Witam wszystkich.
Od około 3,5 tygodnia użytkuję ten kocioł. Został zakupiony i podłączony w październiku 2010 ale dopiero niedawno go uruchomiłem.
Podczas uruchamiania nie było żadnych problemów, serwisant szybko się uwinął, „przeszkolił” mnie, wpisał się do karty gwarancyjnej, skasował kasę i dał dyla.
Kocioł rozpalił się ładnie do 65 stopni C, uzyskał koło 40 stopni na powrocie i hulał non stop, podgrzewając wodę w CO i CWU.
Ja ręsztę dnia biegałem z kluczykiem i odpowietrzałem wszystkie 11 grzejników i 3 pompy cyrkulacyjne, dolewałem wodę do układu i tak czas leciał…
Problem zaczął się kilka dni potem jak kocioł zgasł, po zasypaniu go zabyt mokrym groszkiem (w międzyczasie kupiłem tonę węgla workowanego, lecz nie zwróciłem uwagi że kupiłem tak naprawdę wodę w workach z domieszką węgla- teraz wiem, że nie kupuje się węgla w zimie). Pozostało mi opróżnić cały zasobnik i podajnik ślimaka z mokrego węgla i zasypać go starym, suchym groszkiem, na którym wcześniej chodził bez problemu.

Niestety, pomimo rozpalenia i podtrzymywania palenia nie udaje mi się od tego czasu uzyskać większej temp niż 30 stC na wyjściu i ok. 25 na powrocie.
Zmieniałem już węgiel na inny, na 100% suchy i nic. Ponadto zauważyłem, że jak otworzę dolne drzwiczki żeby sprawdzić jak się pali to bucha ogromna ilość dymu wraz z pyłem który osiada wszędzie w kotłowni. Całe pomieszczenie jest już czarne od tego popiołu. Cug w kominie jest w porządku, kominiarz robił odbiór, sprawdzał drożność. Wydaje mi się, że cały dym powinien raczej uciekać w komin przy otwartych drzwiczkach a nie walić do pomieszczenia…

A teraz dane i ustawienia:
Układ zamknięty z naczyniem przeponowym, zawór 4D z siłownikiem ( aktualnie przestawiony na praca ręczną i ustawiony na ¾ otwarcia aby grzał i kocioł i wodę CO), czujnik temp CWU wypiety ze sterownika aby nie grzać 300L wody i nie marnować cennego ciepła. Nastawy podajnika- 5s podawanie (fabryczne) 40s przerwy w podawaniu, 90 powietrze (nie wiem w jakich jednostkach jest ustawiane powietrze, ale zakres jest od 20 do 120), przesłona na wentylatorze całkowicie otwarta.
Acha, i wyłączyłem funkcję awaryjnego wyłączanai kotła przy braku wzrostu temp, inaczej piec się wyłączał bo temp nie wzrasta.

Węgiel teraz pali się mizernie, nie jest to taki piękny płomień jak czasami widać na filmikach na necie. Jak zmniejszę parametr 40s w przerwie podawania to gromadzi się tak dużo węgla na retorcie, że zaczyna „spychać” ten palący się i wszystko gaśnie.
W popielniku co 2 doby gromadzi się ogromna ilość skoksowanego węgla, śladowe ilości popiołu…
Kocioł czyszczę średnio raz w tygodniu, jest bardzo dużo luźnego, czarnego pyłu, chyba kupię sobie odkurzacz kominkowy i go będę używał, bo miotełka i szufelka nie dają rady…
Dom jest jeszcze w trakcie budowy, z zewnątrz ocieplony 10cm styropianu, pokoje na poddaszu prawie wykończone płytami rygipsowymi i ocieplone. Dom był tynkowany na wiosnę 2010, więc już dawno wysechł wewnątrz…

Będę Wam na prawde wdzięczny za wszelkie cenne wskazówki co mam sprawdzić i zmienić zanim zadzwonię do serwisu. Podejrzewam jakieś moje błędne ustawienia lub błędy, ale ze względu na brak doświadczenia nie jestem sobie sam w stanie z nimi poradzić.
Z góry dziękuję i czekam na pomoc.

Pozdrawiam.
Kuba