+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2
Pokaż wyniki od 1 do 60 z 116

Temat: 10 błędów w podejściu do fachowców - bardzo życiowe

  1. #1
    WITAJ, nim zapytasz, poszukaj odpowiedzi
    ElektrycznaOwca

    Zarejestrowany
    Sep 2008
    Posty
    8

    Domyślnie 10 błędów w podejściu do fachowców - bardzo życiowe

    Witam,

    Poniższy tekst znalazłem na pewnym blogu, zupełnie niezwiązanym tematycznie, ale ponieważ sam przechodziłem przez walkę z fachowcami przy budowie domu, pomyślałem od razu, że warto się tym podzielić. Wklejam go praktycznie w wersji saute, jedynie po drobnej redakcji i wykropkowaniu dosadności Autorem oryginału jest Obły

    Zrzucamy często wszystko na fachowców, ale większość nieporozumień powstaje, gdy nasze co do nich oczekiwania są przycinane wrednym sekatorem własnego doświadczenia do ponurej rzeczywistości.

    Błąd 0. Fachowcy są jak Leonardo!
    Błędem jest to, że wierzymy, że można zgrabnie połączyć pracę umysłową z pracą fizyczną, projektowanie wnętrz z logistyką i jeszcze organizacją pracy i BHP; i do tego jak założymy, że fachowiec pragnie - tak jak i my - jedynie naszego szczęścia, to zawsze opadanie firanek z ócz naszych kwiecia powoduje długie i męczące sny aż do następnego remontu. Fachowiec musi jedynie dobrze zap…dalać, a wiedzieć co chcemy i jak ma wyglądać - to niestety już klient musi wiedzieć sam. Gdyby fachowiec wiedział, jak mają iść przewody elektryczne, jak mają mijać się z rurami wod-kan i gazu, to studiowałby na politechnice, a nie zap…dalał u was w łazience. A jak klient nie wie, bo nie umie wiedzieć i obarcza tym fachowca, wierząc, że za pieniądze kupujemy czas, umysł, talent i całego człowieka na 3 tygodnie na wyłączność, to ma potem przygody.

    Błąd 1. Ocena motywacji fachowca.
    To podobnie jak pójście do fryzjera i mniemanie, że fryzjer o niczym innym nie myśli, tylko o tym, żebyśmy pięknie wyglądali, a nie żeby nas jak najszybciej op…dolić i skasować.
    Fachowiec ma w d… to, jak chcemy mieszkać i po co nam różne rzeczy w mieszkaniu.
    Motywacją główną fachowca jest zrobić w jak najkrótszym czasie to, co klient uzna w minimalnym standardzie za "zrobione" (To ważne! Im mniej wiesz za co płacisz, tym gorzej!) za jak największą możliwą ilość pieniędzy. To wszystko. Dlatego klient musi strategię swoją dopracować. Co, tak naprawdę, nie jest trudne. W ostateczności wystarczy chodzić i wrzeszczeć, że się go wyp…doli, jak cokolwiek będzie nie tak jak trzeba, i macać rękami, i kopać w wiadro z zaprawą. Ale to działa raz, nasza niewiedza jest goła i wyłazi z każdego naszego zakamara za każdym razem, jak się odzywamy.

    Błąd 2. Fachowiec wszystko wie; robił u innych, to wie lepiej niż my.
    Nic bardziej błędnego: taki fachowiec robił u takich jak i my, też g… wiedzących, więc nie podpowie więcej niż wiemy sami, a do tego wie fachowiec, czego nie podpowiadać, bo to mu przysporzy tylko zmartwień i dodatkowej pracy za już ustaloną stawkę. Jego podpowiedzi zmierzają do tego, aby fachowiec tych zmartwień miał mniej. Nie będzie podpowiadać podwyższenia standardu swojej pracy swoim kosztem, tym bardziej że sam się nie orientujesz. No chyba byłby debilem.
    Niestety wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza. Żaden fachowiec nie wspomni nigdy o piłowaniu narożników płytek, albowiem do narożników są listwy. Plastikowe. Fachowiec nigdy nie wspomni, że są krzyżyki mniejsze niż o szerokości 2 mm (wtedy można nap...dalać płytkami ile wlezie, a fuga wszystko wyrówna). Fachowiec niestety dlatego jest fachowcem i nap…dala beton, bo się nie uczył w szkole za dobrze i naprawdę fenomenem dla mnie niespotykanym jest odwaga, która pozwala na pokładanie wiary w fachowców. Że zrobi dobrze, i tanio, i szybko.

    Błąd 3. Jakoś się policzymy, krzywdy nie będzie.
    Drugim największym kretynizmem, z jakim się spotykam (u klientów), to umówienie się na stawkę. Generalnie przed wejściem ustalane są pewne ogólniki, jak cena z m2 tego czy owego. Fachowiec wie, że należeć będzie się drugie tyle, ale nie chce wam zepsuć miłego nastroju, wrażenia, że będzie taniej, i współczująco milczy. Niestety jedynym wyjściem jest spisanie robót po kolei i wycena każdej z pozycji i KILKAKROTNIE POTWIERDZENIE, ŻE NIE DOŁOŻYSZ ANI ZŁOTÓWKI ZA CAŁKOWITĄ PRACĘ ZE WSZYSTKIMI LISTWAMI, LAKIEROWANIAMI, PIŁOWANIAMI, CZY CO TAM JESZCZE. Do tego trzeba zastrzec, że to, co fachowiec robi na własną rękę bez uzgodnienia, robi na własny koszt i jeszcze ma zwrócić za materiał. To pomaga w częstych samowolkach.

    Błąd 4. Klient wie, że w sklepach jest wszystko od już.
    W sklepie nigdy nie ma tego, czego potrzebujemy, a na pewne rzeczy się czeka miesiącami. Dlatego ostatecznie wygląd naszego domu jest zdeterminowany dostępnością materiału z najbliższego magazynu i możliwościami fachowca („w marmurach nie robię”), bo klient nie przewidział, że na pewne rzeczy trzeba po prostu poczekać (drzwi, płytki, posadzka); nasze prace często są więc przerywane pruciem tego i owego, co już zostało zrobione, aby poprawić to, czego poprawić się już nie da, więc aby cokolwiek zmienić i mieć wrażenie dobrze wykonanego obowiązku, poprawiamy wszystko na gorsze.
    W ostateczności efekt końcowy to jest pełna historia braków i przygód z poszczególnymi fachowcami i jest jak pamiętnik i pewnego rodzaju memento remonti czy jak to tam nazwać.

    Błąd 5. Że coś jest za darmo
    G… jest za darmo, a i to nie całe nawet. Nie ma czegoś takiego jak darmowy dowóz, nie ma czegoś takiego jak darmowy montaż. Są po prostu różne sposoby zapisu cen i są dostosowywane do możliwości percepcji klienta. Jak ktoś nie lubi zer, to mu sie podaje dziewiątki, jak ktoś lubi coś za coś, to przesuwa się montaż w cenę produktu. Trzeba pamiętać że rabat mamy my, gdy sami go wypracujemy, fachowiec ma rabat i jest to jego rabat, może sie nim podzielić, ale nie musi. Dowóz materiałów przez niego to jego czas i jego benzyna, i gdyby robił to za darmo, to już dawno by go żona przestała utrzymywać i wyj… z domu. Ma przynieść w zębach kasę i całej nie przeżreć. Aby obliczyć koszt fachowców, należy policzyć cała robociznę, odjąć ewentualny dojazd, żarcie ( pamiętamy, że to na czarno, tak?) uwzględnić przewidywany czas pracy i wtedy wychodzi nam średnia dniówka. Żeby sie fachowcowi opłacało do was przyjeżdżać, żreć pulpety ze słoika i mielonkę i zapieprzać, musi mieć minimum stówkę na łapkę, jeśli wychodzi mniej to was albo rżnie (to na materiale albo czasie) i znika do innych fuch na parę dni, albo czeka spokojnie na koszt robót dodatkowych o których on wie, a wy jeszcze nie. Gdyby zarabiał mniej żona by mu zakazała wychodzić z domu, żeby strat nie przynosił.

    Błąd 6. Projektowanie na żywo.
    Klient jest wesołym zwierzątkiem, które oszczędza na czymś takim jak projekt, natomiast bez mrugnięcia okiem płaci za wszystkie zmiany bezpośrednio na budowie, które nie są niczym innym, jak tylko nagłym przekonaniem się, że poprzednie przekonanie było błędne i że to, co miało się zmieścić, się nie zmieści, a jak już się zmieści, to jest bardzo śmiesznie zmieszczone. Bez żadnego wahania kładziemy płytki tam, gdzie ich być nie powinno, aby po chwili zabrakło nam 4 płytek tam, gdzie powinny one być. Ileż razy przestawiany jest bidet, który ostatecznie stawiamy ostrożnie na strychu, prujemy posadzkę, bo jeszcze kominek i odpowietrzenie, przebijamy jeszcze 9 kabelków tuż po pomalowaniu, bo RTV i inne takie (wymiana wanny, kibla bojlera i setki innych miłych przygód). Za wszystko obarczamy winą fachowca. Ale co go winić, on z tego żyje. Przeróbki to jakieś 20% jego dochodu.

    Błąd 7. Porada innego klienta "po" jest bardzo cenna.
    Każdy klient robi takie rzeczy jak budowa czy remont 2 - 3 razy w życiu, i każdy z nich ma inne wymagania, w innym czasie, innego fachowca i inny obiekt. Po za tym dobre samopoczucie wymaga, by swoich błędów nie wykazywać w tak niekorzystnym świetle, ale podawać jako zaletę i przekuwać w symbol własnej przezorności! („Tę rurę specjalnie mam na wierzchu bo wiesz jak to z rurami, jak będzie przeciekać to od razu zobaczę i mnie nie zaskoczy.”) Każdy klient chętnie podzieli się błędami zobaczonymi u innych (szczególnie tych, co ich nie lubi albo uważa za buraków), natomiast o swoich przemilczy, albowiem nikt nie chce się pokazywać w niekorzystnym świetle. Po drugie, klient doświadczony nie chce wam naprawdę zepsuć zabawy, albowiem doszedł do tego, że każdy uczy się tylko na własnych błędach i nie chce wam przeszkadzać w tej pożytecznej edukacji.

    Błąd 8. Wiara w papier. Inspiracje.
    Gazety, poradniki, prospekty sklepowe - pokazują jedynie, jak zagospodarować przedmioty wykonywane przez odpowiednie firmy w taki sposób, aby to kosztowało jak najwięcej i aby na 1m2 zmieścić obok siebie jak najwięcej jedynych niezawodnych i luksusowych obiektów, które będą jak psy czekać i mrugać światełkami i kwilić, aż je użyjesz. Nic bardziej mylnego - na prospektach są często ustawiane rzeczy bez podłączeń i kabli, więc można dowolnie wszystko ze wszystkim zestawiać i wszystko gra.
    A diabeł lubi siedzieć w szczegółach, prospekty pokazują zawsze mieszkanie 2 razy większe od naszego, żadnego kabla, mnóstwo designerskich dodatków i użyty szerokokątny obiektyw. A nasz zbiór komiksów czy CD? Gdzie go ustawimy? A obraz od wujka Zbyszka? A patefon po babci Krysi?

    Błąd 9. Wiara w pieniądze.
    Nasze pieniądze maja wartość tylko wtedy, gdy są nasze, zapłacone kwoty już na nikogo nie działają pobudzająco, tylko miecz Damoklesowy zrobiony z zieloniutkich stówek pobudza fachowca do wydajniejszej pracy. Więc nigdy nie wolno mieć roboty nadpłaconej. Fachowiec musi gonić za wypłatą, a nie odwrotnie. Po za tym fachowiec zawsze robi swoją robotę w swoim własnym standardzie i to, że zapłacimy za nią 4 razy więcej nie oznacza, że ma ją zrobić 4 razy lepiej, ale że może ja robić 4 razy dłużej. Ale nigdy to nie oznacza, że możemy przychodzić 4 razy rzadziej. Minimum to raz dziennie, ze szczegółowym określeniem, co będzie robione dziś i do znudzenia powtarzaniem swoich wymagań co do standardu. Pieniądze nigdy nie zastąpią naszego nadzoru.

    Podsumowanie:
    Czy coś można pomóc klientom? Chyba nie. Jeśli ma dużo kasy, to weźmie projektanta, ale i tak projektant zrobi mu dom na obraz i podobieństwo swoje, więc NIGDY CZŁOWIEK SIĘ NIE OPĘDZI OD TEGO, ŻE MUSI WIEDZIEĆ CZEGO CHCE I NIKT GO W TYM NIE WYRĘCZY. Klient zawsze musi wiedzieć. Z tego żadne pieniądze go nie zwolnią. Ja jedynie polecam spokojniej przeżywać takie wydarzenia i traktować jak grę, w której na końcu musicie wygrać, bo w końcu i tak to wy się tam wprowadzicie, a nie fachowiec. Wtedy znika jak zły sen każde wspomnienie o fugach i krzywych ścianach, czy zgubionej fazie, czy pyłek na okiennicy i zaczyna się swobodne, wręcz nudne użytkowanie, i wcześniej pieszczone ściany czy parkiet są ordynarnie przez ciebie traktowane, aż nadchodzi czas, gdy z braku emocji pomyślicie o następnym budowlanym wyczynie. Dlatego jak sie wkurwiamy to na pokaz, nigdy osobiście nie traktujemy zniewag fachowca który naszą czystą szybę dotyka swoją brudną ręką i trzącha piecykiem lub wanną jakby to była stara koza. Dlatego jak idzie źle, to trzeba przerwać, bo rzadko jest tak, że potem jest lepiej. Nie bać się zmieniać ekipy i wpędzać siebie samemu w przymuszenia (np poprzez termin wypowiedzenia). Nigdy nie spotkałem kogoś kto by na koniec takiego działania był niezadowolony z efektu. Zadowolenie przyjdzie z czasem.
    [/b]

  2. #2

    Domyślnie

    Porażające!

  3. Dom ścianami podzielony Rodzaje ścianek działowych Pustaki szklane - trochę ściana, trochę okno Ściany działowe
  4. #3
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!
    sSiwy12

    Zarejestrowany
    Mar 2006
    Posty
    6.747

    Domyślnie

    Niestety - prawdziwe.
    Jeśli w tym co napisałem, są jakieś błędy, to przepraszam. Nie wynikają one z chęci obrażania kogokolwiek.

    Naczelny Troll FM

  5. #4
    Lider FORUM (min. 2800) Avatar FlashBack
    Zarejestrowany
    Nov 2008
    Skąd
    blueconnect
    Posty
    2.833

    Domyślnie

    Cytat Napisał insah
    Porażające!
    nieee, prosty opis bojki, bijacych sie ze soba dwoch koncow tego samego kija.

  6. #5
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    janekbo

    Zarejestrowany
    May 2009
    Posty
    287

    Domyślnie

    Dlatego od tynków i wylewek robię już wszystko sam...

  7. #6

    Domyślnie

    Cytat Napisał janekbo
    Dlatego od tynków i wylewek robię już wszystko sam...
    Też wolę zrobić sam - ale nie wszystko się da. Najgorsze jest, że na koniec, jak nie ma na pieprze to cena się zawsze zmienia w górę. Resztę mogę znieść, jak coś spaprają to nie płacę i poprawka. Trzeba mieć cierpliwość

  8. #7
    STAŁY BYWALEC (min. 300) Avatar kar_ma
    Zarejestrowany
    Feb 2009
    Posty
    374
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    31

    Domyślnie Re: 10 błędów w podejściu do fachowców - bardzo życiowe

    Cytat Napisał ElektrycznaOwca
    NIGDY CZŁOWIEK SIĘ NIE OPĘDZI OD TEGO, ŻE MUSI WIEDZIEĆ CZEGO CHCE I NIKT GO W TYM NIE WYRĘCZY.

    Święte słowa! To powinno być motto każdego budującego dom.

    Post rewelacyjny - możnaby go podczepić na górze strony?

  9. #8

    Domyślnie

    W stu procentach trafne w stosunku do fachowców pracujących na rodzimym rynku. Ci sami poza granicami naszego kraju łamią wszelkie stereotypy i powyższe reguły nie mają do nich zastosowania. Ciekawe kiedy dostrzegą zmiany jakie się u nas dokonują i zaczną szanować tych, którzy obdarzyli ich zaufaniem i powierzyli pracę?
    Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili...

  10. #9
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    synkopa

    Zarejestrowany
    Nov 2005
    Posty
    138

    Domyślnie

    Po lekturze tego tekstu możnaby przyjąć, ze tak jest w stu przypadkach na sto. Na szczęście tak źle nie jest. Potrafię być obiektywny ponieważ 90% wykończeniówki zrobiłem sam. Są fachowcy z prawdziwego zdarzenia, ale tak się "dziwnie" składa, że są to moi przyjaciele. Czyli prosta zasada: jak kogoś znamy wiele lat, i wiemy jak pracuje to ten ktoś nie zaskoczy nas nagle i wcale nie dla tego, że odczuwa presję. On rzeczywiście wykona pracę najlepiej jak tylko umie, bo cenna jest dla niego nasza przyjaźń. Na resztę fachowców można spoglądać według powyższych wskazówek.

  11. #10
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    janekbo

    Zarejestrowany
    May 2009
    Posty
    287

    Domyślnie

    Cytat Napisał skorpio
    W stu procentach trafne w stosunku do fachowców pracujących na rodzimym rynku. Ci sami poza granicami naszego kraju łamią wszelkie stereotypy i powyższe reguły nie mają do nich zastosowania. Ciekawe kiedy dostrzegą zmiany jakie się u nas dokonują i zaczną szanować tych, którzy obdarzyli ich zaufaniem i powierzyli pracę?
    Ludzie za granicą są 100% zaprzeczeniem tego zdania: "Gdyby fachowiec wiedział, jak mają iść przewody elektryczne, jak mają mijać się z rurami wod-kan i gazu, to studiowałby na politechnice, a nie zap…dalał u was w łazience."
    Właśnie często inżynierowie, naukowcy wypadali za granicę, żeby robić za "złote rączki'. To co zmienia "fachowców" z Polski za granicą w mniej nadęte jednostki to nadzór. Tam nikt się nie patyczkuje - dzisiaj pracujesz jutro nie. Za każdą godzinę dostajesz uczciwą płacę, jaksię opierda.... się to wypierda.....

  12. #11

    Domyślnie

    a gdzies ty pracowal za granica ze piszesz ze tu sie nikt nie patyczkuje
    zejd na ziemie anglicy to maja to kompletnie w du...... czy ty pracujesz szybko czy wolno
    no moze jak kolega pracuje wolno a ty szybko to ty wszystko zrobisz a on odpocznie za ciebie pozdrawiam i spadam do pracy jestem w niej od 1.5 h
    w zyciu piekne sa tylko chwile _ Rysiek Riedel_DZEM

  13. #12

    Domyślnie

    super - takie proste i takie prawdziwe ))
    jak będę budował III dom to może.....

  14. #13
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar fenix2
    Zarejestrowany
    Jan 2009
    Skąd
    Śląsk
    Posty
    520

    Domyślnie

    Świetne.
    Automatyka, alarmy.
    Mężny bądź, chroń pułk twój i sześć flag.

  15. #14
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    janekbo

    Zarejestrowany
    May 2009
    Posty
    287

    Domyślnie

    Cytat Napisał adi_
    a gdzies ty pracowal za granica ze piszesz ze tu sie nikt nie patyczkuje
    zejd na ziemie anglicy to maja to kompletnie w du...... czy ty pracujesz szybko czy wolno
    no moze jak kolega pracuje wolno a ty szybko to ty wszystko zrobisz a on odpocznie za ciebie pozdrawiam i spadam do pracy jestem w niej od 1.5 h
    Haha i później łażą tacy i paplają, że w Anglii nie ma roboty bo tyle jest polaków... G... prawda, nie ma roboty dla głupich polaków! (czytaj naszych fachowców)
    Ja pracowałem w USA i Anglii, ale w swoim zawodzie i widziałem tych męczenników (naszych fachowców) ii tych wykształconych inżynierów, informatykóa ale hydraulików i płytkarzy z wysokim poważaniem i całą gamą pomysłów pracujących z głową. A Ty?

  16. #15
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar manieq82
    Zarejestrowany
    Nov 2007
    Posty
    1.121
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    59

    Domyślnie Re: 10 błędów w podejściu do fachowców - bardzo życiowe

    Cytat Napisał ElektrycznaOwca
    „Tę rurę specjalnie mam na wierzchu bo wiesz jak to z rurami, jak będzie przeciekać to od razu zobaczę i mnie nie zaskoczy.”
    ależ sie ubawiłem he he

    świetny tekst !

  17. #16

    Domyślnie

    no faktycznie ja nie mam doczynienia z polakami tylko anglikami i dzisiaj to juz nie wytrzymalem i sie ich prosto spytalem czy boja sie wejsc do piwnicy zeby znalesc kanal na instalacje bo kombinuja jak tu rozebrac msciane zeby zrobic poswojemu pozdrawiam
    w zyciu piekne sa tylko chwile _ Rysiek Riedel_DZEM

  18. #17

    Domyślnie

    Przeczytałem uważnie i dziwie się ze żaden porządny fachowiec nie protestuje. Skąd taka pogarda, o języku nie wspominając?
    Mam wrażenie ze żyje na innej planecie, opisanie mojego świata zajęłoby za dużo czasu.
    Zacytuje kilka zdan i krotko opisze swój punkt widzenia widzenia.


    Błędem jest to, że wierzymy, że można zgrabnie połączyć pracę umysłową z pracą fizyczną
    Można, mam wykształcenie średnie komunistyczne ( to trochę tak jak dzisiejsze wyższe : ) )
    Pogłębiam swoja wiedze zarówno teoretyczna jak i praktyczna każdego dnia.

    Fachowiec ma w d… to, jak chcemy mieszkać i po co nam różne rzeczy w mieszkaniu.
    Jest to dla mnie wysoce obraźliwe bardzo interesuje mnie dobro mojego klienta.

    taki fachowiec podpowie więcej niż wiemy sami, a do tego wie fachowiec, czego nie podpowiadać, bo to mu przysporzy tylko zmartwień i dodatkowej pracy
    Długo dyskutuje przed podjęciem współpracy razem ustalamy plan działania przystosowany do możliwości finansowych klientów.

    Fachowiec wie, że należeć będzie się drugie tyle
    Nie zaskakuje klienta na koniec astronomiczna suma, wszystko mamy z gory ustalone: stawki, materiały, technologie. O nieprzewidzianych kosztach informuje dużo, dużo wcześniej i wspólnie staramy się rozwiązać problem.

    G… jest za darmo, a i to nie całe nawet. Nie ma czegoś takiego jak darmowy dowóz, nie ma czegoś takiego jak darmowy montaż
    gdyby robił to za darmo, to już dawno by go żona przestała utrzymywać i wyj… z domu

    Boże, co to za język?
    Zawsze próbuje zrobić więcej niż jestem umówiony to taki gratis i podziękowanie za mila współprace.
    ( nie wiem, jaka ma żonę autor tekstu, ale moja żona nie czeka na mnie z kijem od szczotki jesteśmy kochająca i wspierająca się para z 20 letnim stażem).

    tylko miecz Damoklesowy zrobiony z zieloniutkich stówek pobudza fachowca do wydajniejszej pracy.
    Dumny jestem ze swoich umiejętności czerpie satysfakcje z wykonanej pracy nie tylko pieniądze się licza. Pracuje takim samym tempem za równo w Polsce za niższą stawkę, jaki i chociażby we Francji czy Anglii ( tak na marginesie w tych krajach zarabiam więcej niż moi angielscy czy francuscy koledzy nie jestem tania sila robocza tylko dobrym polskim rzemieślnikiem

    Dlatego jak idzie źle, to trzeba przerwać, bo rzadko jest tak, że potem jest lepiej. Nie bać się zmieniać ekipy
    Nie jest to takie proste żaden ceniący się fachowiec nie chce, poprawiac po innych nie chce brać odpowiedzialności za rzeczy przez niego niepopełnione a które mogą stanowic poważny problem po paru latach. Z wykonawca jest jak z szefem możesz mieć gorszego.
    Bałagan na budowie i częste zmiany ekip źle świadczą o inwestorze.


    Dopóki w Polsce nie będzie szacunku dla ludzi i dla ich pracy dopóki traktować będziemy prace fizyczna z pogarda a budowlańców jak tępych nieuków dopóty nie będzie u nas rzetelnego profesjonalnego rzemiosła.

  19. #18
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    janekbo

    Zarejestrowany
    May 2009
    Posty
    287

    Domyślnie

    Albo jesteś wyjątkiem albo jakimś masochistą.
    Jako, że twierdzisz, że jesteś wykształcony to na pewno wiesz, że wyjątek potwierdza regułę.

    Każdy rzemieślnik ma na celu zarobić pieniądze, ten którego pieniądze uszczęśliwiają znacznie mniej niż zadowolenie i satysfakcja klienta to ARTYSTA.

  20. #19

    Domyślnie

    Niektórym "inwestorom"..ciężko jest zrozumiec ,że fachowiec , tez chce zarobić w miare dobre pieniadze za dość ciężka pracę .
    Wiara czyni ...............czuba.

  21. #20
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    synkopa

    Zarejestrowany
    Nov 2005
    Posty
    138

    Domyślnie

    Niestety najczęściej jest tak, że fachowość kończy się tam, gdzie zaczynają pieniądze.

  22. #21
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar jareko
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    12.167

    Domyślnie

    Cytat Napisał Old House
    Przeczytałem uważnie i dziwie się ze żaden porządny fachowiec nie protestuje. Skąd taka pogarda, o języku nie wspominając?....
    A po co mamy wdawać się w polemikę, protestować itp? Zauważ że tak naprawdę jest to Forum Inwestorów a nie Fachowców. Niezadowolony Inwestor wyleje tu żółć na wszystkich, choćby czasem nie miał racji to i tak go nikt i nic nie przekona. Podobnie obraźliwy tekst można by stworzyć o niektórych - podkreślę - niektórych - Inwestorach, bo daleki jestem na podstawie jednostkowych doświadczeń generalizować.
    Salon firmowy PPHU "Jezierski - Markowe Okna", okna Schuco Sprzedaż produktów PPHU Jezierski - Markowe Okna i szeroko rozumiany montaż - na terenie całego kraju www.jareko.pl www.jareko.pl Warszawa - Bemowo Powstańców Śląskich 124 pawilon 47

  23. #22

    Domyślnie

    Ot, takie proste, a niemożliwe do wykonania - niech każdy walnie się w pierś..........

  24. #23
    WITAJ, nim zapytasz, poszukaj odpowiedzi
    ElektrycznaOwca

    Zarejestrowany
    Sep 2008
    Posty
    8

    Domyślnie

    Cytat Napisał Old House
    Przeczytałem uważnie i dziwie się ze żaden porządny fachowiec nie protestuje. Skąd taka pogarda, o języku nie wspominając?
    Mam wrażenie ze żyje na innej planecie, opisanie mojego świata zajęłoby za dużo czasu.
    Zacytuje kilka zdan i krotko opisze swój punkt widzenia widzenia...
    Nie ja jestem autorem tych 10 punktów, ale to ja je tu wkleiłem, więc odpowiem.

    Można się czepiać języka, można się czepiać niektórych sformułowań, ale sedno tego tekstu jest takie - fachowiec myśli o sobie, swojej rodzinie i swojej firmie. Jest tylko człowiekiem i stopień jego poświęcenia pracy nie zależy wcale od tego, ile sobie liczy za godzinę. I trzeba o tym pamiętać, kiedy się go zatrudnia. Nie dotyczy to tylko szeroko pojętej budowlanki, tylko każdego, kto sprzedaje swoje umiejętności.

    Ja też mam dużo doświadczeń z najróżniejszymi fachowcami. Zdarzali się ludzie rewelacyjni, których pracę było przyjemnie oglądać, od których biła wprawa, fachowość i myślenie. I wcale nie byli przy tym drożsi niż inni. Ale zdecydowana większość idealnie wpisywała się w te 10 punktów - szybko odpieprzyć swoje, jak najmniejszym kosztem, wybadać, na ile jeleń się zna, żeby jak najwięcej przyoszczędzić na pracy i materiałach, skasować forsę i zniknąć. A jak jeszcze frajera ciśnie czas i okoliczności - o, to już hulaj dusza, dyktujemy warunki i jakiekolwiek g... zrobimy, i tak zapłaci ile mu zaśpiewamy, bo nie ma wyjścia.

    Być może jest to kwestia tylko moich nieprzyjemnych doświadczeń, ale innych nie mam i nauczyły mnie one, żeby każdemu, kto bierze moje pieniądze, patrzeć na ręce i z góry zakładać, że chce mnie przerobić. I to może wcale nie dlatego, że jest człowiekiem złym z natury - wystarczy, że ma mniejsze niż ja wymagania co do własnej pracy i to, co dla mnie kwalifikuje się do poprawki, dla niego wygląda zupełnie OK.

    Krótko mówiąc - budowa czy generalny remont to są rzeczy zbyt drogie, czasochłonne i stresujące, żeby okazywać ich wykonawcom jakiekolwiek zaufanie bez solidnych, konkretnych podstaw. Lepiej obrazić fachowca założeniem, że to oszust i partacz, a potem miło się rozczarować, niż zakładać jego uczciwość, wiedzę i wprawę, a potem w najbliższą zimę się dowiedzieć, że przy minus ośmiu zamarzły rury z wodą, bo puścił je w samych peszlach po zewnętrznej stronie izolacji. Wiem, bo tak właśnie u mnie było.

    Poza tym zupełnie niesłusznie się unosisz i prostujesz różne stwierdzenia z tego tekstu. Przecież on nie był pisany z myślą o Tobie. Nawet jeśli wszystko co napisałeś jest prawdą, nie odnosi się to do wszystkich budowlańców bez wyjątku; na pewno przecież jesteś świadom istnienia ludzi, którzy wpisują się w te wszystkie punkty, jakby były pisane z myślą o nich. Jeśli nie, to ja Ci mówię - są tacy, bo ich spotkałem I z drugiej strony - to, co wkleiłem, też nie odnosi się do wszystkich budowlańców bez wyjątku, bo też znam takich, którzy są faktycznie Fachowcami przez wielkie F. Bo to nie jest paszkwil na budowlańca, tylko instrukcja dla inwestora, jak postępować, żeby zminimalizować straty w przypadku natknięcia się na partacza. I tyle.

  25. #24

  26. #25

    Domyślnie

    Pozdrawiam...

  27. #26
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu...
    zbigmor

    Zarejestrowany
    Jun 2006
    Posty
    5.325

    Domyślnie

    Cytat Napisał jaskółeczka
    Z mojego doświadczenia z fachowcami wiem, że co tanie , to z reguły drogie, albo do bani. Dziwię się wszystkim przyszłym inwestorom, że szukają facowców tanich, a mało kto pyta o jakość, lub sam nie ogląda dzieł tych fachowców na własne oczy. Trzeba sobie zadać trochę trudu i pojeździć pooglądać. Może się nawet wtedy okazać ,że wielka firma z wielką reklamą to w rezultacie kiepskie chałupnictwo i marni fachowcy. Najlepiej pytać wykonawców gdzie ich budowy lub już dokończone domy. Jeśli będą tu coś kręcić i nie będą chcieli wskazać choć kilku adresów to sobie dać spokój. Jest na rynku tyle świetnych firm, z którymi współpraca jest czystą przyjemnością ( mam takie miłe doświadczenia), że szkoda zdrowia dla miernoty. Pozdrawiam.

    A ja się dziwię, że ktoś się dziwi, że mało kto pyta o jakość. Ciekawe co na pytanie o jakość swoich prac odpowie fachowiec?

  28. #27
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    loco

    Zarejestrowany
    Sep 2009
    Posty
    120

    Domyślnie

    Fachowiec pewnie każdy powie że jego praca została wykonana nienagannie, ale ja myśle że fachowość wykonania pracy ocenić obiektywnie może tylko inwestor korzystający w zadowoleniu przez wiele lat z usługi jaką mu fachowiec wykonał. Ieśli fachowiec może pochwalić się takimi inwestorami napewno wykonuje swoją pracę żetelnie.

  29. #28

    Domyślnie

    pozdrawiam

  30. #29

    Domyślnie

    Wszystko to bardzo fajne,wydawałoby się,że nic trudniejszego niż zastosować się do "złotych rad",aby wszystkie prace na budowie przebiegały "sprawnie,szybko i bez łaski".Piszecie:inwestor ma wiedzieć.Tylko jakim cudem,pytam,ten biedny inwestor z ekonomisty,dentysty czy sprzedawcy ma nagle stać się technologiem odbioru robót budowlanych????Na dodatek wszelkiej maści?
    Jasne,może zasiąść do komputera i szukać wiadomości w necie i forum muratora ale to tylko teoria,a jak przyjdzie do praktyki to...No bo jak sprawdzić np.hydraulika czy prawidłowo wykonał instalację skoro nie ma się o tym bladego pojęcia?
    I jakim cudem w kilka dni ma opanować wiedzę z każdej dziedziny,podczas gdy ten fachowiec zdobywał ją latami?
    A najgorsze jest to,że po moich przejściach z rzekomymi fachowcami nie mogę całkowicie zanegować wypowiedzi moich przedmówców.Aczkolwiek mój płytkarz-z własnej i nieprzymuszonej woli- odradził mi listwy i wszystkie narożniki mam pięknie wyszlifowane.
    Więc wrzucanie wszystkich do jednego worka może być krzywdzące.Ja staram się zawsze wypośrodkować-nie traktuję każdego fachmana jak potencjalnego oszusta,ale i na kredyt zaufania musi sobie zapracować.

  31. #30

    Domyślnie

    Oj trudne jest życie

  32. #31

    Domyślnie

    Każdy fachowiec któremu zwracałem uwagę że coś robi "nie do końca dobrze" odpowiadał:
    -Panie zawsze tak robie i każdy był zadowolony
    -od pintnostu lot tak robie i nie miołem kłopotu
    -zawsze tak robimy i jest Pan pierwszą osoba która na to zwraca uwagę.

    Chyba się zmówili?
    buduję się od grudnia 2008

  33. #32
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    janekbo

    Zarejestrowany
    May 2009
    Posty
    287

    Domyślnie

    Cytat Napisał panfotograf
    Każdy fachowiec któremu zwracałem uwagę że coś robi "nie do końca dobrze" odpowiadał:
    -Panie zawsze tak robie i każdy był zadowolony
    -od pintnostu lot tak robie i nie miołem kłopotu
    -zawsze tak robimy i jest Pan pierwszą osoba która na to zwraca uwagę.
    Panie Pan buduje pierwszy dom, a my zbudowaliśmy setki. To kto wie lepiej. (oczywiście ze miliony much nie mogą się mylić)... Odpowiedź: W takim razie to będzie pierwszy dom który zbudujecie dobrze.

  34. #33
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    adanielak1

    Zarejestrowany
    Feb 2008
    Posty
    221

    Domyślnie

    Old House napisał:

    Dopóki w Polsce nie będzie szacunku dla ludzi i dla ich pracy dopóki traktować będziemy prace fizyczna z pogarda a budowlańców jak tępych nieuków dopóty nie będzie u nas rzetelnego profesjonalnego rzemiosła.
    Moim zdaniem na szacunek fachowiec powinien zapracować rzetelnością i fachowością, a nie ja mam szanować partaczynę, bo profesjonalnie robił nie będzie ?
    Do wszystkich ludzi podchodzę z szacunkiem, bez względu na wykonywaną przez nich pracę, jednak gdy ten człowiek nie szanuje mnie i moich pieniędzy, skądinąd też ciężko zapracowanych, to pozwolisz, że wszystkimi kończynami podpiszę się pod postem Autora wątku

  35. #34
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar tutli_putli
    Zarejestrowany
    Apr 2008
    Posty
    1.051
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    121

    Domyślnie

    Kurcze a mój mąż to fachowiec i jednocześnie inwestor. Trudny więc i wymagający przeciwnik dla innych fachowców. Wymaga od innych bo sam stara się dawać z siebie wszystko. I nie jest to jakieś dziwne bo jego zasadą jest nie spieprzyć sobie własnej, wieloma latami ciężkiej pracy wyrobionej marki. Może dlatego ma ciągle klientów i jest polecany przez tych, u których już pracował bo o nich dba i stara się robić tak jak by robił dla siebie. Fakt że jest inżynierem ale myślę że mało ma to do rzeczy. Trzeba przede wszystkim znać się na własnej pracy a po drugie wykonywać ją z zamiłowaniem i szacunkiem.
    Są też różni inwestorzy Co powiedzieć jak klientowi się ubzdurało że np. piec gazowy to najlepiej podwiesić pod sufitem (bedzie mało widoczny), nie przestrzegając żadnych zaleceń serwisowych i bezpieczeństwa etc. etc. Bo klient tak chce i już i w czterech literach ma wszelkie inne ważne względy. Fachowiec powinien to zrobić bo on płaci i ma mieć ładnie w łazience 4 metrowej. Tylko jak go potem źle zamontowany junkers wywali w powietrze to kto będzie za to odpowiedzialny?
    Wszystko zależy od ludzkiego podejścia zarówno fachowców i inwestorów.
    Od wczoraj mam u siebie na budowie fachowców których mąż spotkał jak razem robili remont u jednego z klientów. Czym go przekonali, że warto ich zatrudnić? Ano tym że nikt z inwestorów ich nie pilnował a pracowali solidnie, jak mrówki nie trwoniąc ani jednej minuty, fachowo wykonując swoją pracę, wymyślając pomysłowe i dobre rozwiązania, przez kilkanaście godzin dziennie. Studiów inżynierskich raczej nie mieli.
    Czyli jednak można – tylko trzeba chcieć i znać się na tym co się robi.

  36. #35

    Domyślnie

    I świat byłby o wiele piękniejszy a budowy i remonty prostsze gdyby wszyscy fachowcy byli tacy jak opisany wyżej mąż.

  37. #36

    Domyślnie

    No cóż, załóżmy że jestem fachowcem i chcę wykonywać uczciwą, porządną robotę, być na bieżąco w technologiach, narzędziach, wiedzy i umiejętnościach i miałbym się zderzyć z perspektywą zarabiania stówy za dniówkę na czarno - bo inni tyle biorą - to do d*py z taką robotą. A jeszcze doliczyć do tego bezpłatne spotkania, szukanie klientów bo sami nie zawsze przyjdą, dni 'bezrobotne' z różnych powodów, coś w rodzaju urlopu czy choroby - wszystko bez ZUS i bez pensji (który inwestor zatrudnia wykonawców legalnie, na fakturę???)... no etatowe pierdzenie w stołek to to nie jest. Myślę że dobry fachowiec który ma cokolwiek talentu i robota mu wychodzi jest wart co najmniej 5 razy tyle co pierwszy lepszy mądrala który połowę zrobi, połowę spieprzy... tyle że nikt nie zapłaci 5 razy więcej za 'ponadstandardową' wiedzę.
    Regulamin

  38. #37
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    mamik

    Zarejestrowany
    Mar 2009
    Posty
    279

    Domyślnie

    stówę za dzień??? - chyba za godzinę
    a z tą wiedzą - jak idę do lekarza to jest to samo, muszę się we własnym interesie douczyć

  39. #38

    Domyślnie

    Stówę to miał pomocnik mojeg fachowca i to za kilka godzin dziennie podczas ktorych zdarzały się jeszcze "postoje".A sęk w tym,że oni wołają krocie a pracę najchętniej odbębniliby po łebkach.

  40. #39
    WITAJ, nim zapytasz, poszukaj odpowiedzi
    ElektrycznaOwca

    Zarejestrowany
    Sep 2008
    Posty
    8

    Domyślnie

    Cytat Napisał kosmo77
    No cóż, załóżmy że jestem fachowcem i chcę wykonywać uczciwą, porządną robotę, być na bieżąco w technologiach, narzędziach, wiedzy i umiejętnościach i miałbym się zderzyć z perspektywą zarabiania stówy za dniówkę na czarno - bo inni tyle biorą - to do d*py z taką robotą.
    Tak oczywiście, kładzenie karton-gipsów, mieszanie betonu i fugowanie płytek to zajęcia wymagające certyfikatów, szkoleń i najnowocześniejszych technologii oraz specjalistycznych narzędzi. No ja Cię proszę...

    Nie twórzmy tu mitycznego obrazu "fachowca-mesjasza", który posiada wiedzę tajemną i umiejętności niedostępne zwykłym śmiertelnikom i jest ukrzywdzony każdą wzmianką o robolach, którzy partolą robotę.

    Powiedzmy sobie uczciwie - 99% procent "fachowców" to zwykli wyrobnicy, którzy przyswoili sobie wiedzę na poziomie sprzedawcy z Brico i korzystają z tego, że reszta świata nie ma czasu ani siły po pracy fugować sobie łazienki.

    Napatrzyłem się na to, co i jak "fachowcy" robią - od cieśli i stolarzy, którzy stawiali mi dom (drewniany), przez ekipę "ogólną" robiącą wnętrze, po hydraulików, dekarzy, murarzy i gościa od płotów. A jeszcze potem na kilka ekip i kilku specjalistów poprawiających po tych pierwszych. I nie byli to w żadnym razie nadludzie zabijający doświadczeniem - raczej po prostu robole, którzy opanowali podstawy, a reszty uczą się na błędach, często wykazując zadziwiającą bezczelność, tupet, a czasami po prostu przyprawiającą o opad rąk głupotę. Szkoda, że akurat u mnie i za moje pieniądze.

    Oczywiście - ja tu jestem winien, bo popełniłem wszystkie 10 błędów z pierwszego postu. Ale nie wciskajmy tu sobie kitów o mitycznym "uczciwym wykonawcy", który ręce sobie urabia o, potąd, żeby tylko klient był zadowolony, a potem cierpi, czytając krzywdzące uogólnienia na branżowych forach. Akurat.

  41. #40
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar tutli_putli
    Zarejestrowany
    Apr 2008
    Posty
    1.051
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    121

    Domyślnie

    hmmm robole piszesz? To jakiś nowy rodzaj człowieka?
    To ja nie rozumiem po co zatrudniasz "roboli" do tak prostych czynności jak fugowanie np. Może lepiej było wykazać odrobinę wysiłku, poczytać takiego Muratora np. i wyfugować sobie chociaż płytki samemu jeśli to takie "nic". W końcu dla wykształconego, inteligentnego człowieka nie powinno to stanowić problemu, skoro "robole" po 6 klasach podstawówki sobie z tym jakoś radzą. Nie szkoda Ci było kasy dla "roboli", których praca i tak Cię nie usatysfakcjonowała?

  42. #41
    WITAJ, nim zapytasz, poszukaj odpowiedzi
    ElektrycznaOwca

    Zarejestrowany
    Sep 2008
    Posty
    8

    Domyślnie

    Wychodząc z takiego założenia powinienem wszystko robić sam. Sam zbudować sobie dom, sam naprawiać sobie samochód, sam sobie składać komputery. Czemu właściwie tego nie robię? Ach tak, bo doba ma tylko 24 godziny!

    Wiedziałem, że "robol" wywoła poruszenie. Ale sorry bardzo, fachowiec, który daje rury z wodą w samym peszlu na ZEWNĄTRZ izolacji, albo fachowiec, który montuje drzwi tarasowe do góry nogami i leci do mnie na skargę, że mu złe przywiozłem, albo fachowiec, który buduje werandę 15cm ponad poziom reszty domu i kwitujący to beztrosko "to pod resztę da pan styropian i sobie pan podniesie", to dla mnie jest nie FACHOWIEC godny szacunku, tylko robol, fizol, krótko mówiąc - mało inteligentny, bezczelny prostak, który umie zarabiać na chleb tylko machając rękami bez udziału głowy, a i to niezbyt dobrze.

    Uf, zagrzałem się - ale może to dlatego, że 2 lata po skończeniu budowy i wprowadzeniu się ciągle wyłażą mi różne kwiatki po takich właśnie FACHOWCACH.

    Przy czym - sama praca fizyczna nie jest w żaden sposób poniżająca ani niegodna szacunku, przeciwnie - każda DOBRA robota jest godna szacunku i każdy, kto potrafi ją zrobić także. Ale nie każdy potrafi.

  43. #42
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    mamik

    Zarejestrowany
    Mar 2009
    Posty
    279

    Domyślnie

    Cytat Napisał tutli_putli
    hmmm robole piszesz? To jakiś nowy rodzaj człowieka?
    To ja nie rozumiem po co zatrudniasz "roboli" do tak prostych czynności jak fugowanie np. Może lepiej było wykazać odrobinę wysiłku, poczytać takiego Muratora np. i wyfugować sobie chociaż płytki samemu jeśli to takie "nic". W końcu dla wykształconego, inteligentnego człowieka nie powinno to stanowić problemu, skoro "robole" po 6 klasach podstawówki sobie z tym jakoś radzą. Nie szkoda Ci było kasy dla "roboli", których praca i tak Cię nie usatysfakcjonowała?
    tak, i jeszcze krótki kurs strzyżenia, komputerowy, krawiecki, mechanika samochodowego ...
    wszystkiego można się nauczyć, tylko po co
    niech każdy wykonuje SWÓJ zawód, ale niech robi to należycie,

    fugowanie nie jest sztuką tajemną, oczywiście wymaga pewnej wprawy, dlatego oczekujemy, że zatrudniając do tej pracy fachowca zrobi to lepiej od nas, bo w końcu jest fachowcem i robi to nie po raz pierwszy, poza tym pracuje się i zarabia tez po to, żeby dac zarobić innym i tak powinno być
    nikt nie pisze tu o ludziach, którzy rzetelnie wykonują swoją pracę, tylko o zwykłych oszustach, którzy reklamują się jako specjaliści w rzeczywistości wykonują określoną pracę po raz pierwszy lub zwyczjnie olewają inwestora

  44. #43
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar tutli_putli
    Zarejestrowany
    Apr 2008
    Posty
    1.051
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    121

    Domyślnie

    Bardzo nie lubię tylko takiego generalizowania.
    Krótko mówiąc nazatrudniałeś partaczy i teraz masz pretensje do wszystkich fachowców świata, że nie tak jak trzeba zrobili. Gdzie Ty byłeś jak Ci dom budowali? Trzeba było inspektora nadzoru brać jak sobie nie radziłeś albo się nie znałeś na pracy fachowców, których sam wybierałeś.

  45. #44
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar Vafel
    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Posty
    1.753
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    94

    Domyślnie

    Cytat Napisał tutli_putli
    Bardzo nie lubię tylko takiego generalizowania.
    Krótko mówiąc nazatrudniałeś partaczy i teraz masz pretensje do wszystkich fachowców świata, że nie tak jak trzeba zrobili. Gdzie Ty byłeś jak Ci dom budowali? Trzeba było inspektora nadzoru brać jak sobie nie radziłeś albo się nie znałeś na pracy fachowców, których sam wybierałeś.
    Piękne masz podejście...

    Nie po to zatrudniam fachowca za ciężkie pieniądze, żeby zatrudniać kolejnego do pilnowania tego pierwszego (albo samemu tracić na to czas). Skoro ktoś przedstawia się jako fachowiec to mam prawo oczekiwać, że wie jak należy prawidłowo wykonywać pracę, która do niego należy i wykona ją prawidłowo bez wiszącej nad nim kontroli. To jest kwestia uczciwości i odpowiedzialności. Dla mnie na fachowca składają się takie rzeczy jak wiedza, umiejętności i chęci. Jeżeli choć jednej z tych cech nie ma, to nie jest to żaden fachowiec. Co mi po gościu, który wie i umie, skoro mu się nie chce i zrobi byle jak? Podobnie ktoś kto ma chęci, ale nie wie albo nie umie? To nie są fachowcy tylko partacze.

  46. #45

    Domyślnie

    Owca, wykazujesz jakąś oporność w zakresie używania podstawowej logiki: Z jednej strony piszesz że od 'fachowca' nie można wiele oczekiwać, jest to 'robol', koleś bez pojęcia, bez szczególnego talentu, często niedouczony i leniwy. No ok, jestem w stanie się z tym zgodzić. Dalej, piszesz że bierze on na tyle mało że sami byśmy za te pieniądze jego roboty wykonywać nie chcieli - tak?
    Ale gdy już te swoje uciułane grosiki wyłożymy, to nagle zamieniamy się w INWESTORA pełną gębą, a inwestor jak wiadomo wymaga perfekcyjnej roboty, zgodnej z jego projektem i wyobrażeniem oraz forum muratora, zero zmarnowanych materiałów, zero pomyłek, żadnych zniszczeń - a gdy są to w 100% zapłacone przez wykonawcę - czyli człowieka odpowiedzialnego, honorowego, dotrzymującego umów, terminowego, rzetelnego, doświadczonego i wyposażonego w potrzebne umiejętności. A to niestety nadal ten sam leniwy, niedouczony, prosty robol, wyrobnik o umiejętnościach na poziomie sprzedawcy z Brico o którym pisałeś wcześniej i którego zatrudniliśmy jak najtaniej bo nam się tej roboty nie chciało robić... No więc często taki koleś zawiedzie pokładane w nim nadzieje, na dodatek zmarnuje materiał albo zepsuje coś co było już zrobione - a potem wielki lament że jak taki partacz mógł się w ogóle tknąć tej roboty i niech oddaje pieniądze i w ogóle ze skóry wychodzi i przez rok naprawia to co popsuł, za darmo oczywiście a ja w tym czasie będę na forum muratora mu tyłek obsmarowywał...
    Regulamin

  47. #46
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar tutli_putli
    Zarejestrowany
    Apr 2008
    Posty
    1.051
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    121

    Domyślnie

    Vafel - no nie tak do końca. Podzielam zdanie, że jak zatrudniam, płacę to wymagam i oczekuję pozytywnych efektów. Ale jak ktoś biadoli, że wszystko ma be i robole mu spartolil coś co jest takie proste to gdzie był podczas całej tej roboty? Nie wierze, że jak budowali to było cacy a później nagle wszystko złe wyłazi i jest be, bo to "robole" byli... Podpisuje sie pod tym co napisał właśnie kosmo77 Tym bardziej że owca pisze, że praktycznie wszystko ma spierniczone. To albo go nie było na tej budowie albo olał sprawę jak jego fachowcy budowali i oczy maiał... nie napisze gdzie przez grzeczność. Jakiś kierownik budowy też chyba tam był i robił odbiory?

  48. #47
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar Vafel
    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Posty
    1.753
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    94

    Domyślnie

    Cytat Napisał tutli_putli
    Vafel - no nie tak do końca. Podzielam zdanie, że jak zatrudniam, płacę to wymagam i oczekuję pozytywnych efektów. Ale jak ktoś biadoli, że wszystko ma be i robole mu spartolil coś co jest takie proste to gdzie był podczas całej tej roboty? Nie wierze, że jak budowali to było cacy a później nagle wszystko złe wyłazi i jest be, bo to "robole" byli... Podpisuje sie pod tym co napisał właśnie kosmo77 Tym bardziej że owca pisze, że praktycznie wszystko ma spierniczone. To albo go nie było na tej budowie albo olał sprawę jak jego fachowcy budowali i oczy maiał... nie napisze gdzie przez grzeczność. Jakiś kierownik budowy też chyba tam był i robił odbiory?
    Wygląda na to, że po prostu Owca myślał, że zatrudnia fachowców (wiedzą, potrafią i chcą), których nie trzeba pilnować, a okazało się, że zatrudnił partaczy. Nie ważne gdzie Owca w czasie tych prac był i co robił. Jeżeli ktoś przedstawił mu się jako fachowiec, który wie, potrafi i chce, to Owca mógł być gdziekolwiek i mimo to liczyć na to, że wykonawca wykona swoją pracę dobrze...

    Ja bym bardzo chciał zatrudniać samych fachowców i nie musieć się dokształcać z "budowlanki". Ale niestety albo tych fachowców jest za mało, albo ja nie potrafię wystarczająco skutecznie rozpoznać fachowca od partacza, bo niestety u mnie na budowie sporo było partaczy, których musiałem pilnować.

  49. #48
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar jareko
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    12.167

    Domyślnie

    cóż.... nie do końca wiadomo o czym myślał owca kogoś zatrudniając.
    Widziałem nie raz ekipy stawiające Wam chałupy i co tak naprawdę stawiali, jaki burdel był na budowach itd... itd... i powiem tak - faktycznie fachowców było wśród nich niewielu ale.... ale niestety w rozmowie z Inwestorem wychodziło dlaczego takich a nie innych zatrudniał.
    Po tym Forum widać dokładnie kogo poszukuje większość z Was więc nie dziwi mnie już, że takie tematy później się pojawiają.
    A swoją drogą każdy z Was jest "robolem" czy tego chce czy nie, nawet pracując "na swoim". Ja nim także jestem
    Salon firmowy PPHU "Jezierski - Markowe Okna", okna Schuco Sprzedaż produktów PPHU Jezierski - Markowe Okna i szeroko rozumiany montaż - na terenie całego kraju www.jareko.pl www.jareko.pl Warszawa - Bemowo Powstańców Śląskich 124 pawilon 47

  50. #49

    Domyślnie

    Bez przesady, są również nierobole.
    Regulamin

  51. #50
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar jareko
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    12.167

    Domyślnie

    Cytat Napisał kosmo77
    Bez przesady, są również nierobole.
    ich to chyba nazywa się Rentierami bądź spadkobiercami fortuny
    Salon firmowy PPHU "Jezierski - Markowe Okna", okna Schuco Sprzedaż produktów PPHU Jezierski - Markowe Okna i szeroko rozumiany montaż - na terenie całego kraju www.jareko.pl www.jareko.pl Warszawa - Bemowo Powstańców Śląskich 124 pawilon 47

  52. #51

    Domyślnie

    budowlaniec to nie jest zawód, to typ człowieka.

  53. #52

    Domyślnie

    Cytat Napisał dzejms_bond
    budowlaniec to nie jest zawód, to typ człowieka.
    to stan umysłu

  54. #53

    Domyślnie

    A ja cholera miałem tynkarzy do których te punkty pasują , przed robotą zachwalają jacy to oni są super itp. , zaczeli tynkować , mówię kupcie folię i zabezpieczcie okna , oni ok tak zrobimy i oczywiście zrobili ale już po tym jak obrobili okna , efekt - rysy na futrynach .
    Proszę o to żeby przynajmniej w kuchni zachowali kąt prosty między ścianami bo będę wstawiał tam blat kamienny , tak oczywiście będzie cacy , no i jest kąt ale nie 90 stopni .
    Po przyłożeniu łaty 2m do ściany widać nierówności mówię im o tym a fachowcy na to że to i tak dobrze bo na innych budowach jest krzywiej (ręce opadają) a najgorsze że już mieli zapłacone (wcześniej nie miałem możliwości sprawdzić wykonania)
    Grzebali się u mnie 3 miesiące , w między czasie załapali jeszcze 3 "fuchy"

    Po takim doświadczeniu robię wszystko sam , a niechtam że wprowadzę się pół roku później ale przynajmniej nikt nie będzie mnie robił w balona (ups jeszcze tylko wylewki )

  55. #54
    Lider FORUM (min. 2800) Avatar EZS
    Zarejestrowany
    Nov 2005
    Skąd
    Łódź-Bałuty
    Posty
    4.551
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    157

    Domyślnie

    Cytat Napisał jareko
    Po tym Forum widać dokładnie kogo poszukuje większość z Was więc nie dziwi mnie już, że takie tematy później się pojawiają.
    Jareko, bardzo cię lubię, ale piszesz teraz bez sensu. Wręcz większość z inwestorów zatrudnia ludzi polecanych, po rozeznaniu i wcale nie za małą cenę. I co?
    Zatrudniłam kafelkarzy z polecenia, drogich jak jasny gwint, pracowali wcześniej u samych szych (czym się bardzo chwalili) i... sppp mi kafelki. Zakryli otwory rewizyjne, nie zrobili cokołów (mimo, że płaciłam za nie i nie wiem, dlaczego nie chcieli zarobić?), nie umieli ! wymyślić jak zrobić półkę pod zlew z płytek a o szlifowaniu narożników nawet nie wspomnieli, a ja o tym akurat nie miałam pojęcia. Dowiedziałam się potem, że taka opcja istnieje, a zapłaciłabym przecież!
    Byli ostatnimi fachowcami na budowie, resztę zrobiliśmy sami i wcale nie przez brak kasy na to!!! Po prostu z powodu kosmicznej wręcz fobii do zatrudnienia kolejnych partaczy.
    A efekt - mój mąż na rok zrezygnował z pracy. Bo budował dom. Czy to jest normalne???

  56. #55
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar jareko
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    12.167

    Domyślnie

    wybacz ale podtrzymam swoja ocenę i nie tylko ja mam podobna obserwacje
    nie chce mi sie szukać linków do postów na potwierdzenie mojej tezy jak i cytować innych osób - choćby Jeziera - co podobną obserwacje ma.
    Nie wiem jak Forumowicze którzy się ze mną zetknęli oceniają moja prace, czy podpadam pod "robola" czy pod "fachowca"
    Salon firmowy PPHU "Jezierski - Markowe Okna", okna Schuco Sprzedaż produktów PPHU Jezierski - Markowe Okna i szeroko rozumiany montaż - na terenie całego kraju www.jareko.pl www.jareko.pl Warszawa - Bemowo Powstańców Śląskich 124 pawilon 47

  57. #56
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!! Avatar jareko
    Zarejestrowany
    Mar 2004
    Skąd
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    12.167

    Domyślnie

    Cytat Napisał EZS
    .... A efekt - mój mąż na rok zrezygnował z pracy. Bo budował dom. Czy to jest normalne???
    To nie jest normalne ale tak jak napisałem, w większości jest to efekt szukania oszczędności wszędzie gdzie tylko sie da. Mialem kiedyś wizje - stać sie poganiaczem niewolników (oczywiście żartuje gdyż fizycznych cenie tak samo jak umysłowych) by ludzie nie musieli albo rezygnowac z pracy albo nie tracic kasy na dojazdy na budowy i wiesz co? Odeszło mi to przede wszystkim dlatego ze "nadzorcy" tak naprawdę nikt nie chciał a juz płacić mu za te niewdzieczne zadanie w wysokości satysfakcjonującej - tym bardziej stad.... niestety, chcesz mieć dobrze - wez roczny urlop i ucz sie sam budowlanki Inwestorze
    Salon firmowy PPHU "Jezierski - Markowe Okna", okna Schuco Sprzedaż produktów PPHU Jezierski - Markowe Okna i szeroko rozumiany montaż - na terenie całego kraju www.jareko.pl www.jareko.pl Warszawa - Bemowo Powstańców Śląskich 124 pawilon 47

  58. #57
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar Vafel
    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Posty
    1.753
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    94

    Domyślnie

    Cytat Napisał jareko
    [...] "nadzorcy" tak naprawdę nikt nie chciał a juz płacić mu za te niewdzieczne zadanie w wysokości satysfakcjonującej - tym bardziej stad.... niestety, chcesz mieć dobrze - wez roczny urlop i ucz sie sam budowlanki Inwestorze
    Niestety problem polega na tym, że takiego nadzorce też trzeba nadzorować, a skoro muszę nadzorować nadzorcę, to po cholerę mi on... mogę równie dobrze sam nadzorować poszczególne ekipy...

    A tym płaceniem jak najmniej to też nie do końca tak jest, bo zapłacenie dużo wcale nie gwarantuje, że będzie zrobione jak należy...

  59. #58

    Domyślnie

    czy podpadam pod "robola" czy pod "fachowca"
    To naprawdę nie ma znaczenia. Jeśli wszystko zrobisz jak trzeba i jak sobie tego życzył inwestor, to będzie to normalne i naturalne. Dostaniesz kasę, tytuł fachowca i won. Jeśli po jakimś czasie inwestor znajdzie jeden mały, malutki błąd, to możesz awansować na uczciwego robola i tyle, pod warunkiem, że poprawki będą ok. A tak w ogóle, to mam nieodparte wrażenie, że frustratami zostali ci, co najpierw zapłacili, później sprawdzili i wyszedł babol. Nie mogą ścierpieć, że jakiś zwykły robol okazał się być większym cwaniakiem niż oni. Siedzą przed monitorem, nabijają posty zamiast nauczyć się obsługiwać łatę, poziomicę i kątownik. Przecież to nie jest takie trudne. A jak nie chce im się uczyć obsługi cepa, to niech zapłacą komuś, komu się chciało. No, ale prościej jest jęczeć. Ciekawe, że ci sami ludzie, kupując samochód potrafią zajrzeć wszędzie, znajdą każdą ryskę, każdy pyłek, zauważą inny odcień lakieru na klapce wlewu paliwa. Zauważą wszystko. Doprowadzą sprzedającego do białej gorączki. To trudno położyć poziomicę na parapecie i powiedzieć, że jest krzywo i że ma być poprawione?

  60. #59
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar Vafel
    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Posty
    1.753
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    94

    Domyślnie

    Cytat Napisał wiaterwiater
    czy podpadam pod "robola" czy pod "fachowca"
    To naprawdę nie ma znaczenia. Jeśli wszystko zrobisz jak trzeba i jak sobie tego życzył inwestor, to będzie to normalne i naturalne. Dostaniesz kasę, tytuł fachowca i won. Jeśli po jakimś czasie inwestor znajdzie jeden mały, malutki błąd, to możesz awansować na uczciwego robola i tyle, pod warunkiem, że poprawki będą ok. A tak w ogóle, to mam nieodparte wrażenie, że frustratami zostali ci, co najpierw zapłacili, później sprawdzili i wyszedł babol. Nie mogą ścierpieć, że jakiś zwykły robol okazał się być większym cwaniakiem niż oni. Siedzą przed monitorem, nabijają posty zamiast nauczyć się obsługiwać łatę, poziomicę i kątownik. Przecież to nie jest takie trudne. A jak nie chce im się uczyć obsługi cepa, to niech zapłacą komuś, komu się chciało. No, ale prościej jest jęczeć. Ciekawe, że ci sami ludzie, kupując samochód potrafią zajrzeć wszędzie, znajdą każdą ryskę, każdy pyłek, zauważą inny odcień lakieru na klapce wlewu paliwa. Zauważą wszystko. Doprowadzą sprzedającego do białej gorączki. To trudno położyć poziomicę na parapecie i powiedzieć, że jest krzywo i że ma być poprawione?


    Ale jakie to ma znaczenie czy zauważę że parapet jest krzywy w czasie roboty czy po robocie... W obu przypadkach wykonawcy nie nazwę fachowcem, bo zrobił krzywy parapet. Fachowiec by zrobił prosty i nie byłoby problemu bez względu na to kiedy bym to sprawdzał (i czy w ogóle)...

    Wystarczy po prostu dobrze wykonywać pracę, za którą się bierze pieniądze. I tyle.

  61. #60
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    mamik

    Zarejestrowany
    Mar 2009
    Posty
    279

    Domyślnie

    Cytat Napisał wiaterwiater
    To naprawdę nie ma znaczenia. Jeśli wszystko zrobisz jak trzeba i jak sobie tego życzył inwestor, to będzie to normalne i naturalne. Dostaniesz kasę, tytuł fachowca i won. Jeśli po jakimś czasie inwestor znajdzie jeden mały, malutki błąd, to możesz awansować na uczciwego robola i tyle, pod warunkiem, że poprawki będą ok. A tak w ogóle, to mam nieodparte wrażenie, że frustratami zostali ci, co najpierw zapłacili, później sprawdzili i wyszedł babol. Nie mogą ścierpieć, że jakiś zwykły robol okazał się być większym cwaniakiem niż oni. Siedzą przed monitorem, nabijają posty zamiast nauczyć się obsługiwać łatę, poziomicę i kątownik. Przecież to nie jest takie trudne. A jak nie chce im się uczyć obsługi cepa, to niech zapłacą komuś, komu się chciało. No, ale prościej jest jęczeć. Ciekawe, że ci sami ludzie, kupując samochód potrafią zajrzeć wszędzie, znajdą każdą ryskę, każdy pyłek, zauważą inny odcień lakieru na klapce wlewu paliwa. Zauważą wszystko. Doprowadzą sprzedającego do białej gorączki. To trudno położyć poziomicę na parapecie i powiedzieć, że jest krzywo i że ma być poprawione?
    ten tekst mnie zszokował
    to już nie wiem, sprawdzać, czy nie sprawdzać, bo jak sprawdzam samochód, to źle, a jak nie sprawdzam parapetu - to też źle
    widzę, że celem wykonawcy jest być większym cwaniakiem od inwestora, zdumiewające, zawsze myślałam, że praca to praca, jaka by nie była, umawiam się z kimś, ze za określone wynagrodzenie wykonam określoną pracę i nie cwaniakuję. Oczywiście większość ludzi buduje dom raz w życiu, więc cwany wykonawca ma gdzieś co inwestor o nim myśli, przecież i tak już z jego uslug nie skorzysta.
    A tak przy okazji, skoro tak łatwo położyć na parapecie poziomicę, to DLACZEGO TEJ BANALNIE PROSTEJ CZYNNOŚCI nie wykona ten, kto parapet montował????I sam nie widzi, że jest krzywo???? I trzeba mu POWIEDZIEĆ, że ma być poprawione???? To nawet w przedszkolu dzieci wiedzą, że jak coś źle zrobią, to trzeba poprawić

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
FORUM:

Strona główna

Strona główna

Dzienniki budowy

Grupy budujące

Użytkownicy

Zakupy

Wyszukiwanie

RSS

Widżet

Mapa strony

MURATOR S.A.:

O wydawnictwie

Redakcja Forum

Reklama

Płatny profil

Regulamin

Copyright: © Murator S.A.