zielen.htm

Mirek_Lewandowski
26-05-2006, 21:11
Wyskrobać co się da spróchniałe tak. Zabezpieczyć preparatem grzybobójczym tak. Ale absolutnie żadnych betonowych plomb. Wilgoć pomiędzy betonem i drewnem spowoduje dalsze gnicie! Tak się kiedyś robiło, a później plomby wykuwało. Niech się wietrzy! jeśli jest dziupla- wywiercić dziurę na odpływ wody, żeby się nie zbierała.

hanka55
26-05-2006, 22:32
Mirku...
A jakby wypełnić epoksydem?
Kolega ma XIX-wieczną jabłonkę perforowaną i to do tego stopnia, że trzyma się od 10 lat na podpórkach. Rodzi owoce, daje dużo cienia, ale...pozostało jej tylko po 10 cm korowiny i drewna. Reszta to wielka dziura długości 3 metrów, sięgająca nasady korzeni.
Kolega błaga, by coś wymyślić, bo ona MUSI jeszcze postać 2-3 lata, zanim nie urośnie obok drzewko, któreby tę lukę po jabłonce wypełniło.
Na razie poradziłam stalowe odciągi i skrócenie gałęzi, by ją odciążyć.
Ale co ze środkiem????

Mirek_Lewandowski
27-05-2006, 19:22
Jak wyżej. Czym nie zalepisz, na styku lepiszcza i drewna będzie szczelina, wilgoć i idealne warunki dla grzyba.

mario_pab
07-07-2006, 09:04
Mam w doniczce małe drzewko - orzech włoski. Drzewko ma jednak dwa pnie. Czy jeden pień wyciąć, czy nie? Jesli wycinać to kiedy? Drzewko jest na tyle młode, że taki zabieg chyba nie powinien być zagrożeniem.

hanka55
07-07-2006, 10:18
Jak najszybciej wyciąć, bo siły wzrostu rozkładają się teraz na dwa pnie :D
I pamiętaj, że po posadzeniu do gruntu, pod orzechem już nic nie urośnie!

Majka
07-07-2006, 10:44
koło naszych orzechów rosną: bez /lilak/, czarny bez, brzoza, . Nie jest tak źle. A jak beda duże to faktycznie tak zacienią to co pod spodem, że nic nie bedzie roslo oprócz trawki i chwastów :roll:

krzysztofh
11-07-2006, 07:15
Też się zastanawiam co robić z orzechem. Już drugi wyrósł sam. Najprawdopodobniej wiewiórki zakopały orzechy w korze i teraz rosną. Jednego wyrwałem sądząc że to chwast, ale drugiemu pozwalam na razie rosnąć. Swoja drogą ciekawa sprawa, bo wokół nigdzie nie ma lasu (przynajmniej w odlegości 1000m) a orzechy w korze się pojawiały (dwa wyjąłem całkiem ładne i suche.

BobTrebor
11-07-2006, 08:09
Hanka - urośnie, mój sąsiad ma starego orzecha a pod nim piękny trawnik i sporo roślin, zrobiłbym zdjęcie ale chyba to nie fair ;) w końcu nie moja działka, podstawa to szybko usuwać liście w których są substancje hamujące wzrost innych roślin

JoShi
11-07-2006, 09:21
Jak najszybciej wyciąć, bo siły wzrostu rozkładają się teraz na dwa pnie :D
I pamiętaj, że po posadzeniu do gruntu, pod orzechem już nic nie urośnie!
To nie jest prawda. U moich rodzicow rosna dwa ogromne orzechy wloskie i mnostwo roslin pod nimi... Trzeci orzech rosnie w miejscu gdzie dawniej byl ogrodek warzywny dokladnie w jego sasiedztwie. Ktos kiedys wylansowal taki poglad i teraz niektorzy tak troche bezmyslnie go powielaja.

mario_pab
14-07-2006, 07:13
Myślałem, że dwa pnie zmniejszą wysokość drzewa, a jego pokrój bedzie bardziej krzaczasty. Łatwiej zrywałoby się wtedy owoce - byłyby niżej. Jednak za sprawą waszych rad chyba odetnę jeden pień.
Słyszałem gdzieś, że podobno muchy nie lubią orzecha włoskiego i dlatego sadzi się je (orzechy) w pobliżu domostw. Czy to prawda?

JoShi
14-07-2006, 10:54
Myślałem, że dwa pnie zmniejszą wysokość drzewa, a jego pokrój bedzie bardziej krzaczasty. Łatwiej zrywałoby się wtedy owoce - byłyby niżej.
Nic z tego. Widzialam nie jednego orzecha z podwojnym pniem. Jakos nie przeszkadzalo im to rosnac.



Słyszałem gdzieś, że podobno muchy nie lubią orzecha włoskiego i dlatego sadzi się je (orzechy) w pobliżu domostw. Czy to prawda?
Ja tam nie wiem. Mojej mamie galezie z orzecha praktycznie wlaza w okna kuchni a muchom to jakos nie przeszkadza.

zygmor
21-07-2006, 12:26
Kiedyś czytałem taki artykuł o tym jaK w Izraelu skarla się drzewka w prosty sposób. Nie wiem czy ta metoda jest do zastosowania również i do orzecha włoskiego. Polega to na tym, że drzewo sazi się do ziemi w worku takim tkanym z tworzywa sztucznego, które nie butwieje w glebie. Roślina nie mogąc rozrosnąć się w worku w duży system korzeniowy nie rośnie też i duże do góry.

roman2
21-07-2006, 22:50
Ja obciąłem orzech z dolnych gałęzi aby roślinki (kwiaty) mogły pod nim rosnąć. Orzech jest wysoki, rodzi jak trzeba no i kwiaty też rosną.:)

agaharnas
22-07-2006, 12:08
Ja mam 3 orzechy wloskie. Pod każdy, sadząc wlożylam kamień. Tak powiedziala moja mama. Zastanawiam się , czy dobrze zrobilam, bo myślę, że to ma jakiś związek z rozprzestrzenieniem się korzeni. Gdy będą szly w dól (bez kamienia), to rośliny wokól orzecha nie będą oslabione i będą rosly, gdy kamień polożymy, soki wyciągniete przez korzenie zabiorą soki innym roślinom. Dobrze myslę? :-?

Pinus
22-07-2006, 12:26
Dobrze myslę?
Może i dobrze ale ten kamień raczej nie powoduje takich skutków o których piszesz :) Jednak warto w coś wierzyć :D

..

roman2
22-07-2006, 21:22
korzeń główny orzecha jest bardzo gruby. Więc dlatego aby nie "poszedł" pionowo w dół kładzie się duży kamień. Przy np. wykopywaniu pnia orzecha byłby problem z jego usunięciem.
Miałem z tym właśnie taki problem, gdy usuwałem 40-to letnie drzewo.

ewusia
23-10-2006, 10:40
Posadziłam orzech włoski. Podobno odstrasza muchy :D :wink: Szczepiony na niskiej podkładce ( 20-30 cm na ziemią) dalej rozgałęzia się na 1 pęd główny i 3 mniejsze boczne. Ma teraz około 170 cm wysokości.
I pytanie: czy takie drzewa się przycina? kiedy i jak? macie jakieś doświadczenia?

roman2
23-10-2006, 19:13
Czy odstrasza muchy, tego nie stwierdziłem mimo posiadania orzecha włoskiego już ok. 30 lat.
Orzecha generalnie nie przycina się. Chyba, że przeszkadza w budowie lub zasłania nadmiernie grunt.
Jednak jeśli chcesz ciąć, to najlepszy okres sierpień - wrzesień, chociaż ja ciąłem (z musu) z początkiem pażdziernika.
Mój orzech jest wysoki aby nie cieniował i zasłaniał światła.
Więcej ciekawostek i podpowiedzi na stronce:
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=1640&highlight=orzech+w%B3oski
Ogrodniczo Działkowe Forum :: Zobacz temat - Orzech włoski

ewusia
26-10-2006, 07:14
dzięki za podpowiedź :D

Agduś
14-09-2007, 22:24
Znalazłam na allegro orzechy włoskie: tanago, królewski, tryumf, jacek. Oczywiście wszystkie są "najlepsze". Takie drzewko długo rośnie i poczekamy pewnie ładnych kilka latek na orzechy, więc wolałabym po tym czasie nie przekonać się, że to nie o tę odmianę mi chodziło. Te, których szukam, sprzedawane są jako "papierzaki", nie są ogromne jak "wałachy" (za którymi nie przepadam, bo to sama skorupa), ale też i nie malutkie. Najbardziej charakterystyczna jest ich cieniutka skorupka, którą można połamać w rękach (nawet mdła białogłowa sobie z tym poradzi, za to Jagienka rozłupująca, jak wiadomo, orzechy pod pośladkiem, tymi orzechami by się nie najadła, bo by jej miazga została). I jak kupić sadzonkę takiego "papierzaka"?
Po drugie czytałam tu na forum, że sadząc orzechy, należy im wkładać kamień pod korzenie. Czy rzeczywiście ma to jakiś wpływ na sposób rośnięcia drzewka, czy to tylko mit?

Agduś
18-09-2007, 18:21
Czy nikt się nie zna na orzechach? :(

Mirek_Lewandowski
18-09-2007, 18:39
Wiem jedno- cała (niewielka) produkcja szczepionych odmian w br. wykupiona na pniu. A co do odmian- nie znam się, ale po wpisaniu w Google -orzech włoski odmiany- wyłazi cała litania ciekawych stron.
A kamień to do ogródka skalnego..

Agduś
19-09-2007, 20:23
Czyli że niby co??? Nie kupię już niczego sensownego w tym roku??? :( Straszne! A zamierzałam właśnie ruszyć szturmem na sklepy nie tylko po orzechy zresztą.
Biegnę poszukać w googlach :oops:

hanka55
19-09-2007, 20:57
Są na alegro od Jagodzińskich także.
A sezon, objawia się tym, że u nas podrożały już cebule tulipanów - były po 1 zł, teraz są po 1,30 !!!
A na dworze - już tylko O C :x

Wciornastek
20-09-2007, 07:47
Dodo Leopold Resovia
Targo - odmiany
A tu hodowcy którmają prawa do odmian


Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa

ul. Pomologiczna 18
96-100 Skierniewicezy


Gospodarstwo Ogrodnicze, Szkółkarstwo
Bogusław Dudek
Marcyporęba 122
34-114 Brzeźnica k.Skawiny


Zgodnie z danymi COBORU

Pinus
20-09-2007, 20:27
Wrócę do tematu orzechów włoskich :) .


Dodo Leopold Resovia
Targo - odmiany

Wciornastek podała zarejestrowane odmiany polskiej hodowli.
Wszystkie są moim skromnym zdaniem dobre. Nie będę się wdawał w szczególy rózniące te odmiany :) .
Gdybym ja miał posadzić sobie którąś z tych odmian to wybrałbym 'Leopold' , gdyż niezależnie od wielu dodatnich cech (dotyczących owocowania i jakosci owoców, odporności na choroby) posiada ponadto strzępiaste liście co stanowi cenny walor dekoracyjny.
Nie wiem, gdzie można kupić którąś z tych odmian, gdyż się tym nie interesowałem.

Agduś pisze:

Znalazłam na allegro orzechy włoskie: tanago, królewski, tryumf, jacek. Oczywiście wszystkie są "najlepsze"
Nie znam tych odmian. Nie są one chyba nigdzie zarejestrowane jako odmiany lecz występują tylko jako siewki z nazwą :-? .
Zresztą nazwy te brzmią nawet zachęcajaco, jak wiele innych cudownych i niezwykłych roślin na aukcjach Allegro :wink: .
Co kryje się pod tymi pięknymi nazwami to nie wiadomo (może to niezbyt wartościowe siewki :wink: ).
..

Wciornastek
21-09-2007, 07:05
Wrócę do tematu orzechów włoskich :) .


Dodo Leopold Resovia
Targo - odmiany

Wciornastek podała zarejestrowane odmiany polskiej hodowli.
Wszystkie są moim skromnym zdaniem dobre. Nie będę się wdawał w szczególy rózniące te odmiany :) .
Gdybym ja miał posadzić sobie którąś z tych odmian to wybrałbym 'Leopold' , gdyż niezależnie od wielu dodatnich cech (dotyczących owocowania i jakosci owoców, odporności na choroby) posiada ponadto strzępiaste liście co stanowi cenny walor dekoracyjny.
Nie wiem, gdzie można kupić którąś z tych odmian, gdyż się tym nie interesowałem.

..

Moją metodą na zdobycie wiedzy o producentach jest dzwonienie do Skierniewic i drążenie tematu. Naczęściej wiedzą kto reprodukuje dane odmiany lub choćby przypuszczają.

Można też wejść i poszykać producentów sadzonek na stronach Związku Szkółkarzy Polskich mają teraz fajną stronkę z niezłą wyszukiwarką.

Agduś
21-09-2007, 09:47
Wielkie dzięki za kopalnię informacji!
Z tych odmian, ktore znalazłam na allegro, Tryumf jest szczepiony (znalazłam go na przez Google).
A teraz poczytam stronę Związku Szkółkarzy i pewnie niejedno z niej skopiuję.
Zaintrygował mnie ten Leopold! Będę go szukała.

dominikams
30-09-2007, 19:53
Agduś, nie jestem znawcą, ale sama nazwa odmiany nie oznacza, że jest ona zaszczepiona. Może też rośnie z siewki (nie mam pojęcia). Wiem, że te szczepione są dużo droższe niż zwykłe, a te z allegro też przeglądałam z ciekawości, bo po ostatnim artykule w Działkowcu (chyba) zaczęłam myśleć o takim orzechu. Te szczepione są dużo mniejsze, co jest warunkiem dla mnie, żeby w ogóle mieć orzecha. Zwykłe, z siewki, są ogromne, i nie mam na takiego miejsca.

Agduś
01-10-2007, 08:42
Na razie szukam tego Leopolda. Bezskutecznie. Wymyśliłam, że za płotem na naszym "pasku" posadzimy jescze Dodo i Silesię, a Leopolda już na działce. Uparłam się na te odmiany! Na allegro ich nie ma. Ogłasza się tam jakiś duży sklep, ale ma inne odmiany, w tym jedną zarejestrowaną. Mam nadzieję, że nie wciskają siewek twierdząc, że to szczepione. Nie mam pojęcia, jak je odróżnić. Siewek nie warto kupować, bo nie powtarzają cech rośliny matecznej i może wyrosnąć jakiś gargamel.
Nie łudzę się, że te szczepione będą malutkie jak jabłonki Pieniążka.

Majka
01-10-2007, 13:02
nam orzechy sadzą wrony. I kilka takich juz uroslo. narazie nie owocują, mają po okolo 5 lat.

pawelm
04-10-2007, 17:03
nam orzechy sadzą wrony. I kilka takich juz uroslo. narazie nie owocują, mają po okolo 5 lat.
Niedawno mój sasiad opowiedział mi dykteryjkę o sadzeniu orzechów przez wrony:
"Wrona panie to przemyślne ptaszysko, niesie orzech w dziobie i upuszcza z góry, żeby się rozłupał,
te które się nie rozłupią to właśnie dlatego, że mają grubą skorupę,
więc z tych wronich orzechów niewielki pożytek, małe i twarde..."
Logika mocna w tym jest, podobnie jak jednego starego rybaka znad Raby,
który twierdził, że uklejki to są małe świnki (mowa o rybach) :wink:

Majka
05-10-2007, 08:49
obserwowałam ostatnio wrony przy tej pracy. Przylatywały do naszego ogrodu z dyuzymi orzechami, wybierały czujnie miejsce /w rzędzie innych drzewek/ i dziobem wpychały pod ziemię. Może dbają o przyszlośc swoich dzieci :roll:

agal-b
14-04-2008, 21:50
Jak to jest z sadzeniem orzecha włoskiego?
Starzy wyjadacze mówią, by nie sadzić orzecha solo bo wtedy źle rośnie.
Druga mądrość ludowa brzmi: na dno dołka do którego sadzi się orzecha trzeba wrzucić kamienie by nie "szedł" w korzeń.
Czy to tylko wiejskie gadanie a może mądrość doświadczonych?

wenus
15-04-2008, 07:47
Przyznaje się że nie słyszałam aby włożyć kamień przy sadzeniu, rok temu kupiłam orzechy i posadziłam, jak każde inne drzewo. Ale jak znam życie to na pewno będę przesadzać i wtedy to zastosuj etą technikę sadzenia.
Co inny o tej technice sadzenia orzecha sądzą.

renjul
15-04-2008, 07:52
Z orzechem to trzeba pamietać, że jest orzech złym towarzystwem dla większości rośłin i prawie nic pod nim się nie udaje, a drzewo jest pokaźne. Trzeba mieć duzy ogród zatem. Co do techniki sadzenia to pojęcia nie mam.

meroving
15-04-2008, 09:01
Ja bym posadził solo. Orzech rośnie stosunkowo szybko i tworzy nieraz bardzo rozłożystą koronę.

Co do trucia gleby czytałem, że to mit bo juglon wydzielany jest w niewielkich ilościach. ( To orzech czarny wydziela go dużo tlumiąc okoliczną roślinność.)

O kamieniu nic nie słyszałem. Wiem natomiast, że jesli zależy Ci na szybkim owocowaniu, należy zaszczepić. To skraca oczekiwanie o kilka lat.

Snowdwarf
17-04-2008, 06:58
to że pod orzechem nic nie chce rosnać to fakt a nie mit.
nawet chwasty.
miałem kiedyś orzecha w ogrodzie rodziców.
korona jak 'berlin', pod spodem ani trawa nie chciała rosnąć.
jedynie mchy dawały radę.
poza tym problemem są też liście, które nie zagniją nawet po 2 sezonach - liście są grube, zamiast się palić - tlą sie.
trzeba wyrzucać.
orzech rośnie szybko, ale niestety (jak piszą niektórzy przedmówcy) - polecałbym go tylko osobom o dużym ogrodzie i to w zadnym przypadku w okolicy budynków lub innych budowli (płoty, garażwe, altany).
---

nikka55
17-04-2008, 10:40
W moim starym, odziedziczonym po ciotce ogrodzie, rośnie 50-letni rozłożysty orzech włoski. Pod nim "od zawsze" bujnie rośnie barwinek i mahonia. Przez kilka lat ogród leżał odłogiem, orzechów i liści nikt nie zbierał, a jednak nie zaszkodziło to ani barwinkowi, ani mahonii.
Za siatką u sąsiada również rośnie duży orzech włoski, ale pod nim tylko jakaś krótka pasiasta ozdobna trawa. Sąsiad twierdzi, że pod orzechem nic nie chce rosnąc, mimo że u nas za siatką widzi co innego.
Z naszych obserwacji wynika, że największym problemem są kruche gałęzie. I my, i sąsiad żyjemy w strachu, że pewnego dnia jakiś wielki konar się odłamie i narobi poważnych szkód. Orzech to piękne drzewo, ale tylko do duzych ogrodów i z dala od zabudowań i ogrodzeń.
Nie mam dużego doświadczenia jako ogrodniczka, ale wydaje mi się, że pod orzechem zawsze będą dobrze rosły niskie cienolubne roślinki, które wcześnie rozpoczynaja wegetację. W tej chwili orzech wcale jeszcze nie ma liści, więc barwinek pod nim rośnie jak szalony i kwitnie, to samo mahonia.

agal-b
17-04-2008, 10:52
Dziękuję wszystkim za posty. :lol:
Z Waszych wypowiedzi wynika, że spokojnie mogę sadzić orzecha.
Z całą pewnością nie posadzę go przy budynku tylko na samym końcu działki.
Nawet jeśli zajmie z czasem sporo miejsca to nic działka ma 5730 m2 :wink:

meroving
17-04-2008, 14:26
to że pod orzechem nic nie chce rosnać to fakt a nie mit.

Pod większością drzew wegetacja jest uboższa z powodu samego tylko zacienienia czy wyjaławiania gleby (są wyjątki jak np. grochodrzew, który wiąże azot w glebie i rzuca rozstrzelony cień)

Poza tym, w Internecie można znaleźć gatunki odporne na juglon i spośród nich wybrać te cienioznośne. To pierwszy lepszy link:
http://www.ext.vt.edu/departments/envirohort/factsheets2/tree/dec94pr1.html

mario_pab
18-04-2008, 10:27
Druga mądrość ludowa brzmi: na dno dołka do którego sadzi się orzecha trzeba wrzucić kamienie by nie "szedł" w korzeń.


Z tego co się orientuję to orzech włoski tworzy palowy system korzeniowy. Włożony pod orzecha kamień ma spowodować, że korzeń główny nie będzie rósł w dół ale w bok. Jest to o tyle ważne, że przy wysokim poziomie wód gruntowych korzeń główny mógłby być cały czas zalany wodą co uniemożliwiałoby prawidłowy rozwój.

adlerdarek
24-04-2008, 15:33
Orzech włoski ma jeszcze jedną super zaletę, mianowicie odstrasza muchy!!!
Z doswiadczenia, a nie z teoretyki.
Ponadto nie mam najmniejszych problemów z trawą , co wiecej dzieki koronie i cieniowi rosnie ona duzo ładniej niz w odsłonietych miejscach.

kotecek
24-04-2008, 19:13
Mam od 10 lat dzialke ze starymi i mlodymi orzechami wloskimi.


to że pod orzechem nic nie chce rosnać to fakt a nie mit.

Rosnie rosnie. Trawa, chwasty jak malowane. Ze orzech ma rozlozysta korone i grube, spore liscie to tez zacienia glebe i co tam ma rosnac? Powiem szczerze, ze jeden stary orzech rosnie mi nad starym fundamentem, w ktorym mam mala szkolke z tujami i rosna bez problemu. A na zime okrywam je liscmi z orzecha, znakomicie sie do tego nadaja, bo sa grube.



poza tym problemem są też liście, które nie zagniją nawet po 2 sezonach - liście są grube, zamiast się palić - tlą sie.
trzeba wyrzucać.

Eee, tu to mnie zaskoczyles na maksa! Pala sie jak zloto, tylko trzeba je dobrze WYSUSZYC. :roll:


orzech rośnie szybko

Orzech rosnie BARDZO WOLNO.

Agal sadz orzecha bez strachu :lol: z kamieniem, bez, osobno lub w rzadku i czekaj na pyszne orzeszki :)

Tylko jedna uwaga - orzech wloski jest b. wrazliwy na wysoki poziom wod gruntowych i okresowe zalewanie- my w 1 roku stracilismy wszystkie orzechy kolo rowu w ktorym przez cale lato stala woda :(

Snowdwarf
28-04-2008, 12:28
Mam od 10 lat dzialke ze starymi i mlodymi orzechami wloskimi.


to że pod orzechem nic nie chce rosnać to fakt a nie mit.

Rosnie rosnie. Trawa, chwasty jak malowane. Ze orzech ma rozlozysta korone i grube, spore liscie to tez zacienia glebe i co tam ma rosnac? Powiem szczerze, ze jeden stary orzech rosnie mi nad starym fundamentem, w ktorym mam mala szkolke z tujami i rosna bez problemu. A na zime okrywam je liscmi z orzecha, znakomicie sie do tego nadaja, bo sa grube.



poza tym problemem są też liście, które nie zagniją nawet po 2 sezonach - liście są grube, zamiast się palić - tlą sie.
trzeba wyrzucać.

Eee, tu to mnie zaskoczyles na maksa! Pala sie jak zloto, tylko trzeba je dobrze WYSUSZYC. :roll:


orzech rośnie szybko

Orzech rosnie BARDZO WOLNO.

Agal sadz orzecha bez strachu :lol: z kamieniem, bez, osobno lub w rzadku i czekaj na pyszne orzeszki :)

Tylko jedna uwaga - orzech wloski jest b. wrazliwy na wysoki poziom wod gruntowych i okresowe zalewanie- my w 1 roku stracilismy wszystkie orzechy kolo rowu w ktorym przez cale lato stala woda :(

jesli masz je gdzie wysuszyć - prosze bardzo...
u mnie na działce miejsca na składowanie liście za dużo nie ma...
zresztą jak chciałbys suszyc liście?
przekładać je albo w suszarni do tytoniu? :D
---czy orzech rośnie woln0 - wsadz sobie kilka owoców do ziemi i zostaw na rok.
zobaczysz (swoją drogą po moim orzechu nie ma już śladu, a jeszcze jednego dzika znalazłem pod płotem za krzewami porzeczki - nie jest duży ma ze 40 cm wysokosci ale wystarczy. poszedł pod szpadel...
---
zostało mi tylko jeszcze do pocięcia spora ilość pniacznów z orzecha - anjgorsze ze drewno jest twarde (już troszkę leży) i nie jest łatwo...
---reasumując - jeśli ktoś ma miejsce i nie przy domu czy innych budowlach - proszę bardzo.
można sadzić i czekać na owoce.
dla małych działek odradzam.
Juz przerabiałęm ten scenariusz i wracać do tego ni chce, tym bardziej żę orzech był już naprawdę duży i z ledwościa udało sie go 'spuścić' bez szkód...
a wichur ostatnio coraz wiecej wiec sie cieszę

kotecek
28-04-2008, 12:38
jesli masz je gdzie wysuszyć - prosze bardzo...
u mnie na działce miejsca na składowanie liście za dużo nie ma...
zresztą jak chciałbys suszyc liście?
przekładać je albo w suszarni do tytoniu? :D
---czy orzech rośnie woln0 - wsadz sobie kilka owoców do ziemi i zostaw na rok.
zobaczysz (swoją drogą po moim orzechu nie ma już śladu, a jeszcze jednego dzika znalazłem pod płotem za krzewami porzeczki - nie jest duży ma ze 40 cm wysokosci ale wystarczy. poszedł pod szpadel...


Ja tam lisci nie susze :lol: :lol: :lol:
Same schna jak wiaterek zawieje, sloneczko przyswieci :roll:

Co do szybkosci z jaka rosnie orzech... Owszem, kielkuje szybko. W ciagu pierwszego roku moze miez pol i wiecej metra. Ale pozniej... Lata, lata!

Włodek W.
30-04-2008, 23:59
Orzechówka za to jest pierwsza klasa* :D .Nalewka majowa* :D .Orzechy w plasterki 5do8szt zalac* O,5l 40% c2h5oh.Dwa tygodnie w ciemnym miejcu (szafa).i dolegliwosci żołądkowe(zatrucia ,niestrawnosć ,robaki tez) nam nie straszne .Stary sposób Babuni . 8) Jeszcze miesiąc i idę do sąsiada po (mleczne) orzechy .Moje jeszcze daleko mają do owocowania* :cry:Pozdr. :D

Sloneczko
01-05-2008, 00:48
Masz rację co do orzechówki, że doskonale robi na żołądek :)
Mam taki stary przepis, który wykorzystuję co roku z orzechami lipcowymi.
Są jeszcze zielone i muszą się dać z łatwością pokroić na cząstki:

1 l spirytusu,
2 szklanki wody,
50 dag pokrojonych na ćwiartki zielonych orzechów włoskich (ok. 15 szt.),
50 dag cukru,
3 gorzkie migdały,
10 goździków,
2 łyżeczki cynamonu,
1/2 szkl. miodu

Do gąsiorka wlać spirytus i 1 szklankę przegotowanej, ostudzonej wody.
Wrzucić umyte, osuszone i pokrojone na ćwiartki zielone orzechy włoskie, gorzkie migdały oraz cynamon i goździki. Gąsiorek zakorkować i odstawić na 3-4 tygodnie w ciepłe miejsce (codziennie nim potrząsać).
Następnie nalew zlać, przefiltrować przez gazę lub bibułę.
Cukier zalać szklanką wody i zagotować. Do gorącego syropu wlać ostrożnie orzechową nalewkę, miód, dokładnie wymieszać, jeszcze raz przefiltrować, porozlewać do butelek i odstawić na co najmniej rok w ciemne i chłodne miejsce.

Gotowy likier ma piękny złotawy kolor, jest lekko gorzki i bardzo smaczny.

Pić po 1/2 łyżki 2-3 razy dziennie między posiłkami przy dolegliwościach żołądkowych, albo po prostu dla smaku :)

Włodek W.
01-05-2008, 15:17
Słoneczko
Masz super smaczny przepis (można zostać nałogowcem), :D Mój jest w smaku brrr. ale za to szybko działa 8) :D
Pozdr. :D

Sloneczko
01-05-2008, 15:58
Moja nalewka zwykle stoi rok, ale można tak powiedzieć o ostatniej kropli :)
Akurat kończy się, gdy zaczynam robić nową, więc jest przerwa, gdyby kto w nałóg wpadł ;)

Jest smaczna, bo aromatyczna i słodka, ale i skuteczna. Spróbuj, taką zrób:)

Włodek W.
01-05-2008, 16:49
Słoneczko
Zrobię na pewno bo jest sprawdzona 8) .Tzn. że działa .A ot chodzi . 8)
Pozdr. :D :D
Będę miał dwie nalewki A co. :D i teraz zostanę nałogowcem :P
tfu tfu,o by nie :evil: :D

cieszynianka
01-05-2008, 20:31
Ja też zrobię, bo lubię nalewki. Mam kilka dobrych przepisów, jeśli ktoś chce chętnie się podzielę. :wink:

wasiek
01-05-2008, 21:03
Potwierdzam, że orzech rosnie powoli. Mam na działce orzech włoski, rośnie od 8 lat i wysokośc jego to dopiero 2,5m. Korona tez jest mała. Ziemię ma bardzo dobrą i ogólnie warunki też. Pod orzechem rosnie zarówno trawa jak i chwasty.....Tak czy inaczej jak będę się juz przeprowadzała do domku to mam zamiar zabrać go ze sobą....i posadzę gdzies na koncu działki obok innych drzew.... :D :D :D

wasiek
01-05-2008, 21:05
O, a teraz na dowód tego co pisałam wyżej wklejam jego zdjecie.....
http://images24.fotosik.pl/203/26023c286dc87136med.jpg

izat
01-05-2008, 22:20
bardzo lubię włoskie orzechy i nalewki z nich :)
zamierzam w tym roku posadzić jakiś okaz ;)
ile lat trzeba czekać na pierwsze owoce??

DPS
02-05-2008, 05:59
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tezą, że w pobliżu orzecha nic nie chce rosnąć. Oto przykład:

http://images33.fotosik.pl/238/a248db16029b8206.jpg (www.fotosik.pl)

Orzech był już spory, jak zaczęliśmy z Mężem dosadzać tę resztę. Jak widać, radzą sobie i nie narzekają. 8)
Pozdrawiam. :D :D :D

izat
02-05-2008, 07:41
co to za drzewko to różowe?? :)

DPS
02-05-2008, 13:06
To rajska jabłoń, teraz w pełni kwitnienia. :D

izat
02-05-2008, 14:11
To rajska jabłoń, teraz w pełni kwitnienia. :D
śliczna
myślałam, że może migdałek ;)

EZS
03-05-2008, 23:05
z tymi orzechami jest dziwnie.
najlepiej rosną sadzone przez ptaki i inne wiewiórki. I kamieni nie potrzeba i rosną jak oszalałe i owocują szybko. Jedyny orzech, który nie chciał rosnąć, był u rodziców, specjalnie posadzony ze wszystkimi szykanami. Miał po 10 latach ciągle 50cm aż padł zjedzony przez zające :D
Z mojego doświadczenia wynika, że orzech lubi wapno. Nasz po budowie, a stała pod nim betoniarka, miał tyle owoców, jak nigdy. A myślałam, ze padnie podlewany cementem i wapnem...

Gluś
04-05-2008, 09:45
z tymi orzechami jest dziwnie.
najlepiej rosną sadzone przez ptaki i inne wiewiórki. . To prawda. Ja mam 10 letnie drzewo ( samosiejka ) i jest olbrzymie. Sięga powyżej 2 go pietra.

Włodek W.
29-05-2008, 13:23
cieszynianka
Miały byc przepisy :) na nalewkę :wink:

pozdr. :D

gabula
29-05-2008, 19:45
I ja czekam na przepisy 8) :D

Jurek_Z
01-06-2008, 20:27
Gdzie można kupić orzecha odmiany Leopold. Szukam, szukam i jakoś nie mogę trafić. :(

Mirek_Lewandowski
01-06-2008, 20:40
U źródła? Ciężko, bo i to gatunek trudny w produkcji
http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=669

minias
02-06-2008, 13:38
Orzech włoski ma jeszcze jedną super zaletę, mianowicie odstrasza muchy!!!
Z doswiadczenia, a nie z teoretyki.
Ponadto nie mam najmniejszych problemów z trawą , co wiecej dzieki koronie i cieniowi rosnie ona duzo ładniej niz w odsłonietych miejscach.


zgodzę się, a wiem z praktyki....u mnie rośnie przy samym wejściu do domu i zero much, a 15m. obok jest drugi dom i sytuacja jest odwrotna.

dominikams
02-06-2008, 18:47
Takie info znalazłam:

czepiony orzech włoski można kupić wszkółce A.iB.Dudek, kom.600 102 226

Jurek_Z
02-06-2008, 21:24
Śliczne dzięki za informacje, trochę daleko, ale innej też nie znalazłem.

Agduś
03-06-2008, 10:17
Mam Leopolda i Silesię. :D Oba kupione bez problemów w Polsadzie w Krakowie jesienią zeszłego roku. Małe takie knypki. Kiedy je zobaczyłam jesienią, to się zdziwiłam lekko, że taki kawałek patyka może kosztować 50 zł. No ale widocznie musi... :-?
Bałam się już o nie, bo jakoś dłuuugo nie wypuszczały liści, ale ruszyły, trochę spóźnione w porównaniu z innymi orzechami w okolicy. Leopold ma rzeczywiście postrzępione.
Zastanawiam sie teraz nad zaszczepieniem jakiegoś orzecha na dziczce rosnącej za płotem. Muszę się dowiedzieć, jak i kiedy się to robi. Koło takiego jednego domu, który oglądaliśmy dawno temu (był do kupienia) rosły fantastyczne orzechy. Pewnie nieszczepione, ale udane. Może podjechać tam w odpowiedniej chwili i poprosić właścicieli o kawałek patyka?

Włodek W.
30-06-2008, 15:41
Mozna zrobic już nalewkę 8)
.Czas zbioru tuż tuz .jeszcze jest mleczko w orzechu ,wczoraj sprawdzałem. Jeszcze tydzien i mozna zrywać,kroić i zalewać . :D
Pozdr, :D

gonia1307
03-10-2008, 10:26
Czekam na zamówionego Leopolda i mam dylemat związany z przygotowaniem podłoża przed posadzeniem.
Mam V klasę ziemi czyli przepuszczalny piasek a orzech podobno lubi ziemie raczej ciężkie.
W jaki sposób wzbogacić podłoże by zapewnić drzewku dobry start ???
Czy wystarczy wykopać spory dół i wymienić w nim ziemię, czy też można ją wzbogacić jakimś nawozem a jeśli tak to jakim ??
Czy zastosowanie obornika jest dobrym pomysłem ??

magangs
06-11-2008, 09:15
Na poniższym zdjęciu na pierwszym planie orzech włoski.
Nie chcę mieć drzewa, które się rozgałęzia tuż przy ziemi, tylko na jakiejś wysokości. Docelowo 1,5-2m. Wydaje mi się, że trzeba obciąć te dwa boczne pędy. Zgadza się?

http://images32.fotosik.pl/393/847e235795d23942med.jpg

JoShi
06-11-2008, 10:04
Myślisz, że pień poniżej rozgałęzienia nie będzie siię wydłużał?

magangs
06-11-2008, 10:17
Jestem pewien, że będzie.
Ale czy aż tyle?

Mirek_Lewandowski
06-11-2008, 16:33
A niby to jakim sposobem ów pień ma się wydłużyć?

JoShi
07-11-2008, 08:46
A niby to jakim sposobem ów pień ma się wydłużyć?
Nie wiem, ale mój się wydłuża (cholera nie wiem, może rośnie 8) ) i teraz się zastanawiam czy nie popełniłam błędu obcinając najniższą gałązkę.

naLeśnik
07-11-2008, 09:09
....Nie wiem, ale mój się wydłuża (cholera nie wiem, może rośnie 8) ) i teraz się zastanawiam czy nie popełniłam błędu obcinając najniższą gałązkę.
raczej rośnie ;) .... np. jeśli teraz zrobiłoby się obwódkę na pniu z farby na wys. 50 cm od ziemi to za 10 lat przy założeniu, że farba nie zejdzie obwódka ta będzie znajdowała się .....też dokładnie na tych 50 cm ;)

JoShi
07-11-2008, 10:07
raczej rośnie ;) .... np. jeśli teraz zrobiłoby się obwódkę na pniu z farby na wys. 50 cm od ziemi to za 10 lat przy założeniu, że farba nie zejdzie obwódka ta będzie znajdowała się .....też dokładnie na tych 50 cm ;)
Przyznam się od razu. Na drzewach się nie znam, ale wiem co widzę. Obwódek na pniu nie robiłam, ale widzę gdzie była najniższa zostawiona przeze mnie gałąź dwa lata temu, a gdzie jest teraz... I raczej nie mam omamów wzrokowych 8)

dusia2006
07-11-2008, 10:20
Na poniższym zdjęciu na pierwszym planie orzech włoski.
Nie chcę mieć drzewa, które się rozgałęzia tuż przy ziemi, tylko na jakiejś wysokości. Docelowo 1,5-2m. Wydaje mi się, że trzeba obciąć te dwa boczne pędy. Zgadza się?
a jakby tak zostawić trzy przewodniki, mocno ponaginać w różne strony, obrywać pąki do jakiejś wysokości.... głupi pomysł? może fajne drzewo by wyszło :roll: łatwe do wchodzenia :D

a czy ten jeden nie jest już przycięty? coś kiepsko widać

magangs
07-11-2008, 11:57
wygląda na to, że przycięty był ten środkowy, ale jeszcze zanim go kupiłem

dusia2006
07-11-2008, 14:16
magangs i tak o tej porze nie powinnaś ciąć, bo powinno się to robić późnym latem. Wg mnie można formować jak każde drzewo. Jak będzie ostra zima rzuć jakiegoś chochoła. Czy nie za blisko coś tam posadziłaś koło niego?

Nat-ka
07-11-2008, 18:44
Dusia ma rację, za blisko. Jeśli to też orzech, to ci dwaj kolesie niebawem będą w konflikcie. A w temacie przycinania,,to nigdy nie cięłam orzecha włoskiego, choć kilka okazów przez mój ogród się przewinęło i w większości były to samosięjki
(gawrony roznoszą orzechy po całym terenie), które potem same z siebie wyrastały na potężne drzewa, a ich kształ i pokrój były modelowe...czyżbym coś przeoczyła ?
:o

magangs
07-11-2008, 19:12
Macie rację. To są dwa orzechy włoskie i rosną za blisko. Od poczatku zakładam, że jeden wytnę. Trochę przypadkiem wszedłem w posiadanie jednej z tych sadzonek, a że chcę mieć tylko jedno takie drzewo w ogrodzie i właśnie w tym miejscu, więc posadziłem je koło siebie i to które będzie słabiej rosło, zostanie w którymś z pierwszych sezonów wycięte.

dusia2006
08-11-2008, 10:41
czyżbym coś przeoczyła ? :o
wiadomo że orzech to wielkie rozłożyste drzewo, ma naturalny ładny pokrój i to jego urok. I też w naturalny sposób wykształca wyraźny prosty pień.
Sadzonka rośnie tak, że pęd zakończony jest pączkiem szczytowym i z niego dalej wyrasta pęd wydłużający oś główną i w którymś momencie z bocznych pączków wyrastają rozgałęzienia.Tak książkowo będzie z tym orzechem w głębi. A ten z trzema przewodnikami? Moim zdaniem wszystko można z nim zrobić, dlatego też napisałam o formowaniu jeśli chcemy zmienić pokrój, wielkość itp

TMK
08-11-2008, 19:21
wiadomo że orzech to wielkie rozłożyste drzewo, ma naturalny ładny pokrój i to jego urok. I też w naturalny sposób wykształca wyraźny prosty pień.

Przy starym domu z 5-6m od ściany rósł sobie piękny orzech włoski. Owoce miał duże, piękne z cienką skorupka - cudo :) Jednak orzech ma jedną wadę, która przesądziła o jego wycięciu - ma płytki, silny i rozłożysty system korzenny - uszkodził stary fundament w domu :-? Dobrze planujcie usytuowanie drzewa.

JoShi
10-11-2008, 18:50
Jednak orzech ma jedną wadę, która przesądziła o jego wycięciu - ma płytki, silny i rozłożysty system korzenny - uszkodził stary fundament w domu :-? Dobrze planujcie usytuowanie drzewa.

Naprawdę? Zawsze sądziłam, że orzech włoski ma korzeń palowy.

TMK
10-11-2008, 19:23
Jako gatunek ma oczywiście palowy. Jednak jak odkopywaliśmy korzenie, miał praktycznie w każdą stronę potężne odnogi i to płytkie. Dwa wlazły gdzieś na poziomie 1,2m w stary fundament - zostały usunięte, a fundament wzmocniony wlewkami. Prawdopodobnie przyczyną mógł być bardzo wysoki poziom wód gruntowych i korzenie poszły na boki. Inną możliwością jest, że ktoś kiedyś przyciął korzeń palowy (niektórzy zalecają) i efekt jw.

link do konkurencji ;) nt korzeni orzecha

http://www.forumogrodnicze.info/ (http://www.forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=1640&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=91c268a3a54bf6788cae0c955e9a01c2)

frezja26
28-02-2009, 17:35
Witam wszystkich :-)
Chciałam zapytać czy rzeczywiście bliska obecność koło domu drzewa orzecha włoskiego niekorzystnie wpływa na człowieka?
Niedawno znajomy powiedział mi o tym i zasugerował żebym usunęła posadzonego w tamtym roku orzecha jak najdalej od domu.
Pozdrawiam

mxatorfubzdude
28-02-2009, 17:51
Ile w tym prawdy to nie wiem lecz jedno jest pewne, liście i zielone łupiny mają właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. a także przeciwbiegunkowe i przeciwkrwotoczne.

Jeżeli chodzi o szkodliwość w polskiej literaturze i w zbiorowej świadomości ogrodników wciąż pokutuje opinia o rzekomo szkodliwym wpływie orzecha włoskiego na inne rosnące w pobliżu niego rośliny. W rzeczywistości szkodliwe działanie wykazuje zupełnie inny gatunek orzecha, mianowicie orzech czarny (Juglans nigra L.) substancja o nazwie juglon (C10H6O3) wywiera niekorzystny wpływ na wiele roślin uprawnych i ozdobnych. Strefa wydzielania tej substancji może rozciągać się w promieniu do kilkudziesięciu metrów. Wrażliwość na juglon wykazują także zwierzęta.

Należy podkreślić, że najpowszechniej występujący w Polsce orzech włoski nie wydziela juglonu w ilości wystarczającej do spowodowania jakichkolwiek zmian w otoczeniu i jest całkowicie bezpieczny dla roślin i zwierząt.

Co do złego wpływu na otoczenie to wiem jeszcze jedno odgania komary i inne owady.

frezja26
01-03-2009, 12:47
Dziekuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź :-) myślę jednak że to drzewko pozostnie na swoim miejscu. pozdrawiam

G.N.
01-03-2009, 13:01
Gdyby zostawiać niezebrane orzechy to ewentualnie, mogło by to mieć jakiś wpływ na niektóre rośliny (najwięcej juglonu jest w zielonych łupach).
Za to orzech może mieć niekorzystny wpływ na fundamenty :wink: .
To naprawdę duże drzewo, potrafi wyrosnąć i korzenie też ma spore. Ale to chyba jedyne zagrożenie.

JoShi
01-03-2009, 15:26
Witam wszystkich :-)
Chciałam zapytać czy rzeczywiście bliska obecność koło domu drzewa orzecha włoskiego niekorzystnie wpływa na człowieka?
Musiałabym się poddać jakimś badaniom. Mój dom rodzinny stoi w pobliżu dwóch orzechów włoskich o imponujących rozmiarach. Jeden z nich rośnie jakieś 5 metrów od domu. Tylko nie wiem na czym miałby ten niekorzystny wpływ.

Aha. Opodal, znaczy między orzechem a domem jest studnia. Nigdy nie piłam lepszej wody, ale czy to ma jakiś związek z orzechem nie wiem.



Za to orzech może mieć niekorzystny wpływ na fundamenty :wink: .
To naprawdę duże drzewo, potrafi wyrosnąć i korzenie też ma spore. Ale to chyba jedyne zagrożenie.
Tak się składa, że orzech włoski ma palowy system korzeniowy.

wyspa
05-03-2009, 08:59
Przy okazji - może ktoś mi odpowie na pytanie ile miejsca trzeba przeznaczyć na to drzewo? Zastanawiam się , w którym miejscu go mogę posadzić i nie wiem jaką odległość zachować od ogrodzenia, podjazdu. Mam takie miejsce upatrzone ale nie wiem czy tam mu za kilkanaście lat za ciasno by się nie zrobiło...

Mymyk_KSK
05-03-2009, 10:12
Jeżeli chodzi o szkodliwość w polskiej literaturze i w zbiorowej świadomości ogrodników wciąż pokutuje opinia o rzekomo szkodliwym wpływie orzecha włoskiego na inne rosnące w pobliżu niego rośliny. W rzeczywistości szkodliwe działanie wykazuje zupełnie inny gatunek orzecha, mianowicie orzech czarny (Juglans nigra L.)

To nie dokładnie tak jest. Akurat polska specjalistka od allelopatii, dr B. Politycka, twierdzi że ilość juglonu zawartego w opadłych liściach, owocni i obumarłych korzeniach orzecha włsokiego jest na tyle duża, by silnie hamować wzrost innych roślin w zasięgu korony drzewa. Dokładne wygrabianie liści i owocni naturalnie zmniejszy szkodliwość zjawiska.


Przy okazji - może ktoś mi odpowie na pytanie ile miejsca trzeba przeznaczyć na to drzewo? Zastanawiam się , w którym miejscu go mogę posadzić i nie wiem jaką odległość zachować od ogrodzenia, podjazdu.

Co do rozstawy przy sadzeniu dużo zależy od tego jaką masz ziemię ( im lepsza tym większy rozstaw, gdybyś chciał/a posadzić więcej niż 1 drzewo ) i od konkretnych odmian jakie chcesz posadzić . Poszczególne odmiany mogą znacznie się różnić siłą wzrostu , chociaż aktualnie w obrocie w kraju nie ma zdecydowanie słabo rosnących odmian. Bardziej szczegółowe dane o sile wzrostu poszczególnych odmian możesz otrzymać w ISK w Skierniewicach.

Średnio możesz przyjąć że orzech potrzebuje około 8x8 m "dla siebie" - tzn. żadnych innych drzew w tym kwadracie nie sadzisz, możesz pod nim posadzić krzewy owocowe - będą rosły jeśli będziesz usuwać opadłe liście orzecha. :) Od ogrodzenia zaplanuj ok. 5m (powinno wystarczyć), od podjazdu podobnie - weź też pod uwagę liście które będą jesienią opadac na podjazd, bedzie więc trochę sprzątania..

No i "oczywista oczywistość" - orzech preferuje stanowiska słoneczne, glebę żyzną, ciepłą, przepuszczalną, zasobną w próchnicę i wapń, o odczynie obojętnym a nawet lekko zasadowym (idealne pH to ok. 7,0 - 7,2) Woda gruntowa nie powinna występować płycej niż 180–200 cm.

JoShi
05-03-2009, 10:37
To nie dokładnie tak jest. Akurat polska specjalistka od allelopatii, dr B. Politycka, twierdzi że ilość juglonu zawartego w opadłych liściach, owocni i obumarłych korzeniach orzecha włsokiego jest na tyle duża, by silnie hamować wzrost innych roślin w zasięgu korony drzewa. Dokładne wygrabianie liści i owocni naturalnie zmniejszy szkodliwość zjawiska.
Daj mi adres do tej pani to jej wyślę zdjęcia chaszczów sfotografowanych pod orzechami włoskimi w moim domu rodzinnym. Może trochę zweryfikuje swoje poglądy.

wyspa
05-03-2009, 17:40
Mymyk_KSK - dziekuję za szczegółowe rady. Nie wiem jaka to odmiana, bo drzewko kupił mój teść, będę się kierować twoimi uśrednionymi odległościami.
Dzięki :)

Mymyk_KSK
05-03-2009, 19:05
Daj mi adres do tej pani to jej wyślę zdjęcia chaszczów sfotografowanych pod orzechami włoskimi w moim domu rodzinnym. Może trochę zweryfikuje swoje poglądy.
nie sądzę żeby zmieniło - to jest "uczelniany beton" ;-)

Asia25
06-03-2009, 14:22
Musiałabym się poddać jakimś badaniom. Mój dom rodzinny stoi w pobliżu dwóch orzechów włoskich o imponujących rozmiarach.

Podpisuję się pod tym, przy moim domu również stoi, nie dwa, ale jeden taki orzech i żadnych złych czy szkodliwych czynników nie odczułam. Jedynie wtedy gdy gubi liście, ale to normalne :)

JoShi
08-03-2009, 10:22
Podpisuję się pod tym, przy moim domu również stoi, nie dwa, ale jeden taki orzech i żadnych złych czy szkodliwych czynników nie odczułam. Jedynie wtedy gdy gubi liście, ale to normalne :)

Nooo. Mnie też wtedy ogarniało jesienne przygnębienie :wink:

hanka55
08-03-2009, 21:26
To nie dokładnie tak jest. Akurat polska specjalistka od allelopatii, dr B. Politycka, twierdzi że ilość juglonu zawartego w opadłych liściach, owocni i obumarłych korzeniach orzecha włsokiego jest na tyle duża, by silnie hamować wzrost innych roślin w zasięgu korony drzewa. Dokładne wygrabianie liści i owocni naturalnie zmniejszy szkodliwość zjawiska.
Daj mi adres do tej pani to jej wyślę zdjęcia chaszczów sfotografowanych pod orzechami włoskimi w moim domu rodzinnym. Może trochę zweryfikuje swoje poglądy.


http://www.au.poznan.pl/wo/publikacje/txt_bpolitycka.html

Ala ta Pani, zwykle bada ogórki....i ziemię w szklarni. :cry:
Przynajmniej takie są tematy wiodące opublikowanych prac.

"Rzekoma szkodliwość orzecha włoskiego

W polskiej literaturze i w zbiorowej świadomości ogrodników wciąż pokutuje opinia o rzekomo szkodliwym wpływie orzecha włoskiego na inne rosnące w pobliżu niego rośliny. W rzeczywistości szkodliwe działanie wykazuje zupełnie inny gatunek orzecha, mianowicie orzech czarny (Juglans nigra L.) Wydzielana przez korzenie tej rośliny substancja o nazwie juglon (C10H6O3) wywiera niekorzystny wpływ na wiele roślin uprawnych i ozdobnych, powodując spowolnienie ich wzrostu lub nawet obumieranie. Strefa wydzielania tej substancji może rozciągać się w promieniu do kilkudziesięciu metrów. Wrażliwość na juglon wykazują także zwierzęta, np. konie reagują alergicznie na łuski i trociny z drewna orzecha czarnego, używane do ściółkowania podłoża w stajniach. Pewne ilości juglonu zawierają także łupiny, kora i liście, budzi to zatem wątpliwości odnośnie możliwości kompostowania tych odpadów.

Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Stanowym Ohio (USA) dowiodły, że "liście orzecha [czarnego] mogą być kompostowane, ponieważ toksyna ulega rozkładowi w kontakcie z powietrzem, wodą i bakteriami. Efekt toksyczny zanika w ciągu dwóch do czterech tygodni. W glebie rozkład może trwać do dwóch miesięcy. Liście czarnego orzecha mogą być kompostowane osobno, a uzyskany kompost można przetestować na zawartość toksyny przez posadzenie pomidorów [które wykazują dużą wrażliwość na juglon]".

Należy podkreślić, że najpowszechniej występujący w Polsce orzech włoski nie wydziela juglonu w ilości wystarczającej do spowodowania jakichkolwiek zmian w otoczeniu i jest całkowicie bezpieczny dla roślin i zwierząt. Jego liście można zatem kompostować, a wpływ takiego kompostu dla własnego spokoju warto sprawdzić na sadzonkach roślin wrażliwych na juglon, np. pomidorów. Wyjątkiem może być orzech włoski sadzony na podkładce z orzecha czarnego, jednak sadzonek takich prawdopodobnie się już nie wytwarza."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Orzech_włoski

marzena925
23-04-2009, 09:01
Witam. Mam orzecha włoskiego w miejscu gdzie go być nie może. wyjscia sa dwa: przesadzić albo wyciąć. szkoda mi go bo jest piekny więc stad pomysl o przeniesieniu go gdzieś ale nie wiem czy to jest w ogóle możliwe?

karolcia14m
23-04-2009, 13:01
Przesadzałam wiosną ubiegłego roku taki ok.3-4 metry. Chorował praktycznie cały ubiegłoroczny sezon. Z jakim skutkiem udało się go przesadzić okaże się w tym roku. Ciekawa jestem jak zamierzasz go wykopać bo u mnie po odkopaniu go na dość dużą głębokość wydobywany był wyciągarką przyczepioną do samochodu. No chyba, że dysponujesz koparką :)

marzena925
23-04-2009, 18:53
o sprzet jako taki to sie nie martwie ale raczej o przekonanie meza ze warto drzewo ratowac. od biedy dostanie ultimatum, że albo wylazi albo pod nóż (orzech nie mąż). A poważnie to przybijamy ostatnie formalnosci zwiazane z zakupem domu i juz wiem ze do wyciecia pojdzie wiekszosc ( i to znaczna) drzew owocowych bo sa stare, zaniedbane i w fatalnej kondycji - nawet zagrazaja ludziom bo wiekszy wiatr i sie to wszystko rozleci. a poza tym nie pasuja mi do koncepcji ogrodu. A ten orzech po przeniesieniu w inne miejsce bylby jednym z nielicznych drzew ktore by pozostaly i dlatego tez mi go szkoda. a poza tym jak patrze na jego sliczne symetryczne galezie i ogolny ksztalt to serce mi pęka jak pomysle ze mam go ścinać...

Mymyk_KSK
23-04-2009, 21:31
z orzechem kiepska sprawa bo ma korzeń palowy...

G.N.
24-04-2009, 09:51
Nie da to się parasola w pewnym miejscu otworzyć. Ale z orzechem tej wielkości ze względu na wspomniany system korzeniowy będzie spory problem. Firma dysponująca specjalistycznym sprzętem do przenoszenia drzew z całą bryłą korzeniową da sobie radę.
http://img15.imageshack.us/img15/8051/slonzbrzoza.th.jpg (http://img15.imageshack.us/my.php?image=slonzbrzoza.jpg)
Tyle że to kosztuje
Metodami amatorskimi trochę za duży jest żeby przeżył

EZS
24-04-2009, 15:51
przesadzałąm 2 metrowy. bardzo chorował aż zjadły go jakieś grzyby. Aż przykro było patrzeć - orzech to żywotne drzewo i walczył długo, do ostatka wypuszczał nowe listki ale widać było, że nie ma siły.

Badija
24-04-2009, 16:18
O, to widzę, że stanowimy wyjątek.
Przesadzałam orzech 5-6 metrowy. Normalne duze drzewo.
Był kopany kolektor i przyjechała koparka a orzech rósł akurat w miejscu studzienki. Uparł się mój ojciec, bo mnie nie przyszłoby do głowy, że to w ogóle możliwe. Panowie obcięli praktycznie wszystkie gałęzie. Został pień z dwoma, trzema głównymi konarami, które też zostały obcięte na ślepo na wysokości gdzieś ok. 3 metrów nad ziemią. Zostało tylko trochę liiści. NIe pamiętam tylko, jaka to była pora roku.
Korzenie też zostały przycięte.
Ważne, zeby zachować równowagę między liśćmi i korzeniami.
Robotę zrobiła koparka.
Drzewo rośnie od ładnych paru lat :lol:

Dreikainnen
24-04-2009, 21:47
Im większe drzewo tym mniejsza szansa, że się przyjmie po przesadzeniu... smutne, ale prawdziwe najważniejszy jest system korzeniowy, bez dobrego sprzętu może być ciężko

andk
24-04-2009, 22:13
Ważne, zeby zachować równowagę między liśćmi i korzeniami.
Tu jest cała kwintescencja. Oprócz tego, że przycięte korzenie nie są w stanie uzupełnić wody wykorzystywanej i traconej przez część nadziemną to drzewa takie często padają ofiarą wiatru - praktycznie przez dość długi okres po przesadzeniu korzenie nie są w stanie utrzymać drzewa.

magangs
26-04-2009, 08:34
Posadzony jesienią zeszłego roku. Wszystkie inne drzewa owocowe w ogrodzie mają już piękne liście, stary orzech u sąsiada również, a mój orzech Jacek wygląda jakby się nie przyjął. Czy to już znaczy, że z mojego nic nie będzie? Czy w pierwszym roku może kwitnąć później?

JoShi
26-04-2009, 12:30
Mój tez się jeszcze nie obudził i u sąsiada również śpi. Ale my tak trochę na wschód od centrum Polski, to może mamy trochę chłodniej. Daj mu szansę. Przyjrzyj się pąkom, czy wyglądają na żywe, czy na obsuszone raczej.

JAM
29-04-2009, 11:33
witajcie,
Nie musicie sie martwić, orzech pózniej dostaje listki, nasz mimo ze jest koniec kwietnia, dopiero zaczyna wypuszczać listki. Młode drzewka należy na zimę okrywać, poniewaz młode drzewka nie są odporne na silne przymrozki.

Pozdrawiam
jam

femme
29-04-2009, 12:10
Moje 3 młode orzechy także dopiero teraz pokazują oznaki życia, więc nie martw się na zapas :)

JoShi
02-05-2009, 15:59
magangs jak tam Twój orzech? Mój się budzi.

magangs
02-05-2009, 19:06
w dalszym ciągu nic. zaczynam tracić nadzieję

Mymyk_KSK
03-05-2009, 10:01
orzech u sąsiadów dopiero się budzi - wczoraj się trochę zazielenił. A jestesmy w ciepłym, zacisznym miejscu na południowo-zachodnim stoku więc warunki idealne..

magangs
28-05-2009, 13:43
właśnie pojawiły się pierwsze listki. zwróćcie uwagę na datę

jacekh
08-12-2010, 19:51
http://szczepionyorzech.pl/opis_odmian.html

damian199026
23-04-2011, 09:42
witam czy może mi ktoś pomoc w jakim sposób mozna zatróć orzecha tak zeby usechł i potem sciąć ??????????????

haidi011
16-11-2011, 20:12
Czy ktoś z was może mi powiedzieć czy można wyciąć taki pospolity orzech włoski bez pozwolenia? W "tabeli kar" widnieje opis gatunki ozdobne orzecha... Mam małą działkę i strasznie mi to drzewsko przeszkadza...

Elfir
16-11-2011, 21:51
mozna. To drzewo owocowe.

krewetka
17-11-2011, 06:47
kto i w jaki sposób stiwedza jakie drzewo zostało wyciete, jak było duze ?

tfor
17-11-2011, 09:16
Gmina. Zdziwiłbyś sie jakbyś zobaczył jaki mają podgląd. Z satelity on line widzą ile jest drzew i nawet potrafią obliczyc średnicę pnia.

Gabi.gg
17-11-2011, 15:48
mozna. To drzewo owocowe.
Elfir, jesteś tego pewna? Masz może jakiś link do podstawy prawnej? Chcieliśmy wyciąć orzech i firma zajmująca się profesjonalnie wycinką drzew odmówiła, twierdząc, że nie można. Ba, twierdzili, że nie można nawet odciąć jednej odnogi pnia.

firewall
17-11-2011, 17:15
Można wyciąć. Jest to traktowane jako w 100% drzewo owocowe. Wycinaliśmy w lipcu br.

jata
17-11-2011, 18:18
Usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości może nastąpić, po uzyskaniu zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta na wniosek posiadacza nieruchomości (jeśli jest to inna osoba niż właściciel za zgodą właściciela). Z tym, że zezwolenia nie wymaga m.in.:
-ścięcie drzew i krzewów owocowych, z wyłączeniem rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków oraz w granicach parku narodowego lub rezerwatu przyrody - na obszarach nieobjętych ochroną krajobrazową,
-na plantacjach drzew i krzewów,
-których wiek nie przekracza 10 lat
Posiadacz nieruchomości ponosi opłaty za usunięcie drzew lub krzewów, które są wyliczone w zezwoleniu na wycięciu, z tym, że nie pobiera się opłat, m.in. za usunięcie drzew, na których usunięcie nie jest wymagane zezwolenie oraz na których usunięcie osoba fizyczna uzyskała zezwolenie na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej

Za wycięcie bez zezwolenia grozi kara administracyjna. Karę administracyjną ustala się w wysokości trzykrotnej opłaty za usunięcie drzew lub krzewów. Stawki opłat za usuwanie drzew nie mogą przekraczać za jeden centymetr obwodu pnia mierzonego na wysokości 130 cm i np. wynoszą do 312,22 zł (aktualna stawka na 2011) - przy obwodzie do 25 cm, (dalej ustawa wymienia kolejne stawki, przy wyższych obwodach pnia). Stawka za usunięcie jednego metra kwadratowego powierzchni pokrytej krzewami ustala się w wysokości 231,28.
Jeżeli ustalenie obwodu lub gatunku zniszczonego lub usuniętego bez zezwolenia drzewa jest niemożliwe, z powodu wykarczowania pnia i braku kłody, dane do wyliczenia administracyjnej kary pieniężnej ustala się na podstawie informacji zebranych w toku postępowania administracyjnego, powiększając ją o 50 %.
Podstawa prawna art. 83 do art. 90 ustawy o ochronie przyrody z 16.04.2004r.( Dz.U.09.151.1220 j.t z póź. zm.)
A konkretnie interesujący cię przepis o drzewach i krzewach owocowych, to art. 83 ust. 6 pkt 2 cytowanej ustawy.

Elfir
17-11-2011, 18:35
Elfir, jesteś tego pewna? Masz może jakiś link do podstawy prawnej?

Podstawą prawną jest Ustawa o Ochronie Środowiska. Orzech włoski jest rośliną sadowniczą.
Jak mnie nie ufasz, to po co zadajesz pytania na forum? Nie łatwiej po prostu zadzwonić do gminy?

jata
17-11-2011, 21:47
Podstawą prawną jest Ustawa o Ochronie Środowiska. Orzech włoski jest rośliną sadowniczą.
Jak mnie nie ufasz, to po co zadajesz pytania na forum? Nie łatwiej po prostu zadzwonić do gminy?


Podstawą prawną nie jest ustawa o ochronie środowiska, tylko o ochronie przyrody, dziennik ustaw i datę wydania ustawy podalam powyżej. Podałam trakże konkretny artykuł regulujący kwestię roslin sadowniczych. Nie ma ustawy o ochronie środowiska, tylko ustawa "prawo ochrony środowiska" z dnia 27 kwietnia 2001 , ona reguluje nieco inne kwestie.

Elfir
17-11-2011, 21:50
tak, mój błąd, za szybko pisałam i sie przejęzyczyłam.

Ale tezę o orzechu podtrzymuję - starczy przeczytać krajowy rejestr gatunków uprawnych i sadowniczych.

oresund
17-11-2011, 23:21
"z satelity on line" to znaczy ortofotomapa (lotnicza a nie z satelity!) zazwyczaj raz na rok,
a w biednych powiatach dużo rzadziej...

Gabi.gg
18-11-2011, 21:06
Jata, dziękuję bardzo.


Jak mnie nie ufasz, to po co zadajesz pytania na forum?

Cóż takiego strasznego widzisz w tym, że zapytałam o podstawę prawną? Forum jest zawsze nieomylne? Zwłaszcza, że napisałam, że PROFESJONALNA firma zajmująca się wycinką drzew stwierdziła, że orzecha wyciąć nie można.


Nie łatwiej po prostu zadzwonić do gminy?

Jasne, łatwiej.

firewall
18-11-2011, 21:19
W takim razie ta firma jest tak profesjonalna jak obecny minister sprawiedliwości.

Gabi.gg
18-11-2011, 21:36
W takim razie ta firma jest tak profesjonalna jak obecny minister sprawiedliwości.

Na to wygląda, niestety. ;)

jata
18-11-2011, 22:21
Na to wygląda, niestety. ;)

Nie wiem, może im chodziło, że to orzech ozdobny, bo ten, jak i jablonie, wiśnie ozdobne, nie podlega wylączeniu i rozporządzenie określa stawki opłat za jego wycięcie (te stawki są co roku waloryzowane, maksymalną wysokość podałam, zalezy od gatunku). Ale co to jest " orzech ozdobny" nie wiem, bo nie jestem ogrodnikiem.
Ale....

." O zakwalifikowaniu drzewa do grupy owocowych na gruncie art. 83 ust. 6 pkt 2 ustawy z 2004 r. o ochronie przyrody powinna decydować przydatność towarowa drzewa dla człowieka, a więc możliwość pozyskiwania owoców na jego potrzeby. W tym zakresie nie może być decydujące przyjęcie, iż drzewo wydaje owoce, gdyż prawie każde drzewo należałoby uznać za owocowe, bowiem znaczna ich części wydaje owoce (nie rzadko nawet jadalne). O tym, czy drzewo ma przymiot owocowego, w znaczeniu jaki nadaje mu art. 83 ust. 6 pkt 2 ustawy z 2004 r. o ochronie przyrody, powinien decydować również cel, w którym konkretne drzewo posadzono lub miejsce, gdzie rośnie. Dopuszczalnym jest zatem uznanie tego samego gatunku drzewa, za drzewo owocowe bądź ozdobne zależnie od konkretnych okoliczności sprawy. ( Wyrok Wojewódzkiego Sadu Apelacyjnego w Lublnie z dnia 07.10.2010r. II SA/Lu 580/10)

Elfir
18-11-2011, 22:25
jata - drzewem uprawnym może być np. miłorząb, kiedy jego liście są pozyskiwane na potrzeby przemysłu. Ale normalnie to jest drzewo ozdobne.
Podobnie może być np. z czeremchą czy orzesznikiem. Maja jadalne owoce, ale nie sa wykorzystywane powszechnie gospodarczo.

Natomiast orzechów jest kilka gatunków, ale tylko orzech włoski jest gatunkiem uprawnym a nie ozdobnym.
Ozdobne to orzech czarny, szary, ajlantolistny

jata
19-11-2011, 09:16
No i wydaje mi się, że teraz po polączeniu wiedzy prawniczej i ogrodniczej mamy 100 procentową pewność, co można, a co nie można wycinać bez zezwolenia.
Gabi - pila i do roboty.

Snowdwarf
12-12-2011, 10:05
Chyba że drzewo znajduje się na terenie wpisanym do rejestru zabytków.
Wtedy zgodnie z ustawą o ochronie zabytków decyzję/zgodę na wycinkę podejmuje stosowny WKZ.
Dotyczy to również drzew i krzewów owocowych.

Wiewiór
24-12-2012, 21:53
A kamień to do ogródka skalnego..

Ach specjalnie się zarejestrowałam aby odpowiedzieć.
Tutaj się mylisz. Pod korzenie układa się kamienie po to, aby orzechowy korzeń palowy się rozbił na wiele korzeni mniejszych. A wiesz czemu? Bo wtedy orzech wchodzi szybko w owocowanie. Nawet o kilka lat wcześniej niż orzech po prostu posadzony.

borekbp
06-02-2013, 08:48
hej,

u rodziców od wielu lat rośnie piękny orzech włoski, ale się rozrósł jakoś tak, że na wyskokości ok 1,5m rozchodzi się na dwie grube części (gałęzie) i teraz w tym miejscu zaczyna pękać. Z uwagi na bezpieczeństwo oraz na dużą wolę zachowania drzewa i jego korony chciałbym jakość to zabezpieczyć.
Drzewo nie jest małe (niestety nie mam fotki na chwilę obecną). Zastanawiam się jakie są sposoby. Myślałem o jakimś połączeniu tych konarów paasmi albo drutami.
Ktoś zna jakieś jeszcze sposoby?

pozdrawiam

Gosiek33
06-02-2013, 08:50
Byłabym za obcięciem słabszej, lub bardziej idącego w bok konaru

G.N.
06-02-2013, 12:29
Byłabym za obcięciem słabszej, lub bardziej idącego w bok konaru Najpierw by trzeba ocenić czy to nie zdestabilizuje drzewa. Jeśli konary są z grubsza symetryczne i odchodzą mocno na boki, to takie podcięcie może przynieść tylko szkody.
Co do wiązania to oczywiście w podobnych przypadkach stosuje się wiązanie konarów tyle że wiążąc drutem czy liną stalową tylko drzewu zaszkodzisz. Raz że takie wiązanie będzie kaleczyć konary a dwa że jest bardzo mało elastyczne i przy obciążeniu dynamicznym (podmuchami wiatru) może powodować podcięcie konaru w miejscu wiązania tzw. efekt karate.
Wiązanie konarów powinno spełniać dwa podstawowe kryteria:
- nie może kaleczyć konarów czyli powinna to być odpowiednio luźna pętla (konar przyrasta na grubość, sama pętla będzie oczywiście napięta, chodzi o to żeby pętla nie owijała ciasno drzewa i nie wrastała w nie) wykonana abo z taśmy albo z liny w osłonie z podkładką usztywniającą (im większy i cięższy konar tym szerokość wiązania powinna być większa)
- musi być elastyczne i odpowiednio wytrzymałe czyli albo lina stalowa z amortyzatorem z elastomeru, albo specjalna lina propylenowa, pleciona ale bez rdzenia.
Zwykle stoję na stanowisku że prawie wszystko można zrobić samemu, ale jeśli to na prawdę duże drzewo to rozważył bym rozglądnięcie się za firmą która wykonuje takie usługi.

grecko87
06-02-2013, 13:05
Widziałem podobny problem tylko z kasztanowcem. Rozwiązali to tak, że spięli konary pasem transportowym, drzewo stoi chyba z 5 lat i jak narazie nic złego się nie dzieje.

malka
04-03-2013, 21:25
Podpowiedzcie proszę, jak dużego orzecha można przesadzić?
Zasiał mi się taki wariat ze trzy lata temu i rośnie jak porąbany, nawet zeszłej jesieni dał owoce 3 (słownie trzy).
Problem jest taki,że wybrał sobie średnie miejsce i albo przesadzę go w inne miejsce - choć z tego co czytam, to na mojej niedużej działce jeden to i tak za dużo, a tu jeszcze drugi lokator na gapę, albo trzeba wyciąć, no chyba,że w dobre ręce oddam :)

Elfir
04-03-2013, 22:45
Ogólnie jest tak, że mają palowy system korzeniowy i bardzo cięzko je wykopac nie uszkadzając głównego systemu korzeniowego.
Każde liściaste przesadza się w okresie bezlistnym.

malka
04-03-2013, 23:25
Wiem kiedy, ale nie wiem jak "stare", duże drzewo warto przesadzać.
Wiem również ,że są firmy zmieniające lokum nawet starodrzewom , jednak to kosztowna impreza i niewarta orzecha samosiejki.
Więc tymi rencami, albo minikoparką - jest nadzieja??

Elfir
05-03-2013, 01:20
trzyletni powinen dać się wyciągnąć.
Ale jak chcesz mieć orzecha na owoce, to szkoda zachodu. Siewki nie powtarzają cech matecznych. Owoce mają małe a środek silnie przylega do okrywy.
Deserowe odmiany mają duże orzechy, które łatwo łuskać. Więc lepiej w szkółce kupić jakąs fajną odmianę.

malka
05-03-2013, 07:12
No co Ty ??? Te trzy sztuki owoca mnie w zdumienie wprowadziły, bo były znacznie większe od tych z rośliny matecznej.
A może to taki jednorazowy wybryk i lepiej dziada wyciąć ??

Elfir
05-03-2013, 19:18
to już twoj wybór.