dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 910 z 910
Pokaż wyniki od 18.181 do 18.186 z 18186
  1. #18181
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar wu
    Zarejestrowany
    Apr 2008
    Posty
    37.918
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    129

    Domyślnie

    EZS-ia strasznie krwiożercze pomysły masz

  2. #18182
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWY MISTRZ PIÓRAFORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Agduś
    Zarejestrowany
    Dec 2004
    Posty
    20.241
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    249

    Domyślnie

    Na razie jakoś nie mam nastroju na hepiendy. Nie żeby prywatnie, ale sytuacja zewnętrzna mnie nie nastraja.
    Prywatnie właśnie skończyłam się przygotowywać do jutrzejszej rady i do lekcji. Mam nadzieję, że rada nie będzie się ciągnęła godzinami, żebym zdążyła coś zjeść, zanim wyjdziemy na autobus. Plan jest taki, że bierzemy klamoty, jedziemy autobusem do Krakowa. Mamy bilety (unlimited, oczywiście) do kina, film się kończy po północy i wtedy zasuwamy na dworzec, żeby o 1.26 wyjechać pociągiem do Gdyni. Tak coby sobie dla odmiany powietrzem pooddychać zamiast smogiem, chociaż przez kilka dni.
    No to macie na tych kilka dni:

    matki. Nie potrafiła sobie wyobrazić, jak wyglądałby dom, gdyby mama zachorowała i nie mogła wykonywać swoich obowiązków. Benigna i Michalina miały już przecież swoje rodziny i swoje obowiązki, więc siłą rzeczy wszystkie niezliczone zajęcia wykonywane przez mamę spadłyby na nią. Kończąc zamiatanie usłyszała, że ojciec wezwał młodszych chłopców na rozmowę. Szli przez korytarz, szurając kapciami i ociągając się. Nie chciało jej się przysłuchiwać monotonnym pouczeniom ojca, więc przechodząc do pokoju dziewcząt przekręciła pokrętło głośnika w przedpokoju. Akurat nadawano jakąś audycję religijną gęsto przeplataną śpiewem, co ją bardzo ucieszyło. Zdecydowanie wolała to niż wiadomości ilustrowane fragmentami przemówień. Dziennikarz mówił zazwyczaj przeraźliwie monotonnym głosem, a przemówienia były szczekliwie wykrzykiwane.
    Marysia siedziała na swoim łóżku i nie wypuszczając robótki z rąk czytała książkę. Joanna rzuciła wzrokiem przez jej ramię. To była historia leniwej dziewczynki, która nie pomagała w domu, ale pomysłowa mama w przypływie rozpaczy, gdy żadne prośby i tłumaczenia nie działały na jej wyrodną córkę, zaprowadziła ją do domu starych panien i pokazała, jak kończą leniwe dziewczynki. Od tej pory leniwa dziewczynka starała się być niezwykle pracowitą dziewczynką i postanowiła nadrobić wszystkie zaległości w pomaganiu mamie. A kiedy stała się niezwykle pracowita nastolatką, złożyła śluby, że każdej soboty będzie pracowała charytatywnie w domu starych panien aż do dnia swojego ślubu. Oczywiście Joanna wiedziała, że byłoby to niemożliwe, bo przecież nie dostałaby prywatnego Strażnika, który by ją odprowadzał po zmroku do domu, kiedy kończyłaby pracę zimą, nie mówić już o tym, że matka dziewczynki nie mogłaby ot tak sobie wejść do tego domu z dzieckiem nawet w celach wychowawczych, ale Marysia jeszcze tego nie wiedziała, więc czytała z wypiekami na twarzy. Joanna wyciągnęła swój zeszyt i przejrzała go uważnie, zastanawiając się, o co może ją zapytać siostra Gabriela na poniedziałkowej lekcji historii nauczania. Uświadomiła sobie, że wciąż ma nieuzupełnioną notatkę z zeszłego tygodnia. Dyrektorka wezwała ją i Bożenę, żeby podczas przerwy pomogły jej uporządkować segregatory na najwyższej półce, praca się przedłużyła i weszły na lekcję spóźnione. Żałowała bardzo, bo akurat zaczęły się lekcje o szkołach czarnych lat głębokiej komuny, kiedy to dopuszczono do największych nieprzyzwoitości. Na szczęście koleżanki słuchały uważnie i opowiedziały jej wszystko. Zeszyt jednak musiała uzupełnić, bo siostra Gabriela bezwzględnie wymagała pełnych notatek. Postanowiła zrobić to jeszcze tego wieczoru, bo w sobotę i niedzielę na pewno nie znajdzie chwili wolnego czasu. Wróciła do kuchni. Mama siedziała na swoim stołeczku popijając jakieś niezbyt zachęcająco pachnące zioła. Podniosła wzrok słysząc kroki córki i spojrzała pytająco. - Muszę uzupełnić notatki z historii nauczania. Czy mogę iść pożyczyć zeszyt? - Ciemno jest. Michał pójdzie z tobą? – Joanna wzdrygnęła się na samą myśl o proszeniu brata o taką przysługę. - Nie, pójdę do Basi, ona przecież mieszka na parterze. Wracałyśmy razem ze szkoły, mogłam ją poprosić, ale zupełnie zapomniałam. - Zapytaj ojca – to oznaczało, że mama wyraża zgodę, co właściwie nie ma żadnego znaczenia. Joanna stanęła w drzwiach pokoju dziennego. Starała się jednocześnie zwrócić uwagę ojca pogrążonego w rozmowie z chłopcami, a zarazem nie zdenerwować go zbytnią nachalnością. Wiedziała, ze ją zauważył kątem oka, ale nie spojrzał otwarcie, zachowywała się bezszelestnie, żeby nie pomyślał, że go ponagla. Po chwili doczekała się. Odetchnęła z ulgą widząc, że patrzy życzliwie. Najwyraźniej chłopcy spełnili jego oczekiwania. - Tak? – zapytał krótko. - Ojcze, muszę uzupełnić notatkę z lekcji – wiedziała, że to jest kluczowy moment. Jeśli ojciec się zdenerwuje tym, że córka nie ma jakiejś notatki, zanim zdąży mu wyjaśnić powód, nie pozwoli jej iść do Basi albo poprzedzi zgodę długą przemową wygłaszaną podniesionym tonem. – Pani dyrektor
    mój dziennik
    komentarze
    nowy dziennik
    agdusiowe wojaże

    Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia!

  3. #18183
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar wu
    Zarejestrowany
    Apr 2008
    Posty
    37.918
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    129

    Domyślnie

    no masz nie mów, że mam tydzień czekać

  4. #18184
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Arnika
    Zarejestrowany
    Mar 2009
    Posty
    25.758
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    147

    Domyślnie

    Wpadłam zapytać jak Twoja noga?

    I co to się u wasz w mieście dzieje, że już słychać o Was..?
    Nic dobrego , z tego co czytałam...
    Dziennik Arniki
    Komentarze do dziennika Arniki
    1% dla Emila

    Poproszę o przekazanie Swojego 1% dla Emila

  5. #18185
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWY MISTRZ PIÓRAFORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar Agduś
    Zarejestrowany
    Dec 2004
    Posty
    20.241
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    249

    Domyślnie

    Moje kolano mnie zawiodło - sądziłam, że skoro zostało fachowo naprawione, to będzie jak nowe. A tu guzik - powoli się zbiera do kupy, ale moim zdaniem zdecydowanie zbyt wolno. Niby chodzić się da, ale wciąż skrzypi, przeskakuje coś w nim i w ogóle jakieś jest takie niepewne. Zupełnie mu nie ufam, boję się zwłaszcza w trudnym terenie, na górkach i śliskim błotku, nie podbiegnę, nie podskoczę - do kitu. Czekam na rehabilitację i liczę na to, że pomoże w sposób spektakularny.

    O tym, co się dzieje w naszej gminie, pisałam już chyba u Ewy. Tak na chłopski rozum, to to jest wrogie przejęcie gminy, w której reprezentanci nowego porządku przegrywali w wyborach regularnie. Jako że gmina bogata i na ichnim południu, to nie mogli przeboleć. Takiego bólu dupy dostali, że urządzili zajazd, a teraz rozpie...ą, co tylko mogą. W sumie polska norma, od ponad czterech lat nic dziwnego. Tylko kiedy to się dzieje blisko, ludzie widzą lepiej. Jedyna satysfakcja, że ostatnio kilka razy słyszałam od zwolenników przewodniej siły narodu, że choć popierają, kogo popierają, to to im się nie podoba. Czemu podoba im się to samo, ale na większą skalę czynione w Polsce, to ja nie rozumiem, ale najwyraźniej nie wszystko muszę rozumieć. Gorzka to satysfakcja, bo żal mi tego, co już zniszczyli.

    Wusia, wracamy w czwartek, a właściwie w nocy ze środy na czwartek. Przeżyjesz. Ja tu mam komputer, ale czasu nie mam na pisanie. No chyba ze sięgnę do żelaznych zapasów... Zastanowię się.

    Wczoraj tradycyjnie zaczęliśmy od śniadania w Tawernie, do której poszliśmy prosto z dworca, zostawiając tylko po drodze plecaki u Weroniki i Smara. Później, również tradycyjnie, poszliśmy plażą do Sopotu, tradycyjnie zatrzymując się na piwku w Orłowie. Dziecko z nami poszło, a Smar w tym czasie ugotował wyśmienity obiadek, na który zostaliśmy zaproszeni. Wieczór spędziliśmy przy grzańcu i muzyce na żywo w Tawernie. Było bosko!
    Dzisiaj pojechaliśmy do Gdańska w poszukiwaniu keszyków. Swój pierwszy oficjalny znalazłam wczoraj koło Tawerny, dzisiaj było chyba osiem kolejnych. Ganialiśmy po jakiejś dziwnej dzielnicy - położona tak, że ho, ho, a zapyziała i biedna, że och. Strasznie dziwne miejsce. No i do tego ruiny licznych obiektów fortu, górki i dolinki, przyroda i śmieci. Jutro jedziemy na Hel, coby szukać kolejnych keszy.
    mój dziennik
    komentarze
    nowy dziennik
    agdusiowe wojaże

    Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia!

  6. #18186
    REKORDZISTA FORUM (10 tysięcy postów!) FORUMOWICZ WIELKI SERCEM Avatar wu
    Zarejestrowany
    Apr 2008
    Posty
    37.918
    Wpisy w Dziennikach Budowy
    129

    Domyślnie

    jak będziesz tak opisywać to jakoś dotrwam do kolejnego odcinka

Strona 910 z 910

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony