dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 14 z 15
Pokaż wyniki od 261 do 280 z 295
  1. #261
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!FORUMOWICZ WIELKI SERCEMMODERATOR FORUM
    Elfir

    Zarejestrowany
    Dec 2007
    Skąd
    Kórnik
    Posty
    43.567
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    54

    Domyślnie

    wystarczy na początku niewielki płotek z siatki nawet plastikowej.
    Nie chodzi o wielkie grodzenie, tylko o wyznaczenie obszaru, żeby pies skojarzył, gdzie mu wolno, a gdzie nie.

    Sikać to najlepiej ją nauczyć w przejeździe od północy.

  2. #262
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Drzwi wewnętrzne zamontowane

    21.11.2019 w końcu zamontowano nam drzwi wewnętrzne. Prywatność łazienki wraca do łask

    Drzwi Erkado Krokus, okleina Orzech Premium.
    Na parterze drzwi Krokus 2 (wiatrołap, gabinet, garaż) i Krokus 3 (łazienka):




    Na poddaszu Krokus 1 (pokoje) i Krokus 3 (łazienka):







    Koszt 9 sztuk drzwi to 10 000 zł.

    Drzwi do garażu mamy zamontowane na odwrót (otwierają się do garażu, a miały na korytarz). Co gorsza, otwierają się tak, że blokują włącznik światła. Więc trzeba otworzyć drzwi, wejść po ciemku do garażu, obejść otwarte skrzydło drzwi (bądź je zamknąć) i dopiero wtedy można zapalić światło. Ja nie zwróciłam uwagi, a mąż wrócił z pracy, gdy monterów już nie było Ale to będzie trzeba jakoś poprawić.

    Poza tym drzwi wyszły fajne, Dosyć ciemne, ale pasują do koloru okien i bardzo nam się podobają

  3. #263

    Domyślnie

    właśnie lepiej, że otwierają się na garaż...
    pomyśl, czy łatwiej drzwi wyrwać czy wykopać?
    jak ktoś się przebije, do garażu przez bramę to jest szansa, że do domu tak szybko się nie dostanie, o ile będziecie pamiętać, by owe drzwi zamykać.

  4. #264
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Cytat Napisał patrick99 Zobacz post
    właśnie lepiej, że otwierają się na garaż...
    pomyśl, czy łatwiej drzwi wyrwać czy wykopać?
    jak ktoś się przebije, do garażu przez bramę to jest szansa, że do domu tak szybko się nie dostanie, o ile będziecie pamiętać, by owe drzwi zamykać.
    To są zwykłe drzwi wewnętrzne... myślę, że je bez problemu się i wywazy i wyrwie i wykopie
    Są ładne, ale nie robią wrażenia jakichś specjalnie wytrzymałych

    Mąż natomiast upiera się, że auto będzie parkować w garażu (ja w to nie wierzę, w domu rodzinnym był garaż i wiem do czego służył) i panikuje, że "drzwi będą obijac auto".

  5. #265

    Domyślnie

    aaa to szkoda. pomyśl jednak o drzwiach solidniejszych garaż/dom. wg mnie brama garażowa to jedno z najsłabszych miejsc w domu.

  6. #266
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Cytat Napisał patrick99 Zobacz post
    aaa to szkoda. pomyśl jednak o drzwiach solidniejszych garaż/dom. wg mnie brama garażowa to jedno z najsłabszych miejsc w domu.
    Na razie jakoś nawet nie chce mi się myśleć o takich sprawach

  7. #267
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Wykończeniówka - podsumowanie czasu i kosztów

    Wykończeniówka to zdecydowanie najgorszy etap budowy domu. Raz, że jest na końcu, jak inwestor już i tak jest zmęczony i ma wszystkiego dość. Dwa, że najciężej oszacować wstępnie, ile kasy może pochłonąć. Trzy, że może pochłonąć tej kasy niesamowite ilości - i zazwyczaj nawet nie widać, na co te tysiące idą. Cztery, że co chwilę trzeba podejmować decyzje. Mnóstwo szczegółów, mnóstwo kolorów, dobieranych na podstawie skrawków i próbek 10 cm x 10 cm rozmiaru. Ciągle czegoś brakuje, coś trzeba znaleźć, wybrać, kupić, dopasować. I pięć, że się ciągnie “jak flaki z olejem”... Co więcej, wiele rzeczy pochłania pieniądze i czas, a efekty często ledwo widać.
    Zdecydowanie najgorszy etap budowy domu i najbardziej upierdliwy

    U nas wykończeniówka zaczęła się wkrótce po osiągnięciu stanu surowego zamkniętego. 20 lipca kupiliśmy dużą część AGD (bo były dobre promocje). Ozdobny sufit podwieszany w salonie i kuchni zrobiony mieliśmy, jak poddasze nie miało jeszcze nawet wełny położonej.
    W zasadzie jako początek wykończeniówki uznam chyba datę wstępnego pomiaru kuchni - 14.06.2019 roku. Zanim przyjechał stolarz, już kilka tygodni rozważaliśmy różne ułożenia kuchni, ale to w sumie chyba dobra, symboliczna dla nas, data

    Jako koniec wykończeniówki uznaję dzień, w którym wszystkie podstawowe sprawy będą już gotowe:
    - wszystkie gniazdka i włączniki zamontowane;
    - wszystkie listwy przypodłogowe zamontowane;
    - wszystkie lampy zamontowane;
    - kuchnia gotowa;
    - schody wewnętrzne gotowe;
    - barierki na balkonie i oknach gotowe;
    - obie łazienki w pełni wyposażone w trwałą zabudowę;
    - podstawowe umeblowanie: salonu, sypialni, pokoju córeczki, wiatrołapu, spiżarki;
    - karnisze, firanki i zasłony powieszone w każdym pokoju.

    Stanu tego oczywiście nie osiągnęliśmy jeszcze
    Natomiast dom nadaje się do odbioru i zamieszkania już dużo wcześniej - przecież wszystkie lampy nie są konieczne, by w nim w miarę komfortowo żyć, nawet z małym dzieckiem.

    Do tej pory na tzw. “wykończeniówkę” wydaliśmy niecałe 125 000 zł. Przerażająca kwota.A nie wszystko mamy przecież kupione/ zrobione/ gotowe. Jest w nią jednak wliczony też “biały montaż” elektryki (gniazdka, włączniki), który powinien chyba być w etapie stanu deweloperskiego (jakieś 3 000 zł) i część mebli (łóżko nasze i córeczki, jej regał, regały do kotłowni, garażu, spiżarki), które w większości dalej leżą w paczkach, nierozpakowane nawet.


    W tej kwocie mamy już jednak zdecydowaną większość wyposażenia. Z “grubszych” spraw zostało nam (do dokupienia przez zime i wiosnę, jak finanse pozwolą): szafa do wiatrołapu, szafa narożna do pokoju córeczki, szafy pod umywalki w łazienkach (czekamy na nie i czekamy), barierki zewnętrzne (już się robią), panel szklany do kuchni (też już się robi), zabudowa regałami od ziemi do sufitu jednej ściany w gabinecie (to będzie moja biblioteczka - książki już na nią czekają w pudłach i siatkach).
    Szacuję, że to co zostało będzie kosztować maksymalnie 20 000 zł.

    Główny etap naszej przygody z budową domu mamy już jednak za sobą. Resztę będziemy ogarniać mieszkając już “u siebie” Razem z mężem, córeczką i psem zaczęliśmy już drugi etap podróży, zwany “Ogród i podjazd”.
    Część już mamy gotową (podjazd i taras), zostało jednak jeszcze wiele do zrobienia. Te prace będziemy robić na spokojnie, planuję nawet zacząć sadzić pierwsze roślinki na wiosnę. Jak się wyrobimy. W 2020 roku chcemy też koniecznie w końcu porządnie ogrodzić naszą działkę


    Ale najważniejsze osiągnęliśmy - zbudowaliśmy dom i już w nim mieszkamy. No i - jak to powiedział znajomy, niedługo po przeprowadzce do swojego nowo wybudowanego domu - “udało nam się nie rozwieść po drodze.”

    Mąż trochę odpuścił dążenie do zrobienia wszystkiego “już, teraz, natychmiast” i na razie zachwycamy się normalnym życiem we własnym domu.
    A mieszka się nam wspaniale

  8. #268

    Domyślnie

    Cytat Napisał Nayri Zobacz post
    [B] A mieszka się nam wspaniale
    I o to Chodziło!

    Zgadzam się Tobą, ze wykończeniówka jest cięzka, szczególnie wtedy kiedy chce się to zrobić szybko.
    Nam niestety nie uda się wprowadzić na święta. Co prawda nasza sunia odzzyła, ale mnie coś dopadło i jak nie ma głównego ,,mieszacza'', to wszystko stoi.
    zawalili tez fachowcy od łazienek.
    Poza tym jak sobie uświadomiłam, e nam się nie uda...to jakoś mi się odechciało . Obecnie mam tylko zawalony obecny dom nowymi meblami i sprzętami.
    Przed domem zostawiam do wiosny.


    Ale zza to u Was już domek zamieszkały a te drobne rzeczy do zrobienia to juz pikuś
    Jestem kobietą...Wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie
    Wolna jak rzeka
    Nigdy, nigdy, nigdy nie poddam się!....''

  9. #269
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Cytat Napisał ciężkiprzypadek Zobacz post
    I o to Chodziło!

    Zgadzam się Tobą, ze wykończeniówka jest cięzka, szczególnie wtedy kiedy chce się to zrobić szybko.
    Nam niestety nie uda się wprowadzić na święta. Co prawda nasza sunia odzzyła, ale mnie coś dopadło i jak nie ma głównego ,,mieszacza'', to wszystko stoi.
    zawalili tez fachowcy od łazienek.
    Poza tym jak sobie uświadomiłam, e nam się nie uda...to jakoś mi się odechciało . Obecnie mam tylko zawalony obecny dom nowymi meblami i sprzętami.
    Przed domem zostawiam do wiosny.


    Ale zza to u Was już domek zamieszkały a te drobne rzeczy do zrobienia to juz pikuś
    Najważniejsze, że suczka wraca do zdrowia!

    Co do przeprowadzki, jeżeli nie musicie się przenieść jak najszybciej, to chyba lepiej na spokojnie sobie wykończyć, przygotować i wtedy się przeprowadzić.

    My 4 noce spaliśmy na podłodze, na karimatach. Mała i mąż spali jak zabici, a ja do tej pory czuję ból pleców i bioder jak o tym pomyślę. Na biodrach to miałam siniaki potem. Za to jak już przywieźli nam materac, to go podwójnie doceniłam
    Dużo rzeczy dalej mamy w pudłach, nierozpakowanych, Garderobę wciąż składamy, więc duża część ubrań też jeszcze w pudłach.
    Mając możliwość, chyba wolałabym to wszystko przygotować wcześniej, a potem pójść na “gotowe”. Chociaż z drugiej strony, pewnie tak się do końca i tak nie da - sprzęt kuchenny, ubrania, to co się używa codziennie i tak trzeba zabrać w ostatniej chwili…
    Poza tym potem człowiek ma co wspominać

    Natomiast zarówno córeczka, jak i suczka się doskonale przystosowali. Suczka już sama prowadzi na spacerze do lasu A córeczka jest szczęśliwa w nowym domu. Do tego stopnia, że pierwsze dni nie chciała jechać do żłobka

    Komfort życia nam się niesamowicie zmienił. Przestronny salon, jadalnia i kuchnia tuż koło siebie. Dużo miejsca (nawet mimo pudeł), żeby córeczka mogła “szybko jechać” rowerkiem. Wygodna kanapa, której największym minusem jest to, że jak już się wieczorem wyciągnę, by obejrzeć odcinek serialu albo poczytać książkę przed snem, to szybko mi się przysypia

    Pytałaś też kiedyś zdaje się o ten składany prysznic - już go trochę poużywaliśmy (na razie tylko jeden, w dolnej łazience, bo górny dalej nie ma zamontowanej deszczownicy i słuchawki). Okazało się, że nasi kafelkarze zamontowali go… źle I przeciekał strasznie. Na obu ściankach. Okazało się, że jedną uszczelkę trochę wycieli. Mąż to załatał, i tam już nie cieknie. Uszczelki na płytkach (takie linie) zamontowali troszkę za blisko, więc trzeba uważać zamykając drzwi. Ale jak już mąż połatał co się dało i wiemy na co patrzeć, to nie przecieka prawie w ogóle (tylko w jednym miejscu, w kącie).
    Mąż twierdzi, że zamontowana poprawnie, ta kabina nie ma prawa przeciekać. Będziemy szukać kogoś, kto umiałby to poprawić (chociaż pewnie trzeba będzie kupić nowe uszczelki). Aczkolwiek, jakoś nam się do tego nie spieszy. Po poprawkach nie przecieka mocno, a to co się wyleje szybko wysycha

    Natomiast sama kabina składana to świetna rzecz. Pozwala zaoszczędzić dużo miejsca, “odciąża” też wizualnie łazienkę. Gdybym miała drugi raz decydować, to bym je wzięła ponownie (mimo skopanego montażu).

  10. #270

    Domyślnie

    Cytat Napisał Nayri Zobacz post
    Najważniejsze, że suczka wraca do zdrowia!

    Co do przeprowadzki, jeżeli nie musicie się przenieść jak najszybciej, to chyba lepiej na spokojnie sobie wykończyć, przygotować i wtedy się przeprowadzić.



    Komfort życia nam się niesamowicie zmienił. Przestronny salon, jadalnia i kuchnia tuż koło siebie. Dużo miejsca (nawet mimo pudeł), żeby córeczka mogła “szybko jechać” rowerkiem. Wygodna kanapa, której największym minusem jest to, że jak już się wieczorem wyciągnę, by obejrzeć odcinek serialu albo poczytać książkę przed snem, to szybko mi się przysypia

    Pytałaś też kiedyś zdaje się o ten składany prysznic - już go trochę poużywaliśmy (na razie tylko jeden, w dolnej łazience, bo górny dalej nie ma zamontowanej deszczownicy i słuchawki). Okazało się, że nasi kafelkarze zamontowali go… źle I przeciekał strasznie. Na obu ściankach. Okazało się, że jedną uszczelkę trochę wycieli. Mąż to załatał, i tam już nie cieknie. Uszczelki na płytkach (takie linie) zamontowali troszkę za blisko, więc trzeba uważać zamykając drzwi. Ale jak już mąż połatał co się dało i wiemy na co patrzeć, to nie przecieka prawie w ogóle (tylko w jednym miejscu, w kącie).
    Mąż twierdzi, że zamontowana poprawnie, ta kabina nie ma prawa przeciekać. Będziemy szukać kogoś, kto umiałby to poprawić (chociaż pewnie trzeba będzie kupić nowe uszczelki). Aczkolwiek, jakoś nam się do tego nie spieszy. Po poprawkach nie przecieka mocno, a to co się wyleje szybko wysycha

    Natomiast sama kabina składana to świetna rzecz. Pozwala zaoszczędzić dużo miejsca, “odciąża” też wizualnie łazienkę. Gdybym miała drugi raz decydować, to bym je wzięła ponownie (mimo skopanego montażu).
    Wolę spać na materacu w nowym domu, niz w tym na łózku. Jakoś tak sobie go wyidealizowałam ten nowy, ze tego obecnego juz nie lubię.
    Tylko go zagracam, ciekawe jak będzie na święta. Dziś przyszły następne glamoty/

    Nie dziwota, ze jest przestronnie i wygodnie kiedy macie tą przestrzeń dosyć dobrze zaprojektowaną A jaki wymiar macie naroznika? Obecnie mam w kształcie U 3,20 x 2,70 x1,80 i wydaje mi się, ze jest mało praktyczny.
    Teraz wybiorę chyba w literę L.

    Cieszę się, ze Wam kabina pasuje. Troszkę się do tego przyczyniłam, bo podpowiedziałam o niej, przeczytawszy wcześniej w jakimś fajnym dzienniku. Chyba u Annytulipanny.
    My naszą kabinę, właściwie drzwi juz zamówiliśmy na zamówienie, tylko teraz myślę kto to nam zamontuje....?
    Jestem kobietą...Wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie
    Wolna jak rzeka
    Nigdy, nigdy, nigdy nie poddam się!....''

  11. #271
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Cytat Napisał ciężkiprzypadek Zobacz post
    Wolę spać na materacu w nowym domu, niz w tym na łózku. Jakoś tak sobie go wyidealizowałam ten nowy, ze tego obecnego juz nie lubię.
    Tylko go zagracam, ciekawe jak będzie na święta. Dziś przyszły następne glamoty/

    Nie dziwota, ze jest przestronnie i wygodnie kiedy macie tą przestrzeń dosyć dobrze zaprojektowaną A jaki wymiar macie naroznika? Obecnie mam w kształcie U 3,20 x 2,70 x1,80 i wydaje mi się, ze jest mało praktyczny.
    Teraz wybiorę chyba w literę L.

    Cieszę się, ze Wam kabina pasuje. Troszkę się do tego przyczyniłam, bo podpowiedziałam o niej, przeczytawszy wcześniej w jakimś fajnym dzienniku. Chyba u Annytulipanny.
    My naszą kabinę, właściwie drzwi juz zamówiliśmy na zamówienie, tylko teraz myślę kto to nam zamontuje....?
    My mamy narożnik L 298 x 275 (dłuższy bok wzdłuż dużej, zielonej ściany). U nas się zmieścił niemal idealnie, nic nie wystaje. To narożnik Play z Merkury Market, jest bardzo wygodny. A materiał dobry, łatwo się z niego ściera zupę, ziemię itd (dzięki gorliwości córeczki już wielokrotnie to przetestowaliśmy).
    Ale właśnie najwygodniejsze miejsce (do czytania bądź oglądania, gdy mała w końcu padnie wieczorem spać) to to leżące. Dlatego mnie się najbardziej podobał też Play, ale w kształcie litery U. Tylko, że był za duży na nasz salon (o metr prawie) i wystawał na pół przejścia z korytarza do wyjścia na taras.

    Tak z ciekawości - pamiętasz może, jak się twój narożnik U nazywał? Albo masz jakieś zdjęcie? Bo ja właśnie takiego w kształcie litery U, ale o “tylnym” boku o długości mniejszej niż 3 metry nie znalazłam (a większy nam się nie mieścił).

    Tą kabinę składaną ja też widziałam w dzienniku Annytulipanny Wtedy mnie odstraszyło to, że przeciekała. Potem ty o tym znowu wspomniałaś, mąż się zainteresował, no i takie kupił. I w sumie dobrze

  12. #272

    Domyślnie

    Cytat Napisał Nayri Zobacz post

    Tak z ciekawości - pamiętasz może, jak się twój narożnik U nazywał? Albo masz jakieś zdjęcie? Bo ja właśnie takiego w kształcie litery U, ale o “tylnym” boku o długości mniejszej niż 3 metry nie znalazłam (a większy nam się nie mieścił).
    Nasza była robiona na zamówienie 4 lata temu, ale juz czuć sprężyny. dziadostwo!
    Jestem kobietą...Wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie
    Wolna jak rzeka
    Nigdy, nigdy, nigdy nie poddam się!....''

  13. #273
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Pokój córeczki, pierwsze kwiatki

    Mąż stopniowo składa kupione meble, przewiózł też dużą część naszych starych mebli z domu mojej mamy. Większość z nich jeszcze nie jest ustawiona, ale pokój córeczki jest w miarę gotowy:




    Łóżko z materacem i regał “z kwadratów” są nowe. Natomiast dwie pozostałe szafy to moje staaaare meble. Z czasem pewnie je wymienimy na coś ładniejszego, ale na razie muszą wystarczyć. Musimy jeszcze przywieźć z tego samego starego kompletu szafę na ubrania. A docelowo chcę jej tam wstawić nowy regał na książki i szafę narożną na ubrania, zamiast starych mebli.
    Łóżko ma za ciemny kolor (kupowane na internecie i zdecydowanie tu nie trafiliśmy z kolorem na podstawie zdjęcia), ale już musi takie zostać. Może pościel trochę go stłumi.

    Pokój małej wyszedł całkiem fajny. Bajeczki i zabawki na półkach ożywią do, nadadzą też bardziej dziecięcego charakteru. Jak znajdziemy czas, by je poukładać Obawiałam się, że pokój będzie za mały, jednak wszystko w miarę “weszło” i została cała jedna ściana na stolik i krzesełka (w przyszłości pełnowymiarowe biurko). Na środku pokoju będzie też miała dużo miejsca na zabawę na podłodze.

    Przewiozłam też w końcu pierwsze kwiaty. Szabelki (nie znam właściwej nazwy) dostaliśmy od mojej mamy - kolejne dwie takie donice stoją już w sypialni i pokoju córeczki.
    Nolina jest z nami już od lat, przetrwała kilka upadków z parapetu (kot celowo ją strącał i patrzył, jak spada…), mam nadzieję, że po zmianie miejsca szybko dojdzie do siebie Mamy też drugą, trochę mniejszą, ale nie mam z nią zdjęcia.


    Mamy też na parapetach (całe 3 sztuki) kilka storczyków, niestety większość przekwitła. Może niedługo znowu zakwitną.

  14. #274
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    “The road so far” - podsumowanie całości kosztów budowy naszego domu

    Może komuś się to przyda - zapali się czerwone światełko, albo właśnie zielone i wybuduje swój dom (a warto!).

    Dom około 160 m2 (135 m2 powierzchni użytkowej), z garażem i poddaszem użytkowym, zapewne nie najtańsza w budowie bryła (wykusz), bez kominka i rekuperacji.
    Gaz, wodociąg, kanalizacja, światłowód były w granicy działki, prąd ciągnęli od słupa niecałe 150 m.
    Działka 10 arów (nie wliczając służebności przejazdu na froncie), tuż przy granicy z Rzeszowem, ale ze spadkami (okazało się, że we wszystkich prawie kierunkach), co także podnosi koszty budowy domu, podjazdu, tarasu itd.

    Dom budowany w większości przez jedną firmę (od fundamentów, a nawet tyczenia budynku po dach), etap deweloperski robili podwykonawcy naszego “generalnego wykonawcy”.
    Budowa była robiona “bez przestojów”, staraliśmy się zachować jedynie wymagane przerwy technologiczne. W miarę się to udawało.
    Budowa trwała rok, listopad 2018 - listopad 2019 (w tym ponad 2 miesiące przerwy po skończeniu fundamentów - święta i Nowy Rok, a potem ponad miesiąc czasu blokowały nas śniegi i brak dojazdu do działki).

    Rozpisywać szczegółowo wydanych kosztów mi się już po prostu nie chce (za dużo tego), poza tym zebrane poszczególne etapy są opisane wcześniej (zarówno czasy trwania jak i koszty).

    W każdym bądź razie tyle nas to kosztowało (do tej pory):
    - działka: 109 420 zł (w tym koszt zakupu działki, notariusza, wielu wywrotek ziemi itp, sama działka kosztowała 98 000 zł);
    - budowa domu (do stanu deweloperskiego włącznie): 371 002 zł;
    - wykończeniówka: 124 013.38 zł;
    - ogród: 58 403.93 zł (zagospodarowanie działki, kostka na podjeździe i tarasie, kształtowanie skarp, zasypywanie dziur wywrotkami hummusu itp).

    W sumie wydaliśmy do tej pory 662 839.38 zł.

    Tyle mi wyświetla w Excelu plik, w którym na bieżąco (tudzież mniej bieżąco) spisywaliśmy ile i na co wydawaliśmy. Oczywiście możliwe są drobne pomyłki, kilka rzeczy pewnie pominęliśmy, ale nie będą to już duże kwoty (zwłaszcza w porównaniu z ceną końcową).

    663 tysiące złotych. Masakryczna cena. Ale własny dom w dobrej lokalizacji jest tego warty (w naszym przekonaniu). Chociaż moglibyśmy mieć inne zdanie, gdyby proporcje wkład własny - kredyt (⅔ - ⅓) plasowały się mniej korzystnie. Na szczęście udało nam się “nie popłynąć”, w miarę trzymaliśmy się założonych, szacunkowych kwot.

    W każdym bądź razie, to nie jest jeszcze koniec. Szacuję, że dodatkowo wydamy jeszcze:
    - wyposażenie domu: 20 000 zł (gabinet, wiatrołap, szafa narożna do pokoju córeczki, drobne meble, półki, szafki itd);
    - ogrodzenie: 30 000 zł;
    - zagospodarowanie ogrodu: 50 000 zł.

    Czyli w sumie 100 000 zł. Co da końcową kwotę “zaledwie” 763 000 zł. Znając życie, inflację, nowe pomysły itp., lepiej nastawić się na 800 000 zł (jako kwotę maksymalną, nie do przekroczenia już).

    Przy czym, poza ogrodzeniem (na którym bardzo mi zależy, ze względu na psa i dziecko), są to rzeczy, które można kupować i uzupełniać na spokojnie, “na raty”. Można to rozłożyć nawet na kilka lat (zwłaszcza ogród).


    Czy było warto? Na to pytanie jeszcze za wcześnie, by odpowiadać. Na razie jesteśmy na etapie “mieszkamy u siebie, we własnym domu, w końcu, nareszcie!”

    Tak naprawdę okaże się to pewnie za kilka lat. Na razie żałujemy jednego: że nie podjęliśmy tej decyzji wcześniej.
    Obawialiśmy się kredytu, chcieliśmy więcej dozbierać, żeby ten kredyt był mniejszy. Ale prawda jest taka, że przy szalejących cenach w sektorze budowlanym, nie zmieniło to wiele. Do tego doszło dziecko i coraz większa konieczność jak najszybszej przeprowadzki, co nam uniemożliwiło zrobienie większej ilości prac samemu, co z kolei pozwoliłoby zaoszczędzić trochę pieniędzy.
    Wniosek: następnym razem nie będziemy tyle zwlekać
    Ostatnio edytowane przez Nayri ; 27-11-2019 o 08:39

  15. #275
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    Panel szklany w kuchni

    28.11.2019 stolarz zamienił miejscami dwie szafki wiszące w kuchni. Chodziło o przesunięcie suszarki tak, by była w szafce nad zlewem, a nie sąsiedniej. Gdy stolarz skończył, mogliśmy w końcu zamontować panel szklany z grafiką.
    Montaż trwał dłuższą chwilę, ponieważ okap blokował wsunięcie panelu. O demontażu okapu udało się szkło założyć i przykleić.
    Szkło z grafiką, laminowane piecowo. Koszt (z pomiarem i montażem) to 1 000 zł.
    Efekt bardzo nam się podoba. Wybrałam zdjęcie, które ma też bardzo dobrą jakość, dzięki czemu grafika jest bardzo szczegółowa, bardzo wyraźna.
    Natomiast białe gniazdka za bardzo rzucają się w oczy. Zmienimy je (lub przemalujemy sprayem) na kolor brązowy, żeby bardziej wtapiały się w obrazek.




    Natomiast to, co się bardzo udało (przypadkowo) - słońce z grafiki jest za okapem, więc gdy świeci tylko okap, wygląda to to tak, jakby prawdziwe Słońce świeciło na nasz panel:


    Ostatnio edytowane przez Nayri ; 29-11-2019 o 08:31

  16. #276
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar mrufka_bum
    Zarejestrowany
    Mar 2017
    Skąd
    Śląsk Cieszyński
    Posty
    542

    Domyślnie

    Powiem szczerze, nie jestem fanką fototapet nad blatami, ale no no Muszę przyznać, że mi się podoba. Zdjęcie faktycznie świetnie dobrałaś i robi robotę Taki przyjemny klimat wprowadza. Daje złudzenie jakbyś gdzieś tam pomiędzy tym krajobrazem miała swój dom z takim widokiem z okna. Bardzo ładnie wyszło. Co do gniazdek - też bym zmieniła

  17. #277

    Domyślnie

    Cytat Napisał mrufka_bum Zobacz post
    Powiem szczerze, nie jestem fanką fototapet nad blatami, ale no no Muszę przyznać, że mi się podoba. Zdjęcie faktycznie świetnie dobrałaś i robi robotę Taki przyjemny klimat wprowadza. Daje złudzenie jakbyś gdzieś tam pomiędzy tym krajobrazem miała swój dom z takim widokiem z okna. Bardzo ładnie wyszło. Co do gniazdek - też bym zmieniła
    Myślę identycznie

    Wiecie dziewczyny, że teraz jest dużo promocji odnośnie black friday, black week? Mój mąz zakupił bramę garazową w Krispollu 26% taniej.
    Meble tez widziałam, że sprzedają w necie w róznych promocjach. Np. na Beliani jest taka, ze 4 produkt, najtańszy masz gratis.
    Ostatnio edytowane przez ciężkiprzypadek ; 29-11-2019 o 14:09
    Jestem kobietą...Wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie
    Wolna jak rzeka
    Nigdy, nigdy, nigdy nie poddam się!....''

  18. #278
    FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100)
    Nayri

    Zarejestrowany
    Oct 2018
    Skąd
    Rzeszów
    Kod pocztowy
    35-607
    Posty
    229

    Domyślnie

    W te super promocje z okazji Black Friday to ja wierzę... na takim Amazonie. Nie u nas. U nas to niestety jest sciema w większości.
    No i... najbardziej potrzebne rzeczy już mamy kupione. A te mniej potrzebne muszą poczekać, bo nam źródełko finansowe wysycha powoli

  19. #279
    DOMOWNIK FORUM (min. 500) Avatar mrufka_bum
    Zarejestrowany
    Mar 2017
    Skąd
    Śląsk Cieszyński
    Posty
    542

    Domyślnie

    Na pewno często promocje są po to, żeby naciągać ludzi, ale może nie w 100%. No i oczywiście nie są to tak wielkie obniżki jak w Stanach. Ale ja w tym roku odrobinę skorzystam. Montaż kuchni końcem stycznia co prawda, ale płytę gazową mam już upatrzoną od 1,5 roku. Przez ten czas sprawdzałam bardzo często czy nie ma jakiejś zmiany ceny. Ale cena przez ten czas nie zmieniała się ani i 1 złotówkę. Dzisiaj kupię ją w EuroRTVAGD o 100 zł taniej. Zawsze to stówka na coś innego

  20. #280

    Domyślnie

    Cytat Napisał mrufka_bum Zobacz post
    Dzisiaj kupię ją w EuroRTVAGD o 100 zł taniej. Zawsze to stówka na coś innego
    Pewnie, ze tak za 100zł można dużo kupić.
    Przeglądam te promocje meblowe i rzeczywiście część z nich to ściema, ale są też takie nad którymi warto się zastanowić.
    Nam jeszcze dużo brakuje do zakupu, choćby te najdrozsze meble i cały sprzęt do kuchni.
    To moze uda się troszkę zaoszczędzić, ale juz mnie boli głowa od szukania.
    Moze znacie jakieś fajne strony z meblami ?
    Jestem kobietą...Wodą, ogniem, burzą, perłą na dnie
    Wolna jak rzeka
    Nigdy, nigdy, nigdy nie poddam się!....''

Strona 14 z 15

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony