dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 1 z 2
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 27

Temat: Choroba nowotworowa

  1. #1
    bbrat
    Guest
    bbrat

    Domyślnie Choroba nowotworowa

    Witam,
    Siostra moja miała dwa miesiące temu operację. Usunięto jej część kobiecych narządów rodnych, kawałek jelita grubego i cienkiego. Operacja była więc b. cięzka. Stwierdzono raka. Badania krwii itp. mówią, że powinno być dobrze. Miała kilka wlewów. Jednak po tych dwóch miesiącach czuje się gorzej niż zaraz po operacji. Szczególnie źle poczuła się po wlewach. Wizyty u lekarzy kończą się stwierdzeniem:" miała pani ciężką operację ". Ale do licha! Czy naprawdę musi tak być? Przecież to dwa miesiące już po. Każdego dnia powinno być lepiej. Podobno wlewy mogą spowodować zapalenie jelit. Jest pod opieką lekarską w Ełku. Ma możliwość przeniesienia się do syna do Gdańska. Jednak jest juz tak wystraszona nowymi badaniami, tak boi się dodatkowego bólu, że nie chce tam jechać. Ja wiem, że to ostatnia szansa. Czym prędzej zdecyduje się tym lepiej dla niej. Jak ją przekonać? Jak długo mogą utrzymywać się bóle po operacji? Zjedzenie czegokolwiek, łyk wody powoduje nasilanie się bólu. Jak jej mogę pomóc?

  2. #2
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... MODERATOR FORUM Avatar ponury63
    Zarejestrowany
    Mar 2003
    Posty
    7.037

    Domyślnie Re: Choroba nowotworowa

    Przede wszystkim postarajcie się, by lekarze tak dobrali leki przeciwbólowe, by nie cierpiała z tego powodu. Jeśli Twoja siostra na samą myśl o czekających Ją badaniach jest przerażona, to takie nastawienie psychiczne odbija się - oczywiście niekorzystnie - na Jej zdrowiu, i dochodzeniu do siebie po operacji.
    Przy dzisiejszej medycynie da się uśmierzyć ból u większości chorych w 80-90 proc. Jednak lekarze nie zawsze leczą ból skutecznie. Teraz są bardzo nowoczesne leki, jak np. fentanyl w plastrze przezskórnym [ciągły dopływ środka przeciwbólowego przez skórę].
    Jeśli jest szansa, że w Gdańsku będzie miała lepszą opiekę niż w Ełku, niech jedzie tam natychmiast. Musicie być dla Niej opoką, bo na pewno - niezależnie ile ma lat - jest przerażona tym co przeżywa..
    Wszystko zależy od tego, jakie to stadium, jak udała się operacja, jaki jest stopień złośliwości, jakie są siły Jej organizmu, od bardzo wielu czynników.

    Jeśli chcesz, poczytaj o bólu:
    Poradnie przeciwbólowe
    Życie bez bólu nowotworowego [kliknij na linki na tej stronie]
    Niech wreszcie nie boli!
    Ból w chorobie nowotworowej [treściwy artykuł medyczny]

    Mój ojciec [68 lat] zmarł w niecały rok po operacji. Co tydzień było coraz gorzej..
    Dobrze, że zmarł wtedy, a nie w ostatnim stadium....


    Życzę Wam zwycięstwa w walce z chorobą, i mocno trzymam kciuki by się udało.

  3. #3
    bbrat
    Guest
    bbrat

    Domyślnie

    Bardzo dziękuję Ponury.
    Tylko, że właśnie ci lekarze. Jestem załamany ich podejściem do sprawy. Nic innego tylko słyszy: "miała pani b. ciężką operację". Takie podejście do sprawy mnie przeraża. Dlatego założyłem ten wątek. Podejście lekarzy do sprawy. Ta ich znieczulica mnie powala.
    Jeszcze raz dziękuję.

  4. #4
    bbrat
    Guest
    bbrat

    Domyślnie

    Ponury,
    ten artykuł o bólu w chorobie nowotworowej chyba wydrukuję i podeślę lekarzom opiekujacym się siostrą. Po jego przeczytaniu widzę, że to co oni wyprawiają, to jeden wielki skandal. Ja im dam "przeszła pani poważną operację". Wściekłość moja sięgnęła zenitu.
    Trudno im dać skierowanie do psychologa chociażby. Skandal!

  5. #5
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... MODERATOR FORUM Avatar ponury63
    Zarejestrowany
    Mar 2003
    Posty
    7.037

    Domyślnie

    BBrat, spokojnie. Gniew i impuls to źli doradcy.
    Wiem co czujesz. Gdyby bólu brzucha bliskiej mi osoby nie leczono przez rok czopkami, tylko zrobiono serię rzetelnych badań, być może żyłaby do dziś..
    Lekarze mają wielu takich pacjentów dziennie. Czy to znieczulica, czy zmęczenie, czy po prostu brak NORMALNYCH standardów i przede wszystkim pieniędzy na badania i leki ? Jednak to oni leczą, Wy możecie im w tym pomagać, wiedząc o chorobie jak najwięcej, również żądając takich działań z ich strony, by chora siostra nie cierpiała z powodu bólu.


    Dam Ci jeszcze kilka linków:
    Pokonać ból oraz Tabletki na ból [dwa niemedyczne, starsze artykuły]
    Mamo błagam niech już tak nie boli! [ciekawy artykuł polemiczny]
    Hospicja.pl [nie żeby Cię straszyć, ale tam znajdziesz hospicja najbliższe Waszemu miejscu zamieszkania; wierzę, że uzyskasz tam pomoc, rzetelną informację i wsparcie duchowe. Bo w końcu kto może o pozamedycznych kwestiach dotyczących choroby nowotworowej wiedzieć więcej niż ludzie pracujący w hospicjach ?].

  6. #6
    Guest

    Domyślnie

    Witaj Bracie.
    Rozumiem dobrze twój strach i ból,chociaż nie spotkałam się z tą chorobą nigdy tak blisko (aż sie boję to pisać).No właśnie,ja się boję pisać,a inni porozmawiać,zainteresować.Dzięki Ponury,tyle rad tu podałeś.

    Ja się podpiszę pod tym,żeby jechała do tego Gdańska,koniecznie.Mój przyjaciel zwyciężył raka 2 razy.Za drugim - nie dawano mu szans.
    Sam już nie miał siły.Ale na szczęście się nie poddał i teraz czuje się świetnie,nikt by nie poznał,że przeżył coś takiego.I Twojej siostrze też na pewno się uda.Ma w Was wsparcie,to bardzo wiele znaczy.Więc załatw jej (np.po poradzie w hospicjum - bywałam tam bardzo często,ale na rehabilitacji z moim Maluszkiem,wiem ilu tam wspaniałych ludzi,którzy maja ciut inne podejście)dobre środki na ból,żeby dostała ciut oddechu i wtedy niespodzianka "Siostrzyczko,jesteś spakowana,wyruszamy zdobywać Gdańsk ,bo na wiosnę zabieram Cię na wakacje,a kto będzie ze mną spacerował po plaży?

    I radzę Ci,nie denerwuj się,tak jak napisał Ponury,to tylko niepotrzebnie osłabia.Jak jesteś u niej to wszystko na śmech obracaj.Nic nie poradzimy na to,że kasy chorych uznały psychologów onkologicznych za zbytek i zamknęły fundusze.Ale wielu lekarzy naprawdę jest wspaniałych.I na pewno nie raz nie dwa zrobią cuda.I będzie ten spacer na plaży. Na pewno.

  7. #7
    bbrat
    Guest
    bbrat

    Domyślnie

    Wielkie dzięki za wsparcie. Faktycznie nerwy nie są dobrym doradcą.
    Jeszcze raz serdecznie dziękuję.

  8. #8
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) KOMTUR MAZURSKI - napisał "Wrócę"... Avatar tomek1950
    Zarejestrowany
    Jul 2002
    Posty
    14.241
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    247

    Domyślnie

    bbrat, Ponury dobrze radzi. Chorej należy się komfort. To oznacza, nawet w ostatnim stadium, takie podawanie leków przeciwbólowych, (rodzaj i dawki) by mogła żyć jak człowiek. Niektórzy lekarze (?) w odróżnieniu od LEKARZY nie wiadomo dlaczego odmawiają chorym tego komfortu. Przenieś siostrę do Gdańska.
    Wierzę, że będzie dobrze. Wspieraj siostrę, ona też musi wierzyć w powodzenie terapii. Wiara góry przenosi.
    Pozdrawiam Ciebie i Twoją siostrę

  9. #9

    Domyślnie

    Szkoda, że jak chorował mój Tato, nie miałam dostępu do Netu, choć i tak dobrze trafił, a ostatnie stadium choroby był w domu. Nie wiem czy to był dobry pomysł, ale jak w Instytucie Onkologii stwierdzono, że to 4 faza (przerzuty do wątroby) to nie zaprzestano "chemii", tyle, ze to nie były już zwykłe cytostatyki, tylko, jak przeczytałam potem w wypisie leczenie paliatywne- czyli mój tato raz na kilka tygodni dostawał dawkę leku przeciwb ólowego. Tak myśle, bo w święta nie chciał jechać do szpitala na chemię, akurat wtedy wypadała i zaraz poczuł się gorzej, w Rzeszowie wtedy nie znano takich środków morfina, to świadomość, że koniec już blisko- dobrze, ze tato miał dolargan w domu. Dlaczego to piszę, bo myślę, że tam gdzie jest większy ośrodek mogą lepiej pomóc. Może w Gdańsku też mają podobne środki, które redukują ból bez konieczności ciągłego ich przyjmowania?? Może nie tylko takie, może faktycznie im się uda wyciągnąć Twoją siostrę z choroby?
    Psychologia jest ważna, ja podsuwam linka z babskiego czasopisma, ale o Simontonie słyszałam dużo wcześniej, nb, miał warsztaty dla psychoterapeutów właśnie w Trójmieście
    http://www.zwierciadlo.pl/0604/psychoterapia.asp

  10. #10
    mww-gość
    Guest
    mww-gość

    Domyślnie

    Może się naraże, ale czy nie warto spóbować oprócz (powtarzam: oprócz) lekarzy i całej terapii spróbować medycyny niekonwencjonalnej. Choćby tylko w zakresie walki z bólem i wzmocnienia organizmu? Tylko trzeba wybrać naprawdę dobrego specjalistę. Ja kilkakrotnie korzystałam z pomocy bioenergoterapii, fakt, że w o wiele mniej poważnych kwestiach, ale zawsze zdawała egzamin. A wiem, że są lekarze niekonwencjonalni, którzy mają b. dobre osiągnięcia przy leczeniu nowotworów. A już napewno potrafią wzmocnić osłabiony chorobą, chemią i bólem organizm.
    Życzę dużo siły i powodzenia w walce.
    mww

  11. #11
    ELITA FORUM (min. 1000) FORUMOWA POETKA (I Wicemiss Forum 2005) Avatar osowa
    Zarejestrowany
    Jun 2004
    Posty
    2.477
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    34

    Domyślnie

    bbrat

    Jestem z Tobą i myślami przy Twojej siostrze .

    pozdrawiam z wiarą

  12. #12
    bbrat
    Guest
    bbrat

    Domyślnie

    Wędruje ten wątek od jednego działu do drugiego. Nic to jednak w porównaniu z Waszymi postami.
    Serdeczne dzięki.

  13. #13

  14. #14
    bbrat
    Guest
    bbrat

    Domyślnie

    Chiński ziołowy lek anticancerlin pomógł jej natychmiast. Boi się strasznie drugiej serii wlewów.
    Teraz jednak wierzę, że będzie dobrze

  15. #15
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) KOMTUR MAZURSKI - napisał "Wrócę"... Avatar tomek1950
    Zarejestrowany
    Jul 2002
    Posty
    14.241
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    247

    Domyślnie

    Trzymajcie się Bracie i Siostro.

  16. #16
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar Włodek W.
    Zarejestrowany
    Apr 2003
    Skąd
    warszawa była
    Dzielnica
    zachodnie
    Posty
    1.820

    Domyślnie

    Jest taka książka Dr Wisniewskiego ze Szczecina ,,Poznałem tajemnicę raka " Warto przeczytać
    .też link http://www.nexus.media.pl/archiwum/index.php?art=6 ..Po przeczytaniu zacząłem sam się leczyć .Pozdrawiam
    Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło..

  17. #17
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Basia Z.
    Zarejestrowany
    Sep 2004
    Posty
    633
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    31

    Domyślnie

    bbrat,
    bardzo Ci wspólczuję.
    My rozpoczynamy bardzo nierówną walkę z mięsakiem u mojego teścia i mimo złych prognoz, zamierzamy ją wygrać.

    Trzymaj się. Nie jesteś sam!

  18. #18
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Basia Z.
    Zarejestrowany
    Sep 2004
    Posty
    633
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    31

    Domyślnie

    Cytat Napisał ponury63
    Dam Ci jeszcze kilka linków:
    Pokonać ból oraz Tabletki na ból [dwa niemedyczne, starsze artykuły]
    Mamo błagam niech już tak nie boli! [ciekawy artykuł polemiczny]
    Hospicja.pl [nie żeby Cię straszyć, ale tam znajdziesz hospicja najbliższe Waszemu miejscu zamieszkania; wierzę, że uzyskasz tam pomoc, rzetelną informację i wsparcie duchowe. Bo w końcu kto może o pozamedycznych kwestiach dotyczących choroby nowotworowej wiedzieć więcej niż ludzie pracujący w hospicjach ?].
    Ja również jestem bardzo wdzięczna za tak cenne informacje.

  19. #19
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar Basia Z.
    Zarejestrowany
    Sep 2004
    Posty
    633
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    31

    Domyślnie

    Cytat Napisał mww-gość
    Może się naraże, ale czy nie warto spóbować oprócz (powtarzam: oprócz) lekarzy i całej terapii spróbować medycyny niekonwencjonalnej. Choćby tylko w zakresie walki z bólem i wzmocnienia organizmu? Tylko trzeba wybrać naprawdę dobrego specjalistę. Ja kilkakrotnie korzystałam z pomocy bioenergoterapii, fakt, że w o wiele mniej poważnych kwestiach, ale zawsze zdawała egzamin. A wiem, że są lekarze niekonwencjonalni, którzy mają b. dobre osiągnięcia przy leczeniu nowotworów. A już napewno potrafią wzmocnić osłabiony chorobą, chemią i bólem organizm.
    Życzę dużo siły i powodzenia w walce.
    mww
    My, z moim teściem, raz juz byliśmy u bioenergoterapeuty. Teść podchodzi do tego bardzo sceptycznie, jednak uznał,że należy spróbować! Na razie ciężko mówić o jakimś cudzie, ale myślę, że wizyta ta dała mojemu teściowi więcej wiary i chęć do walki, której zabrakło po usłyszeniu diagnozy.

  20. #20
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZE
    rrmi

    Zarejestrowany
    Apr 2005
    Posty
    18.474

    Domyślnie

    podpowiem jeszcze ze strony praktycznie sprawdzonej
    uderzaj bbrat w Gdansku do ordynatora

    naprawde
    bo to , ze powinienes tam jechac i dla mnie jest oczywiste
    zycze Ci wytrwalosci w walce , poczytaj 1 link pod moim wpisem , to doda Ci otuchy
    i pisz co sie dzieje , bo ja napewno bede myslala

Strona 1 z 2

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony