dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 2 z 7
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 134

Temat: jak dotrzeć do nastolatka?

  1. #21
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... Avatar zaba_gonia
    Zarejestrowany
    May 2005
    Posty
    7.546
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    281

    Domyślnie

    Frosia!
    czyli doskonale znasz mój ból...
    Przechodziłas i przechodzisz przez to samo. Rany! Co sobi te gnojki wyobrazają!!!!!

    A tak na serio to ja tez mam nadzieje, ze to przejściowe...
    Teraz jest spokój. Siedzi w pokoju i wkuwa słówka z anglika..zawsze po "rozmowach " jest kilka dni dobrze, a potem znów to samo..

    Jakoś ja mogłam być normalną nastolatka! Juz wiem po kim to a mój Kuba

    Ew-ka Ty szczęściaro!
    dalatego tak młodo wyglądasz na swój wiek!
    Omineły Cie stresy i porazki wychowacze...Zazdroszczę Ci..
    a co do psychologa, to zobaczę czy nasze metody się sprawdzają..bo jak nie to trzeba bedzie...

  2. #22
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Ew-ka
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    stamtąd ..
    Posty
    19.284
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    308

    Domyślnie

    Cytat Napisał zaba_gonia

    Ew-ka
    Omineły Cie stresy i porazki wychowacze...Zazdroszczę Ci..
    porażki to i owszem... ...ale nie obyło sie bez stresów np. zawiedziona miłość syna ...to byłaby tragedia gdyby nie chwilowy przebłysk świadomości

  3. #23
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... Avatar zaba_gonia
    Zarejestrowany
    May 2005
    Posty
    7.546
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    281

    Domyślnie

    Cytat Napisał Ew-ka
    Cytat Napisał zaba_gonia

    Ew-ka
    Omineły Cie stresy i porazki wychowacze...Zazdroszczę Ci..
    porażki to i owszem... ...ale nie obyło sie bez stresów np. zawiedziona miłość syna ...to byłaby tragedia gdyby nie chwilowy przebłysk świadomości
    a jednak..

  4. #24
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZE
    rrmi

    Zarejestrowany
    Apr 2005
    Posty
    18.474

    Domyślnie

    Wyszlo na to , ze nie zyczliwa jestem to przepraszam

  5. #25
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar joan
    Zarejestrowany
    Apr 2005
    Posty
    2.376
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    26

    Domyślnie

    Najważniejsze jest chyba trwanie przy dziecku - mimo wszsytko. Jednoczesne wyraźne wyznaczanie granic i ewnentualne negocjowanie z nim ich przestrzegania a nie tylko zakazywanie i nakazywanie.

    Ja sama przeszłam okres dojrzewania bardzo burzliwie. Wyprowadziłam się z domu tuz przed maturą - było mi wszystko jedno - wyszłam jak stałam i już nigdy tam nie wróciłam.
    Trochę to potrwało zanim zrozumiałam swoje błędy - ale rodzicom też do dziś nie mogę wybaczyć że o mnie nie walczyli. Nie chciałam żeby błagali o powrót tylko żeby powiedzieli "Tu jesteśmy z nasza miłością. Czekamy na ciebie - dogadajmy się - na spokojnie - spotkajmy się w połowie drogi" .

    W psychologii wychowania bodajże funkcjonuje zwrot - WYSTARCZAJĄCY DOBRY RODZIC. To bardzo ważne - bo choćbysmy posiedli wiedzę mędrca, psychologa, to w obliczu pewnych okoliczności możemy nie ogarnąć skomplikowanej i nieprzewidywalnej natury człowieka - a tu młodego, hormonalnie rozbudzonego mężczyzny...może się okazać że nie znajdziemy idealnej metody i drogi na zapobieżenie pewnym wypadkom. I to wcale nie będzie oznaczało że jesteśmy złymi rodzicami, że się nie sprawdzilismy w swej roli. Nie ma kogoś takiego jak idealny rodzic. Sztuką być wystarczająco dobrym rodzicem - zrozumieć gdzie nasza ingerencja się kończy, choćby nie wiem co się działo. W pewnym momencie pozostaje nam tylko być tuż obok.
    Na wychowanie mieliśmy czas do mw 12 roku zycia, póżniej może być róznie - jesli syn jest indywidyualistą - na kazdym kroku będzie to podkreślał i manifestował...tego nie da się chyba już powstrzymać...

    PS mój syn ma 12 lat. Juz dzis wiem że będzie nam baaaardzo trudno (ale nie dam się historii powtórzyć) .
    zaba_gonia - Trzymam kciuki - fajna z Ciebie kobietka. Nie może być żle. Zaciśnijcie zęby i przetrwacie. Byle mówic z mężem jednym głosem. I kochać kochać kochać...
    Czasem trzeba skoczyć z mostu zanim rozwiną się skrzydła.

  6. #26
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Ew-ka
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    stamtąd ..
    Posty
    19.284
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    308

    Domyślnie

    tak zaba .....wszyscy przez TO przechodzimy -tylko w różnym natężeniu -okres buntu jest wpisany w okres dojrzewania mam nadzieję ,że sobie poradzisz .....a syn sie opamieta ....
    Tydzien temu dowiedziałam sie o koledze mojego brata ,ktory wyjechał w ubiegłym roku po szkole do Holandii do pracy ( szybka praca ,szybka kasa )
    -został aresztowany ,ponieważ jechał w samochodzie z kumplami pod wpływem narkotyków ,ale to jeszcze nie taka tragedia ....ale to, że w samochodzie było jeszcze kilkaset tabletek ( narkotyki) .Podobno grozi mu do 10 lat wiezienia 21 lat i widmo spedzenia najfajniejszych lat w wiezieniu

  7. #27
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... Avatar zaba_gonia
    Zarejestrowany
    May 2005
    Posty
    7.546
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    281

    Domyślnie

    rrmi,

    wiesz, jakiś czas temu Kuba spytał mnie, czy mamy jakies problemy finansowe, a jak zgodnie z prawda po wiedziłam, ze nie i spytałam dlaczego go to intersuje, ale nie pamietam odpowiedzi..

    My nie zasypujemy go kasą. Dostaje bardzo skromne kieszonkowe od nas i dziadków. naprawde niewiele..
    A czasie ferii i wakacji poszedł do pracy na budowie, bo chciał miec sowje pieniadze. Nie zmuszalismy go do tego. sam chciał. wstawał bardzo wcześnie , zabierał wałówę i zasuwał na budowie za smieszne pieniadze. Ale jak chcielismy, zeby zrobił coś na naszym ogrodzie to stwiedził, ze on nie chce żebyśmy mu płacili..
    Nie moge pwoiedzieć, czasami zachowuje się super . Potrafi mi z "własnej" woli zapropnowac pomoc w ogrodzie . Potrafoi być kochany..nie jest typem chama i ignoranta..
    Widzicie ??? , zachwuje się jak typowa mama. Juz zaczynam go bronić i sie rozczulac

    A co do męskich rozmów to jest ich naprawde dużo. Kuba ma do Mirasa duzy szacunek . Zresztą Miras nie musi za wiele tłumczyć jak zyc. on sam jest człowiekiem z biednej rodziny, który własną cięzka praca zaszedł daleko.

    Podobno najlepszym przykładem dla dziecka sa rodzice.
    To dlaczego do diabła Kuba nie chce się wysilić i zyć tak jak my???

  8. #28
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Ew-ka
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    stamtąd ..
    Posty
    19.284
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    308

    Domyślnie

    Cytat Napisał zaba_gonia

    Podobno najlepszym przykładem dla dziecka sa rodzice.
    To dlaczego do diabła Kuba nie chce się wysilić i zyć tak jak my???
    zaba -nie podobno tylko na pewno
    On to doceni ...zobaczysz ,że sam sie przekona co w życiu jest ważniejsze .Wychowanie i przykład z domu zaprocentuje -jeszcze bedziesz z niego dumna i zapomnisz o tych złych chwilach

  9. #29

    Domyślnie

    Cytat Napisał zaba_gonia
    Mufka mam duzo czasu więc jak tylko kupię to na pewno przeczytam
    Bardzo mi miło, zobaczysz, że nie będziesz żałować.
    "And no one sings me lullabies
    And no one makes me close my eyes
    So I throw the windows wide
    And call to you across the skies..."

  10. #30
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZE Avatar kaśka maciej
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Posty
    21.067
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    372

    Domyślnie

    Przed chwilą wyszedł od nas znajomy. Opowiadał o swoim 13letnim synu i o tym jak go kontrolują
    Otóż pewnego razu syenk poszedł go kolegi na urodziny i rodzice postanowili przeglądnąć sobie o czym pisze ich dziecię na gg.
    Zbierali szczęki z podłogi przeczytawszy pytanie od koleżanki następującej treści:
    - słuchaj, co to jest marszczenie Freda????????
    - no to samo co cmokanie dropsa........
    padła odpowiedź syna znajomych


    Mam jeszcze 4 lata spokoju
    Podążanie za cudzym gustem jest trudne, zwłaszcza jak tego gustu nie ma.

  11. #31

    Domyślnie

    Praca wakacyjna nie hanbi........to raz. Bardzo wazna jest teraz rola ojca... teraz naprawde musi spedzac wiecej czasu z synem - dwa. I to nie na zakupach w drogich sklepach - strata czasu. Moze wypady na ryby, moze wedrowka po gorach, moze kajaki a moze praca dla potrzebujacych np sub -kitchen czyli w kuchni dla ludzi ubogich, grzebanie w starym samochodzie - ale .... razem. Ta mlodziez, ktora spedza w okresie dorastania duzo czasu z ojcem , lagodniej przechodzi ten okres. Nie znaczy, ze bezbolesnie.
    Wazna jest rola blizszej i dalszej rodziny .....cioc , wujkow. I to nie tylko tych ktorzy odniesli sukces w zyciu. Jesli dziecko od malego przebywa w duzej rodzinie gdzie styka sie z roznymi postawami i charakterami jest szansa, ze polubi kogos z kims bedzie mialo lepszy kontakt w okresie dorastania niz z rodzicami.
    Okres dorastania jest normalna rzecza - mlody czlowiek m u s i sie zbuntowac bo inaczej nigdy by mu sie nie chcialo z domu ruszyc i zalozyc wlasnej rodziny - bo nie ma to jak u rodzicow - wikt i opierunek za darmo, milosc bez granic..... wiec biologia zafundowala droge przez meke czyli okres b u n t u .
    Jesli tylko alkohol wchodzi w gre to jeszcze nie tragedia. Mlodzi ludzie ekperymentuja w tym wieku z procentami plus zmagaja sie ze swoja zaczynajaca buzowac seksualnoscia - dla nich to tez jest trudne - nie da sie tego uniknac, wiekszosc z tego wychodzi.
    Dziecka w tym wieku nie interesuja wartosci materialne tak jak was - pozyczka, budowa domu.....On szuka emocjonalnego kontaktu i wsparcia., ale takze swej drogi do samodzielnosci.
    Praca - czesto na rzecz innych albo mocne hobby, zainteresowania - to ( a nie pieniadze i status materialny rodzicow) daje poczucie wlasnej wartosci i dlatego jest tak wazna i pomocna w procesie wychowawczym.
    a ja chadzam do teatru, do Opery i Filharmonii

    Jestem ratyfikowanym sober Analyst , raczej wiecej on niz off the wagon .

  12. #32
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar Barbossa
    Zarejestrowany
    Dec 2006
    Skąd
    Allenstein - niestety tylko duszą
    Dzielnica
    a może jeszcze nr buta, co :-/
    Posty
    11.194

    Domyślnie

    odstaw od netu, większej kary nie ma, Jałta to pikuś w porównanu z tym, co uzyskasz w trakcie negocjacji
    albo c..., albo jesteś c..., nie ma innej możliwości

  13. #33

    Domyślnie

    do nastolatka nie dotrzesz
    im więcej mu "trujesz d..." i walisz gadki umoralniające (i nie daj boże płaczesz)
    tym bardziej młody się od Ciebie odsuwa
    moje dorastanie było jak z koszmaru każdego rodzica (nie będę wymieniać co robiłam )
    kiedy skończyło się moje dojrzewanie weszła w ten wiek moja siostra , potem po kolei dzieci znajomych(każdy robił to inaczej ) .
    mam na bieżąco
    przyjażnię się z jedną klasą już maturalną , czasem idę z nimi na piwo, traktują mnie jak kumpelę więc wiem co mają w główkach, wbrew pozorom to mądre dzieciaki
    alkoholem się nie martw, w tym wieku dzieciaki potrafią sporo w siebie wlać (a mówię o młodzieży z tak zwanych dobrych domów)
    nie mów do młodego , niech młody mówi do Ciebie ale nie nalegaj, nie ciągnij za język,(czasem trzeba długo czekać ale warto )
    szanuj jego prywatność (to jest święte bez względu na wiek) i przynajmniej udawaj że masz do niego zaufanie. Pamiętaj że on jest dorosły (choć czasem takie to durne )
    przede wszystkim zaciśnij zęby i przetrzymaj
    powodzenia Tobie i mi (moje dziecko ma prawie czternaście lat )
    ....i myśli sobie Ikar,
    co nieraz już w dół runął
    jakby powiało zdrowo,
    tobym jeszcze raz pofrunął......
    A Osiecka

  14. #34
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) DOBRY DUSZEK FORUM...NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Żelka
    Zarejestrowany
    Mar 2005
    Posty
    15.649

    Domyślnie

    Zabciu, od razu mowie, ze ja tylko pogadac przyszlam, bo nie znam tego z zycia. Ale sama rozmowa tez czasami pomaga.
    Wydaje mi sie, ze ten akurat wiek dla Niego samego tez jest klopotliwy, nie tylko dla Ciebie.
    Bo na pewno juz nie jest dzieckiem ale doroslym tez juz nie jest choc bardzo chcial by byc, a do tego rodzice robia wszystko aby uswiadomic mu, ze dorosly to na pewno jeszcze nie jest.
    Wy ostatnie lata mieliscie dosyc zajete czyms innym i byc moze (nie wiem) faktycznie cos przegapiliscie. Choc wcale tak nie musi byc.
    Nam doroslym wydaje sie, ze rozmawiamy z dzieciakami, a czesto okazuje sie, ze to my gadamy a oni sluchaja.
    Moze sproboj z nim pogadac tak aby to On mowil a Ty sluchala.
    Sproboj nie patrzec na Niego jako na swoje dziecko, ale raczej jako na osobe. Kogos kto nie jest Toba. I sproboj go poznac od nowa.
    Moze wcale tak zle nie jest.
    No i staraj sie rozmawiac spokojnie.
    Po prostu dajcie sobie szanse. Ty Jemu i On Tobie.
    Mojej siostry syn tez mial taki iokres, ze zaczal studia a potem nie chcial sie uczyc, bo mu sie nie podobalo. Do pracy tez nie chcial isc. Przerwal studia i cale Jego zajecie bylo wychodzic wieczorami z kolegami, a potem spac do 12.
    Siostra caly czas z nim rozmawiala, to znaczy, ona gadala a On, nie wiele chcial mowic. Trwalo to rok. A potem znalazl sobie dziewczyne, wrocil na studia, zaczal sie uczyc..., jakos leci do przodu..., ale sam musial do tego dojrzec, na sile nic sie nie dalo zrobic.
    Moze po prostu to tak jest, ze nam nie wolno rezygnowac, ciagle trzeba rozmawiac i probowac ale to i tak Oni decyduja jaka droge wybieraja...
    W kazdym razie wydaje mi sie, ze ja bym probowala poznac ta nowa mloda osobe. Wiem, ze nie latwo jest - nie oceniac i nie osadzac, ale czasami trzeba tylko sluchac, niech oni mowia... A potem zobaczysz sama co z tego sluchania wyniknie...
    Želi svima dobro, ali gledaj svoja posla.

  15. #35
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWA DOBRA DUSZA I POMOCNA DŁOŃFORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar EZS
    Zarejestrowany
    Nov 2005
    Skąd
    Łódź-Bałuty
    Posty
    11.602
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    157

    Domyślnie

    jak rany, a ja nie miałam się czasu buntować W tym okresie miałam liceum, szkołę muzyczną popołudniową - 4 razy w tygodniu, przez pewien czas język francuski w empiku -2 razy w tygodniu, strzelałam z pistoletu sportowego (z sukcesami) - 2 razy w tygodniu plus wyjazdy na zawody, byłam w oazie (to w soboty i niedzele, bo grałam dla scholi). Lekcje odrabiałam w tramwajach, uczyłam się po nocach. Dla znajomych miałam jeden dzień w tygodniu -piątek, prawie co tydzień była u mnie mini impreza, choć rodzice siedzieli za ścianą.
    dodam, że w te wszystkie obowiązki co prawda wrąbałam się sama, ale zawsze rodzice mnie zachęcali w początkowym okresie, wozili, odbierali a potem... wpadałam w kierat i nie miałam czasu pomyśleć, że można inaczej...
    A nie zawsze tak było... pierwsze 4 lata podstawówki nudziłam się podpierając ściany na osiedlu z koleżankami baardzo nieodpowiednimi i wiele starszymi ode mnie. Poznałam różne aspekty życia, też te najgorsze...Można powiedzieć, że szłam na dno w wieku 11 lat Jak się mama zorientowała, co się zaczyna dziać, doprowadziła do przeprowadzki w inny koniec Łodzi ( nie bez awantur) i zapisała mnie do szkoły muzycznej. Reszta poszła sama.
    Podobnie zresztą mój mąż - też szkoła, szkoła muzyczna, zespół, oaza. W przypadku męża doszła jeszcze całkowita odpowiedzialność (w wieku właśnie lat 17) za wszelkie załatwianie spraw , w spółdzielni, urzędach, teściowa stwierdziała, że nie umie a ojciec był chory. Odpowiedzialność (z konieczności) za rodzinę.... Nie miał siły i czasu się buntować, choć kumple w artystycznym światku byli różni

  16. #36

    Domyślnie

    Zainteresowania, hobby, praca, odpowiedzilanosc - to chroni niektorych przed nawalnicami okresu "burzy i naporu". Ale tez nie zawsze. Nie ma regul.
    Mialam uzdolnionego matematycznie wychowanka - po smierci ojca, ktorego nawet sciagnal na leczenie do usa, zalamal sie kompletnie.
    W zeszlym roku chyba w maju, cpal na Grand Central, wrocil jeszcze do domu, polozyl spac, ale juz sie nie obudzil......
    a ja chadzam do teatru, do Opery i Filharmonii

    Jestem ratyfikowanym sober Analyst , raczej wiecej on niz off the wagon .

  17. #37
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) GRYFNY KARLUSFORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar jamles
    Zarejestrowany
    Nov 2002
    Posty
    18.627

    Domyślnie

    Cytat Napisał Barbossa
    odstaw od netu, większej kary nie ma,
    popieram, mój szóstoklasista ( co mnie jeszcze czeka ), tylko komputer,
    piłka nożna ( właśnie debiutował w juniorach ) i tenis stołowy ( z sukcesami )
    ostatnio zaczął "opuszczać" się w nauce, równać "w dół" do pozostałych kolegów w klasie
    na pytanie, dlaczego ......."bo, nie chcę, żeby nazywali mnie kujonem"
    po wczorajszej wywiadówce dostał od mamy szlaban na internet
    i treningi w klubie ....płakał jak bóbr i obiecuje, że wyciągnie świadectwo z paskiem
    decyzją ojca na sport kara w zawieszeniu do końca kwietnia
    w ramach pokuty to nawet cały dom poodkurzał
    ale co będzie za lat trzy, cztery

    zaba wybacz ......nie pomogłem

  18. #38

    Domyślnie

    Co za pytanie co bedzie za cztery lata ?????? Dostaniesz w zeby.
    a ja chadzam do teatru, do Opery i Filharmonii

    Jestem ratyfikowanym sober Analyst , raczej wiecej on niz off the wagon .

  19. #39
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWA DOBRA DUSZA I POMOCNA DŁOŃFORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar EZS
    Zarejestrowany
    Nov 2005
    Skąd
    Łódź-Bałuty
    Posty
    11.602
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    157

    Domyślnie

    tak się wieczorem zastanawiałam nad tym, co napisałam i czy faktycznie się nie buntowałam. Nie, to nie jest prawda. Buntowałam się. Były awantury, groźby skakania przez okno. Ale w sumie przez permanentny brak czasu nie miałam możliwości wejść w żadną grupę. Miałam multum znajomych i to bardzo rożnych (w klubie sportowym wręcz spotykałam margines... ) ale ta różnorodność uczyła mnie dystansu.
    Acha, żeby nie było nieporozumień. To nie rodzice mi wynajdowali te wszystkie zajęcia. Oni tylko mądrze pomagali mi "wsiąknąć" a jak widzieli, że połknęłam bakcyla, zaczynało się marudzenie "po co ci to, w szkole nie dasz rady" Widzę to teraz, z perspektywy. Wtedy pewnie była to forma buntu "na przekór"

    Pewnie nie wiele pomogę w tym konkretnym przypadku, ale znam sposób nawet na 17-latka. Zastosowała go moja ciotka z wielkim powodzeniem. Choroba. W jej przypadku nieudawana choć na tle całkowicie nerwicowym. Umierała, ciągle było pogotowie, badania, cały dom kręcił się wokół cioci. wytresowała rodzinę, żadnych buntów, dorastania.... W ograniczonym zakresie do zastosowania...

  20. #40

    Domyślnie

    zaba_gonia, tak czytam, czytam i myślę, że nie jest źle - myślę, że to dobry człowiek, ma dobre serce, tylko jak już ktoś napisał, środowisko kolegów "pomaga" wyzbywać się wyrzutów sumienia. Gdybyś znalazła jakiś sposób ograniczenia mu kontaktów z obecną grupą kumpli - byłoby super. Chodzi o to, by spędzał więcej czasu z Wami, może jakieś wspólne wyjście na basen, może tenis, może jakiś wyjazd - zawsze to coś innego
    Bardzo dobrze, że syn się zakochał - to naprawdę może wiele zmienić
    A może zaproponuj Kubie, aby ją zaprosił do Waszego domu - powiedz, że zrobisz pizzę, że chcielibyście ją poznać, że się cieszysz, że znalazł branią duszę Co myślisz na ten temat - jest to jakis pomysł ?

    Będzie dobrze zobaczysz

Strona 2 z 7

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony