dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Pokaż wyniki od 1 do 18 z 18
  1. #1
    ELITA FORUM (min. 1000)
    Jasiu

    Zarejestrowany
    Jul 2002
    Posty
    2.099
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    10

    Domyślnie

    Ale paskudna pogoda się zrobiła

    Aż mam wyrzuty sumienia, jak patrze na moich budowlańców przy robocie. Wprawdzie to ich praca i za to im płacę ale czuje się troche głupio jak zajeżdżam na kwadransik, żeby zrobić nowe zdjęcia i pogadać z kierownikiem, a biedne chłopaki z gilami wiszącymi z nosów grzebią się w ziemi.

    Kiepski byłby ze mnie satrapa
    Jasiu

  2. #2
    Guest

    Domyślnie

    Mnie też było szkoda, to nagotowałam dobrej zupki.Poproś żonę

  3. #3
    ELITA FORUM (min. 1000)
    Jasiu

    Zarejestrowany
    Jul 2002
    Posty
    2.099
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    10

    Domyślnie

    To jest pomysł
    Ale jak będą jeść zupkę to nie będą budować !!!
    A na to pozwolić nie mogę
    Trudno - jakoś muszą wytrzymac do końca, a potem będą się mogli kurować.

  4. #4
    Guest

    Domyślnie

    JAk zawieziesz ciepłą zupę rano przed budowaniem, to dopiero będą mieli zapał do pracy.Naprawdę

  5. #5
    ELITA FORUM (min. 1000)
    am

    Zarejestrowany
    Sep 2002
    Posty
    1.008
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    99

    Domyślnie

    A tak w ogóle, to takie drobiazgi jak zupa, zaproszenie na własnoręcznie zrobioną kiełbaskę na grilu bardzo dobrze wpływają na jakość współpracy z wykonawcami i jakość ich pracy (nie zawsze ) jesteśmy ludźmi.

  6. #6
    ELITA FORUM (min. 1000)
    Jasiu

    Zarejestrowany
    Jul 2002
    Posty
    2.099
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    10

    Domyślnie

    Przekaże inwestorce - może faktycznie trzeba się zintegrować.

    Hm... chyba zakończenie przyziemia będzie dobrym momentem - ciepła zupka z wkładką plus wypłata powinna rozgrzać ich surowe serca

    Może nawet powstać z tego nowa tradycja - festyn na końcu każdego etapu ?

  7. #7
    Guest

    Domyślnie

    E, nie chodzi o świętowanie każdego etapu.Tylko faktycznie jest tak zimno, że taka ekipa jak nie ma gdzie przygotować czegoś ciepłego, to jest im ciężko. Przecież nie trzeba nawet codziennie, ale wystarczy raz na jakiś czas. Ja to wolę, ażeby się rozgrzewali zupą z wkładką niż czym innym.

  8. #8
    DOMOWNIK FORUM (min. 500)
    ewa

    Zarejestrowany
    Mar 2002
    Posty
    958
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    47

    Domyślnie

    Ja niestety mam niezbyt miłe doświadczenie z takim częstowaniem jedzeniem. Raz poczęstowaliśmy robotników kurczakiem z rożna, potem robiliśmy grila więc też co nieco dostali. Potem robiłam większą ilość pierogów więc zaproponowałam im obiad. Oni na to, że pierogów jeść nie będą bo co to za obiad a że są głodni to może Sebastian pojedzie do sklepu i kupi im kiełbasę!!! Oczywiście od początku była mowa o tym, że sami się żywią.
    Także moim błędem było przyzwyczajenie ich do dostawania obiadów.
    Poza tym od przejścia na "TY" zaczęły się z nimi kłopoty bo przestali nas traktować jak pracodawców. Skończyło się spapranymi tynkami i wzięciem kolejnej ekipy a my nauczyliśmy się, że robotnik ma być robotnikiem i im gorzej go traktujesz tym lepiej pracuje. No i jeszcze nie można im płacić całej kwoty - dopiero jak zrobią nienagannie całą robotę.

  9. #9
    Guest

    Domyślnie

    My nie przeszliśmy na Ty.Zresztą uważam, to za niedobry zwyczaj i zawsze obraca się przeciwko nam. Nasza ekpia była bardzo wdzięczna za poczęstunek i wcale nie uważali , że im się coś należy.Ale nie robiliśmy wspólnego grillowania ani żadnej imprezy.Oni po pracy od razu jechali do domu a w trakcie nie pili
    i nie balowali.

  10. #10
    Lider FORUM (min. 2800) NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZE Avatar kgadzina
    Zarejestrowany
    Jul 2002
    Posty
    3.883

    Domyślnie

    Różne bywają ekipy, ale rzeczywiście trzeba trzymac dystans. Mnie też troche bylo żal chlopaków w zimne dni. Ale czy komuś było żal mojej zony, dzieci i mnie samego jak się kłopotaliśmy z całą budową domu?
    To jest tak, że się czasem dostaje po tyłku w ciszy, a chwała przychodzi pózniej lub nigdy.

  11. #11

    Domyślnie

    My mamy świetnego inspektora nadzoru. Gdy nasi budowlańcy próbowali filozofować i przekonywać nas, że ich pomysł jest lepszy niż w projekcie gasił ich krótko - "Panowie, do łopaty, od myślenia był kto inny, a Wy macie robić tak jak jest zaplanowane". Nigdy nie usłyszeliśmy słowa skargi, ale myślę, że gdyby to usłyszeli od nas to stosunki mogłyby się pogorszyć. Nigdy się specjalnie nie spoufalaliśmy, ale zrobiłam im od czasu do czasu herbatkę albo kawkę, czasmi nazrywali sobie jabłek, albo dostali kilka pomidorków spod folii i było OK.

  12. #12
    DOMOWNIK FORUM (min. 500)
    ewa

    Zarejestrowany
    Mar 2002
    Posty
    958
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    47

    Domyślnie

    My się dopiero uczymy stanowczości. A naiwni myśleliśmy, że skoro płacimy to praca będzie przynajmniej wykonana (że nie wspomnę że dobrze). Niestety budowa nauczyła nas czegoś innego.
    Teraz zawsze zostawiamy część pieniędzy do zapłaty na później - jak nic się złego nie stanie to płacimy - jak nie to mamy na przynajmniej częściowe pokrycie strat. Do tej pory tylko jedna ekipa nie zrobiła fuszerki. Ale na początku oczywiście każdy wszystko umie a poprzednik robił źle - można to zaobserwować w programie Usterka (którego oglądanie mnie przeraża).
    Od przyszłego roku będziemy stawiać dom dla rodziców - mam nadzieję, że nasze doświadczenie pomoże w uniknięciu przynajmniej kilku błędów

  13. #13

    Domyślnie

    odp do ewa

    Masz rację. Niestety. Mnie również zbyt dobre traktowanie wyszło bokiem. Spaprali mi kominek.

  14. #14
    DOMOWNIK FORUM (min. 500)
    ewa

    Zarejestrowany
    Mar 2002
    Posty
    958
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    47

    Domyślnie

    Tomaszos wiem co czujesz. A najgorsze jest to, że buduje się ten wymarzony dom i chciałoby się aby wszystko było idealnie. A tu nie dość że kasa wywalona w błoto to często błędów nie da się poprawić. Ech, trzeba się chyba jakoś uodpornić - tylko jak?
    A wydawałoby się, że przy takich problemach z bezrobociem wykonawcom będzie zależało na pracy - a wiadomo, że zadowolony inwestor poleci ekipę znajomym.

  15. #15

    Domyślnie

    My jesteśmy w takiej sytuacji że moi rodzice którzy mieszkają obok budowy nie moga się powstrzymac d karmienia naszych ekip (z powodow humanitarnych). Więc ja jestem okropna wyzyskująca kapitalistka która tylko wymaga i nic się jej nie podoba. A moi rodzice sa ekstra bo o nich dbają. Ja tez nigdy nie przechodze na Ty (wyjatkiem był szef naszej pierwszej ekipy z ktorym znalismy się od dawna)

  16. #16
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZE Avatar Frankai
    Zarejestrowany
    Jan 2002
    Skąd
    Południowa Wielkopolska
    Posty
    8.524

    Domyślnie

    Ja też zostałem wyzyskiwaczem, po tym jak z dobroci serca dałem murarzom krzynkę piwo na począku. Myślałem w swojej naiwności, że starczy im na 2 dni ).

  17. #17

    Domyślnie

    On 2002-10-14 08:59, Jasiu wrote:
    Ale paskudna pogoda się zrobiła

    Aż mam wyrzuty sumienia, jak patrze na moich budowlańców przy robocie. Wprawdzie to ich praca i za to im płacę ale czuje się troche głupio jak zajeżdżam na kwadransik, żeby zrobić nowe zdjęcia i pogadać z kierownikiem, a biedne chłopaki z gilami wiszącymi z nosów grzebią się w ziemi.

    Kiepski byłby ze mnie satrapa
    Słusznie zauważyłeś, że to ich praca, ale Ty za to płacisz. Skoro płacisz to wymagasz. Tak już jest, że jeden pracuje jako prezes banku w pięknym gabinecie a sekretareczka podaje kawkę, a drugi kopie rowy.
    Równość jest na oddziale noworodkowym. Potem jak się pokieruje życiem do 25 roku tak się ma w życiu zawodowym.
    Nie lituj się, bo Ci wejdą na głowę, spieprzą robotę i jeszcze nawyzywają od ostatnich.
    Zamiast zupki rolka papieru toaletowego do wycierania nosa i do roboty.

  18. #18

    Domyślnie

    Ja rozmawiam z budowlańcami, stwarzam dobrą atmosferę ale tylko rozmową, nie udaję, że ich nie znam. Raz tylko zrobiłem tzw. "wieńcowe" które skończyło się unieszkodliwieniem 2 osób na tydzień bo przewracali się o własne nogi na materiały które znajdowały się w budynku. Teraz nikt mnie nie namówi do żadnego oblewania. I nie żal mi ich tylko tego, że mieli przerwę w budowie.

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony