dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
Strona 3 z 99
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 1964

Temat: Muzyka

  1. #41

    Domyślnie

    Ostatnio "Perła" grał w Rockradiu coś właśnie z "Fragile" i numer z filmu Lyncha... Nie padłem na kolana, ale się zainteresowałem...
    Dzięki za opis NIN

  2. #42

    Domyślnie

    Reznor produkował soundtrack do Lost Highway Lyncha i sam zrobił chyba dwa czy trzy kawałki. Moim zdaniem Perfect Drug do tego właśnie filmu to majstersztyk - gdybym miała wybrać tylko jeden kawałek na bezludną wyspę to by było to -bez dwóch zdań.

    A Fragile to album dwupłytowy - bardzo nierówny. Zależy na co się trafi.
    Pozdrawiam
    Ja "tylko" remontuję Stary Dom

  3. #43

    Domyślnie

    Ponury63 -
    "W piątek na zawał serca zmarł Eric Braunn - gitarzysta legendarnej formacji Iron Butterfly. Miał 52 lata.
    Braunn nie był członkiem oryginalnego składu grupy, w 1967 roku zastąpił Danny'ego Weisa, lecz zasłynął jako autor riffu w najsłynniejszej kompozycji zespołu - 17-minutowej "In-A-Gadda-Da-Vida". Identycznie zatytułowany longplay z tym "kawałkiem" kupiło ponad 4 miliony osób, a płyta spędziła rok w zestawieniu US Top 10. Muzyk miał wówczas 16 lat, dwa lata później opuścił Iron Butterfly.
    W 1971 roku band rozpadł się, by po kolejnych czterech latach wznowić działalność - znów z Braunnem w składzie. Albumy "Scorching Beauty" i "Sun And Steel" okazały się jednak niewypałami. Potem kapela zbierała się jeszcze na okazjonalne występy, lecz Braunn więcej czasu poświęcał na komponowanie i produkowanie twórczości innych muzyków. Przez kilka ostatnich lat pracował nad solowym krążkiem."

    cytat za onet.pl , przykro jak zawsze
    Tomek

  4. #44

    Domyślnie

    Dzięki Tommy! Szkoda...

    Zapalmy świeczkę.....

    Erik Braunn, Guitarist

    THE ASSOCIATED PRESS
    July 29, 2003

    Los Angeles - Erik Braunn, the Iron Butterfly guitarist who played one of rock's most recognizable riffs in the 17-minute "In-A-Gadda-Da- Vida," died Friday of cardiac arrest. He was 52.
    Braunn, who was born in Pekin, Ill., and raised in Los Angeles, was a violin prodigy who began his musical career at age 4.
    He joined Iron Butterfly when he was 16 and toured with the heavy metal band from 1967 to 1969, when the group was enjoying its greatest success.
    Braunn, Doug Ingle, Ron Bushy and Lee Dorman left their mark on musical history with the psychedelic "In- A-Gadda-Da-Vida," released in 1968. It went platinum and stayed on the national sales chart for two years; a three-minute version became a Top 40 radio hit.
    Braunn occasionally reunited with the band for performances, and worked as a songwriter, musician and producer until his death.
    Copyright & 2003, Newsday, Inc.

    R.I.P.


    more:

    http://www.livedaily.com/artist/1960.html

    http://www.moviecall.org/forum/viewtopic.php?t=1277

    http://classicrock.about.com/library/top500/bl121.htm

    http://www.roadkill.com/MDB/artist.phtml/7520

    http://www.erikbraunn.net/

    http://www.audioasylum.com/audio/vin...es/227539.html

    http://www.chron.com/cs/CDA/story.hts/deaths/2016161

  5. #45

    Domyślnie

    Nie będe oryginalna ale uwielbiam Shade. I wszystkich gorąco namawiam do posłuchania jej przy kominku
    Anna

  6. #46

    Domyślnie

    Nie chciałbym, żeby wyszło że się czepiam, ale chyba myślałaś o SADE...
    Ale że lubię wiedzieć, to dzielę się tym co znalazłem...

    http://shadeofnight.w.interia.pl/

    http://republika.pl/stronka_shade/index.html ale to raczej do wątku "Na koń!"

    http://shade.blog.pl/ śliczne to, isn't it???

    http://viii-lo.krakow.pl/shade/ dzieciaki robią fajne rzeczy...

    A Sade jest świetna w ciepłą noc nad wodą, zwłaszcza dwie pierwsze płyty, tylko to raczej muzykoterapia... Jej piosenki są ciepłe i erotyczne, słucha się tego cudownie...

  7. #47

    Domyślnie

    Słucham sobie ostatnio takiego czegoś:

    http://www.accuradio.com

    W TVP1 w ramach Leksykonu Polskiej Muzyki Rozrywkowej gościł Maciek Maleńczuk
    "Maleńki"....
    "Pan Maleńczuk?
    tak, tak, to ja...
    pan się nie wyrywa,
    bo pan sobie rękę złamie...."


    Nie wiem, z jakiego powodu wyciszono słowo "Niemców" w tekście:
    "...nie dla mnie przyjaźń polsko - niemiecka,
    Niemców nienawidzę od dziecka..."
    Czy to jest typowa, zafajdana polityczna poprawność?!?!

  8. #48

    Domyślnie

    Odgrzebałem sobie dwie kasetki:
    Suede "Coming up" i Porno for Pyros i nie mogę się od nich oderwać.

    Obie płytki śpiewane bardzo fajnymi głosami; Brett Anderson w Suede i Perry Farrell [ten od Jane's Addiction] w Porno..

    Nie mogę się od nich oderwać!!!!

  9. #49

    Domyślnie

    Johny Cash dzis rano, ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] , nie żyje

    Tomek

  10. #50

    Domyślnie

    Umierają teraz tacy ludzie, którzy kiedyś w ogóle nie umierali....

    Nie znoszę country, ale ten lekko basujący głos bardzo lubiłem. Pamiętam jego płytę nagraną w więzieniu St. Quentin....


    R. I. P.

  11. #51

    Domyślnie

    Ponury, widzisz, a dziś Robert Palmer, oj ostatnio dużo smutnych postów,
    respect i rip ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] [']

  12. #52
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu...
    mbz

    Zarejestrowany
    Feb 2003
    Posty
    5.509

    Domyślnie

    O rany, bardzo go lubilam
    R.I.P.

  13. #53

    Domyślnie

    Przystojny, elegancki -dziesięciolatek z ujmującym głosem. Chyba najbardziej lubię Jego "Mercy, mercy me"....

    R. I. P.

  14. #54

    Domyślnie

    A jutro 12 rocznica smierci Milesa Davisa, odbędzie się bardzo fajny koncert w Warszawie w klubie Skarpa "Tribute to Miles", oraz w Kielcach odbędzie się koncert poświęcony Milesowi, a także złożenie kwiatów pod JEDYNYM NA ŚWIECIE !!!! pomnikiem Davisa

    I jeszcze jedna , przynajmniej dla mnie, bardzo smutna infromacja
    21 kwietnia zmarła w wieku 70 lat Nina Simone, jakoś to przegapiłem i dopiero dziś się dowiedziałem (((((

    ['][']['][']['][']['][']['][']

    mam nadzieję że to na dłuższą chwilę koniec smutnych postów, a na pocieszenie gorąco polecam "Incognito"
    pozdrawiam

    tomek

  15. #55

    Domyślnie

    Nina Simone to chyba ostatnia z wielkich głosów jazzowych...

    R. I. P.

    Ale smutno.....

    Tommy, a Incognito to jest to Incognito?

    Bo recenzja świetna!! Może dopiszesz swoją??

    A wczoraj minęła 105. rocznica urodzin George'a Gershwina....
    Smutne i radosne tematy....
    Na szczęście zawsze po Nich zostaje Muzyka....

  16. #56

    Domyślnie

    tak to to samo Incognito, z pelnym przekonaniem polecam wszystkie ich plyty, ew. kazaa
    pozdrawiam
    Tomek

  17. #57

    Domyślnie

    Cytat Napisał ponury63
    "Kaczor" miał też problemy; w stanie wojennym zagrał "Autobiografię" - jeszcze ciepłą, oczywiście bez glejtu cenzury, za co stracił kartę mikrofonową (tak się nazywało prawo do prowadzenia audycji). Właściwie to zagrał dwie zwrotki, oddzielnie, i jakiś wnerwiony słuchacz dzwonił do Trójki "ty sku....lu, puścisz to w całości czy nie?!?" (też za Hołdysem). Ech, czasy... Teraz wszystko wolno, tylko że nie ma już tej magii....
    W stanie wojennym "trójka" robiła przez jakiś czas jeszcze jeden numer. Program zaczynał się rano o 6:00 piosenką "This Is Not America" (Metheny + Bowi). Potem był Szaranowicz i gimnastyka poranna. Któregoś dnia chyba obudził się cenzor i repertuar zmieniono, ale tak było szereg dni.
    Jaka piękna katastrofa ...

  18. #58

    Domyślnie

    Albo "To tylko tango" Maanamu - miało zakaz [chyba bardziej ze względu na zespół niż na utwór] - Trójeczka złożyła utwór tak, że był tak sam bębenek, zero tekstu....

  19. #59
    OLIMP FORUM - oświecona góra rankingu... NAJLEPSZY DORADCA NA TYM FORUM!!!NAJPOŻYTECZNIEJSZY FORUMOWICZ od ZAWSZEFORUMOWA DOBRA DUSZA I POMOCNA DŁOŃFORUMOWICZ WIELKI SERCEM
    EDZIA

    Zarejestrowany
    Apr 2002
    Posty
    6.149

    Domyślnie

    Dziś 40 rocznica śmierci piosenkarki która była klasą dla siebie... Edith Piaf. Mój numer jeden wśród zagranicznych wykonawców.

  20. #60

    Domyślnie

    Miałem chyba z 10 lat... więc to chyba na dziesięciolecie śmierci Edith Piaf w TV był pokazany film biograficzny o Niej - niewiele pewnie jeszcze rozumiałem, ale od tego momentu Jej muzyka została ze mną na zawsze.... nawet dla kogoś, kto nie zna francuskiego, siła wyrazu śpiewu Jej, ale też Brela, Brassensa, musi przemawiać do wyobraźni.. zresztą piosenki Piaf opracowało sporo polskich artystek [m.in. Groniec, Matusiak], wiec można mieć wrażenie, że te teksty się rozumie....
    mój ulubiony utwór Wróbelka to Hymne'a l'amour...

    Dzięki Edzia za przypomnienie... pomieszały się wątki... więc muzyka jest jedna....


Strona 3 z 99

Tagi dla tego tematu

Zwiń / Rozwiń Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
  • BB Code jest aktywny(e)
  • Emotikonyaktywny(e)
  • [IMG] kod jest aktywny(e)
  • [VIDEO] code is aktywny(e)
  • HTML kod jest wyłączony