dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 39 z 976
Pokaż wyniki od 761 do 780 z 19508
  1. #761
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał fenix2
    Nie wiem może coś przeoczyłem ale nie odniosłeś się do punktu 3.
    Sensory CO są ogólnie dostępne, można również kupić gotowe czujniki - choć te są dość drogie.
    Budowane są różne sensory, (w znaczeniu wykorzystujące różne zjawiska fizyczne) do określania
    ilości tlenku węgla. Do kupienia są nawet sensory węglowodorów, są różne wykonania np.
    zespolone czterofunkcyjne sensory kilku gazów lub związków w jednej obudowie. Są tam ceny:

    http://www.tme.eu/pl/katalog/?art=LH...ry%3D100526%26

    Jeśli chodzi o 3-ci punkt twojego pytania to rzeczywiście trochę spłyciłem odpowiedź.
    Koszt nie jest porażający (możesz sobie falownik zrobić), może też być silnik prądu stałego ale
    sam silnik to za mało, musisz mieć silnik z enkoderem żeby sterownik cały czas znał położenie
    wału silnika (lub klapy) a enkodery zwykle tanie nie są. Osobiście wybrałbym silnik krokowy,
    nie musi być duży (więc tani), do tego jakiś podsterownik. Sterowanie cyfrowe zapewnia idealną
    precyzję i powtarzalność ruchu. To możliwości wykonawcze, gorzej ze sterowaniem.

    Wrócę do algorytmu sterownika głównego, wierz mi to naprawdę trudne zadanie. Żeby móc
    prawidłowo sterować pracą kotła węglowego musiałbyś mieć wiele czujników wpiętych na stałe.
    Sterownik powinien wiedzieć czy są w kotle płomienie (element elektrooptyczny --- brudzi się)
    powinien znać temperaturę spalin, tu zwykły termometr półprzewodnikowy się nie sprawdzi
    (max 175*C), trzeba użyć termopary. Wilgotność opału, temp powietrza zasilającego, czujnik
    podciśniena w kanale kominowym. Żeby mieć jakieś pojęcie o zaczętej fazie węglowodorowej
    sterownik powinien mieć sensor czuły na węglowodory, Na tlen, tlenek węgla, tlenki azotu.
    Można na przykład skutecznie zejść z tlenkiem węgla, ale wtedy podniosą się tlenki azotu.
    Naprawdę nie jest łatwo to wszystko posprzęgać (programowo) bo proces ciągle się zmienia.
    beton wiąże ludzi...

  2. #762
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Mikesz64
    Trudno mi wydać całkiem rzetelną opinię dla podanego przez ciebie kotła - bo go nie mam.
    Mogę za to napisać że konstrukcja budzi moje zaufanie, trzeba jednak żebyś wiedział że kotły
    żeliwne nie bardzo nadają się do spalania drewna. (od strony sprawności, bo od strony trwałości
    bardzo się nadają). Jest coś jeszcze, odnosi się to do obu rodzajów kotłów żeliwnych i dolnych
    i górnych. Pomimo ich niezaprzeczalnych zalet, mają one pewną cechę która może przeszkadzać.
    Już rozjaśniam, chodzi o to że kotły żeliwne budowane są z tzw. członów. Są to jakby ramy
    żeliwne puste w środku, dostawiane i skręcane w całość. Wszystkie człony jednego producenta
    mają zwykle jeden wymiar, zatem ILOŚĆ członów a nie ich WIELKOŚĆ warunkuje moc kotła –
    im większa moc, tym więcej członów. Takie podejście jest b. wygodne dla producentów, ale
    wpływa na zmianę PROPORCJI kotła. W pewnym momencie kocioł robi się dłuższy niż
    powinien. Tak więc kotły żeliwne zdecydowanie tak, ale....te o mniejszych mocach
    beton wiąże ludzi...

  3. #763
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał hes
    Tak z ciekawości : robiłeś może lub zlecałeś pomiar CO podczas palenia
    tym sposobem rozpalania od góry ? Szczególnie interesujące byłyby dane
    na temat ilości CO w fazie spalania powstałego samego koksu ( z węgla).
    Przy okazji: czy wielkość użytych kawałków węgla (groszek lub większe
    bryłki) ma znaczenie przy takim spalaniu, tzn. czy ta wielkość może powodować różne ilości CO) ?
    Pozdrawiam HS

    Czujnik CO zakupiłem ale jeszcze nie zdążyłem pomiarów zrobić. W samym kotle ich zrobić nie
    można, w rurze wylotowej pomiar mi się nie podoba (uważam że złe zmieszanie gazów będzie silnie
    wpływać na wynik). Pomiaru trzeba dokonać w kominie, ale nie na samej końcówce bo tam również
    dochodzi do mieszania się gazów (z powietrzem atmosferycznym), Czujnik musi być wpuszczony
    do komina głębiej, najlepiej gdyby były dwa, jeden niżej temperaturowy, a drugi wyżej do pom. CO.
    Przewody trzeba sprowadzić po zewnętrznej do samej kotłowni by móc kontrolować CO w zależności
    od nastawów kotła - oczywiście wyniki rzetelne dopiero "po przepłukaniu" przewodu kominowego.

    Ponieważ koniecznie chciałem się dowiedzieć czy takie spalanie (od góry) nie wypuszcza aby
    niespalonego tlenku węgla, (zanim ten wątek tu umieszczę), to musiałem sobie poradzić inaczej.
    Proszę kolegów żeby mnie nie naśladowali w tych poczynaniach bo one mogą być niebezpieczne,
    trzeba mieć odpowiednie ubranie, maskę na całą twarz itd. Nie polecam. Otóż interesowało mnie
    czy w fazie kiedy już cały węgiel ulegnie skoksowaniu, a strefa żaru zalega gdzieś na dnie kotła,
    czy wtedy kocioł nie traci energii na szkodliwą energetycznie przemianę wg. poniższego schematu.

    Jeden czysty węgiel (koks) łączy się z dwoma atomami tlenu, tworząc CO2 (oraz energię z tego
    połączenia - ciepło), a potem czy ten sam CO2 przechodząc przez wyższe warstwy nie przyłącza
    czasem jeszcze jednej cząstki węgla "C" budując w ten sposób 2CO jednocześnie odbierając
    energię (potrzebną do połączenia) z kotła.

    Żeby się tego dowiedzieć, spędziłem w kotłowni trochę czasu bo prób dokonywałem w różnych
    fazach spalania (różna głębokość strefy żaru w złożu). Już kilka lat temu zauważyłem że papier
    wrzucony do pracującego kotła nie chce się zapalić, najpierw byłem tym faktem mocno zdziwiony
    potem próbowałem papier podpalić i taki wrzucić do kotła, suchy papier palący się w palcach
    natychmiast gasł wrzucony do kotła. Dwutlenek skutecznie gasił płomień (gaśnice na CO2 )

    Pomyślałem że to jeszcze o niczym nie świadczy, bo może być zbyt niska temperatura do zapłonu
    CO który może tam być, ale nie udaje mi się go zapalić i użyłem palnika propan-butan.
    Wprowadzony palnik 1300*C natychmiast zgasł. Skoro palnik gaśnie to nie jest źle pomyślałem.
    Po chwili, (stając z boku !) do kotła wprowadziłem osobną elastyczną rurkę z powietrzem chcąc
    koniecznie doprowadzić do wybuchu lub chociaż zapłonu (hipotetycznie tam istniejącego palnego
    CO). Nie udało się... palnik zamknięty w kotle pobierał tlen z wężyka i palił się wewnątrz kotła, ale
    zapłon nie następował. Próby takie robiłem wielokrotnie w różnych warunkach napowietrzania.
    zmieniając jednocześnie położenie palnika w obrębie komory kotła.

    Wniosek postawiłem taki, że spalanie węgla (już koksu) od góry w kotłach górnego spalania
    nie produkuje szkodliwego CO w ilościach stratnych. Jak już pisałem, do reakcji połączenia
    CO2 + C = 2CO jest potrzebna energia. Wg. wykresu Boudouarda początek tworzenia 2CO
    ma miejsce powyżej 400*C (400 -950*C). Prawdopodobnie koks który znajduje się powyżej
    strefy nie uzyskuje tej temperatury stąd brak tlenku węgla w ilościach energetycznych.
    ------

    Wielkość ziaren węgla ma generalne znaczenie podczas spalania węgla gdyż węgiel spala się
    powierzchniowo. Jeśli w kotle umieścisz (problemy techniczne pomijam) jeden oszlifowany
    do wymiaru kotła kęs węgla, to będzie on miał jakąś powierzchnię kontaktu z powietrzem.
    Jeśli teraz tylko przetniesz go na pół, to silnie wzrośnie jego powierzchnia a masa prawie
    się nie zmieni. Jeśli taki sześcian potniesz na "kostki lodu", to totalnie rozwiniesz powierzchnię.
    Tym samym zmienisz apetyt węgla na tlen, mówię tu oczywiście o spalaniu tradycyjnym,
    bo podczas spalania od góry węgiel spala się (jest podgrzewany) warstwowo. Przy bardzo
    drobnym sorcie rosną niestety opory powietrza co nigdy nie jest korzystne, choć spalanie
    "od góry" potrzebuje naprawdę bardzo mało powietrza.
    Pozdrówka
    beton wiąże ludzi...

  4. #764
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał kaczorr
    Witam Panowie!!!
    Ciekawy wątek (...) Ale zastanawia mnie kwestia gdzie jest granica zmniejszania paleniska??? gdy nie ruszamy wymiennika??? Skąd mam wiedzieć,że palenisko ma już optymalne wymiary lub też że zrobiłem je za małe??? Aktualnie miałem położone po jednej cegle na ruszcie z każdej strony ale wydaje mi się że palenisko jest jeszcze za duże??.
    Czy kociołek powinien być szczelny czy też zrobić małą dziurkę w drzwiczkach zasypowych???pozdrawiam maniaków spalania
    Witaj.
    Kotły są zwykle takie same, (mówię o danym typie), za to bardzo różni się "środowisko"
    przyszłej pracy poszczególnych egzemplarzy. Potrzeby budynków, upodobania temperaturowe
    domowników, kominy, położenie działki itd. Dlatego najlepszym sposobem dopasowania
    (w przypadku przewymiarowanego kotła) są próby. Wiem że to jest pracochłonne zajęcie
    ale nikt nie oszacuje dokładnie twoich potrzeb i nie poda o ile trzeba zmniejszyć palenisko.
    Trzeba uzbroić się w cierpliwość i działać aż do zadawalającego skutku, inaczej pozostaje
    tylko wymiana kotła na mniejszy - co nie jest specjalnie miłe dla budżetu domowego.

    Tak, jeśli nie masz już dmuchawy to powinieneś zrobić otwór w drzwiach zasypowych.
    Otwór powinien być zasłaniany uchyloną na stałe klapką (względy bezpieczeństwa).
    Pozdrawiam
    beton wiąże ludzi...

  5. #765
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie Re: "Fukanie" kotła SAS NWG

    Cytat Napisał janus_z
    Wtam
    (...) Sas zalecili mi zostawić szczelina około 3mm na dolnej klapce, aby kocioł sie lepiej przewietrzał (a wine za to fukanie zwalają własnie na ten miarkownik elektroniczny i szybkie zamykanie kalpki)
    ... ale to znowu kłuci sie z tym co pisze Last Rico... sam juz nie wiem co robić
    Witaj Janus_z
    Podjąłem się zdalnego zaradzenia twoim problemom z fukaniem kotła, trochę z chęci pomocy
    tobie a trochę... z ciekawości. Kocioł jak wiesz jest - delikatnie mówiąc nienajlepiej
    zaprojektowaną konstrukcją. Ma powiedziałbym specyficzną budowę i dość długi kanał
    w dół co nie ułatwia drogi spalinom. Tak czy śmak fukać nie powinien. Najpierw więc trzeba
    wiedzieć co konkretnie fuka i dlaczego. Jak już wyżej pisałem, kocioł zapalony od góry
    nie wytwarza palnego tlenku węgla w ilościach wybuchowych zatem to nie on fuka.

    Jeśli nie CO, to CO ? Fukają węglowodory (CH) które powstają podczas podgrzewania
    węgla. Normalnie ulegają one spaleniu, ale gdy dolna klapa się zamknie – to opał zaczyna
    stygnąć, jednak przez jakąś chwilę wytwarza CH. Ponieważ powietrze wpadające górną
    klapką chce przelecieć po najkrótszej drodze do komina, to średnio jest zainteresowane
    "płukaniem" kotła. Oczywiście w różnych kotłach z tym jest różnie, ale w twoim kotle
    tak właśnie jest. Węglowodory (CH) gromadzą się więc nad opałem, w pewnym momencie
    stężenie ich jest już wystarczające do fuknięcia. No dobrze, ale same węglowodory nie
    wybuchają, nawet się nie palą, skąd tlen ? Tlen bierze się częściowo z komory popielnika
    a częściowo z komina. Wszyscy znamy wiatr poziomy, w naturze występują również
    ruchy mas powietrza w pionie. Wystarczy że mały rotor nad dachem wepchnie trochę
    powietrza kominem, to zmieni ciśnienie w kotle i doprowadzi do zmieszania zgromadzonych
    węglowodorów nad węglem z tlenem który pozostał uwięziony w komorze popielnikowej
    (po zamknięciu dolnej klapki). Zapłon następuje natychmiast a sam wybuch ma różną siłę
    w zależności od ilości i stężenia mieszanki CH-tlen.

    Taki stan nie powstanie zaraz po rozpaleniu kotła bo węgiel u góry płonie i wszystko spala.
    W niektórych kotłach może się pojawić (skłonność do fuknięcia) dopiero po upływie jakiegoś
    czasu, kiedy strefa żaru zejdzie niżej, a na wierzchu jest już chłodny koks (brak zapalnika dla gazów).
    Kotły przewymiarowane są znacznie bardziej skłonne do fukania niż inne, tendencja może się
    nasilać w okresach przejściowych, jesienią lub wiosną kiedy sterownik hamuje pracę kotła
    ale powtórzę, nie dotyczy to wszystkich kotłów i może się zdarzyć w konkretnej fazie spalania,
    bo kiedy kocioł skoksuje już cały węgiel, fukania nie będzie - nie ma już w nim węglowodorów.

    Aby oduczyć twój kocioł fukania przyjąłem taką koncepcję:
    Trzeba zmusić powietrze wtórne aby lepiej wentylowało komorę zasypową
    i uniemożliwiało powstawanie stężeń wybuchowych w kotle. Wykonałem tu dwa malunki,
    malunek A przedstawia schemat kotła (jakiegoś) i stan niepożądany, malunek B przedstawia
    przekrój kotła i rozkład gazów po zastosowaniu mojej kierownicy powietrza*.
    Według koncepcji którą przyjąłem, kierownica powietrza wymusi lepsze napowietrzenie
    kotła, nie dopuści już do powstania stężeń wybuchowych, oraz sprawi że górna część koksu
    stale będzie w stanie rozgrzanym. Pozwoli to na lepsze dopalanie lotnych substancji które
    uchodzą z dna kotła. Dodatkowo kierownica ułatwi normalne spalanie (dolna klapa otwarta)
    gdyż płomienie dostaną tlen z góry - właściwie ukierunkowanym strumieniem.

    Oto malunek:

    Ostatnio edytowane przez Last Rico ; 18-12-2015 o 21:29 Powód: Rysunek zginął z serwera.
    beton wiąże ludzi...

  6. #766
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Ciąg dalszy dla Janusa_z

    Jak pomyślałem tak zrobiłem:





    Kierownica powietrza MUSI być zamontowana na uszczelkach ze sznura szklanego # 5mm,
    bo ma się ona silnie nagrzewać - nie grzejąc jednak drzwi (przez kontakt). Wykonałem
    ją ze stalowego profila o przekroju prostokąta 27 x 40 mm oraz blachy stalowej # 3 mm.
    Celowo zmniejszyłem światło przekroju aby uzyskać większą prędkość puszczanego powietrza
    tak, aby rozpędzone w profilu kierownicy - dolatywało samo do miejsca przeznaczenia.
    Jak widać mocowana jest dwoma śrubami M6 w pionie. Po to w pionie, aby można było
    dokonać lekkiej korekcji kąta dmuchania. Sznur szklany pozwoli na niewielki ruch kątowy
    w dół lub w górę. Kilka dni temu zamontowałem kierownicę do kotła. Wielokrotnie stwarzałem
    niepożądane warunki w kotle żeby wymusić na nim fuknięcie. Nie udało się. Zgodnie z tym
    co przewidywałem, na samej górze zasypu stale żarzy się kilka kęsów koksu, na większe zużycie
    opału kierownica nie wpłynęła, a mam nadzieję że wpłynie na zmniejszenie gdyż teraz lepiej
    dotleni palenisko od góry. Próbę robiłem przy połowie zasypu, żeby uznać rzecz za
    całkowicie sprawdzoną, trzeba poczekać na pełny zasyp węgla (jeszcze więcej CH).
    Stanie się to niebawem bo temperatura za oknem ma podobno spadać
    Trzymaj się !


    =================
    ==============
    ==========
    ======
    ==
    =

    Proszę o uwagę.
    Dopisuję ten tekst 18 grudnia 2011 roku.
    Koledzy, ponieważ w przyszłości (strona 314 i wcześniej) - ciągle pojawiają się
    pytania o wielkość pola przekroju samej "prowadnicy" (rury) KPW to wstawiam
    tu malunek drzwi zasypowych z zamontowaną KPW. Robię to dlatego, gdyż
    ludzie cały czas wracają do strony poniżej gdzie podawałem proporcje samych
    otworów w DRZWIACH (a nie w KPW).

    Teraz proszę się skupić.
    To co czytaliście na tej stronie:
    http://forum.muratordom.pl/showthrea...=1#post2887662
    odnosi się WYŁĄCZNIE do wielkości OTWORU wpuszczającego powietrze wtórne
    "PW" przez drzwi zasypowe. Wtedy KPW jeszcze nie istniała !!! Wymyślę ją
    trochę później. Tu chodzi o otwór w DRZWIACH - patrząc od strony kotłowni.




    ZATEM:
    Pole przekroju samej rury KPW --- NIE RÓWNA SIĘ 1/17 powierzchni rusztu !!!!!
    Ta proporcja odnosi się WYŁĄCZNIE do historycznego stanu, kiedy KPW jeszcze
    nie istniała. Powietrze wtórne dostawało się wtedy przez otwór (tak, 1/17 rusztu -
    - z klapką) w drzwiach zasypowych. Potem pojawiło się coś lepszego... czyli KPW.
    Trudno mi to lepiej wytłumaczyć, mam nadzieję że wszyscy zrozumieli, jeśli nie -
    to proszę pisać. Przekrój samej prowadnicy KPW jest zbliżony proporcjonalnie
    do tego co widzicie na malunku. Nie mogę podać konkretnego wymiaru bo bardzo
    zależy on od kotła i komina, a nawet miejsca zamieszkania (góry, wybrzeże itp...)
    Trzeba próbować. Uda się na pewno!! Pozdrówka.
    Ostatnio edytowane przez Last Rico ; 18-12-2015 o 21:36 Powód: Foto i rysunek zginęły z serwera.
    beton wiąże ludzi...

  7. #767
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Witaj Zawijan.
    Łatwo się zgodzę, że stężenie tlenku węgla zawsze odnosi się do ilości powietrza lub tlenu.
    Przecież wylanie 10 ml rozpuszczalnika na podłogę w windzie, to nie to samo co wylanie
    tych samych 10 ml w wielkiej hali sportowej, stężenia będą nieporównywalnie różne.
    Doradzając koledze Fenix2 który jak widać chce usprawnić swoje palenisko, żeby użył sensora
    CO zamiast sondy lambda wyszedłem z założenia że dość łatwo jest ustalić właściwą ilość tlenu
    do spalania bazując na kształcie i kolorze płomieni, za to bardzo trudno określić ile produkujemy
    (przy ustalonej już właściwej ilości powietrza) tlenku węgla. Mając taką informację mógłby
    próbować wpływać na aktualny stan. Co do sensora elektrochemicznego CO, to rzeczywiście
    nie nadaje się on do pracy stałej w strumieniu gorących gazów z kotła węglowego, ale też
    nie musi ani nawet nie powinien tam być montowany. Czujnik w przeciwieństwie do sondy
    lambda nie wymaga wysokich temperatur do pracy, zatem mógłby być umieszczony w kominie
    w pewnej odległości od ujścia. Spalanie które tu propaguje ma dość niską temperaturę spalin.
    Są też sensory które pracują na innych podstawach fizycznych. Generalnie jednak sugerowałbym
    (nie zdążyłem bo dyskusja potoczyła się a mnie nie było ) żeby kolega Fenix2 jeśli zechce
    - stworzył sobie tablicę stanów CO w zależności od kąta otwarcia przepustnicy powietrza -
    do których następnie mógłby się odnosić procesor, a sam czujnik po pomiarach mógłby wyjąć.
    Mógłby również zobaczyć jak zmiana kształtu komory spalania - wpływa na tworzenie się CO.
    Mam oczywiście świadomość skali trudności całego przedsięwzięcia czego właściwie
    nie ukrywałem. Ekonomiczne spalanie węgla kamiennego to złożony problem, a instalacja
    która spełni nasze oczekiwania, będzie miała wartość nie nowego kotła... ale całego domu.
    Pozdrawiam.
    beton wiąże ludzi...

  8. #768
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał zenek_akcent
    Witam po dłuzszej przerwie miłosników gornego splana,

    Do tej pory palilem tylko weglem i pewnie tak zostanie ale trafila Jak wyglada sytuacja z paleniem mialem? Czy jest to mozliwe jak w przypadku wegla ropalanie od góry? Jak miarkownik poradzi sobie z miałem, czy jednak potrzeba jest pomoc dmuchawy ? Czy w przypadku dmuchawy jest mozliwosc rozpalania od góry? Jezeli dmuchawa to musialbym uszczelnic górne drzwiczki bo sam dorabiałem otwory i czy ew. unikając spawania moge uzyc do tego celu silikonu do wysokich temp. firmy "tytan"? Ostatnie pytanie czy jest sens palenia mokrym miałem ? - wg mnie nie ma, no ale moge się mylić.

    Pozdrawiam
    Witaj Zenek_akcent.
    Palenie miałem od góry jest nie tylko możliwe ale nawet zalecane. Czy uda się to w twoim kotle
    (bez dmuchawy) to głównie zależy od komina który współpracuje z kotłem, to jakby część kotła
    tyle że kupowana (lub budowana) osobno. Tak, w przypadku współpracy z dmuchawą jest
    możliwość palenia od góry, jednak wtedy pojawiają się stany zabronione. Dmuchawa stop,
    rozgrzany zasyp obojętnie miału czy węgla, nie ma z nikąd dostępu do tlenu -----> kopeć
    Oczywiście otwór w górnych drzwiach MUSI zostać zaślepiony przed montażem dmuchawy.
    Bezwzględnie należy przywrócić szczelność drzwi. Nie istnieje silikon wysokotemperaturowy.
    Wysokotemperaturowe są masy na bazie tlenków metali, nie mają one jednak nic wspólnego
    z silikonami. Silikon 350*C, masa wysokotemperaturowa 1500*C. Lepiej by było żebyś
    użył tego drugiego wynalazku, mimo że drzwi nie powinny uzyskać 350*C, to jednak
    drugie rozwiązanie jest po prostu pewniejsze w zastosowaniach kotłowych.
    Pozdrówka
    beton wiąże ludzi...

  9. #769
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał arturromarr
    Witam
    Prześledziłem ten ciekawy wątek i mam jedno pytanie.
    Mam zwykły piec uniwersalny o przewymiarowanej mocy, który oprócz instalacji grzewczej zasila bufor ciepła.
    Grzanie w nim polega na paleniu kilka godzin na maksa bo nadwyżka wędruje do bufora.
    Czy w takim układzie ma sens palenie "od góry"?
    Witam również.
    Właściwie kolega Mały Mariusz już odpowiedział za mnie i ja się z tą odpowiedzią zgadzam.
    Zadaniem kotła jest nagrzać bufor, nie martw się że kocioł nie da rady tego zrobić szybko.
    Paląc w nim od góry potrafi to zrobić szybciej niż się spodziewasz, wystarczy tylko ustawić
    mu temp 85* i odejść. Wszystko zostanie obrócone w energię - czysto i higienicznie.
    Niestety wzrośnie strata kominowa od takiej temperatury, ale paląc tradycyjnie będzie ona
    jeszcze większa, o dymie już nie wspomnę. . Tak więc polecam, świetnie się sprawdzi.
    beton wiąże ludzi...

  10. #770
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał TMK
    Bardzo proszę o konkretne wytyczne [/u](w miarę możliwości uwzględniające słaby budżet) do przeróbki pieca.

    eszcze jedna sprawa, czy przy miarkowniku dalej piec będzie fukał? Teraz przy paleniu od góry i dmuchawie potrafi tak pierdzie..ć że wywala rurę z komina! Jak to się może skończyć, każdy wie
    Witaj TMK
    Przeczytaj mój ostatni post do kolegi Janus_z. Macie obaj podobne fukające "potwory".
    Dobrze by było żebyś poczekał aż zakończę próby z kierownicą powietrza. Rzecz do tej pory
    sprawuje się bardzo dobrze i całość wygląda zachęcająco, ale na 100% pewności - musisz
    jeszcze trochę poczekać. Jak tylko uznam że mój tok myślenia był prawidłowy, zaraz dam znać.
    beton wiąże ludzi...

  11. #771
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał Marmark
    Oglądałem fabryczne rozwiązanie tego typu i ich szczelność woła o pomste do nieba (kilka milimetrów luzu).

    Domykanie klapki poprawiłem w ten sposób, że dospawałem (można przykleić na np. klej epoksydowy) w dolnych rogach klapki 2 śruby 12 mm x 100 mm (łbami do klapki). Powodują one przesunięcie środka ciężkości klapki przed kocioł i powstanie siły dociskającej klapkę do drzwiczek. Dodatkowo otrzymujemy możliwość zamocowania (na gwincie) ucha/haczyka dla łańcuszka miarkownika.
    Dobrze że to napisałeś. To jest ważna sprawa, bez dodatkowych ciężarków (ciężarka ) klapa
    na zawiasach się nie domknie, wynika to właśnie z przesuniętego środka ciężkości całego układu.
    Mam tu nawet przykład na zdjątku. Kiedyś pomagałem kumplowi przy jego całkiem archaicznym
    kotle robionym gdzieś w garażu (uszczelek nie miał on wcale ) i pstryknąłem fotkę.

    Przed:



    Po:



    Dziękuję koledze za przytomność i przypomnienie.
    Ostatnio edytowane przez Last Rico ; 18-12-2015 o 21:42 Powód: Foto zginęły z serwera.
    beton wiąże ludzi...

  12. #772
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał Pete35
    to nie dom a mieszkanie. wysoki parter, okna plastik ale docieplenia zero. tak naprawdę to jest ok 40 m2 plus cwu wiec liczę że to tak jak 55m2
    potrzebuje czegoś czego nie trzeba bedzie pilnować, tzn w miarę bezobsługowe no i kilka godzin stałopalności. Dmuchawa miała być bo obecny stary kocioł (brak dmuchawy i miarkownika) jest w piwnicy pod mieszkaniem i mam NAPRAWDĘ dość zchodzenia co godzinę do piwnicy a w nocy i tak zimno w mieszkaniu. koszzzmar
    Jeśli chcesz większej stałopalności, to podaruj sobie dmuchawę, ona na pewno stałopalności nie
    zwiększy. Przeczytaj wątek, przyjrzyj się swojemu staremu kotłowi, wszystko pouszczelniaj, załóż
    miarkownik, a piwnicę... będziesz rzadko odwiedzać. Gwarantuję ci to.
    beton wiąże ludzi...

  13. #773
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    No i łokej, robota zrobiona, więcej pytań nie było. Dobranoc wszystkim... idę spać.
    beton wiąże ludzi...

  14. #774

    Domyślnie

    Witam
    Dzięki za bezinteresowna pomoc Last Rico, od razu po pracy zabieram się za zmajstrowanie sobie czegoś takiego
    Tak się zastanawiam czy na dolnej klapce zachować w dalszym ciągu tą szczelinę 3mm ?
    I jeszcze jak myślisz dlaczego gdy był zwykły miarkownik piec nie fukał, bo tak sobie myślę wówczas opał też się rozgrzewał silnie i napewno gazował, a jednak dzięki temu ze sterowanie było klapka jakby liniowe piec nie fukał....

    I tak sobie myśle jeszcze, u mnie jak pisałeś te kanały spalinowe sa pionowe, i jest ich 3, może te gazy gromadzą się gdzieś w tych kanałach również...

  15. #775

    Domyślnie

    Cytat Napisał Last Rico
    (....)

    Wniosek postawiłem taki, że spalanie węgla (już koksu) od góry w kotłach górnego spalania
    nie produkuje szkodliwego CO w ilościach stratnych. Jak już pisałem, do reakcji połączenia
    CO2 + C = 2CO jest potrzebna energia. Wg. wykresu Boudouarda początek tworzenia 2CO
    ma miejsce powyżej 400*C (400 -950*C). Prawdopodobnie koks który znajduje się powyżej
    strefy nie uzyskuje tej temperatury stąd brak tlenku węgla w ilościach energetycznych.
    ------

    Pozdrówka :)
    Prawdopodobnie... Wolałbym żebyś jednak użył jakiegoś miernika CO...
    Byłoby wiarygodnie.
    Nasuwa się pytanie: dlaczego właściwie ta warstwa koksu powyżej ma
    tak niską temperaturę ? Może jednak z powodu zużycia wcześniej ciepla
    na redukcję CO2 na tlenek węgla ?
    Płonący papier gaśnie, bo tam na wierzchu koksu dramatycznie brakuje tlenu... Pozdrawiam.
    "- Patrz, Ewusiu, bocian leci.
    - Nieprawda! Nie ma bocianów!" (J.Tuwim)

  16. #776

    Domyślnie

    Witam.
    Last Rico pomysł z tą kierownicą spalin jest super sam też się zastanawiałem jaklepiej dopalać gazy ale nie wpadło mi to głowy ukierunkowanie powietrza

    Panowie jest taki mały problem a więc , przy dziesiejszych temperaturach nie palimy cały czas a przepalamy np po to by mieć ciepłą wodę w bojlerze lub żeby puścić troche ciepełka na dom . Tylko że po nagrzaniu wody w bojlerze w kotle nie ma już paliwa i miarkownik otwiera klapke a przeciąg kominowy studzi kocioł , temperatura na kotle spada szybciej , coraz zimniejsza woda krąży w wężownicy bojlera i studzi wode użytkową .
    Mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi ,
    Czy jest jakiś sposób żeby zamknąć klapke (miarkownik termiczny)?
    Oczywiście można to zrobić ręcznie zdejmując łańcuszek ale wtedy muszę zawsze czekać na wypalenie się paliwa.
    pozdr

  17. #777
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Janus_z dzięki.
    Proponuję żebyś na razie nic nie zmieniał, pozostaw wszystko jak jest i poczekaj.
    Mam nadzieję że kierownica powietrza się sprawdzi i będziesz zadowolony.
    Pytasz czy zostawić szczelinę 3 mm na dolnej klapie. Pytanie jest łatwe, ale odpowiedź
    jest trudna gdyż bardzo to zależy od ogólnie mówiąc... warunków odbioru ciepła.

    Dwa przykłady.
    1. Dobrze dobrany kocioł. Na zewnątrz mróz, straty ciepła ciągle i dość duże.
    Kocioł może pracować ze szczeliną bo i tak musi stale dostarczać ciepła.

    2. Kocioł lekko za duży, lub temperatura za oknem +7*C, do tego nie ma wiatru
    i świeci słońce. Bardzo małe zapotrzebowanie ciepła. Kocioł ze szczeliną się
    rozbiegnie i zamiast ustawionych 45* będziesz miał 75* bo pomimo zamknięcia
    klapy... ilość wpadającego powietrza wystarczy do ciągłego NARASTANIA
    temperatury.

    Pisałem że kotły źle znoszą szybkie zmiany napowietrzania, Analogowe sterowanie
    ma swoje niezaprzeczalne zalety, ale nie wszystkie kotły mają taką możliwość
    (brak gniazda). Poza tym analogi są znacznie tańsze – choć zwykle bardziej
    awaryjne. Jednak pojawiają się sytuacje, gdzie lepiej jest cyklicznie dopuszczać
    większą ilość powietrza (dobrze dotlenić opał) a potem bazować na powietrzu
    wtórnym, niż stale „wędzić” na minimalnej szczelinie. To wszystko jest bardzo
    zależne od źródła i odbiornika.
    beton wiąże ludzi...

  18. #778
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał hes
    Prawdopodobnie... Wolałbym żebyś jednak użył jakiegoś miernika CO...
    Byłoby wiarygodnie.
    Masz to u mnie jak w banku, kiedy tylko złapię więcej czasu, umieszczę sondę w kominie
    kupię i poprowadzę przewód z komina do kotłowni. Z pewnością zaspokoję twoją ciekawość.

    Cytat Napisał hes
    Nasuwa się pytanie: dlaczego właściwie ta warstwa koksu powyżej ma
    tak niską temperaturę ? Może jednak z powodu zużycia wcześniej ciepla
    na redukcję CO2 na tlenek węgla ?
    Tu akurat mogę cię szybko zadowolić.
    ""Dlaczego kioks ma tak niską temperaturę ?""
    Dlatego że wpadający od dołu kotła tlen jest przyłączany (energia cieplna +) przez węglowodory
    ulatujące z węgla leżącego tuż pod warstwą żaru. Ponieważ steruję powietrzem dość racjonalnie
    tzn. nie wpuszczam go za mało, ale i nie za dużo, to po przereagowaniu tlenu z CH, z powietrza
    pozostaje praktycznie sam azot (gazy szlachetne pomijam ). Inaczej mówiąc koks powyżej
    płonącej warstwy nie może się grzać bo z azotem przecież ciepła nie wytworzy...

    Piszesz:
    ""Może jednak z powodu zużycia wcześniej ciepla
    na redukcję CO2 na tlenek węgla ? ""

    Zdecydowanie nie. Węgiel - koks nie wchodzi w reakcję z tlenem w niższych temperaturach.
    Możesz nagrzać węgiel do 200*C i natleniać go dowoli, na węglu C to nie zrobi żadnego
    wrażenia (nie piszę o węglowodorach ale o węglu) gdyż do zaczęcia reakcji potrzebuje on
    300*C. To jest powód dla którego wytworzony CO2 - nic już nie przyłączy, ani nic nie odda.
    Dla dwutlenku węgla koks jest po prostu zbyt zimny (brak potrzebnej energii do reakcji)
    zatem tlenek węgla nie ma jak powstawać.


    ""Płonący papier gaśnie, bo tam na wierzchu koksu dramatycznie brakuje tlenu...""

    To że brakuje tam tlenu, to pewne (i tak ma być) ale dodatkowo na górze zasypu jest praktycznie
    sam dwutlenek węgla i azot. Oba gazy niepalne i tak też ma być. Nie ma również tlenku węgla
    w ilościach stratnych, bo gdyby był, to po dopuszczeniu tam tlenu - stworzyłbym mieszankę.
    Ta mieszanka potraktowana palnikiem 1300*C musiałaby się albo zapalić, albo wybuchnąć-
    z tym się przecież zgodzisz. Mimo wysiłków niczego takiego nie udało się zaobserwować.
    beton wiąże ludzi...

  19. #779
    ELITA FORUM (min. 1000) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Last Rico
    Zarejestrowany
    Jan 2006
    Posty
    2.034

    Domyślnie

    Cytat Napisał Mały Mariusz
    Witam.
    Last Rico pomysł z tą kierownicą spalin jest super sam też się zastanawiałem jaklepiej dopalać gazy ale nie wpadło mi to głowy ukierunkowanie powietrza

    Panowie jest taki mały problem a więc , przy dziesiejszych temperaturach nie palimy cały czas a przepalamy np po to by mieć ciepłą wodę w bojlerze lub żeby puścić troche ciepełka na dom . Tylko że po nagrzaniu wody w bojlerze w kotle nie ma już paliwa i miarkownik otwiera klapke a przeciąg kominowy studzi kocioł , temperatura na kotle spada szybciej , coraz zimniejsza woda krąży w wężownicy bojlera i studzi wode użytkową .
    Mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi ,
    Czy jest jakiś sposób żeby zamknąć klapke (miarkownik termiczny)?
    Oczywiście można to zrobić ręcznie zdejmując łańcuszek ale wtedy muszę zawsze czekać na wypalenie się paliwa.
    pozdr

    Dzięki Mariuszu.
    Na duże zyski wynikające z dotleniania zasypu od góry liczyć nie można, ale jakieś będą.
    Chodzi o to że przy prawidłowo prowadzonym spalaniu nie ma właściwie potrzeby
    (patrząc z energetycznego punktu widzenia) doprowadzania tam powietrza. Zyski mogą
    się pojawić w zasadzie tylko w początkowej fazie (początek spalania) i w końcowej, ale
    powietrze to jest bezwzględnie konieczne dla pierwszej z tych faz. Zatem powietrze wtórne
    być musi. Cała reszta cyklu nie wymaga zasadniczo innego podawania powietrza jak od dołu.
    Kierownicę wymyśliłem głównie dla ludzi którzy mają problemy z wybuchami w kotłach.

    Jeśli chodzi o automatyczne zamykanie klapy sterowanej tradycyjnym miarkownikiem
    (po wypaleniu się opału), to oczywiście można to dość łatwo zrealizować. Albo przecinasz
    łańcuszek i między dwa końce wstawiasz elektromagnes, albo np. siłownikiem od zamka
    samochodowego wyciągasz sworzeń - zawleczkę który spina obie części.

    Kiedy woda ostygnie do zadanej temperatury, elektromagnes przestanie przyciągać
    oba końce przeciętego łańcuszka i łańcuszek opada na glebę. Żeby nie komplikować
    sobie życia sterownikami, warto sprawdzić czy są produkowane wyłączniki termostatyczne
    na interesującą cię temperaturę (tego typu wyłącznik jest np. w czajniku elektrycznym).
    Wystarczy podobny przymocować gdzieś do rury i będzie sterować aż miło.
    Możliwości jest wiele.
    beton wiąże ludzi...

  20. #780

    Domyślnie

    Cytat Napisał Last Rico

    Cytat Napisał hes
    Nasuwa się pytanie: dlaczego właściwie ta warstwa koksu powyżej ma
    tak niską temperaturę ? Może jednak z powodu zużycia wcześniej ciepla
    na redukcję CO2 na tlenek węgla ?
    Tu akurat mogę cię szybko zadowolić.
    ""Dlaczego kioks ma tak niską temperaturę ?""
    Dlatego że wpadający od dołu kotła tlen jest przyłączany (energia cieplna +) przez węglowodory
    ulatujące z węgla leżącego tuż pod warstwą żaru. Ponieważ steruję powietrzem dość racjonalnie
    tzn. nie wpuszczam go za mało, ale i nie za dużo, to po przereagowaniu tlenu z CH, z powietrza
    pozostaje praktycznie sam azot (gazy szlachetne pomijam ). Inaczej mówiąc koks powyżej
    płonącej warstwy nie może się grzać bo z azotem przecież ciepła nie wytworzy... :D

    Piszesz:
    ""Może jednak z powodu zużycia wcześniej ciepla
    na redukcję CO2 na tlenek węgla ? ""

    Zdecydowanie nie. Węgiel - koks nie wchodzi w reakcję z tlenem w niższych temperaturach.
    Możesz nagrzać węgiel do 200*C i natleniać go dowoli, na węglu C to nie zrobi żadnego
    wrażenia (nie piszę o węglowodorach ale o węglu) gdyż do zaczęcia reakcji potrzebuje on
    300*C. To jest powód dla którego wytworzony CO2 - nic już nie przyłączy, ani nic nie odda.
    Dla dwutlenku węgla koks jest po prostu zbyt zimny (brak potrzebnej energii do reakcji)
    zatem tlenek węgla nie ma jak powstawać.
    (...)
    Last Rico, koks jest teraz dość tani. Czy nawiązując do tego, co piszesz
    nie ma przeciwwskazań do wrzucania koksu na warstwę żaru, po fazie
    odgazowania węglowodorów z węgla ? Bo rozumiem, że świeżego węgla
    raczej nie, bo będzie dymić. Ale co z koksem ? I jak dużą warstwę koksu
    można usypać na wcześniejszej warstwie żaru ? Czy są jakieś rozsądne granice
    grubości tej warstwy ? (chodzi oczywiście o ekonomikę palenia)
    Pozdrawiam. HS.
    "- Patrz, Ewusiu, bocian leci.
    - Nieprawda! Nie ma bocianów!" (J.Tuwim)

Strona 39 z 976

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony