Dzień dobry.
Mam taką sytuację - 3 lata temu kupiliśmy z mężem dom (połówkę bliźniaka). Wcześniej całość należała do jednego właściciela. Sąsiedzi kupili dom w tym samym czasie co my (drugą połówkę). Zadeklarowali słownie przy zakupie, że przeniosą skrzynkę z gazem zaraz po zakupie (są na to świadkowie) ale kiedy okazało się, że musieliby płacić za nowe przyłącze (liczyli na to, że wystarczy przenieść skrzynkę)to ciągle nas zbywają, że mają inne wydatki itp. Skrzynka obecnie znajduje się na naszym podwórku, a rury z gazem idą naszą piwnicą. Dowiedzieliśmy się, że teraz jest to w ogóle niezgodne z prawem. Sąsiad ma służebność przechodu i mediów w innym miejscu przed domem, w tym miejscu nie ma z nami żadnej umowy nawet. Niedawno doszło do sytuacji z interwencją gazowni, bo rury są już stare i u nas zaczął wyciekać w jednym miejscu gaz. Gazownia przyjechała, gaz zakręciła. Następnego dnia przyjechał kolega sąsiada z gazowni po godzinach pracy, rurę zaślepił i gaz im odkręcił. W ogóle nie interesują się stanem instalacji gazowej. Skrzynka nie jest przy płocie, tylko kilka kroków od budynku w miejscu, które przeszkadza. Sąsiedzi problemu nie widzą, gazownia umywa ręce, bo skrzynka jest sąsiadów nie nasza. Czy pozostaje tylko droga sądowa? Jak to ugryźć?
Z góry dziękuję za pomoc