dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 459 z 459
Pokaż wyniki od 9.161 do 9.165 z 9165
  1. #9161
    SYMPATYK FORUM (min. 10)
    Orzech123

    Zarejestrowany
    Jan 2023
    Posty
    93
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    Wątek "troszkę poupadł" pomimo rekordowej chyba długości. Dozuję sobie po kawałeczku.

    Z mojej strony, po mieszkaniu w domu, na którego układ i wielkość nie miałam wpływu- jak był budowany miałam 7 lat

    -TAK dla kominka, nad którym teraz wszyscy sie pastwią, że niepotrzebny i drogi. Genialnie odpoczywam w piątkowe popołudnia przy trzasku ognia, takie małe święto. Ostatnio w otwartym palenisku (kominek rekreacyjny) zamontowaliśmy szybę, przed którą broniłam się b. długo bo klimat szlak trafi. Nie trafił, szybę można tez otworzyć, a kominek używany raz na tydzień/dwa w sezonie grzewczym nie ma szyby czarnej i nieprzeniknionej dla wzroku. Wystarczy kupić z odpowiednią powłoką i przetrzeć po wygaszeniu ognia (pół minuty to zajmuje). Do tego powietrze w domu z kiepską wentylacją (taka mamy...) wyraźnie się poprawia/wysusza czy co tam się dzieje- jest wyczuwalnie lepiej (argument nie dla tych, co nie maja tego problemu)

    -TAK dla wroga nr 1 racjonalnego inwestora - balkonu. Nie na każdej działce, nie w każdym budynku, ale czasem, czasem - jest fajny Podstawowa zaleta jeśli ulokuje się go po słonecznej (i widokowej i zacisznej...) stronie to fakt, ze jest tam cieplej wiosną i jesienią gdy na poziomie gruntu jest jeszcze niezbyt fajnie. Różnica temperatur u nas jest wyraźnie wyczuwalna i jeśli ktoś tak ja ja uwielbia przebywać na zewnątrz to nieraz tylko na balkonie panuje odpowiednia temperatura. Balkon to jedyna rzecz, której mi naprawdę będzie brakować jeśli się kiedyś stąd wyprowadzę- jest naprawdę udany

    -TAK dla szafki z ociekaczem nad zlewem. Z jakiegoś względu zrobiło sie toto niemodne, jak sobie robie sniadanie to używam drewnianych desek, noży do pomidorów/chleba, których nie trzeba (a nawet nie powinno się) pakować do zmywarki - szybkie mycie pod kranem i jeden ruch ręka i się suszy. Alternatywą są paskudne (moim zdaniem) ociekacze nablatowe- pomimo sprzątniętej z grubsza kuchni nadal ma się wrażenie bałaganu, bo tam się zbieeraaa i nikt nie chce ruszyć tej konstrukcji, bo poleca pokrywki a blat duzy to i pojemność swoją ma

    -TAK dla suszarki do ubrań elektrycznej, po co ja tyle lat latałam na ten strych i wieszałam te mokre szmaty zimą...a one były lodowate...niezależnie od wielkości strychu miejsce na sznurkach kiedyś się kończy i trzeba zebrać to, co teoretycznie wyschło i udekorować nimi każdą wolną przestrzeń w domu (pakowane do szafy po przyniesieniu do temp. pokojowej nie pachniały dobrze, musiały swoje odeschnąć, nawet jak wisiały długo) Nawet mój mąż po zapoznaniu się z tym nienowym przecież cudem techniki zadał pytanie "czemu sobie to kupiliśmy tak późno?"

    -TAK dla laminowanego drewnem blatu ikea (takiego z mdf w srodku). Byłam b. sceptyczna, ale trafił mi się na OLX jak za darmo, dokładnie taki wymiar kilku blatów, jaki potrzebowałam do odświeżenia kuchni. Musiałam dokupić tylko jeden kawałek. Nie pamiętam kiedy go ostatnio olejowałam, nie jest trudne ani bardzo upierdliwe. Kupione na OLX kawałki były przez poprzednich właściwieli zabezpieczone czymś innym niż olej dedykowany z ikea - lepiej sie sprawują, ale ten dokupiony kawałek jest najintensywniej wykorzystywany i też się dobrze trzyma. Domowy zakwas buraczany mu nie straszny, jedyne co go rusza to nóż spadający z słabych trzymadeł na magnes (już naprawione )

    -TAK dla poszukiwania do skutku rozwiązania, które nam bedzie pasować. Kuchnia przechodziła juz 4 metamorfozy (stare, pancerne szafki z drewnianymi frontami....) był częściowo zmieniany układ, przestawiana lodówka, dodawane oświetlenie blatu roboczego, dokupiona szafka -spiżarka (cudo, a to tylko 60 cm i wysuwane kosze) i teraz mogę powiedzieć, że się opłacało- jest naprawdę wygodnie. Czasem małe zmiany mogą sprawić wielką różnicę, koszt był w porównaniu do nowych mebli akceptowalny

    -TAK dla połaczenia kuchni z światem zewnętrznym- u mnie tylko stolik podajnik pod oknem na balkonie, a już robi różnicę- latem stawia się tam talerze, zimą- garnki, placki i generalnie wszystko, co ma szybko wystygnąć lub się chwilowo już nigdzie nie mieści (przed świętami...). Nie za bardzo trafia do mnie idea ogładania z kuchennego okna furtki/ ganku- nigdy tak nie miałam i w ogóle mi tego "monitoringu" nie brakuje. Kwestia przyzwyczajenia, ale dla mnie istotna

    -TAK dla wielkiego zlewu ikea - metalowy, dwukomorowy typ farmerski. Kiedy go kupowałam do mojej starej kuchni pomysł wydawał się mocno na wyrost bo był w stosunku do innych nakładów finansowych b. drogi , ale jest ładny i wygodny. Utrzymanie w czystości- jak każdy metalowy, najlepiej sprawdza sie cienka warstwa oleju i papierowy recznik

    -TAK dla jednego wyrazistego, nawet drogiego elementu we wnetrzu, który wychodzi na pierwszy plan i reszta może już byc tłem- tu liczy się głownie pomysł i faktyczne potrzeby

    -NIE dla wszelkich skopanych instalacji (podłogówka źle położona, wentylacja grawitacyjna do bani, gniazdka w ilości wręcz smutnej ) generalnie trzeba przemyśleć kwestie "bebechów" domu b. dokładnie, a nie koncentrować się tych na grubych problemach typu z czego dach,ściany itp a reszta- jakoś tak wyszła. Niektóre rzeczy są praktycznie nienaprawialne bez dużych nakładów finansowych a doskwierają w codziennym użytkowaniu domu bardzo. My cierpimy.

    -NIE dla różnych elementów, które wydaje nam się, żę wyglądają na tyle fajnie, żę będziemy się nimi zajmować, a potem schodzi to na dalszy plan. Ta kategoria obejmuje: duże działki kupowane przez ludzi, którzy pracy w ogródku nie lubią, cena za metr jest tak wysoka, że mieliby wakacje co roku za granicą, ale nie- muszą być hektary...obsiane lichą trawką i tujami wzdłuż płotu Wszelkie kurzołapy, półeczki, dupereleczki - to ja, która wpadłam w sidła stylu rustykalnego i mam tego za dużo do wycierania, a niektóre elementy są dodatkowo rzeźbione....Wanny z hydromasażami, które sie uruchamia tylko do czyszczenia rur .... długo by wymieniać. Te ozdobniki sa czasem robione pod opad szczęki odwiedzających, a nie pod faktyczne potrzeby i mozliwośći gospodarzy A te są nam czasem zupełnie nieznane....nawet na etapie wyboru pojektu, potem budowy, dopiero po przeprowadzce i roku, dwóch mieszkania pokazuje co faktycznie jest potrzebne. A i to się zmienia z biegiem czasu....strach wybierac projekt, choć to chyba jeden z przyjemniejszych etapow zwiazanych z budowaniem

    -NIE dla kupowania działek w ciemno. Zawsze warto zagadać miejscowych, można sie dowiedzieć naprawdę ciekawych rzeczy. Lokalizacja jest najważniejsza. U nas na mapach googla wygląda sielankowo- ostatni rząd zabudowy, potem hektary w planie nieprzeznaczone pod zabudowę- łaki i pola. zabudowa ma juz swoje lata- nie ma kto hałasować swoja rozpoczętą budową, gruszki z betonem nie jeżdżą pod oknami. Pełna infrastruktura. Ale, ale- zamieszkaj tu i w roboczy dzień spróbuj posiedzieć na dworze, przy ładnej pogodzie. Siedzę w czasie urlopu w słuchawkach, bo sąsiad T.N.I.E D.R.E.W.N.O . Zawsze. Piła spalinową i piła stołową (krajzega dla wtajemniczonych. Nienawidzę tego dźwięku- nie da sie przed nim właściwie uciec)
    Przywożą mu całe konary i towar typu "pół drzewa" nie wiem skąd, ale jest tego mnóstwo, morze całe. Sasiad w bloku kiedys skończy używac wiertarki, bo skończy remont, a w durszlaku jednak mieszkać nie będzie. A ten nie- bo zużywa na swoje wielkie, nieocieplone domiszcze całe puszcze i zbiera to na zapas. Zawsze. Zaczyna o 6.05 i kończy jak ludzie wracaja z pracy (bo wielu latach i prośbach/grożbach ) . I nic nie zrobisz. Bo rencista i pieniędzy nie ma, dobrze ze nie pali oponami. Czas ma.... To ku przestrodze ają, że na wsi to tylko sarny przez płot zaglądają...
    (Ale moze sąsiad przyczynił sie do rozwoju żyłki turystycznej u nas- skoro urlopu w domu spędzać się nie da jak jest planowany wyłącznie relaks to wyjeżdżaliśmy jak sie tylko dało, nawet na jeden dzień...)

    -TAK da dwóch miejsc do siedzenia na dworze- słonecznego/ciepłego oraz cienistego/chłodnego. Użytkuję kiedy tylko dźwięk piły ustaje od wczesnej wiosny do października. Jesli jest tylko jedna z tych dwóch opcji to zawsze dużo czasu spędza się w środku domu i tak ta przyjemniejsza, cieplejsza część roku mija zbyt szybko

    -NIE dla salonu głównie dla gości. Mamy salon typu imprezownia rodzinna - odbyły sie tu niejedne urodziny, wigilie, spotkania- nawet jeśli to nie domownicy byli organizatorami tylko któś, kto "no nie ma gdzie". Mamy więc meble, których łatwo sie pozbyć i zostawić pusta przestrzeń- głównie fotele i podnóżki. Oprócz tego dizajnerską ławkę na ceglanej półce (tej nie ruszamy, ale zajmuje róg za kominkiem więc nie przeszkadza ). Nie ma się jak wyciagnąć na sofie, bo jej nie ma. Przyjmowaliśmy do 40 osób wraz z dziećmi, które siedziały osobno i...i tak w którymś momencie, pomimo naszych starań okupionych brakiem wygody na co dzień- nie mieścimy sie już. Po prostu rodzina się rozrosła, wchłonęła kolejne osoby towarzyszące i dzieci dorosły, mają teraz swoje własne dzieci. Nie warto bo i tak w którymś momencie może sie okazać, że jak okrągłe urodziny to tylko w knajpie, bo za jednym zamachem nie ma gdzie wszystkich posadzić. No ale tak to juz u nas jest- głównie nas przybywa
    Ostatnio edytowane przez Orzech123 ; 22-05-2024 o 22:27

  2. #9162
    ELITA FORUM (min. 1000) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar moniss
    Zarejestrowany
    Apr 2005
    Skąd
    BB
    Posty
    2.287

    Domyślnie

    Zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach i popieram TAK dla:
    - kominka - może być nawet bio
    - ociekacza w szafce nad zlewem
    - dużego zlewu, nawet przy obecnej zmywarce
    - połączenia kuchni z tarasem
    - tarasu słonecznego oraz tarasu cienistego
    A co do balkonu (w moim przypadku tarasu na poddaszu), to można siedzieć wieczorem, bo komary nie wiedzą, że 3 metry nad ziemią też są ciepłe zbiorniki krwi
    Ponoć tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy
    niecodziennik
    Wizualizacje salonu wraz z przyległościami


  3. #9163
    ELITA FORUM (min. 1000)
    maaszak

    Zarejestrowany
    Dec 2016
    Skąd
    Poznań
    Kod pocztowy
    61-315
    Posty
    1.419

    Domyślnie

    Cytat Napisał Orzech123 Zobacz post
    -TAK dla szafki z ociekaczem nad zlewem. Z jakiegoś względu zrobiło sie toto niemodne, jak sobie robie sniadanie to używam drewnianych desek, noży do pomidorów/chleba, których nie trzeba (a nawet nie powinno się) pakować do zmywarki - szybkie mycie pod kranem i jeden ruch ręka i się suszy. Alternatywą są paskudne (moim zdaniem) ociekacze nablatowe- pomimo sprzątniętej z grubsza kuchni nadal ma się wrażenie bałaganu, bo tam się zbieeraaa i nikt nie chce ruszyć tej konstrukcji, bo poleca pokrywki a blat duzy to i pojemność swoją ma
    Popieram. Też to planuję w swoim budowanym domu. Po 10 latach mieszkania w bloku wiem z praktyki, że ociekacz nablatowy to zło. Kuchnia tu ciasna, więc nawet nie mam jak tego przebudować.


    Cytat Napisał Orzech123 Zobacz post
    -TAK dla połaczenia kuchni z światem zewnętrznym- u mnie tylko stolik podajnik pod oknem na balkonie, a już robi różnicę- latem stawia się tam talerze, zimą- garnki, placki i generalnie wszystko, co ma szybko wystygnąć lub się chwilowo już nigdzie nie mieści (przed świętami...). Nie za bardzo trafia do mnie idea ogładania z kuchennego okna furtki/ ganku- nigdy tak nie miałam i w ogóle mi tego "monitoringu" nie brakuje. Kwestia przyzwyczajenia, ale dla mnie istotna
    Projektując swój przyszły dom, trochę przypadkiem wyszło, że okno kuchni wychodzić będzie na taras. Faktycznie może to się przydać. Kuchnia będzie też otwarta na przeszkolny salon, więc przez chwilę zastanawiałem się czy robić kolejne okno, ale dobrze, że jest - niezbyt duże, ale jest.

    Cytat Napisał Orzech123 Zobacz post
    -TAK dla wielkiego zlewu ikea - metalowy, dwukomorowy typ farmerski. Kiedy go kupowałam do mojej starej kuchni pomysł wydawał się mocno na wyrost bo był w stosunku do innych nakładów finansowych b. drogi , ale jest ładny i wygodny. Utrzymanie w czystości- jak każdy metalowy, najlepiej sprawdza sie cienka warstwa oleju i papierowy recznik
    Zdecydowanie popieram. Duży i strategicznie zlokalizowany zlew to podstawa wygodnej kuchni.
    Obecnie w bloku mam mały zlew z ociekaczem (porażka), a do tego to zlew narożny (porażka podwójna), dojście utrudnione, stać przy nim może praktycznie tylko jedna osoba i z czymkolwiek trzeba się przeciskać. Mieszkanie było kupowane w stanie deweloperskim, można było relatywnie łatwo zmienić to i owo, ale stwierdziliśmmy wtedy, że nie chcemy tracić czasu i pieniędzy (szczególnie mając kredyt) na rewolucję w instalacjach, bo chyba nie będzie tak źle i da się przyzwyczaić - a jednak jest to złe i wkurza.
    W nowym domu planuję duży (szafka 80cm) zlew stalowy, ustawiony mniej wiecej po środku całej zabudowy kuchennej, z każdej strony będzie swobodny dostęp. Sam zlew będzie jednokomorowy, z możliwością nakładania różnych akcesoriów, więc nawet jakby coś tam chwilow leżało to będzie częsciowo schowane w głębokości zlewu. Przy dwóch komorach to dwa odpływy do czyszczenia a zysk z drugiej komory praktycznie żaden (przy moim stylu pracy).

    Cytat Napisał Orzech123 Zobacz post
    -NIE dla różnych elementów, które wydaje nam się, żę wyglądają na tyle fajnie, żę będziemy się nimi zajmować, a potem schodzi to na dalszy plan. Ta kategoria obejmuje: duże działki kupowane przez ludzi, którzy pracy w ogródku nie lubią, cena za metr jest tak wysoka, że mieliby wakacje co roku za granicą, ale nie- muszą być hektary...obsiane lichą trawką i tujami wzdłuż płotu
    Gorzej, jak kupowana jest wielka działka tylko po to, żeby połowę wyłożyć kostką. Tego nie rozumiem.

    Cytat Napisał Orzech123 Zobacz post
    Po prostu rodzina się rozrosła, wchłonęła kolejne osoby towarzyszące i dzieci dorosły, mają teraz swoje własne dzieci. Nie warto bo i tak w którymś momencie może sie okazać, że jak okrągłe urodziny to tylko w knajpie, bo za jednym zamachem nie ma gdzie wszystkich posadzić. No ale tak to juz u nas jest- głównie nas przybywa
    I to jest bardzo pozytywne podsumowanie.
    Węgle do elektrowni, NIE do domu.

  4. #9164

    Domyślnie

    Mniej kupowania rzeczy zbędnych. Sporo kasy wydaliśmy na rozwiązania, które kompletnie się nie przydały.

  5. #9165
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWICZ WIELKI SERCEM
    Elfir

    Zarejestrowany
    Dec 2007
    Skąd
    Kórnik
    Posty
    50.207
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    54

    Domyślnie

    Cytat Napisał denons Zobacz post
    Mniej kupowania rzeczy zbędnych. Sporo kasy wydaliśmy na rozwiązania, które kompletnie się nie przydały.
    czyli jakie?

Strona 459 z 459

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony