Planuje zakup działki (działka 16a, położona przy drodze asfaltowej - gminnej, wszystkie media, sąsiednie działki - te z 3 stron - rolne; ta po drugiej stronie drogi - budowlana - rozpoczęta budowa). Gmina nie ma aktualnego planu. Obecny właściciel podobno zgłosił o odrolnienie 2 lata temu, ale podobno. Problem jest jeszcze taki, iż między obecnym właścicielem, a panią zajmującą sie w gminie budownictwem istniej jakiś "konflikt" i każdy kto przychodzi zapytac o te działki (bo jest ich 4 po 16a) powoduje u pani w gminie "rozdrażnienie"

Razem z żoną złożyliśmy wniosek o WZiZT i pani po 3 dniach zadzwoniła, że musi nam dać odmowę (łaskawie zgodziła się na wycofanie wnisku) bo: w obecnym planie zagospodarowania (do 31.12.2003) nie jest to teren budowlany (choć kilkadziesiąt metrów dalej wzdłuż tej właśnie drogi buduje sie kilka domów), w nowym planie (który będzie "może za miesiąc, może dwa, może pół roku") tereny te będą już budowlane i wtedy już - bez problemu nam da.

I co teraz? Czekać na nowy plan, szukać innej działki, czy też może pani nie ma racji - bo jak była rozmowa o ew. innej działce - to pani powiedziała że nam wszystko (WZiZT i pozwolenie) w ciągu miesiąca załatwi - jest ewidentnie uprzedzona do tych 4 działek. Zależy mi na czasie w związku z podwyżką VAT.

Moim zdaniem pani nie ma racji, skoro ewentualni przyszli sąsiedzi z naprzeciwka budowę rozpoczęli jakieś dwa lata temu i wtedy obowiązywał ten sam co obecnie plan i tamta działka też nie była budowlaną. Kwestia jest taka jeszcze, iż jak pani nie ma racji, to jak z niej "wymusić" wydanie WZiZT i ile to może trwać???
Jak ze starostwa brałem mapkę to podział tych działek jest uwzględniony, ale wszystkie mają literkę R - rolne ???
Fakt faktem wina też leży po stronie obecnego właściciela, który podzielił 7 lat temu pole na działki i jakieś dwa lata temu powiedział sołtysowi, żeby mu zmienił/załatwił odrolnienie działek