Rozsypańce, czyli to co mnie kręci, a nie mieści się nigdzie indziej. 'Pamiątki' są za pamiątkowe, 'Zapal świeczkę' zbyt cmentarne, na 'Cytaty' się toto nie nadaje, ani to erotyki, ani obrazy [choć niektórzy mogą się poczuć obrażeni - zatem zawczasu Wielkie Sorry], nie są tak buntownicze by nazwać je pieśniami, no po prostu coś co nie pasuje nigdzie indziej.
A mnie kręci. I już.
_____________________________________________
Kaliber 44
"Film"
Joka
Ja (ja) zaczynam, oto moja kabina.
Tu się wchodzi, naciska, ogląda się z bliska
Dziś wszystko, co daleko i blisko.
Joka, foka, sroka.
O.K., nieważne, każdy tu ma jazdę,
Niech zgadnę - ktoś tu jest Magiem, naprawdę.
Dalej, po lewej ręce, cudów więcej,
Prędzej, zaraz się zakręcę.
Pędzę tam teraz,
Każdy z was może już wybierać,
Kto nie chce zwiedzać - proszę czekać.
Polegać na mnie warto, proszę bardzo,
Za mną tu się wchodzi, porusza, cisza,
Dusza się śmieje (Ha Ha).
Joka, kwoka, foka.
O.K., nieważne, każdy tu ma jazdę, ja zawsze
Razem z moim pojazdem.
I ja wiem że Lem, Lem jest fantastą,
Pisze że przybysze są zieloni jak ciasto kiwi,
Dla mnie obrzydliwi,
Zbyt wyraźni, hałaśliwi,
Widzę ich zbyt jasno i ciasno,
Kiedy będę chciał - zgasną.
To moja kabina. To moja machina.
To moja dziedzina. Zaczynaj.
Magik [R.I.P.]
Oto ma wycieczka, MC do wewnątrz pudełeczka,
Zagłębiam się w struktury budowli z tektury.
Wtem kontemplacji mej procesy
Zakłócają zewnętrzne ekscesy pojazdem
Który zawraca koło głowy,
Jego kolorowy, to mój głowy
A głowy mój to, kolorowy jego głowy,
Koło zawraca, stój! Daj spokój,
Myślenia toku nie prowokuj.
Jeden moment, długa chwila,
Coś mnie tu gila i łaskocze.
Oto ma wycieczka, do wesołego miasteczka,
Za rogiem czeka na mnie śmiechu beczka,
Ha ha - ciasteczka
Są tak dobre jak nigdzie indziej,
A na miejscu pudełeczka
Wtem z impetem unosi, porywa
Diabelski młyn, co przede mną odkrywa
Obrazy czy dźwięki, kontrastu razy do potęgi,
Szósty zmysł działa dla umysłu i ciała.
To boskie Olimpu rozkosze,
Łakoci łaknę i proszę,
Gdy brak mi, tak bywa.
Wtem z impetem w dół, porywa
Diabelski młyn, co wszystko odkrywa.
Oto ma wycieczka
Gdzie wypełnia się karteczka,
Jestem za, w dniu narodzin człowieczka.
Według Johna Locke'a znów pryska powłoka.
A na miejscu wesołego miasteczka
Stoją otworem podwoje
Gdzie pytajników roje,
Troje, przekroje ich badam,
Nieujarzmioną mocą poznania władam.
Eureka! unosi się kolejna powieka
Co ciąży - to krąży C.Z.K.,
Bo za późno zobaczy to co widzę ja.
Oto ma wycieczka, do końcóweczki kawałeczka,
O miejscu którę będzie Mekką
Cztery - cztery kolebką.
To nie bajeczka,
Bowiem istnieje kraina,
Gdzie wszystko jest NAJ,
Więc zaczynaj.
DAB
Głos daj..
Aaach... widze złoty brzegu piach
I mijając kiście liści
Zapuszczam się do iście tajemnego świata.
Mam za sobą swego brata
W liczbie dwa plus jeden,
Jestem pewien, że go znacie.
Kto jest wróg, a kto przyjaciel?
Nie posiądzie na tym lądzie
Takiej wiedzy, bo nie znane kategorie to.
Więc otwieram kolekcję,
Poproszę o projekcję,
Czujcie się jak w domu.
Komu ginu? Komu dymu?
Kiedy czas nastanie,
Usłyszę pukanie w banię
i przypłynie w minie
Ukojenie w moim filmie
(A to co? Jak to?)
Przecież było to tak dawno, ten świat
Który otaczał mnie bańką, kolorowanką,
Widzę to wyraźnie, trójkąt prawdy mówi start,
Jego jazda gaśnie, nie na zawsze,
Potem wzlotem, błędem, zapędem, psim swędem,
Przez szufladę pełną Marii,
Rapowe katharsis, oczyszczona strona
Barwy tej kameleona.
Coraz dalej, stale i wspaniale,
Usłyszałem swoje żale.
Ale chyba było warto.
Więc lepiej spal to,
Taśma się kręci,
Słyszę nasze chęci w pamięci,
Wierci dziurki od tej rurki.
I - krach - gdzie jest złoto, a gdzie piach?
Jak na teraz odpowiedź jest w sześciu literach,
Po bajerach,
Ciąży, krąży igła wokół rowka,
Aż skład się wreszcie namyśli,
To: Ha I Pe myślnik Ha O Pe. Kropka.




Odpowiedź z Cytatem






