dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 1 z 3
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 57

Temat: Przebudowa kostki

  1. #1
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie Przebudowa kostki

    Witajcie,
    Postanowiłem opisać naszą przygodę z przebudową domu tzw. kostki na styl modernistyczny.
    O budowie domu myśleliśmy już od dwóch lat. W prawdzie mieliśmy już ładną, uzbrojoną działkę budowlaną w Legionowie (otrzymaną w spadku), ale z racji tego, że obecnie mieszkamy w Pruszkowie rozpoczeliśmy szukanie działki w tej okolicy.
    Trafiliśmy na boom budowlany. Ceny działek wystrzeliły do góry. Działki za Pruszkowem (na linii WKD - Owczarnia, Podkowa, Żółwin) kosztowały już po 300 zł/metr.
    W między czasie wystawiłem do sprzedaży działkę w Legionowie. Chciałem to tak zgrać, żeby sprzedając działkę w Legionowie mieć już podpisaną umowę przedwstępą na zakup nowej działki.
    Moja żona upatrzyła sobie fajną działkę w Pruszkowie, w pełni uzbrojoną, ogrodzoną ale z budynkiem (tzw. kostką) na której budowa została wstrzyman X lat temu osiągając stan surowy zadaszony.
    Udało nam się ustalić właściciela i po wielu perturbacjach (sprawa ciągnęła się około roku) zakupiliśmy w/w działkę wraz z budynkiem w paźdizerniku 2008 roku.

    PS DO KOMENTOWANIA ZAPRASZAM TUTAJ: http://forum.muratordom.pl/komentarz...-k,t168138.htm

  2. #2
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Na początku nie byliśmy zdecydowaniu czy chcemy wyburzyć tą architektoniczną maszkarę czy przebudować.
    Za wyburzyniem przemawiała brzydota domu i chęć zbudowania domu, które spełniałby wszystkie nasze założenia.
    Za przebudową przemawiał dość dobry ogólny stan budynku, wiekszość materiałów bud. już mieliśmy w budynku , koszt wyburzenia wyniósłby ok 30 - 40 tys.
    Wcześniej marzyły nam się budynki parterowe, rozłożyste z wyjściem z salonu bezpośrednio do ogrodu.
    Nasz budynek natomiast składał się z 3 kondygnacji: piwnicy (nad gruntem), parteru, piętra i dodatkowo posiadał również strych. Dom był strasznie wysoki, nieproporcionalny, z małą ilością okien. Od ulicy i ogrodu praktycznie nie było okien ani drzwi.
    Poza tym nie wyobrażaliśmy sobie jak można taki budynek przebudować, żeby miał on swój charakter i przede wszystkim, żeby nam się podobał.
    Przeróbki podobnych budynków, które znaleźliśmy w Internecie kończyły się dołożeniem dachy dwuspadowego albo dobudowaniem wieżyczek i powstawały jeszcze gorsze maszkary.
    Zaczeliśmy się interesować architekturą nowoczesną powracającą do lat międzywojennych i uznaliśmy, że to jest to. Pozostała nam jeszcze tylko znaleźć architekta, który będzie potrafił zrobić cuda z tym budynkiem

  3. #3
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    A tak to wyglądało przed kupnem działki:





    A tutaj już delikatne porządki po zakupie działki:



  4. #4
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Architekta polecił nam znajomy i od grudnia 2008 zaczął realizować się projekt przebudowy naszej kostki.
    W między czasie, to jest na jesienie 2008 udało nam się wyrwać całe zielsko z działki i zrobić tymczasowe ogrodzenie od frontu. Wystąpilismy też o wydanie warunków na przyłącze wod - kan i prądu. Gaz mamy już w skrzynce przy budynku - działo poprzedniego właściciela.
    Projekt przebudowy był gotowy pod koniec marca 2009. Pod koniec kwietnia mieliśmy już wydane prawomocnie PNB.
    A tak mniej więcej będzie prezentowała się nasza kostka po przebudowie:





  5. #5
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Jakimś cudam udało nam się sprzedać nasze mieszkanie w bloku i od mają 2009 wynajmujemy na czas budowy mieszkanko od znajomej.
    Ekipę budowlaną znalazłem z netu - czy to był dobry wybór napiszę póżniej. Generalnie ekipa ta miała wykonać stan surowy (bez okien) z kompletnym dachem, orynnowaniem i blacharką.
    Czyli ekipa musiała wykonać najpierw sporo burzenia (stary garaż, strych, otwory okienne, przeróbki wewnątrz) a potem pobudować nowe elementy.
    Umowę podpisałem z panem, który ma kilka ekip podwykowczych. Ekipa, która robiła u mnie stan surowy z dachem to podobno jego najlepsza ekipa.
    I rzeczywiście ekipa nie pijąca, pracowita, strasznie szybka i marudna (jeszcze nigdy nie spotkałem takich marud i ludzi wymyślających kolejne problemy).
    I ta szybkość czasami ją gubiła. Ale o tym później.
    W marcu troszkę porządkowaliśmy działkę i budynek:
    Zacząłem od budynku lecąc z góry na dół
    URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/1472870/dscn7250][/URL]



    Ta szopa w tle była po brzegi wypełniona 30 - letnią wełną szklaną. Drugie tyle wełny znajdowało się w domu w jednym z pokoi.
    URL=http://www.fmix.pl/zdjecie/1472882/dscn7227][/URL]





    Ekipa wkroczyła na budowę 20 kwietnia 2009 i od razu zaczęła od rozbiórki starego dachu:







  6. #6
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Po wyburzeniach rozpoczęła się przebudowa.
    Przygotowania przed wylaniem fundamentu pod nowym garażem:


    Fundament pod przyszłą wiszącą garderobę:


    Nowe otwory okienne i drzwiowe od strony ogrodu :



    A tytaj wybierany jest piasek pod chudy beton w piwnicy:

  7. #7
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Po rozebraniu konstrukcji poddasza i po zalaniu otworu po klatce schodowej wychodzącej na strych rozebraliśmy stare kominy i postawiliśmy nowe. Miały być z szarej cegły klinierowej, ale po pierwsze nigdzie nie było od ręki takiej cegły a na zamówienie trzeba było czekać 2 tyg i kosztowała ok 6 zł/sztukę.
    Zdecydowaliśmy więc, że kominy postawimy z czerwonej cegły - 1zł/szt + siatka z klejem + przy ocieplaniu domu tynk w kolorze szarym.
    Jak się później okazało w związku z tym, że nasz projekt jest raczej nietypowy to i ceny niektórych materiałów są znacząco wyższe od standardowych (np srebrne rynny, szare okna z których w końcu zrezygnowaliśmy i kupiliśmy troszkę lepszę, ale z białymi ramami).

    Na zdjęciach widać zabezpieczony strop (przyszły dach) przed deszczem papą termozgrzewalną oraz wymurowane nowe kominy.





    Poniżej kilka fotek z prac prowadzonych wewnątrz budynku:





  8. #8
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    A tutaj widok od frontu. Pojawiło się dodatkowe okno kuchenne i zalążki garażu.





    W piwnicy oraz w garażu wylaliśmy już chudy beton:




  9. #9
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    I jeszcze raz garaż:







  10. #10
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Stare oraz nowe fundamenty zostałe zaizolowane abizolem oraz ocieplone styrodurem 10 cm + folia kubełkowa.

    Na zdjęciu widok od stony przyszłego wejścia do budynku - brak jest jeszcze wylanych schodów betonowych i daszku nad wejściem oraz ścian dobudowanej kotłowni.


  11. #11
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Pod koniec maja 2009 ekipa zrobiła sobie przerwę technologiczną na naszej budowie i poszli ocieplać budynek na inną budowę. Jak się później okazało zamiast wrócić po umówionych 2 tyg. wrócili do nas po miesiącu (czyli dopiero pod koniec czerwca 2009).

    Stan budowy przed przerwą technologiczną.

    Widok budynku od fronu (ulicy):










    Widok od strony ogrodu:










  12. #12
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Jak widać na powyższych zdjęciach oprócz bałaganu zostawionego na budowie okazało się, że ekipa źle wylała schody w części zabiegowej (tzn szerokość stopnia na środku schodów miała 26 cm zamiast 35). Ekipa zrobiła szerokość 35 cm na zewnętrznej krawędzi schodów. Tak więc te schody były wygodne, ale tylko dla mojej 4 letniej córki.
    Byliśmy na nich jak i na ich kierownika budowy nieźle wkurzeni. Czekaliśmy więc z utęsknieniem na ich powrót

  13. #13
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Poaza tym podczas nieobeności ekipy okazało się, że fundamenty pod "jaja" przy schodach - te wielkie donice na przyszłe drzewa są wylanie prawdopodobnie nie w tym miejsu.
    Tak więc kolejna rzecz do poprawienia.

  14. #14
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Ekipa wróciła 23 czerwca i rozpoczęła pracę od razu od rozszalowania schodów:






    Ekipa latała z miarką i mierzła schody, ponadto architekt dosłał bardziej szczegółowy projekt schodów i "jaj" i ich rozmieszczenie względem siebie.
    Zrobiliśmy zebranie z kierownikiem budowy oraz z naszym kierownikiem nadzoru.

  15. #15
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Ustaliliśmy, że schodów nie trzeba rozbierać (uff) i mozna wylać na nich szersze schody odpowiednio je zazbrajając. Fundamenty "jaj" mogą zostać stare.

  16. #16
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Jak wiadomo w czerwcu w tym roku strasznie lało. Ekipa kończyła już powoli pracę i chciała zrobić dach.
    Na dach kupiłem płyty z wełny mineralnej grubość 18 cm + płyty spadkowe również z wełny mineralnej grubości od 20 cm do 0,2 cm.
    W przypadku, gdyby złapał nas deszcz podczas układania płyt była by masaka i materiał do wyrzucenia.
    Na początku lipca wzięłem sobie tydzień urlopu, żeby poukładać trochę elektryki w domu. Pomagał mi dorywczo znajomy elektryk, szwagier oraz brat.
    Wypatrzyłem w prognozie pogody, że na jeden dzień ma przestać podać - postanowiliśmy zaryzykować i spróbować ułozyć dach. Na wszelki wypadek kupiłem plandekę 12x15m - taką zwykłą niebieską.
    Gdy podjechałem na budowę razem z bratem układać elektrykę ekipa juz kończyła układać pierwszą warstwę wełny (zabrali się do roboty o 5 - tej rano).
    Przed wyjazdem na działkę dzwoniła do mnie mama, że w Legionowie było oberwanie chmury i że lało bardzo intensywnie przez 10 min.
    No nic weszliśmy na dach - jakieś chmury zaczęły nadciągać. Zaczęło kropić. Szybko rozłożyliśmy plandekę. Razem z moim bratem i ekipą było nas czterech.
    Wiatr się wzmóg i zaczęło strasznie lać. Każdy z nas trzymał plandekę w jednym rogu domu. Wiatr był taki duży, że w pewnym momecie poderwało plandekę wraz z uczepionym do niej moim bratem i przeniosło go na środek budynku.
    Po około 15 - 20 min przestało lać. Z plandeki zebraliśmy ok 30 wiader wody. Na szczęście wełna nie zmokła - była lekko wilgotna przy krawędzi ogniomurków - ale przy zdrapaniu 1 mm wełny pod spodem było suchutko.
    Po burzy wyszło słońce i był upał więc krawędzie szybko wyschły. Potem przez ładnym parę tygodni była już tylko słoneczna pogoda. Gdybyśmy wstrzymali się jeden dzień nie było by takich niespodzianek.
    Aha i najlepiej wydane 200 zł na budowie to zakup plandeki








    A tutaj ekipa poprawia schody:



  17. #17
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Na wełnę poszły 3 warstwy papy: wentylacyjna, termozgrzewalna podkładowa i termozgrzewalna wierzchniego krycia. Za sygestią kierownika nadzoru zamontowałem sobie kominki wentylacyjne na dachu, które oprócz funkcji wentylacji pełnią finkcję usuwania wilgoci z wełny - mają specjalne nakładki ciśnieniowe.
    Po ułożeniu dachu ekipa zabrała się za zaszalowania daszku nad wejściem a potem wylali jeszcze raz schody i daszek.
    Po tych pracach z końcem lipca 2009 ekipa zwinęła się z budowy.
    W między czasie zapanował spokój na budowie - Wykonawca z którym podpisałem umowę miał jeszcze wykonać obróbli blacharskie dachu, orynnowanie i kilka drobnych prac na tarasach.
    Ale jego kolejne ekipy było o niego gorsze od tej od murów. Generalnie każdą z prac poprawiali conajmniej po 3 razy.
    Od 20 lipca mam już wstawione okna. W chwili obecnej mam ekipę z polecenia, która kładzie wewnątrz domu tynki gipsowe - z tej ekipy jestem bardzo zadowolony. Zaczeli tydzień temu i juz obskoczyli prawie dwa piętra - pomimo tego, że stare ściany i sufity nie należą do najprostszych to ładnie je wyrównują - niestety kosztem większej ilości materiału.
    Pod koniec września umówiłem się na montaż drzwi wejściowych do domu oraz bramy i drzwi do garażu.
    W lipcu podłoczyłem wodę miejską do domu - czekam teraz na realizację przyłącza kanalizacji. Będzie robiła to przyłącze te sama firma co wodę, ale czekają ciągle aż obnizy się poziom wód gruntowych.

    Poniżej zamieszcza nieaktualne już zdjęcia (ale na razie nie mam innych). Zdjęcia przedstawiają stan budowy na koniec prac ekipy od stanu surowego otwartego.















  18. #18
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    .................................................. .......

  19. #19
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Jak tylko kupiliśmy działkę kupiłem Randap i zacząłem tępic tą całą roślinność.
    Okazało się, że pod roślinnością są dwie góry - wczęśniej myślałem, że jest to piach z budowy - niestety okazało się, że są to góry żużlu - razem ok 30 m3.
    Przed budową musiałem oczyścić całą działkę, rozebrać szopę, wywieźć starą wełnę mineralną z szopy i budnku, stare spruchniałe deski, usunąc żużel, podrównać działkę itp.
    W sumie wywiozłem z działki ok 100 m3 śmieci i gruzu + 30 m3 żużlu.
    Na porządki wydaliśmy pierwsze konkretne pieniądze - poszło ok 7 tys zł z wyrównanie działki i wykopami pod nowe fundamenty.
    A to i tak tanio - za samo uprzątnięcie działki firmy krzyczały od 12 - 14 tys zł.
    Na szczeście większość prac zrobiłem sam - największe koszty stanowiły kontenery na śmieci i koparka.

  20. #20
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Avatar Tomek i Kasia K.
    Zarejestrowany
    Aug 2009
    Posty
    160
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    41

    Domyślnie

    Jeszcze na jesieni 2008 roku postanowiłem zrobić nowe ogrodzenie tymczasowe od frontu działki.

    Stare ogrodzenie już się rozpadło. Stara brama paktycznie przestała istnieć po tym jak staruszek właściciel przed samą sprzedażą działki przejechał po niej samochodem ciężarowym.
    Wpadł na działkę po spruchniałe 30 letnie deski ze strychu, które jak zrzucał na ziemię to pękały na 3 oraz starą betoniarkę bez silnika i zardzewiałe połamane ramię dźwigu. Ma facet sentyment do swojej starej budowy .

    Ogrodzenie postanowiłem zrobić sam.
    Dostałem od teścia starą bramę, kórą sam własnoręcznie przerobiłem (wydłuzyłem po 0,5 m każde ze skrzydeł) z pomocą dziadka mojej żony (80 letni, ale bardzo żwawy staruszek), który nauczył mnie spawać.
    Zabetonowałem nowe słupki do bramy i siatki. Stare słupi, które były wkopane w ziemię i dobrze sie trzymały zostawiłem.

Strona 1 z 3

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony