dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 2 z 2
Pokaż wyniki od 21 do 28 z 28

Temat: Małe białe robaczki w kuchni.... Problem.

  1. #21
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM
    bpis

    Zarejestrowany
    Nov 2005
    Posty
    157

    Domyślnie

    Poczekaj, przykleją się. Też walczę z tymi molami, włażą wszędzie, i do grzybów suszonych, i do mąki, i do kaszy, nawet, jak mam zamknięty i zaklejony taśmą pojemnik. (Produkty musiały już być zarażone chyba)

    Powiesiłam płytki-pułapki i... łapią się. A że też nie lubię, jak się coś niepotrzebnie męczy, to codziennie sprawdzam i zgniatam przyczepione mole ( taka ze mnie litościwa dusza)

  2. #22
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar amalfi
    Zarejestrowany
    Sep 2007
    Skąd
    Kielce
    Posty
    8.853

    Domyślnie

    Ja też postanowiłam je dobijać, bo patrzeć nie moge. Zobaczymy dzisiaj, czy co sie przylepi. Mam zamiar wywalić wszystkie sypkie produkty, bo nie mam pojęcia w czym zostały przywleczone. Mąż mówi, że kupił w Lidlu jakiś ryż do risotto i wywalił do kosza, bo mu sie wydawało, że tam są jakieś owady (fuj!), więc może od tego sie zaczęło, bo nie zabezpieczył w szczelnej torbie.
    Ten kto biernie akceptuje zło, jest za nie tak samo odpowiedzialny jak ten, co je popełnia. M.L. King
    powieść w odcinkach
    mój remont

  3. #23
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWY MISTRZ PIÓRAFORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Agduś
    Zarejestrowany
    Dec 2004
    Posty
    16.099
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    249

    Domyślnie

    Te Raidy na mole działają. U nas też się od czasu do czasu pojawiają te cholery, niszczą co popadnie i doprowadzają mnie do szału. Normalnie szlag mnie trafia, kiedy wywalam całe torebki mąki, kaszy, przypraw. Oczywiście staram się wszystko trzymać w szczelnych opakowaniach, ale czasem i tak jakoś zdążą się dostać do środka. Na szczęście wystarcza przyklejenie płytki Raid i po pewnym czasie znikają. Niestety nie na zawsze.

    Pluskwy można rozpoznać po charakterystycznym smrodku. Ja w domu na szczęście nie mam w domu, ale gdzieś czytałam, że w niektórych krajach pojawiła się istna inwazja pluskiew i nic na nie nie działa. Rozmaitych rozmiarów i kolorów krewniaczki tych domowych lubią siadywać na owocach. Można zjeść malinkę albo jagodę z pluskwą... Błe! Tego zapachu nie da się pomylić z żadnym innym.
    mój dziennik
    komentarze
    nowy dziennik
    agdusiowe wojaże

    Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia!

  4. #24

    Domyślnie

    I ja miałam z miesiąc temu mole spożywcze. Już drugi raz więc szybko zabrałam się do wywalania z szafek. W tamtym roku nie wiedziałam jeszcze co to jest, więc je tępiłam pojedynczo. Dopiero jak doszłam do wniosku, ze to juz inwazja wywaliłam makarony, kasze itd. Podejrzewam, ze przywlokły się ze sklepu z orzechami, bo w nieotwieranej paczce orzechów aż sie ruszało. Obrzydlistwo! Były i w płatkach migdałów i w sezamie, wszędzie.
    I mnie wkurza wywalanie żywności. Kiedyś robiłam zapasy róznych rzeczy, żeby po prostu były pod ręką. Ale jak potem wywalałam nowe paczki suszonych śliwek, migdałów, czy ledwie otwartej posypki czekoladowej to trochę odpuściłam z maniem wszystkiego.

  5. #25

    Domyślnie

    Ja miałam kilka razy inwazję moli. Po raz pierwszy za komuny. Nie wiedziałam początkowo co to jest i zanim się zorientowałam, wszystko w szafkach mi się ruszało. Wyobrażacie sobie, z jakim bólem wywaliłam wszystkie zgromadzone dobra -w tym większość zdobyczy z NRD
    Teraz stosuję płytkę na owady EXpel (chyba jest taka sam RAID). Trzymam ją na stałe za szafką (ale nie może dotykać jedzenia). Właściwie chyba też nie jest dobrze, że jest za szafką z produktami, ale chyba wolę umrzeć wcześniej od chemikalów, niż oglądać pod lupą każdy kęs, który wkładam do ust. Obrzydlistwo!
    Czytałam, że po wyrzuceniu wszystkiego trzeba szafkę umyć wodą z octem -może lepiej samym octem

    Ulka

  6. #26
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar amalfi
    Zarejestrowany
    Sep 2007
    Skąd
    Kielce
    Posty
    8.853

    Domyślnie

    Na wywieszone płytki zła[ały się dwie sztuki, które byłam zmuszona dobić (brrr). Fruwających już nie ma. Gdzieś sie wyniosły. Jutro wzięłam wolny dzień na mycie octem kuchni i ostateczne wywalanie zapasów. Postanowiłam też nie gromadzić wszystkiego jak za komuny.
    Ten kto biernie akceptuje zło, jest za nie tak samo odpowiedzialny jak ten, co je popełnia. M.L. King
    powieść w odcinkach
    mój remont

  7. #27

    Domyślnie

    Wywieszone płytki wabią tylko dojrzałe osobniki. Działają chyba tylko jak lep na muchy. Płytki o których j napisałam są trujące i trują "długofalowo". Mają plastikową ramkę z siateczką a w środku coś trującego. Obawaiam się, że mają szkodliwe wyziewy - ale jak napisałam, wolę wyziewy chemikaliów niż przymusową dietę, bo brzydzę się wziąć cokolwiek do ust.

  8. #28
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar amalfi
    Zarejestrowany
    Sep 2007
    Skąd
    Kielce
    Posty
    8.853

    Domyślnie

    Mam wrażenie, że jednak te bezpieczne dla jedzenia płytki też w jakimś stopniu działają odstraszająco, bo po wywieszeniu "motylki" przestały latać po kuchni. Wcześniej były widoczne.
    Jak pisałam wcześniej, wczoraj wzięłam sobie wolne w celu zrobienia rządu w kuchni. Wywaliłam wszystko z wszystkich szafek. Nawet z tych, w których nie było jedzenia. Przepatrzyłam każde pudełko, otwarte opakowania wyrzuciłam, a odkąd zauważyłam mole, kupowałam wszystko nowe i od razu przesypywałam w pojemniki. Produkty, których nie dało się przesypać, zamknęłam w większych pojemnikach. Wszystkie szafki wymyłam octem. I co? I nie znalazłam nic! Wreszcie wzięłam do ręki stojący na półce koszyczek, w którym było sporo cukierków, o których zapomniałam. Z cukierkami w koszyczku leżała zawiązana torebka orzechów włoskich (wyłuskanych), o ktorych też zapomniałam i tam właśnie odnalazłam centrum reprodukcyjne moli. Fuj. Wywaliłam do szczelnej torby i do kosza. Od wczoraj wylazł jeden zabłąkany robal i na razie spokój. Zobaczymy, czy to koniec.

    Acha. w szafkach ustawiłam otwarte waniliowe olejki do ciasta, bo to podobno odstrasza mole, a w kuchni ładnie pachnie wanilią.
    Ten kto biernie akceptuje zło, jest za nie tak samo odpowiedzialny jak ten, co je popełnia. M.L. King
    powieść w odcinkach
    mój remont

Strona 2 z 2

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony