dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 2 z 2
Pokaż wyniki od 21 do 38 z 38
  1. #21
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWICZ WIELKI SERCEMMODERATOR FORUM
    Elfir

    Zarejestrowany
    Dec 2007
    Skąd
    Kórnik
    Posty
    46.684
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    54

    Domyślnie

    Mi mąz zadzwonił w piątek, że za trzy godziny przyjeżdza samochodem po meble i resztę rzeczy. Mam się więc przygotować. A termin przeprowadzki ustalaliśmy na sobotę rano nie na piatek po południu i czekałam na niego, byśmy razem się spakowali.

    Wcześniej sukcesywnie wywozilismy ksiązki, dekoracje, rzadko używane naczynia, częsc pościeli, letnie ubrania (przeprowadzka w styczniu) itp. Została resztka naczyń, ubrania, komputery i meble.

    Awantura (z powodu zmiany terminu i zwalenia mi na głowę pakowania) była taka, że pewnie cały blok słyszał


    Ale się przeprowadziliśmy.


    W przeprowadzce pomagał szwagier, teść, dziewczyna szwagra. Samochód dostawczy z wypożyczalni (szwagier to zawodowy kierowca).

  2. #22

    Domyślnie

    Ojej, ja zmieniam mieszkanie w lipcu. Tzn wprowadzam się do lubego. Nie sądziłam, że mogą wystąpić takie stresujące sytuacje. Postaram się wcześniej popakować aby uniknąć waszych problemów. Sądzę, że nie będę musiała zamawiać jakiegoś samochodu dostawczego na moje śmieci
    Tu była reklama - Regulamin Forum pkt. 2.4 b/c

  3. #23
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZEFORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Nefer
    Zarejestrowany
    Dec 2005
    Posty
    35.732
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    2772

    Domyślnie

    Przeprowadzałam się wiele razy w życiu (wynajęte mieszkania. I nigdy nie był to dla mnie problem (dwie przeprowadzki zaskoczyły mnie w czasie ciąży . Zawsze się na to cieszyłam, była okazja do porządków i w ogóle - coś nowego, coś fajnego. Gdy skończyłam budowę domu coś się zmieniło. Nie wiem dlaczego - nie miałam ochoty się przeprowadzić. Z jednej strony mieszkanie w szuflandii doprowadzało mnie już do szału, obijałam się o ściany, mały metraż, wszędzie burdel. Z drugiej strony- jakaś blokada. Całą budowę marzyłam, żeby się już przeprowadzić. A tu nagle - nie wiadomo o co chodzi. Niby wszystko było gotowe: kuchnia, łazienki, pokoje, meble. Było na czym usiąść i się przespać. A jednak. Nie wiem czy to było zmęczenie materiału, czy problem z mentalnym przestawieniem się terminu "budowa" na termin "dom" ?

    Zmotywowały mnie Święta Bożego Narodzenia. Postanowiła, mieć 4 metrową choinkę, przygotowanie świąt w kuchni wielkości dotychczasowego "salonu" też było fajnym pomysłem. W końcu mieliśmy duży stół (zamiast ławy) i wszyscy mogliby wygodnie usiąść ... Więc zdecydowaliśmy. Przeprowadziliśmy się w jeden dzień. Ostatni karton, gar z barszczem, kapusta i kot przyjechały o 4.00 rano 24 grudnia. Rano było cudownie Warto było
    Dziennik
    Kołmentarze,
    Nalewki - nowe hobby
    Suma inteligencji na świecie jest stała, ale liczba ludności ciągle rośnie.

  4. #24
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    psuja

    Zarejestrowany
    Mar 2008
    Skąd
    mazowieckie
    Posty
    107
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    7

    Domyślnie

    Nienawidzę miejsca w którym teraz mieszkam, boję się nowego do którego idę....a godzina 0 niedługo....
    Umiem wszystko zepsuć !

  5. #25
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWICZ WIELKI SERCEMMODERATOR FORUM
    Elfir

    Zarejestrowany
    Dec 2007
    Skąd
    Kórnik
    Posty
    46.684
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    54

    Domyślnie

    a czego się w nim boisz?

    Twój nick i podpis nie sa zbyt optymistyczne. Masz negatywne spostrzeganie świata? Siebie?
    Wybudowaliście dom - no to chyba nie jest z tobą tak źle i zamiast "wszytsko zepsuć - coś stworzyłaś"
    Ostatnio edytowane przez Elfir ; 08-05-2014 o 22:58

  6. #26
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    psuja

    Zarejestrowany
    Mar 2008
    Skąd
    mazowieckie
    Posty
    107
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    7

    Domyślnie

    Każdy ma jakiś tam bagaż doświadczeń, który buduje jego życie. Mój jest ciężki
    Umiem wszystko zepsuć !

  7. #27
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWICZ WIELKI SERCEMMODERATOR FORUM
    Elfir

    Zarejestrowany
    Dec 2007
    Skąd
    Kórnik
    Posty
    46.684
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    54

    Domyślnie

    Każdy ma bagaż - zgoda, ale u ciebie nastrój postów ociera się o depresję.
    Jeśli tylko twój dom był twoją decyzją - powinnaś być z siebie dumna, że osiągnęłaś cel.

  8. #28

    Domyślnie

    Z Waszych postów wynika jasno ,że po tylu latach ( miesiącach) budowy i budowania tego wymarzonego , nie możecie przejść w tryb zakończenia budowy niż cieszenia się nią. Po prostu lepiej nadal ,,gonić króliczka". Pozdrawiam

  9. #29
    WITAJ, tu znajdziesz opowiedzi na swoje pytania
    konto1

    Zarejestrowany
    Jun 2014
    Posty
    1

    Domyślnie

    Widocznie koczownictwo mam we krwi, bo przeprowadzkę traktuję jak coś kompletnie naturalnego i normalnego. Zgodzę się, że można odczuć przez to jakiś szok - nagle odcinamy się od starego domostwa i układamy sobie życie w nowym. Co tu dużo mówić - przeprowadzka obraca nasze życie o 540 stopni.
    Reorganizacja "planu życia" może być ciężka i trudna do wdrożenia, choć dzięki temu jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia i choć na chwilę zapominamy o czymś takim jak "rutyna".

    Nie ukrywam, że troszkę zabolała mnie przeprowadzka ze wsi do miasta, choć też nieco odetchnąłem - wieś ograniczała mnie społecznie, gdyż większość moich znajomych pochodzi z oddalonego o 15 km miasta (teraz w nim mieszkam), ale za to czułem ogromną swobodę - nie martwiłem się, że ktoś krzywo spojrzy na mój dziwny ubiór (na wsi nie raz zdarzało mi się wychodzić bez patrzenia w lustro ), bez większego namysłu mogłem spuścić psa ze smyczy. Ogółem - nic mnie nie ograniczało, ale pustki, o której wcześniej mówiłem, nie mogło wypełnić kompletnie nic.
    Nie mniej jednak wracając do zadanego pytania - nie bałem się, nie narzekam, choć nadal czuję sentyment do wsi i w najbliższej przyszłości przewiduję come-back.
    Ostatnio edytowane przez konto1 ; 21-06-2014 o 16:14

  10. #30

    Domyślnie

    Każda zmiana jest trudna, a zmiana jaką jest przeprowadzka, do tego najprawdopodobniej ostateczna, może być rzeczywiście trochę przerażająca. Budowanie domu to trochę jakby zawieszenie w niebycie i nic z tym dziwnego, że później trudno przejść do porządku dziennego... Ale coś się kończy, a coś zaczyna i mimo obaw mieszkanie na własnym zawsze jest lepsze niż wynajmowanie.

  11. #31

    Domyślnie

    Cytat Napisał psuja Zobacz post
    Nienawidzę miejsca w którym teraz mieszkam, boję się nowego do którego idę....a godzina 0 niedługo....
    ja tez się bałem przed swoją pierwsza przeprowadzką, może nie tyle miejsca w które się przeprowadzam, ale samego procesu przeprowadzki... Na szczęście wynająłem profesjonalną firme zajmującą sie i wszystko udało sie świetnie. A miejsca w które sie przeprowadzamy chyba nie ma się co nigdy obawiać. To zawsze jakieś nowe możliwości
    Ostatnio edytowane przez Greengaz ; 16-03-2018 o 18:34

  12. #32
    ELITA FORUM (min. 1000) Avatar AnikoPL
    Zarejestrowany
    Nov 2012
    Skąd
    prosto i w lewo
    Posty
    1.281
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    Ja się w życiu przeprowadzalam kilkanaście razy. W sumie dla mnie to norma. Często bywało Tak, że obudziłam się rano, stwierdziłam że nie lubię już tego miejsca, nie chce tu być i 2 tygodnie później mieszkaliśmy już gdzie indziej. Termin mieszkania obecnego minął na początku czerwca. Normalnie bym się przeprowadziła Ale głupio jak za 3-4 miesiace będziemy wprowadzać się do domu i już się koszmarnie mecze
    Ale co jak ta konieczność przeprowadzki dopadnie mnie w domu? Narazie o tym nie myślę - może będę robić remonty.

  13. #33
    Banned
    Patryk Adam

    Zarejestrowany
    Jul 2015
    Skąd
    Kraków
    Kod pocztowy
    30-320
    Posty
    2

    Domyślnie

    Przeprowadzki są zawsze trudne. W końcu to dość drastyczna zmiana. Ja rok temu przeprowadziłem się z centrum Krakowa na przedmieścia. Ale nie żałuję tej decyzji. Teraz mam wspaniały dom, ciszę i spokój od zgiełku miasta, a moje dzieci dorastać będą w przyjaznym środowisku.

  14. #34

    Domyślnie

    Ja się bałam przeprowadzki jak diabli. Przeprowadzałam się 500 km od domu, także nie wierzę, że ktoś mógłby się takiej zmiany nie bać. Jeżeli chcesz poczuć się pewniej, możesz przeczytać ten poradnik: Tam znajdziesz sporo przydatnych informacji, dzięki czemu przeprowadzka okaże się o wiele prostsza.
    Ostatnio edytowane przez Greengaz ; 16-03-2018 o 18:36

  15. #35

    Domyślnie

    Zgadzam się, firm przeprowadzkowych jest multum, każda oferuje prawie to samo i ciężko jest wybrać ta odpowiednia. Ja szukałem dosyć długo ale udało mi się. Firmazrobiła na mnie dobre wrażenie juz podczas rozmowy telefonicznej. Miałem na prawdę dużo rzeczy dlatego zaproponowlai mi że wyślą do mnie swojego pracownika zeby zobaczył ile rzeczy jest i przygotował wycenę. Zdziwiło mnie to bo dzwonilem do 12 firm a tylko ta jedna mi zaproponowała spotkanie. Przygotowali solidna wycenę więc zdecydowałem sie na nich i jestem bardzo zadowolony. Rzeczy przewieźli ciężarówką koło 10 tonową. Jesli macie mała czy dużą przeprowadzkę to polecam ich bo firma naprawdę zna się na rzeczy.
    Ostatnio edytowane przez Greengaz ; 22-11-2019 o 12:45

  16. #36

    Domyślnie

    Zawsze jest tam gdzieś taki wewnętrzny strach. Gdy ja się przeprowadzałam pierwszy raz to byłam tak zakochana, że nawet nie zauważyłam kiedy zleciało mi pół roku od przeprowadzki Ale ostatecznie powróciłam do miasta rodzinnego

  17. #37
    Lider FORUM (min. 2800)
    Bertha

    Zarejestrowany
    Nov 2015
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Kod pocztowy
    58-000
    Posty
    4.515

    Domyślnie

    Nie lękajcie sie zmian! Zmiany są TWÓRCZE.

  18. #38

    Domyślnie Przeprowadzka bez stresu

    Na swoim, to na swoim!
    Roboty więcej niż w bloku, ale to jest "Twój kawałek podłogi"
    Ja do przeprowadzki zaciągnąłem
    Polecam gorąco. Wykonali wszystko za mnie!
    Przeprowadzka dla mnie to była przyjemność.
    Ja nie miałem czasu, sił i ochoty na przeprowadzanie się samemu.
    Pozdrawiam!

    Cytat Napisał pasikonik10 Zobacz post
    Do wyprowadzki 2 tygodnie...no 2.5... urlop wzięty... plan zrobiony, szafki kończą się robić... a mnie ogarnia przerażenie... JAK TO BĘDZIE????
    Jak ja ogarnę te 180 m2 mając wcześniej 42 m2 i pracując na tyle intensywnie ze nie miałam siły i czasu odgruzować tych ostatnich?
    Jak to będzie przenieść się z centrum na wieś? Wstawać wczesniej, dowozić do przedszkola? Robić zawczasu przemyślane zakupy. bo tu się ot tak po zakupy nie wyskoczy...
    Bo w ogóle jest nowo i obco...Nieswojo...
    Czy nowa niania (lokalna) się sprawdzi czy dojdzie mi jeszcze szukanie kogoś i dodatkowe koszty dojazdu tej osoby na wieś....?
    KIEDY ja rozpakuję te klamoty?! Skoro wywieżliśmy już z 15 kartonów a tu prawie nic nie ubyło?
    KIEDY poczuję się u siebie?!

    Do tej pory wiedziałam , ze to wspaniałe miejsce... takie wymarzone... jeżdzę tam odetchnąć po całym dniu, zachłysnąć się ciszą i powietrzem... i popatrzeć na bażanty...
    Niby wszystko ok, ... ale ja się po prostu boję jak to będzie...

    Oliwy do ognia dolewa skutecznie moja mama biadoląc jak to cięzko mi będzie, kiedy ja trawniki skoszę, czy ja wiem ile to pracy kosztuje taki dom , ile to czasu zejdzie mi na sprzątanie..itp Takie: "zobaczysz.., zobaczysz..."

    Dziś pojechaliśmy do Domu, pomyślałam - jest super, jest tak jak chciałam... Przyjechałam do domu- PANIKA.

    Kopnie ktoś życzlliwy w tyłek?
    Ostatnio edytowane przez Greengaz ; 11-01-2021 o 17:47

Strona 2 z 2

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony