dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 1 z 4
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 73
  1. #1
    Senior Member FORUMOWICZ WIELKI SERCEMADMINISTRATOR FORUM Avatar Redakcja
    Zarejestrowany
    May 2001
    Posty
    4.174

    Domyślnie

    Co sprawiło Ci największy kłopot?

    - wybór działki
    - wybór projektu i technologii
    - znalezienie wykonawców
    - zorganizowanie budowy
    - zapewnienie skutecznego nadzoru
    - pogodzenie pracy i budowania
    - zapewnienie ciągłego finansowania budowy

  2. #2
    ELITA FORUM (min. 1000)
    yemiołka

    Zarejestrowany
    Feb 2002
    Posty
    1.432
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    107

    Domyślnie

    dla nas największym problemem był wybór działki - zastanawialiśmy się nad nim jakieś 2 lata - ciężko wybrać pomiędzy ładnym krajobrazem, a innymi oczekiwaniami [np. krótki czas dojazdu do pracy];
    zdecydowaliśmy [z małym bólem serca], że budujemy w miejscu nie tak pięknym, jak wymarzyliśmy, ale za to położonym tuż pod miastem.
    inne wybory poszły już bardziej gładko...

  3. #3

    Domyślnie


    Redakcjo,

    My dopiero rozpoczynamy, więc brak negatywnych doświadczeń, oby
    nie było ich wcale.

    Lecz największym problemem było.......... przekonanie mojego
    męża, że możemy sobie na taki "luksus" pozwolic.
    Kilka lat wierciłam mu dziurę w brzuchu o własnym domku z ogródkiem, i to wspominam, jako najtrudniejszy etap.
    Buziaki

  4. #4
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Macias

    Zarejestrowany
    Apr 2002
    Posty
    267
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    1

    Domyślnie

    Najwiekszym i podstawowym problemem to brak funduszy do ciaglego finansowania budowy. Na pewno zapewnienie skutecznego nadzoru powiazanego z brakiem czasu. Mysle ze to sa wlasnie te dwa najwieksze utrudnienia. Wybor dzialki i projektu przy takiej ilosci na rynku, to zaden problem. Takie jest moje zdanie.
    Pozdrawiam
    Maciej

  5. #5

    Domyślnie

    Chyba jednak najtrudniej było.... zacząć budowę. Działka już była, pozwolenie też i mnóstwo pytań, a podstawowe "co teraz?", "od czego zacząć?". Czy najpierw kopać studnię, czy najpierw ciągnąć prąd, czy wcześniej zdjąć humus, gdzie szukać poszczególnych wykonawców i skąd brać materiały? Wtedy po raz pierwszy ogarnęło mnie zwątpienie, jak sobie z tym wszystkim poradzimy, przecież nie mamy o niczym tak naprawdę pojęcia. Jak mówi przysłowie "początki są zawsze najtrudniejsze", potem już poszło "z górki".

  6. #6

    Domyślnie

    Zgadzam sie z Karolina - poczatki sa trudne, a pozniej wszystko juz jakos sie toczy.
    Dla mnie najtrudniejsze dotad bylo znalezienie wykonawcow, poniewaz szukalem ich na kazda prace innych (zasada - jezeli umie robic wszystko to znaczy, ze nie umie nic robic dobrze).
    A tak wszystko pozostale szlo jak dotad niezle

    By

  7. #7

    Domyślnie

    Dla mnie najgorsza była walka z urzędnikami przy uzyskiwaniu pozwolenia. Media swoją drogą kosztują sporo nerwów. Reszta jest jak dotąd zupełnie przyjemna.

  8. #8
    Lider FORUM (min. 2800) NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZE Avatar kgadzina
    Zarejestrowany
    Jul 2002
    Posty
    3.883

    Domyślnie

    Karolina, zakładamy klub "z górki"?
    U mnie było tak samo, działka gotowa, pozwolenie też, trochę kasy, gotowy kredyt. Tylko brakowało jakiegoś "kopa" żeby zacząć. A jak się zaczęło (pierwszy ruch koparką 15 października 2000) to ani się człowiek nie obejrzał a już od 3 miesięcy mieszkamy.

  9. #9
    Guest

    Domyślnie

    A najgorsze jest ciągłe martwienie się czy wszystko zostało porządnie zrobione, czy robotnicy nie nawalili, czy w ogóle się na budowie pojawią, i te ciągłe "nicniepoamagające" tłumaczenie że trzeba zrobić tak a nie inaczej. A poza tym na początku czy kasy starczy, potem jak spłacić szybko i w ogóle kredyt. I jeszcze na koniec "kiedy ja to wszystko zrobię".

  10. #10
    ELITA FORUM (min. 1000)
    am

    Zarejestrowany
    Sep 2002
    Posty
    1.008
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    99

    Domyślnie

    Dla mnie jednym z największych problemów było znalezienie dobrych wykonawców do kolejnych etapów prac budowlanych. Parę razy się "pomyliłem" i później żałowałem.
    Niestety budowie towarzyszy duży stres związany z błedami, które się zdarzają. Co z tym zrobić - jak naprawić, czy tak można zostawić itp. To również problem.
    O finansach nie wspomnę - to raczej pytanie retoryczne (przynajmniej w większości przypadków)

  11. #11

    Domyślnie

    kgadzina "Klub - z górki"? Niezła myśl. Zacznę nowy wątek: Ile udało wam się zrobić od momentu wbicia przysłowiowej pierwszej łopaty.

  12. #12

    Domyślnie

    Trzy przeszkody:
    1.kasa
    2.patrz 1
    3.patrz 2
    A raczej jej brak

  13. #13
    ELITA FORUM (min. 1000)
    Alicjanka

    Zarejestrowany
    Jan 2002
    Skąd
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    1.060
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    115

    Domyślnie

    Uczciwie mówiąc największa trudność to znalezienie działki. Kupiliśmy wcześniej jedną w innym miejscu, zanim poszliśmy po rozum do głowy i poszukaliśmy drugiej tam, gdzie będziemy mieć pracę.
    Drugi największy problem to znalezienie czasu na organizację i dopilnowanie (szczególnie jeśli z pracy jedziemy na działkę ponad godzinę). Każdy świstek papieru z urzędu kosztuje jedno z nas pół dnia urlopu. A wyszukiwanie elementów wykończenia wnętrz jest bardzo trudne w takiej sytuacji. Nieco ratuje nas tu internet a szczególnie Forum Muratora .

  14. #14

    Domyślnie

    Dla mnie największy kłopot to szybkie decyzje. Gdy się stawia na szybką budowę, błyskawicznie zamyka jeden etap a otwiera następny, to czasami pozostaje mało czasu, aby się zdecydować z jakiego materiału? ... gdzie kupić? ... kogo zatrudnić? ... a może robić samemu? ... i jeszcze ta niepewność ... czy w końcu dobrze wybraliśmy?
    Teoria z książek czy czasopism okazuje się utopią w zetknięciu z rzeczywistością i wtedy bardzo pomaga doświadczenie innych budujących (forum dyskusyjne).
    Zielona

  15. #15

    Domyślnie

    Urzędnicy, urzędnicy, urzędnicy... Rozmiar niekompetencji i skłonność do zmian decyzji o 180 stopni po prostu poraża.

  16. #16
    DOMOWNIK FORUM (min. 500)
    ewa

    Zarejestrowany
    Mar 2002
    Posty
    958
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    47

    Domyślnie

    Poprzednie etapy w porównaniu z wykończeniówka to mały pikuś. Najgorzej wspominam tynki - 5 ekip, żadna nie zrobiła tego super dobrze ale kasę chciali wszyscy. Można sobie w głowę strzelić.

  17. #17

    Domyślnie

    Dla mnie zdecydowanie brak kasy i konieczność ciągłego kombinowania żeby coś zrobić taniej, ale bez obniżania jakości.
    Duzo kłopotu sprawia mi tez utrzymanie porządku na budowie - drobiazgi giną w dziwnych zakamarkach i znajdują się wtedy, gdy nie są już potrzebne, bo kupiliśmy nowe (zaczęłam już podejrzewać, że faktycznie ktoś z innego wymiaru je pożycza )
    Strasznie mnie denerwuje, ze nie da się czegoś skończyć przez brak dwóch śrubek które "przecież gdzieś tu były", że już nie wspomnę o ginących metrówkach...

  18. #18

    Domyślnie

    Ja poza kasą oczywiście mam podobne problemy jak Zielona. Podejmę jakąś decyzję potem jestem z niej niezadowolony, potem jednak tak i tak w kółko. No i teoria gdzieś tam wyczytana mało ma się do rzeczywistości. I jak to wszystko pogodzić?

  19. #19

    Domyślnie

    Urzędy i brak kompetencji urzędników!! Urzędnicy nie starają się pomóc czy podpowiedzieć inwestorowi, ale ciągle wynajdują nowe przeszkody i kłody rzucane pod nogi. Prawa nie interpretuje się pod inwestora, ale pod urzędy i urzędasów - zwłaszcza jeśli chodzi o media, przyłącza...

  20. #20

    Domyślnie

    Najwiekszym problemem jest czas - jak go znalezc zeby pogodzic prace i budowe, sprawdzanie pracy ekip i poszukiwanie niedrogich materialow, organizacje zakupow i poszukiwanie kolejnych ekip... A na budowie trzeba byc praktycznie codziennie - jak sie odpusci to za chwile okaze sie ze wykonawcy wpadli na jakis "genialny pomysl" (z reguly upraszczajacy im prace) a wywracajacy nasze koncepcje... Podczas trwania budowy w mieszakniu zjawiam sie wylacznie na noc i na niedziele.. Mozna by tego uniknac gdyby miec bardzo duzo pieniedzy i wynajmowac ekipe, ktora sama dopilnuje wszystkiego i poszuka materialow i zorganizuje budowe. Ale za taki luksus trzeba slono placic a wiadomo ze pieniadze to slaby punkt budujacych.

    D.

Strona 1 z 4

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony