+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3
Pokaż wyniki od 1 do 60 z 132

Temat: Nasza BUKOWA CHATKA

  1. #1
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie Nasza BUKOWA CHATKA

    Nasza BUKOWA CHATKA

    No to zaczynamy..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  2. #2
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    To tylko pierwsza nieśmiała próba, ale niebawem zaczynamy i chcę tu upamiętnić te piękne chwile.
    Cała historia zaczęła się już w maju, kiedy to po ustaleniu daty ślubu na sierpień, postanowiliśmy pomyśleć o jakimś swoim gniazdku. Nasze chatki są malutkie, więc nie spełniały wymogów wspólnego zamieszkiwania. Zanim padło hasło "budujemy dom", przejrzeliśmy chyba ze sto ofert sprzedaży mieszkań, żadne jednak nie spełniało naszych wymagań lokalowych - no i ceny były jak z kosmosu.
    To Mariusz podpowiedział: wybudujmy dom. I tak zostało. Dziś jesteśmy już po najważniejszych formalnościach, ale o tym napiszę w kolejnych postach. Dzisiaj tylko dwa zdjęcia: nasza działeczka na kompletnym pustkowiu pod Wrocławiem z widokiem na las, no i Pani Inwestorka, czyli ja, w całej okazałości.
    Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających..



    Ostatnio edytowane przez Iwona i Mariusz ; 14-04-2010 o 22:55
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  3. #3
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Dlaczego "Bukowa Chatka"? Bo to będzie naprawdę chatka; małe gabaryty i niewielka powierzchnia, aż proszą się o taką nazwę. Od pierwszych chwil byliśmy zgodni co do jednego: ma to być mały domek, parterowy, bez piwnic i poddasza. Jesteśmy już tylko we dwoje, rodzina na pewno nam się nie powiększy , a na stare lata nie chcemy biegać po schodach.
    A "Bukowa"? Od nazwy wioski, w której mamy zamiar niedługo osiąść już na stałe..
    Początki były trudne..
    Bezustanne myśli, czy dostaniemy kredyt, jak sobie poradzimy z tym, na czym do tej pory nie znaliśmy się w ogóle?
    Ale wrodzony optymizm Mariusza pozwolił nam jakoś przetrwać te pierwsze chwile zwątpienia (zwłaszcza mojego )
    Już w maju rozpoczęliśmy poszukiwania odpowiedniej i w miarę niedrogiej działki. Musiała - przede wszystkim - spełniać kryterium niezbyt dalekiej odległości od Wrocławia i być gdzieś na uboczu, tzn. w dalekim sąsiedztwie od innych miłośników intymności..
    Oglądaliśmy wiele i nagle któregoś dnia.. jest! Od razu wiedzieliśmy, że to właśnie to miejsce. Wokół pola, z jednej strony las, do najbliższych sąsiadów spora odległość.. No i.. pięknie. W maju na polu obok kwitł rzepak, wspaniały żółto - zielony widok nie pozwalał nam spokojnie spać przez wszystkie te dni, zanim nie sfinalizowaliśmy jej kupna..
    Ale jakoś poszło. Dostaliśmy kredyt i we wrześniu, po podzieleniu olbrzymiego pola i wydzieleniu pojedynczych działek - staliśmy się posiadaczami 11 arów upragnionej ziemi i prawie rolnikami, gdyż część działki trzeba było odrolnić.
    Uff.. teraz, jak wspominam te chwile sprzed kilku miesięcy - jestem pełna podziwu dla naszego samozaparcia i konsekwencji.
    Ale realizować swoje marzenia - to piękna rzecz..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  4. #4
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Dziś trochę dalszej opowieści, gdyż chcę jak najszybciej dogonić czas teraźniejszy..
    Prawie całe późne lato zleciało nam na załatwianiu wszelkich formalności, a to umowa z Energią PRO, z wodociągami, z archeologami. Nasza działeczka położona jest na terenie objętym ochroną archeologiczną, więc jeszcze z Urzędu Ochrony Zabytków musieliśmy uzyskać pisemko, że przyjmują do wiadomości fakt, iż zaczynamy - jak krety - grzebać w "ich" ziemi i złożyliśmy pisemne zobowiązanie, że zawiadomimy ich o terminie rozpoczęcia prac i gdybyśmy - nie daj Boże - znaleźli jakiś garniec złota, to szybciutko ich o tym zawiadomimy. Mamy tylko nadzieję, że takowego nie znajdziemy.
    Do prądu mamy jakieś 350 metrów, ale nie trafiliśmy na szczęście na urzędniczy mur i niebawem firma zabiera się za kopanie rowu z kabelkiem. Może to być już w przyszłym tygodniu. Z wodociągami też sprawa raczej ugadana, nie będzie problemów, bo na wodę ze studni na działce nie mamy co liczyć (za głęboko). Na szczęście w naszej wiosce jest gminna kanalizacja i to też był dla nas ważny szczegół przy wyborze działki. Nie będzie problemów ani z szambem, ani z oczyszczalnią.
    Projekt wybrany i kupiony już dawno, przerobiony nieco i zaklepany przez naszą Panią Architekt. W sumie niewiele zmieniliśmy: dołożyliśmy tylko jedno okno i zmieniliśmy ogrzewanie na piec retortowy. I to tyle..

    Tak wygląda nasz domek w projekcie



    A tak od strony południowej




    Na dziś to tyle, może jutro znowu coś skrobnę (dziś mężulek czeka )
    Pozdrowionka dla wszystkich budujących
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  5. #5
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Obiecałam, to wrzucam link do strony z projektem

    Projekt Z7

    A to rzut naszej chatki



    Dziś jest wielki dzień.
    Na naszą działeczkę wjechała maszyna i rozryła (tzn.uporządkowała) ziemię, zgarnęła humus i w ogóle zrobiła porządek.
    W końcu coś się zaczęło dziać.
    Piszę wprawdzie nie po kolei, ale to tak ważne wydarzenie, że muszę ten fakt tutaj upamiętnić.
    Jutro wchodzi geodeta wytyczać usytuowanie domku, a w piątek - jeśli tylko dopisze pogoda - chce wejść ekipa wykonawcza.
    Moja radość nie ma granic, a serce tłucze mi się w piersi i z niecierpliwości i z wielkiego szczęścia.
    Ale zanim nadszedł dzisiejszy dzień - wiele się jeszcze działo.
    Najpierw na naszą działkę zjeżdżali goście, którzy koniecznie chcieli zobaczyć ten nasz kawał ziemi. Posłusznie woziliśmy, grillowaliśmy, kazaliśmy podziwiać te piękne widoki i oczekiwaliśmy zrozumienia naszej ogromnej radości.
    Pierwsza za łopatę chwyciła moja"połówka".
    Postawił sobie za cel samemu wybudować tzw. drewutnię i w dalszej przyszłości wiaty na nasze autka.
    Na dzień dzisiejszy sprawa wygląda tak, że oglądam Go tylko wieczorami nieprzytomnie odurzonego świeżym powietrzem. Nieraz obawiam się, że ze zmęczenia zaśnie wpół słowa. Ale to fakt - wykorzystuje piękną pogodę i każdą wolną chwilę, wytrwale pokonuje ponad 20 kilometrów i pracuje w pocie czoła. No i efekty już są.
    Więc wszystko na razie idzie zgodnie z planem, co uszczęśliwia mnie nieskończenie

    To na dowód, że nie kłamię



    A tu symbioza z teściową, czyli moją mamą (kto by pomyślał, nie?)

    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  6. #6
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Historii c.d.
    Listopad obfitował w ważne wydarzenia dotyczące budowy.
    2 listopada łaskawe Starostwo wydało pozwolenie na budowę. Uczciliśmy to obficie w ten sam dzień (mimo poniedziałku); okazja przecież była niebywała . Jakby nie było - znaczyło to dla nas zakończenie jakiegoś ważnego papierkowego etapu.
    Odczekaliśmy ciągnące się, jak obrady sejmu 14 dni i akurat w dniu moich urodzin (niebylejakich zresztą) uprawomocniło się to arcyważne papierzysko.
    Czym prędzej zawiadomiliśmy (na piśmie, a jakże) wszystkie ważne urzędowe persony o tym, że za 7 dni zaczynamy i ruszamy ze stawianiem naszych marzeń

    Potem wśród resztek jesiennej trawy zjawił się "blaszany blaszak".



    Po krótkim, acz treściwym wykładzie mojej "połówki" zrozumiałam, że jest niezbędny i będzie służył jako magazynek i przechowalnia różnych mniej i bardziej potrzebnych gratów. Blaszane cudo szybko zapełniło się niezbędnym sprzętem: wylądowały w nim grabie, taczka, no i najważniejsza UKOCHANA mojego mężusia, czyli "gitara" (czyt. łopata), a oprócz tego jakieś worki z cementem i z wszelakim innym budowlanym dobrem.

    MÓJ ŚLUBNY WZIĄŁ SIĘ ZA BUDOWĘ DREWUTNI (sam, całkiem sam)


    Ubolewam nad tym, że nie mogę jeździć razem z nim na budowę. Kiedy ja kończę pracę, jest już prawie całkiem ciemno, pozostają mi tylko weekendy. Za to ze zdumieniem i podziwem w oczach wpatruję się w zdjęcia, na których codziennie uwiecznia efekty swojej pracy. Na szczęście trafił mi się pracowity chłopina.
    Ale przez to codzienne machanie "gitarą", ja wieczorami oglądam najczęściej Jego powieki i to tylko z tej zewnętrznej strony. Zasypia tak niespodziewanie, że sam jest zdumiony tymi swoimi "odlotami".

    Ostatnio przywiózł między innymi taką perełkę:


    Tak wyglądało niebo nad naszą kiełkującą Bukową Chatką
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  7. #7
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Tyle się działo przez ostatnie dni.
    Najpierw walka z bankiem (ociągają się jakoś z wypłatą drugiej transzy), a tu wydatki rosną z minuty na minutę, ekipa wykonawcza potrzebuje materiałów, a szanowne bankowe urzędasy mają to wszystko głęboko gdzieś. Dla nich tydzień, czy dwa oczekiwania na pieniądze nie mają większego znaczenia, dla nas - niestety - mają zasadnicze.
    Potem (chyba w piątek) Mariusz przywiózł z budowy niepokojącą wiadomość, że inżynier sanitarny, który sporządza projekt wodociągu i kanalizacji dopatrzył się czegoś nieciekawego w mapce projektowej, geodeta musi ją opracować jeszcze raz i to ponownie przedłuża nam okres oczekiwania na podłączenie wody. Z prądem też się ociągają, więc jeśli szybko osiwieję - będę już przynajmniej wiedziała z czyjego powodu.
    Na szczęście męża mam kochanego optymistę. Potrafi - jak nikt - wyciągnąć mnie z otchłani rozpaczy i z niecierpliwości, na którą ostatnio permanentnie choruję. W kółko mi powtarza, że damy radę.
    Na działce też wielkie zmiany, przyjechała maszyna ściągnąć humus, a geodeta wytyczył obrys domu.

    Jak pojechałam tam w sobotę zastałam taki oto budujący widok




    Całą sobotę pracowaliśmy - ja trochę lajtowo, Mariusz ciężko
    Jestem pełna podziwu dla Jego zaciętości, uporu i wytrwałości. Z bólem w głosie nawoływałam Go do zrobienia kolejnej przerwy i.. nie było łatwo.
    Najchętniej cały dzień by nie jadł, nie pił i nie siusiał. A ja NIE

    Trochę pracowałam przy płocie


    Ale zaznaczam, że tylko trochę


    Ale nie ma to, jak praca na świeżym powietrzu.
    Wieczorem moje powieki wyrabiały różne przedziwne rzeczy i kompletnie nie licząc się z moim zdaniem - przesłaniały mi wszystkie obrazy, które resztkami dobrej woli chciałam jeszcze oglądać. Niełatwo było nad tym zapanować, sen morzył mnie na siedząco.
    Za to satysfakcja z wykonanej pracy, jak i obrazy z "naszych włości", których naoglądałam się w sobotę - wynagradzają wszelkie niedogodności natury fizycznej. Nawet moich zasiedziałych kości nie dopuszczam już do głosu.
    Niech tam - co ma być, to będzie.
    W poniedziałek wchodzi ekipa i tylko składam modły do niebios o przychylną pogodę.

    A taki wieczorny obrazek znad Bukowej Chatki, z widokiem na las - rekompensuje mi wszystko: i opieszały bank, i czepialskiego inżyniera sanitarnego, i spieszącego się powoli geodetę.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  8. #8
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    A dziś same dobre wiadomości!
    Transza z banku uruchomiona, teraz można już ruszać pełną parą. Nie obyło się bez moich interwencyjnych telefonów (trzech w ciągu dwóch godzin), ale w finale bankowe panienki ruszyły sprawę do przodu .
    Prace na działce poszły ostro naprzód, na jutro zapowiada się jeszcze więcej zadań do wykonania. Czasem mam wrażenie, że nasz wykonawca ma w sobie tyle zapału i tyle entuzjazmu, co my.
    Nie chciałabym zapeszyć, ale chyba bardzo dobrze wybraliśmy firmę. Jej szef jest konkretny, rzeczowy, kontaktowy i na razie wydaje się jedną wielką chodzącą zaletą. Oby tak dalej!
    Po powrocie z pracy wysłuchałam najnowszych wieści z placu robót, obejrzałam zrobione przez "połówkę" zdjęcia, pochwaliłam Go za wykonaną pracę i okazałam swój entuzjazm. Wiem, że to niewiele, ale tylko tyle na razie mogę z siebie dać. Niestety - praca zawodowa zajmuje mi prawie cały dzień, przynajmniej na razie dopóki dzień jest taki krótki.

    A oto co dziś zobaczyłam na zdjęciach:

    Przyjechały pierwsze materiały


    A tu pierwsze wykopy


    I wykopów ciąg dalszy



    I jeszcze parę zdjęć z soboty - takich mamy sympatycznych sąsiadów:

    Czarny urwipołeć


    Przesympatyczna psinka


    I tu razem - harce na trawie
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  9. #9
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Na początek refleksja: los potrafi czasem wynagrodzić człowiekowi minione niedole i rzucane przez życie kłody.
    Ech, trafił mi się chłopina...
    Zorganizowany, obrotny, przedsiębiorczy, no i najważniejsze.. robotny .
    Gdyby nie zapał Mariusza, Jego upór i konsekwencja - nie wiem na jakim etapie bylibyśmy dzisiaj z budową domu. Myślę, że wciąż jeszcze przeglądałabym w necie projekty, nie mogąc się zdecydować, jaki dom chcę mieć. A tak, w ekspresowym tempie (bo od maja, kiedy to zrodził się pomysł budowy domu) mury naszej chatki będą już niebawem wynurzać się z podłoża.
    To Mariusz - tak naprawdę - pcha ten nasz budowlany wózek i nie zraża się tym, że od czasu do czasu odpada z niego jakieś koło
    Uparcie pokonuje kolejne przeszkody, niektóre nawet z uśmiechem na ustach i zaraża mnie tym swoim niepoprawnym, ale jakże przydatnym optymizmem.
    Poza tym, ja - przy charakterze swojej pracy - nie załatwiłabym do tej pory ani pół papierka potrzebnego do ruszenia całej tej budowlanej machiny.
    A Jego znają już wszystkie biurowe damy i inni wielmożni państwo, w kolejnych urzędach, w jakich przyszło nam załatwiać sprawy.
    No i rzecz najważniejsza - wiele prac potrafi wykonać sam. Oszczędzamy na tym i czasowo, no i - co najważniejsze - finansowo. Sam buduje wspomnianą tu już drewutnię, sam przygotowuje szafy do sieni i do dwóch sypialni i sam będzie je montował.
    Robi nam wielkie drewniane łoże . I żeby nie było, że byle jakie.
    160 na 200 cm powierzchni przygotowanej do przyszłego leżakowania, z zamontowanym siłownikiem pod materacem, który w ramach propagowania słodkiego lenistwa będzie nam (na pilota) podnosił do góry szanowne wezgłowia w celu np. oglądania telewizji w pozycji półleżącej .
    Sam położy elektrykę w Bukowej Chatce, bo po prostu sie na tym zna. A praca w drewnie to Jego hobby (jakże praktyczne, co nie?).
    Sam walczy z płotem (i walka to jest nierówna, bo płot posłusznie i na baczność sukcesywnie się ustawia).
    No i teraz gwóźdź programu: mam już zrobiony na gotowo mebelek, którego jeszcze nigdy w życiu nie miałam i nigdy nawet mi się nie śniło, że będę mieć. Mój szanowny mąż wymyślił sobie onegdaj, że w sypialni muszę mieć swoją toaletkę. Taką z lustrem i szufladkami na kosmetyki, kremy i szczotki. Oznajmił, że sypialnia bez takiej toaletki mija się z jego wyobrażeniem miejsca do spania, no i... zrobił ją.
    Jest po prostu cudna, wypieszczona do ostatniego muśnięcia dłonią. Jej jasne, naturalne drewno, urzeka mnie swoją skromnością i jednocześnie elegancją. Stoi sobie zapakowana w użyczonym nam - na czas składowania różnych gratów - garażu i czeka na dobre czasy, które już niebawem - mam nadzieję - nadejdą.

    Oto ona , choć wiem, że zdjęcie zupełnie nie oddaje jej osobistego wdzięku i uroku


    Ten dzisiejszy mój post, brzmi trochę, jak hymn pochwalny na cześć mojego "ślubnego".
    Ale z ręką na sercu oświadczam, że całkowicie sobie na ten hymn zasłużył.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  10. #10
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Ładny widoczek, prawda?


    Brakuje mi czasu na pisanie.
    Wracam z pracy, kiedy jest już ciemno, biegusiem robię jakiś szybki obiad i czekam na Mariusza, który wraca późnym popołudniem zmachany i zmęczony, a teraz jeszcze kiedy zrobiło się tak zimno - przemarznięty. Wiele godzin spędza na budowie o suchych kanapkach i spragniony gorącej herbatki.
    Dzisiaj po powrocie wypił cztery pod rząd.
    Patrzyłam z podziwem, ale też z troską, jak wlewa w siebie jeden po drugim cztery kubki tego gorącego płynu. Mój dzielny "budowlaniec" .

    A na budowie ruch, aż miło.
    Wczoraj był zwariowany dzień, nawet szef naszej ekipy stwierdził, że jak już buduje kupę lat - to jeszcze takiej sytuacji nie widział. Po poprzedniej deszczowej nocy, niektóre drogi zrobiły sie grząskie. Mariusz z ekipą czekali na "gruchę". Kierowca (z gatunku tych, co to wszystkie rozumy pozjadał) zdecydował się podjechać dalej i zawrócić, zamiast skręcić na pole obok i zadekować się obok naszego płotu. Finał był taki, że próbując zawrócić na błotnistej, mało uczęszczanej polnej drodze ugrzązł tak dokumentnie, że już nie mógł się z tego błota wydostać. Nie pomogła ani Fadroma, która zjawiła się na pomoc, ani żadne inne nadprzyrodzone siły i nasz oczekiwany beton tkwił sobie w "gruszce", a kawaleria z ekipy zapuszczała bezczynnie korzenie na działce w oczekiwaniu na jakiś cud. W końcu po kilku godzinach nieudolnych prób wydobycia "gruszki" z błota, szef tej przeuroczej maszyny dał sobie spokój i przysłał kolejną "gruchę" z nową porcją betonu, tak że wreszcie można było zalać ławy, które już po tylu godzinach bezczynności, z pewnością stęskniły się za wypełnieniem

    Tak to mniej więcej wyglądało z daleka:



    A tu już pompa przygotowywana do wylewania:



    A więc ławy wylane, jakby nie było - dwadzieścia minut roboty. Ale ponieważ zrobiło się już późno i na dodatek ciemno, wszelkie pozostałe prace zostały odłożone na następny dzień. No i jeszcze - prawie już po ciemnicy - przyjechało na budowę drewno na płot i na konstrukcję drewutni.

    To tylko jego część:


    Płot będzie, jak na prawdziwy wiejski domek przystało z poziomych desek, tylko dwustronnie heblowanych, czyli z korą i ze wszelkimi elementami naturalnego drewna, "spontanicznie" ciętego, czyli "jak leci". Takie "RANCHO"
    Na taki zdecydowaliśmy się od początku, bo bardzo nam się podobał, no i nie ukrywam, że koszty takiego płotu są bardzo zminimalizowane.
    Reszta prac jutro: ruszają ze stawianiem bloczków (hurra). A w sobotę pojadę obejrzeć ten nasz rozkwitający apartament i nacieszyć oko.

    Tak wyglądało to dziś z samego rana, jeszcze oszronione po mroźnej nocy:


    A mój mężulek?..
    Wariuje bez tchu i opamiętania przy drewutni. No sami zobaczcie, jakie są postępy


    Aż pysio mi się cieszy
    Ech.. ech..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  11. #11
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    No i nasz domek rośnie, jak na drożdżach..


    Panowie fachmani uwijają się sprawnie, naprawdę jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Szybko i bezproblemowo załatwiają materiał, nie stwarzają wydumanych problemów, uwijają się z zapałem i z werwą.



    Aż miło patrzeć jak "mury pną się do góry".



    Przewidują, że w połowie przyszłego tygodnia wyjdą całkiem ze stanu zerowego.
    Już podpowiadają, żeby rozglądać się za drzwiami wewnętrznymi. My chcielibyśmy takie naturalne z surowego drewna, ale te ładne są cholernie drogie, a te tańsze nie bardzo nas zachwycają.. No, jeszcze zobaczymy..

    Wprowadziliśmy jeszcze jedną poprawkę do projektu.
    Długo myśleliśmy nad potrzebą posiadania w domku drugiej toalety. W sytuacji, gdy będziemy sami - nie ma problemu. Ale mamy świadomość, że będziemy miewać gości i wtedy drugi kibelek może stać się niezbędny - zwłaszcza, gdy łazienkę będzie ktoś okupował na dłużej.
    No i wymyśliliśmy..
    Za zgodą naszego kierownika budowy i przy szczerej zachęcie szefa ekipy budowlanej, postanowiliśmy zrobić takie malutkie pomieszczenie, pomiędzy dwiema sypialniami. Sprawa już obgadana, poprawki na projekcie są i teraz tylko czas na wprowadzanie swoich pomysłów w życie.
    A wczoraj, czyli w sobotę pojechałam po tygodniowej nieobecności na budowę. No i co zastałam?
    Ale o tym później..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  12. #12
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Pojechałyśmy we trójkę: z moją córcią i wnusią. Ta druga już nie może się doczekać, jak to nazywa "swojego pokoju" .
    Moja "połówka" pracowała już na budowie od rana (zerwał się skoro świt i jak na skrzydłach poleciał).

    Widok, jaki zastałyśmy napełniłby radością każde serce .




    Bloczki poukładane pięknie, równiutko jak klocki Lego, częściowo wysypany piach, aż cieszy oczy..
    No i mój małżonek niestrudzenie majstrujący przy swojej drewutni.
    Mam wrażenie, że spełnia się życiowo - stawia budowlę swojego życia .

    Drewutnia zaczyna nabierać kształtów


    Nawet głowy nie podniósł, żeby zapozować do zdjęcia .


    A tu inwestorka, czyli ja ze swoją wnusią Nikolą
    (tylko nie rozumiem, dlaczego się nie uśmiechnęłam)


    Dzisiaj od rana biegaliśmy po marketach budowlanych za styropianem Hydromaxem, bo zabrakło w naszej hurtowni, a ekipa będzie go niebawem potrzebowała. No i tak zleciała niedziela, zamiast na wypoczynku - to na budowlanych zakupach.
    Wynagrodzimy to sobie, jak już domek będzie stał i będziemy się napawać ciszą, odpoczynkiem i relaksem w ciepłym zaciszu Bukowej Chatki.

    Dla miłośników kotów - zdjęcie Fanty, sympatycznej mieszkanki domku mojej córci i wnusi.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  13. #13
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Dzisiaj chciałam się pokusić o taki krótki rekonesans po wydatkach, związanych z papierkową częścią naszej Bukowej Chatki.
    A więc zaczęliśmy od kupna działki 45.000 zł
    potem:
    projekt Z7 1.670 zł
    wypis z rejestru gruntów 43 zł
    opłata w księgach wieczystych 400 zł
    opłata u notariusza 2.100 zł
    prowizja w banku 2.500 zł
    geodeta za wyrys mapki 600 zł
    adaptacja projektu 3.000 zł
    zaliczka EnergiaPRO 1.000 zł

    Pomijam wszystkie drobne opłaty związane z załatwianiem spraw w gminie, starostwie, opłaty za składane wnioski, pełnomocnictwa itd.
    Z pewnością coś pominęłam, bo nie zaczęłam spisywać wydatków od początku, a teraz już nie wszystko pamiętam. Nawiasem mówiąc opłata za adaptację wydaje mi się jak z kosmosu, zwłaszcza kiedy czytam w innych dziennikach, że nie były to tak wydumane kwoty .

    Czyli razem wychodzi:
    Działka 45.000 + 11.313 zł (to drugie właściwie nie wiadomo za co)

    Oprócz tego pozwoliliśmy sobie na drobne, ale konieczne szaleństwo , w postaci zakupu dla Mariusza niezbędnego sprzętu i materiałów, potrzebnych do wykonania wszystkich mebelków, które sam już zrobił i jeszcze zrobi oraz do postawienia drewutni.
    To między innymi:
    grubościówka 830 zł
    szlifierka stołowa 90 zł
    wiertnica 100 zł
    drzwiczki ażurowe do szaf 1.000 zł
    taczka 68 zł
    automat do bramy i siłownik do łóżka 646 zł
    impregnat do drewna 100 zł
    zawiasy i kątowniki 400 zł
    deski i łaty na łóżko 100 zł
    farby i cement 170 zł
    folia budowlana i taśma izolacyjna 116 zł
    rynny, rury, kolanka 215 zł
    ostrzałka 87 zł
    drabiny 140 zł
    agregat prądotwórczy 340 zł

    czyli razem: 4.402 zł
    Nie liczę już takich drobiazgów, jak grabie, gitara (czyt. łopata ), czy inne wynalazki XXI wieku, a także te, o których na pewno całkiem już zapomniałam.

    Sporo kaski poszło też na przyszłe wyposażenie naszego domku. Kupowaliśmy, jak tylko była ku temu okazja różne sprzęty i wyposażenie przyszłego domku.
    Wydaliśmy:
    6.413 zł

    Jedyne szaleństwo, na które pozwoliliśmy sobie ponadplanowo, to nowy telewizor (stary akurat jakby wyczuł, że w nowym miejscu nie będzie zbyt reprezentacyjny i.. się popsuł na amen).
    A więc TV 2.150 zł
    A potem zaczęły się już wydatki związane z przygotowaniem budowy:
    ceowniki na płot 1.050 zł
    deski na płot 1.300 zł
    blaszak 1.500 zł
    geodeta za usytuowanie budynku 550 zł
    tablica dla inwestora 45 zł
    prace ziemne koparką 366 zł

    co daje: 4.811 zł

    W podsumowaniu razem z działką wychodzi kwota:

    74.000 w zaokrągleniu
    M A S A K R A

    Więcej grzechów nie pamiętam,
    ale za żaden z nich nie żałuję

    I na koniec tego smucenia - na specjalne życzenie, dla Iwonki Imienniczki, jeszcze jedno zdjęcie Fanty z lat jej niedawnej młodości

    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  14. #14
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Jakoś się ostatnio zagubiłam i to na długo!
    Gonią mnie i obowiązki i życie prywatne, a najbardziej brak snu!
    Do długich wieczornych godzin debatujemy z Mariuszem na temat, który zrodził się nam ostatnio w głowach!
    Nie mieli ludzie kłopotu, to wymyślili sobie problem .
    Niby mieliśmy już wymyślony rodzaj ogrzewania w naszym domku, ale jakoś tak ostatnio przy rodzinnym spotkaniu rozgorzała ostra dyskusja "znawców" i laików i ktoś rzucił hasło: tylko ogrzewanie podłogowe!
    Ponoć bezproblemowe, niewiele większym kosztem, niż tradycyjne, komfort i wygoda dla takich staruszków, jak my - na stare lata, które niestety tuż tuż!
    No i teraz nie wiemy!
    Chyba chcielibyśmy i.. boimy się. Opinie na forum są różne, jak przy każdym rodzaju ogrzewania - są i zachwyceni i chwalący takie rozwiązanie, ale są także malkontenci i niezadowoleni!
    Masz babo placek!!!
    A co w domku?
    Nooo... rośnie sobie nawet nieźle, mrozy mu niestraszne, choć na dzisiaj to chyba na razie koniec prac, łącznie ze świąteczno-noworoczną przerwą, bo ponoć siarczyste mrozy czyhają tuż za rogiem, a my nie pozwolimy naszym budowlańcom odmrozić sobie rąk

    Tak pięknie i równiutko rosły ściany!








    A tak, na dzień dzisiejszy wygląda drewutnia , dzieło mojego małża
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  15. #15
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    W komentarzach dyskutujemy na temat wyboru ogrzewania.
    Powiem szczerze, że dylemat jest wielki, każdy rodzaj grzania domku ma swoich zwolenników i przeciwników!
    A taką decyzję podejmuje się już na stałe i nie jest ona niestety prosta!
    W grę wchodzą przede wszystkim koszty instalacji, ale potem także i koszty eksploatacji.
    W naszej sytuacji szukamy też wygody: jakoś nie wyobrażam sobie siebie za 10 lat siłującej się z wiaderkiem węgla .
    I mojego Mariusza chciałabym oszczędzać na starość . Mam mieć z Niego pożytek jak najdłużej .

    No, ale żarty na bok, teraz poważna sprawa!

    Czy wiecie, jak wygląda inwestorka w kuchennym oknie?
    NIE WIECIE???
    No to zobaczcie:



    Wprawdzie okno jest jeszcze otwarte, chociaż ziąb na zewnątrz niemiłosierny, ale zawsze już mogę powiedzieć, że wiem jaki jest widok z kuchni .

    A tu coś dla wszystkich znajomych miłośniczek futerkowców:
    Dostojny Zdzisław - kot siostry Mariusza.
    Prawda, że dostojny?
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  16. #16
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  17. #17
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Świąteczne przygotowania nie mają końca, pochłaniają cały mój wolny czas..
    Jeszcze kilkanaście godzin temu świat otulała puchowa pierzynka i krajobraz był iście świąteczno - noworoczny. Nijak się nie kojarzył z budowaniem, stawianiem domu, czy innymi pracami na świeżym powietrzu..
    Odpuściliśmy sobie na razie - pewnie tak, jak większość budujących, którym ostra zima z pewnością nie jest w smak..
    Nasza chatka śpi..
    Widziałam to wprawdzie tylko na zdjęciach i - wierząc Mariuszowi - jej chrapania nie było słychać , ale śpi z pewnością, przykryta ciepłą, białą kołderką..
    Na budowie ciiiiiisza.. Na świeżym śniegu widać tylko ślady po łapkach zaprzyjaźnionych zwierzaczków..
    Pola i las czekają, otulone zimowym welonem. Na co?
    Z pewnością na słoneczne promyki, śpiew skowronka, na widok pierwszych przebiśniegów..
    Ach, to chyba jednak ja rozczuliłam się już wiosennie..
    Już tak bardzo bym chciała, aby przyszły na stałe cieplejsze dni, ogrzały mury naszej Bukowej Chatki, pozwoliły im urosnąć jeszcze bardziej, a nam przybliżyć czas oczekiwania na te chwile, kiedy to właśnie tam będziemy już wracać, tam się budzić i tam zasypiać..
    To jest moje świąteczno - noworoczne życzenie ..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  18. #18
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    A to nasza Bukowa Chatka w zimowej szacie:



    Widok na drzwi wejściowe



    I z okna naszej sypialni:
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  19. #19
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie



    W Bożego Narodzenia dni urocze,
    Niechaj szczęściem serce gra,
    Niech zdrowie dobre Was otoczy,
    I na dni przyszłości trwa.
    Niech te Święta przyniosą spełnienia,
    spokój, radość i wszelki dostatek,
    A Nowy Rok niech spełni marzenia
    i pozwoli Wam doczekać wspaniałych latek.


    Wesołych Świąt !!!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  20. #20
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Może jeszcze nie czas na roczne podsumowania, ale jakiś etap już jednak zamknęliśmy i chyba wart jest on skomentowania.
    Mianowicie - za sobą mamy stan zerowy naszej Bukowej Chatki.

    A więc podsumujmy:
    bloczki i stal zbrojeniowa - 2.015 zł
    strzemiona - 200 zł
    cement - 206 zł
    beton na ławę (grucha z pompą) - 2.500 zł
    dysperbit i folia na ławę - 200 zł
    kolanka i rury kanalizacyjne - 600 zł
    styropian (Hydromax) i klej - 570 zł
    beton - chudziak - 2.074 zł
    fadroma - 600 zł
    robocizna - 4.000 zł

    Razem:
    ok. 13.000 zł


    Myślę, że to niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że w kosztorysie naszego projektu stan zerowy został wyceniony na ok. 33.000 zł.
    I jestem pewna, że tak umiarkowaną cenę za ten etap budowy zawdzięczamy przede wszystkim Mariuszowi, jego ogromnemu zaangażowaniu w wyszukiwanie tańszych materiałów i własnemu nakładowi pracy, niejednokrotnie też rezygnacji z drogiego transportu i załatwianiu go własnym sumptem, a także naszej ekipie budowlanej, która wiele razy podpowiadała nam korzystniejsze i tańsze (co nie znaczy gorsze) rozwiązania, niż te, które są nieraz zwyczajowo stosowane, ale biją po oczach, przede wszystkim swoimi cenami

    Więc na dzień dzisiejszy z kosztami nie jest tak źle..

    Oby tylko tak dalej !!!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  21. #21
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Dziś - korzystając z końca świątecznego zamieszania - wybraliśmy się po zakup wymarzonych przeze mnie wewnętrznych drzwi.
    Oboje byliśmy zgodni co do tego, że drzwi w Bukowej Chatce mają być z naturalnego sosnowego drewna, jedynie ochronnie polakierowanego. Tylko takie będą pasowały do wystroju wnętrz.
    Większość mebli w naszym domku będzie z surowej sosny, a że razem lubujemy się w naturalnym drewnie (widocznie nasi przodkowie swoje korzenie wywodzą prosto z lasu ) - na takie właśnie drzwi padł nasz wybór.
    Niestety - te, które oglądaliśmy do tej pory, a które były na naszą kieszeń, nie podobały mi się w ogóle.
    A ostatnio właśnie wypatrzyliśmy takie, jakie chcemy (ściślej mówiąc bez owijania w bawełnę - takie, jakie ja chcę ) i - na szczęście - w przystępnej cenie.
    Zakupiliśmy więc całe 6 sztuk przepięknościowych, pachnących sosną drzwiowych skrzydełek .

    Wyglądają mniej więcej tak (zdjęcie jest z Allegro, ale drzwi są takie same):



    Oczywiście należało do nich dokupić jeszcze klamki.

    Wybór tego towaru pozostawiłam jednak Mariuszowi, żeby chłopina nie mówił, że już nic nie ma do powiedzenia .
    Wybrał takie (zresztą moim zdaniem - bardzo ładne):



    Garaż, który mamy - w ramach sympatii - wypożyczony na składowanie różnych naszych gratów i który służy nam jako magazynek zakupionych do przyszłego domku towarów, zapełnia się systematycznie i coraz intensywniej.
    To taki nasz składzik, cieszący oko i duszę .

    No tak..
    Żeby już tylko przyszła wiosna
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  22. #22
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Fajerwerki, śnieg, muzyka,
    już szampana każdy łyka,
    Stary Rok się w Nowy zmienia,
    przeto wszystkim ślę życzenia..


    Trwają przygotowania do naszego sylwestrowo - noworocznego wyjazdu.
    Przygotowania bardziej moje, niż Mariusza .
    Jemu wystarczy odświeżony garnitur, wyprana i wyprasowana koszula, wyczyszczone na błysk buty.
    Przed wyjazdem weźmie szybki prysznic, ogoli się, przeczesze włosy i będzie gotowy.
    Ja będę kombinować z fryzurą, makijażem, no i w końcu - z kreacją.
    Już dzisiaj pokonałam sprintem hektary stoisk w poszukiwaniu czegoś zwalającego z nóg. Oczywiście - tradycyjnie - zostawiłam to na ostatnią chwilę i (obiecując sobie, że ostatni rok tak robię) z duszą na ramieniu przerzuciłam chyba ze sto wieszaków i wprawiłam w stan lekkiego zniecierpliwienia paru sklepikarzy.
    No, ale mam. Może nie jakieś cudo, ale czuję się w tych brokatach dobrze, bo chyba w końcu tak naprawdę o to chodzi, żeby dobrze się bawić i mieć nieskrępowane przyciasnym gajerkiem ruchy w czasie obowiązkowych, sylwestrowych wygibasów.
    Więc jestem już prawie gotowa, nastawiona zabawowo i optymistycznie. Zerkam tylko co chwilę na swoje pazurki (jeszcze nie do końca suche), którymi stukam w komputerową klawiaturę.
    Mam nadzieję dobrze się bawić i wszystkim bratnim duszom życzę tego samego.

    Niechaj Nowy Rok zabłyśnie tęczy kolorami,
    niech będzie radość i szczęście
    i niech zostanie z Wami..




    Przyjemnego szumu w głowie,
    wygodnego miejsca w rowie.
    No i może jeszcze potem,
    spokojnego snu pod płotem.
    Żeby pies z kulawą nogą
    Was nie oblał idąc drogą.
    Dużo czadu i uroku
    w nadchodzącym Nowym Roku!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  23. #23
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie



    Pragnę wszystkim złożyć żarliwe życzenia:
    Szczęścia, dobrego zdrowia, powodzenia.
    Aby troski życia zaginęły w mroku,
    podczas nadchodzącego Nowego Roku.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  24. #24
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    No i mamy kolejny rok.
    Ten powinien być piękny i niepowtarzalny, bo właśnie tego roku mam zamiar zamieszkać z moim mężulkiem w nowym domu..
    Teraz już tylko trzeba popędzać czas, aby szybciej do wiosny, do dłuższych dni, do cieplejszej aury, byle tylko wszystkie budowlane prace ruszyły ostro do przodu.
    Od dziś na budowie zrobił się znowu ruch. Naszym chłopakom nie przeszkadza arktyczna - jak dla mnie - temperatura (jestem ciepłolubna ) i sami upomnieli się o zajęcie. Popędzają nas, jakby to oni mieli tam zamieszkać, a nie my.
    Zabrali się dziś za szalunki pod wieniec. Zaopatrzenie mają, chęci do pracy również, więc myślę, że niebawem szybko będzie widać kolejne etapy budowy.
    Aaaa... przypomniało mi się jeszcze, że chciałam się z Wami podzielić jednym takim słodkim zdjęciem, które zrobiłam pewnej żabie.
    Owa żabka jest dosyć spora, po dotknięciu jej w łapkę pięknie śpiewa i niesamowicie tańczy, po prostu oczu nie można od niej oderwać.
    Jest nieziemska i niesamowita, nawet Mariusz (nooo.. miłośnikiem zabawek to on nie jest ) stwierdził, że takiej czadowej żaby jeszcze nie widział.
    Szkoda, że zdjęcie nie oddaje jej całego uroku i nie może nam tu zatańczyć i zaśpiewać .
    Żabkę sprezentowaliśmy mojej wnusi pod choinkę.

    Oto ona:


    Jest po prostu boska, prawda???
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  25. #25
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    No i stało się!
    Cały świat zasypało na biało i znowu stanęliśmy!
    Myślę, że teraz już na dłużej, bo prognozy pogody nie są zbyt przychylne. Opady śniegu mają być nieustające, jak uśmiech mojego małża , a mróz też ma trzymać wytrwale, na moje utrapienie.
    Wczoraj nawet miałam lekki dołek z powodu niesprzyjającej aury (znajomym znany, jako mój osobisty "globus"), ale optymizm mojej połówki nie pozwolił mi się długo dobijać smutkiem.
    Skąd on bierze to pozytywne myślenie???
    Za to dziś wyrównałam sobie nastrój zakupami.
    Pojechaliśmy w tę niesamowitą śnieżycę odebrać ze sklepu kupioną parę dni wcześniej kuchenkę gazowo-elektryczną i okap do kuchni.
    Cuuuuda - mówię Wam!
    Te srebrne cudeńka zabraliśmy na przyczepkę i wioooo... do garażu, gdzie już przeludnienie, a raczej przegracenie jest niewyobrażalne.
    Cuda wyglądają tak:

    Kuchenka do zabudowy Amica


    I okap nad kuchenkę również tej samej firmy


    W międzyczasie, gdy w sklepie Media Expert, miły Pan o wyglądzie hakera pakował nasze sreberka - oglądałam sobie różne cuda XXI wieku.
    I.. zatrzymałam oczy na kolejnym srebrnym wynalazku. I już zobaczyłam tę piękną maszynkę ustawioną w naszej bukowej kuchni, zaraz obok srebrnego zlewozmywaka.
    No i, choć ustalenia były inne - mieliśmy obyć się bez tego sprzętu - wychodząc ze sklepu byliśmy już posiadaczami przepięknościowej zmywareczki Whirlpool.

    Ooo.. właśnie takiej:


    I choć uwielbiam myć naczynia, z pewnością nie pozwolę na to, by owo cudo stało bezużytecznie w kuchni. Pozwolę jej zabrać głos od czasu do czasu .
    I.. wiecie co??
    Mam strasznie fajnego faceta!!!
    Naprawdę!!!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  26. #26
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Siedzimy w domu, bo zima zablokowała nas całkowicie.
    Na budowie, jak pewnie wszędzie, głucha cisza.
    Nasz budowlaniec, po jednym dniu pracy po świąteczno - noworocznej przerwie, pozostał nadal w domu i to w dodatku - nieszczęśliwy .
    Widoki nie są najlepsze, ale my nie marnujemy czasu.
    Mariusz zmontował siłownik do bramy, wybiera kolektory słoneczne do ciepłej wody użytkowej, robi rozeznania w internecie odnośnie cen różnych kabli i wszelakich drobnostek, które będą niezbędne w późniejszym czasie.
    Ja błądzę po różnych stronach w poszukiwaniu inspiracji co do wystroju pomieszczeń, koloru ścian itp.
    Kupiliśmy już gniazdka, wyłączniki - w ilości wielu, wielu sztuk i nawet jeden ściemniacz do salonu (cokolwiek to nie znaczy ).







    Martwimy się trochę o dach na drewutni, który Mariusz położył na ostatnią chwilę przed tymi strasznymi opadami śniegu.
    I choć nie zdążył tego zrobić do końca - myślimy, że szczęście nadal nas nie opuści. Że ten ciężki i wilgotny śnieg nie zarwie nam, dopiero co położonej blachy.

    A już tak ładnie to wyglądało


    To ostatnie zdjęcia, jakie aktualnie mamy z budowy.
    Zajechały wtedy płyty na szalunki wieńca i.. na tym się skończyło.




    Zamówiliśmy w międzyczasie wiązary, byliśmy w firmie zajmującej się sprzedażą i montażem okien na wstępnej rozmowie.
    Jutro ma przyjechać szef tej firmy do obmiaru otworów okiennych, ale nie wiem, czy coś z tego wyjdzie. Czy nie zrejteruje, jak zobaczy to wszystko pod taką warstwą śniegu i czy - pytanie zasadnicze - będzie chciał przyjechać w ogóle.
    Czas chyba zapaść w zimowy sen i poprosić jakieś dobre duszki o pobudkę, kiedy tylko wyjrzą pierwsze promyki wiosennego słonka .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  27. #27
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Dziś zrobiony kolejny krok do przodu!
    Pan od okien przyjechał, nawet był przygotowany na wysoki śnieg (zaopatrzył się w odpowiednie, wysokie buty ) i nie przeraził go widok śniegowych zasp.
    Okienka wymierzone, rozplanowane, uzgodnione.
    W piątek przyjeżdża do nas podpisać umowę i zgarnąć zaliczkę.
    Nasz budowlaniec ogromnie się niecierpliwi i na wieść, że do Bukowej Chatki można się już jakoś dostać, stwierdził, że nie ma na co czekać i myślimy, że od poniedziałku zaczną coś działać. Jemu też przestój w pracy nie jest na rękę. Wiadomo, jak się pracuje - to się zarabia, a jak pracy nie ma, to i z kasą zaczyna być krucho.

    Wczoraj i dziś znów troszkę poszaleliśmy po sklepach. Bardziej w celu zrobienia rekonesansu, co do pewnych akcesoriów, dotyczących urządzenia i wystroju chatki, ale przy okazji kupiliśmy parę drobiazgów.
    Za to wiem już na 100 %, jakie chcę mieć kafle na ścianach i na podłodze w małym kibelku..
    Wymyśliłam pomarańczę z czekoladą.
    Będzie ładnie, ech... Musi być ładnie.
    Łazienkę już dawno mamy wymyśloną i częściowo zakupioną, pozostało tylko dogranie szczegółów.
    Niech już będzie ta wiosna, a przynajmniej początek marca!
    Nooo..., bo się zdenerwuję i tupnę nogą!!!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  28. #28
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Dzisiejsze i wczorajsze zakupy:

    Komplet plafonier. Ta większa do łazienki, ta mniejsza do małego kibelka.


    Plafoniera do sieni (sień będzie w drewnie):


    A tak wygląda w komplecie z kinkietami, które będą po obu stronach lustra:


    Ale, ale...
    Zapomniałam o najważniejszym.
    Dach na drewutni czuje się wspaniale, trzyma się kurczowo swojego miejsca i ani drgnął.
    Uważam, że przeszedł chrzest bojowy pod względem konstrukcyjnym i wytrzymałościowym.
    Więc już wiem, że mam męża mistrza.
    Oczywiście w dyscyplinie budowlanej .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  29. #29
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Czy tak powinna wyglądać zima?
    Wszystkim wielbicielom zimy w mieście dedykuję to zdjęcie!
    Piękna.. piękna zima.



    Ten obrazek uchwyciłam telefonem z okna jadącego samochodu.
    Bielutki śnieżek zamienił się w smolistą breję i jego widok wzbudza - przynajmniej we mnie - tylko niechęć do tej pory roku!
    Może i zima jest piękna! Ale z pewnością nie w mieście i nie na drogach..
    Jest obrzydliwie!!!

    A teraz niespodzianka!
    Moje ulubione Studio Z500, u którego zakupiliśmy projekt naszej Bukowej Chatki Z7, przysłało nam w podziękowaniu za nadesłanie zdjęć z budowy - drobne upominki.
    Jest to miarka z poziomicą i stylowy breloczek do kluczy z wizerunkiem domu i logo Z500.
    Byliśmy z Mariuszkiem mile zaskoczeni takimi prezentami!
    Niech żyje Z500!!!
    Tu zdjęcie wspomnianego prezentu


    A propos..
    Czy ktoś już widział wiosnę???
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  30. #30
    WITAJ, nim zapytasz, poszukaj odpowiedzi
    pietoska

    Zarejestrowany
    Jan 2010
    Posty
    7

    Domyślnie Fanka pamiętnika bukowej chatki

    witam!
    Od początku śledzę losy "Bukowej Chatki". Duże uznanie z mojej strony dla pamiętnika. Lubię go czytać, a tak wogóle to się składa, że także nabyliśmy projekt domku Z7 i wszystko przed nami... wielkie wyzwanie. W związku z tym uważam, że dobrze mieć z kimś kontakt kto już ma za sobą jakieś doświadczenia związane z dążeniem do realizacji swoich marzeń.
    Wyczytałam w pamiętniku, że macie mały kibelek. My też się zastanawiamy jak wygospodarować miejsce na malutkie wc. Jeśli to jest mozliwe to proszę o zdradzenie waszego rozwiązania.
    Na razie to tyle z mojej strony, choć tak dużo miałabym do powiedzenia i podzielenia się swoimi wrażeniami.
    POZDRAWIAM

  31. #31
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Witaj pietoska!
    Ogromnie się cieszę, że wreszcie odezwał się ktoś, kto także buduje lub ma zamiar budować Z7.
    Już straciłam nadzieję, że na Muratorze znajdę kogoś z tymi samymi zainteresowaniami i problemami. Dlatego też Twój wpis tak bardzo mnie ucieszył.
    Jeśli chodzi o kibelek, wygospodarowaliśmy troszeczkę miejsca na końcu holu, kosztem sypialni nr 3. Po prostu zmniejszyliśmy ją ucinając, równo ze ścianą holu i kibelek znalazł się - tym sposobem - pomiędzy dwiema sypialniami.
    Jest malutki, ale jako dodatkowe WC w zupełności wystarczy.
    Niedługo zamieszczę w dzienniku nowy rzut domku po naszych poprawkach. Mariusz pracuje nad naniesieniem zmian i niedługo skończy, więc wrzucę tu taki gotowy rysuneczek.
    Jeśli masz jakiekolwiek pytania, czy wątpliwości - zapraszam..
    Chętnie w tym temacie podejmę dialog.

    A na koniec uprzejmie proszę o zamieszczanie komentarzy klikając na link: "Wasze opinie". I z góry dziękuję.
    Pozdrawiam gorąco!!!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  32. #32
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Dziś mieliśmy wyjątkowo pracowity dzień, prawie cały poza domem..
    Rano wizyta u inżyniera sanitarnego, potem wracając zajrzeliśmy do Bukowej Chatki.. pięknie tam..
    Odbiór ze sklepu zmywarki, wycieczka po zakup kolejnych kafli..
    Wróciliśmy głodni, zmęczeni, zmarznięci, ale.. bardzo zadowoleni .
    Zamieszczę tylko kilka fotek z budowy..
    Sama chcę nimi nacieszyć oczy .

    Widok z tarasu na "nasz" las:


    Nieskończone szalunki pod wieniec (pogoda )


    Widok od strony północnej na okno w kuchni:


    Wejście główne:


    Ja w "drzwiach wejściowych" :


    I ja w oknie trzeciej sypialni:


    Okazuje się, że mimo śniegu można się jakoś dostać do naszego domku, choć wszystko wokół zasypane,
    bielusieńkie i pustka jest całkowita.
    Na budowie ani jednego śladu, oprócz odciśniętych kocich łapek .
    Przynajmniej ktoś tam bywa w ten ciężki zimowy czas .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  33. #33
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Skupujemy pomału różne przedmioty wyposażenia wnętrza chatki, potem nie będzie na to czasu.
    Polujemy na różne okazje i promocje.
    Wczoraj nabyliśmy baterie do łazienki i kibelka oraz trochę kafli, między innymi na podłogę do sieni.
    Miały być takie, żeby były uniwersalne do utrzymania w czystości i żeby pasowały do drewnianego wystroju tego pomieszczenia.

    Wyglądają tak:


    Do łazienki kafle na ścianę kupiliśmy już wcześniej.
    Mam taką wymarzoną wizję jej wyglądu, a kafle są takie:


    Siedzę czasem godzinami przy necie, szukam inspiracji, próbuję znaleźć jakieś zdjęcie, które oddaje realny charakter moich wyobrażeń.
    Nie jest to łatwe.
    Nie znalazłam łazienki, która byłaby wykonana w tych dwóch kolorach: granatowym z czerwonymi dodatkami.

    Najbardziej zbliżone inspiracje, to te dwie:




    Ale są tylko zbliżone, nie do końca oddają prawdziwy obraz wytworzony w mojej głowie .
    To wspaniała sprawa, takie wymyślanie, szukanie, oglądanie - ale też odpowiedzialna.
    Taki wystrój, jaki sobie wymyślimy - będzie nam pewnie służył już do końca .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  34. #34
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Znalazłam jeszcze wczoraj kilka łazienkowych inspiracji.
    Chodzi mi głównie o kolorystykę, bo teraz przede wszystkim zastanawiam się nad wyborem koloru kafli na podłogę do takiego granatowo - czerwonego wystroju.
    Głównym kolorem łazienki będzie ten grafitowy granat - czerwień ma być tylko, jako dodatek, ozdobnik i przerywnik.
    Ale wierzę w swoją nieujarzmioną wyobraźnię i.. na pewno coś wymyślę .

    To są moje natchnienia:






    Dziś budowlanki ciąg dalszy.
    Mimo śniegu, nasi panowie od kielni pojechali do Bukowej Chatki, skończyli szalunki na wieniec i już krzyczą o stemple i o dalsze materiały. A tu - jak na złość - zapowiadają kolejne mrozy i śniegi. Aura nie ma dla nas litości.
    Wiązary są już gotowe, czekają tylko na dogodny moment, żeby je przetransportować, okna niebawem będą do odbioru - a tu jeszcze wieniec nie zalany.
    Dziadku Mrozie !!!
    Odpuść trochę !!!
    Jutro robimy zgłoszenie do rozpoczęcia prac wod.- kan., projekt odebrany, zapłacony, odleżał w domu cały weekend i to zdecydowanie wystarczy .

    Zgodnie z obietnicą zamieszczam przerobiony przez Mariusza rzut naszej chatki, po adaptacji, z naniesionym kibelkiem i zmianami.
    Brakuje na nim tylko okna na lewej ścianie, które dołożyliśmy zaraz na samym początku (Mariusz jakoś je przeoczył w ferworze walki).
    Będzie ono na wysokości jadalni, naprzeciw holu. Przesunęliśmy też trochę ścianki działowe: powiększyliśmy pomieszczenie gospodarcze i sień, kosztem holu, wyrównując ich ściany do ściany łazienki.
    Powiększyliśmy także o ok. 50 cm salon, przesuwając ścianki sąsiadujących z nim sypialni.

    Teraz wygląda to mniej więcej tak:


    Optymistycznie i budująco to wygląda.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  35. #35
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Skończyli szalunki na wieniec!
    Ponoć wygląda to wspaniale, ale Mariusz nie zabrał ze sobą aparatu i nie mam żadnej dokumentacji .
    Na jutro jest zamówiona grucha z betonem i pompa do zalania wieńca, ale cały problem polega na stworzeniu tym ciężkim autom dojazdu, a raczej wyjazdu z topniejącego na naszej budowie śniegu.
    Mój Pan Mąż, wyjątkowo obrotny facet (chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości ) polatał dzisiaj po wioskowych sąsiadach i załatwił na jutro pomoc w postaci częściowego chociaż odśnieżenia drogi i dyżurującego ciągnika - na wypadek, gdyby ten straszny sprzęt trzeba było wyciągać z oblodzonej pod resztkami śniegu nawierzchni.
    Więc tę sprawę załatwił wyjątkowo pozytywnie, natomiast dostał kosza w starostwie, gdzie chciał złożyć zgłoszenie o rozpoczęciu prac wod.- kan.
    Pani o wyglądzie ropuchy (według jego relacji), nieszczęśliwa, że ma przed sobą kolejnego petenta, który śmiał jej zakłócić piękny wtorkowy poranek - stworzyła górę problemów, prawie nie do przeskoczenia.
    Zdaniem Mariusza (moim skromnym także) zabawiła się w zwykłą papierologię twierdząc, że czegoś tam brakuje, a to jakiegoś podpisu, a to jakiegoś dopisu, czy napisu i nieodpowiedniego (jej zdaniem) sformułowania wniosku.
    Uzupełnienie tych braków zajmie nam w domu około 5 minut, no i jeszcze jeden dojazd Mariusza do inspektora sanitarnego, ale - fakt pozostaje faktem - że nic nie załatwił, wrócił zły, rozgoryczony, z ustami pełnymi zabawnych (czyt. niecenzuralnych ) epitetów.
    Dla Pani Ropuchy to pikuś, a On znowu będzie musiał pokonywać tę samą drogę z jednym więcej dopiskiem .
    No nic..
    Jak to mówi Mariusz: "damy radę" .
    Próbowałam, choć trochę, zrozumieć Panią Ropuchę (sama jestem urzędnikiem), ale jednak nie rozumiem.
    Wiem tylko, że są:
    1. urzędnicy
    2. Urzędnicy - ludzie, przez wielkie U.
    We mnie, moi petenci (mam nadzieję), widzą tego drugiego.
    To tylko tak, żeby trochę samą siebie pochwalić i sobie dosłodzić. Bo jak człowiek sam tego nie zrobi, to drugi.. no co może?
    Może po prostu zapomnieć .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  36. #36
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Znowu stoimy!
    I teraz już pewnie na dłużej, bo prognozy przewidują siarczyste mrozy aż do końca stycznia.
    Nasi dzielni chłopcy stawili się dzisiaj gotowi do pracy, ale beton nie przyjechał. I to nie z powodu niemożności dojazdu (Mariusz wspaniale załatwił sprawę z sąsiadem i ten odśnieżył naszą drogę dojazdową) ale z powodu nadchodzących nocnych mrozów, które mają przekraczać - 10 stopni i to byłoby niebezpieczne dla naszego wieńca.
    Więc znowu nastało bezrobocie, a my zwiesiliśmy nosy na kwintę (no dobra - ja zwiesiłam ), bo chorobliwa niecierpliwość rozsadza mi wnętrze i zatyka płuca.
    Może ktoś ma receptę na tę chorobę?
    Nasz majster wykazał się jednak konsekwencją, wypieścił do końca szalunki i podstemplował niezbędne elementy konstrukcji domu.
    Ale to by chyba było na tyle w tym miesiącu, przy tej nieprzewidywalnej pogodzie.
    Za to dostałam dzisiaj w prezencie kolejne fotki:

    Pracowali, jak mrówki


    Podstemplowali co trzeba


    I tak to teraz wygląda (prawie kraty w oknach)


    Jeśli jeszcze raz ktoś mi powie, że uwielbia śnieg - zabiję..
    Ostrzegam i lojalnie uprzedzam..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  37. #37
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Brrr... Zimno..
    Zamarza oddech, zamarzają nawet myśli..
    Ale w środku, w sobie mam ciepełko, zwłaszcza jak wybiegam myślami w przyszłość, do mojego Bukowego Świata..
    Domyślam się, że większość budujących własne chatki, cierpi na tę samą dolegliwość..
    Męcząca niecierpliwość połączona z podwyższoną temperaturą oczekiwania. Może byśmy się wszyscy skrzyknęli i swoimi gorącymi, niecierpliwymi myślami, oddechami nasiąkniętymi oczekiwaniem, wyobrażeniami naszpikowanymi wiosennymi wizjami, odpędzili tę okrutną zimową aurę, która psuje humor nie tylko mnie?..
    Nooo.. zapraszam..
    Raz, dwa, trzy i.... siooo zimo !!!

    A na osłodę wizja mojego egzotycznego kibelka, w ciepłych słonecznych kolorach.

    Takie płytki (te pomarańczowe - Opoczno) nabyliśmy do małego WC:



    A takie połączenie kolorów będę chciała w tym, jakże intymnym miejscu:



    Kto razem ze mną staje do wirtualnej walki z niemile widzianą zimą?
    Może być na pięści, nawet na kuksańce..
    Byle nie na śnieżki, bo przegramy
    .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  38. #38
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    W sobotni ranek przyjechały do nas słoneczne kolektory, które zamówiliśmy kiedyś tam wcześniej.
    Na tym okrutnym mrozie Mariusz walczył z rozładunkiem wielkich pakunków, kotła 200 litrowego na ciepłą wodę i różnych dodatków do tego błogosławionego ustrojstwa.
    "Nasz" garaż jest już zapakowany po brzegi, pudła leżą nawet na przyczepie, więc teraz przy okazji trzeba będzie zrobić tam porządek i upchnąć wszystko głębiej, żeby w ogóle móc się ruszyć, dostać do czegokolwiek i wyjechać przyczepką .
    Kolektory po zamocowaniu na dachu będą "łykały" słoneczne światło i grzały nam ciepłą wodę.
    Są w stanie zaspokoić nasze potrzeby na wrzątek w 80 %. Więc to zagadnienie mamy już rozwiązane.

    To ulotka naszego nowego nabytku:


    Pisałam już wcześniej, że kupując płytki do WC, nabyliśmy też baterie do łazienki i kibelka. Wszystkie są jednakowe, takie jak chcieliśmy. Przedwczoraj dokupiliśmy jeszcze zestaw prysznicowy z przeznaczeniem do baterii wannowej.

    Takie drobiazgi, a jak cieszą :






    Wieczorem muszę przysiąść do rozliczenia faktur, zrobić z nimi porządek, posegregować odpowiednio, powpisywać tam gdzie trzeba.
    Prowadzenie księgowości nowopowstającego domu, to nie jest coś, co Iwonka lubi robić najbardziej .
    Ale ktoś musi, więc padło na mnie.
    No to idę zanurzyć się w te papierzyska.
    Czy ktoś może potrzymać za mnie kciuki, żebym nie przegryzła ze złości długopisu???
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  39. #39
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Chcę umieścić parę kolejnych łazienkowych inspiracji, żeby mi nie uciekły z pamięci.

    Ta dotyczy świetnych półeczek z oświetleniem


    Tu ogromnie nam się podoba szafka pod umywalkę (kolor też mógłby być )


    A tu urzekły nas malutkie ledy podświetlające łączenia na płytkach.
    Świetnie to wygląda


    No i na teraz to tyle.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  40. #40
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Zgodnie z obietnicą napiszę parę słów o kolektorach słonecznych, które zakupiliśmy do naszej Bukowej Chatki.
    Wybraliśmy zestaw 200IIAKH30, który składa się z 30 rur próżniowych, zbiornika 200 litrowego z "kwasiaka" (blachy kwasoodpornej), z dwiema wężownicami oraz cyfrowym sterownikiem (pełen wypas - 6 czujników) i kompletem przyłączeniowym.
    Mariusz przewertował cały internet w poszukiwaniu właściwego zestawu.
    Ma trochę pojęcie o kolektorach, zajmował się chwilę ich montowaniem i zależało nam na zakupieniu takiego zestawu, który będzie najbardziej wydajny w ciągu całego roku, a nie tylko w okresie letnim.
    Zestaw jest trochę nadmiarowy, jak na dwie osoby, ale oboje lubimy ciepełko, a poza tym chcemy część tego ciepła wykorzystać również do dodatkowego dogrzania jednej ze ścian w salonie.
    Mariusza nadzwyczaj kręci sterownik do tego zestawu kolektorów, jak powiedział "pełen wypas" (mały komputer).
    A ponieważ jest elektronikiem - wie, co mówi .
    Sterownik jest wyposażony w 6 czujników temperatury i umożliwia sterowanie nie tylko solarów, ale również innych urządzeń: pieców itd.
    Posiada 10 programów, wybieranych w zależności od konfiguracji instalacji c.w.u. i c.o.
    Dodatkowo posiada wbudowane systemy różnych zabezpieczeń, np. przeciwzamrożeniowych, zabezpieczenie wbudowanej w zbiornik grzałki w przypadku braku wody w zbiorniku itp.
    Posiada też wyświetlacz, na którym graficznie przedstawiono działanie systemu solarów.
    Zdaniem Mariusza jest "z górnej półki".
    Zapłaciliśmy za cały zestaw 7.850 zł, łącznie z transportem do domu.
    Podaję link do strony producenta

    http://www.heliosin.pl/

    Cały ten post napisałam pod dyktando Mariusza
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  41. #41
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Część zrobionych przez nas zakupów zgromadziliśmy też w naszym obecnym mieszkaniu. W niewielkim pokoiku, który do jakiegoś czasu służył nam za sypialnię - zrobił się magazyn dóbr wszelakich.
    Pudła i pudełka z różnymi cudami zalegają wszystkie możliwe, wolne jeszcze miejsca i powodują spustoszenie w moim wrodzonym poczuciu ładu i porządku. Podlewanie kwiatków na okiennym parapecie graniczy prawie z cudem i chwilami ociera się o iście ekwilibrystyczne pozycje.
    Nie tak łatwo z konewką pełną wody przedrzeć się przez te góry pakunków i napoić kwiatki, które dawno już zapomniały, jak wyglądał kiedyś ten - normalny skądinąd - pokój.
    To pomieszczenie bardziej kojarzy się w tej chwili z rupieciarnią, graciarnią, składowiskiem, magazynem, halą zaopatrzeniową i co tam jeszcze przyjdzie człowiekowi na myśl w tej kwestii.

    Ostatnie nabytki, które piętrzą się na samym szczycie tego Mount Everestu, to:

    Stacja pogody - cudo nieziemskie o fantastycznych wprost umiejętnościach. Nie dość, że pokazuje temperaturę wewnątrz i na zewnątrz (drogą radiową), ciśnienie, wilgotność powietrza - to jeszcze wskazuje prędkość i kierunek wiatru, ilość opadów. Można w niej ustawić alarmy pogodowe, potrafi ostrzegać przed wiatrem, przymrozkami, gołoledzią i innymi zjawiskami przyrody. W pamięci zachowuje np. wysokość temperatury w danym przedziale czasowym. Mądre urządzenie.


    Mata grzewcza do łazienki (z wypasionym termostatem), która ma dogrzewać podłogę w tym pomieszczeniu.


    No i na samym wierchu leżą sobie czerwone (a jakże) dywaniki, też do łazienki.
    No bo, jeśli czerwone mają być dodatki, to tylko takie dywaniki wchodziły w grę.


    Oj, ciasno się robi na tych naszych 32 metrach .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  42. #42
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    A to moja wymarzona kuchnia.
    I co do rozwiązań, i odnośnie kolorystyki.













    Mebelków jeszcze nie ma.
    Ale jest już czajnik .

    Nasz nowy nabytek zmieścił się w wybranej przez nas docelowo kolorystyce
    i urzekł swoim wdziękiem, lśnieniem i niepowtarzalnym blaskiem.




    Ma w sobie to coś, prawda?
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  43. #43
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Marazm jakiś w nas nastał..
    Pogoda nie sprzyja optymistycznym myślom - ani teraźniejsza, ani prognozowana..
    Wpatrujemy się w te prognozy i zapowiedzi przyszłej aury jak sroki, ale niewiele dobrego możemy tam dla siebie znaleźć..
    Przerzucamy kanały w TV, najpierw Polsat, potem TVN, ostatnia jest Jedynka.
    I w żadnym programie nie mają dla nas optymistycznych wieści..
    Zima była, jest i.. będzie. Z tego co mówią, przynajmniej jeszcze do połowy lutego.
    Na pocieszenie Mariusz stworzył taki radosny dla oczu obrazek: nasza działeczka z satelity.
    To ta zaznaczona na czerwono, łącznie z drogą dojazdową.




    Więc teraz wgapiam się tylko w ten widoczek.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  44. #44
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    WIENIEC WYLANY !!!!!!!

    Ale nic więcej dzisiaj nie napiszę.
    Bo świętujemy z Mariuszem.
    Jestem taka szczęśliwa.. tak bardzo szczęśliwa..
    Pokonaliśmy kolejny etap, taki prawie nie do przeskoczenia przy tej pogodzie.
    Posunęliśmy się właśnie o ten krok, który wstrzymywał nam wszystkie dalsze prace.
    Którego zabrakło, żeby robić cokolwiek dalej.
    Teraz już będzie można szybko posuwać się do przodu ze wszystkim.
    Za niedługo będzie murłata, potem przyjadą gotowe już wiązary, następnie dach, ścianki działowe, okna, drzwi.
    I to teraz już bez względu na pogodę.
    Jutro reszta relacji i zdjęcia - dziś wracam do mojego kochanego męża.
    Ucztujemy na całego !!!

    Życie bywa piękne .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  45. #45
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Łatwo nie było.
    Decyzję o wylewaniu wieńca podjęliśmy szybko, prawie z dnia na dzień, przy akceptacji naszego budowlańca i kierownika budowy.
    Temperatury zapowiadali plusowe, w nocy niewielkie przymrozki, więc czas na wylewanie betonu był dobry.
    Jedyny kłopot stanowił tylko dojazd do Bukowej Chatki i obawa przed tym, że ciężka grucha z betonem nie wydostanie się z tych ogromnych śnieżnych zasp na naszym odludziu.
    Ale i na to chłopaki znaleźli sposób.
    Zamówiona fadroma przetarła i odśnieżyła drogę i potem zajęła się kursowaniem pomiędzy gruchą a szalunkami, dźwigając swoją łychą odpowiednie porcje betonu do wylania.
    Z opowieści Mariusza wiem, że i tak nie obyło się bez przygód.
    Grucha jednak ugrzęzła, zakopała się nawet fadroma, ale dzielni faceci dali radę.
    Mariusz wrócił zmęczony, zmarznięty, ale szczęśliwy.
    Namachał się swoją gitarą przy odśnieżaniu, przede wszystkim drogi do blaszaka.
    Zaraził mnie wczoraj tym szczęściem, bo brak wieńca był u nas jedyną przeszkodą w kontynuowaniu prac budowlanych.
    Teraz już pogoda nie ma dla nas większego znaczenia. Beton się zawiąże i można robić dalej.
    Czekamy na przyszły tydzień, najpierw przyjedzie murłata, a po niej wiązary.
    Okna już czekają w pogotowiu i mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli się pochwalić stanem surowym: najpierw otwartym, a potem oczywiście zamkniętym .

    A oto fotorelacja:

    Jakoś trzeba się było dostać do zasypanego blaszaka


    Trudna droga do domu


    Zalewanie wieńca








    I na koniec Bukowa Chatka pod zwałami śniegu:
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  46. #46
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Wariacki to był dzień..
    Kompletnie odjechany i podnoszący adrenalinę.
    No bo po pierwsze: murłata założona . Ale to pikuś.
    Po drugie: wiązary leżą już sobie na domku, na wysokości wieńca.
    Ale ich los był dzisiaj niepewny.
    Przyjechały w ilości 14 sztuk, imponująco wielkie i budzące grozę swymi rozmiarami - przynajmniej jeśli chodzi o ich przetransportowanie z samochodu na budowę.
    Ukazały swe drewnianie oblicze z platformy wielkiego tira i znikąd nie było pomysłu, jak je z tego tira przerzucić nie tyle nawet na plac budowy, ile zatargać jeszcze do góry, na domek.
    Auto, którym przyjechały, nawet nie próbowało pokonać ostrego zakrętu w polną drogę prowadzącą do naszej Bukowej Chatki.
    "Może i wjadę, ale nie wyjadę stąd na pewno" - oświadczył kierowca i ani myślał kombinować jakoś inaczej. Stanął po prostu na środku głównej, wojewódzkiej drogi, włączył awaryjne światła i.. martwcie się ludkowie sami!




    Ale nie na darmo mam swojego geniusza, jedynego w swoim rodzaju mistrza w znajdowaniu rozwiązań z najbardziej nawet skomplikowanych sytuacji..
    Przecież już wiadomo, że piszę o Mariuszu, nieprawdaż?
    Nie byłby sobą, gdyby czegoś nie wymyślił .
    A poza tym, Jego niewiarygodny dar zjednywania sobie ludzkiej sympatii - potrafi czynić cuda.
    Z tego co wiem z Jego żywiołowej, popołudniowej opowieści - uśmiechnął się szeroko i za niewielką zapłatą skombinował Pana Tartakowego (z pobliskiego tartaku) z przepięknościową, szalenie zdolną maszynerią, która nie tylko, że mknęła po śniegu, niczym letnia błyskawica po niebie, to jeszcze udźwignęła całe to drewniane tałatajstwo przez płot sąsiadów na wysokość większą od niej samej, biegusiem przez pola i łąki przygnała na nasz śnieżny wygwizdów i - jakby jeszcze tego było mało - załadowała to wszystko na nasz domek.
    Taka sprytna była, bestia jedna .





    Kocham ją szalenie mimo, że nie widziałam jej na oczy (na żywo).

    I tym sposobem są - leżą sobie i czekają na piękne, równiutkie poukładanie (będzie to chyba jutro).






    Więc już niebawem nasz domek nabierze właściwego prawdziwemu domostwu, kształtu i wyglądu.
    Ech.. .
    Czy wiecie, że dziś pięknie świeciło słoneczko?
    A my - choć śnieg z Bukowego Pola możnaby sprzedawać tonami - budujemy dalej, wystawiając pyszczki do pierwszych promyków lutowego jeszcze słonka (ta refleksyjna myśl to o Mariuszu, bo ja wystawiam swój pyszczek jedynie do światła jarzeniówki w moim biurowym pokoju).
    Może jednak wiosna stoi już za zakrętem?
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  47. #47
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Szalejemy pełną parą!
    To znaczy chłopaki szaleją, bo ja siedzę w pracy i tylko wgapiam się w telefon czekając na jakąś wiadomość od Mariusza o postępie prac na budowie.
    No i dziś doczekałam się wreszcie ukochanego widoku!
    Ujrzałam na zdjęciach taki realny obrys naszego domku.
    No bo coś, jakby kontur dachu, ukazał się dziś moim oczom.
    Mariusz relacjonował, że faceci uwijali się dzielnie. Nie lada wyzwanie postawić na baczność takie olbrzymie i ciężkie wiązary.
    Ale dali radę!







    No i na efekty nie trzeba było długo czekać .





    Za to mój połówek w ramach pomocy zajął się odśnieżaniem pokoi. Wewnątrz domku leży sobie spokojnie około 50 cm śniegu i raczej trudno sobie wyobrazić, że moglibyśmy mieszkać razem z tym śniegiem albo czekać na upalny lipiec, aż wszystko samoistnie się roztopi.
    Jesteśmy pewni, że pod stopami wolimy poczuć gładkie panele i puszyste, miękkie dywany , niż tę topniejącą breję.
    Tak więc mój szanowny ślubny wywiózł około 20 taczek puszystego śniegu i na koniec stwierdził, że to kropla w morzu, że w stosunku do całej powierzchni Chatki, prawie nie widać Jego pracy. A najgorsze jest to, że pod warstwą świeżego śniegu zalega warstwa zeszłomiesięcznego lodu .
    Masakra!
    Za tę ciężką pracę wynagrodziłam Go pięknym uśmiechem, cóż mogłam więcej?

    Tu widać, na jakiej wysokości zalega śnieg w naszej sypialni .



    Czy są może jacyś chętni do pomocy przy wywożeniu śniegu?
    Liczy się każda para rąk, a zapłatą jest szeroki uśmiech
    .

    A to efekt dzisiejszej pracy naszych "dzielnych zapaleńców".
    Hurrrrrrrraaaaa !!!



    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  48. #48
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Może to jeszcze za wcześnie, ale..... chyba poczułam dziś wiosnę!
    Słonko pięknie grzało przez cały dzień, a ptaki za oknem po prostu zwariowały!
    Podobno śnieg wokół Bukowej Chatki topił się w zastraszającym tempie.
    Do tego stopnia, że auto ledwo przebrnęło przez miękką, śniegową powłokę.
    Koła dosłownie tonęły w miękkim puchu.
    Aż strach pomyśleć co będzie, jak to wszystko roztopi się całkiem.
    Z pewnością będą wtedy kłopoty z dojazdem z powodu straszliwego błota .
    Mariusz znowu walczył ze śniegiem w sypialni, efekty widać na załączonej fotce:




    No i dziś był szaleństwa ciąg dalszy!
    Jakby ktoś chciał wiedzieć - stawianie wiązarów zakończone.
    Wreszcie Chatka wygląda przyzwoicie i zaczyna przypominać dom.




    "Nasze majstry" stworzyły z tych wiązarowych desek istną plątaninę i niezły galimatias.
    Ale wszystko to ma swój sens, choć z punktu widzenia mojego wrodzonego poczucia ładu,
    logicznego wyglądu - przynajmniej na razie - nie ma to za grosz .


    Ślubny śpi już jak bóbr.
    Jego pierwsze słowa po powrocie do domu brzmiały:
    "Ale się namachałem gitarą. Nie wiem, czy jutro się ruszę" .
    Mam nadzieję, że jednak się ruszy .
    Mam wielką nadzieję, że jednak się ruszy .

    Tak wygląda Bukowa Chatka na chwilę obecną.
    Myślę, że już niedługo, bo jutro przyjeżdżają łaty i kontrłaty,
    a w przyszłym tygodniu blachodachówka.


    A to kolejna "perełka" .
    Widok na Bukowe Pole z okna naszej sypialni.
    Yes, yes, yes.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  49. #49
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Nasza domowa stacja pogody pokazuje w tej chwili temperaturę na zewnątrz +4 stopnie.
    Słonko grzeje mocno i widać jak topią się resztki brudnego już śniegu i jak sukcesywnie wysycha ziemia.
    Może nie będzie tak źle z tym dojazdem do Bukowej Chatki?
    W piątek był ciąg dalszy robót na dachu.
    Wiemy, że już czas na wiechę, ale chyba zostawimy to jednak na cieplejsze dni,
    może jak już dach będzie całkiem gotowy?
    Mieliśmy zamiar wczoraj pojechać na budowę, chciałam na własne oczy zobaczyć to,
    co przywozi mi Mariusz na zdjęciach, ale jakieś męczące połamanie unieruchomiło mnie w domu.
    Nie ja odśnieżałam, nie ja pracowałam fizycznie - a to właśnie mnie coś powyginało.
    Uporczywy ból w dole pleców uniemożliwia mi schylanie się i utrudnia wykonywanie jakichkolwiek czynności.
    Ech.. starość nie radość .

    Piątkowy widoczek z wykańczania dachu:


    I efekty Mariuszowej pracy z piątku (wysprzątał sypialnię prawie na cacy):


    Ubolewam nad tym, że nie mogę pojechać i zobaczyć tego sama .
    Tym bardziej, że jest taka piękna pogoda i w miarę ciepło.
    Ale nie wiem, czy mogłabym w ogóle wsiąść do samochodu .
    Pozostaje mi tylko patrzenie na takie widoczki, jak ten:

    Nasz domek z oddali:


    Dla mnie jest to widok przepiękny i chwytający za serce.
    Leczy moje powyginane ciało, zranioną duszę i złamane koniecznością siedzenia w domu serce.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  50. #50
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Pomału, ale sukcesywnie idziemy do przodu.
    Słońce podgrzewa śnieg, który zamienia się w wielkie rozlewiska i olbrzymie kałuże.
    Ale dla naszych Bobów Budowniczych - to nic.
    Wielka woda nie jest żadną przeszkodą dla ich niestrudzonego zapału.
    Dzisiaj znowu skakali po dachu, jak wiewiórki.
    Wyczarowali swoimi "ręcyma" to coś, co nazywają wysuwnicami .
    Nazwa, jak nazwa - najważniejsze, że posuwają się do przodu i praca wre.


    A tu "wiewiórka" w przyklęku z folią budowlaną


    W czwartek przyjeżdża komin i dach (hurrraa, będzie w końcu dach).
    W przyszłym tygodniu we wtorek lub środę - okna.
    Wstawimy jeszcze drzwi wejściowe i.. zamykamy.
    Oczywiście stan surowy zamykamy.
    A potem chyba będziemy świętować podwójnie (jak mi ból pleców przejdzie ).

    Na odjeździe jeszcze Mariusz pstryknął to:


    A cóż to za piękny domek tam stoi?
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  51. #51
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Ostatnie dwa dni, to kolejna wytężona praca naszych majstrów.
    Przywieziono im następne części do konstrukcji dachu.




    Skaczą po tym dachu i układają kolejne elementy pod blachodachówkę.
    Mocują łaty i kontrłaty - podziwiam ich za zapał, jaki przy tym wykazują .
    Ani pogoda, ani wysiłek nie są w stanie ich zniechęcić..




    Blachodachówka ma być jutro.
    Jutro też ma przyjechać komin.
    W sobotę będę wybierać jego wykończenie (ponoć mam w tej kwestii decydujący głos )
    Na dzień dzisiejszy wiązary są pokryte folią, więc na górze wygląda to mniej więcej tak:


    Dziś byłam w banku załatwiać trzecią transzę, trafiłam na przemiłego Pana Kierownika
    i wygląda na to, że wszystko pójdzie sprawnie.
    Śniegu już w domku nie ma - Mariusz wygarnął wszystko, nie bez wysiłku.
    Sam dał sobie radę z tegorocznym zimowym żywiołem.
    Na przyszły tydzień znowu zapowiadają mrozy i kolejne opady śniegu, ale już się nie boimy.
    Pod zadaszeniem, przy wstawionych oknach i drzwiach można będzie grzać i robić dalej.
    Byleby tylko dało się dojechać, droga do domku jest przerażająca.
    Zamarznięte jeszcze częściowo, rozryte wielkimi, ciężkimi samochodami koleiny,
    są jak tor przeszkód w najstraszniejszym sennym koszmarze.
    Ale już bliżej, niż dalej.
    Zdecydowanie bliżej.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  52. #52
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Nooo, sami zobaczcie!
    Takie bajoro mamy koło domku
    Nasz budowlaniec próbował wyjechać:


    I przyjechała blachodachówka:






    Pięknie, prawda?
    Jutro jedziemy, porobię z pewnością parę świeżych zdjęć!
    Nawet mój braciszek wybiera się z nami, pewnie pomoże Mariuszowi przy jakichś pracach.
    A moja ukochana bratowa potowarzyszy mi w oględzinach i reportażu fotograficznym!
    Więc do jutra!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  53. #53
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Ufff, nałykałam się dzisiaj świeżego powietrza..
    Dzień był piękny, słoneczny - ale też wietrzny.
    Lecz to dobrze - szybko wysycha całe to przerażające błoto otaczające naszą chatkę.
    Spokój i cisza, to dwa wiodące atuty, które dziś upewniły mnie,
    że jak najbardziej właściwie wybraliśmy miejsce na naszą niedaleką przyszłość.
    Jeszcze jak tylko się zazieleni i zaczną śpiewać ptaki - ech...
    Będzie cudownie.

    Zdjęcie z dzisiaj - domek w zbliżeniu


    Mariuszek z naszym szefem ekipy - uzgadniają dalsze prace


    Bajoro pomału wysycha


    I zdjęcia naszej chatki z położoną już z jednej strony blachodachówką




    To ja - powiedzmy, że w zaczątkach tarasowego okna
    Za mną podsychające bagienko


    A tu nasi dzisiejsi pomocnicy: mój brat i moja bratowa.
    Oglądają wnętrze bukowej rezydencji


    Mój braciszek też się dzisiaj namachał.
    Może nie gitarą , ale mocował się z przenoszeniem desek na płot,
    które od początku zimy leżały przykryte pod folią.
    Teraz suszą się na słoneczku.
    Ja za to nacieszyłam oko niesamowitym widokiem, obeszłam naokoło nasz przyszły dom,
    zatęskniłam za przyszłością i puściłam wodze wyobraźni,
    snując coraz bardziej realne marzenia o naszej całkiem niedalekiej już przyszłości.
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  54. #54
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Czy tylko ja choruję na permanentny brak czasu, czy jest to już raczej choroba całej ludzkości?
    Tyle mam planów w głowie na każde popołudnie - niestety na planach najczęściej się kończy.
    Po przyjściu z pracy do domu odbębniamy tylko jakieś jedzonko,
    niekiedy zatrzymamy oko na jakimś dobrym filmie, szybko robi się wieczór
    i trzeba szykować się na kolejny nadchodzący dzień.
    Miałam - jak co tydzień - ambitne plany na weekend, ale w większości spaliły na panewce.
    Znów nie napisałam w dzienniku o ogrzewaniu domku, chociaż obiecałam sobie, że w końcu się tym zajmę.
    Ech..
    Większą część soboty spędziliśmy na budowie, no ale to akurat było fascynujące zajęcie.
    Niedziela miała być bardziej luzacko - wypoczynkowa,
    ale z rana wpadł nam do głowy szatański pomysł pobuszowania po sklepach
    i.. w 10 minut byłam gotowa .
    Pojechaliśmy popatrzeć głównie za schodami na poddasze,
    a w finale wylądowaliśmy w garażu z kibelkiem do łazienki .
    Ale grzechem byłoby nie kupić okazyjnie takiego fajnego sprzętu,
    tym bardziej, że w każdym domu jest to niezwykle istotny mebel .



    Tak wygląda nasz tron,
    na którym z pewnością będziemy spędzać trochę czasu


    Od razu wpadł nam w oko i kupiliśmy go nawet bez przymiarki .
    Zwłaszcza, że posiada wolnoopadającą klapę,
    co według sugestii Mariusza ma bardzo istotne znaczenie .

    Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to...

    JUTRO ZAMYKAMY STAN SUROWY !!!

    Przyjeżdżają okna i po raz pierwszy zatrzaśniemy zewnętrzne drzwi .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  55. #55
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    No i stało się!
    Dziś Mariusz wręczył mi jedną parę kluczy do naszego domu!
    I choć praktycznie można się do niego dostać jeszcze innymi sposobami
    (na przykład wczołgując się szczelinami albo wskakując górą w miejscach gdzie nie ma jeszcze podbitki ),
    to jednak drzwi są już zamknięte na klucz.

    Tak wyglądają okienka z zewnątrz:






    Okno tarasowe:


    Widok od środka - okna w sypialniach:


    I widok od wewnątrz na drzwi wejściowe:


    A takie mamy parapety:




    Jest po prostu pięknie !!!
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  56. #56
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Zjawił się komin!
    W sam raz na końcówkę zimy .
    Podobno jest niezwykle urodziwy, prościutki i przystojny.


    W środku domku też prezentuje się wspaniale



    Wybrałam też tynk mozaikowy na jego wykończenie i na dolną elewację domku.
    Widziałam ten tynk w realu - wygląda bardzo efektownie i jest niezwykle praktyczny.
    Tak wygląda


    A taka śnieżyca towarzyszyła dzisiaj Mariuszowi na budowie


    Na szczęście śnieg od razu topniał .

    Mariusz wykazuje się dalej przy drewutni.

    Przymiarka okienek


    Jutro zaczynają rosnąć ścianki działowe.
    Pomalutku, ale posuwamy się do przodu (dobre sobie - pomalutku ).
    Byle do wiosny..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  57. #57
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Ścianki działowe zaczęły wychodzić z podłoża tak niepostrzeżenie, jak wiosenne kwiaty.
    Na moment dzisiejszego odjazdu Mariusza z budowy, wynurzył się dopiero ich obrys,
    ale nasi budowlańcy zostali trochę dłużej i z pewnością teraz ściany są już wyższe .
    Wreszcie będziemy mogli policzyć bardzo dokładnie powierzchnię podłóg i dokupić resztę kafli.
    Potrzebujemy jeszcze kafelki na podłogę w małym kibelku, w łazience i w kuchni.
    Reszta jest.

    Fotorelacja

    Kawałek salonu i małej sypialni:


    Kibelek:


    Spiżarka:


    Sień:


    I rzut na całość (na pierwszym planie hol):


    Mariusz znowu szalał przy drewutni.
    Do spółki z moim braciszkiem, który - jak wiem z relacji Mariusza - był zachwycony możliwością ruchu na świeżym powietrzu
    i już zaklepał sobie drewutnię, jako swoje wypadowe miejsce na przyszłość .

    I wyczarowali wspólnie takie dzieło (czy widać, że już są drzwi?):


    A czy widać, jaka dzisiaj była piękna pogoda?..
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  58. #58
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Tak wygląda domek z oknami:


    W środku rosną ścianki działowe - powoli, ale systematycznie.

    Nasza sypialnia:


    Łazienka:


    Widok na jadalnię (i na Mariusza ) od strony małego kibelka.


    I widoki przez okno tarasowe:




    A tu moje kochane wnusiątko w salonie, pozuje "na roboczo" .


    Teraz robota goni robotę, tylko stale brakuje czasu.
    Albo ja jestem jakaś niezorganizowana, albo to dzień jest za krótki .
    Raczej.. stawiam na to drugie .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  59. #59
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Wygospodarowałam jeszcze (jakimś cudem) wolne 20 minut przed spaniem,
    więc wrzucę parę zdjęć z ostatnich zakupów.
    Część jest z allegro, część z naszych wycieczek po sklepach .

    Dodatkowe oświetlenie do kuchni, łazienki i salonu.
    My nabyliśmy tylko białe i złote:


    Czujnik gazu (przyda się w kuchni, bo gaz będzie z butli):


    Domofon do bramy (z dwiema słuchawkami):


    Meble do łazienki z umywalką (te bez nóżek i na razie bez lustra):


    Kafelki na podłogę do małego kibelka:


    Zlewozmywak (taki, jaki chciałam - hurra):


    A tu już szara rzeczywistość:
    Ja w kuchni, na naszych starych 32 metrach


    Pozdrowienia dla wszystkich inwestorów .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

  60. #60
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Iwona i Mariusz
    Zarejestrowany
    Nov 2009
    Skąd
    już nie Wrocław
    Posty
    574
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    186

    Domyślnie

    Jest kolejna (i niestety ostatnia) transza z banku.
    Więc chyba przyszedł czas na rozliczenie dotychczasowych wydatków.
    Robię to przede wszystkim na prośbę wielu "czytaczy" ,
    którzy proszą o podanie kosztów doprowadzenia budowy do stanu obecnego.
    Stan zerowy zamknęliśmy kwotą około 13.000 zł.
    Potem poleciało dalej:
    bloczki suporex i zaprawa do bloczków, cegła budowlana - 4.176 zł
    folia fundamentowa - 117 zł
    zaprawa, bednarka, plastyfikator - 730 zł
    robocizna za izolacje, chudziak, kanalizę - 2.000 zł
    robocizna za ściany nośne - 7.000 zł
    bloczki na ściany działowe - 3.196 zł
    pręty do wieńca i murłaty - 262 zł
    płyty osb do wieńca i wkręty - 863 zł
    robocizna za wieniec - 3.000 zł
    stemple - 390 zł
    wiązary + transport - 14.426 zł
    murłata - 240 zł
    wynajęcie fadromy - 400 zł
    beton na wieniec - 900 zł
    maszyna do rozładunku wiązarów - 250 zł
    folia dachowa i elementy do montażu wiązarów - 855 zł
    łaty i kontrłaty - 1.205 zł
    blachodachówka ze wszystkimi dodatkami i systemem rynnowym - 6.000 zł
    robocizna za dach - 7.000 zł
    komin - 1.350 zł
    robocizna za komin - 1.000 zł
    okna i parapety wewnętrzne - 7.000 zł
    robocizna za ściany działowe - 3.000 zł
    drzwi zewnętrzne - 600 zł

    Po podliczeniu (w zaokrągleniu do góry, bo może coś pominęłam ) wychodzi ok. 66.000 zł.

    Mimo, że jest już stan surowy zamknięty (bo drzwi zamykamy na klucz ) -
    pozostało jeszcze parę rzeczy do zrobienia, aby dom był całkowicie zamkniętą bryłą.
    Trzeba jeszcze przede wszystkim zamontować boki na dachu,
    a właściwie konstrukcję pod nie, bo drewno na wykończenie już jest.

    Jeśli mogłam komuś pomóc takim rozliczeniem,
    podpowiedzieć jak mogą wyglądać koszty budowy tego domu do takiego stanu -
    będzie mi bardzo miło .
    "wijemy sobie gniazdko.."
    Dziennik Bukowej Chatki
    Wasze opinie

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 3

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony
FORUM:

Strona główna

Strona główna

Dzienniki budowy

Grupy budujące

Użytkownicy

Zakupy

Wyszukiwanie

RSS

Widżet

Mapa strony

MURATOR S.A.:

O wydawnictwie

Redakcja Forum

Reklama

Płatny profil

Regulamin

Serwisy internetowe: Dom i ogród:

Muratordom

Archiwum murator.pl

Projekty murator.pl

Tuznajdziesz.pl

Muratorfinanse.pl

Urzadzamy.pl

Wymarzonyogrod.pl

Architekura i budownictwo:

Muratorplus.pl

Informatoryonline.pl

Architekturamurator.pl

Hobby i wypoczynek:

Podroze.pl

Zagle.com.pl

Zdrowie i rodzina:

Poradnikzdrowie.pl

Dlarodzinki.pl

Dzieckozakupy.pl

Rolnictwo:

Rolnictwoonline.pl

Wideo:

Jestem.pl

Rozrywka i informacja:

Se.pl

Miesięczniki:

Murator

Dobre wnętrze

M jak Mieszkanie

Moje mieszkanie

Podróże

Żagle

Zbuduj dom

Architektura

Zdrowie

M jak Mama

Copyright: © Murator S.A.