dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 2 z 2
Pokaż wyniki od 21 do 26 z 26
  1. #21

    Domyślnie

    Nie, coś takiego, z czujką ruchu:
    link

    w Twoim linku czujnik to rozłączalny magnes (kontaktron)

    Ja użytkuję rozdzielną czujkę i brzęczyk:
    link przykładowy

    Jako, że czujka pracuje na zewnątrz, to owinąłem folią stretch dla ochrony przed wilgocią. Nie jest to profesjonalne rozwiązanie, ale działa.
    Ostatnio edytowane przez irqul ; 21-02-2018 o 16:04

  2. #22

    Domyślnie

    Niestety czujnik nie działa. Tzn. sam czujnik sprawuje się bardzo dobrze - niestety koty na początku faktycznie wystraszone jednak po czasie przyswajają sobie ten alarm i nie reagują na niego. Jeżeli macie jakieś nowe pomysły to chętnie wypróbuje

  3. #23

    Domyślnie

    Lęk jest silnym bodźcem, ale mało skutecznym jako instrument warunkowania zachowań, bo nieprzewidywalnym co do skutków.

    Brzęczyk to narzędzie i od ciebie zależy sposób w jaki użyjesz tego, lub innego narzędzia. Celowo napisałem "dyskomfort". Zauważ jaka jest różnica. Kot nie powinien się bać, przeciwnie powinien oswoić się, poznać i zrozumieć, że są spokojniejsze miejsca do przesiadywania niż parapet z piszczałką reagującą na machnięcie ogonem. Jeżeli jeszcze zrobisz mu półkę/ schronienie od wiatru/deszczu gdzie będzie mógł zaczekać na wejście do domu, to wybierze półkę, a nie parapet. To będzie jego wybór, a nie omijanie straszaka.

    Piszę o tym żeby zwrócić uwagę na funkcjonujący stereotyp- nastraszyć. To powszechne - pierwsza myśl o jakimś oddziaływaniu, to albo smakołyk żeby przywołać, albo kij żeby odpędzić.

    Sąsiadce przeszkadzały cudze koty grzebiące w grządkach, więc zaczęła je odganiać petardami. Owszem, koty zniknęły, ale warzywa zostały zryte przez krety i nornice. Sąsiadka wyobrażała sobie, że one złośliwie przychodzą robić kupę na jej wypielęgnowanych zagonach, ale tego, że polują - nie widziała!. Taki niuans- jeżeli odstraszysz swoje koty, to będą włazić cudze.

    Można kota uczyć beznarzędziowo, po prostu komunikując czego sobie życzysz. Mówisz po ludzku- "Zejdź!" i tłumaczysz na koci ręcznie- zrzucasz z parapetu. Podkreślam- chodzi o komunikację, a nie lęk. Moje koty nie łażą po blatach kuchni, bo wiedzą, że nie jest to dobrze widziane. Były zrzucane, ale nie miało to formy kary, czy odstraszania.

    Porozumienie winno być jednak dwukierunkowe- jeżeli kot chce czegoś, to przychodzi do mnie i prowadzi - do jadalni, wyjścia, ...coś za coś- chcesz żeby ciebie słuchano, musisz słuchać i ty.

  4. #24

  5. #25

  6. #26
    Lider FORUM (min. 2800)
    Bertha

    Zarejestrowany
    Nov 2015
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Kod pocztowy
    58-000
    Posty
    3.216

    Domyślnie

    Parapet musi być gładki i miec taki skos, aby kot się nie utrzymał. Wiele lat temu mieliśmy łazienkę z oknem nad wanną czyli szampony na parapet wewnętrzny, bo to pod ręka (raczej nad). Butelka szklana po spotkaniu z wanną to były niezbyt przyjemne skutki. Przy remoncie obciąłem parapet i z płytek zrobiłem taki skos, że tylko gąbka się utrzymywała. I po problemie.

Strona 2 z 2

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony