dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 11 z 14
Pokaż wyniki od 201 do 220 z 274

Temat: APS 161 - mój jest ten kawałek podłogi...

  1. #201
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    6.06.2013

    Śwagier szpachluje spoiny na poddaszu- niezbyt wdzięczna praca bo sporo czasu z nią schodzi a nic nie przybywa, ale jest dzielny i się nie załamuje




    jak mu ręce uwisną to schodzi do łazienki na dole i coś dłubie:


    i dla odprężenia bawi się płytkami:




    a tu widać moje REDMARY do kuchni na podłogę:


    i listwa szklana na ścianę:


    Po pracy przyjechał do śwagra małż i jechał ze szlichtą w kuchni- czas pogania go niczym batem... motywacje są ogromne, musi się udać...




    Zaczyna nam się krystalizować sprzęt AGD, ale o szczegółach póki co nie będę gadać bo jeszcze nie zamówiony i nadal wszystko może się zmienić... ale powiem że największy dylemat mamy z lodówką- wahamy się między Samsungiem a Elektroluxem... ktoś ma jakieś doświadczenia z tymi markami? uwagi baaardzo mile widziane
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  2. #202
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    10.06.2013

    Zjazd rodzinny nr 33

    No, w końcu dziś jest ciepło, nawet gorąco- 30 stopni robi swoje...
    na działce stała ekipa: teście i śwagier, miałam i ja dojechać przed południem ale z przyczyn technicznych się nie udało- mówi się trudno, będziemy więc na działce po 17-ej...
    Teściowa, jako że to obrotna kobieta, machnęła okna i w końcu przez nie coś widać. Teraz nawet ich doczyszczanie będzie PRAWIE przyjemnością
    Teściu za to zrobił sobie porządek w zakątku smaków i zapachów i zaczął kleić płytki


    co najciekawsze, podczas cięcia i robienia otworów pod gniazdka nie pękła żadna płytka ani listwa szklana, choć tej ostatnie jak na złość właśnie brakła jedna sztuka-ta którą stłukli mi w czasie transportu...wrrrrr
    podłoga też już się zaczyna robić... wszystko byłoby ok gdyby nie taki mały szczegół, a dokładnie wada z czasów fundamentów- wystające ścianki fundamentowe ponad wylewkę( nie będę się rozpisywać dlaczego tego nie zniwelowano przy wylewkach, ale na przyszłość radzę wszystkim by chudziaka wylewać równo ze ściankami fundamentowymi, czyli zrobić tzw płytę, równiutką i gładziutką, unikniecie też wtedy mostków termicznych...). Teść próbuje radzić sobie jak może z tym problemem, nie idzie tej ścianki ściąć ani zeszlifować, trzeba więc teraz nadkładać klejem... co i tak nie zawsze się da... ehhhh
    ale i tak idzie mu super, sami zobaczcie:


    płytki choć brudne i ukurzone to i tak szklą się jak psu jajca na wiosnę, kolor mają superowy, baaardzo mi się podobają...
    jutro trzeba fugi wybrać i w środę może się zafuguje i niechby sobie tak kuchnia stała do soboty i czekała na gruntowanie i malowanie

    Zastanawiamy się czy nie wypłytkować wewnętrznej strony baru, w miejscu między dolnym a górnym blatem... albo fornirem kamiennym... tylko, że szkoda pozostałych z paczek płytek... no i znowu- się pomyśli!

    śwagier drugi raz już przeleciał prysznic... przeleciał pędzlem prysznic ... przeleciał prysznic folią w płynie. chyba jeszcze raz prysznic będzie zaciągany folią i można będzie płytkować...


    poza tym śwagier wykopał już jedną dziurę na pierwszy baniak oczyszczalni


    obsadził go... teraz trzeba tylko napełnić baniaczek wodą do pełna i w zasadzie można by korzystać na upartego... tylko tej wody tyle tam wejdzie- pół dnia będzie śwagier go napełniał...


    drugi baniaczek też niedługo osiądzie na stałe w swoim miejscu przeznaczenia, połączy się je i podepnie pakiety rozsączające.
    Jak na zawołanie wyszła potężna chmura, błyskało się i grzmiało, chmura się oberwała i baniak w mig napełnił się wodą- robota odwalona!
    Pogoda jest nie normalna, nic nie było widać przez okna, tak deszcz zacinał ostro... ale w domu było przytulnie i nawet taka nawałnica nie wydawała się już aż tak okropna
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 18-06-2013 o 09:46
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  3. #203
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    11.06.2013

    Pogoda jest co najmniej do d...y, kolejny dzień leje- nie potrafię już powiedzieć kiedy nie lało...
    Teście i śwagier od rana na działce.
    Teść jedzie dalej z płytkami, idzie mu to bardzo sprawnie, nie patyczkuje się z nimi, łamie je w rękach jak opłatek bożonarodzeniowy... ale coś mi się wydaje że niezbyt lubi je kleić bo jak zobaczył ilości mozaiki to się za głowę ponoć złapał i wiązankę puścił... ale co się nie robi dla tak wspaniałej synowej widać, że moje mniemanie o sobie nie ma granic przyzwoitości...
    Wiatrołap doczekał się cokołów i jest już w nim oficjalnie zakończone płytkowanie:




    Śwagier biedny z uporem godnym pozazdroszczenie i podziwu, próbował kopać dół na drugi zbiornik oczyszczalni. Niestety nawet on poległ, ziemia jest tak mokra, błoto przeogromne, ledwo do domu doszedł- nie ma bata, trzeba poczekać aż ziemia przeschnie, bo w błocie to nie robota...
    jak w ziemi nie idzie nic robić, to śwagier zabrał się za klejenie mozaiki w prysznicu. Jest jej na styk, ale chyba kilka kwadracików braknie na wyłożenie odpływu i na próg prysznica- więc oprócz 1 listwy szklanej do kuchni brakuje 1 arkusza ciemnej mozaiki (ciekawe których płytek też zabraknie po 1 sztuce??). Ale jest pomysł (moim zdaniem bardzo kiepski), żeby rynienkę odpływową wyłożyć jasną mozaiką...


    Kuchnia też już skończona, i teść nie powiesił mnie za cięcie płytek na podłogę, uffff! Zostało jeszcze założenie listew przyściennych, obróbka okna w gładzi i chyba założenie płytek na wewnętrzną stronę okna, przełożenie wody spod okna do naroża, zagruntowanie ścian i ich pomalowanie. A potem montaż mebli i AGD i finito








    Nadal bardzo poważnie zastanawiamy się nad wyłożeniem, widocznej nad blatem, części baru płytkami, projekty już powstały, teraz trzeba tylko coś wybrać. A co wy byście wybrali?:
    wersja "ciemniejsza"


    wersja "jaśniejsza" z paskiem


    Skompletowaliśmy już sprzęt AGD, nie będzie już więcej zmian i szukania opinii, sprawdzania możliwości itp,- nie będzie zmian bo jutro zamawiamy, jupiii
    Dziś na działce mieliśmy też fotoinspekcję z banku. Przyszedł sobie wyluzowany Pan, pocykał fotki i powiedział, że nikt tego za bardzo nie przegląda, chodzi tylko by było widać, że z tych pieniędzy powstaje dom a nie kupujemy nowego mercedesa - no co za żartowniś, za te pieniądze nie wiem czy komplet felg do merca byśmy mieli...
    do pięciu dni mamy dostać decyzję i transzę, a wtedy będę szaleć z zakupami
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 18-06-2013 o 11:07
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  4. #204
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    12.06.2013

    Dziś ostatni dzień 3-dniowego zjazdu rodzinnego
    Teść, hardcorowiec po 3 dniach prac u nas jedzie dziś do siebie i od razu na nockę do roboty... biedny padnie jak nie zwolni i odpocznie!
    W skrócie było dziś tak...
    płytki w kuchni leżą i klej dosycha więc nic nie da się tam robić, ale popatrzeć zawsze można. Na tej fotce póki co najlepiej widać gładkie i połyskujące Redmary:


    teść przeniósł się z klejeniem płytek do łazienki. Obkleił podłogę i kawałek ściany pod umywalkę


    zauważcie jak wyciął płytki podłogowe by wpasować je w mozaikę- w tym miejscu początkowo mial być próg od prysznica ale małż z niego zrezygnował... ciekawe jak teść te ząbki wycinał, bo przeca nie nożyczkami??



    a śwagier wkopał drugi baniaczek od oczyszczalni, zakopał go i chyba niechcący podrównał mi trochę teren teraz wygląda to tak:


    A teraz trochę o zakupach...
    kupiliśmy AGD (póki co bez pralki i telewizora, ale są w planach zakupowych w najbliższym czasie, czytajcie: jak otrzymamy transzę), tzn złożyliśmy zamówienie, w przyszłym tyg powinniśmy mieć dostawę
    zakupów ciąg dalszy: śmignęłam sobie zlewozmywak i baterię, o takie:


    jeśli chodzi o wewnętrzne wykończenie baru to zdecydowaliśmy się na tę "jaśniejszą" wersję. Zamówiłam więc dziś dodatkowe listwy szklane, coby do kompletu było- do odebrania będą w sobotę

    Ustawiliśmy się również na pomiar drzwi wewnętrznych (póki co tylko tych na parterze-5 szt) na poniedziałek rano. Nadal zastanawiamy się nad założeniem wszędzie regulowanych ościeżnic, ale ponieważ na razie będziemy zamawiać tylko drzwi na sam parter to chyba sprawę mamy rozwiązaną i na dole walniemy sobie ościeżnice regulowane w ilości 4 szt (bo w kotłowni burżuazji nie będziemy odwalać)

    Do montażu mebli zostało 6 dni, a do zrobienia jeszcze:
    - przełożenie wody w kuchni spod okna do rogu
    - wypłytkowanie baru od wewnętrznej strony
    - zafugowanie płytek w kuchni
    - wykończenie gładzi (głównie w oknie i w narożach)
    - zagruntowanie ścian i ich pomalowanie
    - no i przydałoby się posprzątać wszelaki kurz, pył i inne dziadostwo z parteru- co by mi nie wnosili tego na moje piękne płytki w kuchni- oczy by mi spuchły jakbym zobaczyła ufajdane na maksa płytki

    zdążymy???
    ZDĄŻYMY!!!
    trzymcie kciuki
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  5. #205
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    14.06.2013

    Dziś bez zdjęć więc tylko króciutko powiem, przyszła mi już bateria kuchenna i zlewozmywak. Bateria jest z prawdziwym "efektem WOOOW", jest piękna... błyszczy się jak... mogłabym w jej odbiciu makijaż robić
    zlew też jest ok, myślę, że super razem będą wyglądały.
    Zakupiliśmy dziś też farbę na kuchnie i salon: śnieżkę satynową- wyczekiwane spotkanie


    z braku czasu kuchnię, salon i jadalnie jedziemy jednym kolorem- sufity oczywiście białe. Jedynie ścianę na TV pomalujemy jakoś inaczej ale to już kiedyś tam...

    jutro przyjeżdżają moi rodzice do pomocy, mam nadzieję że damy radę malować, małż pojechał dziś po pracy gruntować ściany i kończyć obrabiać glify wokół okien
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  6. #206
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    15.06.2013

    Zjazd rodzinny nr 34

    Dziś na działce była trochę inna ekipa: moi rodzice, ja z małżem i małymi małżątkami
    szybka kawa z rana, po kawałku placuszka i heya do roboty.
    Mama zajęła się dziećmi więc znowu czuję, że zwrócono mnie światu- cieszcie i radujcie się wszyscy ...
    Tata przejrzał ściany i powiedział, że ściany mimo starań małża są do dalszego czyszczenia. Po chwili pokazał nam jak powinna mniej więcej wyglądać gładź na ścianie- fakt, dużo nam do tej gładkości brakowało. Szybka decyzja- poprawiamy ściany. Poza tym do wyrównania mieliśmy naroża, bo małż wcześniej się za nie nie zdążył zabrać i poszpachlowanie "dziurek" na sufitach.
    No to jedziem z robotą


    dziewczyny, bierzcie się do szpachlowania same, to bajecznie proste i przyjemne... jeśli kiedykolwiek same nakładałyście sobie podkład na twarz to ze szpachlą pójdzie wam równie łatwo i gładko

    tata równał ściany i naroża, na zamianę z małżem






    kuuurde, a już myslałam że kurzenie mamy za sobą... a tu od nowa biało w kuchni, posiwiałam momentalnie- małż mówi, że teraz wie już jak będę wyglądała na starość
    ehhh, nie ma rady, trzeba ponownie zamieść ściany


    dobrze, że córcia pomagała to szybciej szło, tylko ta szczota za duża jak na nią, a ona taka chudzina...


    czas ucieka, nie wszystko da się zrobić co zaplanowaliśmy więc musimy oddzielić priorytety od mniej ważnych spraw i tak oto zostawiamy obróbkę wykusza (tak i tak planujemy inny kolor farby) i okna tarasowego oraz wewnętrznej krzywizny łuku w przejściu między klatką schodową a jadalnią- się zrobi później.
    Dobra, czas na gruntowanie... jedziemy z małżem ostro wałkami, najgorsze sufity- kapie mi na twarz grunt, ręce mam całe tym oblepione (upal był więc nie było jak się ubrać-padłabym na twarz wtedy), zaczęłam się nawet zastanawiać czy jak będę tak gruntownie zagruntowana to czy później się zestarzeje- fajnie by było...
    nagle wpadły dzieci i one też chcą gruntować- no nie idzie ich z domu wyprowadzić. Małżowi mięknie serce i daje im po małym wałku- niech pracują jak chcą, w końcu to też ich dom...
    ok, to niech się ciapią... a serce mnie boli...




    ok, kuchnia, jadalnia (prawie cała) i salon zagruntowany- na więcej prac czasu nie starczyło dzisiaj- ale jutro mimo niedzieli przyjeżdżamy 1 warstwę farby nanieść (szkoda tylko że nie będzie mi miał kto dzieci pilnować...)
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  7. #207
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    16.06.2013

    Kobita chce dobrze dla swego ślubnego a i tak po głowie dostaje... no co za świat!!!
    widać było że małż zmęczony jak nie wiem co, więc dziś w niedzielę, dałam mu pospać... ale śpi i śpi więc przed 11-tą poszłam go delikatnie obudzić... i wszystko było pięknie dopóki nie zapytał o godzinę- jak mu powiedziałam, że przed 11 jest to wyskoczył z łóżka jak oparzony i wielkie pretensje ma do mnie że go nie obudziłam wcześniej... no i bądź tu dobra!!!
    na działkę zajechaliśmy ok 13-ej. Ja oczywiście latam za dziećmi a małż zaczął malować na biało sufit. Po dwukrotnym pomalowaniu wyznaczył pasek oddzielający kolory na ścianie i jak młody usnął zaczęliśmy razem nanosić pierwszą warstwę farby...
    pierwsze pociągnięcie pędzlem


    a potem to już szło:










    jeśli chodzi o kolor, to przynajmniej na moim monitorze go nie widać, w rzeczywistości jest znacznie ładniejszy a w słońcu to po prostu rewelacja...
    wieczorem przyjechał śwagier, więc małż będzie miał z kim robić i pogadać przy robocie- małż dostał urlop, więc robota znowu trochę przyspieszy.

    jutro przyjeżdża AGD i mamy wizytę Pana od pomiaru drzwi wewnętrznych (póki co zamawiamy tylko na parter)
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  8. #208
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    17.06.2013

    Jak każdego ranka poszłam zaprowadzić córę do przedszkola a potem poszłam na zakupy. Już stoję w kolejce do kasy, a tu drze się telefon jak opętany- odbieram a małż każe mi biegiem do domu wracać bo sprzęt zaraz będzie na działce, a muszą przeca ze śwagrem dojechać tam... "czekaj na mnie, jadę z tobą!!!" krzyczę na całe gardło, ludzie się w kolejce na mnie patrzą, już z rozmachem wyrzucam na taśmę zakupy z koszyka, pieniądze płacę i z wywieszonym językiem jak labrador pędzę do domu. Małż w drzwiach mi mówi, że już jedzie a jak chcę z nim jechać to mam 5 min na zejście do samochodu- zdążę? ZDĄŻĘ!!!
    Syna pod pachę, parówki i chlebek do torby, picie też, czapka na głowę dla młodego i jedną nogą windę trzymam a drugą nogą mieszkanie zamykam- ręce zajęte... sami rozumiecie...
    Przyjechali my na działkę a tu nikogo nie ma... czekamy i czekamy... nadal nikogo. No zaraz mnie krew zaleje, to po jaką cholerę się tak spieszyłam... w końcu po godzinie są moje mysie sprzęty:




    najbardziej rozczulającym momentem dziś było zachowanie syna... jak tylko mysie sprzęty zostały położone przed domem na schodach, młody doleciał i objął zmywarkę , próbuje ją podnieść... nie daje rady więc łapie tatę za rękę i prosi by mu pomógł wnieść do domu- stęka i napina się biedny syncia jak tylko może... gdy tylko śwagier z małżem podnieśli sprzęt tak młody doleciał i krzyczy bo też chce wnosić... małż musiał niemal na kolanach iść by synek mógł "dźwigać" z nimi ciężary i wnosić do domu!!!
    no kochany syneczek!!!

    nie upłynęło 15 min jak zajechał na działkę Pana od drzwi, pomierzył i jutro jedzie ślubny drzwi zamawiać- nie ma na co czekać tym bardziej, że drzwi przywiozą nam dopiero za 4 tyg...
    Jak tylko emocje opadły małż zabrał się za nanoszenie drugiej warstwy farby na ściany...


    ja potem wróciłam do mieszkania w bloku (bleee... chociaż dobrze się tu mieszka ale tak mi się nagle ciasno zrobiło tu...), a małż ze śwagrem zabrali się za dalszą robotę w kuchni.
    Śwagier zaczął lepić płytki po wewnętrznej stronie baru


    i wyszło to tak:


    dla mnie bomba, bardzo mi się podoba, z meblami będzie się super zgrywało. Niestety nie bardzo dało się jak założyć listwę na ścianę gablotki i musiało zostać na jasno... no szkoda...


    wykończona w płytkach została również lewa strona okna


    a tu oprócz wykończenia okna widać też jak małż przełożył odpływ wody od zlewu, zostalo jeszcze tylko wodę podciągnąć, ale to pewnie jutro już


    na koniec dzisiejszego wpisu, jeszcze jedna fajna fotka, właśnie ją odkryłam. Pochodzi z czasów "Wielkiej gładzi" kiedy to małż po skończonej robocie czyścił narzędzia:
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 18-06-2013 o 11:11
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  9. #209
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    19.06.2013

    100 lat, 100 lat niech żyje Śwagier nam!!!
    jeszcze raz, jeszcze raz NIEEECH ŻYJE, ŻYYJEEE NAAAAAAAAAM !!!!!!!!!

    ŚWAGIERKU, WSZYSTKIEGO NAJ Z OKAZJI URODZIN...

    jak to przy wykańczaniu domu jest, nigdy nie wiesznic "na pewno", ale za to jak mieszkasz u kogoś to i tak jakiś pewnik cię dogoni i w tyłek strzeli... z racji tego, że właścicielka mieszkania dala jasno nam do zrozumienia że albo wyprowadzamy się do końca czerwca, albo płacimy za cały następny miesiąc (nieważne czy zahaczymy kilka dni lipca czy kilkanaście) postanowiliśmy się przeprowadzić w czerwcu... tak więc moi mili, od pierwszego lipca będziemy mieszkać już na SWOIM
    W związku z powyższym zaczęłam już grubo się pakować, każdego dnia chłopaki wywożą cały samochód pudeł, i zaczyna mi brakować czasu na cokolwiek... moje dzieci od tygodnia zupy normalnej nie widziały...ciągle coś na szybko albo obiad z grila- też świetnie smakuje ale jakoś tak mi dziwnie...

    jak się miło złożyło, mamy dziś podwójny powód do wypicia, śwagier ma urodziny a i mebelki przyjechały... lubię takie chwile
    meble miały przyjechać o 17-ej, ale dotarły dopiero przed 19-tą... a montowały się do 23-ej
    z racji ostatnio notorycznie brakującego czasu, puszczam wam fotorelację (jak mi się zachce, albo będę padała z nudów to coś dopiszę...), nie zwracać uwagi na brudy, kurze i co tam jeszcze, nie miałam jeszcze czasu z mebli tego zlizać... najprędzej może w sobotę coś z tym zrobię...




    tu jeszcze brakuje mikrofali, ale niestety Unia Europejska nie przyznałam nam jeszcze funduszy unijnych w ramach wyrównywania poziomu, standardu życia między miastami a malutkimi miasteczkami, więc póki co zostaje dziuuura... i tak się na coś przyda






    A NIECH MNIE MAŁPA ISKA, zapomniałam zdjąć folie z mysich sprzętów, trudno... zrobi się kiedyś tam...








    No i jak się wam podoba?
    My jesteśmy bardzo zadowoleni, chcieli my gładkie, proste fronty, w kolorze ciemnej czekolady i o teksturze drewna, szafki wyższe niż standardowe (bo my wielcy ludzie jesteśmy)... praktycznie każda szafka ma cichy domyk a w szufladach 80cm mamy samodomyki... zrezygnowaliśmy z nich tylko w jednej szafce z 4 szufladami- trzeba było koszta ciąć jak za Kaczyńskiego i Tuska.
    Z firmy i zarówno ekipy montującej też jesteśmy zadowoleni, wszystko docinali na miejscu by było idealnie, AGD mi pomontowali, potem po sobie posprzątali... i takim oto sposobem zamówiłam sobie u nich jeszcze 2 mebelki do dolnej łazienki. Będą to słupek wiszące i szafka pod umywalkę

    Dla zainteresowanych, POLECAM:
    - Stanisław Płonka i Piotr Ogiegło- meble kuchenne i inne (kontakt na priva)
    - ModerniStudio- sklep internetowy z płytkami i wyposażeniem wnętrz ( www.modernistudio.pl )
    - EnergoEkoDom- sklep internetowy z bateriami i zlewozmywakami ( www.energoekodom.pl )
    - Sanisilesia- sklep internetowy z bateriami kuchennymi i łazienkowymi ( www.sanisilesia.pl )
    - www.electro.pl - sklep internetowy z AGD
    - www.neo24.pl - sklep internetowy z AGD

    dobra, trzeba lecieć i się pakować, zostało 11 dni...
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  10. #210
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    20-21.06.2013

    chłopaki siedzą na działce całymi dniami, na parterze ciągle jest coś do gładzenia, szlifowania i wyrównania- wszędzie gładź i pył, idzie oszaleć
    Poczynili my z małżem też kolejne zakupy: bateria do umywalki i bateria prysznicowa z zestawem natynkowym, kolejne farby na pokój, klatkę schodową i wiatrołap, umywalka i panele. W sobotę układamy
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  11. #211
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    22.06.2013

    Zjazd rodzinny nr 35

    Śwagier rano zabrał dzieci na działkę a my z małżem pojechaliśmy po kolejną dostawę paneli- wczoraj chłopaki zapakowali w naszego staruszka 15 paczek paneli i ledwo dojechali do domu- małż coś wspomniał że nadkole już dołamał i trzeba będzie nowe założyć... Tak więc, dziś zapakowaliśmy tylko 8 paczek i jechało się ok
    Teściowa od razu zajęła się dziećmi. Biedny Śwagier przez nas musiał nauczyć się frezować płytki, po kilku wczorajszych próbach dziś frezowanie idzie mu wyśmienicie




    a teść, jak to teść, odpoczywać nie lubi więc zajął siępanelami- posprzątał sobie betony i zaczął z małżem działać


    a późnym popołudniem było już tak:




    od teraz oficjalnie, z pełną świadomością i na cale gardło mogę śpiewać:
    "Mmmm, mój jest ten kawałek podłogi,
    nie mówcie mi więc co mam robić..."


    wieczorkiem już naprawdę poczuliśmy się jak w domu:


    gdy śwagier zagrywał się z dzieciakami na kompie, ślubny podłączył okap i światełka pod szafkami, zrobiło się tak nastrojowo...




    sorki, za tak brzydkie zdjęcie śwatełek, nie wiem czemu tak wyszlo...
    ale wierzcie mi na słowo, światła prezentują się wyśmienicie i aż serce mnie bolało gdy musiałam je wszystkie pogasić i zamknąć dom na klucz... ale już nie długo...

    Na koniec pokaże wam nasze pomysły na obłożenie baru
    pomysł nr 1
    obłożenie baru jakimś rodzajem sklejki, na której założona byłaby ta sama okleina co na meblach kuchennych (nie znamy kosztu czegoś takiego, no i wydaje nam się to najmniej trwałym rozwiązaniem)

    pomysł nr 2
    fornir kamienny- 2-3mm arkusze nakleja się na wyrównaną i w miarę gładką powierzchnię, klei się to jak tapetę, to produkt całkowicie wodoodporny i ponoć bardzo wytrzymały na uszkodzenia mechaniczne, koszt materiału na nasz bar: 530zł. Wygląda tak i można z tego robić cuda wianki i niewidy:


    pomysł nr 3
    panele drewniane ścienne: też nie znam kosztu, ale w poniedziałek mam dzwonić i się dopytywać, ta wersja obecnie podoba mi się najbardziej i jeśli tylko cena nie zwali z nóg to będę małżowi w brzuchu wiercić by to założyć, a konkretnie ten kolor panelu (dąb czarny flader):


    bo są też inne kolory:


    no, to teraz zostaje nam tylko dowiedzieć się co ile kosztuje i co jest w naszych mocach finansowych i barek skończyć...
    szkoda tylko że małż zapomnial wyciągnąć kabel do oświetlenia witrynki, wrrr...., teraz niech kombinuje jak go oświetlić...
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 23-06-2013 o 17:53
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  12. #212
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    24.06.2013

    Robota idzie dalej, obecnie śwagier lepi łazienkę a małż bawi się w Picassa- zaczął już nawet gadać o jakichś freskach ozdobnych...




    a to nasze wczorajsze zakupy do dolnej łazienki:




    bateria prysznicowa i kolumna natryskowa




    Przedpokój będzie biało jaśminowy (jaśminu jednak nie widać na fotce- w ogóle, jakieś takie niebieskie te ściany wyszły na tym zdjęciu...)


    a łuk będzie się odróżniał na całego, wygląda jak kobieta, która usta pociągnęła uwodzicielskim kolorem wrzosu


    Pokoik na dole będzie w kolorze jaśminu i kwiatu pustyni (na zdjęciu ciemniejsze kolory niż w rzeczywistości)




    a ja nadal się pakuję, brakło mi pudeł... kurcze... trzeba iść na żebry do sklepów
    małż wywiózł mi książki... oczywiście musiał pomarudzić, szczególnie gdy dźwigał dwa najcięższe pudła...

    dostałam też dzisiaj odpowiedź od producenta paneli ściennych, że ten ciemny kolor paneli, który tak szalenie mi się spodobał, został wycofany z produkcji... fuck... ja to mam szczęście... chociaż z drugiej strony, cena tych paneli przewyższa cenę forniru kamiennego więc pewnie i tak małż by się na to nie zgodził...buuuuu
    muszę więc kombinować dalej, wysłałam zapytanie o wykonanie podobnych paneli do firmy która robiła mi meble do kuchni... zobaczymy co odpiszą i z jaką ewentualnie ceną wyskoczą
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 25-06-2013 o 11:33
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  13. #213
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    25.06.2013

    nie mam się już w co pakować, znikąd nadziei na kolejne pudła... worki na śmieci nie wytrzymują napięcia... no i chyba szybciej by mi poszło gdybym nasze manele wyrzucała przez balkon prosto na przyczepkę, nie musiałabym się przejmować jak to wszystko znieść i upakować

    małż ma juz dosyć malowania, zaczyna psioczyć na wałki, kolory itd, ale... wykusz doczekał się juz kolorku- kwiat pustyni go zaatakował


    teraz widzę, że kolor nawet pasuje, fajnie komponuje się z oknami i parapetami, podejrzewam też, że całkiem fajnie będzie się komponował z firaneczkami, tylko czy będę je miała na czym zawiesić... o to jest pytanie?!
    poza tym małż gruntował i malował wiatrołap, ale z racji braku oświetlenia w nim, nie miał jak mi ślubny foty strzelić... uwierzcie więc mi na słowo, wiatrołap ma kolor salonu...

    śwagier przed wyjazdem do domu (prawie juz tam nie mieszka, może go u nas zameldujemy?...) skończył wyklejać prysznic, teraz wygląda już cudnie




    i miejsce na umywalkę


    do przeprowadzki zostało kilka dni, a w zasadzie 4-5 dzionków. Za to do zrobienia zostało jeszcze:
    - skończenie malowania w wiatrołapie i na klatce schodowej (położenie drugiej warstwy farby)
    - zamontowanie gniazdek (dziś przyszły, model Opal, kolor metalizowany Piasek)
    - zamontowanie kibelka, umywalki i baterii, baterii pod prysznicem
    - wyszlifowanie barierki schodowej i zamontowanie słupka na początku barierki
    - położenie paneli w pokoju i na klatce schodowej
    - wykopanie dołu i osadzenie paneli rozłączających do oczyszczalni oraz podpięcie jej do kanalizacji domowej

    mamy na wykonanie tego wszystkiego 3 dni bo w sobotę przewozimy już wszystkie bety...
    trzymcie kciuki !!!
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  14. #214
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    26.06.2013

    Zjazd rodzinny nr 36

    dziś środa, bety przerzucamy w sobotę, wiec zostało nam już tak niewiele... 3 dni i zaczniemy nowe życie... ciekawe jak to będzie? trzeba będzie pomyśleć o parapetówce (kieliszki już zakupiłam)

    a małż pewnie wspomni coś o gorących dziewczynach
    oj będzie się działo

    śwagier chyba znienawidził łazienkę, boję się że jak przypili go za potrzebą do łazienki to będzie wolał do wychodka lecieć
    ale trzeba przyznać, że efekty jego roboty coraz bardziej cieszą oko, tak śwagier, jest OK


    teść poprawił coś tam w barierce i zamontował słupek u wejścia na schody... zostało jedynie w przyszłości założyć drewnianą poręcz i będzie picuś glancuś
    ponadto z małżem zakładali dalszą część paneli- już prawie skończyli, brakło 3 paczki paneli (nie wiem jak to mój nieomylny małż liczył)






    jutro mają chłopaki jechać po listwy przypodłogowe i narożniki do nich, w planach jest również skończenie prac przy panelach i zakończenie przygody życia śwagra- płytkowania łazienki... dzięki tym płytkom śwagier wszedł na kolejny level umiejętności

    W piątek chyba kopiemy rowy pod panele rozsączające...

    ludzie, kto ma PUDŁA, cierpię na chroniczny brak tekturowych opakowań... kurza twarz, worki nie nadają się do przewożenia niektórych rzeczy...
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 28-06-2013 o 09:02
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  15. #215
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    27.06.2013

    czwartek...
    czas zapieprza jak woda ulicami Warszawy po ulewach, małż śwagier i teściu już nawet nie myślą, nie ma na to sił, robią wszystko na autopilocie, brak snu i odpoczynku daje się we znaki, wystarczy na chłopaków spojrzeć...

    ślubny postanowił dziś podłączyć płytę. Gdy w kablach zaczął płynąć życiodajny dla niej prąd, zaświeciła się i pokazała małżowi czerwoną kłódeczkę. Luby naciska ją po kilka razy, kombinuje z innymi przyciskami a kłódka jak się świeciła tak się świeci i zonk- dalej nie ruszy... jaka szkoda, że małż nie miał przy sobie instrukcji wystarczyło przycisnąć kłódkę przez ok 3 sekundy

    podłoga praktycznie skończona, oblistwowana i z narożnikami (zostało tylko obrabić ją przy barze i przy przyszłych ościeżnicach oraz przy oknie tarasowym)
    pokój gościnny:


    miejsce na schowek pod schodami:


    klatka schodowa:




    salon:




    małż zaczął też montować gniazdka, tu akurat ściana z tv:


    a śwagier praktycznie skończył męczyć łazienkę (zostało tylko fugowanie i założenie kibelka, umywalki i obu baterii), wyszło mu rewelacyjnie, BRAWA


    a tu, u szczytu płytek doszedł pasek dekoracyjny- niestety w ogóle nie widać jego koloru i faktury:




    zaczynam się dziwnie czuć, wiem że śpię na wynajmie przedostatnią noc...
    staram się robić czystki wśród pakowanych rzeczy i ubrań, ale jest to trudniejsze niż myślałam
    pogoda nadal jest do doopy...
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 28-06-2013 o 09:03
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  16. #216
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    29.06.2013

    Zjazd rodzinny nr 37

    Mamy sobotę... wczoraj wielkim wysiłkiem i poświęceniem, w deszczu, została wkopana reszta oczyszczalni i od dziś mogę spuszczać wodę w klopie do woli
    Za to dziś naprawdę czuję że się wyprowadzam...
    Za chwilę mają przyjechać moi rodzice z przyczepką i będziem wozić graty...

    Kochani, niestety przez jakiś czas się chyba nie zobaczymy, małż musi dopiero neta załatwić (...i ciepłą wodę), ale dziennika budowy nie porzucam, jeszcze tyle jest do zrobienia

    Trzymajcie kciuki, byśmy szybko się w pudłach odnaleźli i by małż dał radę mnie przez próg przenieść- a nie będzie to łatwe zadanie

    I na koniec, chyba mogę powiedzieć to oficjalnie z czystym sercem:
    UDAŁO NAM SIĘ !!!

    DZIĘKUJEMY OGROMNIE NASZYM KOCHANYM RODZICOM I BRACIOM

    ZA POMOC FINANSOWĄ I PRACĘ FIZYCZNĄ WŁOŻONĄ W NASZ DOM, BYŚMY I MY MOGLI MIEĆ SWÓJ KAWAŁEK ZIEMI NA TEJ ZIEMI I CO ZA TYM IDZIE WŁASNY KAWAŁEK PODŁOGI
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 29-06-2013 o 13:31
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  17. #217

    Domyślnie

    Piekne podsumowanie. GRATULUJEMY i Życzymy, aby to miejsce, w którym zakotwiczyliście, stało się dla Was tym najlepszym miejscem, najpiękniejszym miejscem, gdzie Wam jest i będzie najlepiej. A to, jak napisal poeta, motto dla Was:
    "O domku wdzięczny, widok mnie twój krzepi,
    Dobrze gdzie indziej, u ciebie najlepiej."

  18. #218
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    5.07.2013

    HEJ, HEJ, HEJ JEEESTEM !!!!!
    tak, tak wróciłam

    Wybaczcie, że tak długo się nie odzywałam, neta miałam co prawda już 2 lipca ale natłok pudeł mnie zmiażdżył, do tej pory majtek nie mogę znaleźć, nie mówiąc już o jakimś sexy wdzianku na grzbiet... ale mimo to jest... ekstraśnie i czadowo! W końcu czujemy, że żyjemy... i nie ważne, że nie mamy mebli, a obiady jadamy po japońsku na starym dywanie. Mamy co prawda jedno "budowlane krzesło" ale w pięcioro na nim się nie zmieścimy

    No dobra, od czego by tu zacząć...?
    może zacznę od pierwszej parapetówki jaką chcieliśmy sobie zrobić... w niedzielę gdy rodzice już odjechali, na parapecie wylądowały 3 kielonki z gorzałą...


    padnięci na ryje wypiliśmy po 2 kieloneczki pi poszliśmy w kimę już o 22-giej, nie dało rady siedzieć do 3 w nocy jak sobie założyliśmy...
    no a dalej będzie o spaniu na własnym kawałku podłogi (w końcu to motto mojego dziennika)...
    śpi się wyjątkowo dobrze i wygodnie, ale być może jest to spowodowane nadal buzującymi pozytywnymi emocjami. Nie mniej jednak bardzo przyjemnie jest się budzić U SIEBIE
    Nadal siedzę w pudłach i coś czuję, że ten stan szybko się nie zmieni. Nie mamy mebli i nie zapowiada się byśmy je zakupili w najbliższym czasie, a to z dwóch ważnych powodów: po pierwsze dlatego, że nie mamy ich gdzie na razie wstawić, a po drugie to nie mamy ich za co kupić...
    Ale przynajmniej większość pudel kuchennych już rozpakowałam i zapełniłam kilka szafek- meble spisują się bardzo dobrze a blat świetnie ukrywa chwilowe przybrudzenia
    Indukcja to po prostu strzał nie w dziesiątkę a w setkę! jest z wielkim efektem WOOOW! Banalnie prosta w obsłudze, migiem wszystko gotuje, przy gotowaniu barszczu trzeba naprawdę nieźle się uwijać- no, jestem indukcją wręcz zahipnotyzowana!
    Okap też spoko, cicho pracuje i nawet radzi sobie z większą parą...
    Lodówka jest świetna- ładnie chłodzi, jedzenie w niej utrzymuje się naprawdę dłuuugo świeże, głównie widać to po wędlinach, no i żeby było śmiesznie lodówka umie gdakać i muczeć, a czasami piszczeć jak myszka odgłosy jakie wydaje są odjechane i tak realistyczne, że początkowo się zastanawiałam gdzie kury popierdzielają, że tak je słychać... odgłosy te słychać jedynie w nocy, ale dziś już nawet na nie nie zwracam uwagi.
    Z piekarnika nie miała okazji jeszcze korzystać, podobnie ze zmywarką (choć od dwóch dni jest załadowana nowymi naczyniami)- mamy coś popierdzielone z wodą ciepłą i zimną i obecnie zmywarka podpięta do zimnej wody jej nie dostaje bo w kranach w kuchni o dziwo leci tylko "ciepła" woda- gdzieś mamy zamienione zawory i nie możemy dojść gdzie, chyba hydraulik się do nas pofatyguje... aaa, no i pralki jeszcze nie odpalałam... muszę ją najpierw obczaić

    małż wrócił do pracy, ma teraz znacznie dalej do roboty więc i później wraca, na prace w domu zostaje więc niewiele czasu, obecnie dalej montuje gniazdka. A ja ze śwagrem walczymy z łazienką na dole- niestety zrobiła się nam dodatkowa robota. Pamiętacie opłytkowaną pięknie łazieneczkę? Tego samego dnia, gdy w deszczu małż i teściu wkopywali pakiety od oczyszczalni, śwagier zaczął fugować łazienkę- objechał całą łazienkę (oprócz prysznica) i korzystając z chwili czasu między fugowaniem a ścieraniem nadmiaru fugi z płytek poszedł pomóc kopać w deszczu... no i zapomniał o fugach- wszystko zaschło...
    oj, biedny śwagier, ledwo chodził i już zmęczenie pamięć odbiera, ale nie martw się śwagier, będzie dobrze...
    płytki się doczyściły ale problemem są nieładne fugi i trzeba je teraz zeskrobać (a przynajmniej częściowo) i po obczyszczeniu ponownie zafugować.... ale teraz jestem już w domu więc nie będzie niespodzianek, małżowa ze wszystkim sobie poradzi!!!
    ponadto zamontowaliśmy kolumnę natryskową w prysznicu


    oraz umywalkę z baterię umywalkową (zdjęcia będą jak znajdę telefon i kabel do kompa ), zafugowana epoksydem (fugą epoksydową) została też sama kabina prysznicowa- jeśli ktoś w czytających mój dziennik będzie chciał robić sobie podobny prysznic to ostrzegam:"
    UWAGA na FUGI EPOKSYDOWE!!! cholerstwo jest dobre ale niczym nie idzie tego z płytek usunąć. Z racji fug w łazience i ostrzeżeń sprzedawcy fug epoksydowych, postanowiłam śwagrowi towarzyszyć w fugowaniu i od razu dokładnie ścierać ich nadmiar. Uwierzcie mi, ścierałam chyba ze sto razy płytki przy świeżej fudze, za każdym razem gdy śwagier płytek dotykał fugą, płytki były naprawdę czyściutkie, ale jak wyschły to się okazało że została na nich taka jak mgiełka, powłoczka z fugi- 2 dni czyściłam płytki prysznicowe- doczyściłam!!! została mi jeszcze cała reszta płytek w łazience- ale z tymi już pójdzie znacznie łatwiej

    I co najbardziej mnie cieszy, mimo upałów ostatnich dni, w domu jest przyjemnie chłodno i nawet nie poczułam by był ukrop za oknem- matko, jakby klima była w domu... ale luksus!!!

    A niech mnie wszy po udach gryzą, alem się rozpisała!!!
    Mam nadzieje, że nie pousypialiście przy lekturze? nie mam fotek więc paplaniną nadrabiam

    A powiedzieć wam jeszcze coś śmiesznego (przynajmniej śmiesznego dla was, bo nam nie jest do śmiechu)? nadal nie mamy ciepłej wody!!! a w lodowatej wodzie ccciężkkko sssię mmmyje!!! ale dziś ponoć mają nam dowieźć więc może w końcu wezmę 2-godzinny prysznic w mojej nowej łazience może nawet małż przyjdzie mi plecki umyć
    a, no i drzwi wewnętrznych nadal nie mamy więc do łazienki każdy chodzi na swoją odpowiedzialność- młody lubi podglądać i nakrywać ludzi w pozycji rozkracznej na klopie wyjście do łazienki to jak rosyjska ruletka

    Pamiętajcie, dziennika jeszcze nie kończę, więc do następnego...!
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 22-07-2013 o 10:32
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  19. #219
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    6.07.2013

    Zjazd rodzinny nr 38
    Pinięzy coraz mniej więc trzeba więcej działać własnymi ręcoma
    Dziś przyjechali do nas moi rodzice, nawieźli ciężkiego sprzętu i działaliśmy na działce- trzeba było trochę ją uprzątnąć by dzieci miały jak bezpiecznie się bawić.
    Najpierw tata skosił po gołej ziemi działkę a małż ze swoja teściową ramię w ramię grabili i zbierali wszelakie śmieci. Na działkę od razu dało się patrzeć
    Potem tata odpalił ciężki sprzęt (glebogryzarkę) i pobiegł za nią (bo sama wydarła do roboty- dobra bestia) przekopywać działkę.


    Po glebogryzieniu


    i wygrabieniu nierówności zasialimy trawkę, a dokładnie trawkę siał początkiem małż ale ponoć nieudolnie to robił i "jakoś tak dziwnie" więc dalej siał tata. Zięciowi za dobre sprawowanie pozwolił walcować


    Dziś działka już wygląda świetnie, jak trawka urośnie to będzie już gites:






    Zakupiliśmy dziś też sobie lustro do korytarza i ławę na kawunię (całe szczęście że wzięliśmy najtańszy stolik, syncia już po godzinie zdołał go zarysować, powinien już w tym wieku pracować jako tester jakości mebli) oraz kilka innych drobiazgów...
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 01-08-2013 o 10:59
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

  20. #220
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar magdusiad
    Zarejestrowany
    Oct 2009
    Posty
    525
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    13-14.07.2013

    Ni z gruchy i z pietruchy namówiłam małża na wyjazd do Castoramy poobczajać karnisze i może coś tam jeszcze..., ale że kobieta diabelskim nasieniem jest, to skusiłam mego lubego na zakup karniszy. Biedny pół godz się zastanawiał jak komplet karniszy na cały dół wsadzić do Lanosa i jeszcze naszą czwórkę usadzić. I jakoś poszło!!!


    no i tak z biegu zaczęlimy montować karnisze, najpierw w kuchni a potem reszta:


    dziexci oczywiście baaardzo pomagały, córcia wykręcała śrubki wkrętarką (skubana lepiej się nią posługuje niż ja, tylko unieść jej ciężko jedną ręką więc położyła ją na podłodze i działała dalej )


    a syncia zakładał kółeczka z żabkami


    )sorki za makabryczną jakość zdjęć, ale main fffone już nie taki śwarnyj jak kiedyś )
    a karnisze mamy takie:






    i powiem wam że jestem baaardzo zadowolona, bo odbijają kolor ścian i delikatnie przyjmują ich odcień [przez co świetnie się dopasowują kolorystycznie

    Zawiesilimy również lustro w korytarzu, które nie uszło uwadze mego syncia- już wyciapał je palcami


    a w łazience zmiany nieduże ale zawsze do przodu, oto wspominana kiedyś umywalka z baterią:


    a nad nią wyrosło już lustro (do dnia zakupu lustra byłam cały czas przekonana że zakupię lustro z Ikei, to które niegdyś pokazywałam, z przyklejonymi w około kawałeczkami lustra- na żywo lustro owo okazało się bardzo niepraktyczne, mała średnica faktycznej części zwanej lustrem spowodowała, że zmieniłam zdanie i wybraliśmy inne)
    Ostatnio edytowane przez magdusiad ; 22-07-2013 o 11:43
    Budowa, budowa, każdej chwili szkoda ...

    BARDZO PROSZĘ BY WSZELKIE KOMENTARZE, UWAGI I ZAPYTANIA WPISYWAĆ W KOMENTARZACH DO DZIENNIKA

    DZIENNIK BUDOWY: http://forum.muratordom.pl/showthrea...k-pod%C5%82ogi...

    KOMENTARZE DO DZIENNIKA: http://forum.muratordom.pl/showthrea...23#post5461023

Strona 11 z 14

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony