dostępne w wersji mobilnej muratordom.pl na Facebooku muratordom.pl na Google+
View RSS Feed

HenoK

Dziennik budowy domku "prawie" pasywnego

Oceń ten wpis
Cały dziennik dostępny jest tutaj : Dziennik budowy domku "prawie" pasywnego
28-03-2007 20:01
Komentarze do dziennika budowy domku "prawie" pasywnego
Po kilku latach doradzania na forum innym, postanowiłem wreszcie założyć swój własny dziennnik budowy.
Kilkanaście lat temu też zabrałem się za budowanie domu. Wtedy były zupełnie inne realia. Totalny brak materiałów, zarobki nieadekwatne do cen materiałów, brak uzbrojenia działek, itp. W skarajnym segmencie domku szeregowego został wykonany wykop, zalane ławy fundamentowe, zakupione materiały na ściany piwnic i na strop nad nimi. Niewiele brakowało, a udałoby mi się spełnić jako męższczyzna. Dom był w trakcie budowy, urodził się syn (córka miała już ponad roczek)... Jednak zabrakło mi siły i stanowczości w tym, co chciałem stworzyć. Tym bardziej, że budowa domu nie była życiową koniecznością. Mieliśmy mieszkanie, może ciasne, ale własne (a właściwie wtedy jeszcze spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu).
Po urlopie wychowawczym żona straciła prace i w tym momencie trudno było myśleć o dalszej budowie.
Działkę z rozpoczętą budową sprzedaliśmy za "psie pieniądze". Starczyło tego na mój pierwszy komputer (PC 386SX - kto to jeszcze dzisiaj pamięta ?) i opłacenie najbardziej pilnych wydatków.
Ponieważ z zawodu jestem inżynierem budownictwa, to do tematu domu po kilku latach zacząłem wracać. Pracując jako kierownik budowy na kolejnych budowach, m.in. domków jednorodzinnych, mogłem doskonale pogłebić swoją wiedzę (łatwiej uczyć się na cudzych, niż na własnych błędach).
W między czasie zmieniała się też technologia budowy domków. Mogłem się też zapoznać z całym przekrojem róznych technologii.
Mieszkanie, w którym mieszkaliśmy (M3 - 48 m2) zaczęło powoli być za ciasne zwłaszcza, że w pewnym momencie pracę najemną zamieniłem na własną działalność gospodarczą (tzw. samozatrudnienie - szeroko pojęte usługi inżynierskie: kosztorysy, adaptacje projektów typowych, projekty konstrukcyjne, nadzory budowlane, itp.). W momencie trochę lepszej sytuacji finansowej zamieniliśmy najpierw spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu na spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, a następnie mieszkanie sprzedalismy i kupiliśmy większe. W mieszkaniu tym mam wreszcie swój gabinet, dzieci mają oddzielne pokoje, tylko żona narzeka, że dla niej została tylko kuchnia.
W pewnym momencie dobra passa własnej firmy się skończyła i ponownie podjąłem pracę na etacie. Styczność z budową domków jednorodzinnych mam nadal, bo inwestorzy niektórych budów, którymi kieruję nie spieszą się z budową (zdarzają się budowy ponad dziesięcioletnie).
Temat własnego domku wreszcie dojrzał.
Żona od wielu lat powtarzała, że "chciałaby mieć domek z ogródkiem, a przed domkem psią budkę" ... ale ... .
Litania tego ale była bardzo różna i zmienna w czasie. Nie będę jej wymieniał.
W końcu zapytałem żonę, czy mieszkanie w bloku do końca życia to jej marzenie. Wspólnie przeanalizowaliśmy nasze możliwości finansowe, biorąc pod uwagę wartość naszego mieszkania, i doszliśmy do wniosku, że teraz albo nigdy ...
Dodatkowym argumentem był koszty utrzymania domu. Przedstawiłem jej koncepcję domu, który nie powinien być drogi w budowie, a jednocześnie nie powinny nas "zjeść" koszty eksploatacji (domek "prawie" pasywny - indywidualny, szyty na miarę)...
Decyzja zapadła w niedzielę 25 marca 2007 r.
Jeżeli uda nam się kupić odpowiednią działkę, to już wkrótce ruszy proces inwestycyjny ...
Na razie zdążyliśmy obejrzeć kilka działek ...
c.d.n.
Komentarze do dziennika budowy domku "prawie" pasywnego

Updated 10-04-2010 at 09:14 by HenoK

Tagi - katalog słów kluczowych: Brak Edytuj Tagi
Kategorie
Dzienniki Budowy na Forum

Komentarze