dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 47 z 47
Pokaż wyniki od 921 do 934 z 934
  1. #921

    Domyślnie

    Jest na nią sposób tzw. naturalny. Gdyby naprawdę już komuś niszczyła membranę dachową czy inne elementy.

    Mam kolegę sokolnika, w razie czego można go wynająć. Mogę podesłać numer na priv gdyby ktoś był zainteresowany. Sokół czy jastrząb bez problemu upolują tą kunę.

    Myślę, że to najbardziej humanitarny i skuteczny sposób.

  2. #922
    Lider FORUM (min. 2800)
    Bertha

    Zarejestrowany
    Nov 2015
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Kod pocztowy
    58-000
    Posty
    3.512

    Domyślnie

    Kuna MOżE jest pożyteczna jeśli masz szczelny dach, nie masz kur i kurczaków i nie przeszkadzają ci bobki znaczące teren - na tarasie, na ganku wejsciowym , pod garażem itp. Ach i jeśli walczysz z plagą dachowych obe@rańców literacko zwanymi gołębiami. Innych zalet nie znam.

    Jeśli komuś kuna zniszczyłą memebranę lub ocieplenie to na walkę jest deczko za późno, bo koszta są duże. Jak naprawisz membranę w wykończonym budynku? Zresztą klejenie to tylko półśrodek. Kunie dasz taśmę aby zakleiła?

    Budująć trzeba uważać, że kuna już jest w okolicy. Dach i podbitka razem.

  3. #923

    Domyślnie

    Mała porada z mojej strony. U mnie tajkże nad ranem dochodziły hałasy spod dachu.
    Postanowiłem nastawić kamerę ażeby zobaczyć gdzie włazi Do tego celu specjalnie zakupiłem kamerę IP znanego chinskiego producenta za 150zl. Pierwszej nocy zaczęły dochodzić informacje, o wykryciu ruchu. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczayłem szczury grasujące pod moim dachem.
    Strasznie inteliugentne zwierzeta. Dopiero po kilku dniach zdecydował sie wejść do zywołapki.
    Znalazłem też po wielu dniach drogę którą się dostawały na dach. Po podniesieniu poziomu wody w stawie, wchodziły one burzówką, potem rynnami na dach.
    Naprawde pomocna okazała sie kamera i obserwacja zwierzat. Także polecam ten sposób na nierówną walkę

  4. #924

    Domyślnie

    A jest takie coś jak antykuna do samochodów, może dałoby się na poddaszu zamontować. Czy kuny są wgl groźne dla człowieka w jakiś spoósb?

  5. #925
    Lider FORUM (min. 2800)
    Bertha

    Zarejestrowany
    Nov 2015
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Kod pocztowy
    58-000
    Posty
    3.512

    Domyślnie

    Środki zapachowe pod maską może jakiś czas działają, przestrzeń strychu jest troszkę większa. Chyba że się mylę.
    Bezpośrednie zagrożenie dla człowieka może być gdyby kuna kogoś dziabnęła w pompkę - po bólu i sie zagoi.
    Najgroźniejsze są zniszczenia materialne np. zniszczone ocieplenie (wełna/ styropian/ membrana), obfajdany strych, naniesiona chabanina a za tym idą myszy oraz inne tatałajstwo. Do nocnych hałasów można przywyknąć, ale do smrodu nigdy. O florze bakteryjnej nie napiszę, bo bakterii maszerujacych czwórkami nie widziałem, ale co się lęgnie na zaśmierdziałych kawałkach schabu, szynki, spleśniałym chlebie i suchych bobkach po kunach to każdy potrafi wygooglować samodzielnie. Może niekoniecznie przy deserze
    Dzieciaki chowane na hałasach kun rozpoznają je bezbłednie.
    Hałasy w bloku nad 10. piętrem też lokatorzy zwalali na ptaszyska, okazało się że to rozrabiające kuny. Wystarczy rozumiec co sie słyszy i przyczaić się wieczorem z noktowizorem, aby zobaczyć jak biegają po elewacji i gzymsach.
    Miałem zwierzątka kopę lat i wiem o czym piszę. Po remoncie dachu (wymiana pokrycia, podbitka na szczelnie) jeszcze kilka razy były wycieczki po dachu (a nuż uda się wejść?) . Teraz często wrzaski dochodza z ogrodu ale z poziomu ziemi , ha, ha, ha! Niedawno taka jedna przez kilka minut darła się jak opętana, bo chyba spadło na nią polano kominkowe u sąsiada. Nawet mocnej latarki z 30metrów się nie przestraszyła. Oczy jak dwa ogniki i prychała jakby broniła przychówku. Wtedy bywa groźna, lecz to nie ta pora roku - młode przychodzą na świat w marcu.

  6. #926
    ELITA FORUM (min. 1000)
    noc

    Zarejestrowany
    Feb 2011
    Skąd
    z.góra
    Kod pocztowy
    65-340
    Posty
    1.375

    Domyślnie

    Cytat Napisał Bertha Zobacz post
    Środki zapachowe pod maską może jakiś czas działają, przestrzeń strychu jest troszkę większa. Chyba że się mylę.
    Bezpośrednie zagrożenie dla człowieka może być gdyby kuna kogoś dziabnęła w pompkę - po bólu i sie zagoi.
    Najgroźniejsze są zniszczenia materialne np. zniszczone ocieplenie (wełna/ styropian/ membrana), obfajdany strych, naniesiona chabanina a za tym idą myszy oraz inne tatałajstwo. Do nocnych hałasów można przywyknąć, ale do smrodu nigdy. O florze bakteryjnej nie napiszę, bo bakterii maszerujacych czwórkami nie widziałem, ale co się lęgnie na zaśmierdziałych kawałkach schabu, szynki, spleśniałym chlebie i suchych bobkach po kunach to każdy potrafi wygooglować samodzielnie. Może niekoniecznie przy deserze
    Dzieciaki chowane na hałasach kun rozpoznają je bezbłednie.
    Hałasy w bloku nad 10. piętrem też lokatorzy zwalali na ptaszyska, okazało się że to rozrabiające kuny. Wystarczy rozumiec co sie słyszy i przyczaić się wieczorem z noktowizorem, aby zobaczyć jak biegają po elewacji i gzymsach.
    Miałem zwierzątka kopę lat i wiem o czym piszę. Po remoncie dachu (wymiana pokrycia, podbitka na szczelnie) jeszcze kilka razy były wycieczki po dachu (a nuż uda się wejść?) . Teraz często wrzaski dochodza z ogrodu ale z poziomu ziemi , ha, ha, ha! Niedawno taka jedna przez kilka minut darła się jak opętana, bo chyba spadło na nią polano kominkowe u sąsiada. Nawet mocnej latarki z 30metrów się nie przestraszyła. Oczy jak dwa ogniki i prychała jakby broniła przychówku. Wtedy bywa groźna, lecz to nie ta pora roku - młode przychodzą na świat w marcu.
    Kuna groźna, żartujesz?
    Przecież to zwierzątko wielkości kota, co człowiekowi może zrobić? Pomijam jakieś choroby, wściekliznę czy coś, bo to i mysz jest wtedy groźna. Chyba że mówisz o groźnej dla kotów i niedużych psów, to cały czas jest groźnym przeciwnikiem.
    Mam zamontowanego pastucha i od roku spokój, żadnej interwencji nocnej, spowodowanej kuną na dachu. Przed montażem urządzenia nie mogła się dostać do wełny, ale wyrywała docięte dachówki w koszu, demolowała pas pod gąsiorami, budziła w nocy. Kilka razy ją przeganiałem, ta "moja" była ostrożna, na odgłos otwieranych drzwi i kroków uciekała. Dopiero ostrożne otwarcie drzwi i cichutkie wyjście z domu, pozwoliły zobaczyć w świetle latarki, co to za stworzenie. W klatkę nie dała się złapać, a po strzałach z procy i tak wracała.
    Złowienie w klatkę nic i tak nie daje, bo ona wróci po wywiezieniu, albo przyjdzie nowa. Pastuch rozwiązuje problem raz na zawsze. Nawet przy odeskowaniu może narobić szkód, bo demoluje poszycie dachowe. Choć to drobiazg w porównaniu do tego, gdy już uda się jej dostać do wełny.

  7. #927
    Lider FORUM (min. 2800)
    Bertha

    Zarejestrowany
    Nov 2015
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Kod pocztowy
    58-000
    Posty
    3.512

    Domyślnie

    Cytat Napisał noc Zobacz post
    Kuna groźna, żartujesz?
    Przecież to zwierzątko wielkości kota, co człowiekowi może zrobić? Pomijam jakieś choroby, wściekliznę czy coś, bo to i mysz jest wtedy groźna. Chyba że mówisz o groźnej dla kotów i niedużych psów, to cały czas jest groźnym przeciwnikiem. .......
    Pies może zaatakować, kot, borsuk, jenot to i kuna.
    Właśnie te choroby są groźnie. Leczyłeś się z takich? Nie życzę nikomu. Szczególnie gdy zatakuje dzieciaka i zostaje uraz na psyche.
    Temat przerabiałem latem, wieczorem wróciłem z rodziną, otwieram ręcznie furtkę a zza skrzydła wypada agresywna samica. Drobna kotłowanina i po ptokach ale po co dzieciaki narażać?
    Jeśli kuna nie bedzie miała u ciebie oparcia w postaci gniazda, to nie będzie się czuła pewnie i pierwsza będzie spieprzać na odgłos kroków.
    Generalnie nawet każdego psa można podejść fortelem a mniejsze zwierzątka siłą. Tylko po co się szarpać po próżnicy? Są przyjemniejsze zajęcia.

  8. #928

    Domyślnie

    Witam w zeszłym roku zaczęła się inwazja kun na mój ogród. Nie mam żadnych zwierząt. Zauważyłem że niektóre drzewka nowo posadzone są jakby tak pootrzaskiwane, przez tydzień po każdej nocy to samo. Zostawiłem raz dwie mocne latarki co by oświetlało i włączone radio na całą noc i co? i to samo. Siedziałem całą noc, co to może być? nad 4 tą rano patrzę i widzę jak kuna siedzi na krzaku i trzepocze tylnymi nogami po krzaku. Przez miesiąc złapałem w łapkę 4 szt. Pół roku był spokój i znowu. Zastawiłem łapkę i uwaga. Rano patrzę jajka nie ma, klatka zamknięta, na skorupce, pod klatką, na zasuwce pełno krwi dodatkowo na zasuwce sierść i ślady mocnego drapania, czyżby otworzyła klatkę i uciekła?

  9. #929
    ELITA FORUM (min. 1000)
    marcin225

    Zarejestrowany
    Jun 2017
    Skąd
    Zachodniopomorskie
    Posty
    1.216

    Domyślnie

    Tak z ciekawości co zrobiłeś z tymi 4 kunami złapanymi w łapkę?

  10. #930

    Domyślnie

    Cytat Napisał marcin225 Zobacz post
    Tak z ciekawości co zrobiłeś z tymi 4 kunami złapanymi w łapkę?
    Zostały wypuszczone 120 km od domu, a co myślisz że wrzuciły?

  11. #931
    Lider FORUM (min. 2800)
    Bertha

    Zarejestrowany
    Nov 2015
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Kod pocztowy
    58-000
    Posty
    3.512

    Domyślnie

    Cytat Napisał Kosiorek77 Zobacz post
    Zostały wypuszczone 120 km od domu, a co myślisz że wrzuciły?
    Koty i psy potrafią wrócić z większych dystansów...

  12. #932

    Domyślnie

    A może nakarmić kunami jakieś inne zwierzątko.
    Ktoś tu proponował sokoły, jastrzębie. Czysta natura.
    Po przeprowadzce, ale dom jakby w trakcie kończenia

    Są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy dzielą ludzi na dwa rodzaje i ci, którzy tego nie robią.

  13. #933
    Lider FORUM (min. 2800)
    Bertha

    Zarejestrowany
    Nov 2015
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Kod pocztowy
    58-000
    Posty
    3.512

    Domyślnie

    Sokoły, jastrzębie w nocy nie polują. Kuna generalnie śmiga po zachodzie słońca, aczkolwiek widziałem wracającą w południe z zakupami gdy młode darły mordy z głodu na strychu. Lecz to bywało podczas solidnych zim w latach 80'. Raz skacząc z jabłoni na dach upuściła pół chleba , hukło o szybę i parapet . Kiedy indziej podczas skoku z sąsiedniego drzewka (też jabłoń przy południowej ścianie) puściła z pyska kawał chabaniny skubnięty komuś z balkonu. Też upaćkane tłuszczem okno, parapet i dziura w śniegu w której znalazłem duży kawał wędzonego mięsiwa.
    Hodowlę tych zwierzątek można zwalczyć tylko szczelnym dachem i szczelną podbitką. niektórzy twierdzą że pastuch elektryczny pomaga....
    Szczerze życzę powodzenia.
    Remont dachu jest zbyt kosztowny, aby bawić się w takie eksperymenty.

  14. #934

    Domyślnie

    Nie znam się na kunach i sokołach. O ptakach przeczytałem kilka postów wcześniej.
    Dziwię się tylko, że ludzie, którym kuny niszczą dobytek i zatruwają życie/spokój się nad nimi litują.
    Zrozumiałbym gdyby to byli weganie, ale statystycznie rzecz biorąc piszą o tym pewnie fani schabowego i nóżki z kurczaka.
    Po przeprowadzce, ale dom jakby w trakcie kończenia

    Są dwa rodzaje ludzi – ci, którzy dzielą ludzi na dwa rodzaje i ci, którzy tego nie robią.

Strona 47 z 47

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony